Orzecznik
Wróć do wyników
WYROK

V KK 32/14

Sąd Najwyższy · Izba Karna / Wydział V · 23 lipca 2014

Pobierz PDF
Data orzeczenia
23 lipca 2014
Data publikacji
2 września 2014
Sąd / organ
Sąd Najwyższy — Izba Karna / Wydział V
Skład orzekający
Andrzej Ryńskisędzia, Józef Szewczykprzewodniczący, Małgorzata Gierszonsędzia
Podstawa prawna
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny; Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego; Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 sierpnia 2012 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy – Prawo o ruchu drogowym

Sentencja

Sygn. akt V KK 32/14

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 23 lipca 2014 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Józef Szewczyk (przewodniczący)

SSN Małgorzata Gierszon

SSN Andrzej Ryński (sprawozdawca)

Protokolant Barbara Kobrzyńska

przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Jerzego Engelkinga,

w sprawie D.K.

oskarżonej z art. 177 § 2 kk

po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie

w dniu 23 lipca 2014 r.,

kasacji, wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego

od wyroku Sądu Okręgowego w K.

z dnia 2 września 2013 r., zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego w K.

z dnia 30 kwietnia 2013 r.,

1. uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje do

ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w K. w

postępowaniu odwoławczym;

2. zarządza zwrot opłaty kasacyjnej w kwocie 450 złotych na

rzecz oskarżycielki posiłkowej I. K.

Uzasadnienie

2

D. K. została oskarżona o to, że dnia 18 grudnia 2011 r. w miejscowości S.,

kierując samochodem osobowym marki Volkswagen Passat, umyślnie naruszyła

zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, iż jechała z

niedopuszczalną prędkością około 61 km/h w miejscu gdzie obowiązuje

ograniczenie prędkości do 50 km/h i przyczyniła się do spowodowania wypadku

drogowego pozbawiając się możliwości uniknięcia potrącenia pieszego J. S., który

znajdując się w stanie nietrzeźwości ( 2,0 %o alkoholu we krwi), rażąco naruszając

przepisy ruchu drogowego poruszał się w ciemności na jezdni i nie udzielił

pierwszeństwa kierowanemu przez nią pojazdowi w następstwie czego doznał on

urazu czaszkowo - mózgowego w postaci wielofragmentowego złamania kości

podstawy czaszki, złamania kości sklepienia czaszki, stłuczenia mózgu, krwawienia

nadtwardówkowego i krwawienia podpajęczynówkowego skutkujących jego

zgonem na miejscu zdarzenia, tj. o przestępstwo z art. 177 § 2 k.k.

Sąd Rejonowy w K. wyrokiem z dnia 30 kwietnia 2013 r., uznał oskarżoną D.

K. za winną popełnienia zarzucanego jej czynu i za to na podstawie art. 177 § 2 k.k.

wymierzył jej karę 6 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie na

podstawie art. 69 § 1 i 2 k.k. i art. 70 § 1 pkt 1 k.k. warunkowo zawiesił na okres

próby 2 lat. Jednocześnie zasądził od oskarżonej D. K. na rzecz oskarżycielki

posiłkowej I.K. kwotę 2.500 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego,

zaś na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe w 1/2 części, za wyjątkiem opłaty.

Wyrok Sądu Rejonowego zaskarżył apelacją obrońca oskarżonej D. K., który

zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił:

1. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, który miał

wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a polegający na błędnym uznaniu, iż

oskarżona swoim zachowaniem przyczyniła się do zaistnienia wypadku, podczas

gdy wnikliwa ocena całego zgromadzonego w niniejszej sprawie materiału

dowodowego prowadzi do wniosku, że D. K. nie sposób zarzucić objętego aktem

oskarżenia czynu, albowiem sprawcą wypadku był zmarły J. S., a oskarżona nie

posiadała obiektywnych możliwości do uniknięcia wypadku;

2. obrazę przepisów postępowania, która miała istotny wpływ na treść

rozstrzygnięcia, tj. art. 167 k.p.k. w zw. z art. 201 k.p.k. poprzez nie

przeprowadzenie przez Sąd I instancji z urzędu uzupełniającej opinii biegłego

3

względnie powołania innego biegłego z dziedziny rekonstrukcji wypadków

drogowych, w sytuacji, w której opinia biegłego M. J. jest istotnie sprzeczna z opinią

sporządzoną przez biegłego C. K. w części dotyczącej przyjętego rodzaju

oświetlenia samochodu m-ki VW Passat, co ma istotne znaczenie dla rozstrzygania

w przedmiocie odpowiedzialności karnej oskarżonej;

3. obrazę przepisu postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 424 § 1

pkt. 1 k.p.k., poprzez brak wyjaśnienia dlaczego w sytuacji, w której z przeciwnego

kierunku nadjeżdżał inny pojazd nie mogło dojść do zjawiska olśnienia, które

uniemożliwiałoby zauważenie pokrzywdzonego z niewielkiej odległości, co znacznie

ogranicza możliwości obrony oskarżonej, w szczególności uniemożliwia podjęcie

merytorycznej kontroli instancyjnej.

Podnosząc powyższe zarzuty obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego

wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonej D. K. od zarzucanego jej czynu,

ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości i przekazanie sprawy

Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.

Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z dnia 2 września 2013 r., zmienił zaskarżony

wyrok i uniewinnił oskarżoną D. K. od popełnienia zarzucanego jej przestępstwa z

art. 177 § 2 k.k., a kosztami procesu obciążył Skarb Państwa.

Na podstawie art. 523 § 1 w zw. z art. 526 § 1 k.p.k. od powyższego wyroku

Sądu odwoławczego kasację nie niekorzyść oskarżonego wniósł pełnomocnik

oskarżycielki posiłkowej I. K., który zaskarżonemu wyrokowi zarzucił rażące i

mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie prawa procesowego, a w

szczególności art. 7, 457 § 3 i 424 § 1 k.p.k. - polegające na dokonaniu przez Sąd

II instancji nowych odmiennych ustaleń co do istoty czynu, dowolnej i sprzecznej z

zebranym materiałem dowodowym oceny, sprowadzającej się do

zakwestionowania sprawstwa D. K. opisanego w akcie oskarżenia i

zakwalifikowanego jako przestępstwo z art. 177 § 2 k.k., niezgodnie z zasadami

wiedzy i doświadczenia życiowego, w szczególności przez:

a) uznanie dokonanej przez Sąd I instancji rekonstrukcji wypadków za prawidłową

przy jednoczesnym wykazaniu błędności ustalenia co do przebiegu wypadku

przyjętego w podstawie faktycznej skazania i przyjęciu w to miejsce nowego

ustalenia, bez rozważenia faktu, wynikającego z opinii biegłych, co do

4

przekroczenia przez oskarżoną dozwolonej prędkości;

b) poczynienie przez Sąd II instancji błędnego ustalenia, że naruszenie przez

oskarżoną prędkości administracyjnej jest niewystarczające do obiektywnego

przypisania jej skutku, mimo, że to właśnie poruszanie się oskarżonej z prędkością

wyższą od dopuszczalnej pozbawiło ją możliwości uniknięcia zderzenia z

pokrzywdzonym w sytuacji, w której z niekwestionowanych przez Sąd II instancji

opinii biegłych wynika coś zgoła przeciwnego, że gdyby oskarżona stosowała się w

krytycznym czasie do nakazu jazdy z prędkością nie wyższą od prędkości

dopuszczalnej, tj. jechała z prędkością 50 km/h, to do wypadku by nie doszło;

c) poczynienie przez Sąd II instancji błędnego ustalenia co do tego, jaki manewr

obronny w realiach stanu faktycznego sprawy oskarżona obowiązana był wykonać,

tj. przyjęciu, że był to manewr, jaki oskarżona faktycznie wykonała, podczas gdy z

opinii biegłych i okoliczności sprawy jednoznacznie wynika, iż manewrem

prawidłowym była jazda na wprost,

które to uchybienia doprowadziły Sąd odwoławczy do błędnego przekonania, że

oskarżonej nie można przypisać sprawstwa wypadku i ostatecznie skutkowały

zmianą wyroku Sądu I instancji oraz bezzasadnym uniewinnieniem oskarżonej

przez Sąd odwoławczy od popełnienia zarzucanego jej przestępstwa.

Wskazując na powyższe zarzuty skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego

wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w K. do ponownego

rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Prokurator Prokuratury Okręgowej w K. oraz obrońca oskarżonej wnieśli o

oddalenia kasacji jako oczywiście bezzasadnej zaś Prokurator Prokuratury

Generalnej na rozprawie kasacyjnej wniósł o uwzględnienie wywiedzionej kasacji i

poparł wniosek kasacyjny sformułowany przez pełnomocnika oskarżycielki

posiłkowej.

Sąd Najwyższy rozważył, co następuje.

Kasacja pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej okazała się częściowo

zasadna.

Na wstępie należy zauważyć, że zaskarżone orzeczenie Sądu

odwoławczego miało charakter reformatoryjny, albowiem Sąd ten w sposób

odmienny od Sądu I instancji ocenił zgromadzony w sprawie materiał dowodowy,

5

zmienił wyrok Sądu Rejonowego skazujący D. K. za przestępstwo z art. 177 § 2 k.k.

i uniewinnił ją od popełnienia tego czynu. Tym samym, Sąd Okręgowy w ramach

kontroli instancyjnej wyroku Sądu Rejonowego przejął funkcje orzecznicze sądu I

instancji, co spowodowało, iż uzasadnienie zaskarżonego wyroku powinno

realizować ogólne wymogi uzasadnienia sądu meriti, określone w art. 424 § 1

k.p.k., a nie odnosić się jedynie do reguł uzasadnienia wyroku sądu odwoławczego

przewidzianych w art. 457 § 3 k.p.k. Sąd odwoławczy powinien wskazać, w

aspekcie całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego

ujawnionego na rozprawie i ocenionego według standardów wyznaczonych

dyspozycją art. 7 k.p.k., jakie fakty uznał za udowodnione, a jakie za

nieudowodnione oraz którym dowodom, i w jakim zakresie, dał wiarę, a którym

wiarygodności odmówił, i dlaczego.

Analiza treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku pozwala twierdzić, że Sąd

odwoławczy uniewinniając oskarżoną nie poczynił w sprawie jednoznacznych

ustaleń faktycznych oraz nie dokonał kompleksowej analizy materiału dowodowego,

a w szczególności opinii biegłych z dziedziny techniczno - kryminalistycznej

rekonstrukcji wypadków drogowych C. K. i M. J. uzupełnionych opiniami biegłych

medyków sądowych C. Ż. i J. K. oraz nie przeprowadził analizy zeznań

bezpośredniego świadka zdarzenia R. K. – pasażera samochodu kierowanego

przez oskarżoną, który wypowiadał się na temat zachowania na drodze pieszego J.

S. Dlatego też należy zgodzić się ze skarżącym, że Sąd odwoławczy w sposób

rażący naruszył dyspozycję art. 424 § 1 k.p.k.

Odtworzenie zachowania pokrzywdzonego w krytycznym czasie ma istotne

znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, albowiem sposób poruszania się J. S.

bezpośrednio przed wypadkiem drogowym, determinował zachowanie D. K. od

momentu, gdy dostrzegła pieszego wchodzącego na pas jezdni, którym poruszał

się kierowany przez nią pojazd. Sąd Okręgowy ustalając tę okoliczność popadł w

sprzeczność, ponieważ początkowo przyjął, że w krytycznym czasie pokrzywdzony

stał na kolizyjnym pasie jezdni (s. 4 uzasadnienia SO). Natomiast w dalszej części

uzasadnienia uznał, że poczynienie przez biegłego M. J. założenia, iż

pokrzywdzony stał w miejscu, stanowiło jedynie hipotezę, bowiem nie można

wykluczyć innego zachowania się pieszego zwłaszcza, gdy uwzględni się jego dość

6

znaczny stan nietrzeźwości (s. 5 uzasadnienia SO). Oznacza to, że Sąd Okręgowy

nie ustalił, czy w momencie kolizji pieszy stał na pasie jezdni, czy też poruszał się

w kierunku jej środka, co nie pozwalało na jednoznaczną ocenę prawidłowości

podejmowanych przez D. K. manewrów obronnych. Zatem, należy uznać za

przedwczesne zaakceptowanie przez Sąd odwoławczy jako poprawnego manewru

hamowania pojazdu przez oskarżoną z jednoczesnym skrętem w prawo, w

kierunku pobocza jezdni celem ominięcia pieszego, skoro brak jest stanowczych

ustaleń co do zachowania pieszego w powstałej sytuacji drogowej (s.5

uzasadnienia). Biegły M. J., przy uwzględnieniu statycznej pozycji pokrzywdzonego

uznał ten manewr za całkowicie irracjonalny, skoro doprowadził on do skręcenia

auta w kierunku wchodzącego na jezdnię (bądź też już na niej przebywającego)

mężczyzny, przyjmując, iż szansę na ominięcie przeszkody dawało wykonanie

skrętu w lewo, w kierunku środka jezdni, nawet przy uwzględnieniu faktu, że z

przeciwnej strony nadjeżdżał inny pojazd. (k. 213).

Należy podkreślić, że Sąd odwoławczy nie wyjaśnił dlaczego przyjął, że

założenie biegłych, iż pokrzywdzony stał na jezdni bezpośrednio przed jego

potrąceniem stanowiło jedynie niczym nie popartą hipotezę, skoro wykazali oni

zasadność swojego stanowiska. Z treści opinii biegłego z zakresu medycyny

sądowej C. Ż. wynika, że pokrzywdzony w momencie wypadku znajdował się w

obrysach przodu pojazdu, w okolicy jego lewej przedniej części, w pozycji pionowej,

wyprostnej, zwrócony lewym nieco tylnym bokiem, co sugeruje, że przekraczał

jezdnię z prawej na lewą stronę, zaś rozmieszczenie obrażeń pozwalało biegłemu

stwierdzić, że pieszy mógł stać (mógł się zatrzymać) podczas potrącenia (k.84-85).

Podobne wnioski wyprowadził na podstawie zakresu i charakteru obrażeń ciała

pieszego ujawnionych w protokole oględzin zewnętrznych i sekcji zwłok oraz

uszkodzeń pojazdu biegły medyk sądowy J. K., który wydawał wspólną opinię z

biegłym z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych M. J. Z opinii tej wynika, że

usytuowanie obrażeń kończyn dolnych wskazuje, iż mężczyzna w momencie

potrącenia najprawdopodobniej stał, zatrzymując się przed zderzeniem z pojazdem

(k.212). Również świadek R. K. obserwując pieszego dostrzegł jego statyczne

zachowanie na jezdni („..W pewnej chwili zauważyłem na jezdni w światłach

naszego samochodu osobę ustawioną lewym bokiem do nas, ubraną na ciemno lub

7

szaro, był on na środku naszego pojazdu i w niewielkiej odległości od nas, wydaje

mi się, że chciał przejść przez jezdnię na drugą stronę…” k.34 v). Sąd Okręgowy

dopuszczając możliwość, że pieszy w krytycznym czasie pozostawał cały czas w

ruchu, nie wyjaśnił czy wskazane dowody sprzeciwiają się tej tezie. Na marginesie

należy zauważyć, że kontynuowanie przez pieszego przechodzenia przez jezdnię

na drugą stronę ulicy narażało go nie tylko na potrącenie przez samochód

oskarżonej, ale także przez pojazd jadący z przeciwnej strony, o którym

wspominała D. K. Dlatego wydaje się prawdopodobne, iż widząc obydwa pojazdy,

mimo nietrzeźwości, pokrzywdzony dostrzegł to zagrożenie i zdecydował się

zatrzymać.

Wskazane uchybienia w ocenie materiału dowodowego nie pozwalają

również zaakceptować stanowiska Sądu odwoławczego, że przyjęty przez biegłych

wariant uniknięcia wypadku poprzez możliwość zatrzymania pojazdu kierowanego

przez oskarżoną przed pieszym, gdyby jechała ona z prędkością dopuszczalną,

stanowi jedynie hipotezę opartą na założeniu określonego zachowania pieszego na

drodze, z tego powodu, że nie mogło ono zostać obiektywnie zweryfikowane (s.3

uzasadnienia SO). Przecież Sąd Okręgowy nawet nie podjął próby skontrolowania

prawidłowości ustaleń Sądu I instancji w tym zakresie, skoro zaniechał analizy

przywołanych wyżej dowodów.

Obydwie opinie biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych są

zgodne co do tego, że oskarżona w chwili wypadku poruszała się swoim

samochodem z prędkością nie mniejszą niż 61 km/h, która przekraczała

dopuszczalną w miejscu zdarzenia prędkość wynoszącą 50 km/h. Przekroczenie

prędkości administracyjnie dozwolonej, a tym samym zignorowanie nakazu

przewidzianego w art. 20 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu

drogowym (tekst jedn.: Dz. U. z 2012 r. poz. 1137 z późn. zm.), nie zawsze

powoduje powstanie stanu zagrożenia na drodze, chociaż respektowanie tego

przepisu, zwłaszcza w warunkach nocnych i przy zmniejszonej widoczności, jest

podstawowym obowiązkiem każdego kierowcy, ponieważ prędkość ta zapewnia

należyte panowanie nad pojazdem. Dlatego słusznie Sądy obu instancji badały czy

oskarżona miała możliwość zatrzymania samochodu przed przeszkodą, którą

stanowił pozostający na jezdni pieszy, gdyby poruszała się z prędkością

8

dopuszczalną. Zagadnienie to nie zostało jednak dostatecznie wyjaśnione ze

względu na różnice w opiniach biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków

drogowych. Biegły C. K. błędnie przyjmując iż samochód oskarżonej był

wyposażony w żarówki typu H 7 ustalił, że D. K. w światłach pojazdu zauważyła

przeszkodę z odległości 39 m (k.89), natomiast droga zatrzymania jej samochodu z

prędkości 50 km/h wynosiła zdaniem tego biegłego 36,3m (k.90). Z kolei biegły M.

J. trafnie ustalił, że samochód VW Passat, którym kierowała oskarżona nie był

wyposażony w żarówki halogenowe „H-7” lecz posiadał światła mijania w postaci

reflektorów soczewkowych, zaopatrzonych w żarówki wyładowcze (tzw. „żarniki”),

które zapewniały lepszą widoczność prawego pasa ruchu i prawego pobocza,

przez co umożliwiały znacznie wcześniejsze zauważenie pieszego aniżeli reflektory

konwencjonalne (k. 212). Mimo tego przyjął, że odległość z której oskarżona

zauważyła pieszego wynosiła 34,6 m (str.73 k. 281), co oznacza, że była ona

krótsza od tej jaką określił biegły C. K. Natomiast drogę całkowitego wyhamowania

samochodu oskarżonej z prędkości 50 km/h biegły M. J. wyliczył na 33,5 metra ( k.

292). O ile rozbieżności w wyliczeniach biegłych w zakresie odległości z jakiej

oskarżona zauważyła znajdującego się na jezdni pieszego można wytłumaczyć

różnicami jakie wynikały z przyjętego przez nich rodzaju oświetlenia pojazdu

oskarżonej, to nie wyjaśniono dlaczego biegli, przy uwzględnieniu identycznych

warunków drogowych i takich samych parametrów jezdnych samochodu oskarżonej,

podawali różne długości drogi zatrzymania pojazdu, przy jego hipotetycznej

prędkości 50 km/h. Przyjmując jeden z wariantów analizy porównawczej opinii

biegłych, w którym bierze się pod uwagę, że ustalenia biegłego M. J. w zakresie

oświetlenia pojazdu były bardziej precyzyjne od tych jakie poczynił drugi biegły i

doprowadziły do przyjęcia, że odległość z której oskarżona zauważyła w

reflektorach swojego pojazdu pokrzywdzonego wynosiła 34,6 m, oraz

uwzględniając długość drogi zatrzymania samochodu VW Passat wyliczonej przez

biegłego C. K. dla prędkości 50 km/h na 36,3 m, możemy wnioskować, że również

przy prędkości 50 km/h oskarżona nie mogłaby wyhamować swojego pojazdu

przed przeszkodą. W związku z tym wskazane wyżej wyliczenia biegłych wymagają

dodatkowej analizy sądu odwoławczego, ewentualnie połączonej z konfrontacją

samych biegłych, dla wyjaśnienia występujących w ich opiniach rozbieżności.

9

Zwraca np. uwagę, że przy dokonaniu stosownych wyliczeń matematycznych

długości drogi niezbędnej do zatrzymania samochodu VW Passat, biegli

przyjmowali różne wartości w zakresie czasu narastania opóźnienia hamowania w

układzie hamulcowym pojazdu oskarżonej (k. 89 - 90, 292).

Powyższe uwagi prowadzą do wniosku, że Sąd odwoławczy w sposób

rażący naruszył art. 7 k.p.k., skoro nie dostrzegł ważkich dowodów zebranych w

sprawie, np. medycznej części wydanych opinii biegłych z zakresu rekonstrukcji

wypadków, czy też zeznań świadka R. K., oraz przeprowadził niepełną ocenę tych

opinii, które to uchybienia przełożyły się na wskazane wyżej błędy natury faktycznej,

a co za tym idzie miały istotny wpływ na treść wyroku.

Wbrew stanowisku wyrażonemu przez obrońcę oskarżonej w odpowiedzi na

kasację należy zastrzec, że podniesienie w skardze kasacyjnej zarzutu złamania

zasady swobodnej oceny dowodów (art. 7 k.p.k.) kierowane samodzielnie i

bezpośrednio do orzeczenia sądu odwoławczego było w tej sprawie dopuszczalne,

skoro zaskarżony wyrok miał charakter reformatoryjny (zob. postanowienie SN z

dnia 27 września 2013 r., II KK 235/13, LEX nr 1375773).

Zgodzić się należy z autorem kasacji, że art. 13 ust. 2 ustawy- Prawo o

ruchu drogowym zezwalał pieszemu przechodzić jezdnię w miejscu zdarzenia,

skoro z protokołu oględzin i dokumentacji fotograficznej (k. 2-4, 60-67) nie wynika,

aby w odległości od tego miejsca nie przekraczającej 100 metrów było przejście

dla pieszych lub skrzyżowanie. Skarżący nie dostrzega jednak, że zgodnie z ust. 3

art. 13 p.r.d. przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, jest

dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa

ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Nadto pieszy jest obowiązany ustąpić

pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą,

prostopadle do osi jezdni. Analiza przebiegu zdarzenia wskazuje, iż nietrzeźwy J. S.

swoim zachowaniem naruszył ten przepis. Dlatego zgodzić się należy z opiniami

biegłych, że bezpośrednią przyczyną wypadku było rażąco sprzeczne z zasadami

ruchu drogowego zachowanie się pieszego J. S. wynikające z faktu jego pokonania

w ciemności części pasa jezdni na przestrzeni 0,6 – 0,7 m i nieudzielenia

pierwszeństwa pojazdowi, które wywołało stan zagrożenia na drodze (k. 91, 334-

334v). Powstałą w ten sposób sytuację drogową komplikował dodatkowo fakt, że

10

oskarżona bacząc na zachowanie pokrzywdzonego musiała przy próbie

neutralizacji stanu zagrożenia uwzględniać, iż z przeciwka nadjeżdżał inny pojazd.

Należy również zauważyć, że D. K. ze względu na brak oświetlenia pobocza

zauważyła pokrzywdzonego dopiero gdy wchodził na jezdnię, zatem wcześniej nie

mogła rozpoznać zamiaru niewłaściwego zachowania się przez pieszego, co miało

znaczenie dla funkcjonowania w tym konkretnym zdarzeniu zasady

ograniczonego zaufania sformułowanej w art. 4 p.r.d., jako podstawy normatywnej

działania oskarżonej w odniesieniu do innych uczestników ruchu drogowego (zob.

postanowienie SN z dnia 6 lutego 2013 r., V KK 264/12, LEX nr 1293867).

Nie oznacza to jednak, że oskarżonej nie można przypisać popełnienia

przestępstwa z art. 177 § 2 k.k., o ile czynności dowodowe dokonane w ponownym

postępowaniu odwoławczym, według wytycznych zamieszczonych w niniejszym

uzasadnieniu oraz kompleksowa analiza zgromadzonych w sprawie dowodów

pozwolą na ustalenie, że pomiędzy przekroczeniem przez oskarżoną

dopuszczalnej w miejscu zdarzenia prędkości administracyjnej, bądź też

ewentualnym błędem w wyborze manewru obronnego, a skutkiem w postaci

śmierci pokrzywdzonego występuje związek przyczynowy. Nadto dla obiektywnego

przypisania skutku oskarżonej konieczne jest wykazanie, że jej zachowanie w

powstałej sytuacji drogowej w sposób nieakceptowalny oraz istotny zwiększało

zagrożenie dla dobra prawnego, które powstało jako wynik zachowania

pokrzywdzonego, będącego w krytycznym czasie współuczestnikiem ruchu. Należy

podkreślić, że orzecznictwo Sądu Najwyższego dopuszcza aby

współodpowiedzialnymi za wypadek drogowy mogło być dwóch lub więcej

uczestników ruchu drogowego, z zastrzeżeniem przypisania im tylko takiego skutku,

jaki został przez nich spowodowany poprzez chociażby nieumyślne naruszenie

zasad bezpieczeństwa w ruchu (zob. wyroki SN: z dnia 8 kwietnia 2013 r., II KK

206/12, Biul.PK 2013/4/7-16 i z dnia 9 stycznia 2012 r., V KK 121/11, LEX nr

1119577).

Mając powyższe okoliczności na uwadze Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony

wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w

postępowaniu odwoławczym. Zarządzenie o zwrocie uiszczonej opłaty od kasacji

oparto na podstawie art. 527 § 4 k.p.k.

11