Orzecznik
Wróć do wyników
POSTANOWIENIE

V KK 110/12

Sąd Najwyższy · Izba Karna / Wydział V · 20 listopada 2012

Pobierz PDF
Data orzeczenia
20 listopada 2012
Data publikacji
18 grudnia 2012
Sąd / organ
Sąd Najwyższy — Izba Karna / Wydział V
Skład orzekający
Przemysław Kalinowskiprzewodniczący
Podstawa prawna
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego; Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny; Ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym

Sentencja

Sygn. akt V KK 110/12

POSTANOWIENIE

Dnia 20 listopada 2012 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Przemysław Kalinowski

na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 kpk

po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 20 listopada 2012r.,

sprawy R. Z.

uniewinnionego od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 177 § 1 kk

z powodu kasacji wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego

od wyroku Sądu Okręgowego

z dnia 29 listopada 2011 r.,

utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Z.

z dnia 12 sierpnia 2011 r.,

p o s t a n o w i ł :

1. oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną,

2. obciążyć oskarżyciela posiłkowego S. K. kosztami

sądowymi postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

Sąd Rejonowy w Z. wyrokiem z dnia 12 sierpnia 2011 r. uniewinnił R. Z. od

zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 177 § 1 k.k., które – zdaniem oskarżyciela –

miało polegać na tym, że nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu

lądowym w ten sposób, że kierując samochodem niedostatecznie obserwował

sytuację na drodze przez co wykonując skręt w lewo zajechał drogę jadącemu z

tyłu lewym pasem ruchu pojazdowi kierowanemu przez S. K. wykonującemu

manewr wyprzedzania, w efekcie czego doszło do zderzenia pojazdów, a S. K.

doznał obrażeń naruszających czynności narządu ciała na okres powyżej 7 dni.

Powyższe orzeczenie zostało zaskarżone przez pełnomocnika oskarżyciela

posiłkowego S. K. Po rozpoznaniu wniesionej apelacji Sąd Okręgowy wyrokiem

z dnia 29 listopada 2011 r. utrzymał w mocy wyrok Sądu I instancji.

2

Obecnie, kasację na niekorzyść oskarżonego od powyższego wyroku wniósł

pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego S. K., zarzucając rozstrzygnięciu sądu

odwoławczego rażące naruszenie prawa procesowego mające istotny wpływ na

treść orzeczenia, tj. art. 433 § 2 k.p.k. i art. 457 § 3 k.p.k., które miało polegać na:

- niezasadnym zaakceptowaniu obrazy przepisów prawa materialnego w postaci

art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. Nr

98, poz. 602 z późn. zm.) przez jego błędną wykładnię oraz dokonanie

samodzielnie błędnej wykładni powołanego przepisu wraz z jego ust. 5 oraz

- rażącym naruszeniu wspomnianych przepisów procesowych regulujących

obowiązki sądu odwoławczego w zw. z art. 193 § 1 k.p.k. i art. 201 k.p.k., do czego

miało dojść w następstwie zaakceptowania samodzielnych ustaleń faktycznych

Sądu Rejonowego dokonanych „wbrew opinii biegłego”, mimo iż stwierdzenie

okoliczności, czy ze strony oskarżonego doszło do naruszenia przepisów o ruchu

drogowym, wymagało wiadomości specjalnych.

Na podstawie tak sformułowanych zarzutów autor kasacji wniósł o

uchylenie zaskarżonego wyroku, a także utrzymanego nim w mocy wyroku Sądu

Rejonowego w Z. i przekazanie sprawy temu ostatniemu sądowi w celu ponownego

rozpoznania.

Sąd Najwyższy zważył co następuje.

Kasacja wniesiona na niekorzyść osk. R. Z. okazała się bezzasadna w

stopniu oczywistym o jakim mowa w przepisie art. 535 § 3 k.p.k., a przytoczone w

niej argumenty nie uzasadniały w stopniu dostatecznym sformułowanych w niej

zarzutów oraz końcowego wniosku, co przemawiało za jej oddaleniem na

posiedzeniu bez udziału stron. Po raz kolejny trzeba w tej sprawie rozpocząć od

przypomnienia, że przedmiotem zaskarżenia kasacją jest prawomocny wyrok sądu

odwoławczego, a przedmiotem kontroli na tym etapie nie jest już kolejne

weryfikowanie materiału dowodowego zgromadzonego w toku dotychczasowego

postępowania. Sąd Najwyższy dopuszcza wprawdzie niejednokrotnie możliwość

kwestionowania drogi dochodzenia do wniosków i ocen sądu meriti, ale tylko

poprzez wykazanie, że sposób ich dokonania rażąco naruszał prawo w sferze

mogącej mieć znaczenie dla treści rozstrzygnięcia, a sąd odwoławczy nie dostrzegł

tych rażących uchybień w następstwie braku rozpoznania wszystkich zarzutów

apelacyjnych (art. 433 § 2 k.p.k.), bądź też błędnie uznał, że zarówno sposób

3

procedowania, jak i wyrażone oceny oraz poglądy prawne są prawidłowe (art. 457 §

3 k.p.k.).

Od razu trzeba podkreślić, że zarzut naruszenia art. 433 § 2 k.p.k. nie

znajduje potwierdzenia w realiach sprawy, skoro sąd odwoławczy odniósł się do

wszystkich zarzutów postawionych w apelacji, zaś skarżący kontestuje przede

wszystkim poglądy i oceny prawne wyrażone w uzasadnieniu wyroku sądu

odwoławczego, prowadząc dalszą polemikę ze stanowiskiem sądów odnoszącym

się do zakresu pojęcia zasady szczególnej ostrożności na gruncie ustawy Prawo o

ruchu drogowym. Jednak takie postawienie zagadnienia powinno skłaniać do

poszukiwania oparcia zarzutów kasacyjnych w sferze materialnoprawnej, a nie

procesowej. Niezależnie od powyższego zauważyć należy, że problematyka swego

rodzaju stopniowania obowiązku zachowania ostrożności przez uczestników ruchu

drogowego, jest zróżnicowana już na gruncie samych przepisów ustawy Prawo o

ruchu drogowym. Norma art. 3 ust. 1 tej ustawy nakazuje zachowanie ostrożności

wszystkim uczestnikom tego ruchu, a jednocześnie przewiduje wprowadzenie w

szczegółowych rozwiązaniach dalej idącego obowiązku – „szczególnej”

ostrożności. Taki właśnie – kwalifikowany stopnień ostrożności przewidziano m.in.

w art. 22 p.r.d. Rzecz jednak w tym, czy na gruncie tego rozwiązania można

jednoznacznie przyjąć, że realizacja obowiązku szczególnej ostrożności obejmuje

również upewnienie się, że inny uczestnik ruchu drogowego – poza wymienionymi

wprost w przepisach określających zasady zmiany i przecinania się kierunków

ruchu – nie zagraża bezpieczeństwu wykonywanego manewru rażąco łamiąc

zasady tego ruchu. Odwołanie się do innych przepisów ustawy Prawo o ruchu

drogowym określających zasady różnych manewrów nie uzasadnia w sposób

oczywisty takiego wniosku. Nie ulega bowiem wątpliwości, że w wielu wypadkach

ustawodawca wprost nakłada na kierujących pojazdami obowiązek upewnienia się

co do możliwości bezpiecznego wykonania konkretnego manewru. Tak jest np. w

sytuacjach przewidzianych w art. 18 ust. 2 i 18a ust. 2 p.r.d., w art. 24 ust. 1 p.r.d.

W innych z kolei, ustawodawca posługuje się formułą szczególnej ostrożności

generalnie w odniesieniu do określonego manewru z podkreśleniem obowiązku

upewnienia się – odniesionego do pewnej jego fazy – art. 28 ust. 1 p.r.d. i z pewną

modyfikacją również art. 23 ust. 1 pkt 3 p.r.d. Skoro zatem ustawodawca dokonał

nie tylko podziału na ostrożność „zwykłą” i „szczególną”, ale również stworzył cały

katalog sytuacji, w których obowiązek zachowania szczególnej ostrożności posuwa

4

aż do granicy upewnienia się co do możliwości bezpiecznego wykonania

określonego manewru lub jego części, to nie ma wystarczających podstaw do tego,

aby tę właśnie – niewątpliwie dalej idącą postać szczególnej ostrożności,

utożsamiać każdorazowo z jej podstawowym zakresem. W sytuacji, gdy ustawa

wyraźnie rozdziela te dwa pojęcia, utożsamianie ich na drodze interpretacji,

stanowiłoby wkroczenie w sferę tworzenia, a nie stosowania prawa. Ponadto,

próba zrównania zakresu obowiązku zachowania szczególnej ostrożności

wymaganej przy niektórych manewrach - z obowiązkiem upewnienia się co do

możliwości bezpiecznego wykonania określonego manewru i dopiero po

przeprowadzeniu takiego wstępnego zabiegu budowanie normy zachowania

obarczonej sankcją karną, stanowi w istocie tworzenie sfery odpowiedzialności

karnej w oparciu o wykładnię, a nie o treść wynikającą wprost z przepisu rangi

ustawowej.

Inną, dość zasadniczą słabością wywodu zaprezentowanego w kasacji jest

oparcie go o swoiście „zmodyfikowane” przez skarżącego ustalenia faktyczne

dokonane w tej sprawie. Formułując tezę, że jednokrotne spojrzenie w lusterko nie

spełnia obowiązku szczególnej ostrożności wymaganej przez przepisy ustawy

Prawo o ruchu drogowym w związku z wykonywaniem manewru skrętu w lewo,

autor kasacji pomija stanowisko sądów obu instancji, które szczegółowo ustalały

kolejne elementy zachowania oskarżonego, zarówno przed podjęciem

wspomnianego manewru, jak i w trakcie jego wykonywania oraz dokonały analizy

poszczególnych etapów czasowo-przestrzennych rozwijającej się sytuacji

drogowej, zakończonej kolizją obu pojazdów. Wnioski wyprowadzone z tych

rozważań i przyjęte jako ustalenia faktyczne odbiegają w sposób istotny od tezy

sformułowanej przez skarżącego. Niezależnie zatem od przekonania wyrażonego w

części motywacyjnej wyroku Sądu I instancji, do którego odwołano się w kasacji, co

do zakresu obowiązków ciążących na kierującym pojazdem podejmującym manewr

skrętu w lewo – Sąd ten uznał, że w realiach tej sprawy oskarżony podjął działania

realizujące te obowiązki również w postaci rozszerzonej, wykraczającej poza

literalne brzmienie przepisu art. 22 ust. 1 p.r.d.

Zupełnym nieporozumieniem trzeba natomiast określić treść zarzutu

drugiego kasacji, wedle którego do naruszenia przepisów prawa procesowego

miało dojść w wyniku niezasadnego zaakceptowania samodzielnych ustaleń

faktycznych dokonanych przez Sąd Rejonowy „mimo iż stwierdzenie okoliczności,

5

czy ze strony oskarżonego doszło do naruszenia przepisów o ruchu drogowym,

wymagało wiadomości specjalnych”.

W świetle obowiązujących przepisów samodzielność jurysdykcyjna sądu

karnego jest jedną z naczelnych zasad procesu karnego, podobnie jak i

uprawnienie do kontroli oraz oceny wszystkich przeprowadzonych dowodów, w tym

także opinii biegłych. Nie budzi też wątpliwości przekonanie, że weryfikacja tych

ostatnich dowodów może obejmować również sferę należytego poziomu i

właściwego zastosowania wiadomości specjalnych. Zanegowanie zatem

zasadności odrzucenia przez sąd całości lub części opinii biegłego, musi być

połączone z wykazaniem błędów w stanowisku organu procesowego,

wkraczającym w obszar wiadomości specjalnych i krytycznie oceniającym treść

tego dowodu. W tej sprawie nie ma nawet tego problemu, skoro skarżący twierdzi,

że materią objętą wiadomościami specjalnymi była kwestia naruszenia przepisów

ustawy Prawo o ruchu drogowym. Jednak teza wyrażona w kasacji, że wykładnia

obowiązującego prawa oraz ocena, czy i na ile zachowanie oskarżonego narusza

normy tego prawa, należy do biegłych, a nie do sądu – nie znajduje żadnego

umocowania w istniejącym porządku normatywnym.

Mając to wszystko na uwadze Sąd Najwyższy orzekł, jak w postanowieniu.