Orzecznik
Wróć do wyników
POSTANOWIENIE

V KK 264/12

Sąd Najwyższy · Izba Karna / Wydział V · 6 lutego 2013

Pobierz PDF
Data orzeczenia
6 lutego 2013
Data publikacji
3 kwietnia 2013
Sąd / organ
Sąd Najwyższy — Izba Karna / Wydział V
Skład orzekający
Andrzej Siuchnińskiprzewodniczący
Podstawa prawna
Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks postępowania karnego; Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny; Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 sierpnia 2012 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy – Prawo o ruchu drogowym

Sentencja

Sygn. akt V KK 264/12

POSTANOWIENIE

Dnia 6 lutego 2013 r.

Sąd Najwyższy w składzie:

SSN Andrzej Siuchniński

na posiedzeniu w trybie art. 535 § 3 k.p.k.

po rozpoznaniu w Izbie Karnej w dniu 6 lutego 2013 r.,

sprawy W. D.

uniewinnionego od zarzutu popełnienia przestępstwa z art. 177 § 2 k.k.

w zw. z art. 177 § 1 k.k.

z powodu kasacji wniesionej przez pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej L.C.

od wyroku Sądu Okręgowego w K.

z dnia 16 kwietnia 2012 r.,

utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w K.

z dnia 28 grudnia 2011 r.

p o s t a n o w i ł

1) oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną;

2) obciążyć oskarżycielkę posiłkową L. C. kosztami sądowymi

postępowania kasacyjnego.

Uzasadnienie

W. D., na skutek wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia przez

oskarżycieli subsydiarnych – A. i L. C., został oskarżony o to, że w dniu 9 lipca

2009 roku, w N., na drodze publicznej biegnącej w stronę miejscowości C., na

wysokości nieruchomości oznaczonej numerem 37, kierując samochodem

osobowym marki Volkswagen Passat, nieumyślnie naruszył zasady

bezpieczeństwa w ruchu lądowym w ten sposób, że poruszał się w sposób

nieprawidłowy po lewej stronie jezdni, nieprawidłowo obserwował jezdnię, nie

2

zachował należytej ostrożności podczas zbliżania się do posesji oznaczonej

numerem 37, przekroczył prędkość bezpieczną pojazdu i nie zmniejszył szybkości

poruszania się pomimo, iż na terenie posesji numer 37 tuż przed zdarzeniem

zauważył dzieci bawiące się w bezpośrednim sąsiedztwie drogi i przed zbliżeniem

się do posesji numer 37 miał świadomość ich obecności w bezpośrednim

sąsiedztwie jezdni, a także nie zachował się zgodnie z określoną w art. 4 Prawo o

ruchu drogowym zasadą ograniczonego zaufania, w wyniku czego spowodował

wypadek drogowy, podczas którego potrącił lewą przednią częścią samochodu

kierującego rowerem małoletniego M. C., w wyniku czego doznał on

wielonarządowego urazu z następowym agonalnym wstrząsem urazowo-

krwotocznym, w wyniku czego zmarł w tym samym dniu w Szpitalu Wojewódzkim w

K., tj. o przestępstwo z art. 177 § 2 k.k. i art. 177 § 1 k.k.

Sąd Rejonowy w K., wyrokiem z dnia 28 grudnia 2011 r., uniewinnił W. D. od

zarzucanego mu przestępstwa.

Od tego orzeczenia apelację wywiódł pełnomocnik oskarżycieli

subsydiarnych.

Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z dnia 16 kwietnia 2012 r., utrzymał w mocy

zaskarżony wyrok, uznając wniesioną apelację za oczywiście bezzasadną.

Wyrok Sądu drugiej instancji został zaskarżony kasacją pełnomocnika

oskarżycielki subsydiarnej – L. C., w której podniesiono zarzuty rażącego

naruszenia prawa, które miało istotny wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia:

1. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k., poprzez pominięcie części

zarzutów apelacyjnych, brak rzetelnego i rzeczywistego wyjaśnienia nieuznania

podniesionych w apelacji zarzutów dotyczących błędów w ustaleniach faktycznych

(pkt 1 od a do g apelacji), co wskazuje, że Sąd pierwszej i drugiej instancji wydał

wyrok z pominięciem części dowodów, nie dokonał faktycznej kontroli instancyjnej

wyroku Sądu pierwszej instancji, a tym samym dopuścił się rażącego naruszenia

przepisów prawa procesowego, skutkujących błędną treścią orzeczenia, w

szczególności co do poszczególnych zarzutów podnieść należy, że:

a) kwestia przejechania pokrzywdzonego, została w zasadzie zlekceważona

przez Sąd pierwszej instancji, natomiast Sąd Okręgowy w K. w pisemnym

uzasadnieniu wyroku lakonicznie odniósł się do faktu, iż oskarżony nie zauważył

przejechania człowieka, tłumacząc to dynamicznością zdarzenia, która nie może

3

mieć większego znaczenia przy niewielkiej prędkości 50 km/h, a także szczególnej

ostrożności i należytej obserwacji drogi przez kierowcę, a tym samym Sąd drugiej

instancji nie rozważył w tym zakresie wszystkich podniesionych w apelacji zarzutów

i argumentów,

b) kwestia braku podjęcia manewrów obronnych na odcinku drogi 19,5 - 25

metrów nie została przez Sąd Okręgowy w K. wyjaśniona w pisemnym

uzasadnieniu wyroku, który w tym zakresie odwołał się wyłącznie do opinii biegłych,

pomijając całkowicie zasady doświadczenia życiowego oraz fakt, iż oskarżony

przede wszystkim winien podjąć hamowanie awaryjne, czego bezspornie nie zrobił,

gdyż brak jest śladów hamowania, a potwierdza to nienależytą obserwację jezdni i

jej okolic,

c) całkowity brak dokonania oceny przez Sąd Okręgowy w K. zarzutów

podniesionych w apelacji w pkt 1 od e do g, przy czym rażące naruszenia prawa

polega na niepodaniu czym kierował się Sąd uznając zarzuty apelacji za

niezasadne, w szczególności gdy zarzuty te zostały sprecyzowane i szczegółowo

uzasadnione w apelacji, a mimo to zostały zignorowane przez Sąd odwoławczy,

2. art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 457 § 3 k.p.k., poprzez brak rozpoznania

zarzutów apelacji lub też brak rzetelnego i rzeczywistego wyjaśnienia nieuznania

podniesionych w apelacji zarzutów dotyczących naruszenia przez Sąd pierwszej

instancji przepisów prawa procesowego, co powoduje faktyczny brak kontroli

instancyjnej wyroku, a tym samym stanowi rażące naruszenie przepisów prawa

procesowego, w związku z tym, iż:

a) Sąd drugiej instancji nie odniósł się całkowicie do zarzutu z pkt 2a i b

apelacji, w zakresie oddalenia wniosku dowodowego na podstawie art. 170 § 1 pkt

2 i 5 k.p.k. o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii biegłych, w sytuacji gdy

w zarzucie oraz uzasadnieniu apelacji zostały szczegółowe wskazane argumenty

przemawiające za dopuszczeniem takiego dowodu, które to zostały zignorowane

przez Sąd drugiej instancji, a tym samym nie doszło całkowicie do rozpatrzenia

podniesionego zarzutu apelacyjnego,

b) Sąd drugiej instancji zignorował i pominął zarzut apelacji z pkt 2c, który

zmierzał do kontroli instancyjnej wydanej przez Fundację Uniwersytetu

Medycznego w Poznaniu opinii z dnia 25 sierpnia 2011 r. oraz z dnia 10

października 2011 r., przy czym zarzut apelacji został sformułowany precyzyjnie, a

apelacja zawierała szczegółową argumentację w tym zakresie, do której całkowicie

4

nie odniósł się Sąd drugiej instancji, a tym samym rażąco naruszył przepisy prawa

procesowego,

c) Sąd drugiej instancji całkowicie nielogicznie wyjaśnił niezasadność

podniesionego zarzutu dotyczącego braku konfrontacji biegłych (pkt 2d apelacji), w

sytuacji gdy biegli przede wszystkim są powoływani do rekonstrukcji przebiegu

wypadku, a w niniejszej sprawie w aktach sprawy znajdują się dwie opinie

odmiennie rekonstruujące wypadek, a tym samym zasadne było dokonanie

konfrontacji biegłych na rozprawie, mimo iż wnioski końcowe biegłych są częściowo

tożsame,

d) Sąd drugiej instancji całkowicie zignorował zarzut apelacji z pkt 2e,

zmierzający do kontroli instancyjnej przeprowadzonego dowodu z opinii

uzupełniającej biegłych z dnia 10 października 2011 r., przy czym brak analizy

przedstawionego zarzutu w uzasadnieniu wyroku Sądu drugiej instancji wskazuje

na brak kontroli instancyjnej wyroku Sądu pierwszej instancji, a tym samym stanowi

rażące naruszenie przepisów prawa procesowego gwarantujących kontrolę

instancyjną wyroku,

e) Sąd drugiej instancji całkowicie nieprawdziwe i błędnie rozważył zarzut

apelacji z pkt 2f, dotyczący naruszenia zasady bezpośredniości w zakresie braku

wezwania na rozprawę biegłego R. Ł., w sytuacji gdy pełnomocnik oskarżycieli

subsydiarnych zgłaszał pismem z dnia 26 października 2011 r. szereg pytań do

biegłego, które uzasadnił, a następnie na rozprawie z dnia 28 grudnia 2011 r.

wskazał na potrzebę odpowiedzi na pytania przez biegłego, tj. oświadczył: „ponadto

istotne jest w sprawie to, by biegli wypowiedzieli się jeśli nie co do sprawstwa

oskarżonego, a co do przyczynienia się oskarżonego. Uważam, że w tej sprawie

można przypisać przyczynienie się oskarżonego do sprawstwa tego wypadku, a

biegli w tej kwestii się w ogóle nie wypowiedzieli"; następnie pełnomocnik

oskarżycieli wskazał - „podnoszę, iż biegli nie ustosunkowali się do treści pisma z

dnia 26 października 2011 r. i w tym zakresie ewentualnie składam również

wniosek dowodowy", przy czym wskazane oświadczenie nie może być inaczej

traktowane niż zgłoszenie przez pełnomocnika woli zadania biegłemu pytań.

f) Sąd drugiej instancji nie rozważył wszechstronnie i wnikliwie zarzutu apelacji

z pkt 2g, a potraktował podniesiony zarzut wyłącznie formalnie, co nie może

stanowić uznania jego rozpoznania, gdyż Sąd całkowicie pominął argumentację

dotyczącą wywołania stresu u nieletnich P. C., B. R. i M. W., przedstawioną na

5

stronie 22-23 apelacji, wywołanego błędnym pouczeniem przez Sąd, przy czym

Sąd drugiej instancji całkowicie pominął obowiązek Sądu stworzenia małoletnim

komfortowych warunków zeznań, a wręcz przeciwnie uznał, że nie mają one

żadnego znaczenia,

g) Sąd drugiej instancji nie rozważył rzetelnie, tj. z pominięciem argumentacji

oskarżycieli posiłkowych, zarzutu dotyczącego braku przesłuchania nieletnich na

miejscu zdarzenia, w sytuacji gdy przesłuchanie to mogło przyczynić się do

wyjaśnienia sprawy, gdyż świadkowie mogliby wskazać powypadkowe miejsce

postoju pojazdu (przed cofnięciem przez oskarżonego), powypadkowe położenie

ciała pokrzywdzonego, miejsce uderzenia, przy czym w tym zakresie została

całkowicie pominięta argumentacja przedstawiona na stronie 21-22 apelacji, a tym

samym powoduje to, iż zarzut ten nie został rozpoznany, poza formalnym

zwróceniem na niego uwagi przez Sąd Okręgowy w K.,

h) Sąd drugiej instancji całkowicie nie rozpoznał zarzutu apelacji z pkt 2i, który

został uszczegółowiony na stronie 23 apelacji, mimo że opinia biegłego W. W. jest

niepełna, gdyż dotyczy wyłącznie M. W., a tym samym nie było żadnych

przeciwwskazań do przesłuchania P. C. i B. R. na miejscu zdarzenia, a dowód ten

mógł się istotnie przyczynić do wyjaśnienia sprawy,

i) Sąd drugiej instancji nie rozpoznał zarzutu apelacji 2j, dotyczącego

oddalenia wniosku dowodowego na rozprawie głównej w dniu 18 maja 2011 r. (s. 9

protokołu), bez wskazania podstawy prawnej oddalenia tego wniosku, a tym samym

Sąd drugiej instancji zaakceptował błędne procedowanie Sądu meriti.

Na podstawie tak sformułowanych zarzutów pełnomocnik oskarżycielki

subsydiarnej wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku oraz utrzymanego nim w

mocy wyroku Sądu Rejonowego w K. z dnia 28 grudnia 2011 r.

Prokurator w odpowiedzi na kasację wniósł o jej oddalenie jako oczywiście

bezzasadnej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje.

Kasacja jest bezzasadna w stopniu oczywistym.

Oczywista bezzasadność tej kasacji jest przede wszystkim skutkiem

ewidentnej bezzasadności postawionych orzeczeniu Sądu pierwszej instancji

zarzutów błędu w ustaleniach faktycznych. Sąd ten bowiem w sposób jasny i pełny

przedstawił dokonane ustalenia faktyczne, odtwarzając szczegółowo przebieg

zaistniałego zdarzenia w ruchu drogowym na podstawie tych dowodów, które uznał

6

za wiarygodne i wykazał dlaczego te akurat dowody na taką ocenę, w jego

przekonaniu zasługują. W tej sytuacji kontrola odwoławcza, przez pryzmat

stawianych w apelacji zarzutów, polegać mogła jedynie na skontrolowaniu, czy

materiał dowodowy zebrany został w sposób kompletny i czy ta ocena przekraczała

granice „oceny swobodnej”, czy też nie.

Analiza treści uzasadnienia zaskarżonego wyroku przekonuje, że Sąd

odwoławczy z zadania tego wywiązał się w sposób dostateczny. Wiadomo przy

tym, że sąd drugiej instancji, aprobując dokonaną w pierwszej instancji ocenę

dowodów i na jej podstawie dokonane ustalenia faktyczne ustalenia, nie ma

obowiązku szczegółowego powtarzania tych samych argumentów, które zostały już

w orzeczeniu pierwszej instancji powołane, a które w pełni podziela. W każdym

razie możliwe jest odtworzenie sposobu rozumowania Sądu odwoławczego i

dostrzeżenie powodów, dla których wzajemnie ze sobą zresztą sprzeczne zarzuty

apelacji zostały oddalone (wadliwe jest stawianie w pierwszym rzędzie zarzutu

błędu w ustaleniach faktycznych a odrębnie i w następnej kolejności dopiero

zarzutu obrazy przepisów regulujących postępowanie dowodowe, albowiem

zasadność tych drugich musi prowadzić nieuchronnie do wadliwości ustaleń

faktycznych).

Jeżeli nawet można w odniesieniu do niektórych zarzutów odnieść wrażenie,

że Sąd odwoławczy nie ustosunkował się wyraźnie lub zrobił to w sposób zbiorczy i

ogólnikowy, to dotyczy to tylko tej części zarzutów, które były jednoznacznie

chybione z uwagi na swoje marginalne znaczenie dla sposobu rozstrzygnięcia

sprawy.

Taka konstatacja pozwala Sądowi Najwyższemu na uznanie wniesionej w

sprawie kasacji, której konstrukcja w istocie sprowadza się do wiernego

powtórzenia zarzutów apelacyjnych, tyle że ukrytych pod „płaszczykiem” zarzutu

obrazy art. 433 § 2 i 457 § 3 k.p.k. za oczywiście bezzasadną, przy przypomnieniu,

iż polski proces karny jest postępowaniem dwuinstancyjnym, zaś kasacja jest

nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia służącym eliminacji orzeczeń wydanych z

rażącym naruszeniem prawa. Wskazać jedynie należy, że nielogiczna jest stawiana

w kasacji teza, jakoby to, iż oskarżony był w błędzie odnośnie do faktu przejechania

pokrzywdzonego kołami jego samochodu (co jednoznacznie wynika z wniosków

biegłych poczynionych w związku z analizą obrażeń pokrzywdzonego), samo w

7

sobie musiało oznaczać, że nieprawidłowo obserwował on przedpole jazdy przed

wypadkiem.

Natomiast zarzuty kasacji, dotyczące kwestii podjęcia manewrów obronnych

przez oskarżonego i nieprawidłowego rozważenia zarzutów 1e-g apelacji,

stanowią nie tyle próbę wykazania wadliwości rozumowania Sądu drugiej instancji,

ile polemikę z ustaleniami faktycznymi dokonanymi przez Sąd a quo. Nie jest

dowolne stanowisko Sądu odwoławczego, który opierając się na opiniach biegłych

uznał, że odległość 19,5 – 25 metrów była zbyt mała, aby możliwe było podjęcie

skutecznych manewrów obronnych, bo przecież biegli stanowisko swoje uzasadnili

(czas reakcji kierowcy został ograniczony dodatkowo przez zarośla, przysłaniające

wjazd, z którego pokrzywdzony wyjechał na jezdnię). W tych okolicznościach

orzekające Sądy miały podstawy, by uznać, że próba ominięcia pokrzywdzonego

była postępowaniem zasadnym i także stanowiła manewr obronny. Niezrozumiały

jest więc jest zarzut, jakoby kwestia braku podjęcia manewrów obronnych na

odcinku drogi 19,5 - 25 metrów nie została przez Sąd Okręgowy w K. wyjaśniona w

pisemnym uzasadnieniu wyroku poprzez to, że w tym zakresie odwołał się on

wyłącznie do opinii biegłych. Sąd ten w istocie odwołał się tylko do oceny tej opinii

dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, do czego miał oczywiście prawo. Tezy

autora kasacji jakoby przy ocenie opinii biegłych pominięte zostały zasady

doświadczenia życiowego oraz to, że oskarżony przede wszystkim powinien podjąć

hamowanie awaryjne, czego bezspornie nie zrobił, gdyż brak jest śladów

hamowania, są oczywiście nietrafne a wyprowadzony z tych przesłanek wniosek o

nienależytej obserwacji jezdni i jej okolic przez oskarżonego fałszywy, skoro nie

wskazano o jakie to zasady doświadczenia chodzi zaś analiza czasowo-

przestrzenna (od strony metodologii nie kwestionowana) wskazuje na niemożność

uniknięcia wypadku w następstwie hamowania. W ogóle całkowicie niezasadne są

próby wykazania niepełności opinii biegłych Fundacji UM w Poznaniu, a już zarzuty

dotyczące braku ustalenia drogi hamowania, gdy wiadomo, że takiego manewru

obronnego skutkującego zablokowaniem kół nie było lub w kwestii „niezachowania

przez oskarżonego tzw. prędkości bezpiecznej” w sytuacji, gdy biegli przyjęli, że

możliwość uniknięcia wypadku byłaby tylko przy szybkości do 15 km/h, rażą

bezpodstawnością.

Myli się skarżący, kiedy dokonując oceny powinności zachowana

oskarżonego wskazuje na „zasadę braku zaufania”. Należy podkreślić, że taka

8

reguła nie występuje w polskim porządku prawnym. Byłaby ona zresztą

nieracjonalna i jej przyjęcie prowadziłoby do sparaliżowania ruchu drogowego oraz

przerzucenia ciężaru odpowiedzialności z osoby stwarzającej niebezpieczeństwo w

komunikacji na podmiot, który w wyniku zdarzenia drogowego poniósł mniejsze

obrażenia. Art. 4 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t. j.

Dz. U. z 2012 r., poz. 1137 ze zm.) statuuje jedynie zasadę ograniczonego zaufania

stanowiąc, że uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo

liczyć, iż inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego,

chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania. Reguła

ta daje zatem normatywną podstawę do działania w zaufaniu do innych

uczestników ruchu, a doznaje ograniczeń jedynie wówczas, gdy okoliczności

sytuacji drogowej wskazują na możliwość niewłaściwego zachowania się przez

innego uczestnika ruchu. W ustalonych okolicznościach faktycznych – gwałtownego

wyjazdu pokrzywdzonego na wąską drogę przy ograniczonej widoczności wyjazdu i

zachowania małoletniego pasażera roweru, utrudniającą pokrzywdzonemu reakcje

obronną – nie dają podstaw do przypisania oskarżonemu naruszenia tak

rozumianej reguły ograniczonego zaufania. Innymi słowy, można by zarzucić

oskarżonemu naruszenie zasady ograniczonego zaufania skutecznie, tylko gdyby

okoliczności faktyczne zostały inaczej ustalone. Nie sposób zarzucić sądowi braku

przypisania naruszenia tej reguły ostrożnościowej, jeśli nie wykaże się dowolności

w zakresie ustaleń faktycznych. Generalnie, w tej sprawie trudno nie zauważyć, że

w świetle zgromadzonych dowodów, zarzut stawiany oskarżonemu (tak jak jest on

opisany w subsydiarnym akcie oskarżenia), byłby zasadny tylko, gdyby uznać za

wiarygodne zeznania oskarżycielki subsydiarnej L. C., a jest oczywiste, że

odmówienie wiarygodności jej zeznaniom nie jawi się jako dowolne.

Odnosząc się do zarzutu, kwestionującego poprawność ustosunkowania

się do zagadnienia nieprzesłuchania na rozprawie biegłego R. Ł., to Sąd

odwoławczy rozważył tą kwestię (zarzut 2f apelacji) na s. 8 uzasadnienia, gdzie po

przedstawieniu realiów procesowych sprawy i postawy pełnomocnika oskarżycieli

posiłkowych trafnie uznał, że jego wniosek o bezpośrednie przesłuchanie tego

biegłego przed Sądem meriti nie został złożony, a zatem nie można mówić o

naruszeniu zasady bezpośredniości. Takie stanowisko zasługuje na uwzględnienie

tym bardziej, jeśli zważy się fakt, że w sprawie występował pełnomocnik

profesjonalny, świadomy przysługującego mu wachlarza instrumentów

9

procesowych w postępowaniu dowodowym. Brak jest zatem podstaw, by jego

oświadczenia interpretować w inny sposób, niż to wynika wyraźnie z ich treści.

Trafnie też Sąd odwoławczy uznał, że błędne pouczenie małoletnich

świadków o odpowiedzialności karnej nie miało wpływu na sposób rozstrzygnięcia,

albowiem brak jest przesłanek, by przyjąć, że zwiększyło ono poziom stresu u P.

C., B. R. i M. W., a tym bardziej, by w znaczący sposób wpłynęło na treść zeznań

tych świadków. Zresztą nie wskazano, jakież to istotne okoliczności świadkowie ci z

tego powodu mieliby pominąć, zataić czy zapomnieć.

Również w sposób prawidłowy Sąd drugiej instancji rozważył zarzut braku

przesłuchania przez Sąd meriti małoletnich świadków na miejscu zdarzenia,

wskazując na brak doniosłości takiej czynności po ponad dwóch latach od chwili

wypadku oraz w kontekście specyfiki zdarzenia, w odniesieniu do którego relacja

świadków może mieć jedynie charakter pomocniczy (zwłaszcza po upływie tak

znacznego czasu) i nie jest w stanie udzielić precyzyjnych informacji na temat

zdarzenia, do czego bardziej przydatne są ślady zabezpieczone na miejscu

wypadku, mające charakter obiektywny i służące do wydania opinii z zakresu ruchu

drogowego przez biegłych. Zresztą, jeżeli miałoby to służyć odtworzeniu miejsca, w

którym oskarżony zatrzymał samochód, to i tak w konkretnych okolicznościach

zdarzenia – jak na to wskazują biegli – nie miało to dla wniosków zawartych w ich

opinii żadnego znaczenia.

Nie ma znaczenia próba wykazywania wadliwości opinii biegłego W., skoro

to nie wypowiedzi biegłego były głównym powodem oddalenia wniosku

dowodowego o przesłuchanie małoletnich świadków w miejscu zdarzenia, zaś

ocena zeznań świadka R. oparta była o kryteria psychologiczne a kwestia

wiarygodności jego zeznań, także w kontekście tego, że wadliwie wskazał on na

obecność A. C. po wypadku, należała oczywiście do Sądu.

Mając to wszystko na uwadze, Sąd Najwyższy orzekł jak w postanowieniu.