I ACa 1504/23
Sąd Apelacyjny w Szczecinie · I Wydział Cywilny · 4 lutego 2025
- Data orzeczenia
- 4 lutego 2025
- Data publikacji
- 21 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Apelacyjny w Szczecinie — I Wydział Cywilny
- Skład orzekający
- Leon Miroszewskiprzewodniczący
- Hasła tematyczne
- UbezpieczenieOdszkodowanie
- Podstawa prawna
- art. 361 k.c., art. 363 k.c., art. 822 k.c.
Sentencja
Sygnatura akt I ACa 1504/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 4 lutego 2025 roku
Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny
Sędzia: Leon Miroszewski
po rozpoznaniu w dniu 4 lutego 2025 roku w Szczecinie
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa W. G.
przeciwko Towarzystwo (...) spółce akcyjnej z siedzibą w W.
o zapłatę
na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 27 kwietnia 2023 roku, sygnatura akt I C 68/20
I. zmienia zaskarżony wyrok w całości w ten sposób, że oddala powództwo i nie obciąża powódki kosztami procesu oraz nieuiszczonymi kosztami sądowymi;
II. oddala apelację w pozostałej części;
III. zasądza od powódki na rzecz pozwanego kwotę 5.000,00 (pięć tysięcy) złotych tytułem kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym, z ustawowymi odsetkami od dnia uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia o kosztach, odstępując od obciążenia powódki tymi kosztami na rzecz pozwanego w pozostałym zakresie.
Leon Miroszewski
Sygnatura akt I ACa 1504/23
Uzasadnienie
Wyrokiem z dnia 27 kwietnia 2023 roku, sygnatura akt I ACa 1504/23, Sąd Okręgowy w Koszalinie w punkcie I. zasądził od pozwanego Towarzystwa (...) spółki akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz powódki W. G. kwotę 100000 złotych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi za okres od dnia 29 kwietnia 2016 roku do dnia zapłaty; w punkcie II. zasądził od pozwanej na rzecz powódki kwotę 6917 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu; w punkcie III. nakazał pobrać od pozwanej na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego w Koszalinie kwotę 12828,30 złotych tytułem zwrotu kosztów sądowych wyłożonych tymczasowo przez Skarb Państwa oraz kwotę 3500 złotych tytułem brakującej opłaty sądowej od zgłoszonego żądania pozwu od uiszczenia którego powódka była zwolniona.
Sąd Okręgowy ustalił, że H. G. (mąż powódki) został zakwalifikowany do operacji w trybie jednodniowym z rozpoznaniem przewlekłego owrzodzenia tkanek brzucha. Zaplanowano zabieg wycięcia owrzodzenia i plastykę skóry. W wywiadzie przed zabiegiem pacjent oświadczył, że przebył operację brzucha, perforację jelit oraz zabieg usunięcia wyrostka robaczkowego. Wskazał również, że choruje na przewlekłą marskość wątroby i cukrzycę (leczoną insuliną od 5 lat). W chwili zabiegu mąż powódki miał 68 lat i był emerytem.
Kwalifikując męża powódki do zabiegu w trybie jednodniowym należało uwzględnić stan zdrowia pacjenta, u którego wcześniej zdiagnozowano żylaki przełyku (możliwość krwotoku z przewodu pokarmowego), a także przebyte przez niego liczne laparotomie (możliwość zrostów w jamie brzusznej).
Operację wykonano w dniu 2 lipca 2015 roku w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej (...) w K.. Operującym był lekarz G. A.. H. G. wypisano do domu w dniu 3 lipca 2015 roku z zaleceniem kontroli w Poradni Chirurgicznej w dniu 6 lipca 2015 roku. Rana pooperacyjna rozeszła się, a operator zdecydował, że dojdzie do jej wygojenia przez ziarninowanie (rozejścia rany nie zszywał). Na wizycie kontrolnej w dniu 6 lipca 2015 roku ujawniono wyciek treści jelitowej z rany pooperacyjnej. Wykonano wówczas próbę szycia ściany jelita i zalecono kontrolę ambulatoryjną za kolejne trzy dni, tj. w dniu 9 lipca 2015 roku lub zgłoszenie się wcześniej w przypadku pojawienia się dolegliwości.
W dniu 7 lipca 2015 roku H. G. zgłosił się do szpitala z powodu przetoki jelitowej. Wówczas został przyjęty na oddział chirurgii. Wykonano u niego zabieg operacyjny - ileostomię pętlową. Leczenie było powikłane oderwaniem wyłonionego jelita od powłok brzusznych, które opanowano zachowawczo. Stamtąd przeniesiono go na oddział wewnętrzny celem dalszego leczenia zachowawczego i wyrównania metabolicznego. W tym czasie, tj. do 14 września 2015 roku H. G. był żywiony pozajelitowo i leczono jego choroby współistniejące. W dokumentacji medycznej z przebiegu leczenia szpitalnego ujawniono: marskość wątroby w przebiegu zakażenia HCV powikłaną żylakami przełyku z chorobą wrzodową żołądka, stan po usunięciu wyrostka robaczkowego powikłanego zapaleniem otrzewnej, stan po endoskopowym usunięciu polipa esicy powikłanym martwicą ściany jelita z wyłonieniem transwerstomii dwulufowej, z licznymi zrostami w jamie brzusznej i bliznami powierzchni brzucha, z przepukliną olbrzymią w bliźnie pooperacyjnej.
Na dzień 14 września 2015 roku zaplanowano wykonanie zabiegu zamknięcia przetoki jelitowej. Operacja ta była powikłana masywnym krwotokiem ze wstrząsem. Od 15 września 2015 roku H. G. przebywał na oddziale intensywnej terapii. Był on reoperowany w dniu 16 września 2015 roku ze wskazań życiowych. Pomimo leczenia stan chorego był krytyczny. Mąż powódki zmarł w dniu (...)
Dalej Sąd Okręgowy ustalił, że w zakresie udzielania świadczeń medycznych H. G. w systemie chirurgii jednego dnia doszło do nieprawidłowości związanych ze sposobem postępowania z pacjentem po uszkodzeniu jelita w trakcie leczenia operacyjnego. W przypadkach analogicznych - w czasie leczenia operacyjnego może dojść do uszkodzenia ściany jelita, co należy traktować jako powikłanie, tj. zdarzenie mogące wystąpić niezależnie od prowadzonych czynności medycznych. Należy je traktować jako składową procesu chorobowego i jego leczenia. Stan taki zaistniał u H. G. i został prawidłowo rozpoznany przez lekarza G. A.. Lekarz ten prawidłowo zaopatrzył miejsce uszkodzenia. Nieprawidłowo jednak postąpił w sytuacji istotnych chorób współistniejących u pacjenta, jak cukrzyca i marskość wątroby – podjął decyzję o odstąpieniu od obserwacji i dalszego leczenia chorego, w tym ewentualnie operacyjnego, w warunkach oddziału szpitalnego. W sytuacji uszkodzenia jatrogennego ściany jelita, po zaopatrzeniu miejsca uszkodzenia należy zmienić sposób odżywiania chorego z doustnego na dożylny. W takiej sytuacji klinicznej jak u H. G. należało prowadzić nadzór nad procesem gojenia się powikłań pozabiegowych w warunkach szpitalnych ze względu na wysokie ryzyko powikłań (przede wszystkim w związku z możliwymi zaburzeniami układu krzepnięcia i zaburzeniem parametrów białkowych). Oprócz ryzyka „złego gojenia się” rany, wskazaniami do takiego sposobu opieki pooperacyjnej są istotne ryzyko rozejścia się rany, jak i zespolenia jelita. Dopiero nadzór w warunkach szpitalnych daje optymalne możliwości terapeutyczne, w tym wdrożenie odpowiednio wcześnie czynności medycznych wymaganych w sytuacji ewentualnej (dalszej lub ponownej) nieszczelności jelita, z przedostawaniem się treści jelitowej do jamy brzusznej, tj. wykonanie zabiegu wyłonienia stomii. Ostatecznym etapem leczenia, o ile pozwoli na to stan kliniczny chorego, może być rekonstrukcja przewodu pokarmowego. Optymalnych działań medycznych nie można prowadzić w warunkach ambulatoryjnych, a nadzór prowadzony poza szpitalem może skutkować niekontrolowanym rozejściem się szycia, przedostaniem się treści jelitowej do światła jamy brzusznej i dalszymi powikłaniami, które nieleczone mogą doprowadzić do śmieci chorego. Powyższe działanie lekarza G. A. było nacechowane brakiem staranności, jednakże nie doprowadziło bezpośrednio do zgonu H. G., ponieważ do krytycznego pogorszenia stanu zdrowia chorego doszło w czasie planowanego zabiegu zamknięcia przetoki jelitowej, który to zabieg był powikłany masywnym krwotokiem, ze wstrząsem, a także niewydolnością oddechową pooperacyjną i niewydolnością nerek. Krwotok mógł wystąpić w trakcie zabiegu, co najprawdopodobniej miało związek z marskością wątroby chorego, tj. chorobą zaburzającą proces prawidłowego krzepnięcia.
Sąd Okręgowy ustalił również, że powódka wyszła za mąż za H. G. w 1972 r. Tworzyli oni szczęśliwy związek małżeński. Ze związku tego urodził się syn. Mieszkali w K., w domu rodzinnym powódki. Mieli troje wnuków. Syn i synowa często odwiedzali rodziców oraz spędzali z nimi każde święta. Powódka spędzała z mężem każdą wolną chwilę. Małżonkowie chodzili razem na spacery i spotykali się ze znajomymi. Uczestniczyli także w imprezach rodzinnych. Opiekowali się wspólnie wnukami. Po przejściu na emeryturę ograniczyli kontakty ze znajomymi, albowiem H. G. był osobą schorowaną. Po jego śmierci obowiązki ojca przejął syn, który pomaga matce w pracach ogrodowych oraz uczestniczy w usuwaniu usterek i naprawach domu. Dodatkowo syn i synowa wspierają powódkę finansowo.
Bezpośrednio po śmierci męża powódka płakała, nie mogła jeść i spać. Syn załatwiał jej leki nasenne. Lekarz rodzinny zalecił powódce wizytę u psychiatry, do którego udała się dopiero po 6 miesiącach od zdarzenia. Powódka stała się osobą nerwową, na nic nie miała ochoty. Całymi dniami przebywała w domu. Dopiero po kilku latach koleżanki namówiły ją, aby wyszła z domu. Obecnie powódka uczęszcza na zajęcia Uniwersytetu III Wieku. Bierze udział w wykładach i spotkaniach. Stara się wyjeżdżać na wycieczki. Zwiedziła Rzym, Anglię, Podlasie. Jest również członkinią chóru, zespołu śpiewaczego (...) przy Spółdzielni Mieszkaniowej „(...)” w K.. Powódka ma koleżanki, z którymi wychodzi na kawę, wyjeżdża na wycieczki, czy grzybobranie. Dopiero od kilku latach powódka zaczęła ponownie korzystać z leczenia sanatoryjnego. W 2016 roku była na turnusie w K., później w P.. Pomimo tych aktywności powódka twierdzi, że jest jej ciężko z przyczyn finansowych oraz doskwiera jej samotność. Najtrudniejsze są weekendy.
Powódka utrzymuje kontakt z rodziną i znajomymi, tak telefoniczny, jak i za pomocą komunikatora S..
Powódka przebyła okres żałoby w sposób typowy. Żałoba nie spowodowała wystąpienia u niej powikłań w postaci nieprawidłowości w funkcjonowaniu psychicznym, czy zaburzeń zachowania. Zanim powódka wróciła do „normalnego funkcjonowania” przeszła przez wszystkie fazy żałoby w ciągu około roku. Przez pewien okres po śmieci męża leczyła się w Poradni Zdrowia Psychicznego, jednakże z uwagi na złe samopoczucie odstawiła leki przeciwdepresyjne, pozostając jedynie przy lekach nasennych, które przyjmuje do dzisiaj. Na złagodzenie odczuwalnych przez powódkę cierpień psychicznych wpłynął upływ czasu od zdarzenia. Nastąpiła poprawa stanu psychicznego i funkcjonowania społecznego powódki. Obecnie nie stwierdza się u powódki objawów zaburzeń emocjonalnych, które dezorganizowałyby jej życie codzienne. Powódka może prawidłowo pełnić funkcje rodzinne i społeczne.
Sąd Okręgowy ustalił stan faktyczny na podstawie dowodów z dokumentów, w szczególności dokumentacji medycznej z przebiegu leczenia H. G. w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej (...) w K. w 2015 roku, których prawdziwości strony nie kwestionowały, a także zeznań świadków M. G., U. G., A. B., B. B., A. G., I. G., H. W., A. K., J. W., W. S. i H. S. oraz wyjaśnień powódki. Powyższe dowody osobowe korespondowały z dokumentacją medyczną męża powódki oraz ustaleniami biegłych sądowych lekarza psychiatry i psychologa.
Sąd Okręgowy dopuścił także dowód z opinii (...) w B. Zakładu Medycyny Sądowej. Zdaniem Sądu wniosku zawarte w opinii, poparte specjalistyczną wiedzą z dziedziny chirurgii i medycyny sądowej, nie budziły żadnych wątpliwości co do ich zasadności czy fachowości i nie były kwestionowane przez strony. Opinia ta stanowiła podstawę do ustalenia odpowiedzialności gwarancyjnej pozwanego ubezpieczyciela za błąd medyczny, którego lekarz G. A. dopuścił w procesie leczenia H. G..
Sąd Okręgowy uznał powództwo za zasadne. Na początek stwierdził, że w zakresie udzielania świadczeń medycznych H. G. w systemie chirurgii jednego dnia doszło do nieprawidłowości związanych ze sposobem postępowania po uszkodzeniu jelita w trakcie leczenia operacyjnego w dniu 2 lipca 2015 roku. Sąd ten podzielił stanowisko ubezpieczyciela, że w czasie leczenia operacyjnego może dojść do uszkodzenia ściany jelita, co należy traktować jako powikłanie, tj. zdarzenie mogące wystąpić niezależnie od prowadzonych czynności medycznych. Należy je traktować jako składową procesu chorobowego i leczenia. Stan taki zaistniał u H. G. i został prawidłowo rozpoznany przez lekarza G. A.. Lekarz ten prawidłowo zaopatrzył miejsce uszkodzenia, jednakże nieprawidłowo postąpił w sytuacji istotnych chorób współistniejących u chorego, takich jak cukrzyca i marskość wątroby. G. A. błędnie zadecydował o odstąpieniu od obserwacji i dalszego leczenia pacjenta, w tym ewentualnie leczenia operacyjnego, w warunkach oddziału szpitalnego. Stan zdrowia poszkodowanego nie pozwalał na wypisanie go do domu w dniu 3 lipca 2015 roku.
Następnie Sąd Okręgowy zważył, że twierdzenia pozwanej oraz lekarza G. A. odnośnie wypisania poszkodowanego na jego wyraźne życzenie nie znajdują potwierdzenia w dokumentacji medycznej pacjenta. Pozwana nie wykazała również, aby mąż powódki został uprzedzony o wszelkich możliwych powikłaniach pooperacyjnych i ryzykach pogorszenia się stanu zdrowia po opuszczeniu szpitala „na własne żądanie” wbrew zaleceniom lekarza operującego. Brak jest również dowodu, że mąż powódki, świadomy tych ryzyk, zdecydował się na opuszczenie szpitala i potwierdził tę wolę na piśmie. Z opinii biegłych wynika, że w sytuacji uszkodzenia jatrogennego ściany jelita, po zaopatrzeniu miejsca uszkodzenia, należy zmienić sposób odżywiania chorego z doustnego na dożylny. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie wskazuje, aby lekarz G. A., wypisując H. G. ze szpitala, pouczył go o konieczności żywienia pozajelitowego. Sąd ten przyjął za biegłymi, że nie można prowadzić optymalnych działań medycznych w warunkach ambulatoryjnych, a nadzór prowadzony poza szpitalem może skutkować niekontrolowanym rozejściem się szycia, przedostaniem się treści jelitowej do światła jamy brzusznej i dalszymi powikłaniami, które nieleczone mogą doprowadzić do śmierci chorego, co miło miejsce w niniejszej sprawie.
W ocenie Sądu Okręgowego zachowanie lekarza G. A. w procesie decyzji, po ustaleniu powikłania leczenia operacyjnego z dnia 2 lipca 2015 roku w postaci jatrogennego uszkodzenia ściany jelita, było nieprawidłowe i niezgodne z aktualną wiedzą medyczną. Swoim niedbalstwem, polegającym na niezatrzymaniu H. G. na oddziale szpitalnym pomimo możliwości wystąpienia dalszych powikłań pooperacyjnych, lekarz wywołał ujemny skutek w stanie zdrowia pacjenta. Ze względu na brak hospitalizacji i kontroli lekarskiej nad rozwojem choroby, brak żywienia pozajelitowego oraz brak wyrównania zaburzeń homeostazy ustroju doszło do zdynamizowania procesu chorobowego. Dalsze reoperacje, którym poddano męża powódki w związku ze zbyt późnym wdrożeniem czynności medycznych, wymaganych w sytuacji ujawnienia nieszczelności jelita z przedostawaniem się treści jelitowej do jamy brzusznej oraz późniejsza próba rekonstrukcji przewodu pokarmowego, były zbytnim obciążeniem dla schorowanego H. G. i doprowadziły do jego przedwczesnego zgonu.
Ostatecznie Sąd Okręgowy uznał, że pomiędzy nieprawidłowymi decyzjami lekarza G. A., a ujemnym skutkiem w zakresie pogorszenia stanu zdrowia męża powódki, wystąpił adekwatny związek przyczynowo-skutkowy, przy czym działanie to było nieumyślne. Wobec uznania odpowiedzialności cywilnej lekarza G. A. na podstawie art. 415 k.c. za zdarzenie z dnia 3 lipca 2015 roku Sąd Okręgowy przyjął następczą odpowiedzialność gwarancyjną ubezpieczyciela na podstawie umowy ubezpieczenia zawartej z lekarzem.
Jako podstawę materialnoprawną roszczenia o zapłatę zadośćuczynienia za cierpienia powódki Sąd ten wskazał przepis art. 446 § 4 k.c. W związku ze śmiercią osoby najbliższej powódka doznała krzywdy polegającej na nagłym i nioczekiwanym zerwaniu więzi rodzinnej. Przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że więź ta była bardzo silna i kultywowana zarówno przez powódkę, jak i jej męża, o czym świadczą 43 lata zgodnego pożycia małżeńskiego. Zdaniem Sądu Okręgowego zeznania powódki oraz świadków (tak członków najbliższej rodziny powódki, jak i osób niepowiązanych rodzinie z powódką) pokazały w sposób przekonujący, jak wyglądały relacje i więzi rodzinne powódki ze zmarłym mężem. Z zeznań tych wynika, że tragiczna śmierć męża spowodowała u powódki osłabienie organizmu, a także wystąpienie zaburzeń depresyjnych i lękowych, które to objawy trwały z różnym nasileniem przez okres kilku lat. Opiniujący w niniejszej sprawie biegli z zakresu psychiatrii i psychologii potwierdzili odczuwanie przez powódkę cierpień psychicznych, pozostających w adekwatnym związku przyczynowym ze śmiercią męża. W konsekwencji Sąd ten przyjął, że pomimo iż powódka przebyła wszystkie cztery fazy żałoby po śmierci męża, to nie wróciła do dawnego funkcjonowania rodzinnego i społecznego. W powódki w dalszym ciągu utrzymują się problemy z zasypianiem, w związku z czym musi przyjmować leki nasenne. Dodatkowo powódka zamieszkuje sama i musi radzić sobie z samotnością i pustką po śmierci męża.
Zważywszy na powyższe okoliczności Sąd Okręgowy uznał za zasadne roszczenie o zapłatę zadośćuczynienia w kwocie 100000 złotych.
O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 k.c., przy przyjęciu, że pozwana pozostaje w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia od dnia 29 kwietnia 2016 roku, tj. po upływie 14 dni od otrzymania przez sprawcę zdarzenia szkodowego - G. A. wezwania do zapłaty kwoty 100.000 złotych tytułem zadośćuczynienia.
O kosztach procesu orzeczono na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c., stosownie do wyniku postępowania. Podstawę rozstrzygnięcia o nieuiszczonych kosztach sądowych w łącznej kwocie 16.328,30 zł stanowił przepis art. 113 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych
Pozwana wniosła apelację od wskazanego wyżej wyroku, zaskarżając go w całości. Wyrokowi temu zarzuciła naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.:
1. naruszenie przepisów prawa procesowego, w szczególności przepisu art. 233 § 1 k.p.c., polegające na dokonaniu przez Sąd I instancji niewłaściwej oceny materiału dowodowego zebranego w toku postępowania, przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów oraz na braku wszechstronnego rozważenia zebranego materiału dowodowego:
a) w postaci opinii Zakładu Medycyny Sądowej (...) w B. - poprzez uznanie, iż z opinii wynika, że działaniem/zaniechaniem ubezpieczonego lekarza a śmiercią H. G. istniał adekwatny związek przyczynowo-skutkowy, gdy tymczasem w opinii wskazano wprost: „Natomiast nieprawidłowe działanie G. A. bezpośrednio nie doprowadziło do zgonu H. G., ponieważ jak wynika z dokumentacji medycznej do krytycznego pogorszenia stanu zdrowia chorego doszło w czasie planowanego zabiegu zamknięcia przetoki jelitowej (...) W ocenie biegłych krwotok u pacjenta mógł wystąpić w czasie zabiegu, co najprawdopodobniej miało związek z marskością wątroby tj. chorobą między innymi zaburzającą proces prawidłowego krzepnięcia”,
a tym samym ww. opinia nie daje podstaw do by działanie/zaniechanie ubezpieczonego lekarza doprowadziło do zgonu pacjenta, a w konsekwencji do przypisania odpowiedzialności pozwanej na podstawie art. 415 k.c.
b) w postaci zeznań złożonych przez ubezpieczonego lekarza oraz jego oświadczenia z dnia 28 kwietnia 2015 roku złożonego na etapie postępowania likwidacyjnego i uznanie, że zebrany w sprawie materiał dowody nie daje podstaw do uznania, iż do wypisania pacjenta doszło na jego własne życzenie i by do wypisu pacjenta doszło po uprzednim jego uprzedzeniu o możliwych powikłaniach, gdy tymczasem:
z oświadczenia lekarza oraz jego zeznań do wypisania pacjenta doszło na jego żądanie z uwagi na wizytę brata, gdy tymczasem brat pacjenta był świadkiem w niniejszej sprawie - tj. I. G., który złożył zeznania rozprawie w dniu 22 marca 2021 roku,
lekarz namawiał pacjenta, żeby ten pozostał na obserwacji w szpitalu - według pozwanej lekarz starając się przekonać pacjenta o pozostaniu w szpitalu musiał argumentować swoje stanowisko ewentualnym ryzykiem wystąpienia powikłań, które to można o wiele wcześniej wykryć i zareagować w przypadku wystąpienia powikłań, gdy pacjent pozostaje pod obserwacją w szpitalu
a tym samym błędne uznanie, iż lekarz wypisał pacjenta z bliżej nieokreślonych powodów i bez uprzedniego uprzedzenia go o możliwych powikłaniach,
2. naruszenie przepisów prawa procesowego i przepisów prawa materialnego a w szczególności art. 6 k.c. w zw. z art. 415 k.c. w zw. z art. 232 k.p.c. polegające na uznaniu iż:
a) powódka wykazała, że pozwany ponosi odpowiedzialność za śmierć H. G., gdy tymczasem z opinii Zakładu Medycyny Sądowej (...) w B. wynika, że „Natomiast nieprawidłowe działanie G. A. bezpośrednio nie doprowadziło do zgonu H. G., ponieważ jak wynika z dokumentacji medycznej do krytycznego pogorszenia stanu zdrowia chorego doszło w czasie planowanego zabiegu zamknięcia przetoki jelitowej (...) W ocenie biegłych krwotok u pacjenta mógł wystąpić w czasie zabiegu, co najprawdopodobniej miało związek z marskością wątroby tj. chorobą między innymi zaburzającą proces prawidłowego krzepnięcia”,
b) pozwana nie wykazała by do wypisania H. G. doszło na jego własne życzenie, a ponadto by pacjent przed wypisem został pouczony o możliwości wystąpienia powikłań, gdy tymczasem:
z oświadczenia lekarza oraz jego zeznań do wypisania pacjenta doszło na jego żądanie z uwagi na wizytę brata, trudno uznać, by prowadzący lekarz niejako wymyślił sobie jako przyczynę wypisu - odwiedziny brata, a co więcej skąd lekarz miał wiedzieć, że pacjent ma faktycznie brata, a co okazało się prawdą - gdyż brat pacjenta był świadkiem w niniejszej sprawie - tj. I. G., który złożył zeznania rozprawie w dniu 22 marca 2021 roku.
lekarz namawiał pacjenta, żeby ten pozostał na obserwacji w szpitalu - według pozwanej lekarz starając się przekonać pacjenta o pozostaniu w szpitalu musiał argumentować swoje stanowisko ewentualnym ryzykiem wystąpienia powikłań, które to można o wiele wcześniej wykryć i zareagować w przypadku wystąpienia powikłań, gdy pacjent pozostaje pod obserwacją w szpitalu
3. naruszenie przepisu art. 446 § 4 k.c. polegające na dokonaniu błędnej jego wykładni i w konsekwencji zasądzenie na rzecz powódki rażąco wygórowanego zadośćuczynienia, nieadekwatnego w okolicznościach niniejszej sprawy z pominięciem faktu, iż mąż powódki był starszą schorowaną osobą, która to w wymagała ogromnego wsparcia i pomocy powódki w życiu codziennym.
Skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powódki zwrotu kosztów procesu za obie instancje.
Powódka w odpowiedzi na apelację wniosła o jej oddalenie oraz zasądzenie od pozwanej kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje
Uwzględniając treść przepisu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. należy wskazać, że Sąd Apelacyjny, dokonując własnej oceny przedstawionego pod osąd materiału procesowego stwierdził, że Sąd Okręgowy prawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (wymienił fakty mające znaczenie w sprawie, co zawarł w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku), których nie należy odnosić do ocen, w tym wymagających wiadomości specjalnych, nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Nie ma potrzeby ich ponownego przytaczania (por. np. orzeczenia SN z 13.12.1935 r., C III 680/34; z 14.02.1938 r., C II 21172/37 i z 10.11.1998 r., III CKN 792/98, OSNC 1999/4/83). Obowiązek rozpoznania sprawy w granicach apelacji (art. 378 § 1 k.p.c.) oznacza związanie sądu odwoławczego zarzutami prawa procesowego (tak SN m.in. w uchwale z 31.01.2008 r., III CZP 49/07), za wyjątkiem oczywiście tego rodzaju naruszeń, które skutkują nieważnością postępowania. Nie sposób dostrzec ich wystąpienia w niniejszej sprawie.
Przechodząc do analizy poszczególnych zarzutów apelacji zwykle w pierwszej kolejności omawia się zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego. Prawidłowość zastosowania lub wykładni przepisów prawa materialnego może być właściwie oceniona jedynie na kanwie niewadliwie ustalonej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia. Skuteczne zgłoszenie zarzutu dotyczącego naruszenia prawa materialnego wchodzi zasadniczo w rachubę tylko wtedy, gdy ustalony przez sąd pierwszej instancji stan faktyczny, będący podstawą zaskarżonego wyroku, nie budzi zastrzeżeń (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 26.03.1997 roku, II CKN 60/97; z 7.03.1997 roku, II CKN 18/97).
Trzeba jednak także zauważyć, że już zarzut naruszenia art. 233 § 1 i 2 k.p.c., mającego polegać na dokonaniu przez Sąd Okręgowy oceny materiału dowodowego w sposób niewłaściwy, dowolny i niewszechstronny, co skutkowało błędnym przyjęciem, że pomiędzy działaniem/zaniechaniem ubezpieczonego lekarza a śmiercią H. G. istniał adekwatny związek przyczynowo-skutkowy, bowiem lekarz G. A. wypisał H. G. z bliżej nieokreślonych powodów i bez uprzedniego uprzedzenia go o możliwych powikłaniach, w istocie nie dotyczy kwestii ustaleń faktycznych (wskazania faktów), lecz ich oceny prawnej, właśnie pod kątem wystąpienia związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy inkryminowanym działaniem, a właściwie zaniechaniem, lekarza, a śmiercią męża powódki. Pozwana nie zakwestionowała więc dokonanych przez Sąd Okręgowy ustaleń faktycznych, wyodrębnionych redakcyjnie w pierwszej części uzasadnienia, choćby poprzez wskazanie błędów w ocenie materiału procesowego stanowiącego kanwę tych ustaleń, a poprzestała na kwestionowaniu uprawnienia tego Sądu do wyprowadzenia – w uwarunkowaniach przedmiotowej sprawy – wniosków opisanych i zakwestionowanych w zarzutach apelacji. Tego rodzaju sposób argumentacji powinien być kwalifikowany na płaszczyźnie procesowej jako zarzut obrazy prawa materialnego. Dlatego też zarzuty apelacji w tej części pozostają irrelewantne dla ukształtowania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, w konsekwencji czego Sąd Apelacyjny w pełni podziela i przyjmuje za własne ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy.
Jeśli zatem chodzi o poruszaną przez skarżącego – w ramach zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. – kwestię istnienia adekwatnego związku przyczonowo-skutkowego pomiędzy działaniem/zaniechaniem ubezpieczonego lekarza G. A. a śmiercią H. G., a w konsekwencji możliwość przypisania pozwanej odpowiedzialności gwarancyjnej za błąd medyczny, którego miał się dopuścić ubezpieczony w procesie leczenia męża powódki, należy zauważyć, że apelujący opiera swój tok rozumowania na zakwestionowaniu dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny przeprowadzonego w sprawie dowodu z opinii instytutu (...) w B. Zakładu Medycyny Sądowej i poczynionych na jej podstawie ocen i interpretacji sądowej. W tym kontekście stwierdzenie, czy jatrogenne uszkodzenie ściany jelita cienkiego w czasie operacji powłok jamy brzusznej, po wcześniejszych laparotomiach i obecnej przepuklinie, można kwalifikować jako błąd medyczny, a także czy pomiędzy zabiegiem przeprowadzonym przez ubezpieczonego w dniu 2 lipca 2015 roku, a zgonem pacjenta w dniu (...) roku, zachodzi adekwatny związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 k.c., wymagało niewątpliwie wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 § 1 k.p.c., wykraczających poza zakres wiadomości i doświadczenia życiowego sądu. W tej sytuacji Sąd Okręgowy zasadnie zadecydował o przeprowadzeniu dowodu z opinii instytutu. Wymaga dostrzeżenia jednak, że opinia ta, w części dotyczącej związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy postępowaniem lekarza G. A. a powikłaniami w procesie leczenia H. G., które doprowadziły ostatecznie do jego przedwczesnej śmierci, okazała się na tyle niejednoznaczna, a przy tym pochopnie zinterpretowana przez Sąd I instancji, który zdawał się uznać za prestydynowanego do wyrażania ocen medycznych odmiennych, a przynajmniej wykraczających poza wyrażone w zasięgniętej opinii, że wymagała kontynuowania badania w sprawie co do zasięgania wiadomości specjalnych, to jest uzupełnienia przez Sąd Apelacyjny postępowania w tym zakresie.
Stosownie do art. 286 k.p.c. sąd może zażądać ustnego wyjaśnienia opinii złożonej na piśmie, może też w razie potrzeby zażądać dodatkowej opinii od tych samych lub innych biegłych. Wynikająca z tej normy kompetencja do zasięgnięcia ustnego wyjaśnienia złożonej opinii lub dalszej opinii pisemnej ma służyć przede wszystkim umożliwieniu poddania wywodu lub wniosków opinii kontroli organu procesowego zgodnie z zasadami prawa procesowego i przy udziale stron procesu i wyjaśnieniu wątpliwości stron co do znaczenia i spójności poszczególnych wniosków i ocen zawartych w opinii. W orzecznictwie wskazuje się, że zwłaszcza w sytuacji, gdy strona wystąpi z umotywowanymi zastrzeżeniami do opinii biegłego, pojawia się potrzeba zażądania dodatkowej opinii dla wyjaśnienia zgłoszonych kwestii (por. wyroki SN: z 17.9.2009 r., II UK 7/09; z 22.2.2010 r., I UK 227/09; z 7.1.2011 r., I UK 252/10). Skorzystanie z tej kompetencji jawi się jako niezbędne zwłaszcza w sytuacji, gdy opinia zawiera sformułowania lub wnioski mogące być przez odbiorców nieposiadających wiedzy fachowej rozumiane w sposób niejednoznaczny i pozostawiające wątpliwości, które nie mogą być definitywnie usunięte wyłącznie przez wnioskowanie oparte o zasady doświadczenia życiowego i logiki czy tez oceny dokonywane przez pryzmat wiedzy powszechnej. Dotyczy to zwłaszcza opinii operujących hermetycznym językiem naukowym lub branżowym, czy też wskazujących na przyjęcie przez biegłych swoistych „skrótów myślowych”, zrozumiałych dla osób posiadających odpowiednią wiedzę, lecz powodujących uzasadnione wątpliwości u innych odbiorców. To samo dotyczy opinii instytutu naukowego lub naukowo-badawczego (art. 290 § 3 i 4 k.p.c.) – w niniejszej sprawie to właśnie instytut naukowo-badawczy wydawał opinię.
Odnosząc się w tym kontekście do stanowiska skarżącego należy dostrzec, że opiniujący z ramienia instytutu biegli lekarze uznali, że w zakresie udzielania świadczeń medycznych H. G. w systemie chirurgii jednego dnia doszło do nieprawidłowości związanych ze sposobem postępowania z pacjentem po uszkodzeniu jelita w czasie leczenia operacyjnego. Wyjaśnili przy tym, że w czasie leczenia operacyjnego może dojść do uszkodzenia ściany jelita, co należy traktować jako powikłanie, a więc zdarzenie mogące wystąpić niezależnie od prowadzonych czynności medycznych, które należy traktować jako składową procesu chorobowego i jego leczenia. Stan taki zaistniał u chorego H. G. i został prawidłowo rozpoznany przez lekarza G. A.. Lekarz ten prawidłowo zaopatrzył miejsce uszkodzenia, natomiast w sposób nieprawidłowy podjął decyzję od odstąpieniu od obserwacji i dalszego leczenia, w tym ewentualnego operacyjnego, w warunkach oddziału szpitalnego w sytuacji istotnych chorób współistniejących u pacjenta, takich jak cukrzyca i marskość wątroby. Zważywszy na to, że optymalnych działań medycznych nie można prowadzić w warunkach ambulatoryjnych, a nadzór prowadzony poza szpitalem może skutkować niekontrolowanym rozejściem się szycia, przedostaniem się treści jelitowej do światła jamy brzusznej i dalszymi powikłaniami, które nieleczone mogą prowadzić nawet do śmierci chorego, biegli przyjęli, że działanie lekarza G. A. polegające na wypisaniu H. G. do domu w dniu 3 lipca 2015 roku można uznać za nacechowane brakiem staranności. Jako ujemny skutek u chorego biegli wskazali zdynamizowanie procesu chorobowego ze względu na brak hospitalizacji i praktyczny brak kontroli lekarskiej nad rozwojem choroby, żywienia i wyrównywania zaburzeń homeostazy ustroju. Następnie zaznaczyli, że pomiędzy nieprawidłowymi decyzjami lekarza a ujemnym skutkiem u pacjenta wystąpił związek przyczynowo-skutkowy. Ostatecznie opiniujący uznali, że w przypadku H. G. doszło do wyczerpania kryteriów błędu medycznego, który miał charakter decyzyjny i był związany z nieprawidłową decyzją o odstąpieniu od skierowania chorego do szpitala. Jednocześnie jednak wskazali, że działanie G. A. nie doprowadziło bezpośrednio do zgonu H. G., ponieważ do krytycznego pogorszenia stanu zdrowia chorego doszło w czasie planowanego zabiegu zamknięcia przetoki jelitowej (resekcja jelita cienkiego i zespolenie jelito cienkie - jelito cienkie), który to zabieg był powikłany masywnym krwotokiem, ze wstrząsem, a także niewydolnością oddechową pooperacyjną i niewydolnością nerek. W ocenie biegłych krwotok u pacjenta mógł wystąpić w czasie zabiegu, co najprawdopodobniej miało związek z marskością wątroby, tj. chorobą między innymi zaburzającą proces prawidłowego krzepnięcia.
Z uwagi na specyfikę wiedzy medycznej i języka naukowego, którym posługują się biegli, a niejednokrotnie spekulatywność oceny wpływu poszczególnych czynników i zdarzeń na skutki dla zdrowia lub życia pacjenta, wywody opinii instytutu mogły pozostawiać wątpliwości podmiotów postępowania cywilnego czy też powodować trudność prawidłowego ich zrozumienia przez osoby nieposiadające wiedzy medycznej. Biorąc zaś pod uwagę, jakie znaczenie dla rozstrzygnięcia istoty sporu ma kwestia adekwatnego związku przyczonowo-skutkowego pomiędzy działaniem personelu szpitala a śmiercią H. G., konieczne i celowe dla dokonania własnej oceny materiału procesowego okazało się dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii (...) w B. – Zakład Medycyny Sądowej celem ustalenia, czy błąd lekarski wskazany w opinii instytutu z dnia 14 września 2022 roku miał jakikolwiek wpływ na powstanie - podczas planowanego zabiegu u H. G. zamknięcia przetoki jelitowej (resekcja jelita cienkiego i zespolenie jelito cienkie – jelito cienkie) - powikłania w postaci krwotoku ze wstrząsem i powstania niewydolności oddechowej pooperacyjnej i niewydolności nerek, a jeżeli tak, to w jakim stopniu.
W pisemnej opinii uzupełniającej z dnia 28 czerwca 2024 roku (k. 1240-1243) opiniujący z ramienia instytutu biegli lekarze wskazali, że bezpośrednią przyczyną zgonu H. G. było nieokreślone zatrzymanie krążenia, przyczyną wtórną nieokreślony wstrząs, przyczyną wyjściową wtórną marskość wątroby - inna nieokreślona marskość wątroby. Jednocześnie zaznaczyli, że powikłanie po zabiegu zamknięcia przetoki jelitowej w postaci masywnego krwawienia do jamy brzusznej należy wiązać w pierwszej kolejności z zaburzeniami krzepnięcia na tle marskości wątroby. Duża objętość wynaczynionej krwi w jamie brzusznej, nawet w sytuacji źródła krwawienia zlokalizowanego w obrębie małych naczyń żylnych (co może zdarzyć się w przebiegu zaburzeń krzepnięcia niezależnie od prawidłowo wykonanych czynności zabiegowych), przy współistniejących istotnych chorobach przewlekłych, wieku pacjenta i obciążeniu, jakim dla organizmu jest znieczulenie i zabieg operacyjny, stanowiło łącznie istotne ryzyko powstania wstrząsu, jak i pooperacyjnej niewydolności oddechowej oraz niewydolności nerek. Natomiast sam błąd medyczny związany z nieprawidłowym odstąpieniem od obserwacji i dalszego leczenia chorego, w tym ewentualnego operacyjnego, w warunkach oddziału szpitalnego, pomimo faktu, że doprowadził praktycznie do braku kontroli lekarskiej nad postępującymi zmianami chorobowymi jatrogennej przetoki jelitowej, nie skutkował rozwinięciem się u pacjenta marskości wątroby, jak i na tyle istotnych zaburzeń krzepnięcia, aby istotnie odpowiadał za powstanie krytycznych powikłań zabiegu z dnia 15 września 2015 roku.
Po zapoznaniu się z treścią opinii uzupełniającej zwrócono się do (...) w B. - Zakład Medycyny Sądowej o uzupełnienie opinii pisemnej poprzez precyzyjną odpowiedź na tezę dowodową zawartą w postanowieniu o dopuszczeniu dowodu z opinii uzupełniającej (...), a w szczególności wyjaśnienie, czy stwierdzenie, że błąd medyczny związany z nieprawidłowym odstąpieniem od obserwacji i dalszego leczenia chorego, w tym ewentualnie operacyjnego w warunkach oddziału szpitalnego, nie skutkował „na tyle istotnymi zaburzeniami krzepnięcia, aby istotnie odpowiadał za powstanie krytycznych powikłań zabiegu z dnia 15 września 2015 roku”, należy rozumieć w ten sposób, że owe powikłania powstały niezależnie od tego błędu medycznego i zaistniałby identyczny skutek, jak ten, który nastąpił, a więc śmierć H. G. w dniu (...) roku, czy też ów błąd w jakikolwiek sposób doprowadził do tego skutku (możliwe byłoby jego uniknięcie, gdyby nie błąd), a jeżeli tak, to w jakim stopniu (procentowo lub opisowo). Wykonując powyższe zobowiązanie Sądu biegli instytutu doprecyzowali w pisemnej opinii uzupełniającej z 31 października 2024 roku (k. 1257-1257v), że zarówno marskość wątroby, jak i powikłania pozabiegowe, jakie wystąpiły u H. G., powstały praktycznie niezależnie od wcześniej zaistniałego błędu medycznego lekarza G. A.. Zdaniem biegłych brak jest podstaw do przyjęcia, że to stwierdzony przez nich błąd medyczny doprowadził do zgonu chorego.
Oceniając dowód z pisemnej opinii uzupełniającej instytutu należało mieć na względzie, że opinia biegłego, czy instytutu naukowego lub naukowo-badawczego, jako dowód o specyficznym charakterze, może podlegać ocenie sądowej jedynie w takiej płaszczyźnie, w jakiej ocena ta nie ingeruje w zakres dotyczący ściśle wiadomości specjalnych. Sąd ocenia opinię pod kątem zgodności z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, oraz kompletności (rozumianej jako konieczność uwzględnienia przez biegłych w swoim wnioskowaniu wszystkich istotnych przesłanek, jakie wynikają z materiału procesowego poddanego ich badaniu).
Dokonując takiej oceny należy stwierdzić, że wszechstronność i komplementarność odniesienia się przez biegłych instytutu do całokształtu materiału dowodowego nie budzi wątpliwości. Dowód ten w sposób wiarygodny i jednoznaczny wyjaśnił kwestie wymagające oceny z perspektywy wiedzy medycznej. Nie ma też żadnych podstaw w świetle materiału procesowego, by podważać wnioski biegłych co do tego, że następne problemy zdrowotne pacjenta (męża powódki), w tym konieczność wykonania trzech laparotomii oraz powikłania po zabiegu zamknięcia przetoki jelitowej w postaci masywnego krwawienia do jamy brzusznej, nie były następstwem błędu medycznego lekarza G. A., polegającego na wypisaniu H. G. do domu w dniu 3 lipca 2015 roku, lecz wynikały z zaburzeń krzepnięcia krwi chorego na tle marskości wątroby. Wymaga podkreślenia, że mąż powódki miał w momencie zdarzenia 68 lat i był osobą mocno schorowaną. Okoliczności te, w powiązaniu z obciążeniem jakim dla organizmu jest znieczulenie i zabieg operacyjny, wiązały się z istotnym ryzykiem powstania wstrząsu, jak i pooperacyjnej niewydolności oddechowej oraz niewydolności nerek. Powódka nie podważyła wniosków instytutu. Nie wskazała zwłaszcza takich argumentów, z których wynikałoby, że wywody lub wnioski biegłych lekarzy nie uwzględniają istotnych elementów wiedzy medycznej z okresu, kiedy H. G. był leczony przez lekarza G. A.. Nie wskazano też na takie okoliczności, które mogłyby świadczyć, że biegli błędnie nie wzięli pod uwagę zarzucanego w świetle przepisów prawa cywilnego błędu lekarza G. A., operującego męża powódki w dniu 2 lipca 2015 roku, w zakresie przygotowania i przeprowadzenia zabiegu oraz trafności decyzji o odstąpieniu od obserwacji i dalszego leczenia w warunkach oddziału szpitalnego.
Sąd odwoławczy nie znalazł podstaw, by po przeprowadzeniu dowodu z pisemnej opinii uzupełniającej instytutu, dopuścić (zgodnie z wnioskiem składanym w toku postępowania apelacyjnego) dowód z dalszej opinii uzupełniającej. Należy zauważyć, że żądania dopuszczenia dowodu z opinii kolejnego biegłego nie uzasadnia brak zgody strony na wnioski opinii i niezadowolenie z wyników tego dowodu (por. np. wyrok SN z 18.10.2001 r., IV CKN 478/00), zaś powódka nie przedstawiła takich argumentów, które wskazywałyby na wady opinii (jej niespójność logiczną lub sprzeczność z zasadami doświadczenia życiowego) czy też pominięcie jakichkolwiek faktów istotnych dla rozstrzygnięcia. Niezależnie od tego wniosek ten zmierzał do ustalenia tego, co zostało już ustalone na podstawie dotychczas wydanych opinii, a więc że lekarz Georgij A. dopuścił się błędu medycznego. W konsekwencji Sąd Apelacyjny pominął wnioskowany przez powódkę dowód z opinii uzupełniającej (...) w B. - Zakładu Medycyny Sądowej na podstawie art. 235 1 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. (postanowienie z 4 lutego 2025 roku, k. 1286).
Dokonując oceny prawnej powództwa na podstawie materiału procesowego zgromadzonego w postępowaniu przed sądami obu instancji, należy stwierdzić, że Sąd Okręgowy trafnie wskazał podstawę materialnoprawną dochodzonego przez powódkę roszczenia. Podstawa ta wymaga jednak uzupełnienia o przepis art. 361 k.c., zgodnie z którym zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Dokonując wykładni powołanego przepisu ustalenie adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy szkodą a zdarzeniem szkodzącym, będącym w niniejszej sprawie zaniechaniem, polega na ustaleniu stopnia prawdopodobieństwa wystąpienia określonych faktów, gdyby zaniechane działanie zostało podjęte. Wskazano, że w tzw. procesach lekarskich nie jest konieczne wykazanie związku przyczynowego o charakterze bezpośrednim i stanowczym, lecz wystarczy przyjęcie wystąpienia związku o odpowiednim stopniu prawdopodobieństwa (zob. np. wyroki SN z 12.09.2013 r., IV CSK 61/13, OSNC-ZD 2014/4/68; z 5.04.2012 r., II CSK 402/11). Ponadto za normalne przyczyny powstania szkody uznaje się te przyczyny, które każdorazowo zwiększają możliwość (prawdopodobieństwo) nastąpienia badanego skutku. W orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, że następstwo uznawane jest za „normalne”, jeśli „w danym układzie stosunków i warunków oraz w zwyczajnym biegu rzeczy, bez zaistnienia szczególnych okoliczności, szkoda jest zwykłym następstwem” tego zdarzenia (por. wyrok SN z 26.01.2006 r., II CK 372/05, OSP 2008/9/96; postanowienie SN z 9.08.2022 r., I CSK 2396/22). Innymi słowy, następstwo ma charakter normalny, gdy w danym układzie stosunków i warunków oraz w zwyczajnym biegu rzeczy, bez zaistnienia szczególnych okoliczności, szkoda jest zwykle następstwem tego zdarzenia (por. m.in. wyroki SN z 28.04.2004 r., III CK 495/02 i z 26.01.2006 r., II CK 372/05). W świetle przepisu art. 361 k.c. powódka winna wykazać, że zarzucane przez nią zachowanie personelu medycznego szpitala, mające świadczyć o błędzie medycznym w zakresie leczenia jej męża w dniach 2-3 lipca 2015 roku pozostaje w adekwatnym (normatywnym) związku przyczynowym z rozstrojem zdrowia jej męża, skutkującego ostatecznie zgonem w dniu (...) roku.
Powódka nie wykazała, że błąd lekarski lekarza G. A., polegający na podjęciu nieprawidłowej decyzji o odstąpieniu od obserwacji i dalszego leczenia męża powódki w warunkach oddziału szpitalnego, skutkował powstaniem (podczas planowanego zabiegu zamknięcia przetoki jelitowej) powikłania w postaci krwotoku ze wstrząsem i powstania niewydolności oddechowej pooperacyjnej oraz niewydolności nerek, które finalnie doprowadziły do jego śmierci. Stąd też Sąd Apelacyjny uznał, że w świetle materiału dowodowego brak było podstaw do przyjęcia za udowodnioną tezę powództwa, dotyczącą zaistnienia błędu medycznego lekarza skutkującego śmiercią męża powódki, za który odpowiedzialność ponosi pozwany ubezpieczyciel. Tym samym powódce nie przysługiwało roszczenie o zadośćuczynienie za doznaną przez nią krzywdę, na podstawie art. 446 § 4 k.c. w zw. z art. 415 k.c. Przedmiotowa konkluzja czyni dalsze zarzuty apelacji bezprzedmiotowymi.
Mając na uwadze powyższe racje należało zmienić zaskarżony wyrok w sposób wskazany wyżej, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., zaś w pozostałej części apelację oddalono.
w oparciu o normę art. 385 k.p.c. Zmiana orzeczenia co do istoty sprawy musiała spowodować zmianę orzeczenia o kosztach pomiędzy stronami. W tym zakresie odstąpiono od obciążania powódki obowiązkiem zwrotu kosztów procesu przed sądem pierwszej instancji oraz nieuiszczonymi kosztami sądowymi stosując normę art. 102 k.p.c. Sąd wziął w tym wypadku pod uwagę trudną sytuację majątkową i życiową powódki, wynikającą z jej wieku oraz stanu zdrowia, a także uzasadnione okolicznościami subiektywne poczucie krzywdy, jakie motywowały jej wystąpienia procesowe. W tych okolicznościach należało uznać, że obciążanie powódki kosztami procesu oraz nieuiszczonymi kosztami sądowymi kolidowałoby z zasadami słuszności. Z tożsamych względów odstąpiono od obciążania powódki obowiązkiem zwrotu kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym w części przekraczającej kwotę 5000 złotych, a więc odpowiadającej opłacie sądowej od wniesionej przez pozwanego apelacji.
Leon Miroszewski