I ACa 902/23
Sąd Apelacyjny w Szczecinie · I Wydział Cywilny · 30 stycznia 2025
- Data orzeczenia
- 30 stycznia 2025
- Data publikacji
- 21 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Apelacyjny w Szczecinie — I Wydział Cywilny
- Skład orzekający
- Krzysztof Górskiprzewodniczący, Jagoda Zajkowskaprotokolant
- Hasła tematyczne
- Koszty procesuKlauzule niedozwolone
- Podstawa prawna
- art. 385 1 k.c., art. 103 k.p.c.
Sentencja
Sygn. akt I ACa 902/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Szczecin, 30 stycznia 2025.
Sąd Apelacyjny w Szczecinie I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący:
SSA Krzysztof Górski (spr.)
Protokolant:
Sekretarz sądowy Jagoda Zajkowska
po rozpoznaniu w dniu 30 stycznia 2025 r. na rozprawie w Szczecinie
sprawy z powództwa K. R. i S. R.
przeciwko (...) Bank (...) spółce akcyjnej w W.
o zapłatę i ustalenie
na skutek apelacji pozwanego od wyroku Sądu Okręgowego w Koszalinie z dnia 16 marca 2023 r. sygn. akt I C 94/22
I. uchyla zaskarżony wyrok w punkcie 2. w części zasądzającej kwotę 148.770,56 zł (stu czterdziestu ośmiu tysięcy siedmiuset siedemdziesięciu złotych , pięćdziesięciu sześciu groszy) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 11 lipca 2024 oraz w części zasądzającej ustawowe odsetki za opóźnienie od kwoty 170.664,23 zł (stu siedemdziesięciu tysięcy sześciuset sześćdziesięciu czterech złotych dwudziestu trzech groszy) za okres od dnia 4 lutego 2022 do 10 lipca 2024 i w tej części umarza postępowanie w sprawie;
II. oddala apelację w pozostałym zakresie;
III. zasądza od pozwanego na rzecz każdego z powodów kwoty po 8.100 zł (osiem tysięcy sto złotych) z odsetkami w wysokości ustawowych odsetek za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się niniejszego rozstrzygnięcia do dnia zapłaty.
Krzysztof Górski
I ACa 902/23
Uzasadnienie
Powodowie K. R. i S. R., w pozwie wniesionym przeciwko pozwanemu (...) Bank (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. domagali się w ramach żądania głównego:
I. zasądzenia od pozwanego łącznie na ich rzecz kwoty 170.664,23 zł tytułem zwrotu świadczeń uiszczonych przez nich nienależnie, na poczet nieważnej Umowy kredytu (...) nr (...), zawartej w dniu 25 czerwca 2007 roku, w okresie od dnia 27.08.2007 r. do dnia 03.01.2022 r., wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, liczonymi od dnia 04.02.2022 r. do dnia zapłaty;
II. ustalenia, że ww. umowa kredytu jest nieważna i strona powodowa nie jest zobowiązana do dalszych spłat na jej poczet.
Nadto powodowie zgłosili żądania ewentualne na wypadek oddalenia powództwa w zakresie roszczenia głównego.
W uzasadnieniu pozwu wskazali, że zawarcie umowy kredytowej z dnia 25 czerwca 2007 r. z pozwanym Bankiem nastąpiło z naruszeniem podstawowych zasad kontraktowania. W ich ocenie umowa ta jest w całości nieważna, względnie niewiążąca w zakresie tzw. klauzul przeliczeniowych, przewidujących przeliczanie zobowiązania kredytobiorcy do CHF. Jako niedozwolone (abuzywne) postanowienia umowne, w rozumieniu art. 385 1 k.c., wskazali § 2 ust. 1, 5 ust. 3 -5 oraz § 13 ust. 1 i 7 umowy. Te postanowienia określają główne świadczenia stron, jednak nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, ani uzgodnione z nimi indywidualnie, a kształtują ich prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszając ich interesy. Pozwany miał wyłączne prawo ustalania kursu waluty, które nie doznawało żadnych formalnych ograniczeń, w Umowie nie wskazano bowiem kryteriów kształtowania kursu, ani też jakichkolwiek powiązań z obiektywnymi miernikami. Wskazali także na rażącą wadliwość umowy wynikającą z § 5 ust. 3 pkt 2 umowy, kredyt nie został uruchomiony w CHF.
Podkreślili, że umowę kredytową zawarli jako konsumenci, środki zostały im wypłacone w PLN. Umowa miała charakter adhezyjny i opierała się na wzorcu stosowanym przez Pozwanego, który nie podlegał negocjacjom ani zmianom. Powodowie zarówno w odniesieniu do wypłaty i spłaty kredytu nie mieli możliwości wyboru waluty w jakiej to nastąpiło, ani kursów stosownych do przeliczeń. W przypadku kredytów denominowanych nie dochodzi do realnego obrotu walutą, a skutki wskazanych przeliczeń obciążają kredytobiorców, w sposób nieuczciwy kształtując ich sytuację prawną. Zarzucili wobec tego że taka konstrukcja umowy stanowi obejście zasady walutowości i nominalizmu (art. 358 § 1 k.c. i 358 1 § 1 k.c.), narusza art. 69 ust. 1 i 2 PrBank w zw. z art. 353 1 k.c. poprzez brak właściwego określenia elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu (zwłaszcza kwoty kredytu), a także pobieranie dodatkowego wynagrodzenia, nieprzewidzianego prawem w postaci spreadu. Podnieśli nadto, że umowa kredytu sprzeczna jest z zasadami współżycia społecznego (art. 353 1 k.c. w zw. z art. 5 k.c.) – z uwagi na rażącą nierównowagę kontraktową i obciążenie kredytobiorcy nieograniczonym ryzykiem wzrostu kursu waluty. Podkreślili, że nie poinformowano ich w sposób rzetelny o kosztach kredytu (całkowite pominięto kwestię spreadu walutowego), nie wyjaśniono im sposobu kształtowania przez Bank wielkości ich zobowiązania i nie udzielono im rzetelnej informacji o istocie i skali ponoszonego ryzyka kursowego, a także o braku równowagi między stronami w zakresie ponoszenia tego ryzyka.
Jako podstawę stwierdzenia nieważności umowy podano art. 58 § 1 k.c. i art. 5 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. Opowiadali się bowiem stanowczo, że umowa w obowiązującym kształcie nie może się ostać, eliminacja czy próby substytuowania abuzywnych postanowień wobec braku podstaw prawnych oraz sprzecznych woli stron, byłaby niedopuszczalna.
Wskazali, że mają interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy bowiem usunie to stan niepewności co do nieważności przedmiotowej umowy kredytu i jednoznacznie określi sytuację prawną stron postępowania oraz wyeliminuje ryzyko naruszenia jej praw w przyszłości. W przypadku uwzględnienia tego żądania powodowie domagali się zasądzenia na ich rzecz spełnionych przez nich należności pieniężnych pozwanemu w związku z kwestionowaną umową za wskazany okres, jako dokonanych bez podstawy prawnej, a tym samym będących świadczeniami nienależnymi. Jako podstawę prawną tego żądania wskazano art. 405 i 410 k.c.
W zakresie roszczenia ewentualnego domagali się zasądzenia na ich rzecz sumy stanowiącej różnicę między kwotami pobranymi przez pozwanego - tytułem rat kapitałowo-odsetkowych, a kwotami, które pozwany mógł rzeczywiście pobrać przy potraktowaniu kredytu jako złotowy zaciągnięty w kwocie 59.865,26 zł i niepodlegający przeliczeniom na CHF.
Roszczenie odsetkowe określono na 4 lutego 2022 r., z którym to dniem upłynął pozwanemu 3-dniowy termin do spełnienia ich roszczeń, zgłoszonych w piśmie z dnia 24.01.2022 r. i odebranym przez pozwanego w dniu 31.01.2022 r.
W odpowiedzi na pozew, pozwany (...) Bank (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. wniósł o oddalenie powództwa w całości zarówno co do roszczenia głównego jak i ewentualnego. Nadto domagał się zasądzenia od powodów na swoją rzecz zwrotu kosztów procesu.
W obszernym uzasadnieniu odpowiedzi na pozew, pozwany zakwestionował dochodzone roszczenie co do zasady, oraz z ostrożności procesowej także co do wysokości, podnosząc zarzut ich nieudowodnienia. Przyznał, że na gruncie umowy doszło do udzielenia kredytu hipotecznego waloryzowanego do waluty obcej, tj. franka szwajcarskiego (CHF). Zaprzeczył, aby istniały podstawy do uznania umowy za nieważną oraz, że w umowie znajdują się niedozwolone postanowienia umowne. Podkreślił, że wybór takiego kredytu był przemyślaną i dobrowolną decyzją powodów. Sama zmiana kursu waluty co do zasady mieści się w ryzyku kontraktowym. Kredyt został wypłacony w innej walucie niż waluta kredytu, co nie pozostaje w sprzeczności z naturą zobowiązania, którego źródłem jest umowa kredytu, nie narusza to również prawa ani zasad współżycia społecznego. Pozwany wskazał na brak podstaw do uznania za niedookreślone przedmiotowo istotnych postanowień umowy kredytu. W ocenie pozwanego umowa ta odpowiada prawu i nie zawiera klauzul abuzywnych. Wskazał również, że powodowie – wbrew podnoszonemu przez nich stanowisku, nie posiadają interesu prawnego w dochodzeniu roszczenia o ustalenie, że między stronami nie istnieje stosunek prawny w związku z nieważnością umowy kredytu. Pozwany Bank podniósł również, że podczas negocjacji kredytowych powodowie zdecydowali się na zaciągnięcie zobowiązania kredytowego w CHF z uwagi na niższą wartość miesięcznej raty kredytu. Zamiarem stron – wbrew aktualnemu stanowisku powodów, nigdy nie było zawarcie umowy o kredyt złotowy. Sam pozwany nigdy nie uchylał się od wszczęcia i kontynuowania procedury zmierzającej do zawarcia umowy w złotych. Pozwany nie narzucał waluty udzielonego kredytu. Powodowie mieli możliwość skorzystania z innej oferty kredytowej, bowiem w tym okresie w ofercie banku znajdowały się zarówno kredyty w złotych polskich, jak i w innych niż CHF walutach wymienialnych. Dalej powodowie mieli możliwość dokonywania spłat kredytu w sposób pomijający odwołanie się do kursów wyrażonych w Tabeli Kursów, o czym byli pouczeni przy wypełnianiu wniosku o kredyt. Każdy klient Banku był bowiem uprawniony do negocjacji kursu, m.in. kursu wypłaty i spłaty kredytu, tj. kursu po którym następowało przeliczenie kwoty kredytu w CHF na PLN w momencie wypłaty kredytu i przeliczenie spłat kredytu dokonywanych w walucie PLN na CHF, w sytuacji, gdy kredytobiorca zdecydował się na wybór tej opcji uiszczania rat kredytu. Strona powodowa świadomie nie skorzystała jednak z tej możliwości. Bank przekazał Powodom również pełną informację o ryzyku walutowym. Wobec tego, stronie powodowej nie przysługuje interes prawny w ustaleniu nieważności umowy kredytu, ewentualnie ustaleniu bezskuteczności jej Postanowień. Powodowie nie uiścili na rzecz Banku jakichkolwiek świadczeń nienależnych podlegających zwrotowi na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 410 § 2 w zw. z art. 405 k.c.).
W toku dalszego postępowania strony utrzymały się przy swoich stanowiskach.
Na rozprawie w dniu 8 lutego 2023 r. powodowie oświadczyli, że są świadomi konsekwencji unieważnienia umowy, w szczególności tej, że takie orzeczenie będzie łączyło się z obowiązkiem zwrotu wzajemnych świadczeń i możliwością wystąpienia przez bank z roszczeniami zmierzającymi do ustalenia wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Mimo uwzględniania takiej możliwości powodowie stanowczo podtrzymali żądanie ustalenia nieważności umowy kredytu.
Wyrokiem z dnia 16 marca 23023 Sąd Okręgowy uwzględnił powództwo w zakresie roszczenia głównego w całości i orzekł o kosztach procesu.
Rozstrzygnięcie to oparto na następujących ustaleniach faktycznych.
Powodowie K. R. i S. R. są właścicielami domu jednorodzinnego położonego w P. przy ul. (...). W 2007 r. postanowili rozbudować dom na potrzeby mieszkaniowe rodziny. Byli małżeństwem, mieli wówczas dwoje dzieci. Powódka K. R., która z wykształcenia jest technologiem żywności pracowała wtedy, na podstawie umowy o pracę w sanatorium (...) w P. jako kierownik żywienia. Działalności gospodarczej nie prowadziła. Powód S. R., który z wykształcenia jest elektromonterem, Pracował w K., w spółce (...) SA jako elektromonter na podstawie umowy o pracę. Również nie prowadził działalności gospodarczej.
Powodowie mieli projekt przebudowy. Potrzebne im były środki w wysokości 150 tys. zł i o taką kwotę kredytu pytali w banku. W celu zaciągnięcia kredytu udali się do placówki (...) SA, w którym mieli otwarty rachunek, a ponadto możliwości wyboru banku w P. były ograniczone.
Na pytanie powodów o kredyt w wysokości 150.000 zł i została przedstawiona im oferta kredytu we frankach szwajcarskich (CHF). Przedstawienie ofert wyglądało w ten sposób, że doradca dokonał porównania wysokości rat różnych kredytów udzielonych na 25 lat. Raty we franku były zdecydowanie niższe. Doradca tłumaczył powodom, że kredyt frankowy jest nisko oprocentowany i istnieje możliwość uzyskania niższej marży w przypadku ubezpieczenia od utraty pracy i hospitalizacji. Doradca przedstawił ofertę kredytu frankowego jako najkorzystniejszą. Zostali zapewniani o bezpieczeństwie finansowym tej oferty oraz o stabilności kursu waluty obcej. Powodowie nie uzyskali informacji, w jaki sposób według jakich zasad nastąpi przeliczenie franków z umowy na złotówki do wypłaty. Doradca nie przedstawiał danych dotyczących kształtowania się kursów franka w przeszłości. Nie były również czynione symulacje, które obrazowałyby kształtowanie się zobowiązań umownych w razie wystąpienia zmian kursu franka.
W oparciu o informacje udzielone przez doradcę, powodowie K. R. w dniu 5 czerwca 2007 r. złożyli wniosek o udzielenie kredytu mieszkaniowego (...), w którym jako kwotę wnioskowaną o udzielenie wskazali 150.000 zł. We wniosku zakreślili jako walutę wnioskowanego kredytu "CHF". Kredyt miał być przeznaczony na rozbudowanie domu mieszkalnego. Powodowie we wniosku wskazali również, że wartość kredytowanej inwestycji wynosiła 150.000 zł, a wkład własny wniesiony przez powodów został we wniosku oznaczony na kwotę 0 zł.
Podpisując wniosek powodowie podpisali również oświadczenie, że:
Powodowie oświadczyli, że:
1) nie skorzystali z przedstawionej w pierwszej kolejności przez Bank oferty kredytu w PLN i dokonali wyboru oferty kredytu w walucie wymienialnej mając pełną świadomość ryzyka związanego z kredytami zaciąganymi w walucie wymienialnej polegającego na tym, iż:
a) w przypadku wzrostu kursu walut podwyższeniu ulega zarówno rata spłaty, jak i kwota zadłużenia wyrażona w walucie polskiej,
2) zostali poinformowani o ryzyku zmiany stóp procentowych polegającym na tym, że w przypadku wzrostu stawki referencyjnej podwyższeniu ulega oprocentowanie kredytu, które spowoduje wzrost raty,
3) poniosą ryzyko zmiany kursów walut oraz zmiany stóp procentowych,
4) zostali poinformowani, że w przypadku kredytu udzielanego w walucie wymienialnej w rozliczeniach między klientami a Bankiem stosuje się kursy ustalone przez (...) S.A., które zamieszczane są w publikowanej przez Bank Tabeli kursów.
W dniu 25 czerwca 2007 r. strony – powodowie K. R. i S. R. oraz pozwany (...) Bank (...) Spółka Akcyjna z siedzibą w W. zawarli umowę nr (...) kredytu (...) hipoteczny w walucie wymiennej, na rozbudowę domu jednorodzinnego w P. przy ul. (...), dla którego Sąd Rejonowy w Białogardzie prowadzi księgę wieczystą nr (...), z przeznaczeniem na zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych. Na jej podstawie pozwany Bank udzielił powodom kredytu w kwocie 66.590 CHF, na okres od dnia zawarcia umowy do 01 czerwca 2023 r. (§ 2 ust 1 i 2 w zw. z § 12 ust. 4 umowy).
Należna pozwanemu prowizja od udzielonego kredytu w wysokości 0,3% kwoty kredytu, tj. kwota 199,77 CHF została przez niego potrącona z wypłaconej kwoty w dniu wypłaty (§10 ust. 1 umowy).
Kwota kredytu miała być i została wypłacona w PLN w terminie do 1 czerwca 2010 r., a z uwagi na finansowanie zobowiązań w kraju poprzez przeliczenie według kursu kupna CHF według Tabeli kursów obowiązującej w Banku w dniu realizacji zlecenia płatniczego (§ 5 ust. 3 ppkt 2 i ust. 4 umowy).
Jako zabezpieczenie spłaty kredytu ustanowiono m.in. hipotekę na nieruchomości stanowiącej przedmiot umowy, cesję praw z umowy ubezpieczenia nieruchomości od ognia i innych żywiołów, weksel własny in blanco. (§ 11 ust. 1 umowy). Oprocentowanie kredytu w dniu zawarcia umowy wyniosło 4,0775% w stosunku rocznym. Było ono zmienne i ustalane w oparciu o stopę referencyjną LIBOR lub EURIBOR (§ 6 ust. 3 umowy ).
Wypłacając powodom kwotę kredytu w walucie polskiej, pozwany stosował kurs kupna dla dewiz (aktualna Tabela kursów) obowiązujący u pozwanego w dniu realizacji zlecenia płatniczego. Wypłacając kwoty kredytu albo transzy w walucie wymienialnej pozwany stosować miał kursy kupna/sprzedaży dla dewiz (aktualna Tabela kursów), obowiązujące u pozwanego w dniu zlecenia płatniczego (§ 5 ust. 4 i 5 umowy).
Powodowie zobowiązali się do spłaty kredytu wraz z odsetkami w ratach annuitetowych, płatnych przez obciążenie należną kwotą ich konta oszczędnościowo-rozliczeniowego o wskazanym numerze (§ 13 ust. 1 umowy).
Spłata zadłużenia z tytułu kredytu i odsetek następowała w drodze potrącenia przez pozwanego swoich wierzytelności z tytułu udzielonego kredytu ze wskazanego w umowie rachunku powodów. Potrącanie było dokonywane w terminie do 1 dnia kalendarzowego każdego miesiąca w wysokości wynikającej z zawiadomienia wysłanego przez pozwanego do powodów raz na trzy miesiące o wysokości należnych spłat na co najmniej 10 dni przed terminem spłaty. W przypadku nieotrzymania nowego zawiadomienia powodowie zobowiązani byli posiadać na wskazanym rachunku środki w wysokości ustalonej w ostatnim otrzymanym zawiadomieniu. Potrącenie środków z rachunku powodów miało następować w walucie polskiej wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty w walucie wymienialnej, w której został udzielony kredyt, według kursu sprzedaży dla dewiz w aktualnej tabeli kursów obowiązującej u pozwanego (§13 ust 1, 3, 4, 5, 6, 7 umowy). Niespłacone przez powodów części lub całości raty w terminie umownym spowodować miało, że należność z tytułu zaległej spłaty stawała się zadłużeniem przeterminowanym i zostawała przeliczona na walutę polską według kursu sprzedaży dewiz obowiązującego u pozwanego. Bank miał możliwość pobierania odsetek od niespłaconego w terminie kapitału kredytu (§18 ust 1 i 4 umowy).
W przypadku kiedy spłata zadłużenia przeterminowanego i odsetek następowała w walucie innej niż waluta polska (1) w formie bezgotówkowej – kwota wpłaty była przeliczona na kwotę stanowiącą równowartość w walucie polskiej – według kursu kupna dla dewiz (aktualna Tabela kursów Banku), obowiązującego u pozwanego w dniu wpływu środków, (2) w formie gotówkowej - kwota wpłaty była przeliczana na kwotę stanowiącą równowartość w walucie polskiej – według kursu kupna dla pieniędzy (aktualna Tabela kursów Banku), obowiązującego u pozwanego w dniu wpływu środków (§ 19 umowy). W przypadku nadpłaty, wypłata kwoty nadpłaty zostanie dokonana w formie przelewu na wskazany rachunek w walucie polskiej, przy zastosowaniu kursu kupna dla dewiz (aktualna Tabela kursów), obowiązującego u pozwanego w dniu wypłaty albo na wskazany rachunek walutowy (§ 22 ust. 2).
Treść umowy zawarte także zostały zapisy związane z wypowiedzeniem, rozwiązaniem i odstąpieniem od umowy.
W sprawach nieuregulowanych umową odsyłano do przepisów kodeksu cywilnego oraz innych powszechnie obowiązujących przepisów prawa (§ 34 umowy).
Podpisując umowę powodowie oświadczali, że ponoszą ryzyko zmiany kursów walutowych (§ 30 ust. 1 umowy). W całym okresie kredytowania pozwany miał nie pobierać opłat i prowizji za takie czynności na wniosek powodów jak: zmiany waluty kredytu, podwyższenie kwoty kredytu, dokonywanie spłat w kwotach wyższych niż należne raty oraz przedterminową całkowitą spłatę kredytu (§ 30 ust. 2 umowy).
Środki z kredytu zostały wypłacone w transzach:
- w dniu 27.06.2007 r. – w wysokości 33.590 CHF (równowartość 75.532,76, kurs 2,2484)
- w dniu 01.10.2007 r. – w wysokości 33.000 CHF (równowartość 73.246,80 zł, kurs 2,2196 ), przelewem na wskazane konto bankowe.
Z powyższego wynika, że faktycznie wypłacona powodom kwota kredytu wyniosła nie 150 000 zł, ale 148.770,56 zł.
W okresie od 25 czerwca 2007 r. do 14 stycznia 2022 r. powodowie uiścili raty kapitałowo-odsetkowe w wysokości 164.522,64 zł. (kapitał 130.228,10 zł – równowartość 35.678,21 CHF; odsetki 34.294,54 zł – równowartość 11.164,56 CHF). Ponadto, z tytułu realizacji przedmiotowej umowy powodowie zapłacili na rzecz pozwanego Banku następujące kwoty: 469,38 zł tytułem prowizji, 5.266,29 zł tytułem ubezpieczenia od utraty pracy; 178,82 zł tytułem ubezpieczenia kredytu, 150,00 zł tytułem kosztów szacowania nieruchomości oraz 27,10 zł i 50,00 zł tytułem opłat za wydanie zaświadczenia.
Umowa o kredyt hipoteczny została zawarta przez strony według standardowego wzorca umownego stosowanego przez pozwanego. Postanowienia umowy dotyczące mechanizmu waloryzacji nie były indywidualnie uzgodnione między stronami. Nie było możliwości negocjacji ceny kursu CHF obowiązującego w pozwanym Banku. Negocjacjom podlegał jedynie okres kredytowania oraz kwota kredytu wyrażona w CHF. Powodowie do dnia wniesienia pozwu spłacali raty kredytu wg uzgodnień umownych: spłata następowała w ten sposób, że bank pobierał z rachunku bankowego powodów określoną kwotę pieniężną, mającą odzwierciedlać równowartość w złotych raty kredytu wyrażonej wcześniej przez bank w CHF. Pomiędzy stronami nie dochodziło do transakcji dewizowych, tj. żadna ze stron nie nabywała od drugiej wartości dewizowych w walucie CHF. Stosowane przez powoda przeliczenia „walutowe” miały charakter wirtualny, czysto księgowy.
Po zawarciu umowy stron, we wrześniu 2009 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sporządził raport dotyczący spreadów będący efektem badania działalności 17 banków, w którym stwierdził, iż część banków zrezygnowała z udzielania kredytów walutowych w celu minimalizacji ryzyka związanego z prowadzoną działalnością.
Ponadto pod koniec 2008 r. doszło do wzrostu wysokości marży oraz podniesiono poziom spreadów walutowych. UOKiK zwracał nadto uwagę na zagrożenia związane z ryzykiem kursowym jak i na możliwe niedozwolone postanowienia umowne w odniesieniu do spreadu oraz ustalanie kursów walutowych na potrzeby wykonywania umów kredytu hipotecznego w sposób, który nie gwarantował możliwości weryfikacji przez konsumenta prawidłowości działań banku w oparciu o obiektywne i przewidywalne kryteria ani też alternatywnego sposobu spłaty kredytu. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego negatywnie ocenił propozycje przewalutowania kredytów mieszkaniowych udzielonych w CHF na PLN z uwagi na świadomość klientów podejmowanego ryzyka walutowego, otrzymane przez nich korzyści finansowe a także nierówne traktowanie klientów posiadających kredyt walutowy i złotowy a także na ewentualne niekorzystne skutki takiej decyzji dla bezpieczeństwa sektora bankowego. Podobne stanowisko zajął Prezes Narodowego Banku Polskiego.
W pismach z dnia 15 listopada 2021 r. powodowie zakwestionowali ważność zawartej z pozwanym umowy kredytu, sprzeciwiając się pobieraniu przez Bank kwot tytułem spłaty. W odpowiedzi z dnia 10 grudnia 2021 r. pozwany odmówił spełnienia ich roszczeń, informując że przedmiotowe zobowiązanie kredytowe jest realizowane prawidłowo. Wobec tego, powodowie pismem z dnia 24 stycznia 2022 r. wezwali pozwanego do zapłaty w terminie 3 dni od doręczenia kwoty 170.689,23 zł tytułem zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia po jego stronie, wynikłego z wykonania nieważnej umowy kredytu. Doręczenie pisma nastąpiło w dniu 31 stycznia 2022 r.
Rzecznik Finansowy w listopadzie 2020 r. opublikował „Mapę klauzul niedozwolonych w umowach kredytów walutowych”. W zestawieniu tym zwarto postanowienia ze wzorca umownego stosowanego przez pozwanego, § 5 ust. 3 i 4 oraz § 13 ust. 7 umowy. Prezes UOKiK komentując ten wzorzec umowny w odrębnym postępowaniu sądowym zajął stanowisko zgodnie z którym poparł skutek stwierdzania nieważności umów zawartych z jego wykorzystaniem jako zawierającego klauzule abuzywne dotyczące waloryzacji świadczenia jako sprzecznych z dobrymi obyczajami i rażąco naruszających interesy konsumentów, w tym brak możliwości zastosowania innymi rozwiązaniami i utrzymania tego rodzaju umów.
Przedstawiając wyniki oceny dowodów Sąd wyjaśnił, że okoliczności faktyczne stanowiące podstawę orzeczenia, ustalone zostały częściowo na podstawie okoliczności bezspornych między stronami, jak również w oparciu o przedłożone przez strony dokumenty, a także zeznania powodów, oraz częściowo zeznania świadka. Wiarygodność tych dowodów nie była w toku procesu kwestionowania przez strony, jak również Sąd nie dopatrzył się uzasadnionych podstaw do ich kwestionowania.
Sąd dał wiarę w całości dowodom z dokumentów stanowiącym podstawę ustaleń faktycznych, gdyż w sposób przekonujący, rzeczowy dostarczyły okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia i w swojej treści nie budziły wątpliwości Sądu.
Stosownie do wniosku dowodowego strony pozwanej w sprawie został przeprowadzony dowód z zeznań świadka: D. S. (1) - pracownika pozwanego banku. Oceniając znaczenie zeznań tego świadka, Sąd zwrócił uwagę na to, że nie pamiętała ona okoliczności kontraktowania z powodami. Jej twierdzenia ograniczone były w istocie do przywołania ogólnych zasad praktyki zawierania umów obowiązujących w banku w owym czasie. Świadek przyznała, że w okresie zawierania umowy przez powodów nie było sporządzanych symulacji dla kształtowania się kredytu przy zmianie kursu franka, chociaż świadek informowała o możliwości i konsekwencjach zmiany wysokości kursu. Nie przedstawiano również historycznych danych kształtowania się kursu franka. Świadek przyznała też, że nie było możliwości negocjowania warunków umowy przez kredytobiorców.
W ocenie Sądu, jakkolwiek świadek komunikował się z powodami, nie sposób jednak na podstawie tych zeznań poczynić jakichkolwiek konkretnych ustaleń, co do poziomu i stopnia szczegółowości udzielonych powodom informacji, możliwości negocjowania przez kredytobiorców warunków umowy oraz realnego jego wpływu na treść postanowień umowy. Tym samym, nie kwestionując wiarygodności złożonych przez świadka zeznań nie można doszukać się w tych zeznaniach treści dla czynienia istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy ustaleń.
W związku z przeprowadzonym dowodem z zeznań świadka D. S. (1) Sąd dodatkowo wyjaśnił przyczyny odmowy odebrania przez sąd przyrzeczenia na skutek zmiany stanowiska strony. Przed przystąpieniem do przesłuchania świadka pełnomocnicy obu stron wyrazili zgodę na zwolnienie przez sąd świadka od złożenia przyrzeczenia. W trakcie przesłuchania pełnomocnik powodów wniósł o odebranie przyrzeczenia twierdząc, że świadek nie mówi prawdy. Sąd wniosku tego nie uwzględnił uznając, że po podjęciu przez Sąd decyzji o zwolnieniu świadka od złożenia przyrzeczenia, nie jest skuteczne cofnięcie przez stronę wyrażonej uprzednio zgody na zwolnienie od przyrzeczenia. Sąd zauważył też, że fakt nieodebrania przyrzeczenia nie wpływa na warunki i konsekwencje związane ze składaniem przez świadka zeznań.
Za wiarygodne Sąd uznał zeznania powodów K. i S. R. dotyczące zaciągnięcia przez nich przedmiotowego kredytu, okoliczności zawierania umowy kredytu, braku możliwości negocjacji szczegółowych warunków umowy, w tym zwłaszcza postanowień określających zasady ustalania kursów, oraz zawarcia umowy przy wykorzystaniu wzorca stosowanego przez bank. Ich wyjaśnienia były zgodne z dowodami z dokumentów i doświadczeniem życiowym (co do braku możliwości negocjacji tego rodzaju umów z bankiem), a co istotne strona pozwana nie zaoferowała dowodów zmierzających do poczynienia odmiennych ustaleń faktycznych w tym zakresie.
Jako, że wskazany materiał dowodowy okazał się wystarczający do rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy w zakresie powództwa głównego wnioski dowodowe stron, w szczególności wnioskowany przez stronę pozwaną dowód z opinii biegłego z zakresu ekonomii ze specjalnością w zakresie bankowości - został na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. pominięty jako zbędny dla ustalenia istotnych okoliczności sprawy. Z kolei, wniosek o dowód z opinii biegłego z zakresu rachunkowości i bankowości strona powodowa podtrzymywała wyłącznie na poparcie roszczenia ewentualnego, które nie podlegało rozstrzygnięciu, wobec uznania żądania głównego, a zatem nie było podstaw do przeprowadzenia tego dowodu.
Dokonując oceny prawnej roszczenia głównego w kontekście poczynionych ustaleń faktycznych Sąd wyjaśnił, że istota sporu sprowadzała się do oceny sposobu i skutków ukształtowanego między stronami w sposób opisany wyżej, stosunku zobowiązaniowego w odniesieniu do postanowień umowy w zakresie przyjętej waloryzacji i zapisów dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, które to zapisy strony interpretowały odmiennie, wywodząc z nich przeciwstawne konsekwencje w kontekście zgłoszonych żądań pieniężnych i niepieniężnych.
Sąd wyjaśnił wstępnie, że pozew zawierał żądanie określane w nauce prawa procesowego mianem żądania ewentualnego. Sąd stwierdził, że z jednolitego stanowiska orzecznictwa wynika, że powód może zgłosić w pozwie obok żądania głównego żądanie ewentualne, na wypadek nieuwzględnienia żądania sformułowanego jako podstawowe i usytuowane na pierwszym miejscu. W przedmiotowej sprawie zgłoszenie żądania ewentualnego Sąd uznał za dopuszczalne, zaś uznanie za zasadne żądania głównego /czemu poświęcona będzie dalsza część uzasadnienia/ skutkuje upadkiem potrzeby rozważania podstaw i zasadności żądania zgłoszonego na wypadek nieuwzględnienia żądania sformułowanego jako podstawowe.
W zakresie zagadnień proceduralnych, Sąd rozważył celowość sposobu sformułowania żądania podstawowego, łączącego dwa oddzielne żądania o świadczenie i o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego na podstawie art. 189 k.p.c. w szczególności wobec kwestionowania przez stronę pozwaną celowości orzekania co do ustalenia nieważności w sytuacji zgłoszenia roszczenia o zapłatę.
W zakresie tych rozważań Sąd miał na względzie to, że kluczowym dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy było przesądzenie zasady, na której je oparto, a mianowicie jednolitych w tym zakresie twierdzeń powodów dotyczących nieważności umowy kredytowej zawartej z pozwanym. Specyfika skumulowania w ten sposób roszczeń powodowała, że o ile skutki obu tych postępowań w dotychczasowym dorobku doktryny są, co do zasady, interpretowane jako wykluczające się, gdyż powszechnie przyjmuje się, iż roszczenie o świadczenie gwarantuje silniejszą i skuteczniejszą ochronę praw, tak w danej sprawie, w przypadku uznania słuszności czy to całości czy w części powództwa o ustalenie, stanowiły prejudykat do oceny zasadności roszczeń o zapłatę, które na gruncie tzw. spraw frankowych obecnie nie rozwiązują definitywnie sporu między stronami na tym tle powstałego i nie zmierzają do udzielenia im kompleksowej, a tym samym wystarczającej w tym zakresie ochrony. Powództwo o świadczenie z istoty swojej zakłada bowiem badanie jedynie przesłankowo przy uwzględnieniu okoliczności prawnych i faktycznych zaistnienia, bądź też nie podstaw jego zasadności, co jednak nie pozostaje wiążące dla postępowań, które mogą być sformułowane o tożsamą argumentację w przyszłości (np. o zapłatę nadpłaty rat, które zostaną spełnione w przyszłości). Nie zmierza ono zatem do rozwiązania sytuacji prawno-faktycznej zaistniałej między stronami na gruncie umowy kredytowej. Z kolei, powództwo z art. 189 k.p.c. służy udzieleniu ochrony również w zakresie innych skutków prawnych mogących wyniknąć ze stosunku, który powódka kwestionuje i które może usunąć wyrok stwierdzający nieważność umowy ex tunc, wielopłaszczyznowo w aspekcie skutków cywilnoprawnych. Tego rodzaju orzeczenie niweczy jego skutki z mocą wsteczną i z uwagi na związanie nim zarówno stron, jak i innych sądów jego treścią z mocy art. 365 § 1 k.p.c., jako swoisty prejudykat, ma istotne znaczenie dla dalszych czynności stron i orzeczeń sądów. Wynikająca bowiem z powołanego przepisu moc wiążąca wyroku dotyczy związania sentencją, a nie uzasadnieniem wyroku sądu, czyli przesłankami faktycznymi i prawnymi przyjętymi za jego podstawę, gdyż zakresem prawomocności materialnej jest objęty tylko ostateczny wynik rozstrzygnięcia a nie jego przesłanki (por. orzeczenia SN: z 13 stycznia 2000 r. II CKN 655/98, Lex nr 51062; z 23 maja 2002 r. IV CKN 1073/00, LEX nr 55501; z 08 czerwca 2005 r. V CK 702/04, Lex nr 402284; z 03 października 2012 r. II CSK 312/12, Lex nr 1250563). Jednostkowe orzeczenia, w których przyjęto szerszy zakres związania, obrazują pewne wahania występujące przy wykładni art. 365 § 1 k.p.c., lecz pozostają na uboczu głównego, dominującego nurtu orzecznictwa (zob. m.in. wyrok SN z 19 października 2012 r. V CSK 485/11, Lex nr 1243099), czego wyrazem jest również stanowisko zajęte przez Sąd Najwyższy w uchwale z 8 listopada 2019 r. sygn. akt III CZP 27/19.
Konkludując Sąd Okręgowy stwierdza dopuszczalność wbrew wątpliwościom w tym względzie pozwanego, określenia żądania podstawowego pozwu na zasadzie kumulacji dwóch żądań: opartego na podstawie z art. 189 kpc roszczenia o ustalenie nieistnienia stosunku prawnego z uwagi na bezwzględną nieważność umowy kredytu i roszczenia o zasądzenia zwrotu spełnionych, w związku z nieważnością umowy, nienależnie świadczeń pieniężnych.
Ze względu na zakres skutków, w pierwszym rzędzie Sąd ocenił powództwo na podstawie art. 189 k.p.c., w szczególności zważywszy na fakt kwestionowania przez pozwanego istnienia po stronie powódki interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy.
W myśl przywołanego przepisu art. 189 k.p.c., można żądać ustalenia przez sąd istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa, gdy ma się w tym interes prawny. W orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęto, że możliwe jest zarówno żądanie ustalenia faktu prawotwórczego, a zatem takiego, którego ustalenie zmierza w istocie do ustalenia prawa lub stosunku prawnego, jak i w szczególnych okolicznościach żądania ustalenia bezskuteczności tego faktu (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 8 października 1952 r., C 1514/52, P i P z 1953 r. nr 8-9; z dnia 11 września 1953 r., IC 581/53, OSN 1954 r. Nr 3, poz. 65; wyroki: z dnia 14 lipca 1989 r., II CR 270/89, niepubl.; z dnia 10 czerwca 2011 r., II CSK 568/10, niepubl.; z dnia 10 czerwca 2011 r., II CSK 568/10, nie publ.).
Przesłanką merytoryczną powództwa o ustalenie jest interes prawny, rozumiany jako potrzeba ochrony sfery prawnej powoda, którą może uzyskać przez samo ustalenie stosunku prawnego lub prawa.
Sąd uznał, że w niniejszej sprawie wskazano, że powodowie mają interes prawny w żądaniu ustalenia nieważności umowy kredytowej zawartej z pozwanym, gdyż skutki tak ukształtowanego żądania wyeliminują stan niepewności, co do wszystkich zobowiązań już spełnionych, jak i tych wymagalnych w przyszłości na tle tego stosunku. Sąd uznał, że leży w interesie powodów to w jakim zakresie oraz w jakiej ewentualnie wysokości będą zobowiązani do zwrotu udzielonego im kredytu czy uzyskanego na jej podstawie świadczenia w przypadku jeśli umowa ta okaże się nieważna. Roszczenie o zapłatę, które uznawane są jako dalej idące, zgodnie z powyższymi rozważaniami, w danym przypadku może dotyczyć jedynie wycinka, ograniczonego zakresu wzajemnych świadczeń, nie rozwiązując ich sytuacji prawnej, która winna uzyskać pełniejszą ochronę, jeśli jest to możliwe, zgodnie z zapatrywaniami zainteresowanej tym strony. Sąd wskazał na ograniczoną, poprzez możliwość różnej wykładni, moc wiążącą orzeczenia obejmującego samo zasądzenie konkretnej, wynikającej z określonych okoliczności faktycznych, kwoty.
Z tych przyczyn, Sąd uznał za wykazaną okoliczność istnienia interesu prawnego powodów w wywiedzionym żądaniu ustalenia nieistnienia stosunku prawnego z bankiem z powodu nieważności umowy kredytu.
Przechodząc do omówienia koniecznych do rozstrzygnięcia w sprawie zagadnień prawnomaterialnych Sąd stwierdził prymarnie, że umowa zawarta przez (...) Bank (...) Spółka Akcyjna w W. oraz K. R. i S. R. jest nazwaną umową kredytu bankowego, regulowaną przepisami ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe. Jej elementów konstrukcyjnych należy poszukiwać w art. 69 ust. 1 Prawa bankowego, zgodnie z którym bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej i zwrotu wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty. W ust. 2 art. 69 pr. bank. dookreślone zostało, jaką treść winna zawierać umowa o kredyt. Wymienione zostały postanowienia, które w szczególności powinna zawierać umowa o kredyt.
Z uwagi na podniesione przez stronę pozwaną zarzuty rozważenia wymagało, czy umowa ta może być postrzegana za umowę kredytu walutowego. Sąd wyjaśnił, że kredyt walutowy to kredyt udzielany i udostępniany w walucie innej niż krajowa, w którym kredytobiorca dokonuje spłaty rat kapitałowo-odsetkowych również w walucie obcej, zwracając bankowi sumę nominalną udzielonego kredytu (kapitał) wraz z odsetkami oraz ewentualnie innymi opłatami i prowizjami. Zaciągnięcie kredytu walutowego jest celowe w sytuacji, gdy finansowanie przedsięwzięcia następuje ze środków pochodzących ze źródła kraju waluty obcej lub gdy kredytobiorca osiąga dochody, przeznaczane na spłatę kredytu w walucie obcej. W tego rodzaju kredytach z zasady nie występuje przewalutowanie zobowiązań na walutę rodzimą.
Wbrew stanowisku pozwanego, udzielany przez (...) Bank (...) Spółka Akcyjna w W. kredyt mieszkaniowy (...) nie mieści się w kategorii tak określonego kredytu walutowego. W umowach kredytu (...) /jak w umowie stanowiącej przedmiot oceny w niniejszej sprawie/ kwota kredytu była wskazywana we frankach szwajcarskich, jednakże w dalszej części umowy (w konkretnym przypadku § 5 ust. 3 pkt. 2 w zw. z § 5 ust. 4) umowa przewidywała, że w przypadku finansowania zobowiązań w kraju, kredyt jest wypłacany w złotych i w takim przypadku do przeliczeń kursowych stosuje się kurs kupna dla CHF obowiązujący w tabeli kursowej banku (...) SA. Jednocześnie w umowie zawarty był zapis przewidujący, że spłata kredytu odbywa się poprzez obciążenie rachunku ROR kredytobiorcy (prowadzonego w PLN) i wówczas bank pobiera z niego kwotę raty przeliczoną po kursie sprzedaży CHF z tabeli kursowej banku (w sprawie § 13 ust. 1 i 7 umowy). W świetle takich warunków rozważanej w sprawie umowy kredytu nie można uznać za kredyt walutowy, ale jest to klasyczny przykład kredytu denominowanego.
W ocenie Sądu nie budzi wątpliwości prawna dopuszczalność, co do zasady, konstrukcji kredytu zarówno indeksowanego, jak również denominowanego z perspektywy art. 69 Prawa bankowego. Tytułem uporządkowania argumentacjiSąd wyjaśnił, że:
- w przypadku kredytu indeksowanego mamy do czynienia z umową, w ramach której bank wydaje kredytobiorcy określoną sumę kredytową w złotych, przy czym jej wysokość jest określana (indeksowana) według kursu innej waluty (np. euro, franki, dolary, jeny) w dniu wydania (indeksowane do waluty obcej po cenie kupna). Ustalenie takie następuje też w celu określenia wysokości rat kredytowych (w złotych). W dniu zapłaty konkretnej raty jest ona przeliczana zgodnie z umową na złote stosownie do kursu waluty (tj. po kursie jej sprzedaży kontrahentowi, ustalonemu przez bank,
- w przypadku kredytu denominowanego do waluty obcej istota typowej umowy kredytu denominowanego sprowadza się do tego, że bank udziela kredytobiorcy kredytu w wysokości CHF (czy też w jakiejkolwiek innej walucie), ale wypłata tej kwoty następuje w PLN jako równowartość wskazanej w umowie określonej ilości CHF. Tak więc przy kredycie denominowanym do waluty obcej kredytobiorca uzyskuje środki pieniężne w złotych, ale wysokość kredytu ustalona jest w walucie obcej, z tym że w momencie udostępniania kredytu czy jego transz następuje przeliczenie z waluty obcej na złoty według kursu na dzień udostępnienia kredytu czy jego transz.
W świetle ustalonych wcześniej warunków umowy kredytu (...) nr (...) z dnia 25 czerwca 2007 roku zawarta przez (...) Bank (...) Spółka Akcyjna w W. oraz K. R. i S. R. nie ulegało wątpliwości Sądu, że stanowi ona ten drugi typ: umowę kredytu denominowanego do waluty obcej, w konkretnym przypadku do CHF.
W zakresie oceny charaktery takiej umowy Sąd podzielił pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, w którym stwierdzono, że "umowa kredytu bankowego jest umową nazwaną (art. 69 Prawa bankowego). Umowa kredytu denominowanego »mieści się jednak w ogólnej konstrukcji umowy kredytu bankowego (art. 69 ust. 1 pr. bank.) i stanowi jej możliwy wariant (art. 353 1 KC)”. W konsekwencji SN stwierdził: „nie chodzi tu zatem o nowy, odrębny typ umowy bankowej, powiązanej w sposób szczególny z kursem złotego do walut obcych w chwili wydania i zwrotu sumy kredytowej i zakładające szczególny sposób określania zadłużenia kontrahenta banku w stosunku kredytowym". Tak ujęta umowa kredytu denominowanego spełnia ogólne warunki umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy rodzaj (art. 353 1 k.c. w związku z art. 69 Prawa bankowego). Nie ma zatem podstaw do twierdzenia, że w obrocie prawnym doszło do wykształcenia się jakiegoś odrębnego, oryginalnego typu umowy bankowej, powiązanej w sposób szczególny z kursem złotego do walut obcych w chwili wydania i zwrotu sumy kredytowej i tym samym zakładającej szczególny sposób określania wysokości zadłużenia kredytobiorcy w stosunku kredytowym.
Dalej Sąd wskazał także na treść art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw tzw. antyspreadowej (Dz. U. Nr 165, poz. 984), która weszła w życie dnia 26 sierpnia 2011 r., zgodnie z którym "w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone - do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie stosownej zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki". Przepis ten reguluje kwestie intertemporalne związane z jej stosowaniem i wprost potwierdza, że co do zasady zawieranie umów kredytu indeksowanego było przed wprowadzeniem ww. ustawy dopuszczalne. Również na ten temat wypowiedział się Sąd Najwyższy, który stwierdził, że "ideą dokonania nowelizacji prawa bankowego ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. było utrzymanie funkcjonujących na rynku kredytów denominowanych według nowych zasad (...) Ustawodawca wprowadził narzędzie prawne pozwalające wyeliminować z obrotu postanowienia umowne zawierające niejasne reguły przeliczania należności kredytowych, zarówno na przyszłość, jak i w odniesieniu do wcześniej zawartych umów w części, która pozostała do spłacenia" (wyrok Sądu Najwyższego 19 marca 2015 r., IV CSK 362/14, LEX nr 1663827).
Zdaniem Sądu z powyżej zacytowanych przepisów wyraźnie wynika dopuszczenie przez prawo kredytów denominowanych i indeksowanych do waluty innej niż waluta polska i takie rozwiązanie stanowi element umowy kredytu a tym samym nie pozbawia takiej umowy charakteru umowy kredytu. Reasumując, tak ujęta umowa kredytu indeksowanego jest zgodna z konstrukcją ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant. Wbrew twierdzeniom powodów, wprowadzenie do umowy kredytu bankowego postanowień dotyczących waloryzacji kwoty kredytu walutą obcą mieści się – co do zasady – w granicach swobody umów i natury stosunku zobowiązaniowego (art. 353 ( 1)k.c.), nie stanowiąc naruszenia art. 69 ustawy Prawo bankowe, a tak ukształtowana umowa co do jej konstrukcji odpowiada prawu, nie jest sprzeczna z ustawą. Taka też ocena jest w pełni uzasadniona w odniesieniu do zawartej przez strony umowy kredytu (...) nr (...) z dnia 25 czerwca 2007 roku
W związku z tym, że stwierdzenie nieważności umowy kredytu (...) nr (...) z dnia 25 czerwca 2007 roku było prejudykatem do kolejnych zgłoszonych na tej podstawie roszczeń o zapłatę i to w zakresie zarówno żądania głównego, jak i ewentualnego, należało rozważyć je w pierwszej kolejności. W związku z tym wskazać należało, że nieważna jest czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej wchodzą odpowiednie przepisy ustawy (art. 58 § 1 k.c.). Nieważna jest również czynność sprzeczna z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). Jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana (art. 58 § 3 k.c.). Czynność prawna jest sprzeczna z ustawą, gdy jej treść jest formalnie i materialnie niezgodna z bezwzględnie obowiązującym przepisem prawa. Nieważność czynności prawnej może wynikać nie tylko z wyraźnej dyspozycji przepisu, ale także z natury zobowiązania.
Jak zaznaczono już wyżej, nie może budzić wątpliwości, w stanie prawnym obowiązującym w dacie zawarcia przedmiotowej umowy, sama dopuszczalność konstruowania umów kredytu denominowanego (waloryzowanego) walutą obcą. Z tego powodu niezasadny byłby zarzut nieważności stanowiącej przedmiot oceny w sprawie umowy z powodu jej sprzeczności z art. 69 pr. bank. Nie jest to jednak równoznaczne z niemożnością uznania nieważności tej umowy z innych uzasadnionych powodów.
Powodowie, za podstawy żądania stwierdzenia, że umowa kredytu (...) nr (...) z dnia 25 czerwca 2007 roku jest nieważna wskazywali następujące argumenty:
Treść umowy nie pozwala na ustalenie w sposób jednoznaczny wysokości zobowiązania banku, jak i powodów (określenie wysokości rat kredytowych, jak i wysokości zadłużenia). Umowa nie określa bowiem w sposób jednoznaczny kwoty kredytu udostępnionego kredytobiorcy w walucie polskiej, a tym samym nie spełnia warunków przewidzianych w art. 69 ust. 1 prawa bankowego. W umowie nie ma oznaczenia kwoty kredytu podlegającej udostępnieniu na rzecz kredytobiorcy, ani nie jest określona kwota kredytu podlegająca zwrotowi. Nie jest ona również określona w sposób precyzyjny poprzez odwołanie się do jednoznacznej, nie pozostawiającej luzu decyzyjnego jednej ze stron stosunku prawnego klauzuli waloryzacyjnej. Tym samym w oparciu o przedmiotową umowę nie sposób dokładnie określić, jaką kwotę powinien bank oddać do dyspozycji kredytobiorcy (w walucie polskiej), ani nie sposób ustalić w konsekwencji powyższego, jaka suma winna zostać przez kredytobiorcę zwrócona. Są to, zdaniem strony powodowej, postanowienia kluczowe dla umowy i treści głównego zobowiązania stron, bez których umowa nie może funkcjonować, co prowadzi do stwierdzenia nieważności całej umowy na podstawie art. 353 1 Kc w zw. art. 58 § 1 Kc.
Po wtóre, zawarte w umowie postanowienia określające sposób wyliczenia kwoty zobowiązania powodów i podlegających spłacie rat kredytu z odwołaniem się do kursu waluty ustalanej jednostronnie przez Bank są abuzywne, a tym samym nie wiążą powodów (art. 385 1 Kc). Wyeliminowanie klauzul abuzywnych powoduje zaś, że umowa nie może być utrzymana.
W ocenie Sądu, nie zachodzi podstawa do uznania umowy kredytu (...) nr (...) z dnia 25 czerwca 2007 roku za nieważną z uwagi na nieokreślenie kwoty kredytu. Ta bowiem wyraźnie została wskazana w umowie, na konkretną kwotę 39 130,00 CHF. W tym zakresie nie ma niejasności, wątpliwości pozostają jednak co do sposobu przeliczenia /denominacji/ tej kwoty i ustalenia wysokości świadczenia banku w złotych, co jednak nie przesądza o wadliwości samej konstrukcji i istoty tego rodzaju umowy, a wyłącznie sposobu w jaki zostało to sformułowane.
Nieważności analizowanej umowy nie można było uznać także na podstawie jej sprzeczności z zasadą walutowości, wyrażonej w art. 358 § 1 k.c., w brzmieniu obowiązującym w dacie jej zawarcia. Wprowadzała ona wprawdzie wymóg wyrażania zobowiązań pieniężnych na obszarze Rzeczpospolitej Polskiej w pieniądzu polskim, niemniej z zastrzeżeniem wyjątków w ustawie przewidzianych.
Kredyt zawarty pomiędzy stronami nie był kredytem walutowym, a kredytem w denominowanym.
Sąd wyjaśnił, że w orzecznictwie przyjęto, że tzw. kredyty denominowane lub indeksowane do kursu waluty obcej są w rezultacie kredytami w walucie polskiej (postanowienie Sądu Najwyższego z 19 października 2018 r., IV CSK 200/18). Możliwość zawierania tego rodzaju umów potwierdzają także przepisy ustawy z dnia 27 lipca Prawo dewizowe (Dz.U. z 2002, nr 141, poz. 1178). W odniesieniu do banków zachodził bowiem ustawowy wyjątek od zasady walutowości określonej w art. 358 § 1 k.c., a tym samym dopuszczalne było zawieranie umów kredytów walutowych bez konieczności uzyskania zezwolenia dewizowego (art. 2 ust. 1 pkt 18 w zw. z art. 3 ust. 3 i art. 9 ustawy). Niezależnie od tego, od 1 października 2002 r. w obrocie prawnym obowiązywało rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie ogólnych zezwoleń dewizowych z dnia 3 września 2002 r. (Dz. U. z 202 r., nr 154, poz. 1273), wydane na podstawie art. 7 Prawa dewizowego, w którym w § 12 Minister Finansów zezwolił na dokonywanie w kraju, między rezydentami, rozliczeń w euro i innych walutach wymienialnych, o ile jedną ze stron jest konsument. Przede wszystkim jednak, chociaż kapitał kredytu został wskazany we frankach szwajcarskich, jego wypłata i spłata następowała w złotych polskich, nie można więc mówić w ogóle w tym przypadku o naruszeniu zasady walutowości. Zawarcie postanowień /lub aneksów/ umożliwiających zmianę waluty spłaty kredytu także w tym zakresie nie miały znaczenia dla oceny podstawowego stosunku prawnego. Sąd podziela bowiem pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy m.in. w wyrokach z dnia 25 marca 2011 r. IV CSK 377/10, 29 kwietnia 2015 r., V CSK 445/14, 14 lipca 2017 r. II CSK 803/16, że ułożenie stosunku prawnego w ten sposób, że strony wskazują inną walutę zobowiązania i inną walutę wykonania tego zobowiązania, jest zgodne z zasadą swobody umów (art. 353 1 k.c.). Modyfikacja taka dotyczy wyłącznie sposobu wykonania zobowiązania, przez co nie powoduje zmiany waluty wierzytelności na złote. W związku z tym, jeżeli strony umowy o kredyt ustalą, że zapłata kredytu nastąpi w złotych, dłużnik powinien postępować zgodnie z treścią zawartego zobowiązania, a na wierzycielu spoczywa obowiązek współdziałania (art. 354 § 1 i 2 k.c.). Co więcej, zgodnie z art. 68 ustawy o księgach wieczystych i hipotece w brzmieniu obowiązującym w dniu zawarcia umowy, hipoteka zabezpiecza jedynie wierzytelności pieniężne i może być wyrażona tylko w oznaczonej sumie pieniężnej. Jeżeli wierzytelność zgodnie z prawem została wyrażona w innym pieniądzu niż pieniądz polski, hipotekę wyraża się w tym innym pieniądzu. Wszystkie te okoliczności przemawiają na rzecz uznania umowy za spełniającą warunki zasady walutowości.
Za najistotniejsze dla oceny skuteczności stanowiącej przedmiot rozważań umowy kredytu Sąd Okręgowy uznał ocenę, czy faktycznie zawarte w niej warunki przeliczeniowe stanowią klauzule abuzywne w świetle art. 385 1 i nast. kc oraz ewentualne konsekwencje prawne takiej oceny warunków umownych.
Zasadnicze przecież zarzuty strony powodowej koncentrowały się na wskazywaniu, że klauzule mające określać warunki wypłaty kredytu oraz ratalną jego spłatę, uzależniające określenie zasady przeliczenia /waloryzowania/ kwoty kredytu na zobowiązanie w CHF i zasady realizacji czynności spłaty kredytu, mają charakter niedozwolony. Zarzuty te dotyczyły w szczególności:
postanowień umowy kredytu (...) nr (...) z dnia 25 czerwca 2007 roku tj.:
-
§ 2 ust. 1 Umowy o treści: „ Na warunkach określonych w umowie (...) zobowiązuje się postawić do dyspozycji Kredytobiorcy kredyt w kwocie 66.590,00 CHF…”;
-
§ 5 ust. 3 Umowy o treści: „ Kredyt może być wypłacany: 1) w walucie wymienialnej – na finansowanie zobowiązań za granicą i w przypadku zaciągnięcia kredytu na spłatę kredytu walutowego, 2) w walucie polskiej – na finansowanie zobowiązań w kraju.”;
-
§ 5 ust. 4 Umowy o treści: „ W przypadku, o którym mowa w ust. 3 pkt 2, stosuje się kurs kupna dla dewiz (aktualna Tabela kursów) obowiązujący w (...) SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego.”;
-
§ 5 ust. 5 Umowy o treści: „ W przypadku wypłaty kredytu albo transzy w walucie wymienialnej, stosuje się kursy kupna/sprzedaży dla dewiz (aktualna Tabela kursów) obowiązujące w (...) SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego.”;
-
§ 13 ust. 1 Umowy o treści: „ Spłata zadłużenia z tytułu kredytu i odsetek następuje w drodze potrącania przez (...) SA swoich wierzytelności z tytułu udzielonego kredytu z rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego Kredytobiorcy…”;
-
§ 13 ust. 7 Umowy o treści : „Potrącenie środków z rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego w walucie polskiej następuje w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty w walucie wymienialnej, w której udzielony jest kredyt, według obowiązującej w (...) SA w dniu wymagalności, kursu sprzedaży dla dewiz (aktualna Tabela kursów).”.
Powyższe postanowienia, w ocenie powodów:
-
określają główne świadczenia stron, lecz z całą pewnością nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny;
-
nie zostały z powodami uzgodnione indywidulnie;
-
kształtują prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami;
-
rażąco naruszają interesy strony powodowej.
Według stanowiska powodów regulacje te stanowią niedozwolone postanowienie umowne o jakich mowa w art. 385 1 § 1 K.c. Na uzasadnienie tej tezy powódka wskazała następujące argumenty szczegółowe:
-
niepoinformowanie kredytobiorców przez bank na etapie przedkontraktowym o rzeczywistym poziomie ryzyka związanego z oferowanym produktem kredytowym, możliwość nieograniczonego wzrostu kursów waluty obcej w przyszłości i ich konsekwencji w postaci możliwości nieograniczonego wzrostu salda kredytu;
-
brak opisania w treści umowy mechanizmu przeliczania kapitału kredytu na etapie jego uruchomienia, co uniemożliwiało kredytobiorcom jakąkolwiek weryfikację działań strony pozwanej w powyższym zakresie,
-
ukształtowanie praw i obowiązków w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta i w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami. w szczególności wskutek zastosowania przez bank dwóch mierników wartości dla celów przeliczania świadczeń z kredytu, mimo złotowego charakteru kredytu oraz braku realizowania przez pozwanego na rzecz strony powodowej jakichkolwiek transakcji kantorowych, co prowadziło do obciążenia kredytobiorców dodatkowymi, nie znajdującymi odzwierciedlenia w jakichkolwiek wzajemnych świadczeniach strony pozwanej kosztami;
-
brak indywidualnego uzgodnienia postanowień umowy zawieranej z konsumentem;
-
przerzucenie na kredytobiorcę całości ryzyka związanego z zastosowaniem w kwestionowanej umowie mechanizmu indeksacji świadczeń miernikami wartości w postaci kursów walut obcych, co doprowadziło do obciążenia kredytobiorcy również ciążącym dotychczas wyłącznie na stronie pozwanej ryzykiem prowadzenia działalności gospodarczej.
W przeważającej mierze argumenty te w ocenie zdaniem Sądu Okręgowego zasługiwały na uwzględnienie, co w sposób decydujący zaważyło na ocenie abuzywności kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych. W kontekście uznania za dopuszczalną co do zasady konstrukcję umowy kredytu walucie obcej denominowanego do PLN, w okolicznościach niniejszej sprawy, w związku z argumentacją powodów o zawarciu w niej konkretnych niedozwolonych postanowień umownych należało przeprowadzić jej kontrolę pod kątem warunków art. 385 1 § 1 k.c.
W myśl art. 385 1§ 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Jak wynika z § 2 tego przepisu, jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 umowy nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie. Zgodnie natomiast z § 3, nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta.
Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4 tej regulacji), a zatem na kanwie niniejszej sprawie na pozwanym.
Sąd nie stwierdził, aby kwestionowane przez stronę powodową postanowienia umowne wykluczały przeprowadzenie kontroli w trybie indywidualnym na podstawie art. 385 1 § 1 k.c. in fine.
W aktualnym orzecznictwie wprawdzie powstały rozbieżności co do kwalifikacji klauzul waloryzacyjnych zwartych w umowach kredytowych indeksowanych/denominowanych walutą obcą w kategoriach świadczeń głównych tego rodzaju umów. Sąd jednak, w tym kontekście podzielił linię orzeczniczą i stanowisko doktryny opowiadające się za wąskim ich rozumieniem, jako wprowadzających jedynie reżim podwyższenia świadczenia głównego, stanowiących postanowienia poboczne, o drugorzędnym znaczeniu, tj. nie stanowiące samoistnych treści, a instrument do ustalenia rozmiaru świadczenia, a przez to podlegają kontroli abuzywności na zasadach ogólnych, jak każde inne postanowienie umowne (por. wyrok SO w Warszawie z dnia 14 grudnia 2010 r., XVII AmC 426/09, postanowienie SN z 6 stycznia 2005 r., III CZP 76/04, Prok. i Pr. 2005, Nr 11, poz. 40; uchwała SN z 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07, OSNC 2008, Nr 7–8, poz. 87, komentarz do art. 3851k.c. red. Gniewek 2017, wyd. 8/Zagrobelny;).
Sąd wskazał także na wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, opubl. Biuletyn SN 2016/5; OSNC 2016/11/134; MonPrBank. 2017/2/16, w którym stwierdzono, że postanowienia bankowego wzorca umownego zawierającego uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzulę tzw. spreadu walutowego) nie dotyczą głównych świadczeń stron w rozumieniu art. 385 1 § 1 zdanie drugie k.c. (podobnie SN w orz. z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, LEX nr 2732285).
Przy czym, nawet w przypadku podzielenia przeciwnej w tym zakresie linii orzeczniczej, za którą opowiada się strona powodowa, i zaliczenia wskazanych klauzul do kategorii świadczeń głównych kwestionowanej umowy, nie można uznać, że zostały one sformułowane w sposób jednoznaczny, skoro odsyłają do niewyrażonych wprost, abstrakcyjnych mierników (odpowiednio kursu kupna/sprzedaży CHF ustalanych przez Bank, których wartość i zasady ich określania nie została w umowie sprecyzowane).
W tym stanie rzeczy, możliwym było przeprowadzenie właściwej analizy wskazywanych przez stronę powodową postanowień umowy kredytu (...) nr (...) z dnia 25 czerwca 2007 roku pod kątem ich abuzywności.
Sąd wskazał, że jedną z podstawowych kwestii wymagających w sprawie rozstrzygnięcia był problem, czy powodowie, z racji swojego statusu zawodowego oraz faktycznych czynności, mogą być traktowani za konsumentów, który to status warunkuje dopiero możliwość przeprowadzenia kontroli postanowień umowy w kontekście regulacji art. 385 1 § 1 k.c.
Powódka K. R., która z wykształcenia jest technologiem żywności w dacie zawierania umowy pracowała, na podstawie umowy o pracę, w sanatorium (...) w P. jako kierownik żywienia. Działalności gospodarczej nie prowadziła. Powód S. R., który z wykształcenia jest elektromonterem, pracował w K., w spółce (...) SA jako elektromonter, na podstawie umowy o pracę. Również nie prowadził działalności gospodarczej. Dom służył już wcześniej, i miał służyć nadal wyłącznie celom mieszkalnym.
Podejmując rozważania w kwestii statusu powodów Sąd wyjaśnił , że w myśl art. 22 1 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.
Sąd Okręgowy nie dopatrzył się uzasadnionych podstaw dla zakwestionowania konsumenckiego statusu powodów. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego niewątpliwie wynika, że powodowie zaciągnęli kredyt w celu zabezpieczenia potrzeb mieszkaniowych, a zatem niewątpliwie na cel niezwiązany z działalnością zawodową. Dla pojęcia konsumenta obojętne jest, czy dana osoba fizyczna prowadzi działalność gospodarczą lub zawodową /powódka faktycznie taką prowadziła/, dopóki działalność ta nie pozostaje w związku z zawieraną umową. Istotne jest jedynie, aby dokonywana przez nią konkretna czynność nie dotyczyła bezpośrednio tego rodzaju działalności. Konsumentem będzie zatem zarówno osoba fizyczna dokonująca czynności prawnej niezwiązanej ze swoją działalnością profesjonalną, jak i czynności związanej co prawda z tą działalnością, ale tylko pośrednio. Ponadto zgodnie z utrwalonym w orzecznictwie i doktrynie poglądem, bez znaczenia dla ustalenia, czy w stosunku prawnym występuje konsument, jest wiedza danej osoby co do przysługujących jej praw lub co do materii, której dotyczy transakcja z przedsiębiorcą. Konsumentem może być zatem osoba, która ma specjalistyczną wiedzę o rzeczach, lub usługach, które świadczy jej przedsiębiorca, pod warunkiem, że dokonuje czynności poza zakresem swojej działalności gospodarczej lub zawodowej. Z brzmienia art. 22 1 k.c. wynika, że jeśli nawet przedsiębiorca specjalizujący się w danej dziedzinie zawiera wyłącznie na potrzeby osobiste umowę w tej właśnie dziedzinie, to przysługuje mu status konsumenta, gdyż umowy tej nie zawiera w związku z prowadzoną przez siebie działalnością gospodarczą lub zawodową. Konsumenci – kredytobiorcy nie tracą tego statusu prawnego także wtedy, gdy przed zawarciem umów kredytowych korzystali z pomocy profesjonalnych doradców (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 maja 2015 r., sygn. akt II CSK 768/14). „Wyodrębnienie kategorii konsumentów jest bowiem dokonane ze względu na ich strukturalną słabość rynkową, nie zaś w zależności od stanu wiedzy lub świadomości konkretnych podmiotów” (Komentarz do art. 22 1 KC, pod red. Osajdy, 2016, wyd. 13, Legalis). Zgodnie z poglądami doktryny i judykatury wyróżnianie kategorii konsumenta dotyczy tylko i wyłącznie jego prawnych relacji z przedsiębiorcą, który stanowi podmiot silniejszy, jako profesjonalista w stosunkach danego rodzaju. W niniejszej sprawie nie budzi natomiast wątpliwości, że powodowie, zawierając umowę kredytową, byli podmiotem słabszym w tej relacji.
Podkreślić ponadto należy, że art. 22 1 KC nie wyznacza cech osobowych podmiotu uważanego za konsumenta, takich jak wymagany zakres wiedzy i doświadczenia w obrocie, stopień rozsądku i krytycyzmu wobec otrzymywanych informacji handlowych. Na ogół przyjmowany jest wzorzec konsumenta rozważnego, świadomego i krytycznego, który jest w stanie prawidłowo rozumieć kierowane do niego informacje (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 czerwca 2012 r., sygn. akt II CSK 515/11). Przy czym ustawodawca nie różnicuje konsumentów ze względu na ich wykształcenie, wiedzę czy wykonywany zawód. W systematyce kodeksowej nie ma różnych rodzajów konsumentów, nie ma także podstaw, aby stosować w stosunku do niektórych podmiotów podwyższony standard staranności ze względu na rodzaj wykonywanej pracy.
W ocenie Sądu Okręgowego, powodowie niewątpliwie w świetle wskazanych okoliczności i przesłanek posiadali przymiot konsumentów, tj. jako osoby fizyczne, dokonali czynności prawnej polegającej na zawarciu umowy kredytu z przedsiębiorcą, niezwiązanej bezpośrednio z prowadzaną przez siebie działalnością zawodową, gdyż jej celem było zaspokojenie prywatnych potrzeb mieszkaniowych. W konsekwencji powyższych rozważań nie można skutecznie zakwestionować faktu, że w chwili zawarcia umowy powodowie działali jako konsumenci wobec czego w zakresie statusu kredytobiorców, jako strony umowy przesłankę stosowania zasad z art. art. 385 1 § 1 k.c. należało uznać za spełnioną.
Dla celów dalszej argumentacji, w szczególności oceny postanowień umowy kredytu co do możliwej ich abuzywności celowe jest odnotowanie dalszych argumentów, w szczególności co do wypełnienia przez bank obowiązków informacyjnych oraz poziomu wpływu kredytobiorców na ustalenie poszczególnych postanowień umowy. W tym celu Sąd dodatkowo wskazał, że w kontekście stosowania regulacji art. 385 1 § 1 i nast k.c. przez konsumenta rozumieć należy tzw. konsumenta przeciętnego, który nie ma szczególnej wiedzy w sferach dziedzin fachowych, nie ma też doświadczenia, które pozwoliłoby mu już przy zawarciu umowy wychwycić abuzywny charakter klauzul w niej zawartych.
Odwołując się do wykładni prawa europejskiego Sąd wyjaśnił, iż Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wielokrotnie podkreślał, że pojęcie „konsumenta” w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13/EWG ma charakter obiektywny i jest niezależne od konkretnego zasobu wiedzy, jaki może mieć dana osoba, czy też od posiadanych przez nią w rzeczywistości informacji (wyrok P. i D., pkt 24). TSUE wskazywał, że konsument znajduje się w słabszej pozycji niż przedsiębiorca, zarówno pod względem możliwości negocjacyjnych, jak i ze względu na stopień poinformowania, i w związku z tym godzi on się na postanowienia umowne sporządzone uprzednio przez przedsiębiorcę, nie mając wpływu na ich treść (wyrok P. i D., pkt 25). Zatem zakwalifikowanie danej osoby jako „konsumenta” w rozumieniu art. 2 lit. b) dyrektywy 93/13/EWG nie zależy od jej zachowania, choćby było ono niedbałe, przy zawieraniu umowy kredytu. Trybunał w wyroku z 30 kwietnia 2014 r., C 26/13, K. i K. R., EU:C:2014:282, zastrzegł, że zakresu stosowania systemu ochrony konsumenckiej przewidzianej przez dyrektywę 93/13/EWG nie można ograniczać jedynie do właściwie poinformowanych oraz dostatecznie uważnych i rozsądnych przeciętnych konsumentów. Z licznych orzeczeń TSUE wynika, że ochrona przewidziana w dyrektywie 93/13/EWG przysługuje każdemu konsumentowi, a nie tylko temu, którego można uznać za „właściwie poinformowanego oraz dostatecznie uważnego i rozsądnego przeciętnego konsumenta”.
Sąd wyjaśnił, że kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu indeksowanego lub denominowanego do waluty obcej, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie. Przedsiębiorca musi przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. Kwestia ta powinna zostać rozpatrzona w świetle całokształtu istotnych okoliczności faktycznych, do których zaliczają się formy reklamy i informacji stosowane przez kredytodawcę w procesie negocjacji umowy kredytu.
Przyjęte przez Trybunał rozumienie treści art. 4 ust. 2 dyrektywy musi zostać zastosowane przy wykładni przepisu wprowadzającego jego treść do polskiego porządku prawnego, tj. art. 385 1 k.c. Jest to też wykładnia odpowiadająca przyjętej na gruncie prawa europejskiego koncepcji konsumenta, który, korzystając z dostarczonych przez przedsiębiorcę informacji, jest w stanie prawidłowo je zrozumieć i ocenić. Od konsumenta wymagać można rozwagi, uważnego i krytycznego podejścia do przedstawianej mu oferty, połączonego z przeanalizowaniem udzielonych mu informacji. Jednakże podstawowym wymogiem pozwalającym na ocenę zachowania konsumenta jest uprzednie spełnienie przez przedsiębiorcę ciążących na nim obowiązków informacyjnych. Konsument nie ma obowiązku weryfikować udzielanych mu przez przedsiębiorcę informacji, poszukiwać w innych źródłach wszelkich niejasności, sprzeczności czy wreszcie nieprawdziwości przedstawianych mu informacji.
Sąd stwierdził, że w okolicznościach niniejszej sprawy brak jest podstaw do przyjęcia, aby powodowie zostali w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowani o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu związanego z denominacją i waloryzacją świadczenia z umowy kredytu. Pozwany nie przedstawił w tym zakresie przekonujących dowodów, mimo, iż to na stronie pozwanej spoczywał ciężar dowodowy w tym względzie. Brak należytej informacji w przedmiocie ryzyka kursowego wynika przede wszystkim z zeznań powodów, którzy przekonująco opisali okoliczności zawierania umowy i brak po stronie banku, należytej informacji, co do możliwego ryzyka wiążącego się z oferowanym im produktem bankowym. Jednocześnie trudno uznać za dostateczną informację w tym zakresie wskazywane przez pozwanego: zapisy oświadczenia zawartego w treści wniosku podpisanego przez powodów w dniu 6 czerwca 2007 r. /k. 171/, czy ogólnikowy zapis zawarty w § 30 ust. 1 umowy zgodnie z którym kredytobiorca podpisując umowę oświadczał, iż poniesie ryzyko zmiany kursów walutowych.
Sąd uwypuklił w tym kontekście, że świadek D. S. (1) przyznała, że nie udzielała szczegółowych informacji w zakresie ryzyka walutowego w kredycie denominowanym, gdyż odpowiednie zapisy były w podpisywanych dokumentach /wniosku i umowie/. Trudno jednak zawarty we wniosku /k. 171/ zapis uznać, za wypełnienie obowiązku informacyjnego banku zważywszy na fakt, że oświadczenie zostało sformułowane w sposób bardzo ogólnikowy, małą czcionką, pośród innych, zdecydowanie bardziej wyeksponowanych postanowień.
Także zapis § 30 ust. 1 umowy w istocie nie zawierał istotnej merytorycznie treści wobec braku wyjaśnienia na czym to ryzyko zmiany kursów walutowych w odniesieniu do warunków umowy może polegać. Przedłożenie tego zapisu umowy podpisania nie może być ocenione za wypełnienie istniejących po stronie instytucji finansowych obowiązków informacyjnych. Zgodzić się należy z argumentacją powodów, że przedstawienie konsumentowi informacji tego rodzaju i o takim znaczeniu, musi się odbywać w warunkach umożliwiających spokojne, niezakłócone zapoznanie się z nimi oraz swobodne ich przeanalizowanie. Nie spełnia tego wymogu przedłożenie konsumentowi do podpisu oświadczenia, zawartego w treści obszernej umowy, bez umożliwienia swobodnej analizy jego treści przed podpisaniem umowy.
Materiału procesowego mogącego przemawiać za należytym wypełnieniem przez bank ciążących na nim, jako przedsiębiorcy, obowiązków informacyjnych, nie dostarczyły zeznania świadka, pracownika pozwanego D. S. (1), która w istocie przyznała, że w zakresie informacji o ryzyku walutowym poprzestała na zapisach w dokumentach kredytowych. Co się tyczy natomiast możliwości negocjowania warunków zeznała, wbrew twierdzeniom pozwanego w odpowiedzi na pozew, że faktycznie takiej możliwości kredytobiorcy nie mieli. Nie sposób na podstawie tych zeznań poczynić jakichkolwiek konkretnych ustaleń, co do poziomu i stopnia szczegółowości udzielonych powodom informacji, możliwości negocjowania przez kredytobiorców warunków umowy oraz realnego jego wpływu na treść postanowień umowy. Tym samym, nie kwestionując wiarygodności złożonych przez świadka zeznań nie można doszukać się w tych zeznaniach treści dla czynienia istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy ustaleń. Tym bardziej nie sposób w zeznaniach tych doszukać się podstaw do przyjęcia, aby powodowie mieli realny wpływ na postanowienia umowy zwłaszcza w sytuacji, gdy został im przedstawiony gotowy wzorzec umowy, stosowany przez pozwanego wobec wszystkich kredytobiorców uzupełniony jedynie o dane osobowe powodów a także o ustalone przez strony postanowienia dotyczące sumy kredytu i jego przeznaczenia, sposobu zabezpieczenia oraz czasu trwania umowy. Natomiast postanowienia dotyczące klauzul przeliczenia walutowego nie były przedmiotem negocjacji.
Wprawdzie jak wcześniej wspomniano, z zapisów samej umowy, powodowie byli informowani o ryzyku wzrostu rat kredytowych w związku z możliwością wzrostu kursu CHF i na powyższy fakt, podpisali stosowne oświadczenie /zawarte we wniosku i w treści umowy/, jednakże powodom nie przedstawiono zestawienia kursów historycznych, wskazującego w jaki sposób kurs franka kształtował się w dłuższej perspektywie czasu. Powodowie byli przekonani, że frank szwajcarski jest walutą bezpieczną, skoro jest on uwzględniany jako waluta waloryzacji w produkcie oferowanym przez pozwany bank, wobec którego mieli dużo zaufania i byli przeświadczona o jego solidności. Należy również zwrócić uwagę, iż powodowie nie byli informowani przez pracowników banku w jaki sposób są ustalane tabele kursowe, na podstawie których następowało przeliczenie waluty w celu wypłaty kredytu oraz w oparciu o jaki kurs mieliby płacić raty kredytowe. Sposób ustalania wysokości rat kapitałowo-odsetkowych nie był negocjowany z kredytobiorcami.
Dodatkowo Sąd wskazał, że istotnym dla ustalenia, czy dane zapisy były uzgodnione indywidualnie było tylko to, czy powodowie mieli rzeczywisty wpływ na ich treść. Przyjęcie przez ustawodawcę, że za uzgodnione można uznać jedynie te klauzule, na które konsument miał rzeczywisty wpływ, oznacza, że w każdym przypadku należy wykazać, że ich brzmienie było wynikiem aktywnego udziału kontrahenta przedsiębiorcy. Nie może stanowić o indywidualnych uzgodnieniach jedynie potencjalna możliwość negocjowania treści postanowień, w szczególności, gdy zawarte są we wzorcu zaproponowanym stronie umowy. Podobnie, nie stanowi indywidualnego uzgodnienia możliwość wyboru jednej z kilku opcji przedstawionych kontrahentowi, gdyż w takim przypadku ma on co prawda możliwość wyboru jednego z postanowień, jednakże w dalszym ciągu nie ma żadnego wpływu na treść tego, które wybierze. Istotna dla przyjęcia, że dane postanowienia były uzgodnione indywidualnie, jest więc tylko sytuacja, w której konsument rzeczywiście brał udział w jego powstaniu. Sama możliwość negocjacji nie odpowiada treści art. 3851 § 3 k.c.
W konsekwencji powyższych rozważań Sąd uznał, że bank nienależycie wypełnił obciążające go obowiązki informacyjne, aby powodowie zostali w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowani o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu indeksacji oraz, że konsumenci nie mieli realnego wpływu na treść istotnych w kontekście ich interesów, postanowień umowy.
Sąd wyjaśnił, że powodowie zakwestionowali postanowienia umowy odnoszące się do zastosowania przez pozwany Bank przeliczenia i waloryzacji świadczenia – kapitału kredytu i jego ratalnej spłaty i zastosowania na ich podstawie odpowiednio kursu kupna/sprzedaży przy ustalaniu wysokości kapitału i spłaty tego zobowiązania, obowiązującego w Banku, regulacje zawarte w:
-
§ 5 ust. 4 Umowy o treści: „W przypadku, o którym mowa w ust. 3 pkt 2, stosuje się kurs kupna dla dewiz (aktualna Tabela kursów) obowiązujący w (...) SA w dniu realizacji zlecenia płatniczego”;
-
§ 13 ust. 7 Umowy o treści: „Potrącanie środków z rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego w walucie polskiej następuje w wysokości stanowiącej równowartość kwoty kredytu lub raty w walucie wymienialnej, w której udzielony jest kredyt, według obowiązującego w (...) SA w dniu wymagalności, kursu sprzedaży dla dewiz (aktualna Tabela kursów).”.
W ocenie Sądu, ocena zgromadzonego materiału dowodowego wykazała rację powodów co do uznaniu wskazanych postanowień, odnoszących się do waloryzacji kredytu, za niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. i przez to niewiążące z mocą wsteczną, przy związaniu stron postanowieniami tej umowy w pozostałym zakresie.
W świetle tego przepisu oceny zgodności treści danego postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę treść umowy, okoliczności jej zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową, której elementem jest kontrolowana klauzula. Mierniki wymienione w tym przepisie odnoszą się wyłącznie do dokonywania oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami. Natomiast mierniki oceny, czy naruszenie dobrych obyczajów doprowadziło do rażącego naruszenia interesów konsumenta, nie są uregulowane. Kontroli treści danego postanowienia pod kątem jego abuzywności należy dokonywać na podstawie konkretnych okoliczności danego wypadku i w szerszym jego kontekście. Kontekst ten nie ogranicza się przy tym do samej umowy, w której zamieszczono badaną klauzulę. Ponadto trzeba wziąć pod uwagę inne umowy związane z umową, której jedno bądź kilka postanowień jest przedmiotem kontroli, jak również wszystkie regulaminy, taryfy lub ogólne warunki umów, do których odsyła umowa, oraz wszystkie regulaminy, taryfy lub ogólne warunki, do których znajdują się odesłania w regulaminach, taryfach lub ogólnych warunkach wymienionych w umowie. Chodzi bowiem o ocenę sytuacji obligacyjnej konsumenta w jej całokształcie (Komentarz do art. 385 1 k.c. SPP T. 5 red. Łętowska 2013, wyd. 2).
Rażące naruszenie interesów konsumenta zachodzi wówczas, gdy następuje nieusprawiedliwiona dysproporcja praw i obowiązków na jego niekorzyść w określonym stosunku obligacyjnym, natomiast „działanie wbrew dobrym obyczajom” w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego wyraża się w tworzeniu przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową tego stosunku. Obie wskazane w tym przepisie formuły prawne służą do oceny tego, czy standardowe klauzule umowne zawarte we wzorcu umownym przekraczają zakreślone przez ustawodawcę granice rzetelności kontraktowej twórcy wzorca w zakresie kształtowania praw i obowiązków konsumenta (por. wyrok SN z dnia 13 lipca 2005 r., sygn. akt I CK 832/04, Pr.Bankowe 2006/3/8). Przyjmuje się, że klauzula dobrych obyczajów, podobnie jak klauzula zasad współżycia społecznego, nakazuje dokonać oceny w świetle norm pozaprawnych, przy czym chodzi o normy moralne i obyczajowe, powszechnie akceptowane albo znajdujące szczególne uznanie w określonej sferze działań, na przykład w obrocie profesjonalnym, w określonej branży, w stosunkach z konsumentem itp. W stosunkach z konsumentami szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do takich wartości jak: szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Im powinny odpowiadać zachowania stron stosunku prawnego, także w fazie poprzedzającej zawarcie umowy. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta nie pozwalając na realizację tych wartości, będą uznawane za sprzeczne z dobrymi obyczajami. Tak w szczególności kwalifikowane są wszelkie postanowienia, które zmierzają do naruszenia równorzędności stron stosunku, nierównomiernie rozkładając uprawnienia i obowiązki między partnerami umowy (por. M. Bednarek (w:) System prawa prywatnego, t. 5, s. 662-663; W. Popiołek (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. I, 2005, art. 3851, nb 7; K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2008, art. 3851, nb 9). Przez „dobre obyczaje” w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. należy rozumieć pozaprawne reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami (por. G. Bieniek (…) Komentarz do Kodeksu cywilnego. Księga trzecia. Zobowiązania, tom 1, Wielkie Komentarze, Lexis Nexis 2009). Sprzeczne z dobrymi obyczajami będą działania wykorzystujące niewiedzę, brak doświadczenia konsumenta, naruszenie równorzędności stron umowy, działania zmierzające do dezinformacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności. Chodzi więc o działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające in minus od przyjętych standardów postępowania (por. SA w Warszawie w wyroku z dnia 27 stycznia 2011 r., VI ACa 771/10, LEX nr 824347).
Za sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszające interesy konsumenta należy więc uznać takie ukształtowanie stosunku prawnego z konsumentem, w ramach którego kwota należności głównej i zasady spłaty zaciąganego zobowiązania nie zostaną sprecyzowane w sposób jasny i czytelny dla niego. Zatem niepewnym i uzależnionym wyłącznie od proponenta będzie wysokość spłaty tego zobowiązania. W przypadku konstrukcji umowy kredytowej nominowanej do waluty obcej będą to zatem niewyraźnie określone zasady waloryzacji zarówno kwoty głównej, jak i poszczególnych rat kredytowych, w szczególności uzależnione od samodzielnego w tym zakresie działania banku. Nie oznacza to jednak całkowitej niemożności wprowadzania tego typu rozwiązań, lecz obowiązek takiego ich ukształtowania, który będzie odpowiadał przepisom prawa, w tym będą one indywidualnie z nim uzgodnione. Za niedopuszczalną uznać należały sytuację, w której jedna ze stron wykorzystując swoją pozycję, kształtuje wzorzec umowny w taki sposób, że wprowadza do niego konstrukcję prawną, która prowadzi do pokrzywdzenia drugiej strony stosunku prawnego, w tym wypadku konsumenta.
Materiał dowodowy zgromadzony w sprawie potwierdził w ocenie Sądu Okręgowego, że umowę zawarto z wykorzystaniem wzorca umownego banku, a sporne klauzule zostały przejęte bez modyfikacji i, co kluczowe, które to zapisy nie podlegały negocjacjom. Przyjęcie odpowiednio przelicznika kursu kupna (do wypłaty kredytu) i sprzedaży (do spłaty kredytu) CHF – które to kursy, co nie mniej istotne, ustalał bank, jednoznacznie wskazuje o arbitralności i jednostronności tego rozwiązania, z pominięciem konsumenta – czyli powodów, wysokość zobowiązania której uzależnione było od swobodnej woli kredytodawcy. Tym bardziej, że w treści umowy, jak i innych dokumentów jej dotyczących brak jest zapisów określających sposób ustalania wskazanych kursów walut.
Uprawnionym zatem jest twierdzenie, że powodowie pozbawieni byli jakiegokolwiek wpływu na ukształtowanie treści wskazanych postanowień i zastosowania jakiegokolwiek innego miernika wykorzystywanego do waloryzacji kredytu. Pozwany w żadnym zakresie nie wykazał, ani nie odniósł się do tego, czy zapisy umowy mogły podlegać jakimkolwiek zmianom, a zwłaszcza wskutek negocjacji z kredytobiorcą. Dlatego zasadne jest przyjęcie, że powodowie nie mieli żadnego wpływu na ich ukształtowanie, co miało szczególne znaczenie odnośnie do kwestionowanego przez powodów miernika, w oparciu o który bank ustalał wysokość ich zobowiązania – kapitału kredytu do wypłaty i spłaty poszczególnych rat. Art. 385 1 § 3 k.c. wymaga, aby konsument miał rzeczywisty wpływ na treść postanowienia. W jego myśl, nieuzgodnionym postanowieniem zawartym w umowie będzie takie, które nie były przedmiotem negocjacji stron, zostały przedstawione jako jedyne rozwiązanie.
Treść zawartej przez powodów umowy kredytowej, stanowił wzorzec umowny stosowany przez Bank, który nie podlegał żadnym zmianom w kontekście zakwestionowanych w nim postanowień, nie był efektem wypracowania przez strony konsensualnego rozwiązania. Natomiast z brzmienia zapisów umowy wprost wynika, jednostronne i arbitralne przyznanie pozwanemu możliwości ustalania wartości kursu waluty, wykorzystywanej do określania wysokości zobowiązania powodów. Brak było bowiem jakichkolwiek doprecyzowań sposobu, w jaki czynił to bank. Na ich podstawie mógł przyjąć każdą ewentualność jej zmiany, czy to je obniżenia, czy wzrostu. W żadnym razie nie wynika z nich wykluczenie jego dowolności w tym zakresie.
Za tak rozumianą ich abuzywnością, przyjmowanych powszechnie w produktach bankowych, oferowanych w podobnym okresie, opowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15 listopada 2019 r. wydanym w sprawie o sygn. akt V CSK 347/18, a wyrażone w nim stanowisko, Sąd orzekający w całości podziela. Warto przy tym wskazać, że Sąd ocenia kształt spornych postanowień na chwilę zawarcia umowy zgodnie z art. 385 2 k.c., a takie ich brzmienie, ocenione jako sprzeczne z zasadami równości kontraktowej, obwiązywało powodów. Zważyć jednocześnie należało, że w tym zakresie bezprzedmiotowe były twierdzenia pozwanego, który wskazywał, iż kursy te ustalane były w sposób referencyjny, uwzględniały stawki rynkowe czy ograniczenia standardami i rekomendacjami instytucji nadzorczych, uniemożliwiających ich swobodne modelowanie, skoro oceną objęta była ich treść, a nie sposób ich wykonania. Powodowie z założenia uzależnieni byli w zakresie modyfikacji wysokości zobowiązania od wyłącznej i w istocie, arbitralnej decyzji pozwanego, nie mając na to żadnego wpływu. Nie można zatem uznać, że pominięcie powodów w tak istotnej kwestii odpowiada równości kontraktowej stron, i nie stanowi rażącego naruszenia jej interesów.
W świetle powyższego, zdaniem Sądu, sporne klauzule kształtowały prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Pozwany na gruncie kwestionowanych postanowień nie zachował wymaganej transparentności. Brak było bowiem wskazań i to w sposób przejrzysty co do sposobu funkcjonowania mechanizmu przeliczeniowego kwoty kredytu. Treść umowy, jak i regulaminu nie pozwalała powodom na samodzielne ustalanie tych parametrów, co więcej nie zawierała nawet kryteriów według których mogliby oni dokonać tych przeliczeń, czy je weryfikować. Trzeba też zauważyć, że do faktycznej wymiany walut między stronami nie dochodziło. Z kolei, różnica między kursem kupna/sprzedaży ustalanych wyłącznie przez pozwanego, stanowiła jego czysty dochód i dodatkowy ukryty koszt kredytu dla powodów (zob. SA w Warszawie wyrok z 7 maja 2013 r., VI ACa 441/13, LEX nr 1356719).
Na tej podstawie Sąd uznał, że kwestionowane postanowienia były sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz w sposób rażący naruszały interesy powodów.
Sąd w pełni podzielił stanowisko Sądu Najwyższego zaprezentowane w wyroku z 22 stycznia 2016 r., wydanym w sprawie I CSK 1049/16. W jego uzasadnieniu przesądzono, że mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta. Klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Bez wątpienia uzależnienie wysokości zobowiązania od strony dysponującej kapitałem i przekazującym go do dyspozycji kredytobiorcy, uzależniającym jego zwrot według własnych kryteriów, które mogą być dowolnie przez niego kształtowane, godzi w zasady równowagi kontraktowej, przyzwoitości i uczciwości. Przyjęcie takiej formuły umożliwia bowiem pozwanemu dowolną modyfikację wysokości zobowiązania powódki i jako takie nie może zyskać aprobaty, mając na uwadze jej pozycję w tym stosunku obligacyjnym – status konsumenta.
Reasumując, stwierdzenie abuzywności konkretnych postanowień umownych rodzi taki skutek, że postanowienia te nie wiążą konsumenta ex tunc i ex lege, a na podstawie art. 385 1 § 2 in fine k.c., strony są związane umową w pozostałym zakresie. Mając jednakże na uwadze ich zakres, który dotyczył świadczenia głównego i sposobu wykonania zobowiązania, należało ich skutki przeanalizować pod kątem możliwości utrzymania tej umowy, bądź stwierdzenia jej nieważności w całości.
Sąd w tym zakresie podzielił pogląd wyrażony w aktualnym orzecznictwie, że w przypadku uznania abuzywności klauzul waloryzacyjnych w umowie kredytu denominowanego walutą obcą wyłączona zostaje możliwość ustalenia wartości i warunków zobowiązania z uwagi na braku odpowiednika przelicznika do ich określenia – odpowiedniego kursu waluty, a zatem następuje następcza niemożliwość określenia wartości tego zobowiązania i warunków jego spłaty (zob. wyrok SN z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344, wyrok SA w Szczecinie z dnia 12 marca 2020 r., I ACa 257/19, LEX nr 2944310, wyrok SA w Warszawie z dnia 12 lutego 2020 r., LEX nr 2977478, wyrok SA w Poznaniu z dnia 13 stycznia 2020 r., LEX nr 2956811). Tym bardziej, że strony w tym zakresie nie były zgodne, nie rozważały przyjęcia uzgodnionych kursów waluty, która mogłaby konwalidować omawianą czynność prawną. Z kolei, pozbawienie w całości w umowie przyjętej zasady waloryzacji w zakresie kapitału kredytu i jego ratalnej spłaty prowadziłoby do zmiany charakteru prawnego tego stosunku obligacyjnego, naruszało zasadę swobody umów, a nadto byłoby sprzeczne z jego istotą oraz wolą stron. Jednocześnie trzeba zauważyć, że nie istnieje w obowiązujących przepisach prawa regulacja, która umożliwiłaby ingerencję Sądu w te postanowienia umowne celem zastąpienia ich innymi odpowiednikami, z pominięciem woli stron. W szczególności, że zastosowaniu takiego rozwiązania strony oponowały. Marginalnie należy wskazać, że zastosowanie nie znajdował także art. 358 1 § 3 k.c., z uwagi na zakres i termin jego obowiązywania.
W konsekwencji powyższego Sąd uznał, że zachodziła konieczność stwierdzenia nieważności zawartej przez strony umowy kredytu (...) nr (...) z dnia 25 czerwca 2007 roku - w całości.
Sąd wskazał, że za takim też przyjęciem opowiada się orzecznictwo TSUE, które wyraźnie dopuszcza możliwość uznania rozszerzonego skutku oceny tych postanowień. Trybunał wskazuje bowiem, że waga tych postanowień w sytuacji uznania ich za abuzywne, na kanwie danego przypadku i obowiązujących przepisów krajowych może skutkować zakwestionowaniem całego tak wykreowanego stosunku prawnego. Wykluczenie bowiem umówionej waloryzacji, na podstawie której kredytobiorca korzysta z preferencyjnego oprocentowania, wprowadziłaby jego istotną zmianę, przekształcając go w innego rodzaju zobowiązanie, nie objęte przedmiotem negocjacji między stronami i nie zgodne z ich oczekiwaniami, zwłaszcza banku, doprowadzając w efekcie do nierówności kontraktowej, tym razem na rzecz konsumenta (zob. wyrok TSUE z dnia 29 kwietnia 2021 r., C-19/20; wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C-260/18 oraz m.in. wyrok SN z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, LEX nr 2771344; wyrok SA w Krakowie z dnia 30 lipca 2020 r., I ACa 99/19, LEX nr 3054130; wyrok SA w Warszawie z dnia 28 listopada 2019 r., V ACa 490/18, LEX nr 2767463; wyrok SA w Warszawie z dnia 20 grudnia 2019 r., XXV C 2120/19, LEX nr 2774422).
Zgodny z tym orzecznictwem kierunek wyraża art. 58 § 3 k.c. W przekonaniu Sądu, strony nie zawarłyby przedmiotowej umowy bez postanowień przewidujących denominację kredytu wraz z charakterystycznym, korzystnym oprocentowaniem w oparciu o stawkę referencyjną LIBOR. Nie znajduje ona zastosowania bowiem w przypadku kredytów złotowych, z perspektywy banków nie jest ekonomicznie uzasadniona (mając na uwadze, że celem sfinansowania oferowanych kredytów Bank zaciąga zobowiązania na rynku międzybankowym wg wyżej stawki WIBOR – stosowanej przy kredytach złotowych i miałby odnotowywać straty udzielając kredytów wg niższej stawki LIBOR). Poza tym, umowa kredytu i obowiązujący powódkę Regulamin zawierały w tym zakresie nienegocjowaną konstrukcję, nie przewidując możliwości innej stawki oprocentowania, nie dając jej żadnego w tym zakresie wyboru. Należało zatem przyjąć, że bez klauzul waloryzacyjnych umowa kredytu oprocentowana według stawki LIBOR właściwej dla depozytów wyrażonych w CHF nie zostałaby zawarta, co oznacza, że abuzywność klauzul denominacyjnych (wskutek odwołania do nieprecyzyjnie ustalanego miernika) prowadzi do nieważności umowy kredytu w całości.
Dla oceny kwestii ważności umowy nie ma znaczenia wejście w życie wspomnianej wcześniej ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, która przyznała kredytobiorcom m.in. uprawnienie do spłaty rat kapitałowo-odsetkowych bezpośrednio w walucie obcej. Z czego powódka nawet skorzystała, zawierając aneks do umowy, umożliwiający im spłatę kredytu bezpośrednio w walucie. W zakresie ważności i skuteczności umowy decydujący jest stan rzeczy z chwili zawarcia umowy (art. 385 2 k.c.), a zdarzenia które nastąpiły po jej zawarciu pozostawały bez znaczenia dla kwestii ważności wynikającego z umowy stosunku prawnego. Na ich podstawie nie usunięto pierwotnej przyczyny wadliwości klauzul waloryzacyjnych, skutkujących ich nieważnością i prowadzących do nieważności całej umowy kredytu. Istnienie możliwości przewalutowania kredytu również w kontekście zakwestionowanych klauzul nie miało większego znaczenia, skoro powodowie się o to nie ubiegali i obowiązywał ich stan z chwili zawarcia umowy. Możliwość ta w żadnym razie nie niweczy abuzywnego skutku niedozwolonych postanowień umownych, nie ingeruje w ich treść, nie nadaje im innego brzmienia.
Sąd nie znalazł także podstaw do przyjęcia, iżby powodowie wskutek stwierdzenia nieważności umowy mieliby ponieść jakiekolwiek negatywne tego konsekwencje, na które nie wyrażaliby zgody, lub których nie byliby świadomi. Wręcz przeciwnie, na rozprawie w dniu 8 lutego 2023 r. powodowie oświadczyli, że są świadomi konsekwencji unieważnienia umowy, w szczególności tej, że takie orzeczenie będzie łączyło się z obowiązkiem zwrotu wzajemnych świadczeń i możliwością wystąpienia przez bank z roszczeniami zmierzającymi do ustalenia wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Mimo uwzględniania takiej możliwości powodowie stanowczo podtrzymali żądanie ustalenia nieważności umowy kredytu.
Mając na uwadze powyższe okoliczności Sąd Okręgowy uznał za uzasadnione przyjęcie, iż zawarta przez strony umowa kredytu (...) nr (...) z dnia 25 czerwca 2007 roku obciążona jest wadą nieważności, co skutkowało orzeczeniem ustalającym zawartym z pkt 1. wyroku i uzasadnia dokonanie przez strony wzajemnych rozliczeń w zakresie świadczeń spełnionych w jej wykonaniu.
Dokonując oceny roszczenia o zasądzenie dochodzonej pozwem kwoty Sąd wskazał, że w rezultacie stwierdzenia nieważności umowy przesądzona została zasada umożliwiająca dokonanie rozliczenia – zwrotu spełnionego świadczenia zgodnie z art. 410 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 405 k.c., o które powodowie wnosili w pkt I. pozwu. Wskazać w tym zakresie należy na uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20 mającą moc zasady prawnej, zgodnie z którą stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu (zob. uchwała SN z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, OSNC 2021/6/40).
W tym ustalenia stanu wzajemnych rozliczeń Sąd przyjął, że powodowie w związku z zawartą umową otrzymali od banku kredytodawcy kwotę 148.770,56 złotych (różnica pomiędzy kwotą zgłoszoną we wniosku kredytowym 150.000 zł, a wypłaconą wynikała ze zmiany kursu CHF w okresie od dnia złożenia wniosku kredytowego i zawarcia umowy do dnia wypłaty) wypłaconą w dwóch transzach:
- w dniu 27.06.2007 r. – w wysokości 33.590 CHF (równowartość 75.532,76, kurs 2,2484)
- w dniu 01.10.2007 r. – w wysokości 33.000 CHF (równowartość 73.246,80 zł, kurs 2,2196 ).
Powodowie w ramach wykonania umowy kredytu w okresie od 25 czerwca 2007 r. do 14 stycznia 2022 r. zapłacili na rzecz pozwanego kwotę 170 664,23 zł, na co składają się następujące elementy cząstkowe:
raty kapitałowo-odsetkowe w wysokości 164.522,64 zł. (kapitał 130.228,10 zł – równowartość 35.678,21 CHF; odsetki 11.164,56 zł – równowartość 34.294,54 CHF);
-
469,38 zł tytułem prowizji,
-
5.266,29 zł tytułem ubezpieczenia od utraty pracy;
-
178,82 zł tytułem ubezpieczenia kredytu,
-
150,00 zł tytułem kosztów szacowania nieruchomości
-
27,10 zł i 50,00 zł tytułem opłat za wydanie zaświadczenia.
Pozwany nie kwestionował zapłaty przez powodów wskazywanych należności /w odpowiedzi na pozew kwestionował jedynie, i to z ostrożności procesowej roszczenie co do wysokości/, a nadto poprawność jej ustalenia wynika z załączonego do pozwu zaświadczenie banku z dnia 18 stycznia 2022 r. – k. 94-103.
Co do zasady, żądanie to wobec stwierdzenia nieważności umowy, Sąd uznał za zasadne jako świadczenie nienależne (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) podlegające uwzględnieniu. Z tego powodu Sąd uwzględnił powództwo o zapłatę w zakresie kwoty 170 664,23 zł.
O odsetkach orzeczono na podstawie art. 481 k.c. zasądzając je od dnia 4 lutego 2022 roku /do dnia zapłaty/, z którym to dniem upłynął pozwanemu 3-dniowy termin do spełnienia ich roszczeń, zgłoszonych w piśmie z dnia 24.01.2022 r. i odebranym przez pozwanego w dniu 31.01.2022 r
Żądanie odsetkowe Sąd uznał za zasadne. Dla ustalenia stanu opóźnienia dłużnika, od którego uzależnione jest roszczenie odsetkowe, istotna jest nie tyle sama wymagalność roszczenia, ale określenie terminu jego płatności. Wierzytelność o zwrot świadczenia nienależnego, spełnionego w wykonaniu nieważnej umowy ma charakter bezterminowy i termin jej płatności podlega wyznaczeniu poprzez wezwanie do zapłaty zgodnie z art. 455 kc. W przedmiotowej sprawie zostało wykazane, że powodowie wzywali Bank do zwrotu nienależnego świadczenia przed wniesieniem pozwu w piśmie z dnia 24.01.2022 r. i odebranym przez pozwanego w dniu 31.01.2022 r., w którym to piśmie wyznaczono 3 dniowy termin płatności. Zważywszy na fakt, że wcześniej powodowie zgłaszali bankowi reklamację wskazując na postawę swoich roszczeń, termin wyznaczony pismem z dnia 24 stycznia 2022 r. Sąd uznał za skutecznie określający termin płatności świadczenia nienależnego, co uzasadniało przyjęcie od tej daty stanu opóźnienia dłużnika i zasądzenie odsetek na podstawie art. 481 kc.
Jak wcześniej zostało zaznaczone, w przypadku zgłoszenia w pozwie żądania (żądań) ewentualnego sąd orzeka o takim żądaniu jedynie wówczas (i dopiero wówczas) gdy oddali żądanie formułowane jako pierwszoplanowe - główne (por. wyrok SA w Szczecinie z 27.02.2020 r., sygn. I ACa 217/19, LEX nr 2937477). W związku z tym, że taka sytuacja nie zaistniała w niniejszej sprawie, nie uzasadnione było jego rozpatrywanie.
14. O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 108 k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu.
Powodowie wygrali sprawę w całości, a koszty procesu, jakie ponieśli wyniosły łącznie kwotę 22 634 zł, na co składają się uiszczona opłata sądowa od pozwu w wysokości 1.000 zł, opłata skarbowa od dwóch pełnomocnictw procesowych w wysokości 2 x 17 zł – tj. 34 zł i kwoty po 10 800 (dziesięć tysięcy osiemset) złotych na rzecz każdego z powodów jako zwrot kosztów zastępstwa procesowego, ustalone stosownie do § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800). Sąd uwzględnił wniosek o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego na rzecz każdego z powodów przyjmując rację stanowiska, że w sytuacji, gdy więcej niż jedną osobę reprezentuje jeden pełnomocnik, koszty procesu powinny być zasądzone oddzielnie dla każdej z tych osób, bez względu na łączący te osoby charakter współuczestnictwa (zob. m.in. postanowienie SN z dnia 10 października 2012 roku, I CZ 105/12, LEX Nr 1232739). Od ustalonej kwoty kosztów procesu , na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c. zasądzono odsetki, w wysokości odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, do dnia zapłaty.
Apelację od tego wyroku wniósł pozwany zaskarżając wyrok w całości i zarzucając naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.
1. art. 227 w związku z art. 205(3) §2, 205(12) § 1 i 2 art. 232, art.
235(2) § 1 pkt 2 k.p.c. w związku z art. 278 § 1 poprzez pominięcie dowodu z opinii biegłego podczas gdy dowód ten był powołany na okoliczności istotne w sprawie, zgłoszone terminowo i bez działania na zwłokę, a przy tym w prawidłowo sformowanym wniosku dowodowym, a pominięcie tego dowodu doprowadziło do błędnego ustalenia, iż postanowienia Umowy kredytu pozwalały Bankowi na jednostronne ustalanie kursów walut, podczas gdy jednostronność oznacza dowolność, a w niniejszej sprawie kursy walut obowiązujące w Pozwanym Banku nie były ustalane dowolnie, a przy uwzględnieniu sytuacji na rynku walutowym oraz w odniesieniu do średniego kursu NBP.
2. art. 233 § 1 k.p.c. polegające na braku wszechstronnego rozważenia
całości zebranego w sprawie materiału dowodowego i jego oceny poprzez niewzięcie pod
uwagę przy dokonywaniu ustaleń faktycznych dowodów z:
- dokumentów - Raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dotyczącego spreadów, Raportu KNF „Ocena wpływu na sytuację sektora bankowego i polskiej gospodarki propozycji przewalutowania kredytów mieszkaniowych udzielonych w CHF na PLN według kursu z dnia udzielenia kredytu", „Opinii na temat wybranych aspektów funkcjonowania rynku kredytów hipotecznych indeksowanych lub denominowanych w walutach obcych oraz kształtowania się kursu walutowego PLN/CHF" sporządzonej przez dr. J. T., „Stanowiska Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego co do kierunków rozstrzygnięcia zagadnień prawnych przedstawionych przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego dotyczących hipotecznych kredytów mieszkaniowych denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej" oraz „Stanowiska Prezesa Narodowego Banku Polskiego" z dnia 24 czerwca 2021 roku, a w konsekwencji zaniechaniu dokonania pełnych i rzetelnych ustaleń faktycznych poprzez niedokonanie ustalenia, że: wartości kursów kupna i sprzedaży walut stosowane przez Bank były kursami rynkowymi a także nie odbiegały od wartości podawanych przez Narodowy Bank Polski, co w konsekwencji powinno prowadzić do wniosku o tym, że stosowane przez Pozwanego kursy kupna i sprzedaży walut nie były niekorzystne dla Powodów i nie mogły prowadzić do rażącego naruszenia ich praw.
3. art. 233 §1 k.p.c, poprzez błędną, sprzeczną z pozostałym materiałem dowodowym, zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocenę materiału dowodowego tj. dowodów z
- wniosku kredytowego i umowy kredytu oraz zawartych w nich oświadczeń m. in. o zapoznaniu się z ryzykiem kursowym oraz oświadczenia o odrzuceniu kredytu złotówkowego poprzez uznanie, że z dowodów tych nie wynika, że Pozwany wykonał ciążące na nim obowiązki informacyjne w sposób należyty, a także proponował Powodom kredyt złotówkowy podczas gdy prawidłowa ocena tych dowodów, z uwzględnieniem całości materiału dowodowego i zasad logicznego rozumowania powinna prowadzić do wniosku, że Pozwany proponował Powodom w pierwszej kolejność kredyt złotowy, a dopiero po odrzuceniu tej oferty przedstawił im ofertę kredytu denominowanego do waluty CHF co do którego ryzyk udzielił odpowiednich pouczeń uchylających ostatecznie cechę abuzywności postanowień umowy;
- zeznań Powodów poprzez nieuprawnione przyjęcie, że Bank nie dopełnił względem Powodów obowiązków informacyjnych, podczas gdy już we wniosku o udzielenie kredytu, a zatem na etapie wyboru danego produktu bankowego, Powodowie złożyli stosowne oświadczenia o świadomości ryzyka zmiany kursów walut, a prawidłowa ocena tych dowodów, z uwzględnieniem całości materiału dowodowego, jak również z twierdzeń Pozwanego oraz zasad doświadczenia życiowego nakazuje uznać, że przy zawieraniu umów kredytu pracownicy Pozwanego każdorazowo przekazywali klientom informację o konsekwencjach związanych z zaciągnięciem zobowiązania kredytowego, w tym o istnieniu ryzyka walutowego.
-zeznań świadka - D. S. (1) a w konsekwencji zaniechaniu dokonania pełnych i rzetelnych ustaleń faktycznych poprzez niedokonanie ustalenia, że Kredytobiorcom zostały przedstawione oferty kredytu w kilku różnych walutach w tym w walucie PLN, zostali oni prawidłowo i wyczerpująco pouczeni o ryzyku kursowym, w oddziale banku dostępne były ulotki i broszury informujące o ryzyku kursowym, a także że Powodowie mieli możliwość zapoznania się ze wzorem Umowy w domu, a także mieli możliwość przewalutowania kredytu, a także zapoznania się ze wzorem Umowy.
4. art. 98 § 1 i § 3 k.p.c. w zw. z § 15 ust 1 w zw. z § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, poprzez zasądzenie od Pozwanego na rzecz każdego z Powodów kwoty 10 800 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego, podczas gdy, zasądzona przez Sąd Okręgowy kwota nie odpowiada stopniu skomplikowania sprawy i nakładowi pracy pełnomocnika Powodów.
Nadto zarzucono naruszenie przepisów prawa materialnego:
1. art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 56, art. 354 i art. 385 § 2 k.c. poprzez
ich nieprawidłowe niezastosowanie, polegające na niewzięciu pod uwagę przy dokonywaniu wykładni Umowy Kredytu zasad współżycia społecznego oraz ustalonych zwyczajów, a także zgodnego zamiaru stron umowy i w związku z tym dokonaniu przez Sąd Okręgowy takiej wykładni Umowy Kredytu, z której wynika, że Umowa ta przyznawała Bankowi prawo do dowolnego kształtowania kursu przeliczenia walut stosowanego przy wypłacie i spłatach kredytu, podczas gdy prawidłowe zastosowanie tych przepisów powinno prowadzić do wniosku, że Umowa Kredytu nie przyznawała Bankowi prawa do dowolnego kształtowania kursów, a jedynie do ich ustalania w tabeli kursów na poziomie odpowiadającym rynkowemu kursowi wymiany walut.
2. art. 385 1 § 1 k.c. w zw. z art. 385 2 k.c. przez ich błędną wykładnię,
pomijającą obowiązek pro unijnej wykładni tych przepisów, a więc takiej ich wykładni, która zapewniłaby zgodność z art. 1 ust. 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich i art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego oraz w związku z art. 4
ust. 1 Dyrektywy 93/13 i ust 2 lit c) załącznika do Dyrektywy 93/13, a w konsekwencji błędne zastosowanie tych przepisów poprzez przyjęcie, że postanowienia dotyczące kursu kupna i kursu sprzedaży z tabeli kursowej Banku są niedozwolonymi postanowieniami umownymi, mimo że:
a) Dyrektywa 93/13 przewiduje, iż kurs waluty może być przez dostawcę (tu: Bank) ustalony w momencie dostawy (wypłaty lub spłaty kredytu) (ust. 2 lit c załącznika Dyrektywy 93/13), zaś art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego daje Bankowi podstawę do ustalania kursów w tabeli Banku, co oznacza, że publikowanie kursów w tabelach kursowych Banku - na mocy art. 1 ust. 2 Dyrektywy - powinno być wyłączone spod oceny z perspektywy abuzywności,
b) Dyrektywa 93/13 nakazuje przy ocenie abuzywności uwzględniać „rodzaj towarów lub usług" oraz wszelkie okoliczności towarzyszące (art. 4 ust. 1), co oznacza, że Sąd przy ocenie abuzywności powinien wziąć pod uwagę, że postanowienia odnoszące się do indeksów rynkowych (takich jak np. kurs waluty) w umowach zawartych na kilkadziesiąt lat, nie mogą być opisane w formule algorytmu matematycznego,
c) nie ma podstaw do uznania, że kwestionowane postanowienia były sprzeczne z dobrymi obyczajami z uwagi na hipotetyczne (choć nierzeczywiste) ryzyko, że Bank będzie nadużywał prawa do ustalania kursu w tabeli kursowej i będzie ustalał ten kurs całkowicie w oderwaniu od realiów rynkowych, podczas gdy prawidłowa wykładnia tych przepisów prowadziłaby do wniosku, że w niniejszej sprawie brak jest podstaw do stwierdzenia, że klauzule przeliczeniowe były abuzywne.
3. art. 385 1 § 1 k.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie, polegające na
uznaniu, że postanowienia w stanie faktycznym ustalonym w niniejszej sprawie są
postanowieniami niedozwolonymi w Umowie z konsumentem, podczas gdy okoliczności niniejszej sprawy wskazują, że postanowienia te (i) były indywidualnie negocjowane; (ii) nie naruszają dobrych obyczajów; (iii) nie kształtują sytuacji konsumenta w sposób rażąco naruszający jego interesy; (iv) były sformułowane w sposób jednoznaczny.
4. art. 385 1 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 353 1 § 2 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c.
polegające na ich błędnym zastosowaniu polegającym na uznaniu, że stwierdzenie
niedozwolonego charakteru klauzul odnoszących się do ustalania kursu pociąga za sobą
skutek nieważności całej Umowy, podczas gdy przepisy te nie wiążą z abuzywnością klauzul umownych skutku w postaci bezwzględnej nieważności całej Umowy (czynności prawnej), co powinno prowadzić do wniosku, że po usunięciu klauzul abuzywnych, zobowiązanie w dalszym ciągu zostaje wyrażone w CHF, więc Umowa może być nadal wykonywana w CHF
5. art. 65 § 1 k.c, art. 358 § 1 i 2 k.c, art. L przepisów wprowadzających
kodeks cywilny (dalej także jako „p.w.k.c.) poprzez ich błędne niezastosowanie polegające na przyjęciu, że ewentualna luka w Umowie powstała na skutek usunięcia z niej klauzul przeliczeniowych, nie może być wypełniona poprzez odwołanie się do uzupełniającej wykładni oświadczeń woli, względnie treści art. 358 k.c. podczas gdy prawidłowe zastosowanie tych przepisów, z uwzględnieniem także orzecznictwa TSUE prowadzi do wniosku, że można je zastosować i dokonywać przeliczeń kursowych według kursu średniego NBP, a także że nie istnieje zakaz odwoływania się do norm względnie więżących o charakterze nieogólnym, w tym do art. 358 KC, a ponadto możność zastosowania tegoż przepisu wynika z braku przepisów intertemporalnych i konieczności stosowania go do stosunków o charakterze ciągłym;
6. art. 58 § 2 k.c. poprzez jego nieprawidłowe zastosowanie w stanie
faktycznym sprawy będące konsekwencją przyjęcia, iż umowa zawarta między Stronami jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, podczas gdy Pozwany nie naruszył zasad równowagi kontaktowej, lojalności, słuszności, dobrych obyczajów, zasady uczciwego i bezpiecznego kontraktowania i nie zachodzą podstawy do uznania Umowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego.
7. art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. przez zasądzenie od Pozwanego na rzecz
Powodów odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia 4 lutego 2022 r., podczas gdy - w
świetle aktualnego orzecznictwa - o opóźnieniu można mówić co najwyżej dopiero po
podjęciu przez Kredytobiorcę wiążącej (świadomej, swobodnej i wyraźnej) decyzji w zakresie nieważności umowy kredytu, a z uwagi na fakt, że konsument do momentu
uprawomocnienia się orzeczenia stwierdzającego nieważność umowy może zmienić swoją wolę w tym zakresie, nie można przyjąć, że przed ostatecznym przesądzeniem, czy umowa zawarta z konsumentem jest ważna, którakolwiek ze Stron pozostawała w opóźnieniu.
Powołując opisane zarzuty wniesiono o zmianę zaskarżonego wyroku i oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powodów na rzecz nanku kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Powodowie wnieśli o oddalenie powództwa podtrzymując dotychczasowe stanowisko.
Pozwany podniósł w toku postepowania apelacyjnego zarzut zatrzymania
Nadto na rozprawie w dniu 30 stycznia 2025 pozwany zarzucił Sądowi Okręgowemu, ze wadliwe dodał do wartości należności objętej sporem także składki uiszczone przez powodów tytułem ubezpieczenia zgodnie z umową kredytu.
Na rozprawie w dniu 30 stycznia 2025 powodowie oświadczyli o cofnięciu powództwa i zrzeczeniu się roszczenia w części dotyczącej kwoty 148.770,56 zł z oraz w części zasądzającej odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty 170664,23 za okres od 4 lutego 2022 do dnia do dnia 10 lipca 2024 oraz związku z uzyskaniem zaspokojenia roszczenia w tej części w wyniku dokonanego przez powodów potrącenia wierzytelności z wierzytelnością banku postawioną prze ten bank w stan wymagalności w piśmie z dnia 16 marca 2023.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
W zaistniałej sytuacji procesowej zaskarżony wyrok należało uchylić w jego punkcie 2. w zakresie objętym oświadczeniem o cofnięciu pozwu i umorzyć postępowanie w tym zakresie.
Zgodnie z art. 203 § 1 k.p.c. pozew może być cofnięty bez zezwolenia pozwanego aż do rozpoczęcia rozprawy, a jeżeli z cofnięciem połączone jest zrzeczenie się roszczenia – aż do wydania wyroku. Pozew cofnięty nie wywołuje żadnych skutków, jakie ustawa wiąże z wytoczeniem powództwa. Na żądanie pozwanego powód zwraca mu koszty, jeżeli Sąd już przedtem nie orzekł prawomocnie o obowiązku ich uiszczenia przez pozwanego (art. 203 § 2 k.p.c.). Cofnięcia pozwu można dokonać tak w przed Sądem I instancji, jak i w postępowaniu apelacyjnym i to niezależnie od tego, która ze stron złożyła apelację.
Cofnięcie pozwu, będąc przejawem odwołalności czynności procesowych oraz realizacji zasady dyspozycyjności (rozporządzalności), jest działaniem powoda polegającym na rezygnacji z dochodzenia w danym postępowaniu cywilnym żądania udzielenia mu ochrony prawnej w postaci skonkretyzowanej w pozwie. Cofnięcie pozwu ze zrzeczeniem się roszczenia wywołuje przy tym nie tylko skutki procesowe, ale także materialnoprawne (por. m.in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2016 r., sygn. akt I CSK 81/15, LEX nr 2015120; Postanowienie SN z 28.01.2021 r., II CSK 466/20, LEX nr 3224231.).
Dopuszczalność cofnięcia pozwu podlega ocenie Sądu w granicach określonych przez przytoczony powyżej art. 203 § 1 k.p.c., jak również przez art. 203 § 4 k.p.c. Zgodnie z art. 203 § 4 k.p.c. Sąd może uznać za niedopuszczalne cofnięcie pozwu, zrzeczenie się lub ograniczenie roszczenia tylko wtedy, gdy okoliczności sprawy wskazują, że wymienione czynności są sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego albo zmierzają do obejścia prawa.
Cofnięcie pozwu, jak wynika z oświadczenia powodów, uzasadnione zostało (niekwestionowanym przez pozwanego) stwierdzeniem braku podstaw do dochodzenia roszczenia w tej części. Nie sposób doszukać się w okoliczności sprawy sprzeczności działania powodów z którąkolwiek z przesłanek wymienionych w art. 203 § 4 k.p.c. Sąd Apelacyjny uznaje zatem cofnięcie pozwu za dopuszczalne.
Procesowym skutkiem cofnięcia pozwu jest umorzenie postępowania, z uwagi na fakt, że wydanie wyroku stało się niedopuszczalne (art. 355 k.p.c.). Brak jest bowiem pochodzącego od uprawnionego podmiotu żądania rozpoznania sporu.
Zgodnie z art. 386 § 3 k.p.c. jeżeli pozew ulega odrzuceniu albo zachodzi podstawa do umorzenia postępowania, Sąd drugiej instancji uchyla wyrok oraz odrzuca pozew lub umarza postępowanie. Podstawą do umorzenia postępowania mogą być przy tym, lege non distinguente nec nostrum est distinguere, zarówno okoliczności zaistniałe w postępowaniu przed Sądem pierwszej, jak i drugiej instancji. W tym stanie rzeczy w pkt I wyroku orzeczono na podstawie art. 386 § 3 k.p.c. w zw. z art. 355 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. o uchyleniu zaskarżonego wyroku w pkt 2. w części objętej oświadczeniem o cofnięciu i umorzeniu postępowania w tym zakresie.
Zgodnie z art. 382 k.p.c. Sąd II instancji orzeka na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji oraz w postępowaniu apelacyjnym. Z regulacji tej wynika, że postępowanie apelacyjne polega na merytorycznym rozpoznaniu sprawy. Oznacza to z kolei, że wyrok sądu drugiej instancji musi opierać się na jego własnych ustaleniach faktycznych i konkluzjach prawnych poprzedzonych własną oceną materiału procesowego w kontekście stanowisk stron oraz w granicach apelacji. Wykonując ten obowiązek Sąd Apelacyjny dokonał ponownej oceny przedstawionego pod osąd materiału procesowego i w jej wyniku stwierdził, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie dowodowe, a poczynione ustalenia faktyczne (zawarte w wyodrębnionej redakcyjnie części uzasadnienia zaskarżonego wyroku) nie są wadliwe i znajdują odzwierciedlenie w treści przedstawionych w sprawie dowodów. Sąd odwoławczy ustalenia Sądu Okręgowego czyni częścią uzasadnienia własnego wyroku, nie znajdując potrzeby ponownego ich szczegółowego przytaczania (art. 387 § 2 1 pkt. 1) k.p.c.).
Dokonując oceny prawnej żądań pozwu w kontekście opisanej wyżej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia Sąd odwoławczy stwierdza, że nie budzi wątpliwości kwalifikacja prawna objętego sporem stosunku prawnego dokonana przez Sąd Okręgowy oraz wywodzona przez ten Sąd podstawa prawna roszczeń formułowanych w pozwie. Trafnie też Sąd Okręgowy wyjaśnił i zastosował normy kreujące zasady ochrony konsumenckiej, jeśli chodzi o stosowanie przez przedsiębiorcę nieuczciwych klauzul w umowach zawieranych z konsumentem. Podzielić należy w szczególności ocenę abuzywności klauzuli denominacyjnej (walutowej) oraz spreadowej (kursowej). Zasadnie więc Sąd pierwszej instancji uznał, że sankcją abuzywności klauzul jest ich bezskuteczność wobec konsumenta. Zarazem w realiach niniejszej sprawy biorąc pod uwagę zasadnicze znaczenie obu klauzul dla konstrukcji umowy poddanej pod osąd konieczne staje się przyjęcie, że spowodowana ich bezskutecznością wobec konsumenta (jako sankcją przewidzianą w art. 385 1 §1 k.c.) dekompozycja treści umowy skutkuje niemożnością uznania jej obowiązywania w pozostałym zakresie. To z kolei uzasadnia przyjęcie przez Sąd Okręgowy sankcji nieważności umowy oraz uwzględnienie roszczenia o zwrot świadczenia spełnionego w jej wykonaniu na podstawie art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c.
Ta część argumentacji Sądu Okręgowego także nie wymaga istotnych korekt i stanowi element oceny dokonanej przez Sąd Apelacyjny, bez konieczności ponawiania wywodu (art. 387 §21 pkt. 2) k.p.c.).
Niezbędne uzupełnienia (z odwołaniem się do zasady wykładni zgodnej i z uwzględnieniem wniosków płynących z implementowanych przez art. 385 1 k.c. norm cytowanej wyżej Dyrektywy 93/13 ) przedstawione zostaną w ramach odniesienia się do zarzutów apelacji.
Dla uporządkowania dalszego toku wywodu i wobec nadmiernego rozdrobnienia zarzutów apelacyjnych przypomnieć przy tym należy, że z art. 378 § 1 k.p.c. nie wynika konieczność osobnego omówienia w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji, ale wystarczające jest odniesienie się do nich w sposób wskazujący, że zostały one przez Sąd drugiej instancji rozważone (vide wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 24 marca 2010 r., sygn. akt V CSK 269/09, OSNC 2010, nr 9, poz. 127; z dnia 26 kwietnia 2012 r., sygn. akt III CSK 300/11, OSNC 2012, nr 12, poz. 144). Zgodnie z art. 327 1 § 2 k.p.c. uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły. Jeżeli zarzuty apelacyjne są ponadprzeciętnie rozbudowane, można je rozważać łącznie, uwzględniając oś problemu i wyjaśniając, dlaczego tego rodzaju argumentacja nie jest zasadna – tak postanowienie SN z 17.11.2020 r., I UK 437/19, LEX nr 3080392. Ma to szczególne znaczenie w niniejszej sprawie, w której apelacja jest pismem obszernym, a przywołane w nich liczne poglądy doktryny i judykatury wykraczają - zdaniem Sądu Apelacyjnego - ponad rzeczową potrzebę. Pomimo wielości zgłoszonych w apelacji zarzutów i obszerności jej uzasadnienia, zawiera ona szerokie przytoczenie poglądów judykatury i doktryny prezentujących in abstracto odmienną – niż przyjęta przez Sąd I instancji (w ślad za aktualnie dominującym stanowiskiem orzecznictwa i nauki prawa) - koncepcję oceny istotnych zagadnień prawnych dotyczących problematyki tzw. kredytów frankowych. Wykracza poza ustawowe wymogi niniejszego uzasadnienia jego sporządzenie w konwencji przyjętej przez skarżącego, co sprowadziłoby się do obszernego cytowania przeciwstawnych do jego poglądów stanowisk, z którymi zapoznanie się nie nastręcza przecież profesjonalnemu pełnomocnikowi jakichkolwiek trudności.
Podstawą apelacji pozwany uczynił przede wszystkim zarzuty dotyczące naruszenia przez sąd pierwszej instancji szeregu norm prawa procesowego, a zatem do tych uchybień należy odnieść się w pierwszej kolejności. Przesądzenie właściwej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia umożliwia bowiem dopiero dokonanie oceny zastosowania do niej stosownych norm prawa materialnego.
W ocenie Sądu Apelacyjnego chybione okazały się zarzuty dotyczące poprawności postępowania dowodowego.
Po pierwsze nie zasługiwał w tym zakresie na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. i art. 227 k.p.c., polegającego na nieprzeprowadzeniu przez Sąd I instancji dowodu z opinii biegłego na okoliczności wskazane w odpowiedzi na pozew, podczas gdy – zdaniem skarżącego – okoliczności objęte tezą dowodową dotyczą istotnych kwestii i zagadnień mających kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Teza dowodowa zaś sprowadzała się do kwestii do oceny , czy kursy stosowane przez pozwanego do rozliczeń z kredytobiorcami miały „charakter rynkowy” i porówna tych kursów z kursami stosowanymi przez inne „banki komercyjne” i NBP.
Pomija skarżący że przedmiotem oceny w niniejszej sprawie determinującej kwestię stosowania normy art. 385 1 k.p.c. jest treść wzorca umownego i regulaminu stosowanych przez pozwanego w swojej praktyce gospodarczej i wykorzystanych przy zawarciu umowy z powodami.
Ocena ta jako wynik zastosowania prawa (art. 385 1 k.c. w zw. z art. 385 k.c. odczytywanych w kontekście jurydycznym tworzonym przez normy art. 3 i 5 Dyrektywy 93/13) stanowi domenę (wyłączną kompetencję) sądu. Jako taka nie wymaga wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 k.p.c. Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia jest też objęte tezą dowodową i poruszane w innych fragmentach wywodu apelacji zagadnienie, czy kursy ustalane w tabelach pozwanego stanowiły „kursy rynkowe”.
Przypomnieć bowiem należy, że w świetle art. 385 2 k.c. (odczytywanego w kontekście normatywnym wynikającym z art. 4 ust 1 Dyrektywy 93/13) ocena nieuczciwego charakteru poszczególnych postanowień umownych dokonywana jest przy uwzględnieniu kryteriów zobiektywizowanych, według stanu z chwili zawierania konkretnej umowy i przy uwzględnieniu towarzyszących temu aktowi okoliczności faktycznych.
Nie jest więc istotne to, w jaki sposób nieuczciwe postanowienia umowne były następnie (w praktyce wykonywania praw i obowiązków przez strony umowy) stosowane przez przedsiębiorcę (bank). Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu pozostaje więc to, w jaki sposób (przy uwzględnieniu jakich kryteriów) bank po zawarciu umowy ustalał kurs wymiany waluty stosowany do określenia wysokości poszczególnych świadczeń kredytobiorców (jakie kryteria rzeczywiście brał pod uwagę, i czy sposób zastosowania tych kryteriów pozwalałby na przyjęcie, że kurs przeliczeniowy wynikający z tabel banku odpowiadał realiom rynkowym).
Istotne jest jedynie to, że umowa dawała przedsiębiorcy prawo do jednostronnego (niepodlegającego ograniczeniom umownym i jako takiego - uchylającego się możliwości weryfikacji lub zakwestionowania przez konsumenta) ustalenia (i zmiany w toku wykonywania umowy bez jakiekolwiek kontroli ze strony konsumenta) kryteriów, według których określał wysokość kursu stosowanego do określenia wysokości świadczeń należnych od powodów z tytułu rat kredytowych, czy też własnego świadczenia z tytułu wypłaty kredytu. Stąd też zarzut apelacyjny dotyczący odmowy przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego co do opisywanych w apelacji kwestii uznać należy za bezzasadny.
Z tych samych przyczyn bez znaczenia pozostają dalsze kwestie prezentowane w ramach tezy dowodowej dotyczące porównania kursów stosowanych przez pozwanego z kursami stosowanymi w przez inne podmioty rynku usług bankowych czy tez przez NBP. Powszechność (skala) stosowania przez banki w umowach z konsumentami postanowień abuzywnych (nieuczciwych) w świetle art. 385 1 k.c. nie może podważać oceny co do bezskuteczności takiej klauzuli w konkretnej sprawie o ile zachodzą przesłanki przewidziane w powołanej normie.
W tym kontekście nie ma też znaczenia prawnego to, czy zasadne są twierdzenia pozwanego co do istnienia w obrocie handlowym „standardów i zwyczajów polegających na posługiwaniu się w rozliczeniach między przedsiębiorcą bankowym a konsumentem kursami ustalanymi przez bank samodzielnie na podstawie przyjmowanych przez siebie kryteriów. Kwestie te nie wpływają na ocenę klauzuli umownej w świetle kryteriów określonych normą art. 385 1 k.c. (nie mogą „sanować” tejże klauzuli, czy też całej umowy). W orzecznictwie TSUE wyjaśniono bowiem wielokrotnie , że norma art. 6 Dyrektywy musi być interpretowana przez Sąd krajowy w ten sposób, iż wyłącza możliwość zastąpienia klauzuli uznanej za abuzywną w drodze wykładni umowy czy też w oparciu o wnioski wywodzone z ogólnych zasad prawa albo ustalone zwyczaje (por. np. wyrok TSUE z 3 października 2019, C-260/18, Wyrok TSUE z 25 listopada 2020 C-269/19).
Co więcej także przyjęcie istnienia zwyczaju, na który powołuje się skarżący popadałoby w sprzeczność z wnioskami jakie wywodzi się w orzecznictwie oceniając zgodność praktyki bankowej z dobrymi obyczajami. Zatem jedynie to, że naruszająca dobre obyczaje w obrocie praktyka banków miała charakter powszechny nie może uzasadniać tezy o jej znaczeniu prawnym.
W rezultacie za bezzasadny uznać należało zarzut naruszenia art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c. i art. 227 k.p.c. i innych wymienianych przez apelanta.
Z tych samych przyczyn Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw by stosując normę art. 380 k.p.c. zmienić objęte apelacją rozstrzygniecie dowodowe Sądu I instancji.
Pozwany podniósł zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalona jest wykładnia tej normy, zgodnie z którą zarzut jej naruszenia może być uznany za zasadny jedynie w przypadku wykazania przez skarżącego, że ocena materiału dowodowego dokonana przez Sąd I instancji jest rażąco wadliwa, czy w sposób oczywisty błędna, jako dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Sąd odwoławczy przeprowadza bowiem kontrolę legalności oceny dowodów dokonanej przez sąd pierwszej instancji, czyli bada, czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c. Ocena dowodów jest natomiast jednym z elementów kompetencji jurysdykcyjnych (władzy orzeczniczej) sądu i wyrazem stosowania prawa procesowego. Jeżeli więc po weryfikacji i ocenie całokształtu materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami wiedzy oraz doświadczenia życiowego, to taka ocena dowodów nie narusza art. 233 § 1 k.p.c. i musi być uznana za prawidłową, choćby nawet w równym stopniu, na podstawie tego samego materiału dowodowego (np. po uznaniu innych z wykluczających się dowodów za wiarygodne), dawały się wysnuć spójne logicznie wnioski odmienne.
Po wtóre dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest podanie i uzasadnienie przyczyn wykazujących to, że sąd nie zachował opisanego wzorca oceny. Skarżący powinien zatem wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając (por. np. wyroki SN z dnia: 23 stycznia 2001 r., IV CKN 970/00; 12 kwietnia 2001 r., II CKN 588/99; 10 stycznia 2002 r., II CKN 572/99). Jak wyjaśniono wyżej, jako zasadnicze kryteria tej oceny wyróżnia się zgodność wniosków sądu z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz komplementarność (spójność) argumentacji polegającą na wyprowadzaniu poprawnych wniosków z całokształtu materiału procesowego. Komplementarność ta będzie naruszana w przypadku nieuzasadnionego pominięcia przez Sąd wniosków przeciwnych, wynikających z części dowodów. Zatem skarżący nie może poprzestać na przedstawieniu własnej (korzystnej dla jego stanowiska procesowego) oceny znaczenia i waloru procesowego poszczególnych dowodów, lecz musi wyeksponować i uzasadnić zaistnienie takich okoliczności, które świadczyć będą o sprzeczności logicznej oceny dokonanej przez sąd, jej nieprzystawania do wniosków, jakie należy wyprowadzić z zasad doświadczenia życiowego, czy też wady polegającej na zaniechaniu wzięcia pod uwagę wniosków wynikających z nieocenionych przez sąd dowodów.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do kwestionowanej w ramach zarzutu naruszenia art. 233 §1 k.p.c. poprawności ustalenia, że powodowie nie zostali w sposób należyty poinformowani o ryzyku kursowym, stwierdzić należy, że pozwany w istocie nie wskazuje dowodów, które miałyby być przez Sąd Okręgowy ocenione sprzecznie z opisanym wyżej wzorcem.
Zarzucając błędne ustalenie co do braku należytej informacji o ryzyku kursowym (walutowym) związanym z umieszczeniem w umowie klauzuli denominacyjnej skarżący odwołuje się do treści zeznań świadka D. S. oraz wniosku kredytowego i umowy kredytu oraz zawartych w nich oświadczeń.
Przypomnieć należy, że wynik tych dowodów uznał Sąd Okręgowy za niemiarodajny dla określenia zakresu informacji przekazanej przez pozwanego konsumentowi na etapie poprzedzającym umowę co do zakresu ryzyka kursowego jakie wiąże się ze stosowaniem w umowie klauzuli denominacyjnej. Konstatacja ta jest trafna.
Po pierwsze w żaden sposób nie wyjaśnia skarżący na czym miałaby jego zdaniem polegać wadliwa ocena waloru dowodowego zeznań świadka S.. Sąd Okręgowy przedstawił wyczerpującą analizę treści tego dowodu odnosząc ją do całokształtu materiału procesowego. Trafnie uwypukla Sad na tej podstawie, że z zeznań świadka wyka w istocie zaprzeczenie twierdzeń faktycznych pozwanego co do o wykonywania przez jego pracowników obowiązków informacyjnych zgodnie z „procedurami wewnętrznymi obowiązującymi w pozwanym banku. Przypomnieć zatem należy, że świadek wyraźnie zeznała, iż „nie było” w jej praktyce sporządzania symulacji dla kształtowania się kredytu przy zmianie kursu ani przedstawiania danych historycznych co do zmian kursu waluty przeliczeniowej. Świadek nie potrafiła też przedstawić jakichkolwiek szczegółowych okoliczności, dotyczących obowiązujących ją jako prowadzącą rozmowy z klientami procedur wewnętrznych. Zeznania świadka przeczą więc w sposób oczywisty tezom apelującego, który wywodzi, że świadek jako pracownik banku „musiał” przestrzegać „ tychże procedur”. Skoro świadek procedur tych nie znał, to w świetle zasad logiki nie sposób przyjąć, by mógł je przestrzegać. Podobnie jeśli znal procedury, lecz nie prezentował ani symulacji co do możliwego kształtowania się zobowiązania w przyszłości w przypadku zmian kursowych ani tez historycznych danych dotyczących kształtowania się kursu przeliczeniowego, to uznać należy, że albo pozwany przedsiębiorca bankowy nie wymagał od pracowników przekazywania tego rodzaju danych w okresie w którym zawarta była umowa, albo też wbrew przekonaniu skarżącego, pracownik banku procedur wymagających przekazania takich danych nie przestrzegał w swojej praktyce.
Nie sposób zatem przyjąć na postawie tej relacji, by Sąd Okręgowy dokonał błędnie oceny zezna świadka. W tym kontekście też nie sposób uznać, by Sąd błędnie ocenił zeznania powodów co do zaniechania przedstawienia przez bank informacji istotnej z perspektywy oceny zachowania wzorców równowagi informacyjnej wymaganych na tle wykładni art. 4 i 5 Dyrektywy 93/13 w orzecznictwie TSUE dla uznania, że klauzula umowna została sporządzona językiem zrozumiałym.
Nie podważa tej oceny eksponowanie w apelacji faktu podpisania przez powodów oświadczeń zawartych we wniosku i umowie a dotyczących o świadomości istnienia ryzyka kursowego oraz o „odrzuceniu kredytu złotówkowego”.
Dla oceny klauzuli ryzyka walutowego (denominacyjnej) z perspektywy poowalnych wyżej regulacji istotne było bowiem nie tyle to, czy powodowie jako konsumenci znali pojęcie ryzyka walutowego, lecz to czy uzyskali od przedsiębiorcy dość danych (przedstawionych w zrozumiały sposób), by właściwie ocenić (zrozumieć, oszacować) skutki zastosowania klauzuli umownej w kształcie przygotowanym przez przedsiębiorcę bankowego, dla ich interesów ekonomicznych i prawnych w całym okresie obowiązywania umowy i dobrowolnie oraz świadomie przyjąć na siebie ryzyko ekonomiczne wynikające ze stosowania wspomnianych klauzul przez przedsiębiorcę bankowego .
Ocena ta znajduje swoje uzasadnienie w kontekście wywodzonych z treści art. 4 i 5 Dyrektywy 93/13 obowiązków informacyjnych, których wypełnienie pozwala na przyjęcie, że klauzula umowna została sporządzona językiem zrozumiałym. Wiąże się to ściśle z kwestią zachowania przez przedsiębiorcę (w odniesieniu do postanowień określających główny przedmiot umowy w rozumieniu art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13) standardu pozwalającego na wyłączenie klauzuli spod kontroli określonej w art. 3 Dyrektywy. Zgodnie z art. 4 ust. 2 ocena nieuczciwego charakteru warunków nie dotyczy ani określenia głównego przedmiotu umowy, ani relacji ceny i wynagrodzenia do dostarczonych w zamian towarów lub usług, o ile warunki te zostały wyrażone prostym i zrozumiałym językiem.
Obowiązek ten w odniesieniu do klauzul umownych poddawanych kontroli powtórzony został w art. 5 Dyrektywy. W kontekście tej normy wykładać należy (o czym niżej) normę art. 385 1 §1 zdanie ostatnie k.c., w myśl którego kontrola abuzywności postanowienia umownego nie dotyczy postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd Okręgowy trafnie kwestię tę uwypuklił.
Odnosząc się do omawianych w tym miejscu zarzutów apelacyjnych powtórzyć zatem wstępnie należy, że w judykaturze TSUE wyjaśnia się jednolicie, że sformułowanie postanowienia umownego językiem prostym i zrozumiałym nie może ograniczać się wyłącznie do oceny redakcyjnej (gramatycznej i stylistycznej) strony budowy umowy. Wskazuje się, że artykuł 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że wymóg wyrażenia warunku umownego prostym i zrozumiałym językiem oznacza, że w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji. W tym względzie wymóg ów oznacza, że warunek dotyczący ryzyka kursowego, musi zostać zrozumiany przez konsumenta zarówno w aspekcie formalnym i gramatycznym, jak i w odniesieniu do jego konkretnego zakresu, tak aby właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny przeciętny konsument mógł nie tylko dowiedzieć się o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, ale również oszacować potencjalnie istotne konsekwencje ekonomiczne takiego warunku dla swoich zobowiązań finansowych (por. np. Wyrok TS z 14 09 2017 r C 168 16 (...) v (...) IRELAND LTD (...) v (...) COMPANY, (...) 2017 nr 9 poz. I 703). Przyjmuje się, że wykładnia norm dyrektywy 93/13 stoi ona na przeszkodzie temu, by ciężar dowodu w zakresie prostego i zrozumiałego charakteru warunku umownego w rozumieniu art. 4 ust. 2 tej dyrektywy spoczywał na konsumencie (Wyrok TS z 10.06.2021 r., C-776/19, VB I IN. (...) SA I (...), LEX nr 3183143).
Zatem to przedsiębiorca musi w procesie (spoczywa na nim ciężar) przedstawić twierdzenia faktyczne (i dowody) co do zachowania opisanego standardu. W realiach sprawy pozwany nie powołał dowodów, które pozwalałyby na uznanie, że do zachowania opisanego standardu doszło. W istocie brak jest tez twierdzeń obrazujących zakres informacji jaki miałby być przekazany powodom na etapie zawierania umowy. Braki w zakresie inicjatywy procesowej pozwanego w konwekcji nie pozwalają na ocenę zgodności klauzuli ryzyka k walutowego z opisanym wyżej wzorcem.
W tym kontekście nie przedstawia skarżący żadnych argumentów dowodowych, które podważałyby relację powodów co do zakresu uzyskanej informacji. Dowodu wystarczającego dla wykonania obowiązku wywodzonego z cytowanych wyżej norm nie może stanowić fakt podpisania umowy, jeśli nie zawarto w niej informacji o ryzyku związanym ze zmianą kursu walut. Jak wskazano wyżej obowiązku sporządzenia klauzuli umownej w sposób jednoznaczny i językiem zrozumiałym nie wyczerpuje bowiem wyłącznie poinformowanie o zmienności kursu waluty. Konieczne jest poinformowanie o skutkach tej zmienności dla zakresu obowiązków dłużnika jeśli chodzi o całość jego zobowiązania wobec banku przez okres wykonywania umowy (a więc o wpływ zmienności kursu na zakres jego obowiązków prawnych i interesów ekonomicznych). Czynność ta zmierzać ma do zapewnienia równowagi informacyjnej stron na etapie zawierania umowy. Zatem bank powinien wykazać, że przedstawił konsumentowi rzetelną informację odpowiadają zasobowi wiedzy co do możliwości kształtowania się wysokości zobowiązania konsumenta w przyszłości i jego skutków finansowych (dla wysokości raty jak i wartości całego świadczenia z tytułu zwrotu kredytu).
Dowodu takiego nie mogą też stanowić zawarte na druku wniosku kredytowego oświadczenie kredytobiorcy, że dokonał wyboru oferty w walucie wymienialnej, mając „pełną świadomość” ryzyka związanego z kredytami zaciągniętymi w walucie wymienialnej. Sąd Apelacyjny ocenia to oświadczenie jako zbyt ogólne i w istocie ani niepotwierdzające zakresu informacji uzyskanej od przedsiębiorcy ani też nieobrazujące sposobu jej przedstawienia.
W okolicznościach niniejszej sprawy należało zatem przyjąć, że omawiane oświadczenie powodów zostało złożone tylko po to, by dopełnić wymogów formalnych wniosku o udzielenie kredytu.
Podobnie należy oceniać kwestię wyboru przez kredytobiorcę jednego z kilku oferowanych mu „produktów bankowych”. Sam fakt dokonania takiego wyboru świadczy może jedynie o tym, że jeden z produktów wydawał się konsumentowi korzystniejszy na etapie zawierania umowy. Nie pozwala to natomiast na ocenę zakresu informacji co do obu produktów, posiadanych przez kredytobiorcę przed dokonaniem takiego wyboru.
Bez znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostają dokumenty wymienione w pkt. I. ppkt. 2 apelacji. Abstrahując od wartości dowodowej i kwalifikacji procesowoprawnej takich dokumentów jak sporządzona (bez wyraźnego jakiejkolwiek podstawy formalnej i zleceniodawcy) w roku 2015 „opinia” dotycząca „wybranych aspektów” funkcjonowania rynku kredytów hipotecznych (….), ponowić należy wcześniejsze uwagi co do tego, że przedmiotem badania w niniejszej sprawie nie jest praktyka rynkowa dotycząca kształtowania kursów przeliczeniowych czy też kryteriów ich ustalania w obrocie międzybankowym a wreszcie stanowisk zajmowanych przez urzędy w odniesieniu do problemów prawnych i społecznych wywołanych przez naruszającą prawa konsumenckie praktykę przedsiębiorców bankowych, lecz ocena wzorca umownego zastosowanego przez pozwanego przy zawieraniu umowy z powodami. Stanowiska naukowe czy też urzędowe odnoszące się do zagadnień ekonomicznych oraz problemów prawnych w innych sprawach wywołane praktyką bankową nie stanowią zatem faktu istotnego w rozumieniu art. 227 k.p.c. i nie podlegają dowodowi w niniejszej sprawie.
Odnosząc się do zarzutów naruszenia prawa materialnego stwierdzić należy wstępnie, ze bez znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostaje wywód mający wskazywać na naruszenie art. 65 §1 i 2 k.c. w zw. z kolejnymi wymienianymi przez skarżącego przepisami k.c. Zarzut ten opiera się na twierdzeniu co do konieczności wyprowadzenia w drodze wykładni umowy zawarcia w niej zobowiązania banku do ustalania kursów przeliczeniowych o charakterze rynkowym. Skarżący pomija formując takie stanowisko, iż w orzecznictwie TSUE kategorycznie wskazuje się, że nie jest dopuszczalne dokonywaniem prób zastąpienia klauzuli uznanej za abuzywną poprzez dokonywanie wykładni umowy nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron (por. np. odpowiedź na pytanie prejudycjalne sądu polskiego udzieloną explicite w wyroku TS z 18.11.2021 r., C-212/20, M.P. I B.P. PRZECIWKO „A.” (...) „A.” S.A., LEX nr 3256973 i odnoszącą się m. in. do możliwości zastosowania art. 65 k.c. ). W istocie więc zabieg sugerowany przez skarżącego w ramach zarzutu eksplikowanego w pkt. II. pkt. 1 . petitum apelacji prowadziłby do oczywistego i rażącego naruszenia art. 6 Dyrektywy 93/13 , co czyni zarzut ten oczywiście bezzasadnym. Zważywszy , że przywołane orzeczenie TSUE zapadło w długi okresie przed wniesieniem apelacji w niniejszej sprawie i było następnie kilkukrotnie powtarzane w kolejnych judykatach, wykładnia Trybunału wiążąca sądy krajowe powinna być już znana stronie pozwanej i dla niej dostatecznie zrozumiała wobec jej profesjonalnego uczestnictwa w rynku usług objętych tymże rozstrzygnięciem. Argumentacja przytaczana w orzecznictwie TSUE nie wymaga zatem szczegółowego ponowienia w niniejszej sprawie.
Jako świadczący o swoistym braku woli zrozumienia dla elementarnych wywodów w orzecznictwie TSUE na tle wykładni regulacji Dyrektywy 93/13 uznać należy argument odwołujący się do załącznika do tejże Dyrektywy. W sprawie bowiem nie chodzi o datę w której jest ustalany kurs waluty , lecz o nieuzasadniony w świetle art. 5 Dyrektywy sposób redakcji klauzuli pozwalającej bankowi na ustalanie tego kursu. Wyraźnie wskazuje się, że w świetle art. 5 Dyrektywy 93/13 treść klauzuli umowy kredytu zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem ustalającej cenę zakupu i sprzedaży waluty obcej, do której kredyt jest indeksowany, powinna, na podstawie jasnych i zrozumiałych kryteriów, umożliwić właściwie poinformowanemu oraz dostatecznie uważnemu i racjonalnemu konsumentowi zrozumienie sposobu ustalania kursu wymiany waluty obcej stosowanego w celu obliczenia kwoty rat kredytu, w taki sposób, aby konsument miał możliwość w każdej chwili samodzielnie ustalić kurs wymiany stosowany przez przedsiębiorcę (por. cytowany wyżej wyrok TS z 18.11.2021 r., C-212/20).
Przywoływany przez skarżącego ust 2 lit c załącznika do Dyrektywy odnosi się zaś jedynie do przykładowego katalogu klauzul uznanych już tymże załączniku za nieuczciwe ( ust. 1 załącznika) wyłączając ceny zakupu i sprzedaży waluty z tego katalogu. Nie oznacza to jednak (jak zdaje się mniemać skarżący), że dyrektywa wyłącza klauzule spreadowe spod kontroli sądowej. Przeczy temu choćby treść przywołanego wyżej wyroku TSUE i zawarta w jego uzasadnieniu wykładnia norm Dyrektywy . To samo dotyczy wywodów odwołujących się do art. 4 ust 1 Dyrektywy, skoro właśnie w kontekście rodzaju przedmiotu umowy Sąd Okręgowy oceniał skutki klauzul uznanych następnie za abuzywne w niniejszej sprawie (biorąc pod uwagę zwłaszcza okres na jaki kredyt został udzielony i ekonomiczne następstwa zawarcia w tejże umowie klauzuli spreadowej oraz ryzyka kursowego w całym okresie wykonywania tej umowy.
W tym kontekście za bezzasadne należy uznać odwołanie się przez skarżącego do treści art. 111 praw bankowego. Regulacja ta dotyczy obowiązku publikacji tabel (i nie określa kryteriów wymaganych od banku przy ustalaniu kursu w tych tabelach). Pozostaje zatem bez wpływu na ocenę klauzuli spreadowej w kontekście orzecznictwa TSUE.
Odnosząc się następnie do zarzutów wskazujących na naruszenie art. 385 1 §1 k.c. (powiązanego z naruszeniem innych wskazanych w apelacji przepisów) przypomnieć należy, że norma ta (przewidziane tam przesłanki abuzywności) musi być odczytywana w kontekście art. 3 ust 1 Dyrektywy. Zgodnie z tym przepisem warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane, uznaje się za nieuczciwe, jeśli stojąc w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta.
W ocenie Sądu odwoławczego klauzule uznane za abuzywne Sąd Okręgowy powinny być zakwalifikowane jako dotyczące głównego przedmioty umowy (głównych świadczeń stron). Na tle analogicznych stanów faktycznych kwestia ta była bowiem przedmiotem wielokrotnych wypowiedzi zarówno TSUE jak i SN (por. np. odwołujące się do wykładni przyjętej przez TSUE wyroki SN z dnia 11 grudnia 2019, V CSK 382/18 z dnia 7 listopada 2019 r., (IV CSK 13/19, LEX nr 2741776), z dnia 4 kwietnia 2019 r., (III CSK 159/17, LEX nr 2642144) i z 9 maja 2019 r., (I CSK 242/18, LEX nr 2690299). W rezultacie przyjąć należy, że postanowienia dotyczące klauzuli ryzyka walutowego jak i klauzuli kursowej dotyczą głównego świadczenia stron umowy w rozumieniu przyjętym w art. 385 1 k.c.
Podkreślić trzeba, że ustalenia Sądu pierwszej instancji, dotyczące braku możności negocjowania poszczególnych postanowień umowy, należy odnosić (wobec stanowiska strony powodowej, o które opiera się żądanie pozwu) do treści art. 385 1 § 3 i 4 k.c. (odczytywanych w kontekście treści normy art. 3 ust 2 zdanie 3 Dyrektywy 93/13/EWG), zgodnie z którym jeśli sprzedawca lub dostawca twierdzi, że standardowe warunki umowne zostały wynegocjowane indywidualnie, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na nim). Regulacja ta tworzy domniemanie, że poszczególne postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie były negocjowane indywidualnie (a więc zawarte były w stosowanym przez przedsiębiorcę w swojej praktyce na potrzeby obsługi klienteli opracowanym przezeń bez udziału drugiej strony wzorcu umowy, regulaminie czy też ogólnych warunkach). Skutkiem tego domniemania jest otwarcie możliwości ich kontroli w płaszczyźnie wytyczanej przez art. 385 1 k.c., interpretowany w kontekście art. 3-6 Dyrektywy 93/13. Przedsiębiorca kwestionujący możliwość zastosowania tego domniemania, powinien przedstawić fakty i dowody wskazujące na fakt negocjowania z konsumentem brzmienia poszczególnych klauzul. Należy przy tym przypomnieć, że zgodnie z art. 3 ust. 2 zdanie drugie Dyrektywy 93/13, fakt, iż niektóre aspekty warunku lub jeden szczególny warunek były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza stosowania niniejszego artykułu do pozostałej części umowy, jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została ona sporządzona w formie uprzednio sformułowanej umowy standardowej. Tak jest niewątpliwie w niniejszej sprawie, która dotyczy umowy kredytu adresowanej do nieokreślonego kręgu konsumentów i opartej o sformatowane wcześniej postanowienia.
Dokonując interpretacji normy art. 3 Dyrektywy 93/13, w judykaturze TSUE wyjaśniono, że jej brzmienie powoduje, iż sam podpis na zawartej przez konsumenta z przedsiębiorcą umowie, na mocy której tenże konsument akceptuje wszystkie określone z góry przez przedsiębiorcę warunki umowy, nie pociąga za sobą obalenia domniemania, zgodnie z którym warunki te nie były indywidualnie negocjowane (por. np. postanowienie TSUE z 24 października 2019, C-211/17). W kontekście omawianego zarzutu nie będzie więc wystarczające dla wzruszenia opisanego domniemania i doprowadzenie do wyłączenia możliwości kontroli abuzywności poszczególnych klauzul samo powołanie się na to, że konsument miał możność wyboru produktu (np. kredytu denominowanego kursem CHF albo kredytu „złotówkowego”, czy też waluty, do której denominacja miałaby następować). Należy wykazać, że indywidualnym negocjacjom podlegała cała treść klauzuli (a zatem przyjęty przez przedsiębiorcę „mechanizm” indeksacji (w tym zwłaszcza mierniki, według których ustalać miano kurs waluty, sposób ustalania wartości tzw. spreadu itp.).
Materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie nie daje podstaw do przyjęcia, że w analizowanym stanie faktycznym miała miejsce sytuacja odmienna. Niewątpliwie umowa została oparta na wzorcu przygotowanym przez bank w ramach oferty kierowanej do konsumentów. Nie wynika z materiału procesowego, by klauzula denominacyjna lub spreadowa były dodane do wzorca lub modyfikowane w wyniku indywidulanych uzgodnień z powodami.
Okoliczności te nie wynikają ani z treści umowy, ani z oświadczenia co do świadomości ryzyka kursowego, ani z zeznań powoda czy zawnioskowanego przez pozwanego świadka. Z zeznań świadka S. wynika wprost, że [ w jej praktyce nie było możliwości negocjowania tych postanowień umownych. Nie wynika z nich, by strony prowadziły rozmowy w zakresie poszczególnych postanowień umownych. Nie wynika też, że były one przez strony w jakikolwiek sposób uzgadniane, że postanowienia te zostały zaproponowane przez powoda, czy wreszcie - zostały zawarte w umowie ze względu na jego indywidualne życzenie.
W realiach sprawy skarżący nie sprostał więc ciężarowi wykazania, że poszczególne postanowienia umowne zostały z powodami indywidualnie uzgodnione.
Sąd Apelacyjny podziela również rozważania Sądu Okręgowego w części, w jakiej przyjął on, że zakwestionowane postanowienia umowne są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interes powodów, co prowadziło do uznania ich za abuzywne.
Pojęcie dobrej wiary definiowane jest w preambule do Dyrektywy 93/13, Stwierdza się tam, że przy dokonywaniu oceny działania w dobrej wierze będzie brana pod uwagę zwłaszcza siła pozycji przetargowej stron umowy, a w szczególności, czy konsument był zachęcany do wyrażenia zgody na warunki umowy i czy towary lub usługi były sprzedane lub dostarczone na specjalne zamówienie konsumenta; sprzedawca lub dostawca spełnia wymóg działania w dobrej wierze, jeżeli traktuje on drugą stronę umowy w sposób sprawiedliwy i słuszny, należycie uwzględniając jej prawnie uzasadnione roszczenia. W judykaturze wyjaśnia się, że sąd krajowy musi w tym zakresie sprawdzić, czy przedsiębiorca traktujący konsumenta w sposób sprawiedliwy i słuszny mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby taki warunek w drodze negocjacji indywidualnych (por. wyrok TS z 16.07.2020 r., C-224/19, (...) SA., LEX nr 3029454, pkt. 75; wyrok z dnia 3 października 2019 r., K. i (...) Bank, C-621/17, EU:C:2019:820, pkt 50). Z kolei w nauce akcentuje się kwestię zaufania które powinno istnieć między stronami stosunku cywilnego (ze względu na działanie w warunkach zaufania strony powinny postępować w określony sposób – uczciwie i przy uwzględnieniu słusznych interesów kontrahenta (por. np. B. Gnela, Problem zgodności niektórych definicji i instytucji polskiego prawa konsumenckiego z prawem unijnym (w:) J. Frąckowiak, R. Stefanicki [red.] Ochrona konsumenta wprawie polskim na tle koncepcji effet utile, Wrocław 2011, s. 67-68).
Rozumiane w opisany sposób pojęcie dobrej wiary (w znaczeniu obiektywnym) tworzy zatem podstawę do wykładni (w myśl zasad tzw. wykładni zgodnej) klauzuli dobrych obyczajów normy art. 385 1 k.c. jako transponującej do systemu krajowego regulację art. 3 Dyrektywy 93/13.
Wskazuje na to sposób rozumienia tego pojęcia w judykaturze SN, gdzie przyjęto, że „dobre obyczaje to reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami”. Wskazano zarazem, że za sprzeczne z dobrymi obyczajami można uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc działania potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania (por. np. wyrok SN z 7.11.2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776).
Z kolei pojęciu rażącego naruszenia interesów konsumenta użytemu w regulacji krajowej odpowiada klauzula znaczącej nierównowagi wynikających z umowy praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta jako wyniku (skutku) zastosowania warunku umownego.
Przyjmuje się w orzecznictwie TSUE, że taka sytuacji zachodzi w przypadku nałożenia na kredytobiorcę nieograniczonego ryzyka kursowego (por. np. wyrok TS z 10.06.2021 r., C-776/19, VB I IN. (...) SA I (...), LEX nr 3183143.
Zarazem wyjaśniono, że badanie istnienia tej przesłanki nie może się ograniczać jedynie do „ekonomicznej oceny o charakterze ilościowym, dokonywanej w oparciu o porównanie z jednej strony całkowitej kwoty transakcji będącej przedmiotem umowy, a z drugiej strony kosztów, które zgodnie z tym warunkiem obciążają konsumenta”. Dostrzega się bowiem, że znacząca nierównowaga może wynikać już z samego faktu wystarczająco poważnego naruszenia sytuacji prawnej, w której konsument, jako strona danej umowy, znajduje się na mocy właściwych przepisów krajowych, czy to w postaci ograniczenia treści praw, które zgodnie z rzeczonymi przepisami przysługują mu na podstawie tej umowy, czy przeszkody w ich wykonywaniu, czy też nałożenia na niego dodatkowego obowiązku, którego nie przewidują przepisy krajowe (por. np. wyrok z dnia 3 października 2019 r., K. i (...) Bank, C-621/17, EU:C:2019:820, pkt 51).
Przyjmuje się też, że w świetle dyrektywy 93/13 warunek znajdujący się w obarczonej ryzykiem umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, należy uznać za nieuczciwy także wówczas, jeżeli w świetle okoliczności towarzyszących zawarciu umowy i występujących w chwili jej zawarcia, warunek ten może spowodować znaczącą nierównowagę wynikających z tej umowy praw i obowiązków stron w trakcie wykonywania tej umowy. Podkreśla się, że przesłanka określona w art. 3 zaistnieje także wówczas, gdy wspomniana nierównowaga może wystąpić tylko wtedy, gdy zachodzą pewne okoliczności, a w innych okolicznościach, wspomniany warunek mógłby przynieść korzyść konsumentowi (por. Wyrok TS z 27.01.2021 r., C-229/19, (...) NEDERLAND BV PRZECIWKO XXX I Z., LEX nr 3112697).
Przesłankę tę należy badać więc w kontekście wszystkich okoliczności, o których mowa w art. 4 ust. 1 Dyrektywy . Wywodzi się stąd, że ocenę nieuczciwego charakteru warunków umowy należy przeprowadzać w odniesieniu do chwili zawarcia danej umowy, ale z perspektywy chwili orzekania. W tym kontekście stwierdza się, że jeśli okolicznościami objętymi regulacją art. 4 ust. 1 Dyrektywy są takie okoliczności, o których przedsiębiorca mógł wiedzieć przy zawieraniu umowy i które mogły wpływać na jej późniejsze wykonanie, gdyż warunek umowy może wprowadzać nierównowagę wynikających z umowy praw i obowiązków stron, która ujawni się dopiero w trakcie wykonywania rzeczonej umowy (por. Wyrok TS z 27.01.2021 r., C-229/19, (...) NEDERLAND BV PRZECIWKO XXX I Z., LEX nr 3112697.i tam powołane orzecznictwo).
Kierując się zasadami wykładni zgodnej wnioski wyprowadzone w orzecznictwie TS na podstawie wykładni Dyrektywy 93/13 należy zatem uwzględniać przy wykładni pojęcia rażącego naruszenia interesu konsumenta użytego w art. 385 1 k.c.,
W tym kontekście zaś przypomnieć należy, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego wyjaśniano wielokrotnie, że postanowienia zawierające uprawnienie banku do przeliczania sumy wykorzystanego przez kredytobiorcę kredytu do waluty obcej (klauzula tzw. spreadu walutowego) odsyłając do tabel ustalanych jednostronnie przez bank traktowane być powinny jako kształtujące sytuację konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i zarazem rażąco naruszające jego interesy. Jako takie klauzule zatem muszą być uznane za niedozwolone (abuzywne) w rozumieniu art. 385 1 k.c., jeśli nie spełniają określonych w orzecznictwie minimalnych standardów (por. np. uchwała SN z dnia 28 kwietnia 2022, III CZ 40/22, wyroki SN z dnia 4 kwietnia 2019 r. III CSK 159/17, dnia 9 maja 2019 r. I CSK 242/18, z dnia 7.11.2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776, z dnia 27 listopada 2019 II CSK 483/18, Lex nr 2744159, czy z dnia 11 grudnia 2019, V CSK 382/18).
Wyjaśniono w judykaturze, że dokonując oceny abuzywności postanowienia spreadowego jako określającego główny przedmiot umowy określać należy, czy konsument na podstawie jego treści mógł kontrahent oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. zwłaszcza wywody zawarte w uzasadnieniu wyroku SN z 7.11.2019 r., IV CSK 13/19, LEX nr 2741776). Nie budzi żadnych wątpliwości, że w realiach niniejszej sprawy takie oszacowanie nie było możliwe. Po pierwsze bowiem w umowie nie przedstawiono mechanizmu ustalania kursów przez bank zatem nie było możliwe poczynienie choćby próby antycypowania sposobu ustalenia kursu w przyszłości czy też weryfikacji zgodności z umową sposobu ustalenia kursu (a w konsekwencji ustalenia wartości świadczenia obciążającego kredytobiorcę).
Z postanowień umowy wynika wprost, że przeliczanie raty kredytu (z CHF na złote polskie) miało odbywać przy zastosowaniu kursu sprzedaży ustalonego przez bank w tabeli kursowej obowiązującej w chwili dokonywania określonych w umowie przeliczeń kursowych). Redagując w taki sposób postanowienia umowne bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu waloryzowanego kursem CHF poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spreadu walutowego. W żadnym postanowieniu umowy nie sprecyzowano sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. Oznacza to, że bank pozostawił sobie swobodę (dowolność) w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu CHF w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klientów, których kredyty waloryzowane są kursem CHF. Czynniki obiektywne, a zatem sprawdzalne z punktu widzenia konsumenta, jak w szczególności wysokość rynkowych kursów wymiany CHF, tylko częściowo (i w sposób nieujawniany wobec konsumenta) wpływają na ostateczny koszt kredytu ponoszony przez konsumenta. Już ta okoliczność powoduje, że trafnie Sąd Okręgowy stwierdził, że klauzula ta kwalifikowana być musi jako sprzeczna z dobrymi obyczajami. Trudno bowiem racjonalnie zakładać, że w przypadku zapewnienia materialnej równości rozsądny i odpowiednio poinformowany konsument zgodziłby się na dobrowolnie na oddanie bankowi nieograniczonej umownie swobody w kształtowaniu wysokości zobowiązania kredytobiorcy.
Zarazem wobec pozbawienia konsumenta możliwości wpływu na sposób ustalania kursu przez bank (kontroli poprawności tej czynności wobec braku w umowie wiążących bank wobec konsumenta kryteriów tego ustalenia), klauzula ta musi być uznana za naruszającą w sposób rażący interesy powoda.
To samo dotyczy klauzuli denominacyjnej. Odnosząc się do wzorców ochrony konsumenta wynikających z przedstawionych poniżej orzeczeń TSUE nie sposób bowiem (co trafnie dostrzega Sąd Okręgowy) pomijać aspektu niemożności określenia przez konsumenta poziomu ryzyka kursowego, jakie wiązało się z przyjętym w umowie mechanizmem ustalania wartości świadczenia kredytobiorcy.
Jak wyjaśniono wyżej, nie wykazał skarżący, by z materiału procesowego wynikało, że bank przed zawarciem umowy, wypełniając obowiązek informacyjny, przedstawił rzetelnie możliwość znacznych wahań kursu waluty przyjętej za podstawę przeliczenia świadczenia. Biorąc pod uwagę zasady rozkładu ciężaru dowodu, to na pozwanym spoczywał ciężar wykazania, jakiej treści informacja została przekazana faktycznie powodom, jeśli chodzi o ryzyko związane z możliwością istotnej zmiany sytuacji rynkowej rzutującej poważnie na wartość raty kredytowej. W świetle wcześniejszych uwag także tę klauzulę trafnie Sąd uznał więc za naruszającą rażąco interes konsumenta i zarazem sprzeczną z dobrymi obyczajami. Za rażące naruszenie interesów konsumenta uznać bowiem należy nałożenie na niego nieograniczonego ryzyka kursowego. Ten sam argument powoduje, że nie można uznać, by klauzula mogła być uznana za pozostającą w zgodzie z dobrymi obyczajami (w opisanym wyżej znaczeniu).
W rezultacie w ocenie Sądu odwoławczego Sąd Okręgowy nie naruszył normy art. 385 1 §1 k.c.
Bezzasadne są zarzuty skarżącego kwestionujące poprawność ustalenia skutków zamieszczenia we wzorcu umownym użytym do zawarcia omowy objętej sporem wymienionych wyżej klauzul. Sąd Okręgowy odwołując się do wykładni prezentowanej obecnie w judykaturze SN i uwzględniającej wykładnię prawa przedstawioną w przywołanych przez siebie orzeczeniach TSUE, trafnie wziął pod uwagę wyrażoną w warunkach symetrii informacyjnej, następnie powtórzoną w toku postępowania przed Sądem (i jako taką niebudzącą wątpliwości interpretacyjnych) odnowę wyrażenia zgody na związanie się abuzywnymi postanowienia umownym lub zastąpienie ich inną konstrukcją prawną. W tym kontekście trafnie zważył Sąd na konstrukcyjne znaczenie obu klauzul dla określenia głównego przedmiotu umowy i wziął pod uwagę to, że ich wyeliminowanie spowoduje istotną dekompozycję stosunku prawnego między stronami ujmując ją w kontekście interesu konsumentów.
Eliminacja z treści umowy opisanych klauzul wpływa w niniejszej sprawie istotnie na treść stosunku zobowiązaniowego. Klauzula denominacyjna w swej istocie stanowi element konstrukcyjny umowy, który decydował o ukształtowaniu innych jej istotnych elementów (zwłaszcza wyborze mechanizmu ustalania zmiennego oprocentowania). Kwestia ta (wpływając na prognozy co do wysokości odsetkowych kosztów kredytu) z kolei odróżniała istotnie kredyt zawarty według wzorca objętego sporem od innych ofert rynkowych pozwanego banku i decydowała o jego atrakcyjności dla konsumentów. Tak też ocenia się analogiczne konstrukcje umowne w judykaturze (poza cytowanym wyżej wyrokiem z dnia 11 grudnia 2019) także w orzeczeniach z dnia 7.11.2019 r., (IV CSK 13/19, LEX nr 2741776), z dnia 4.04.2019 r., (III CSK 159/17, LEX nr 2642144) i z 9.05.2019 r., (I CSK 242/18, LEX nr 2690299). Wyeliminowanie tej klauzuli w istocie powodowałoby, że wbrew woli stron umowa kredytu zobowiązywałaby powodów do zwrotu kwoty wypłaconej im przez bank w PLN oprocentowanej jednak stosownie do przyjętego w umowie mechanizmu zmiennej stopy ustalanej o w oparciu o wskaźnik LIBOR. Niewątpliwie umowa taka różni się istotnie jeśli chodzi o wzajemne zobowiązania i praw stron) od umowy ukształtowanej przez pozwanego przy wykorzystaniu klauzuli abuzywnej. Potwierdza to stanowisko pozwanego , który także w apelacji takiej możliwości nie przedstawia poprzestając na żądaniu zastąpienia klauzuli abuzywnej innym mechanizmem ustalania kursu przeliczeniowego (żąda zastosowania do przeliczania kursu średniego NBP)
To powoduje, że zaakceptować należy ocenę Sądu I instancji co do nieistnienia możliwości utrzymania umowy w mocy bez zakwestionowanego warunku umownego (art. 6 ust. 1 Dyrektywy).
Analogicznie należy oceniać wpływ usunięcia z umowy klauzuli „spreadowej” . Pozwany przedsiębiorca zakładał bowiem że wykorzystując tę klauzulę uzyska dodatkową korzyść (odpowiadającą różnicy między kursem według którego przeliczono świadczenie w momencie wypłaty i kursem według którego miała być ustalana wartość w PLN świadczenia kredytobiorców z tytułu zwrotu kredytu). Zarazem usunięcie klauzuli spreadowej powoduje, że w istocie (wobec opisanej niżej niemożności zastąpienia tej klauzuli np. poprzez zastosowanie średniego kursu ogłaszanego przez NBP i braku normy dyspozytywnej znajdującej zastosowanie w przypadku zaniechania określenia w umowie takiej klauzuli) umowa zawierająca mechanizm waloryzacyjny nie mogłaby być wykonana.
Przedstawione argumenty prowadzą do wniosku, że po stwierdzeniu, iż którakolwiek z opisanych klauzul (lub obie z nich) nie wiąże konsumenta, nie jest możliwe utrzymanie w mocy umowy kredytu poddanego pod osąd w niniejszej sprawie.
Skarżący poza ponowieniem błędnego stanowiska poglądów co do możliwości zastąpienia klauzul mechanizmem opartym o normę prawa materialnego, nie przedstawił żadnych innych argumentów podważających przyjęty przez Sąd Okręgowy wniosek co do skutków abuzywności. W rezultacie także ta część wywodów skarżącego nie może odnieść postulowanego przezeń w petitum apelacji skutku procesowego.
Odnosząc się do argumentacji skarżącego dotyczącej kwestii możliwości zastąpienia klauzul abuzywnych poprzez zastosowanie normy art. 358 § 2 k.c., odwołać się należy do wcześniej przywołanego szeroko orzecznictwa TS, które neguje zgodność tego rodzaju zabiegów interpretacyjnych z prawem europejskim (por. zwłaszcza przywoływany przez skarżącego Wyrok TS z 29.04.2021 r., C-19/20, I.W. I R.W. (...) BANK (...) S.A., LEX nr 3166094). Wyjątki czyni się dla sytuacji, gdy w prawie krajowym ustanowiono przepis dyspozytywny, mający zastosowanie, gdy strony inaczej konkretnej kwestii nie uregulują (por. na te węgierskiego systemu prawnego Wyrok TS z 2.09.2021 r., C-932/19, (...). I IN., LEX nr 3215513.). Nawet w takim przypadku jednak sąd krajowy także jest obowiązany do zbadania, czy zastosowanie środków przewidzianych przez te przepisy krajowe pozwala na przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej tego konsumenta, jaka istniałaby w braku tego nieuczciwego warunku.
W orzeczeniu z dnia 8 września 2022 (C-80/21) natomiast dokonując wykładni art. 6 i 7 Dyrektywy 93/13 na tle problemów związanych z kredytami denominowanymi i indeksowanymi stwierdzono z kolei, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 stoją na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je (por. pkt. 3 sentencji i pkt. 70 - 84 motywów tego orzeczenia oraz tam cyt. wcześniejsze orzecznictwo).
Już to powoduje, że wobec kategorycznego oświadczenia powodów w niniejszej sprawie pozwany nie może domagać się „zastąpienia” klauzul abuzywnych innym mechanizmem umownym
Niezależnie od tego przypomnieć należy, że pojęcie przepisu dyspozytywnego jest definiowane w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości (zgodnie zresztą z rozumieniem tego pojęcia w polskiej nauce prawa i praktyce) jako krajowy przepis ustawowy lub wykonawczy o charakterze względnie obowiązującym, mający domyślne zastosowanie w braku odmiennego uzgodnienia między stronami, nawet jeśli ów warunek nie był przedmiotem indywidualnych negocjacji (por wywody zawarte w wyroku TS z 21.12.2021 r., C-243/20, (...)., LEX nr 3275742).
W nauce polskiej normę dyspozytywną (względnie wiążącą) wyróżnia się ze względu na przesłankę (warunek) jej niestosowania w razie dokonania niezgodnej z nią czynności prawnej (por. zwłaszcza Z. Radwański, M. Zieliński (w:) M. Safjan [red.] System Prawa Prywatnego tom 1 Prawo cywilne – część ogólna, wyd. 2. Warszawa 2012, s. 374 i n. i tam cytowane piśmiennictwo). Zatem norma dyspozytywna reguluje treść stosunku prawnego (niezależnie od konsensusu stron) o tyle tylko, o ile strony w umowie nie uregulują odmiennie zakresu stosunku prawnego objętego taką normą. W przypadku stosunków prawnych wynikających z umowy chodzi zatem o takie normy, które regulują prawa i obowiązku stron na wypadek braku odpowiednich postanowień umownych.
W prawie polskim nie przewidziano przepisów dyspozytywnych, które ustalałyby treść klauzuli indeksacyjnej i sposobu ustalania „kursu przeliczeniowego” na wypadek gdyby w umowie kredytu indeksowanego strony nie zawarły postanowień regulujących te kwestie.
W tym kontekście stwierdzić należy, że art. 358 k.c. nie może być uznany za przepis dyspozytywny w podanym wyżej rozumieniu. Norma wywodzona z tego przepisu nie określa bowiem treści umowy kredytu, jeśli chodzi o sposób ustalania („indeksowania”, waloryzowania) wartości świadczeń kredytodawcy lub kredytobiorcy w PLN w przypadku, gdy strony umowy kredytu nie zawrą w umowie postanowień dotyczących tej kwestii.
Norma ta dotyczy zobowiązań wyrażonych w walucie obcej i przyznaje dłużnikowi prawo do spełnienia świadczenia według swojego wyboru walucie zobowiązania albo w PLN. Nie reguluje ona zatem sposobu ustalania wartości świadczenia (czego dotyczy klauzula waloryzacyjna uznana w sprawie za abuzywną). Nie reguluje też treści umowy kredytu w przypadku uznania za abuzywną klauzuli spreadowej. W swej istocie bowiem dotyczy ona prawa dłużnika do jednostronnego odstępstwa od obowiązku spełnienia świadczenia w walucie zobowiązania i skutków wykonania takiego prawa. Jako taka nie może być uznana za zastępującą ex lege niewiążące konsumenta abuzywne postanowienie umowne o treści objętej sporem w niniejszej sprawie. Również norma art. 69 prawa bankowego nie zawiera przepisu dyspozytywnego mającego zastosowanie w przypadku eliminacji postanowień abuzywnych.
Stąd też już z tej przyczyny bezzasadne są oczekiwania skarżącego co do poszukiwania możliwości zastąpienia klauzuli abuzywnej normą art. 358 k.c. To samo dotyczy wywodów poszukujących możliwości zastąpienia klauzuli abuzywnej przez wykładnię umowy (art. 56 k.c.), art. 354 k.c. i art. 111 ust 1 pkt. 4 Prawa bankowego) i odwołanie się do zwyczaju jako elementu kształtującego treść stosunku prawnego.
W ocenie Sądu odwoławczego żadne z przedstawionych w apelacji argumentów nie mogą uzasadniać żądania oddalenia powództwa z powołaniem się na te zasady.
Przedstawione okoliczności powodują że argumentacja pozwanego także w tej części nie może być uznana za uzasadnioną, niezależnie od tego, że nie podważył skarżący poprawności stwierdzenia przez Sąd Okręgowy abuzywności klauzuli przeliczeniowej.
Odnosząc się natomiast do kwestii naruszenia art. 455 k.c. w zw. z art. 481 k.c., wskazać należy, że dochodzone w niniejszej sprawie roszczenie pieniężne ma charakter bezterminowy, a zatem termin jego spełnienia świadczenia musi być wyznaczony zgodnie z tym przepisem, tj. niezwłocznie po wezwaniu skierowanym przez wierzyciela (por. wyroki SN z 24 kwietnia 2003 r., I CKN 316/01 i z 3 lutego 2006 r., I CSK 17/05). Po upływie tak oznaczonego terminu dłużnik popada w opóźnienie (art. 476 k.c.). Stan opóźnienia niezależny jest przy tym od tego czy zaniechanie spełnienia świadczenia w terminie wynika z przyczyn leżących po stronie dłużnika.
Zgodnie z art. 481 k.c. odsetki należą się już w przypadku opóźnienia (a więc stanu, w którym upłynął termin spełnienia świadczenia niezależnie od tego czy przyczyny braku świadczenia są następstwem okoliczności, za które dłużnik ponosi odpowiedzialność - art. 476 k.c.). W świetle normy art. 481 k.c. w zw. z art. 476 k.c. kwestia, czy dłużnik pozostaje w mylnym lecz usprawiedliwionym przekonaniu, że nie jest zobowiązany do świadczenia, jest indyferentna dla aktualizacji obowiązku zapłaty odsetek za opóźnienie. Wbrew argumentacji pozwanego wyrok ustalający nieważność umowy jest rozstrzygnięciem o charakterze deklaratywnym, nie tworzy nowego stanu prawnego, a jedynie wiążąco dla stron potwierdza istnienie stanu zgodnego ze stanowiskiem powodów. Zatem pozwany przedsiębiorca nie może wiązać skutku popadnięcia w opóźnienie dopiero z wydaniem (czy też ściślej - z uprawomocnieniem się) wyroku w niniejszej sprawie.
Przyjęcie wniosku wywodzonego w apelacji powodowałoby natomiast nieuprawniony skutek sprowadzający się do przyjęcia, że wyrok sądu były konieczny dla stwierdzenia nieważności i rozwiązania sporu między konsumentem a przedsiębiorcą. Co więcej stanowisko takie przenosi na konsumenta ciężar prowadzenia długotrwałego procesu (przyzwalając nielojalnemu przedsiębiorcy na dążenie do „odwlekania” obowiązku rozliczenia się z konsumentem przez przedłużanie procesu lub odmowę podjęcia czynności przedprocesowych w sprawach oczywistych). Popada to w sposób oczywisty w sprzeczność z zasadą skutecznego środka prawnego (art. 7 Dyrektywy 93/13), w którą wpisuje się też niewątpliwie ograniczenie kosztów ochrony konsumenckiej i maksymalizacja jej efektywności.
Sąd Okręgowy ustalił, że powodowie już w listopadzie 2021 sformułowali reklamację wskazując m. in. na abuzywność poszczególnych klauzul umownych i sprzeciwiając się dalszemu wykonywaniu umowy . pozwany odmówił uwzględnienia reklamacji w piśmie z dnia 10 grudnia 2021. Następnie w piśmie z 24 stycznia 2022 powodowie wezwali pozwanego do zwrotu świadczeń nienależnych. Biorąc pod uwagę chronologię czynności między stronami i posiadaną przez pozwanego od listopada 2021 wiedzę o żądaniach powodów w zakresie zaniechania dalszego wykonywania umowy oraz kwestionowaniu przez nich jej ważności, przyjąć należy, że w okolicznościach sprawy Sąd prawidłowo zastosował normę art. 455 k.p.c. uznając, iż termin wskazany w wezwaniu do zapłaty z dnia 24 stycznia 2022 jest wystarczający dla spełnienia świadczenia przez pozwanego a zatem popadł on w opóźnienie nie wykonując obowiązków dłużniczych w terminie zakreślonym w wezwaniu i od tej daty zasądził odsetki za opóźnienie.
Sąd nie znalazł podstaw do uwzględnienia podniesionego w toku postępowania apelacyjnego zarzutu wywodzonego z prawa zatrzymania.
Po pierwsze, wziąć bowiem należy pod uwagę przyjętą przez TSUE wykładnię art. 6 i 7 Dyrektywy 93/13 zgodnie z którą normy te w związku z zasadą skuteczności stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w kontekście stwierdzenia nieważności zawartej przez instytucję bankową z konsumentem umowy kredytu hipotecznego z uwagi na nieuczciwy charakter niektórych warunków tej umowy powołanie się przez tę instytucję na prawo zatrzymania prowadzi do uzależnienia przysługującej konsumentowi możliwości uzyskania przez niego zapłaty kwot, które zasądzono od wspomnianej instytucji ze względu na skutki restytucyjne wynikające ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru tych warunków, od równoczesnego zaofiarowania przez rzeczonego konsumenta zwrotu albo zabezpieczenia zwrotu całości świadczenia otrzymanego od tej samej instytucji przez konsumenta na podstawie wspomnianej umowy, niezależnie od spłat dokonanych już w wykonaniu tej umowy (postanowienie TS z 8.05.2024 r., C-424/22, (...) BANK (...) S.A., LEX nr 3714431, por. też wyrok TS z 14.12.2023 r., C-28/22, TL I WE przeciwko Syndykowi Masy Upadłości (...) Bank S.A., dawniej (...) Bank S.A., LEX nr 3642732.). W tym świetle regulacja art. 496 zw. z art. 497 k.c. przewidująca w swoim założeniu jurydycznym (podkreślanym notabene przez skarżącego w ramach kolejnych zarzutów apelacji), że wykonanie prawa zatrzymania wyłącza stan opóźnienia dłużnika i prawo wierzyciela do żądania odsetek za opóźnienie, popada w oczywistą sprzeczność z powołanymi normami europejskimi i jako takie także musi być uznane za bezskuteczne w sprawach konsumenckich.
Niezależnie od tego stwierdzić trzeba, prezentowany tradycyjnie w nauce polskiej (por. np. T. Wiśniewski, Prawo zatrzymania w kodeksie cywilnym Warszawa 1999, s. 86, L. Pepier Kodeks zobowiązań, Komentarz, 1934 s. 273). co do braku podstaw do uwzględnienia zarzutu zatrzymania w sytuacji gdy wierzyciel może doprowadzić do zaspokojenia swojej wierzytelności w wykonaniu przysługującego mu potrącenia znajduje obecnie potwierdzenie także w orzecznictwie SN (por. uchwała składu 7 sędziów SN z 19.06.2024 r., III CZP 31/23, LEX nr 3726921).W przypadku więc gdy strony pozostają względem siebie dłużnikami i wierzycielami co do wierzytelności pieniężnej, uznać należy, że ius retentionis (jako sposób zabezpieczenia) przysługuje jedynie jako środek subsydiarny (a więc wówczas gdy osoba chcąca z tego uprawnienia skorzystać nie może uzyskać zaspokojenia roszczenia w następstwie potrącenia). Skarżący powinien więc wskazać, jakie przyczyny uniemożliwiają mu zaspokojenie własnego roszczenia poprzez skorzystanie instytucji potrącenia. Dopiero zaistnienie takich przesłanek uzasadniać mogłoby procesowy zarzut retencyjny.
Po trzecie wskutek potrącenia dokonanego poza procesem i niekwestionowanego przez pozwanego wierzytelność objęta oświadczeniem retencyjnym wygasła. Jako taka nie może uzasadniać zarzutu formułowanego w procesie.
Za bezzasadny uznać należało zgłoszony dopiero na rozprawie apelacyjnej zarzut naruszenia art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. poprzez uwzględnienie kwot zapłaconych przez powodów w ramach wykonywania umowy jednak na poczet należności związanych z ubezpieczeniem kredytu, czy też ubezpieczeniem utraty pracy. Abstrahując od stanowiska powodów kwestionującego dopuszczalność podniesienia tych kwestii dopiero na rozprawie apelacyjnej wobec treści art. 381 k.p.c. stwierdzić należy, że pozwany nie starał się wykazać, by pobrane przezeń kwoty z tych tytułów po pierwsze miały podstawę prawną a po drugie nie wzbogacały pozwanego.
W odniesieniu do pierwszej kwestii stwierdzić należy, że skarżący nie wykazał żadnym dokumentem zawarcia i treści umów ubezpieczenia na postawie których pobierał od powodów kwoty objęte żądaniem pozwu. Nie wykazuje zatem skarżący tytułu prawnego tychże świadczeń. Zakładając zatem, że zobowiązania z tytułu ubezpieczenia miały umów akcesoryjnych w stosunku do umowy kredytu (miały zabezpieczać dodatkowo tą umowę) przyjąć należy, że stwierdzona przez Sąd Okręgowy nieważność głównego stosunku prawnego (umowy kredytu) powoduje też nieważność stosunków akcesoryjnych, które nie zostałyby zawarte samoistnie (bez zawarcia umowy kredytu). Z tej przyczyny kwoty pobrane przez pozwanego z tytułu różnego rodzaju składek ubezpieczeniowych czy też opłat, prowizji i innych kosztów muszą być uznane za nienależne i podlegające zwrotowi na podstawie ar.t 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. .
Jeśli zaś chodzi o kwestię drugą, to pozwany nie wykazał też, by świadczenia z tytułu składek ubezpieczeniowych należne były innemu podmiotowi (a wiec by doszło do zawarcia z jakimkolwiek ubezpieczycielem umowy ubezpieczenia dotyczącej powodów i następnie składki wpłacane przez powodów pozwanemu były przekazywane takiemu podmiotowi. Nie wynika zatem z materiału procesowego , by to nie pozwany lecz jakikolwiek inny podmiot miał być adresatem roszczeń o zwrot kosztów ubezpieczenia. Z
Z tych przyczyn także ta część argumentacji skarżącego nie może wpływać na ocenę poprawności wyroku.
W ocenie Sądu odwoławczego nie zasługuje na uwzględnienie podniesiony zarzut naruszenia art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z §15 rozporządzenia w sprawie opłat za czynności adwokackie. Zdaniem apelującego wadliwe jest zasądzenie kosztów postępowania odrębnie na rzecz każdego z powodów w minimalnej stawce wynagrodzenia pełnomocnika .
Pomija jednak skarżący, że w judykaturze SN wyjaśniono, iż norma art. 105 §1 i §2 k.p.c. nie ma zastosowania w przypadku gdy występuje materialne współuczestnictwo w procesie po stronie wygrywającej proces. Regulacja ta dotyczy bowiem wyłącznie zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi przez stronę przegrywającą. Ma ona zatem zastosowanie jedynie w odniesieniu do sytuacji, w której współuczestnictwo występuje po stronie przegrywającej proces. Wyjaśnia się, że w przypadku gdy strona przegrywająca jest zobowiązana do zwrotu kosztów należnych kilku wygrywającym zastosowanie mają ogólne zasady o kosztach procesu i każda ze stron wygrywających proces ma prawo żądać zwrotu kosztów niezbędnych do celowej obrony. Zasada ta obowiązuje także wówczas, gdy nawet wówczas, gdy współuczestników sporu po stronie wygrywającej reprezentuje ten sam pełnomocnik (por. postanowienie SN z 10.10.2012 r., I CZ 105/12, LEX nr 1232739, uchwała SN z dnia 16.11.2023 r., III CZP 54/23, LEX nr 3626562.). zatem mylnie przyjmuje skarżący w apelacji, że koszty procesu na rzecz wygrywających współuczestników zasądzane są odrębnie jedynie w przypadku współuczestnictwa formalnego.
Dodać należy, , że stosownie do rozstrzygnięcia zawartego w uchwale SN z 16.11.2023 r., III CZP 54/23, LEX nr 3626562, koszty procesu należne współuczestnikom materialnym - w tym także pozostającym w związku małżeńskim, w którym obowiązuje ustrój wspólności majątkowej - podlegają zasądzeniu na ich rzecz w częściach równych, chyba że współuczestnicy zgodnie wniosą o inny podział zasądzonych kosztów albo o zasądzenie ich jedynie na rzecz jednego lub niektórych ze współuczestników. Zarazem wyjaśniono, że w razie współuczestnictwa materialnego do niezbędnych kosztów procesu poniesionych przez współuczestników reprezentowanych przez jednego pełnomocnika będącego adwokatem lub radcą prawnym zalicza się jego wynagrodzenie ustalone niezależnie od liczby reprezentowanych przez niego uczestników. Nie oznacza to jednak , że nie jest dopuszczalne podwyższenie wynagrodzenia pełnomocnika procesowego ponad stawkę minimalną na podstawie § 15 ust 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2023 r. poz. 1964 z późn. zm.). Pozwany w istocie nie przedstawia żadnych argumentów pozwalających na uznanie że ustalenie kosztów wynagrodzenia pełnomocnika procesowego powodów na wartość odpowiadającą w sumie dwukrotność stawki minimalnej narusza tą normę.
W niniejszej sprawie w następstwie nadmiernie rozbudowanej i wielowątkowej obrony pozwanego, drobiazgowości i multiplikacji argumentów powtarzanych w ramach różnych zarzutów, czy wreszcie ponawiania retoryki oderwanej od ugruntowanego w orzecznictwie TSUE rozumienia i wykładni norm regulujących odpowiedzialność przedsiębiorcy wobec konsumenta za stosowanie nieuczciwych klauzul umownych, niewątpliwie wykonywanie obowiązków związanych z zastępstwem powodów w procesie wymagała zwiększonego nakładu pracy. Nakład ten uzmysławia zwłaszcza konieczność prowadzenia dyskursu procesowego z nadmiernie rozbudowaną argumentacją czy też udziału pełnomocnika powodów w rozprawie i zaangażowania w czynności dowodowe z udziałem źródeł osobowych. Rozbudowana linia obrony pozwanego mająca też (być może zamierzony a z pewnością nieobojętny dla nakładu pracy wymaganego od pełnomocnika procesowego) skutek w postaci przedłużenia postępowania, wymagała wreszcie zwiększonego czasowego zaangażowania się przez pełnomocnika procesowego w ochronę interesów procesowych strony powodowej (w tym za związanego z tym ograniczenia pełnomocnika w wykonywaniu innych czynności zawodowych).
W tym kontekście nie negując prawa pozwanego do wyboru sposobu obrony i argumentacji procesowej (o ile mieści się ona w granicach wytyczanych przez prawo i klauzulę dobrych obyczajów -art 3 i 4 1 k.p.c.) mieć należy przy rozstrzyganiu o kosztach na względzie też to to, że sposób ten generuje istotne koszty ekonomiczne i społeczne po stronie przeciwnej. Pozwany przy uwzględnieniu zwłaszcza jego pozycji ekonomicznej i organizacyjnej i wielości spraw dotyczących tej samej materii prowadzonych w skali kraju ze swoim udziałem, musi więc liczyć się z tym, że przyjęta przez niego „kosztotwórcza” (wymagająca zwiększonego nakładu pracy od pełnomocnika konsumenta wykonującego starannie swoje obowiązki procesowe) linia obrony wiązać się może z ryzykiem poniesienia zwiększonych kosztów procesu nawet jeśli współuczestników materialnych reprezentuje ten sam pełnomocnik.
W rezultacie sam fakt zastosowania na rzecz każdego ze współuczestników stawki minimalnej jest uzasadniony w realiach niniejszej sprawy ze względu na sposób obrony, jej wielowątkowość, nadmierne rozbudowanie materiału procesowego przez stronę pozwaną, a także wartość przedmiotu sporu i wymagany w związku z tym nakład pracy pełnomocnika nie może być uznany za sprzeczny z § 15 powołanego wyżej rozporządzenia. W konsekwencji także ta część argumentacji apelanta nie może podważać poprawności kwestionowanego rozstrzygnięcia.
Z opisanych niżej (w ramach uzasadnienia rozstrzygnięcia o kosztach postępowania odwoławczego) przyczyn Sąd nie znalazł podstaw by modyfikować orzeczenie o kosztach procesu w następstwie częściowego cofnięcia pozwu na etapie postępowania odwoławczego.
W tym stanie rzeczy, apelacja pozwanego banku jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c.
O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny orzekł, przyjmując za podstawę zasadę winy (art. 103 §1 k.p.c.) nie uwzględnił na korzyść pozwanego faktu częściowego cofnięcia pozwu.
Zgodnie z art. 103 §1 k.p.c. niezależnie od wyniku sprawy sąd może włożyć na stronę lub interwenienta obowiązek zwrotu kosztów, wywołanych ich niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem.
W kontekście brzmienia tej normy należy uwzględniać zasady określone w art. 7 Dyrektywy 93/13 w zw. z art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Wyrażony tam obowiązek zapewnienia konsumentowi prawa do skutecznego środka ochrony prawnej sprzeciwia się obciążaniu konsumenta kosztami postepowania, które mogłyby zniechęcać go do obrony swoich praw. W orzecznictwie TSUE przyjęto, że norma ta w świetle zasady skuteczności i równoważności, zasadniczo nie sprzeciwia się uregulowaniu krajowemu, na podstawie którego w ramach postępowania sądowego dotyczącego stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku umowy między przedsiębiorcą a konsumentem, w przypadku zaspokojenia roszczeń konsumenta na drodze pozasądowej, konsument powinien ponieść swoje koszty postępowania. Zarazem jednak czyni się istotne wymaganie wywodząc obowiązek sądu, przed do oceny kwestii istnienia złej wiary przedsiębiorcy i (w odpowiednim przypadku) do obciążenia owego przedsiębiorcy kosztami postępowania sądowego, do których poniesienia ów konsument został zmuszony w celu dochodzenia praw przyznanych mu przez dyrektywę 93/13.
(wyrok TS z 22.09.2022 r., C-215/21, (...)., LEX nr 3406168.). Wyjaśnia się zarazem, że rozstrzygając o kosztach procesu sąd krajowy może wziąć pod uwagę istnienie utrwalonego orzecznictwa krajowego stwierdzającego nieuczciwy charakter analogicznych warunków oraz postawę tego przedsiębiorcy, by stwierdzić jego złą wiarę i stosownie do okoliczności obciążyć go kosztami procesu należnymi konsumentowi nawet wówczas, gdy według zasad ogólnych koszty te powinny obciążać konsumenta (np. przedsiębiorca uznaje żądania pozwu i nie daje podstaw do wytoczenia powództwa - por. wyrok TS z 13.07.2023 r., C-35/22, (...) S.A. PRZECIWKO JO I IM, LEX nr 3580132, ). Tym bardziej więc należy uwzględniać utrwalone orzecznictwo TSUE jako wiążące sąd krajowy przy wykładni prawa unijnego. Warto przy tym zwrócić uwagę tez na to, że w orzecznictwie TSUE przyjęto, że „w dziedzinie nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez przedsiębiorcę z konsumentem, będącej przedmiotem bogatego orzecznictwa krajowego, należy oczekiwać również od instytucji bankowych, że podejmą inicjatywę polegającą na zwróceniu się do swoich klientów, których umowy zawierają takie warunki, przed wytoczeniem przez nich jakiegokolwiek powództwa do sądu, w celu uchylenia skutków tych warunków” (por. pkt. 32 cytowanego wyżej wyroku TS z 13.07.2023 r., C-35/22). Tym bardziej więc należy oczekiwać i egzekwować od instytucji bankowej zachowania tej powinności w procesie. Przedsiębiorca bankowy powinien więc przy podejmowaniu decyzji o zaskarżeniu wyroku sądu I instancji utrwalone orzecznictwo dotyczące problemu objętego sporem wypowiada na tle tego samego lub analogicznych wzorców umownych stosowanych zarówno przez pozwanego jak i inne banki w swojej praktyce. Kwestie te jako istotne z perspektywy kosztów i barier ekonomicznych w egzekwowaniu praw konsumenckich muszą być brane pod uwagę pry rozstrzyganiu o kosztach postepowania sądowego.
W tym kontekście jurydycznym oceniać więc należy zaistnienie przesłanek z art. 103 k.p.c. i dokonywać wykładni pojęcia niesumiennego i „oczywiście niewłaściwego” postępowania strony procesu generującego zbędne koszty po stronie przeciwnej i obowiązku zwrotu tych kosztów niezależnie od wyniku sprawy.
W realiach niniejszej sprawy niezbędne jest uwzględnienie tego, że do pozaprocesowego zaspokojenia przez powodów dochodzonej należności dopiero na etapie postępowania odwoławczego, doszło wskutek zachowania się pozwanego.
Pozwany bowiem dopiero na etapie postepowania odwoławczego wezwał powodów do zapłaty własnej wierzytelności, powodując powstanie stanu jej wymagalność a w konsekwencji stanu potrącalności, o którym mowa w art. 498 §1 k.c.
W związku z tym (zwłaszcza wobec przesądzenia przez Sąd Najwyższy w kliejych uchwałach jeszcze w roku 2021 , że rozliczenie miedzy stronami w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu odbywać się powinno według tzw. teorii dwóch kondykcji) do czasu podjęcia przez pozwanego czynności zmierzających do dochodzenia własnej wierzytelności o zwrot nienależnego świadczenia , powodowie nie mieli podstaw do antycypowania woli ich wierzyciela i ograniczania własnych roszczeń z uwagi na potencjalne wystąpienie w przyszłości przez bank z roszczeniem o zwrot kwoty wypłaconego kredytu. Uzasadnione prawnie było więc dochodzenie zwrotu całego świadczenia spełnionego nienależnie. Skoro zaś niezwłocznie po uzyskaniu wiedzy, iż bank wzywa do zapłaty swojej należności doprowadzili do jej zaspokojenia przez potracenie, uzyskując jednocześnie zaspokojenie własnej wierzytelności objętej pozwem, niezbędne i celowe stało się cofnięcie pozwu w odpowiednim zakresie. Powodowie działali zatem z należytym poziomem staranności niezbędnym dla ochrony ich praw i interesów w procesie.
Z kolei pozwany nie dokonując aktu dyspozycji własnym roszczeniem w niniejszej sprawie przed Sądem Okręgowym (a zatem nie zgłaszając czy to powództwa wzajemnego czy też zarzutu potrącenia) i mimo zaniechania możliwości uzyskania zaspokojenia roszczenia oraz wyczerpania części sporu bez konieczności kontynuowania procesu, wnosząc apelację od całości wyroku spowodował własnym działaniem wygenerowanie dodatkowych kosztów w niniejszej sprawie związanych z postepowaniem apelacyjnym o zbytecznie szerokim zakresie.
Biorąc pod uwagę oczywisty potencjał organizacyjny i rynkowy pozwanego i związaną z tym konieczność uwzględnienia w swojej działalności wykładni prawa konsumenckiego prezentowanej konsekwentnie od kilku lat w orzecznictwie TSUE (nota bene w sposób niewyjaśniany przez pozwanego w apelacji, całkowicie ignorowanej przezeń przy opracowywaniu środka odwoławczego) przyjąć więc należy, że pozwany co najmniej wskutek rażącego niedbalstwa (a więc działania w procesie w sposób niesumienny i oczywiście niewłaściwy, a zarazem z naruszeniem obowiązku staranności statuowanego w art. 3 i art. 6 §2 k.p.c.) spowodował powstanie kosztów apelacyjnych po stronie powodowej i powinien zostać zobowiązany do ich pokrycia w całości niezależnie od wyniku sprawy.
Z tożsamych przyczyn, mimo częściowego uchylenia zaskarżonego wyroku i umorzenia postępowania, Sąd Apelacyjny nie dokonał modyfikacji rozstrzygnięcia o kosztach procesu zawartego w zaskarżonym wyroku.
Na zasadzie art. 103 §1 k.p.c. pozwany powinien zwrócić powodom poniesione przez nich koszty tego postępowania, na które złożyło się wynagrodzenie reprezentującego ich pełnomocnika, którego wysokość ustalono zgodnie z treścią § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie w wysokości dwukrotności stawki minimalnej adekwatnej dla wartości przedmiotu zaskarżenia. W odniesieniu do etapu postępowania odwoławczego także należało bowiem uwzględnić (podobnie jak wyjaśniono to w odniesieniu do postępowania pierwszoinstancyjnego) fakt podnoszenia kolejnych (nowych) zarzutów dopiero na tym etapie postępowania (zarzut zatrzymania, czy też dopiero na rozprawie apelacyjnej zarzut naruszenia art. 405 k.c. w zw. z art. 410 k.c. z uzasadnieniem wcześniej niepodnoszonym w sprawie). Dodatkowo wobec negowania przez pozwanego praw powodów i formułowania roszczeń o zapłatę dalszych rat kredytowych mimo wyroku Sądu I instancji, uzasadnione okazało się wnioskowanie o udzielenie zabezpieczenia roszczenia na etapie postępowania apelacyjnego. W ocenie Sądu odwoławczego tego rodzaju zachowanie pozwanego (przy uwzględnieniu rozbudowanej ponad niezbędną miarę, wielowątkowej a zwłaszcza, jak wskazano wyżej, ignorującej wiążącą wykładnię prawa prezentowaną w znanym na etapie wnoszenia apelacji orzecznictwie TSUE tudzież najistotniejsze wypowiedzi orzecznicze SN, oraz wobec żądania przeprowadzenia rozprawy apelacyjnej), powodowało, wbrew zapatrywaniom pozwanego, istotnie zwiększony nakład pracy pełnomocnika powodów, uzasadniający ustalenie wynagrodzenia na podstawie §15 cytowanego wyżej rozporządzenia z odstępstwem od stosowania stawki minimalnej.
Stosownie do przywołanego wcześniej orzecznictwa (por. zwłaszcza uchwała SN z dnia 16.11.2023 r., III CZP 54/23, LEX nr 3626562.). na rzecz każdego ze współuczestników sporu zasądzono koszty odrębnie, uwzględniając na rzecz każdego z powodów koszty w wysokości połowy ustalanego wyżej wynagrodzenia.
Krzysztof Górski