II Ca 447/25
Sąd Okręgowy w Szczecinie · II Wydział Cywilny Odwoławczy · 20 lutego 2026
- Data orzeczenia
- 20 lutego 2026
- Data publikacji
- 11 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Okręgowy w Szczecinie — II Wydział Cywilny Odwoławczy
- Skład orzekający
- Rafał Reszkaprzewodniczący
- Hasła tematyczne
- Stwierdzenie nabycia spadku
Sentencja
Sygnatura akt II Ca 447/25
POSTANOWIENIE
Dnia 20 lutego 2026 roku
Sąd Okręgowy w Szczecinie II Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie:
Przewodniczący: SSR del. do SO Rafał Reszka
po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 20 lutego 2026 roku w Szczecinie
sprawy z wniosku R. W.
przy udziale L. W.
o stwierdzenie nabycia spadku
na skutek apelacji wnioskodawczyni od postanowienia Sądu Rejonowego w Gryficach z dnia 30 stycznia 2025 roku, sygnatura akt I Ns 20/21
1. oddala apelację;
2. ustala, że każdy uczestnik ponosi koszty postępowania apelacyjnego związane ze swoim udziałem w sprawie.
Sędzia Rafał Reszka
(...)
(...)
(...)
(...)
(...)
(...)
(...)
(...)
Uzasadnienie
Sygnatura akt II Ca 447/25
UZASADNIENIE
postanowienia z dnia 20 lutego 2026 roku
Postanowieniem z dnia 30 stycznia 2025 roku (k. 503) Sąd Rejonowy w Gryficach w sprawie o sygnaturze akt I Ns 20/21, tj. z wniosku U. E. przy udziale V. E. (2) - o stwierdzenie nabycia spadku:
- w punkcie I stwierdził, że spadek po S. E. (pesel (...)) zmarłym dnia
(...) grudnia 2020 roku w F., tam ostatnio zamieszkałym, na podstawie testamentu notarialnego z dnia
(...) października 2018 roku sporządzonego przed notariuszem M. L. w Kancelarii Notarialnej w C., rep. (...) Nr (...), nabył w całości, z dobrodziejstwem inwentarza, syn V. E. (1), syn S. G. i U. H.;
- w punkcie II orzekł, że wnioskodawczyni i uczestnik koszty postępowania ponoszą we własnym zakresie;
- w punkcie III ściągnął od wnioskodawczyni na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Gryficach kwotę 1.402,31 zł tytułem kosztów sądowych;
Powyższe orzeczenie sąd I instancji oparł na ustalonym stanie faktycznym i rozważaniach prawnych przedstawionych w uzasadnieniu przedmiotowego postanowienia na kartach 514 - 517 akt, które to sąd okręgowy czyni integralną częścią niniejszego uzasadnienia.
Apelację (k. 521 - 525) od powyższego postanowienia wywiodła wnioskodawczyni (na obecnym etapie pozbawiona reprezentacji profesjonalnego pełnomocnika), zaskarżając je w całości, zarazem przedmiotowemu orzeczeniu zarzucając naruszenie:
1. prawa materialnego - art. 926 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 945 § 1 k.c. poprzez błędne uznanie, że testament sporządzony przez spadkodawcę jest ważny, pomimo istniejących przesłanek do jego unieważnienia, wynikających z braku świadomego i swobodnego testowania spadkodawcy;
2. art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego, skutkującą uznaniem testamentu za ważny, pomimo istnienia przesłanek wskazujących na brak zdolności testowania spadkodawcy;
3. art. 278 § 1 k.p.c. w zw. z art. 162 k.p.c. poprzez pominięcie dowodu z opinii biegłego neurologa, mimo że w toku postępowania pełnomocnik wnioskodawcy złożył zastrzeżenie do protokołu dotyczące odmowy dopuszczenia tego dowodu;
4. art. 217 § 1 i 3 k.p.c. poprzez oddalenie wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego bez podania merytorycznych podstaw, co skutkowało niepełnym wyjaśnieniem stanu zdrowia spadkodawcy i jego zdolności do sporządzenia testamentu.
Mając na uwadze powyższe, apelująca wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji, ewentualnie - zmianę postanowienia i stwierdzenie nabycia spadku na podstawie ustawy.
Skarżąca następnie rozwinęła wyżej przedstawione stanowisko.
W odpowiedzi na powyższe (k. 538 - 542), uczestnik postępowania wniósł o:
- oddalenie apelacji wnioskodawczyni w całości;
- zasądzenie od wnioskodawczyni na rzecz uczestnika postępowania zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za postępowanie odwoławcze według norm przepisanych wraz z odsetkami w wysokości ustawowych odsetek za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
W dalszej części uczestnik szczegółowo odniósł się do podniesionych przez wnioskodawczynię zarzutów.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja wnioskodawczyni nie zasługiwała na uwzględnienie.
Na wstępie niniejszych rozważań odnotować należy, że stosownie do art. 378 § 1 k.p.c., sąd II instancji rozpoznaje sprawę w granicach apelacji; w granicach zaskarżenia bierze jednak z urzędu pod uwagę nieważność postępowania. Z cytowanego wyżej przepisu wynika, iż sąd odwoławczy rozpoznaje sprawę w granicach apelacji zakreślonej przez skarżącego. Powyższe nie oznacza, że sąd jest związany ustaleniami faktycznymi czy oceną prawną sądu I instancji, jeśli nie były przedmiotem zarzutów apelacji. Sąd okręgowy jest sądem merytorycznym, a przyjęta koncepcja apelacji pełnej ( cum beneficio novorum) nakłada nań powinność merytorycznego rozpoznania sprawy po raz drugi i skontrolowania prawidłowości postępowania w pierwszej instancji, przy uwzględnieniu jedynie związania zarzutami naruszenia prawa procesowego przedstawionymi w apelacji ( por. wyroki Sądu Najwyższego z dni: 3 czerwca 2015 roku, V CSK 550/14; 25 listopada 2015 roku, IV CSK 55/15; 10 marca 2016 roku, III CSK 183/15 oraz 6 października 2016 roku, III UK 270/15).
Realizując powyższy obowiązek sądu II instancji, zauważyć zarazem należało, że nie wynika z niego konieczność osobnego omówienia w uzasadnieniu orzeczenia każdego argumentu apelacji, ale wystarczające jest odniesienie się do nich w sposób wskazujący, że zostały przez sąd II instancji rozważone ( por. wyroki Sądu Najwyższego z dni: 24 marca 2010 roku, V CSK 296/09; 26 kwietnia 2012 roku, III CSK 300/11; 4 września 2014 roku, II CSK 478/13 oraz 22 sierpnia 2018 roku, III UK 119/17).
Zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c., sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, a zatem z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzeniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności. Przewidziane w art. 233 § 1 k.p.c. kryteria oceny wiarygodności i mocy dowodów wprawdzie mogą być przedmiotem kontroli odwoławczej, jednak powołanie się na naruszenie cytowanego przepisu nie może polegać jedynie na przedstawieniu odmiennego stanu faktycznego (tzn. forsowaniu własnej wersji wydarzeń) ustalonego na podstawie własnej oceny dowodów. Skarżący może wykazywać, że sąd pierwszej instancji rażąco naruszył ustanowione w powołanym przepisie zasady oceny wiarygodności i mocy dowodów, a w konsekwencji naruszenie to mogło mieć wpływ na wynik sprawy. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie zebranego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Jedynie w przypadku, gdy brak jest logiki w powiązaniu wnioskowania z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo - wbrew zasadom doświadczenia życiowego - nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, to przeprowadzona ocena dowodów może być skutecznie podważona (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 września 2002 roku, II CKN 817/00, LEX nr 56906; z dnia 27 września 2002 roku, IV CKN 1316/00, LEX nr 80273).
Sąd odwoławczy wskazuje, iż sąd rejonowy prawidłowo zgromadził w tym postępowaniu materiał dowodowy i dokonał jego prawidłowej oceny zgodnej z przywołanymi wyżej dyrektywami opisanymi w art. 233 k.p.c. (mającym w niniejszej sprawie zastosowanie zgodnie z art. 13 § 2 k.p.c.), ustalając stan faktyczny odpowiadający treści tych dowodów. W rezultacie, ustalenia faktyczne poczynione przez sąd I instancji, sąd odwoławczy przyjął za własne, czyniąc je podstawą swojego rozstrzygnięcia.
Zdaniem sądu okręgowego, sąd rejonowy nie dopuścił się uchybień przy przeprowadzaniu oceny zgromadzonego materiału dowodowego.
Przenosząc powyższe, ogólne rozważania na grunt niniejszej sprawy, w pierwszej kolejności przypomnieć należy, że przedmiotem rozpoznania w niniejszym postępowaniu była sprawa o stwierdzenie nabycia spadku po S. E.. Osią sporu między wnioskodawczynią (żoną zmarłego) a uczestnikiem postępowania (synem zmarłego) była ocena ważności testamentu notarialnego z dnia (...) października 2018 roku (rep. (...)), w którym spadkodawca do całości spadku powołał uczestnika. Wnioskodawczyni, dążąc do wykazania porządku dziedziczenia opartego na przepisach ustawy, wywodziła, iż przedmiotowy testament jest nieważny, albowiem w chwili jego sporządzania testator znajdował się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli (art. 945 § 1 pkt 1 k.c.). Rolą sądu rejonowego było zatem zbadanie stanu mentalnego, fizycznego oraz poziomu świadomości spadkodawcy w dacie testowania ( tempore testandi). W ocenie sądu okręgowego, sąd I instancji w pełni sprostał temu zadaniu. Postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w sposób wnikliwy, a sąd rejonowy trafnie zidentyfikował, które okoliczności mają istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia. W świetle tak zakreślonego przedmiotu sporu, zarzuty apelującej, skupiające się na próbie podważenia oceny stanu zdrowia i poczytalności spadkodawcy, jawią się jako całkowicie chybione.
Wymaga podkreślenia, że wnioskodawczyni upatrywała naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów w rzekomo bezkrytycznym, wybiórczym i sprzecznym z zasadami logiki oparciu się przez sąd rejonowy na wnioskach płynących z opinii biegłej sądowej z zakresu psychiatry dr A. H., przy jednoczesnym zdeprecjonowaniu zeznań świadków strony apelującej, którzy wskazywali na „irracjonalne” i „dziecinne” zachowania spadkodawcy, a także przy zbagatelizowaniu jego ciężkiej historii chorobowej. Z tak skonstruowanym zarzutem nie sposób się jakkolwiek zgodzić.
Sąd I instancji w sposób w pełni uprawniony i wyczerpujący uznał opinię ww. biegłej - zarówno w jej warstwie pisemnej z dnia 21 lipca 2024 roku (k. 451 - 459), jak i w ustnych wyjaśnieniach złożonych na rozprawie w dniu
23 stycznia 2025 roku (k. 496 - 497) - za dowód w pełni wiarygodny, miarodajny i stanowiący solidną podstawę do czynienia kluczowych ustaleń faktycznych w sprawie. Opinia ta została sporządzona przez specjalistę dysponującego odpowiednią wiedzą medyczną i wieloletnim doświadczeniem zawodowym, po dogłębnej analizie niezwykle obszernej dokumentacji medycznej S. E. oraz pozostałej zawartości akt niniejszej sprawy. Wnioski biegłej są kategoryczne, spójne wewnętrznie i należycie, logicznie umotywowane, a zatem poddają się pozytywnej weryfikacji przez sąd w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego.
Całkowicie chybiona jest argumentacja apelującej, jakoby sąd rejonowy błędnie zinterpretował zachowanie spadkodawcy polegające na spędzaniu wielu godzin przed komputerem oraz wysyłaniu członkom rodziny - w tym małoletnim - wiadomości zawierających treści wulgarne, obsceniczne czy powszechnie uznawane za głupkowate (tzw. memy). Strona apelująca starała się z tych faktów wywieść wniosek o postępującym otępieniu, infantylizacji i chorobie psychicznej testatora. Sąd okręgowy w pełni podziela jednak ocenę sądu I instancji, opartą na specjalistycznej wiedzy biegłej, z której wynika, że tego rodzaju zachowania absolutnie nie stanowią medycznego symptomu zaburzeń psychicznych. Wysyłanie tego typu treści należy interpretować na płaszczyźnie specyfiki komunikacji wirtualnej, określonego usposobienia spadkodawcy, braku kultury osobistej, a nierzadko zwykłego grubiaństwa. Cechy charakteru, nawet te społecznie niepożądane lub uciążliwe dla otoczenia, nie są tożsame ze stanem psychopatologicznym wyłączającym świadomość. Co więcej, sąd rejonowy - za biegłą - wyprowadził z owych „internetowych” aktywności zmarłego nader trafny i logiczny wniosek, wprost przeciwny do intencji wnioskodawczyni. Sam fakt, że spadkodawca potrafił samodzielnie obsługiwać komputer, swobodnie korzystać z zasobów Internetu, komunikatorów, a także - jak wynika z akt sprawy - zasięgać porad prawnych u znajomego (byłego funkcjonariusza policji, A. A.), dobitnie świadczy o zachowaniu przez S. E. sprawności intelektualnej. Zdolność do pozyskiwania i przetwarzania informacji oraz poszukiwania wsparcia u osób zorientowanych w prawie bezsprzecznie dowodzi zachowania zdolności do myślenia abstrakcyjnego i celowego działania. Osoba zdezorientowana, głęboko otępiała lub niezdolna do świadomego powzięcia decyzji nie byłaby w stanie przejawiać tego rodzaju aktywności poznawczej.
Przechodząc do kwestii oceny stanu zdrowia fizycznego spadkodawcy, apelacja nieskutecznie eksponuje zdarzenia z sierpnia i września 2017 roku, kiedy to spadkodawca przebywał na oddziale intensywnej terapii, był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej, a po wybudzeniu prezentował objawy majaczenia, splątania i halucynacji. Sąd I instancji słusznie nie nadał tym okolicznościom decydującego znaczenia dla oceny zdolności testowania w październiku 2018 roku. Jak szczegółowo i przekonująco wyjaśniła biegła na rozprawie, ówczesne majaczenie miało podłoże wyłącznie somatyczne. Było bezpośrednim następstwem ciężkiego niedotlenienia mózgu (hipoksji), nadmiaru dwutlenku węgla w organizmie w przebiegu ostrej niewydolności oddechowej oraz działania silnych leków anestezjologicznych. Zaburzenia te miały charakter reaktywny, ostry i przede wszystkim – co kluczowe z punktu widzenia oceny prawnej – krótkotrwały i przemijający. Poprawa parametrów życiowych i fizycznych skutkowała ustąpieniem objawów psychopatologicznych. Przebycie takiego incydentu medycznego, jak trafnie zauważył sąd rejonowy, nie stanowi w żadnej mierze przesłanki do domniemania, że zdolność do czynności prawnych spadkodawcy została na zawsze zniesiona lub trwale ograniczona. Stanowisko to znajduje kategoryczne potwierdzenie w obiektywnym dowodzie z dokumentacji medycznej z Izby Przyjęć Szpitala (...) w A. z dnia 5 października 2018 roku. Z zapisów lekarskich sporządzonych zaledwie na 11 dni przed wizytą w kancelarii notarialnej wynika wprost, że pacjent był przytomny, a jego kontakt słowny i logiczny z personelem medycznym był pełny i prawidłowy. Dowód ten, wytworzony przez podmioty niezależne i niezaangażowane w spór rodzinny, w czasie bezpośrednio poprzedzającym sporządzenie testamentu ( tempore testandi), stanowił dla sądu I instancji niewzruszoną podstawę do ustalenia faktycznego stanu świadomości testatora. Wnioskodawczyni w apelacji nie przedstawiła żadnych racjonalnych argumentów mogących podważyć wiarygodność tego wpisu medycznego.
Zupełnie chybione pozostają również zarzuty wnioskodawczyni oparte na fakcie legitymowania się przez zmarłego (od 2020 roku) orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności. Sąd rejonowy prawidłowo zważył, posiłkując się opinią biegłej, że symbole niepełnosprawności wskazane w orzeczeniu (07-S i 08-T) odnoszą się wyłącznie do ciężkich schorzeń układu oddechowego i pokarmowego. Brak w tym dokumencie jakichkolwiek symboli wskazujących na schorzenia neurologiczne lub psychiatryczne (np. 02-P, 10-N). Tym samym, ciężki stan somatyczny i fizyczne niedołęstwo spadkodawcy nie mogą być automatycznie utożsamiane z niedołęstwem umysłowym.
Reasumując tę część rozważań, sąd okręgowy nie stwierdził żadnych uchybień w procesie oceny dowodów dokonanym przez sąd rejonowy. Sąd I instancji wyprowadził z zebranego materiału dowodowego wnioski logicznie poprawne, niesprzeczne z doświadczeniem życiowym, a zaprezentowana w uzasadnieniu ocena w pełni mieści się w granicach swobody zakreślonej przepisem art. 233 § 1 k.p.c. Argumentacja apelacji w tym zakresie stanowiła jedynie gołosłowną polemikę i próbę forsowania własnej, korzystnej dla wnioskodawczyni, lecz nieznajdującej oparcia w obiektywnych dowodach, wersji stanu faktycznego.
Sąd okręgowy następnie ocenił zasadność wyeksponowanego w apelacji zarzutu naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z art. 235 2 § 1 pkt 5 k.p.c., polegającego na bezzasadnym pominięciu dowodu z opinii biegłego z zakresu neurologii. W pierwszej kolejności odnotować należy, że pełnomocnik wnioskodawczyni na rozprawie w dniu 23 stycznia 2025 roku skutecznie złożył zastrzeżenie do protokołu w trybie art. 162 k.p.c. (k. 498), co formalnie otworzyło mu drogę do zaskarżenia tego postanowienia dowodowego sądu I instancji. Niemniej jednak, merytoryczna ocena tak sformułowanego zarzutu prowadzi do wniosku o jego całkowitej bezpodstawności.
Zgodnie z ugruntowanym i jednolitym orzecznictwem Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych, specyfika dowodu z opinii biegłego polega m.in. na tym, że jeżeli taki dowód został już przez sąd dopuszczony i przeprowadzony, to potrzeba powołania kolejnego biegłego (lub instytutu) powinna wynikać z obiektywnych okoliczności sprawy, a nie z samego niezadowolenia strony z dotychczas złożonej opinii. Sąd nie ma obowiązku mnożenia opinii i dopuszczania dowodów z kolejnych biegłych tak długo, aż strona uzyska wnioski korzystne dla forsowanej przez siebie tezy (por. wyrok SN z dnia 18 lutego 1974 roku, II CR 5/74; wyrok SN z dnia 21 listopada 1974 roku, II CR 638/74; postanowienie SN z dnia 19 sierpnia 2009 roku, III CSK 7/09). W realiach niniejszej sprawy sąd rejonowy dysponował już wyczerpującą, kategoryczną i należycie uzasadnioną opinią biegłej z zakresu psychiatrii. Do kompetencji lekarza o tej właśnie specjalizacji należy w pierwszej kolejności kompleksowa ocena stanu zdrowia psychicznego, weryfikacja procesów poznawczych oraz diagnozowanie deficytów intelektualnych mogących wpływać na zdolność do świadomego i swobodnego podejmowania decyzji. Biegła dr A. H. w sposób niezwykle wnikliwy przeanalizowała całą, obszerną dokumentację medyczną spadkodawcy, w tym również karty leczenia szpitalnego z okresu rzekomego „epizodu neurologicznego” z 2017 roku. Jak trafnie uwypuklił sąd I instancji, ówczesny epizod majaczeniowy i śpiączka farmakologiczna miały etiologię stricte somatyczną. Wynikały one z ostrej niewydolności oddechowej, hiperkapnii (nadmiaru dwutlenku węgla) oraz stosowania inwazyjnej farmakoterapii na oddziale intensywnej terapii. Stan ten, choć niewątpliwie zagrażający życiu, nie doprowadził do powstania utrwalonych zmian organicznych w ośrodkowym układzie nerwowym, które wymagałyby odrębnego, specjalistycznego opiniowania przez neurologa. Subiektywne przekonanie pełnomocnika wnioskodawczyni, wyartykułowane na rozprawie, iż opinia psychiatryczna jest „stronnicza”, wyłącznie dlatego, że obiektywnie nie potwierdza z góry założonej przez tę stronę tezy o niepoczytalności testatora, nie stanowi ustawowej przesłanki do kontynuowania postępowania dowodowego w tym kierunku. Dodatkowo, co uszło uwadze strony apelującej, sąd okręgowy zauważa, że dokumentacja o charakterze orzeczniczym - w postaci orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności (k. 79 - 79 verte), którym legitymował się zmarły od stycznia 2020 roku (orzeczenie zostało natomiast wydane w marcu 2020 roku) - wymieniała wyłącznie kody schorzeń (1) układu oddechowego i krążenia oraz (2) pokarmowego (kolejno symbole: 07-S i 08-T). Brak jest w tych dokumentach jakichkolwiek wskazań do kwalifikacji z przyczyn neurologicznych (symbol 10-N). Twierdzenia o konieczności zasięgnięcia wiedzy specjalnej z zakresu neurologii w celu zbadania ważności testamentu stanowiły więc wyłącznie polemikę pozbawioną oparcia w dowodach źródłowych. Dokonując oceny powyższego zarzutu w polu widzenia zachować należało że, biegły z zakresu psychiatrii nie wskazał na potrzebę zasięgnięcia opinii biegłego z zakresu innej specjalności, a w tym neurologii, co jest zasadą w opiniowaniu sądowo-lekarskim, w przypadku pojawienia się okoliczności wykraczających poza zakres wiedzy specjalnej powołanego do sprawy biegłego.
Wobec powyższego, sąd rejonowy w pełni prawidłowo zastosował normę art. 235 2 § 1 pkt 5 k.p.c., oceniając wniosek o powołanie biegłego neurologa jako złożony jedynie dla zwłoki i zmierzający w sposób nieuzasadniony do przedłużenia postępowania. Przeprowadzenie tego dowodu było obiektywnie zbędne dla ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy (art. 227 k.p.c. a contrario), gdyż okoliczności sporne, istotne dla oceny przesłanek z art. 945 § 1 pkt 1 k.c., zostały już dostatecznie i wiarygodnie wyjaśnione za pomocą dowodu z opinii psychiatrycznej oraz dokumentacji medycznej bezpośrednio poprzedzającej akt notarialny.
Przechodząc do oceny zarzutów naruszenia prawa materialnego, sąd okręgowy uznał za całkowicie bezzasadne twierdzenia apelującej, jakoby sporządzony w dniu 16 października 2018 roku testament notarialny dotknięty był wadą oświadczenia woli w postaci braku swobody podjęcia decyzji i wyrażenia woli (art. 945 § 1 pkt 1 in fine k.c.). Wnioskodawczyni, nie potrafiąc skutecznie podważyć poczytalności testatora, próbowała w apelacji forsować tezę alternatywną, sugerując, iż z uwagi na fizyczne osłabienie zmarłego, uczestnik postępowania (syn) miał możliwość wywierania na niego wpływu, co miało rzekomo zdeterminować treść rozporządzenia na wypadek śmierci. Zgodnie z utrwalonym i jednolitym poglądem judykatury, stan wyłączający swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli musi wynikać z przyczyny wewnętrznej, umiejscowionej w samym podmiocie składającym oświadczenie woli (np. ciężka choroba, przemożny nałóg, skrajne wyczerpanie organizmu), a nie z okoliczności zewnętrznych, takich jak zwykła perswazja, prośby, a nawet sugestie osób bliskich. Brak swobody ma miejsce tylko wówczas, gdy testator - z uwagi na swój stan psychofizyczny - nie jest w stanie przeciwstawić się naciskom otoczenia i staje się niejako bezwolnym narzędziem w rękach osób trzecich (por. postanowienie SN z dnia 14 grudnia 2011 roku, I CSK 115/11).
Materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie w żaden sposób nie uprawnia do formułowania tak daleko idących wniosków. Sam fakt, że spadkodawca był osobą schorowaną fizycznie, a w codziennym funkcjonowaniu korzystał z pomocy syna, absolutnie nie jest równoznaczny ze zniesieniem jego swobody testowania. Jak trafnie wypunktował w odpowiedzi na apelację pełnomocnik uczestnika, samo hipotetyczne założenie, że osoba trzecia mogła wywierać wpływ na testatora, nie stanowi przesłanki do stwierdzenia nieważności testamentu. W aktach sprawy brak jest jakiegokolwiek dowodu wskazującego na stosowanie wobec S. E. presji, szantażu emocjonalnego czy przymusu. Należy w tym miejscu z całą mocą podkreślić - co słusznie podnosił uczestnik - doniosłość faktu, iż zaskarżony testament został sporządzony w formie aktu notarialnego. Zgodnie z art. 86 ustawy Prawo o notariacie (zważając na tj. z dnia 29 maja 2020 roku [Dz.U. z 2020 r. poz. 1192]), notariusz ma bezwzględny obowiązek odmówić dokonania czynności notarialnej, jeżeli poweźmie wątpliwość co do tego, czy strona ma zdolność do czynności prawnych oraz czy czynność ta jest zgodna z jej rzeczywistą, swobodną wolą. Notariusz M. L. sporządzająca akt w dniu (...) października 2018 roku (rep. A Nr (...); koperta na k. 18) nie odnotowała żadnych niepokojących symptomów, które mogłyby świadczyć o tym, że testator działa pod przymusem ze strony towarzyszącego mu syna lub nie rozumie znaczenia dokonywanej czynności. Co więcej, decyzja spadkodawcy o powołaniu do całości spadku jedynego syna, z pominięciem małżonki, w świetle ustaleń poczynionych przez sąd I instancji, jawi się jako decyzja w pełni logiczna i racjonalna. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wyłania się obraz małżeństwa, w którym od lat panował „chłód emocjonalny”, relacje między wnioskodawczynią a zmarłym były rozluźnione, a małżonkowie spędzali osobno nawet święta i toczyli spory na tle finansowym. W opozycji do tego stały poprawne, standardowe relacje łączące ojca z synem. Wola testatora, wyrażona u notariusza, stanowiła zatem odzwierciedlenie faktycznego układu stosunków rodzinnych i osobistych preferencji zmarłego, do czego - niepodważalnie - miał on niezbywalne prawo.
Reasumując, sąd okręgowy w pełni aprobuje ocenę prawną dokonaną przez Sąd Rejonowy. Sąd I instancji prawidłowo zastosował prawo materialne, tj. art. 945 § 1 k.c. a contrario, trafnie przyjmując, że testament notarialny z dnia 16 października 2018 roku jest ważny, i tym samym słusznie oparł porządek dziedziczenia na przepisie art. 926 § 1 k.c. w zw. z art. 950 k.c.
Z powyższych względów, uznając zaskarżone postanowienie za w pełni odpowiadające prawu, a wywiedzioną apelację za pozbawioną uzasadnionych podstaw, sąd okręgowy orzekł o jej oddaleniu, o czym rozstrzygnięto w punkcie 1. sentencji na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c.
O kosztach postępowania apelacyjnego (punkt 2. sentencji) orzeczono na podstawie art. 520 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Przepis art. 520 § 1 k.p.c. statuuje ogólną zasadę postępowania nieprocesowego, zgodnie z którą każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie. Sąd okręgowy, oceniając całokształt okoliczności niniejszej sprawy, w tym charakter relacji rodzinnych oraz naturę spraw o stwierdzenie nabycia spadku, w których co do zasady interesy uczestników są zbieżne (wszyscy dążą do uregulowania następstwa prawnego po zmarłym), nie dostrzegł podstaw do odstąpienia od tej zasady na etapie postępowania odwoławczego i zastosowania wyjątków przewidzianych w § 2 lub 3 wskazanego artykułu. Z tego względu ustalono, że strony ponoszą koszty związane z postępowaniem odwoławczym we własnym zakresie.
Sędzia Rafał Reszka
(...)
(...)
(...)
(...)
(...)