II Ca 891/25
Sąd Okręgowy w Szczecinie · II Wydział Cywilny Odwoławczy · 31 lipca 2026
- Data orzeczenia
- 31 lipca 2026
- Data publikacji
- 16 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Okręgowy w Szczecinie — II Wydział Cywilny Odwoławczy
- Skład orzekający
- Monika Rabiegaprzewodniczący
- Hasła tematyczne
- Odszkodowanie
- Podstawa prawna
- art. 361 k.c.
Sentencja
Sygnatura akt II Ca 891/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 31 lipca 2026r.
Sąd Okręgowy w Szczecinie II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie
Przewodniczący: sędzia sądu okręgowego Monika Rabiega
po rozpoznaniu w dniu 31 lipca 2026r. w Szczecinie
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa (...) Sp. z o.o. sp. jawnej z siedzibą w B.
przeciwko Towarzystwu (...) spółce akcyjnej z siedzibą w S.
o zapłatę
na skutek apelacji wniesionej przez powoda od wyroku Sądu Rejonowego w Choszcznie z dnia 3 kwietnia 2025 roku sygn. akt I C 249/23.
I. oddala apelację
II. tytułem kosztów postępowania apelacyjnego zasądza od powoda (...) Sp. z o.o. sp. jawnej z siedzibą w B. na rzecz pozwanego Towarzystwa (...) spółki akcyjnej z siedzibą w S. kwotę 1800 (tysiąc osiemset) złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia orzeczenia do dnia zapłaty.
Monika Rabiega
Uzasadnienie
Sygnatura akt II Ca 891/25
UZASADNIENIE
Sąd Rejonowy w Choszcznie wyrokiem z dnia 3 kwietnia 2025 r. (sygn. akt I C 249/23), po rozpoznaniu sprawy z powództwa (...) Sp. z o.o. sp. jawnej z siedzibą w F. przeciwko Towarzystwu (...) spółce akcyjnej z siedzibą w L. o zapłatę:
I. oddalił powództwo;
II. ustalił, że strona pozwana wygrała sprawę w całości i pozostawia szczegółowe wyliczenie kosztów procesu referendarzowi sądowemu.
Powyższe rozstrzygnięcie sąd pierwszej instancji oparł na ustalonym stanie faktycznym i rozważaniach przedstawionych w pisemnym uzasadnieniu wyroku na k. 249 – 252 akt sprawy.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła powodowa spółka, zaskarżając orzeczenie sądu rejonowego w części, tj. pkt. I wyroku w zakresie oddalającym powództwo o kwotę 14.037,49 zł tytułem dalszego odszkodowania za szkodę w pojeździe. Zaskarżonemu rozstrzygnięciu zarzuciła jego wydanie z naruszeniem:
1. przepisów prawa materialnego w postaci art. 436 § 1 k.c. i 363 § 1 i § 2 k.c. w związku z art. 363 § 1 k.c. w związku z art. 6 k.c. przez błędną wykładnię i przyjęcie przez Sąd I instancji, że skoro uszkodzony pojazd został sprzedany, to nie jest zasadne w przedmiotowej sprawie ustalanie wysokości szkody na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy ustalonych przez biegłego, podczas gdy roszczenie odszkodowawcze powstaje z chwilą powstania szkody, a zakres odszkodowania nie zależy od tego czy poszkodowany dokonał restytucji pojazdu i czy w ogóle ma taki zamiar, a co za tym idzie brak jest po stronie osoby poszkodowanej (tut. po stronie powódki) obowiązku udowodnienia konkretnych wydatków poniesionych na naprawę pojazdu,
2. przepisu prawa procesowego w postaci art. 233 § 1 k.p.c. przez dowolną a nie swobodną ocenę materiału dowodowego, sprzeczną z zasadami doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania polegającą na przyjęciu, że wysokość należnej dopłaty do odszkodowania powódce powinna zostać wyliczona na podstawie różnicy w wartości pojazdu jaką miałby on gdyby był nieuszkodzony, a tym co poszkodowany uzyskał ze sprzedaży, w sytuacji gdzie prawidłowa analiza przedmiotowej sprawy winna doprowadzić do wniosku, iż w przedmiotowej sprawie wartość szkody należy ustalić na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy ustalonych przez biegłego,
3. przepisu prawa procesowego w postaci art. 278 § 1 k.p.c. w związku z art. 227 k.p.c. oraz w związku z art. 316 § 1 k.p.c. poprzez pominięcie przy wyrokowaniu dowodu z opinii biegłego z zakresu techniki samochodowej Ł. G. z uwagi na stan faktyczny sprawy, w sytuacji gdzie w przedmiotowej sprawie zasadne jest ustalanie wysokości szkody na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy ustalonych przez biegłego, zaś dla rozstrzygnięcia sprawy nie ma znaczenia czy poszkodowany sprzedał samochód, z uwagi na fakt, iż roszczenie odszkodowawcze powstaje w chwili powstania szkody;
co natomiast doprowadziło do naruszenia:
4. przepisu prawa procesowego w postaci art. 98 § 1 k.p.c. przez niewłaściwą wykładnię i przyjęcie, iż powódka przegrała powództwo w całości, podczas gdy powódka powinna zostać uznana za stronę wygrywającą sprawę, a strona pozwana pokryć koszty niniejszego postępowania;
Mając na uwadze powyższe zarzuty, skarżący wniósł o:
1. zmianę zaskarżonego wyroku w pkt. I i zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kwoty 14 037,49 zł tytułem odszkodowania za szkodę w pojeździe marki C., nr rej. (...) wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 13-09-2022 do dnia zapłaty;
2. zmianę zaskarżonego wyroku w pkt. II i zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki pełnych kosztów postępowania przed Sądem I instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych zaś kosztami procesu obciążyć stronę pozwaną;
3. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrot kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
względnie:
4. uchylenie zaskarżonego rozstrzygnięcia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania wraz z rozstrzygnięciem dotyczącym kosztów procesu;
5. zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego wraz z opłatą skarbową od pełnomocnictwa, według norm przepisanych.
W odpowiedzi na apelację powoda pozwany wniósł o oddalenie tej apelacji i zasądzenie od powoda na rzecz strony pozwanej kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja powoda jako niezasadna, podlegała oddaleniu w całości.
Wstępnie zauważyć należało, że przedmiotową sprawę rozpoznano w trybie uproszczonym, a sąd okręgowy w postępowaniu apelacyjnym nie przeprowadził postępowania dowodowego. Ustawodawca w takiej sytuacji w art. 505 13 § 2 k.p.c. przewidział, że jeżeli sąd drugiej instancji nie przeprowadził postępowania dowodowego, uzasadnienie wyroku powinno zawierać jedynie wyjaśnienie podstawy prawnej orzeczenia z przytoczeniem przepisów prawa.
Przechodząc do meritum sprawy wskazać trzeba, że powód, powołując się na łączącą go z wierzycielem pierwotnym G. Z. umowę cesji wierzytelności z dnia 28 listopada 2022 r. (k. 19-21), domagał się od pozwanego ubezpieczyciela zapłaty kwoty 14.337,49 zł, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, stanowiącej: należność 14.037,49 zł, tj. odszkodowanie obejmujące koszty naprawy pojazdu marki C. (...), nr rej. (...), pomniejszone o przyznaną już przez ubezpieczyciela kwotę 34.737,13 zł, oraz kwotę 300 zł za sporządzenie zleconej przez powoda prywatnej ekspertyzy. Koszty te powstały wskutek szkody we wskazanym pojeździe, powstałej w wyniku kolizji drogowej z dnia 20 czerwca 2022 r.
W toku tego postępowania pozwany nie kwestionował swojej odpowiedzialności za szkodę doznaną przez wierzyciela pierwotnego w wyniku zdarzenia mającego miejsce w dniu 20 czerwca 2022 r. Nie negował też skuteczności zawartej umowy przelewu, na podstawie której powodowi przysługiwała legitymacja czynna w niniejszym postępowaniu. Spór stron ogniskował się wokół wysokości należnych stronie powodowej kosztów naprawy, pozostających w adekwatnym związku przyczynowym ze szkodą, oraz kwestii zasadności przyznania przez ubezpieczyciela na rzecz strony powodowej kwoty 300 zł z tytułu kosztów prywatnego kosztorysu naprawy. Powództwo w całości zostało oddalone przez sąd rejonowy. Kwestia wysokości uzasadnionych kosztów naprawy stanowiła nadal oś sporu na etapie postępowania apelacyjnego. Powód kwestionował przyjętą przez sąd pierwszej instancji metodę dyferencyjną wyliczenia odszkodowania z tytułu naprawy pojazdu, która w ocenie sądu winna znaleźć zastosowanie w przedmiotowej sprawie. Sąd ten uznał roszczenie za nieuzasadnione wobec niewykazania przez stronę powodową, ile wyniósł uszczerbek w majątku poszkodowanego (nie wykazano ceny za uzyskanej przez poszkodowanego za sprzedany pojazd). Jak podniósł zaś powód, poszkodowany, niezależnie od przeprowadzenia naprawy czy sprzedaży pojazdu, ma prawo żądać hipotetycznych kosztów jego naprawy, a zatem należne powodowi odszkodowanie zostało ustalone w opinii biegłego sądowego na kwotę 48.774,62 zł.
W świetle powyższych sprzecznych stanowisk stron postępowania sąd drugiej instancji miał na względzie art. 36 ust. 1 w zw. z art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, art. 822 k.c. przy uwzględnieniu art. 436 § 1 k.c. i art. 361 k.c., regulujące odpowiedzialność za szkodę pozwanego ubezpieczyciela.
Dostrzec przede wszystkim trzeba, że sąd orzeka na podstawie i w granicach prawa – dokonując własnej interpretacji przepisów, w tym art. 361 § 2 k.c., nie zaś na podstawie innych orzeczeń czy poglądów wyrażonych nawet w uchwałach Sądu Najwyższego, niezależnie od tego w jakim składzie zostały podjęte. Orzeczenia, w tym uchwały Sądu Najwyższego – tak te akceptowane przez stronę powodową, jak kontestowane, nie stanowią w polskim systemie prawa stanowionego źródła prawa, wyrażają jedynie pogląd prawny, który w danej sprawie może wiązać sąd odwoławczy zadający pytanie prawne, nie zaś pozostałe sądy powszechne. To, że sąd dany pogląd podziela, nie jest równoznaczne z tym, że orzeka na podstawie innego orzeczenia sądu.
I tak, zgodnie z art. 36 ust. 1 w zw. z art. 1 pkt 1 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz.U. z 2019 r., poz. 2214 tj. z późn. zm.), odszkodowanie należne od zakładu ubezpieczeń odpowiadającego w ramach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej za szkodę powstałą w związku z ruchem pojazdów ustala się i wypłaca w granicach odpowiedzialności cywilnej posiadacza lub kierującego pojazdem mechanicznym, najwyżej do ustalonej w umowie sumy gwarancyjnej. Zakres akcesoryjnej odpowiedzialności ubezpieczyciela pokrywa się zatem z zakresem odpowiedzialności cywilnoprawnej kierującego pojazdem mechanicznym wynikającym z przepisów kodeksu cywilnego określających zakres odpowiedzialności odszkodowawczej.
Stosownie nadto do art. 822 k.c., przez umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej ubezpieczyciel zobowiązuje się do zapłacenia określonego w umowie odszkodowania za szkody wyrządzone osobom trzecim, wobec których odpowiedzialność za szkodę ponosi ubezpieczający albo ubezpieczony (§ 1). Jeżeli strony nie umówiły się inaczej, umowa ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej obejmuje szkody, o jakich mowa w § 1, będące następstwem przewidzianego w umowie zdarzenia, które miało miejsce w okresie ubezpieczenia (§ 2). Uprawniony do odszkodowania w związku ze zdarzeniem objętym umową ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej może dochodzić roszczenia bezpośrednio od ubezpieczyciela (§ 4).
Ubezpieczyciel w przedmiotowej sprawie ponosił odpowiedzialność odszkodowawczą na podstawie art. 436 § 1 k.c., w myśl którego odpowiedzialność przewidzianą w artykule poprzedzającym ponosi również samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody. Jednakże gdy posiadacz samoistny oddał środek komunikacji w posiadanie zależne, odpowiedzialność ponosi posiadacz zależny.
Istotnym pozostaje, że zgodnie z art. 361 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła (§ 1). W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono (§ 2). W świetle powołanego przepisu odpowiedzialność deliktowa dotyczy normalnych następstw działania lub zaniechania, które można zakwalifikować jako obiektywnie nieprawidłowe. Dla stwierdzenia istnienia związku przyczynowego nie wystarcza jakiekolwiek powiązanie przyczynowe między zachowaniem pozwanego a powstaniem szkody, musi to być także związek adekwatny. Ocena, czy dany skutek jest normalnym następstwem zdarzenia, powinna się opierać na konkretnych okolicznościach faktycznych danej sprawy, przy uwzględnieniu zasad doświadczenia życiowego. Ogólnie rzecz ujmując, następstwo ma charakter normalny wtedy, gdy w danym układzie stosunków, w zwyczajnym biegu spraw określony skutek można uznać za zwykłe następstwo danego zdarzenia, typowym jest skutek występujący w zwykłym porządku rzeczy, taki, który na podstawie zasad doświadczenia życiowego można uznać za charakterystyczny dla danej przyczyny jako jej normalny rezultaty.
Podkreślenia wymaga, że nie ma różnicy w pojęciu szkody w rozumieniu ogólnych przepisów prawa cywilnego i szkody w rozumieniu prawa ubezpieczeniowego. W obu przypadkach chodzi o utratę lub zmniejszenie aktywów bądź powstanie lub zwiększenie pasywów osoby poszkodowanej. Do ustalenia szkody w ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej stosuje się ogólne zasady prawa odszkodowawczego. Odszkodowanie ubezpieczeniowe różni się jednak od zwykłego odszkodowania określonego w art. 361 k.c. co do charakteru, przesłanek i wymiaru świadczenia. Zgodnie z art. 363 § 1 k.c. naprawienie szkody może nastąpić według wyboru poszkodowanego, bądź przez przywrócenie stanu poprzedniego, bądź przez zapłatę odpowiedniej sumy, podczas gdy odszkodowanie ubezpieczeniowe z tytułu OC, a także innych ubezpieczeń (por. art. 805 k.c. i art. 828 k.c.), wypłaca się zawsze w pieniądzu. Odszkodowanie ubezpieczeniowe należy się z tytułu odpowiedzialności gwarancyjnej, a nie sprawczej. Podstawą prawną dla powstania roszczenia o odszkodowanie ubezpieczeniowe jest istnienie stosunku prawnego ubezpieczenia, a przesłanką powstanie szkody wskutek zajścia wypadku ubezpieczeniowego przewidzianego w warunkach danego ubezpieczenia. Związek przyczynowy w sensie sprawstwa jest w zakresie odpowiedzialności gwarancyjnej zastąpiony związkiem normatywnym, to jest przepisem ustawy lub postanowieniem umownym wiążącym obowiązek naprawienia szkody z określonymi okolicznościami jej powstania. Przy ubezpieczeniu OC odesłanie do obowiązującego prawa oznacza odesłanie do art. 361 k.c., a więc do związku przyczynowego adekwatnego.
Do odszkodowania ubezpieczeniowego przy ubezpieczeniu OC znajduje zastosowanie, obowiązująca w prawie odszkodowawczym, zasada pełnego odszkodowania, która odnosi się do szkody wyrządzonej przez ubezpieczonego innej osobie (art. 436 § 1 k.c. w zw. z art. 361 k.c.). Odszkodowanie obejmuje wszelkie szkody, a więc poniesione straty i korzyści, jakie poszkodowany mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Ciężar dowodu szkody spoczywa przy tym na poszkodowanym.
Niewątpliwie w sytuacji uszkodzenia pojazdu normalnym następstwem w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. jest koszt naprawy uszkodzonego pojazdu, celem przywrócenia go do stanu sprzed szkody. W wypadku uszkodzenia rzeczy w stopniu umożliwiającym przywrócenie jej do stanu poprzedniego osoba odpowiedzialna za szkodę obowiązana jest zwrócić poszkodowanemu wszelkie celowe, ekonomicznie uzasadnione wydatki poniesione w celu przywrócenia stanu poprzedniego rzeczy uszkodzonej. Do wydatków tych należy zaliczyć w zasadzie także koszt nowych części i innych materiałów, których użycie było niezbędne do naprawienia uszkodzonej rzeczy. Jeżeli poszkodowany poniósł już koszty naprawy pojazdu lub zobowiązał się do ich poniesienia, wysokość odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych powinna odpowiadać tym kosztom, chyba że w danych okolicznościach są one oczywiście nieuzasadnione. Jeżeli poszkodowany nie poniósł jeszcze kosztów naprawy pojazdu ani nie zobowiązał się do ich poniesienia, wysokość odszkodowania należnego z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych powinna odpowiadać przeciętnym kosztom naprawy na lokalnym rynku, z uwzględnieniem możliwych do uzyskania przez poszkodowanego ulg i rabatów, chyba że skorzystaniu z tych ulg i rabatów sprzeciwia się jego uzasadniony interes. Odszkodowanie z tytułu kosztów naprawy winno być równe kwocie koniecznej do opłacenia jego naprawy lub przywrócenia do stanu sprzed wypadku. Osoba odpowiedzialna jest zobowiązana zwrócić poszkodowanemu wszelkie celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki poniesione w celu przywrócenia poprzedniego stanu samochodu. Chodzi zatem o przywrócenie do stanu sprzed wyrządzenia szkody pojazdu jako całości, co oznacza, że pojazd ma być sprawny technicznie i zapewnić poszkodowanemu komfort jazdy w takim stopniu jak przed zdarzeniem. Strata poszkodowanego określana jest zaś przez porównanie wartości pojazdu przed zdarzeniem wyrządzającym szkodę i po przywróceniu go do stanu poprzedniego. A zatem to, czy zamontowane określonych części w pojeździe przekraczałoby zakres obowiązku naprawienia szkody, wynika z tego, czy ich zamontowanie spowodowałoby wzrost wartości pojazdu jako całości.
Sąd odwoławczy miał przy tym na względzie, iż w orzecznictwie występują dwa konkurencyjne poglądy co do wysokości odszkodowania w przypadku naprawy bądź zbycia uszkodzonej rzeczy, i do tego sprowadza się istota sporu w niniejszej sprawie. Zgodnie z pierwszym z nich poszkodowany może żądać naprawienia szkody wyliczonej jako hipotetyczne koszty naprawienia uszkodzonej rzeczy, choćby rzecz ta została zbyta przed dokonaniem naprawy (tak np. wyroki Sądu Najwyższego: z 8 marca 2018 r., II CNP 32/17; z 12 kwietnia 2018 r., II CNP 41/17, i z 3 kwietnia 2019 r., II CSK 100/18; postanowienia SN: z 7 grudnia 2018 r., III CZP 73/18; z 11 kwietnia 2019 r., III CZP 102/18, i z 16 maja 2019 r., III CZP 86/18). W orzecznictwie Sądu Najwyższego prezentowany jest jednak również pogląd odmienny, zgodnie z którym jeżeli naprawa pojazdu przez poszkodowanego stała się niemożliwa, w szczególności w razie zbycia lub naprawienia pojazdu, nie jest uzasadnione ustalenie wysokości odszkodowania z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych jako hipotetycznych kosztów naprawy. Pogląd taki Sąd Najwyższy wyraził m.in. w postanowieniu z 17 lipca 2020 r., V CNP 43/19; wyrokach z 10 czerwca 2021 r., IV CNPP 1/21, OSNC 2022, nr 3, poz. 33, i z 8 grudnia 2022 r., II CSKP 726/22, OSNC 2023, nr 6, poz. 63; z dnia 30 listopada 2023 r., II CNPP 30/22, uchwale z dnia 11 września 2024 r. (III CZP 65/23).
Trzeba podkreślić, że nie budzi w świetle powołanych wyżej regulacji prawa cywilnego wątpliwości, iż szkoda powstaje i staje się wymagalna już w momencie wystąpienia zdarzenia szkodzącego. Dla wyceny szkody nie jest więc konieczna rzeczywista naprawa rzeczy, a jej ewentualne przeprowadzenie i pokrycie związanych z tym kosztów – co do zasady – nie ma również znaczenia dla ustalenia jej wysokości.
Bacząc na treść art. 363 § 1 k.c. nie budzi też wątpliwości sądu odwoławczego, że roszczenie o dokonanie restytucji naturalnej jest wyłączone także w razie następczej niemożliwości przywrócenia stanu poprzedniego, gdyż w przeciwnym wypadku byłoby to roszczenie o świadczenie niemożliwe. W konsekwencji w razie wykonania naprawy samochodu poszkodowany nie może dochodzić „zwrotu” hipotetycznych kosztów naprawy pojazdu (wydatków, które poszkodowany musiałby ponieść w celu restytucji uszkodzonego pojazdu do stanu, który istniałby, gdyby nie wystąpiło zdarzenie szkodzące), lecz – wedle swego wyboru – albo zwrotu rzeczywiście poniesionych kosztów naprawy, albo świadczenia w pieniądzu rozumianego jako rekompensata pieniężna obliczana metodą dyferencyjną. Z wypłatą odszkodowania wyliczonego na podstawie metody kosztorysowej wiąże się zawsze ryzyko wzbogacenia poszkodowanego, gdyż nie musi on przeznaczyć otrzymanych środków na rzeczywistą naprawę rzeczy. Jeżeli jednak naprawa nie jest już możliwa, ryzyko to przeradza się w istocie w pewność, gdyż jasne pozostaje wówczas, że odszkodowanie wyliczone na podstawie metody kosztorysowej nie zostanie przeznaczone na pokrycie kosztów restytucji naturalnej, a jego wypłata doprowadzi do niesłusznego wzbogacenia poszkodowanego, jeżeli przekroczy wysokość odszkodowania wyliczonego metodą różnicy, co godziłoby w regulację z art. 824 1 § k.c.
W ocenie sądu okręgowego fakt, iż z art. 361 § 2 k.c. wynika prawo poszkodowanego do naprawienia szkody ustalanej zgodnie z zasadą pełnego odszkodowania, nie oznacza, że szkoda ma charakter stały, kształtuje się raz na zawsze w momencie zaistnienia zdarzenia szkodzącego. Jeśli w czasie miarodajnym dla określenia wielkości szkody, a w konsekwencji również należnego odszkodowania, okaże się, że szkoda będąca normalnym następstwem zdarzenia komunikacyjnego ma wielkość inną niż określona wcześniej jako równowartość (nieponiesionych wszak jeszcze) kosztów restytucji, sąd powinien uwzględnić ten fakt i zgodnie z zasadą kompensacji zasądzić świadczenie w wysokości pokrywającej uszczerbek majątkowy istniejący w dacie zamknięcia rozprawy.
Pomijając oczywistą konstatację, że ze zdarzenia tego wyniknąć mogą skutki długofalowe, systematycznie oddziałujące na majątek poszkodowanego, trzeba też uznać, że wysokość szkody istniejącej może być również kształtowana przez działania samych stron, czy przez okoliczności od nich niezależne, jak choćby zmiany poziomu cen. Szkoda ma więc każdorazowo charakter dynamiczny, a jej ostateczne sprecyzowanie – w przypadku sporu sądowego – następuje dopiero w momencie prawomocnego wydania wyroku w sprawie. Przy tym zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 316 § 1 k.p.c., sąd bierze pod uwagę stan rzeczy, a zatem i stan szkody, istniejący w momencie zamknięcia rozprawy (w istocie w momencie wyrokowania).
Klasycznym przykładem skutków zdarzenia szkodowego nieznanych jeszcze w dacie jego zaistnienia w przypadku szkód dotyczących pojazdów mechanicznych są koszty najmu pojazdu zastępczego, który przecież zawsze następuje dopiero po zaistnieniu zdarzenia szkodowego, częstokroć kilka dni po jego wystąpieniu. Konsekwentnie przyjmując teorię o niezmienności wysokości szkody, która to wysokość jest wedle zwolenników tej teorii stała od daty jej wyrządzenia, w ogóle niemożliwe byłoby uwzględnienie żądań dotyczących kosztów najmu pojazdu, które są generowane już po wystąpieniu zdarzenia szkodowego.
Nie budzi zatem w świetle powyższych regulacji wątpliwości - także w pryzmacie jednolitych poglądów z orzecznictwa i doktryny, że obliczenie wysokości szkody następuje na podstawie metody dyferencyjnej. Polega ona na porównaniu aktualnego stanu majątkowego poszkodowanego z hipotetycznym stanem jego majątku, jaki by istniał, gdyby nie nastąpiło zdarzenie szkodzące. Metoda dyferencyjna, poprzez globalną ocenę skutków zdarzenia wywołującego szkodę, wymaga ustalenia hipotetycznego stanu majątku w stosunku do stanu rzeczywistego. Takie rozumienie dynamicznego charakteru rekompensowanych uszczerbków oznacza, że zdarzenie szkodzące rodzi "dwa alternatywne przebiegi kształtowania się stanu majątkowego poszkodowanego" (tak J. Jastrzębski, Dyferencyjna metoda, s. 12, cyt. za: Banaszczyk, Komentarz do Kodeksu cywilnego, red. K. Pietrzykowski 2018, Legalis) – jeden dotyczy rozważanego ukształtowania się takiego stanu w braku zdarzenia szkodzącego, drugi zaś jego faktycznego (rzeczywistego) ukształtowania się. W konsekwencji więc konieczne staje się ustalenie stanu rzeczywistego majątku z daty wyrokowania o obowiązku naprawienia szkody. Ustalanie stanu rzeczywistego majątku na dzień wyrządzenia szkody i porównywanie go ze stanem hipotetycznym majątku, prowadziłoby w istocie do wyliczenia wartości szkody według metody obiektywnej, która zakłada ustalenie wysokości szkody w ramach wyceniania uszczerbku konkretnie naruszonego dobra prawnego, w tym przypadku w odniesieniu do dobra prawnego istniejącego na dzień zdarzenia wyrządzającego szkodę.
Odnotować wreszcie w kontekście zarzutów apelacyjnych należy, że orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2020 r. i z dnia 10 czerwca 2021 r. nie powinny być w ogóle odczytywane jako zmiana linii orzeczniczej tego organu, lecz procesowe ujęcie omówionych wyżej reguł ustalania odszkodowania. Istota zagadnienia winna bowiem być omówiona na gruncie zasad rozkładu ciężaru dowodu. O ile ustalenie odszkodowania może odwoływać się do kosztorysów przygotowanych przez ekspertów w dziedzinie motoryzacji, trzeba mieć na względzie, że mają one charakter zestandaryzowany, uśredniony, a zatem określają abstrakcyjny koszt przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego. Jeśli natomiast – na etapie rozstrzygania sprawy przez sąd – doszło już do naprawy pojazdu, zaś jej koszt był niższy niż wynikający z kosztorysu, nie ma podstaw do określania odszkodowania w oderwaniu od kwot rzeczywiście poniesionych. Takie działanie nie prowadziłoby bowiem do zrekompensowania szkody, wyrównania poniesionego uszczerbku, lecz do wzbogacenia się poszkodowanego.
Niewątpliwie zatem strona powodowa, dochodząc odszkodowania z tytułu kosztów naprawy, winna była wykazać wysokość poniesionych przez poszkodowanego kosztów przeprowadzenia prawidłowej naprawy uszkodzonego pojazdu, to jest przywracającej pojazd do stanu sprzed szkody, a w przypadku jego sprzedaży, czy kwota uzyskana ze sprzedaży pokryła uszczerbek w majątku poszkodowanego wywołany obniżeniem wartości pojazdu po szkodzie czy poniesionymi kosztami napraw (zgodnie z art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c.).
W pryzmacie powyższego za niezasadne uznać należało zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego i materialnego, w zakresie, w jakim sąd rejonowy uznał, że powód nie wywiązał się z obowiązku wykazania wysokości należnego odszkodowania.
Wskazać trzeba, że sąd rejonowy, czyniąc ustalenia w przedmiotowej sprawie, uwzględnił los uszkodzonego pojazdu po szkodzie, co warunkowało wybór metody wyliczenia należnego powodowi z tytułu kosztów naprawy odszkodowania – to jest metodą dyferencyjną. Jak wynika z zeznań na rozprawie dnia 30 stycznia 2024 r. w charakterze świadka L. Z. (syna właściciela pojazdu, który poruszał się pojazdem w czasie zdarzenia i podejmował czynności związane ze szkodą) – i co zasadnie uwzględnił sąd rejonowy, poszkodowany częściowo naprawił pojazd, a następnie, „z 2 lata temu” go sprzedał jako pojazd uszkodzony (k. 136). Brak było podstaw, by zeznaniom poszkodowanego odmówić wiary – ich wiarygodność nie była przy tym kwestionowana przez żadną ze stron. Świadek wskazał przy tym, że nie pamięta, za jaką kwotę naprawił pojazd, ani jego dokładnego stanu w momencie sprzedaży – jedynie, że gdy go sprzedawał, samochód nie miał zderzaka. Nie pamiętał także, komu sprzedał pojazd ani za jaką kwotę. Niewątpliwe w odniesieniu do okoliczności towarzyszących rozpoczętej naprawie i przede wszystkim istotnej dla rozstrzygnięcia sprzedaży pojazdu, najlepiej zorientowany był syn właściciela uszkodzonego pojazdu, który rozpoczął naprawę pojazdu, a następnie go sprzedał. Sąd odwoławczy dał wiarę zeznaniom ww. świadka w całości. Świadek nie miał żadnego interesu, by zeznawać nieprawdę, a przy tym treść zeznań koresponduje z pozostałym materiałem dowodowym.
Wskazane wyżej okoliczności towarzyszące naprawie, a następnie sprzedaży pojazdu miały istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia, albowiem zależał od nich sposób określania należnego odszkodowania. Sprzedaż uszkodzonego pojazdu G. Z. spowodowała, że postulowany przez powoda sposób rozliczenia szkody, jak słusznie uznał sąd rejonowy, stał się nieaktualny. W przypadku sprzedaży uszkodzonego pojazdu szkoda poniesiona przez poszkodowanego została skonkretyzowana i stała się w pełni zmierzalna. Poszkodowany częściowo naprawił pojazd, a następnie go sprzedał, jednak strona powodowa nie wykazała, czy – przy uwzględnieniu kwoty odszkodowania wypłaconej przez ubezpieczyciela – kwota uzyskana ze sprzedaży pokryła uszczerbek w majątku pozwanego wywołany obniżeniem wartości pojazdu po szkodzie czy poniesionymi kosztami naprawy. Nie jest wiadomym, czy uzyskana cena sprzedaży pojazdu odpowiadała tej, jaką poszkodowany uzyskałby gdyby pojazd był bezszkodowy.
Brak wskazania przez stronę powodową powyższych okoliczności – w tym przy uwzględnieniu sporządzonej w toku postępowania opinii biegłego sądowego w zakresie techniki samochodowej, który określił jedynie hipotetyczne koszty naprawy pojazdu, uniemożliwia sądowi odwoławczemu ustalenie wysokości szkody i nie daje podstaw do przyjęcia, że powód został pozbawiony należnego mu odszkodowania, skoro nie wykazał on wysokości szkody. Odnotować tu należy, że dowód z opinii biegłego został powołany przez powoda jedynie na wskazaną wyżej okoliczność. Powód nie zgłaszał przy tym zastrzeżeń do opinii. Strona powodowa, na której stosownie do art. 6 k.c. leżał ciężar udowodnienia roszczenia, nie wykazała się żadną inną inicjatywą dowodową w tym zakresie. W szczególności nie złożyła wniosku dowodowego, realnie zmierzającego do uzyskania umowy sprzedaży uszkodzonego pojazdu – wniosek w tym zakresie złożył w sprzeciwie od nakazu zapłaty pozwany, jednak L. Z., jak zeznał, nie mógł znaleźć umowy sprzedaży, „bo tata mi mówił, że gdzieś jest potrzebna” (k. 136v).
Nie zostało wobec powyższego wykazane, że szkoda poniesiona przez poszkodowanego przewyższa kwotę wypłaconą przez ubezpieczyciela (34.737,13 zł).
W tym stanie rzeczy sąd okręgowy, na podstawie art. 385 k.p.c., w punkcie I. sentencji wyroku oddalił apelację.
O kosztach postępowania apelacyjnego rozstrzygnięto w punkcie II. wyroku, na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 99 k.p.c. Bacząc, że powód przegrał postępowanie apelacyjne w całości, to na rzecz strony pozwanej należało tytułem zwrotu kosztów tego postępowania zasądzić kwotę 1.800 zł. Poniesione przez powoda koszty instancji odwoławczej to koszty zastępstwa procesowego ustalone z uwagi na wartości przedmiotu zaskarżenia zgodnie z § 2 pkt 5 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych.
Monika Rabiega
(...)
1. (...)
2. (...)
3. (...)