Orzecznik
Wróć do wyników
POSTANOWIENIE

III CZP 113/14

Sąd Najwyższy · Izba Cywilna / Wydział III · 6 marca 2015

Pobierz PDF
Data orzeczenia
6 marca 2015
Data publikacji
18 czerwca 2015
Sąd / organ
Sąd Najwyższy — Izba Cywilna / Wydział III
Skład orzekający
Anna Owczareksędzia, Dariusz Zawistowskisędzia, Marta Romańskaprzewodniczący
Podstawa prawna
Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny; Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego; Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 28 maja 2013 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy – Prawo zamówień publicznych

Sentencja

Sygn. akt III CZP 113/14

POSTANOWIENIE

Dnia 6 marca 2015 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Marta Romańska (przewodniczący)

SSN Anna Owczarek (sprawozdawca)

SSN Dariusz Zawistowski

Protokolant Bożena Kowalska

w sprawie z powództwa D. M.

przeciwko "P." S.A. w G.

o zapłatę,

na posiedzeniu jawnym w Izbie Cywilnej

w dniu 6 marca 2015 r.

na skutek zagadnienia prawnego

przedstawionego przez Sąd Apelacyjny

postanowieniem z dnia 19 listopada 2014 r.,

"Czy po stronie pozwanej istnieje współuczestnictwo konieczne

wszystkich członków konsorcjum jako wykonawcy w sytuacji, gdy

umowa z zamawiającym nie podlega reżimowi ustawy Prawo

zamówień publicznych, a konsorcjanci w umowie konsorcjum nie

wskazali zasad odpowiedzialności każdego z nich wobec

kontrahentów zewnętrznych?"

odmawia podjęcia uchwały.

2

Uzasadnienie

Sąd Okręgowy w S. wyrokiem z dnia 3 kwietnia 2014 r. zasądził od

pozwanego P. SA w G. na rzecz powoda D. M. kwotę 218.258 zł z ustawowymi

odsetkami od dnia 25 października 2009 r.

Sąd ustalił, że D. M., prowadzący działalność gospodarczą pod nazwą C.

P.U. M. w W., oznaczony jako "kupujący" i konsorcjum w składzie lider: P. SA w G.,

partner: S. M. - działający pod nazwą Firma Usługowo-Handlowa K. S.C. A. K.,

partner: R. B. - działający pod nazwą Firma R. USŁUGI Elektroniczne

i elektromechaniczne, oznaczone jako „sprzedawca", zawarli w dniu 5 listopada

2008 r. umowę zatytułowaną „Umowa sprzedaży nr …/2008". Konsorcjum

reprezentowali członkowie Zarządu P. SA. W umowie nie odwołano się do

postanowień umowy konsorcjalnej, a „kupujący" nie znał jej treści. „Sprzedawca"

zobowiązał się do wytworzenia, zamontowania i uruchomienia oraz przeniesienia

na „kupującego" prawa własności zestawu stanowiącego część linii do produkcji

brykietu z słomy, o zakładanej wydajności, składającego się z oznaczonych

elementów, za cenę 178.900 zł, powiększoną o 22 % podatek VAT. „Sprzedawca"

udzielił gwarancji na okres jednego roku od dnia podpisania protokołu zdawczo-

odbiorczego. W umowie wskazano, że wszelkie jej zmiany i uzupełnienia

wymagają formy pisemnej pod rygorem nieważności oraz, że w sprawach

nieuregulowanych stosuje się przepisy kodeksu cywilnego. Linia produkcyjna nie

osiągnęła zakładanych parametrów, część urządzeń była niekompatybilna lub

działała nieprawidłowo, a kolejne naprawy były bezskuteczne. Powód

oświadczeniem z dnia 5 listopada 2008 r., skierowanym do wszystkich członków

konsorcjum, odstąpił od umowy i wezwał ich do zwrotu kwoty uiszczonej tytułem

ceny. Urządzenia nadal znajdują się u powoda, który skorzystał z prawa

zatrzymania.

Umowa konsorcjalna stanowiła, że strony zobowiązują się dążyć do

osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego polegającego na pozyskiwaniu

i realizacji kontraktów, obejmujących wykonywanie maszyn wchodzących w skład

3

części linii przygotowania surowca do produkcji brykietów, określała szczegółowy

podział robót. Pojęcie „konsorcjum" oznaczało wszystkie strony umowy działające

łącznie, przy czym reprezentantem wobec zamawiającego miał być lider

konsorcjum. Przyjęto, że w zakresie odpowiedzialności gwarancyjnej każdy jest

zobowiązany do dokonania naprawy w części, w jakiej wykonywał zamówienie,

w zakresie kar umownych za niewykonanie lub nienależyte wykonanie

zobowiązania odpowiada indywidualnie, a wzajemna odpowiedzialność stron za

zobowiązania konsorcjum będzie proporcjonalna do zakresu i wartości robót

wykonywanych przez każdego z konsorcjantów.

Roszczenie o zwrot kwoty uiszczonej tytułem ceny zostało skierowane

wyłącznie przeciwko liderowi konsorcjum, który kwestionując zasadę roszczenia,

podniósł również zarzut częściowego braku legitymacji biernej twierdząc, że powód

powinien dochodzić roszczenia przeciwko wszystkim konsorcjantom w równych

częściach.

Sąd pierwszej instancji przyjął, że nie może być mowy o niepodzielności

świadczeń. Odwołując się do doktryny prawniczej przyjął, że stosunek konsorcyjny

jest wzbogaconą spółką cywilną lub spółką jawną, a w stosunkach zewnętrznych

do odpowiedzialności wobec osób trzecich należy stosować art. 864 k.c. co

oznacza, że każdy z konsorcjantów odpowiada solidarnie i bezpośrednio z innymi,

natomiast w stosunkach wewnętrznych decydują postanowienia umowy

konsorcjum i możliwa jest odpowiedzialność regresowa. Uznał, że pozwany

odpowiada jako dłużnik solidarny, gdyż umowa odwołuje się do jednolitego

sformułowania „sprzedawca” bez rozróżnienia, który z członków konsorcjum ponosi

odpowiedzialność i nie zawiera regulacji odmiennej od zasady odpowiedzialności

solidarnej.

Sąd Apelacyjny, rozpoznając apelację pozwanego, powziął wątpliwość,

sformułowaną w zapytaniu prawnym przedstawionym Sądowi Najwyższemu.

Wskazał, że umowa konsorcjum łącząca pozwanego z partnerami nie zawiera

żadnego postanowienia wprost określającego zasadę odpowiedzialności oraz że

nie jest jednoznaczne czy ma ona cechy konstytutywne umowy spółki. Stwierdził,

że - jego zdaniem - w zakresie ustalenia reguł odpowiedzialności członków

4

konsorcjum za zaciągnięte zobowiązanie, odpowiednie stosowanie przepisów

o umowie spółki nie może wyłączać zasady niedopuszczalności domniemania

solidarności dłużników (art. 369 k.c.), gdyż o jej istnieniu lub braku przesądza

ustawa lub wola stron wyrażona w umowie, a nie cechy zobowiązania.

Samodzielna regulacja w tym zakresie jest zawarta w prawie zamówień

publicznych, ale nie ma ono zastosowania do umowy stron. Z pozwu wynika,

że powód powołał się na twierdzenie o dopuszczalności pozwania wyłącznie lidera

konsorcjum, reprezentującego partnerów wobec kontrahenta. Reprezentacja

konsorcjum dotyczy skuteczności składania oświadczeń woli na zewnątrz i nie

przesądza o sposobie odpowiedzialności za zobowiązania. Za nietrafne uznał

odwołanie się przez Sąd pierwszej instancji do konstrukcji reprezentacji spółki

cywilnej dla następczego wywodzenia norm o sposobie odpowiedzialności

wspólników wskazując, że tok rozumowania powinien być odwrotny. W pierwszej

kolejności z umowy lub z ustawy należałoby wywieść normę o możliwości

zaciągnięcia zobowiązań ze skutkiem dla pozostałych, a w dalszej o możliwości ich

reprezentacji. Norma taka, wobec nie domniemywania solidarności, nie mogłaby

przy tym samoistnie przesądzać o solidarnej odpowiedzialności konsorcjantów,

tylko najwyżej o zastępstwie bezpośrednim. Uznał, że gdyby członkowie

konsorcjum chcieli nadać umowie charakter spółki cywilnej, to tak by uczynili, oraz

że przyjęcie wynikającej z niej zasady odpowiedzialności solidarnej może być

niekorzystne dla tych, których zakres świadczenia obejmował niewielką część

przedmiotu umowy. Zauważył jednak, że możliwy jest także pogląd przeciwny,

gdyż związanie się przez konsorcjantów węzłem obligacyjnym dla realizacji

wspólnego celu gospodarczego przez działanie w oznaczony sposób, w tym

wspólność ich interesów oznacza, że ogólnie spełnione są konstytutywne

wymagania umowy spółki cywilnej (art. 860 § 1 k.c.). Potencjalnie pozwala to

przyjąć, że przepisy dotyczące tej spółki mają zastosowanie również w zakresie

w niej nie uregulowanym. Stwierdził, że solidarność konsorcjantów jest bardziej

korzystna dla zamawiającego i zabezpiecza lepiej jego interesy, gdy dochodzi do

sporu na tle wykonania umowy, umowa konsorcjum zostaje rozwiązana bądź jeden

z nich utraci byt prawny.

5

Sąd Apelacyjny stwierdził, że brak możliwości jednoznacznego ustalenia

odpowiedzialności solidarnej nakazuje rozważenie, czy między konsorcjantami jako

współuczestnikami materialnymi występuje współuczestnictwo konieczne. Wskazał,

że bierne współuczestnictwo konieczne wypływające z istoty stosunku prawnego

zachodzi wówczas, gdy z jego założeń wynika konieczność łącznego

występowania zobowiązanych. W sprawie przemawiałyby za tym zapisy umowy

konsorcjum wskazujące, że oznaczenie „konsorcjum" oznacza wszystkie jej strony

działające łącznie, jednak brak podstaw do przyjęcia, że powód znał ich treść i był

nimi związany, ponadto jako profesjonalista, zawierając umowę z podmiotem nie

posiadającym podmiotowości prawnej, powinien zabezpieczyć swoje interesy.

Skoro na zestaw składały się urządzenia, których własność przysługiwała

pojedynczym konsorcjantom i nie istniał majątek wspólny to nabycie własności

całego przedmiotu umowy przez powoda wymagało łącznego działania wszystkich,

co przemawiałoby za koniecznym uczestnictwem wszystkich członków konsorcjum

w procesie „wywołanym odstąpieniem od umowy".

Sąd Najwyższy zważył:

Przedstawione Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne nie spełnia

wymogów zakreślonych przepisem art. 390 k.p.c. Przepis ten, stanowiąc

odstępstwo od konstytucyjnej zasady niezawisłości sądów, wymaga ścisłej

wykładni, bez koncesji na rzecz argumentów o nastawieniu celowościowym lub

utylitarnym (por. m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2009 r.,

III CZP10/09, nie publ.). W związku z tym, że dopuszczalne jest przedstawianie

zagadnień prawnych dotyczących wykładni takich przepisów prawa materialnego

lub procesowego, które bezspornie mają zastosowanie w wystarczająco ustalonym

stanie faktycznym sprawy, każdorazowo konieczne jest stwierdzenie,

że rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego jest niezbędne do rozpoznania środka

odwoławczego (por. m.in. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia

1996r„ III CZP 91/96, OSNC 1997, nr 1, poz. 9, z dnia 14 listopada 2006 r., III CZP

84/06, nie publ., z dnia 16 maja 2008 r., III CZP 67/08, nie publ., z dnia 28 sierpnia

2008 r., III CZP 67/08, nie publ., z dnia 22 stycznia 2009 r., III CZP 120/08,

nie publ.). Zagadnienie takie nie może się jednak sprowadzać do pytania o możliwy

sposób rozstrzygnięcia sprawy (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia

6

10 maja 2007 r., III UZP 1/07, OSNP 2008, nr 3-4, poz. 49). Sąd drugiej instancji

przedstawiający zagadnienie prawne Sądowi Najwyższemu powinien ponadto

wykazać czy rzeczywiście występują uzasadnione wątpliwości interpretacyjne (por.

postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2006 r., III UZP 6/06, z dnia

25 stycznia 2007 r., III CZP 100/06, z dnia 22 lutego 2007 r., III CZP 163/06 - nie

publ.). Za tym, że wskazane przesłanki nie zostały spełnione przemawiają

następujące względy.

Po pierwsze zagadnienie sformułowane jest zbyt szeroko, a udzielenie

odpowiedzi wprost nie jest możliwe. Umowy o wspólne przedsięwzięcie (joint

venture) obejmują zróżnicowane formy kooperacji gospodarczej. Konsorcjum

należy do tych organizacji przedsiębiorców, ukształtowanych w praktyce obrotu,

które zawiązywane są dla osiągnięcia wspólnego celu gospodarczego, ale nie

stanowią odrębnych podmiotów prawa i nie mają osobowości prawnej.

W obowiązującym stanie prawnym do pojęcia „konsorcjum" wprost odwołują się

m.in. ustawa z dnia 29 stycznia 2004 r. prawo zamówień publicznych (tekst jedn.

Dz. U. 2013 r., poz. 907 ze zm.), ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe

(tekst jedn. Dz. U. 2015 r., poz. 128 ze zm.), ustawa z dnia 26 czerwca 2014 r.

o niektórych umowach zawieranych w związku z realizacją zamówień

o podstawowym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa (Dz. U. 2014, poz. 932),

ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania

instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach

publicznych (tekst jedn. Dz. U. 2013 r., poz.1382 ze zm.), ustawa z dnia

30 kwietnia 2010 r. o zasadach finansowania nauki (tekst jedn. Dz.U.2014, poz.

1620 ze zm.), ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (tekst

jedn. Dz.U.2012 poz. 572 ze zm.). Część tych aktów prawnych oznacza podmioty

uczestniczące, zasady działania konsorcjów oraz ich typy (np. konsorcjum

budowlane, kredytowe, emisyjne, naukowe), nie zmienia jednak zasady,

że podstawą ich powołania jest umowa o wspólne działanie (tzw. konsorcjalna),

przy zawieraniu której strony w szerokim zakresie, uwzględniając indywidualne

potrzeby oraz charakter przedsięwzięcia, korzystają ze swobody kontraktowej i nie

są związane wymogiem zachowania jednolitej formy organizacyjno-prawnej

(art. 3531

k.c.).

7

W orzecznictwie sądowym i piśmiennictwie także nie wypracowano jednolitej

charakterystyki prawnej konsorcjum, podkreśla się jednak jego wielopodmiotowość

i charakter celowy, najczęściej związany z realizacją wspólnymi siłami tak dużego

zamierzenia, którego wykonanie przekraczałoby indywidualne możliwości każdego

z uczestników. Konsorcja na ogół mają byt tymczasowy, gdyż powoływane są

do realizacji jednego lub kilku zadań w oparciu o zasadę wspólnych korzyści

i ryzyka. Jeden z ukształtowanych w doktrynie, ale przydatnych w praktyce,

podziałów tych organizacji odróżnia konsorcja zewnętrzne, w tym jawne wobec

osób trzecich (w zasadzie wszyscy działają we wspólnym imieniu i na wspólną

odpowiedzialność, z tym że możliwe jest udzielenie pełnomocnictwa dla jednego

z członków, wiodący uczestnik konsorcjum może pełnić rolę lidera) lub niejawne

(członków łączy tylko więź wewnętrzna, na zewnątrz występuje jeden podmiot

w imieniu własnym i jako zastępca pośredni), albo wewnętrzne, których funkcja

ogranicza się do koordynowania działań poszczególnych uczestników

występujących samodzielnie. Zróżnicowanie stanów faktycznych i prawnych

uniemożliwia także jednolitą kwalifikację prawną konsorcjum. Przyjmuje się,

że może stanowić ono podtyp spółki cywilnej lub być spółką cywilną, gdy w danym

wypadku występują jej przedmiotowo istotne elementy, albo mieć charakter

samodzielny, za czym przemawiałyby zwłaszcza brak majątku wspólnego, więzi

organizacyjnych oraz tymczasowy charakter współpracy. Za pierwszym z tych

stanowisk opowiedział się Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 13 października

2011 r., V CSK 475/10, nie publ., z dnia 11 maja 2012 r., II CSK 491/11, nie publ,

a za drugim w wyroku z dnia 20 listopada 2014 r., V CSK 177/14, nie publ.

Szczególne rozwiązania prawa zamówień publicznych legły u podstaw stanowiska,

że członkowie konsorcjum mają legitymację grupową łączną zarówno

w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, w tym co do

środków ochrony prawnej, jak i w postępowaniu sądowym o zwrot wadium

(por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2010 r, III CZP 25/10, nie

publ., wyroki Sądu Najwyższego z dnia 13 października 2011 r., V CSK 475/10, nie

publ., z dnia 11 maja 2012 r., II CSK 491/11, nie publ., z dnia 7 listopada 2014 r.,

IV CSK 95/14, nie publ.). Oparte jest ono na ocenie systemowego ukształtowania

wspólnego udziału wykonawców w obu tych postępowaniach i przyjęciu, w oparciu

8

o art. 2 ust. 1 pkt 2 p.z.p., że nie pojedynczy wspólnicy a wszyscy wykonawcy

wspólnie ubiegający się o udzielenie zamówienia i tworzący konsorcjum stanowią

jeden łączny podmiot praw i obowiązków. Sąd Najwyższy w obecnym składzie

podziela pogląd, że - co do zasady - konsorcjum nie działa w formie spółki cywilnej,

chyba że wolą stron ukształtowano je w ten sposób, że spełnione są wymogi

konstrukcyjne wyznaczające treść takiego stosunku prawnego, tj. istnieje

przedsiębiorstwo, majątek wspólny, więzi organizacyjne i majątkowe wspólników.

Po drugie podmioty uczestniczące w konsorcjum mogą, w granicach

wyznaczonych art. 3531

k.c., samodzielnie ukształtować zasady odpowiedzialności

zarówno w stosunkach wewnętrznych jak i zewnętrznych, w tym zróżnicować je

wprowadzając odpowiedzialność na zasadzie winy lub w częściach, które nie

muszą odpowiadać udziałom w przedsięwzięciu w ramach konsorcjum,

solidarności wobec osób trzecich. Jeżeli repartycja ryzyka i korzyści w stosunku

zewnętrznym nie pokrywa się z umową konsorcyjną rozliczenia między członkami

konsorcjum następują na zasadach regresu. Nie ulega jednak wątpliwości,

że zasady odpowiedzialności wprowadzone w stosunku wewnętrznym, które

wprost lub pośrednio nie zostały recypowane do stosunku zewnętrznego, nie wiążą

jego kontrahentów. Stosunki zobowiązaniowe należą bowiem do tych kategorii

stosunków cywilnoprawnych, które tworzą między ich uczestnikami więzi

o charakterze względnym, co oznacza, że są skuteczne jedynie między ich

stronami. W braku odpowiednich postanowień umowy i możliwości wykorzystania

przepisów dotyczących umów nazwanych zastosowanie mają ogólne przepisy

kodeksu cywilnego dotyczące zobowiązań. Formalny charakter odpowiedzialności

solidarnej (art. 369 k.c.), która musi wynikać albo z czynności prawnej albo

z ustawy, w tym art. 370 k.c. statuującego zasadę takiej odpowiedzialności za

zobowiązania dotyczące wspólnego mienia, lub z przepisów o charakterze

dorozumianym, nie będących ius cogens, wyklucza w ich braku domniemanie jej

istnienia. I tak solidarną odpowiedzialność wykonawców (w tym członków

konsorcjum, ile takie zostanie zawiązane) za wykonanie umowy i wniesienie

zabezpieczenia przewiduje wprost art. 141 prawa zamówień publicznych. Nie ulega

wątpliwości, że strony mogą wprowadzić w kontrakcie zewnętrznym

odpowiedzialność solidarną za zobowiązania, przy czym nie jest konieczne

9

formułkowe odwołanie się do tego pojęcia, wystarczy wskazanie, że każdy dłużnik

odpowiada za jego całość, a wybór należy do wierzyciela. Wymóg istnienia

ustawowej podstawy wspólności praw i obowiązków o charakterze łącznym

wyklucza jednak dopuszczalność wprowadzenia w umowie konsorcyjnej bądź

umowie zawartej między konsorcjum a osobami trzecimi tak ukształtowanej

odpowiedzialności. Wspólność łączna ma charakter wyjątkowy i przewidziana jest

w polskim systemie prawnym jedynie w odniesieniu do majątku wspólnego

małżonków objętego wspólnością ustawową (art. 35 i art. 42 k.r.o.) oraz majątku

wspólników spółki cywilnej (art. 863 k.c.). Zgodnie z art. 864 k.c. wspólnicy spółki

cywilnej odpowiedzialni są solidarnie za jej zobowiązania. W orzecznictwie

przyjęto ponadto, że wszyscy wspólnicy spółki cywilnej mają łączną legitymację do

dochodzenia wierzytelności wchodzącej w skład majątku wspólnego wspólników tej

spółki (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 9 lutego 2011 r., III CZP 130/10,

OSNC 2011, nr 9, poz. 100).

Po trzecie regułą prawa cywilnego jest że, przy wielości podmiotów i braku

podstaw przyjęcia solidarności albo wspólności łącznej - odnośnie do których,

co do zasady, wyłączone są przepisy przewidujące podział świadczenia

podzielnego – struktura stosunku prawnego i o kształt więzi łączących strony

decydują o podzielnym (niepodzielnym) charakterze świadczenia, do którego

zobowiązani są dłużnicy. Nie jest przy tym wyłączone umowne jego ukształtowanie

przez strony. Ustawową definicję świadczenia podzielnego zawiera art. 379 § 2 k.c.

który wskazuje, że podzielność świadczenia zachodzi wówczas, gdy przy jego

spełnianiu częściami, występują kumulatywnie dwie przesłanki, t.j. przedmiot

świadczenia musi być zachowany bez istotnej zmiany, co oznacza,

że poszczególne części muszą mieć wszystkie istotne właściwości całego

świadczenia oraz wartość świadczenia nie może ulec istotnej zmianie.

Niepodzielność świadczenia nie równa się niepodzielności przedmiotu świadczenia.

Świadczenie rzeczy oznaczonej co do tożsamości jest zawsze niepodzielne.

W odniesieniu do umów rezultatu, takich jak umowa o roboty budowlane i umowa

o dzieło, przyjmuje się, że w zależności od celu i treści umowy oraz obowiązków

wykonawcy jego świadczenie może mieć charakter podzielny (por. wyroki Sądu

Najwyższego z dnia 19 marca 2004 r., IV CK 172/03, OSNC 2005, nr 3, poz. 56,

10

z dnia 20 kwietnia 2006 r., III CSK 11/06, nie publ., z dnia 13 czerwca 2008 r.,

I CSK 13/08, nie publ., z dnia 14 listopada 2008 r., V CSK 182/08, nie publ.) lub

niepodzielny (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 14 marca 2002 r., IV CKN

821/00, nie publ., z dnia 4 czerwca 2009 r., III CSK 337/08, nie publ., z dnia

16 maja 2013 r., V CSK 260/12, nie publ.). Świadczenie pieniężne oraz

świadczenie rzeczy oznaczonych tylko co do gatunku w zasadzie mają charakter

podzielny, niemniej niepodzielność takich świadczeń z natury podzielnych może

wynikać ad casum z istoty stosunku prawnego, z którego wypływa obowiązek

spełnienia określonego świadczenia, jak również z woli stron danego stosunku

prawnego (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 21 maja 2004 r., V CSK 505/03,

nie publ., z dnia 11 października 2013 r., I CSK 769/12, nie publ.).

Jeżeli w chwili zaciągnięcia zobowiązania dłużnicy byli zobowiązani do

świadczenia niepodzielnego (zrealizowania zdatnego do użytku obiektu, takiego jak

linia produkcyjna składająca się z różnych urządzeń), to za jego spełnienie

odpowiadali jak solidarni (art. 380 § 1), natomiast wierzyciel wprawdzie

zobowiązany był do wzajemnego świadczenia pieniężnego, co do zasady

podzielnego, niemniej oznaczenie w umowie jego świadczenia na rzecz wszystkich

w jednej kwocie i oznaczenie sposobu jego wykonania (zapłata na podstawie

faktury na rzecz wskazanego w niej podmiotu), spowodowało nadanie mu

charakteru niepodzielnego. Wskazana regulacja nie oznacza, że ustawa

wprowadza konstrukcję solidarności biernej, gdyż obowiązuje jedynie w czasie,

w którym dłużnicy zobowiązani są do świadczenia niepodzielnego. Spełnienie

świadczenia w pełnej wysokości w sposób określony w umowie było skuteczne

względem wszystkich dłużników. Przyjęte przez nich świadczenie pieniężne

następczo nabyło cechę podzielności, a jego rozliczenie było dokonywane według

zasad obowiązujących w stosunku wewnętrznym. Tak ukształtowana solidarność

dłużników nie była cechą zobowiązania, tylko modelowym ukształtowaniem

obowiązku i miała charakter czasowy. Z chwilą wykonania umowy przez strony

odpadła podstawa do stosowania wprost przepisów odnoszących się do charakteru

świadczeń i odpowiedzialności dłużników w ramach dotychczasowego stosunku

prawnego.

11

Oznacza to, że Sąd Apelacyjny formułując zagadnienie prawne pominął

istotę problemu występującego w rozpoznawanej sprawie. Polega on bowiem nie

na tym, jak przedstawiały się stosunki prawne i wynikające z nich kwestie

procesowe w okresie trwania zewnętrznego stosunku prawnego, tylko jak się one

ukształtowały w następstwie zdarzenia skutkującego jego ustaniem i powstaniem

nowego stosunku prawnego obejmującego obowiązek rozliczenia się stron.

Uzasadnienie zagadnienia prawnego nie zawiera podstawowych danych

umożliwiających ustalenie relewantnych okoliczności faktycznych i prawnych,

a następnie ocenę materialno-prawnej podstawy rozstrzygnięcia, determinującej

prawidłowość przyjęcia konstrukcji legitymacji łącznej i odpowiednio

współuczestnictwa procesowego o charakterze koniecznym. W szczególności Sąd

nie zajął stanowiska co do prawidłowości kwalifikacji umowy o wykonanie zadania

powierzonego konsorcjum (umowa nazwana czy mieszana), nie wskazał podstawy

ustania jej bytu prawnego, tj. czy źródłem uprawnienia kształtującego do

odstąpienia od umowy realizowanego przez wierzyciela była ustawa czy umowne

prawo odstąpienia, czy oświadczenie woli w tym przedmiocie było skuteczne

a jeżeli tak czy spowodowało skutki następcze (ex nunc) czy wsteczne (ex tunc)

ustanie stosunku prawnego. Zaniechał ponadto wskazania podstawy prawnej

rozliczeń. Wykonanie prawa odstąpienia znoszącego stosunek prawny powoduje

jego ustanie i powstanie nowego samodzielnie regulującego prawa i obowiązki

stron. Nie można zatem poszukiwać ich podstawy ani sposobu realizacji

w postanowieniach umowy, która w sensie prawnym już nie istnieje (por. wyroki

Sądu Najwyższego z dnia 27 marca 2003 r., V CKN 1874/00, Biul. SN 2003, nr 12,

z dnia 7 stycznia 2004 r., III CK 188/02, nie publ., z dnia 21 października 2010 r.,

IV CSK 112/10, OSNC-ZD 2011, nr 2, poz. 40). Zagadnienia powyższe mają

istotne znaczenie bowiem przyjmuje się, że kontraktowe i ustawowe prawo

odstąpienia od umowy mają charakter autonomiczny, co oznacza samodzielność

normatywnej podstawy obowiązku zwrotu świadczeń (por. wyroki Sądu

Najwyższego z dnia 13 października 1992 r., II CRN 104/92, nie publ., z dnia

9 września 2011 r., I CSK 696/10, OSP 2012, nr 8, poz. 78). Powstałe

zobowiązanie podlega przepisom o wykonaniu zobowiązań, co wyłącza

odwoływanie się do konstrukcji bezpodstawnego wzbogacenia (por. wyroki Sądu

12

Najwyższego z dnia 21 listopada 1952 r., C 178/52, PiP 1954 nr 4, z dnia

27 września 2005 r., V CK 165/05, nie publ.).

Skutek wykonania umownego prawa odstąpienia od umowy polega na jej

zniesieniu i „uważaniu za niezawartą" (art. 395 § 2 zd. 1 k.c.) oraz powstaniu

obowiązku zwrotu w oparciu o art. 395 § 2 zd. 2 k.c. Wynikająca z tego przepisu

zasada zwrotu między stronami spełnionych wcześniej świadczeń w stanie

niezmienionym (restitutio in integrum) legła u podstaw poglądu, że w wypadku

solidarności podmiotem zobowiązanym do zwrotu jest tylko ten z dłużników, który

świadczenie wcześniej otrzymał. Konsekwentnie uznać należy, że cel omawianego

stosunku prawnego wyklucza przyznanie pieniężnemu świadczeniu zwrotnemu

charakteru podzielnego. Stanowi ono bowiem całość, niezależnie od tego, że może

być spełniane w części. Wielość podmiotów zobowiązanych do świadczenia

niepodzielnego skutkuje zastosowaniem zasad wynikających z art. 380 § 1 k.c., co

oznacza że współdłużnicy odpowiadają za wykonanie zobowiązania tak jak

dłużnicy solidarni, każdy z nich odpowiada za całość długu, a wierzyciel może

żądać całości świadczenia na zasadach określonych w art. 366 § 1 i 2 k.c.

Ustawowe prawo odstąpienia od umowy wzajemnej przez jedną ze stron

wynikające z niewłaściwego wykonywania obowiązku lub cech przedmiotu

świadczenia może mieć oparcie w przepisach kodeksu cywilnego o charakterze

ogólnym lub szczególnym. Jego wykonanie powoduje odpadnięcie podstawy

prawnej świadczeń, oraz obowiązek dokonania rozliczeń w sposób wyznaczony

zakresem skutków (ex nunc, ex tunc) oraz treścią danej normy prawnej

(por. mającą moc zasady prawnej uchwałę składu siedmiu sędziów z dnia 13 maja

1987 r., III CZP 82/86, OSNC 1987, nr 12, poz. 189) albo na zasadach ogólnych,

tj. zwrotu drugiej stronie wszystkiego, co od niej otrzymała na mocy umowy za

zwrotem tego co świadczyła oraz naprawienia szkody wynikłej z niewykonania

zobowiązania (art. 494 k.c.). Ten ostatni przepis stanowi samodzielną normatywną

podstawę rozliczeń, przy czym jego treść uzasadnia wniosek, że powstałe ex lege

zobowiązanie do zwrotu takiego świadczenia jak przyjęte samo w sobie nie

pociąga zmiany jego charakteru (z podzielnego na niepodzielne i odwrotnie).

Zobowiązanie zwrotu dotyczy stron kontraktu, który wcześniej ustał, zatem brak

podstaw do przyjęcia, że ciąży on jedynie na podmiocie, który świadczenie przyjął

13

działając w imieniu własnym oraz innych osób (bezpośrednim odbiorcy należności).

Wobec niestosowania konstrukcji zwrotu nienależnego świadczenia nie ma również

znaczenia czy uzyskały one w wyniku wewnętrznej repartycji rzeczywiste

przysporzenie majątkowe. Konsekwentnie, wobec wielości podmiotów i zasady

podzielności spełnionego w wygasłym stosunku zobowiązaniowym świadczenia

pieniężnego, gdyby było ono spełnione przez ówczesnego dłużnika (obecnie:

wierzyciela) na rzecz wierzycieli (obecnie: dłużników) w częściach obowiązek

zwrotu spoczywałby na tych, którzy je otrzymali. W sytuacji opisanej wyżej

niepodzielne świadczenie nadal pozostaje niepodzielne i zasady zwrotu następują

przy zastosowaniu art. 380 § 1 w zw. z art. 366 k.c.

Brak podstaw udzielenia odpowiedzi na wątpliwość dotyczącą pochodnego

problemu procesowego sformułowanego w przedstawionym zagadnieniu prawnym

jest zatem oczywista. Zauważyć ponadto należy, że w sprawie w ogóle nie

występowało współuczestnictwo procesowe, a źródłem łącznej legitymacji

przysługującej podmiotom z istoty stosunku prawnego lub przepisu ustawy,

skutkującej powstaniem współuczestnictwa koniecznego, zawsze jest prawo

materialne (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 1998 r., I CKN 495/97,

nie publ., z dnia 8 października 2004 r., V CK 663/03, nie publ.).

Z tych względów Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały.