I ACa 1722/24
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu · I Wydział Cywilny · 27 marca 2026
- Data orzeczenia
- 27 marca 2026
- Data publikacji
- 7 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Apelacyjny we Wrocławiu — I Wydział Cywilny
- Skład orzekający
- Magdalena Cichockaprzewodniczący, Piotr Józwikprotokolant
- Hasła tematyczne
- KredytNieważność umowy
- Podstawa prawna
- art. 385 1 kc
Sentencja
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 27 marca 2026 r.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: SSA Magdalena Cichocka
Protokolant: Piotr Józwik
po rozpoznaniu w dniu 27 marca 2026 r. we Wrocławiu na rozprawie
sprawy z powództwa (...) S.A. w G.
przeciwko T. N. i H. N.
o zapłatę
na skutek apelacji strony powodowej
od wyroku Sądu Okręgowego w Opolu
z dnia 31 stycznia 2024 r. sygn. akt I C 482/20
1. oddala apelację;
2. zasądza od strony powodowej na rzecz pozwanych 4 050 zł kosztów postępowania apelacyjnego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się tego punktu wyroku do dnia zapłaty.
Uzasadnienie
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 31 stycznia 2024 r. w sprawie z powództwa (...) S.A. z siedzibą w G. przeciwko T. N. i H. N. o zapłatę Sąd Okręgowy w Opolu:
I. oddalił powództwo w stosunku do pozwanych T. N. i H. N.;
II. zasądził od strony powodowej (...) S.A. z siedzibą w G. solidarnie na rzecz powodów T. N. i H. N. kwotę 10 834,00 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie poczynając od daty uprawomocnienia się niniejszego orzeczenia do dnia zapłaty;
III. zasądził od strony powodowej (...) S.A. z siedzibą w G. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Opolu kwotę 2 517,37 zł tytułem brakującej zaliczki na biegłego.
Apelację od powyższego wyroku wywiodła strona powodowa, zaskarżając wyrok w całości. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzuciła:
1. naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
art. 233 k.p.c. poprzez sprzeczne przyjęcie na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, że pozwani spłacili na rzecz strony powodowej kwotę 242 170,61 zł podczas gdy z opinii biegłego wynika, że spłacona kwota to 234 537,66 zł oraz pominięcie w swoich ustaleniach wniosków dokonanych przez biegłego sądowego, z których wynika, że nawet przy symulowanych wariantach (kredyt PLN, kredyt walutowy przy przyjęciu spłaty według średniego kursu CHF publikowanego przez NBP), pozwani posiadali wymagalne zadłużenie względem banku w dniu wytoczenia powództwa;
art. 327 1 § 1 pkt 1 i 2 k.p.c., szczegółowo opisanym w apelacji na stronie 2 (k. 445 verte);
2. naruszenie następujących przepisów prawa materialnego tj. w szczególności:
art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 ustawy Prawo bankowe,
art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego,
art. 385 1 § 1 i 3 k.c. oraz art. 385 2 k.c.,
art. 385 1 § 1 k.c. w zw. art. 69 ust. 1 i 2 pkt 2 Prawa bankowego,
art. 385 1 § 2 k.c., art. 385 2 k.c.,
art. 358 1 § 3 k.c.,
art. 358 1 § 3 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy rady 93/13,
art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie skutkujące uznaniem, że pozwani spłacili na rzecz strony powodowej kwotę 242 170,61 zł (która to należność jest kwestionowana przez stronę powodową) przy udostępnionym pozwanym kapitale w wysokości 235 712,90 zł i tym samym nie ma prawa do zwrotu swojego roszczenia kondycyjnego (mimo, że Sąd I instancji myląco napisał w uzasadnieniu, że co do tych wyliczeń posłużył się w tym teorią dwóch kondykcji), podczas gdy zgodnie z uchwałą siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., sygn. akt III CZP 6/21 jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c.) – tzw. teoria dwóch kondykcji, co winno skutkować zasądzeniem od pozwanych na rzecz strony powodowej całości kwoty wynikającej z jego kondykcji, tj. kwoty 235 712,90 zł (udostępniony kapitał kredytu).
Powyższe zarzuty zostały szczegółowo opisane i uzasadnione w apelacji na stronach 2-20 (k. 445 verte – 454 verte).
W związku z powyższymi zarzutami strona powodowa wniosła o:
1. zmianę wyroku w pkt I poprzez zasądzenie pozwanej kwoty dochodzonej przez stronę powodową pozwem z dnia 18 listopada 2019 r. w ramach roszczenia głównego,
ewentualnie na wypadek nieuwzględnienia powyższego roszczenia tj. w przypadku oddalenie wniosku z pkt 1 wniosła o:
2. zasądzenie solidarnie lub w częściach równych od pozwanych na rzecz strony powodowej kwoty 235 712,90 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 2 lutego 2022 r. do dnia zapłaty tytułem zwrotu świadczenia w postaci kapitału kredytu wypłaconego pozwanym (jako świadczenia nienależnego);
3. zmianę wysokości świadczenia (ukształtowanie) w ten sposób, że kwota należności Banku od pozwanych z tytułu rozliczenia nieważności bądź bezskuteczności umowy kredytu (...) o nr (...) (nowy numer (...)) z dnia 29 czerwca 2004 r. powinna być poddana waloryzacji sądowej w ten sposób, że poza roszczeniem o zwrot środków wypłaconych przy uruchomieniu kredytu w ich nominalnej wysokości tj. 235 712,90 zł stronie powodowej przysługuje dodatkowe świadczenie w postaci kwoty 107 060,80 zł wynikającej z istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza i w konsekwencji zasądzenie solidarnie lub w częściach równych od pozwanych na rzecz strony powodowej kwoty 107 060,80 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 2 lutego 2022 r. do dnia zapłaty, stanowiącej dodatkową kwotę, o którą należy zwaloryzować roszczenie o zwrot świadczenia w postaci kapitału kredytu wypłaconego pozwanym (jako świadczenia nienależnego).
Jednocześnie strona powodowa wniosła o zasądzenie od pozwanych na rzecz strony powodowej kosztów postępowania przed Sądem I instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych oraz zasądzenie od pozwanych na rzecz strony powodowej kosztów postepowania przed Sądem II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
W ramach ewentualności strona powodowa wniosła także o uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania – przy uwzględnieniu kosztów postępowania odwoławczego, w tym kosztów zastępstwa procesowego w drugiej instancji.
W odpowiedzi na apelację, pozwani wnieśli o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie od strony powodowej na rzecz strony pozwanej kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja strony powodowej podlegała oddaleniu, jako bezzasadna.
Podstawą rozpoznania apelacji były ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy, ujęte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jako że znajdowały one pełne oparcie w zebranym w niniejszym postępowaniu materiale dowodowym. Sąd I instancji przeprowadził wnikliwe postępowanie dowodowe i poczynił szczegółowe, a przede wszystkim prawidłowe ustalenia faktyczne, które przedstawiają fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy i które nie wymagały uzupełnienia w postępowaniu apelacyjnym. Powtarzanie tych ustaleń Sądu pierwszej instancji nie było konieczne i Sąd Apelacyjny przy zastosowaniu art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c. władny był poprzestać na stwierdzeniu, że ustalenia te uznaje w całości za własne.
Strona powodowa podniosła zarzuty, zarówno co do naruszenia przepisów postępowania, jak i prawa materialnego. Zmierzały one zasadniczo do zakwestionowania stanowiska Sądu Okręgowego w zakresie uznania postanowień umownych, dotyczących klauzul denominacyjnych za niedozwolone i w efekcie uznania całej umowy za nieważną, co podlegało przesłankowej ocenie, która była niezbędna dla rozstrzygnięcia o zasadności wniesionego powództwa.
Sąd Apelacyjny, po dokonaniu ponownej lektury akt sprawy i po szczegółowym zapoznaniu się z treścią zgromadzonego materiału dowodowego ocenił, że do skutecznego podważenia ustaleń i ocen Sądu Okręgowego nie mogła prowadzić treść zgłoszonych w apelacji zarzutów, w tym w szczególności naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Skuteczne postawienie powyższego zarzutu wymaga wykazania naruszenia kryteriów swobodnej oceny dowodów, tj. zasad logiki i doświadczenia życiowego. Sama polemika ze stanowiskiem Sądu nie jest w tym zakresie wystarczająca. Tymczasem strona skarżąca koncentrowała się na prezentacji własnej oceny poszczególnych dowodów i ich doniosłości w sprawie. W szczególności skarżący Bank dążył do wykazania, że Sąd I instancji błędnie przyjął na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, że pozwani spłacili na rzecz strony powodowej kwotę 242 170,61 zł podczas gdy z opinii biegłego wynika, że spłacona kwota to 234 537,66 zł. Strona powodowa starała się również wykazać, że z dowodów w aktach sprawy wynikały okoliczności świadczące o braku abuzywności poszczególnych postanowień umownych. W ocenie Banku miało na to wskazywać przede wszystkim prawidłowe poinformowanie pozwanych o ryzyku kursowym oraz brak ich rażącego pokrzywdzenia i nierzetelnego traktowania. Z oceną tą nie można się zgodzić, do czego Sąd Apelacyjny odniesie się w dalszej części uzasadnienia. Wbrew powyższym zarzutom Sąd Okręgowy nie dopuścił się naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w żadnym aspekcie niniejszej sprawy i przeprowadził wystarczające postępowanie dowodowe, zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów, nie przekraczając jej granic. Z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika takie rozumowanie Sądu Okręgowego, które ignorowałoby zasady logiki, doświadczenia życiowego, czy też prowadziłoby do wniosków niewynikających z powyższego materiału. Przeciwnie, rozważania te były poparte trafną i przekonującą oceną dowodów, prowadzącą do ustalenia prawidłowej podstawy faktycznej rozstrzygnięcia.
Strona powodowa w wywiedzionej apelacji sformułowała zarzuty odnoszące się zarówno do przekroczenia przez Sąd I instancji granic swobodnej oceny dowodów, dokonania jej w sposób arbitralny i wybiórczy bez rozważenia całokształtu materiału dowodowego, jak również poczynienia błędnych ustaleń faktycznych, które legły u podstaw wydania zaskarżonego wyroku. Tak sformułowane zarzuty zmierzały do zakwestionowania podstawy faktycznej orzeczenia, która każdorazowo stanowi punkt odniesienia dla zastosowania norm prawa materialnego w procesie subsumpcji. Niepełne lub nieprawidłowe ustalenia faktyczne z reguły implikują błędne zastosowanie przepisów prawa materialnego, co skutkuje wydaniem orzeczenia nieodpowiadającego prawu. Analiza przedmiotowych zarzutów apelacji prowadziła do wniosku, że choć strona apelująca zdefiniowała je jako uchybienia przepisom postępowania oraz błędne ustalenia faktyczne, to w rzeczywistości odnoszą się one do materialno-prawnej oceny faktów relewantnych dla rozstrzygnięcia dokonanej przez Sąd I instancji. Zarówno ocena ważności postanowień spornej umowy stron normujących essentialia negotii (kwoty i waluty kredytu), a w konsekwencji ważności całej umowy kredytu, charakteru tejże umowy oraz abuzywności poszczególnych postanowień umowy w zakresie klauzul przeliczeniowych nie stanowiły domeny ustaleń co do faktów, lecz były przejawem dokonanych przez Sąd Okręgowy ocen prawnych motywowanych poglądami doktryny oraz judykatury, a zatem ich skuteczne zakwestionowanie w drodze apelacji nie mogło nastąpić w drodze zgłoszenia zarzutów o charakterze procesowym. Nadmienić należało, że na gruncie sporów kredytobiorców, będących konsumentami, z bankami, a dotyczących abuzywności klauzul przeliczeniowych zawartych w umowach indeksowanych oraz denominowanych do waluty obcej (z reguły franka szwajcarskiego) oraz nieważności tychże umów, do ustaleń faktycznych istotnych dla rozstrzygnięcia należy przede wszystkim zaliczyć fakt zawarcia umowy i literalną jej treść, czy też dokonywanie spłat rat kredytu przez kredytobiorców. Rozstrzygnięcie w przedmiocie ważności tychże umów oraz abuzywności ich postanowień, a także zasad ewentualnych rozliczeń między kredytobiorcami, a bankiem w razie zgłoszenia roszczenia o zapłatę, jakkolwiek dokonywane każdorazowo w oparciu o poczynione w konkretnej sprawie ustalenia faktyczne, stanowi przejaw ocen prawnych poczynionych przez Sąd w zakresie zasadności zastosowana określonych norm prawa materialnego.
Już chociażby wskazane powyżej okoliczności przemawiały za przyjęciem, że zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. oraz poczynienia błędnych ustaleń faktycznych nie zasługiwały na uwzględnienie jako nieodnoszące się w istocie do podstawy faktycznej zaskarżonego wyroku. Ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji pozostawały zatem prawidłowe i wszechstronne, wobec czego zostały zaaprobowane i podzielone przez Sąd Apelacyjny, który uczynił je podstawą swojego rozstrzygnięcia.
Jeśli chodzi o naruszenie art. 327 1 § 1 pkt 1 i 2 k.p.c., to – pomimo pewnych wewnętrznych sprzeczności czy niedokładności w opisanym uzasadnieniu Sądu I instancji – zawierało ono wymagane składowe uzasadnienia, a ogólny tok rozumowania sądu poddawał się kontroli instancyjnej.
Przedmiotem dalszej części czynionych rozważań pozostawały zgłoszone w apelacji zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego, których przedmiotem była zarówno nieprawidłowa, zdaniem apelanta, ocena prawna abuzywności postanowień umowy tj. klauzul przeliczeniowych oraz ocena możliwości dalszego trwania umowy w sytuacji wyeliminowania z jej treści niedozwolonych klauzul przeliczeniowych.
Odnosząc się do kwestii oceny charakteru spornej umowy kredytowej, to Sąd Apelacyjny stwierdził, iż w niniejszej sprawie mamy do czynienia z umową kredytu denominowanego, który opiera się na założeniu, że udzielany kredyt pochodzi z przewalutowania waluty obcej na złote polskie, a wysokość uzyskanej w tej drodze kwoty zależy od kursu obowiązującego w dniu uruchomienia kredytu. W samej umowie widnieje jedynie kwota wyrażona w walucie obcej, zaś mając na względzie fakt, że wypłata następuje w złotym polskim, kredytobiorca w zasadzie nie wie dokładnie, jaka suma zostanie mu finalnie wypłacona. Spłata rat odbywa się w złotych polskich, przy czym wysokość rat kredytowych opiera się na aktualnym kursie walutowym. W rozpoznawanej sprawie strony na taki właśnie kredyt się umówiły, nie uchybiając ani art. 69 ust. 1 prawa bankowego, ani regulacji w art. 353 1 k.c.
Regulacje związane z udzielaniem kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej zostały wprowadzone dnia 26 sierpnia 2011 r. poprzez dodanie art. 69 ust. 2 pkt 4a) i ust. 3 ustawy Prawo bankowe. Uprzednio jednak w judykaturze wyrażane było jednolite stanowisko, aprobujące zaciąganie zobowiązań kredytowych w walucie obcej z zastrzeżeniem, że wypłata i spłata kredytu będzie dokonywana w walucie krajowej (zob. wyrok SN z dnia 30 października 2020 r., II CSK 805/18). W związku z tym obecnie jednolicie przyjmuje się, że umowa kredytu wiążąca wysokość udzielonego kredytu i wysokość jego spłat z kursem waluty obcej nie jest nieważna, z uwagi na sprzeczność z konstrukcją umowy kredytu przewidzianą w art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe (zob. Wyrok SN z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18).
Zasadniczym zagadnieniem, wpływającym na treść rozstrzygnięcia, była jednak kwestia ustalenia, czy zawarta w umowie klauzula denominacyjna może być oceniana na gruncie art. 385 1 k.c. jako postanowienie abuzywne, a w przypadku jej eliminacji, czy umowa może być uznana za ważną. W ocenie Sądu Apelacyjnego prawidłowa była konstatacja Sądu Okręgowego, że postanowienia umowne zawarte w umowie ocenić należało jako niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c., co powodowało utratę bytu całej umowy, wobec tego że na skutek eliminacji klauzul, określających główne świadczenia stron, nie mogła być ona wykonywana. Bezpodstawny okazał się zarzut naruszenia art. 385 1 § 1 i 2 k.c.
Przechodząc do rozważań o abuzywności kwestionowanych postanowień umownych wskazać należy w pierwszej kolejności, że począwszy od 2018 r. w doktrynie i orzecznictwie kształtuje się stanowisko o kwalifikacji klauzuli kursowej jako elementu umowy określającego główne świadczenia stron.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, decydujące znaczenie dla kwalifikacji klauzuli kursowej powinna mieć zawsze ocena charakteru, ogólnej systematyki i całości postanowień umowy, a także jej kontekstu prawnego i faktycznego (zob. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 30 kwietnia 2014 r. w sprawie Kasler, pkt 50-51; por. też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 września 2015 r., I CSK 800/14, OSNC 2016, nr 9, poz. 105). Przy czym nawet uznając, że klauzula wymiany stanowi element głównego przedmiotu umowy, w niniejszej sprawie niewątpliwie podlegałaby ona ocenie pod kątem abuzywności. Zgodnie bowiem z art. 385 1 § 1 k.c., postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, nie dotyczy to jednak postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Niewątpliwie w niniejszej sprawie klauzula wymiany nie była sformułowana w sposób prosty i zrozumiały. Przy czym kwestia prostego i zrozumiałego charakteru klauzuli umownej odnosi się nie tylko do jej formalnej klarowności z gramatycznego punktu widzenia, ale też do aspektu materialnego, tj. rzeczywistej możliwości ustalenia przez konsumenta skutków zastosowania takiej klauzuli.
W dalszej kolejności należało poszukiwać odpowiedzi na pytania, czy kwestionowane postanowienia kształtują prawa i obowiązki pozwanych – jako konsumentów – w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają ich interesy oraz czy były indywidualnie z nimi uzgadniane, jak również należało poszukiwać odpowiedzi na pytanie, czy strona powodowa wywiązała się z obowiązku informacyjnego.
Rozpatrując powyższą kwestię przez pryzmat zapoznania się przez pozwanych z treścią umowy, jak również ich świadomości co do treści stosunku obligacyjnego, a w tym w szczególności co do treści i znaczenia kwestionowanych klauzul przeliczeniowych, przy uwzględnieniu treści przepisu art. 65 § 1 k.c., wskazać należy, że obowiązek informacyjny, polegający na przedstawieniu kredytobiorcy w zasadzie nieograniczonego ryzyka kursowego, który wiąże się z zawarciem umowy kredytowej, nie został spełniony. Za spełnienie tego obowiązku nie można uznać podpisania przez pozwanych oświadczenia o poinformowaniu ich o ryzyku związanym ze zmianą kursów walut. Okoliczność wahania kursów walut jest faktem powszechnie znanym. Pozwani zatem winni mieć świadomość, że kurs waluty może się zmienić, natomiast nie w takim stopniu, że jego rata w pewnym momencie będzie wynosić ponad dwa razy więcej, niż na początku. Ponadto fakt poinformowania przez bank o ryzyku kursowym, nie świadczy o tym, że przedstawiciel banku, z którym pozwani procedowali zawarcie umowy kredytowej poruszał z nimi kwestię zasad funkcjonowania mechanizmu indeksacji. Z samego faktu niejasności i braku faktycznego doprecyzowania mechanizmu indeksacji pośrednio wywodzić można, iż kwestia ta nie była wyjaśniana pozwanym. Trudno zakładać, iż strona która stoi przed decyzją zawarcia umowy kredytowej na okres 300 miesięcy (25 lat), świadomie zgodziłaby się na warunki umowy, które są dla niej niejasne i nie dają się zweryfikować według przewidywalnych kryteriów. Jednocześnie strona powodowa nie wykazała, że pozwani mieli możliwość negocjowania umowy w szczególności, jeżeli idzie o treść klauzuli kursowej.
Nieuprawnionym byłoby stwierdzenie, bacząc na treść dowodów przeprowadzonych w sprawie, że Bank wywiązał się z ciążącego na nim obowiązku informacyjnego. Brak jest dowodów na to, jakoby pozwanym przedstawiono szczegółowe prognozy i symulacje dotyczące rat, poza samą tylko ogólną informacją na temat ryzyka. Brak jest również dowodów, mogących dawać podstawę dla stwierdzenia, że przedstawiono pozwanym symulacje zadłużenia w długiej perspektywie czasowej, czy też uprzedzono o możliwości zmiany kursu waluty w okresie obowiązywania umowy zawartej na okres 25 lat. Pozwani na podstawie uzyskanych informacji, nie byli w stanie oszacować ryzyka, jakie wiązało się z zawarciem umowy kredytu denominowanego. Ponadto pozwani jako nieprofesjonalna strona umowy, konsumenci, bez przygotowania z zakresu bankowości, czy finansów nie mieli wystarczającej wiedzy i doświadczenia, by w pełni zrozumieć i ocenić skutki postanowień zawartych w umowie. W niniejszej sprawie, podobnie jak i w większości spraw, gdzie konsumenci występują w tzw. „sprawach frankowych” pozwani niewątpliwie skoncentrowani byli na ustaleniu wysokości oprocentowania oraz wysokości zaproponowanej raty, co wprost dowodzi prostego wręcz rozumowania, typowego dla przeciętnego konsumenta zorientowanego na zaciągnięcie zobowiązania kredytowego.
Nie sposób przyjąć, aby pozwani mogli w sposób racjonalny i rozsądny określić wysokość własnego zobowiązania, a tym samym ocenić skutki ekonomiczne, wynikające z zawartej umowy. Rzeczywistość pokazała, że określenie nawet w przybliżeniu skali ryzyka walutowego, związanego z tego rodzaju kredytami okazało się całkowicie nietrafione. W zaleceniach Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego z dnia 21 września 2011 r., dotyczących kredytów walutowych wskazano, że nawet najbardziej staranny konsument nie był w stanie przewidzieć konsekwencji ekonomicznych kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich, który był proponowany przez banki, jako bezpieczny, bo oferowany „w najbardziej stabilnej walucie świata" (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18).
Bacząc na powyższe nie sposób stwierdzić, że nie doszło do rażącego naruszenia równowagi stron umowy. Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, stanowiącej istotne obciążenie finansowe dla konsumenta, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Powyższy obowiązek powinien zatem zostać wykonany poprzez jednoznaczne i zrozumiałe poinformowanie, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardziej ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Zdaniem Sądu Apelacyjnego w niniejszej sprawie strona powodowa nie określiła w sposób dostatecznie precyzyjny i kompleksowy, na czym polegał ów kwestionowany mechanizm i ryzyko, jakie za sobą niesie. Nie wykonała zatem ciążącego nań obowiązku w sposób, dający konsumentowi pełne rozeznanie co do istoty stosunku obligacyjnego, czy też ściślej rzecz ujmując, co do istoty zawieranej z Bankiem transakcji. Zważyć należy, że zgodnie z dominującym poglądem orzeczniczym, wymóg informacyjny musi być wykonany w sposób umożliwiający przeciętnemu konsumentowi uzyskanie wiadomości o możliwości wzrostu lub spadku wartości waluty obcej, w której kredyt został zaciągnięty, lecz także pozwalający na oszacowanie istotnych konsekwencji warunku umownego, dotyczącego indeksacji dla przyszłych zobowiązań finansowych związanych ze spłatą kredytu (zob. wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 14 marca 2019 r., C-118/17).
W ocenie Sądu Apelacyjnego w realiach sprawy, niewątpliwym był brak wywiązania się z powyższego obowiązku przez stronę powodową, a to z kolei powoduje nierówność informacyjną stron (por. m.in. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 30 kwietnia 2014 r., nr C – 26/13, sprawa R. D., B. X. przeciwko (...), C – 26/13, pkt 75, z dnia 20 września 2017 r., RP U. i in. przeciwko (...) SA, C 186/16 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 22 stycznia 2016 r. I CSK 1049/14 i z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17).
Marginalnie należy również zaznaczyć, że sam fakt poinformowania o ryzyku kursowym nie jest tożsamy z wnioskiem, że żadne warunki umowne nie zawierają klauzul abuzywnych. Wobec powyższego, nawet gdyby zakładać, jak chce tego strona powodowa, że wyczerpała obowiązek informacyjny (a czemu Sąd Apelacyjny przeczy), to i tak w realiach niniejszej sprawy, nie miałoby to decydującego znaczenia dla oceny abuzywności spornych postanowień umownych.
Nie sposób też przyjąć, by kwestionowane postanowienia umowne zostały z pozwanymi indywidualnie uzgodnione. O indywidualnym uzgodnieniu postanowień można mówić wówczas, gdy powstały one przez wspólne uzgodnienie ich treści przez konsumenta i bank lub też, gdy zostały bankowi narzucone przez konsumenta. Dla uznania postanowień za indywidualnie uzgodnione nie jest wystarczające ustalenie, że cała umowa była przedmiotem negocjacji, ale należy ustalić, że ich przedmiotem były konkretne postanowienia, które potencjalnie uznać można za niedozwolone, a czego strona powodowa nie wykazała.
W konsekwencji, wobec braku określenia przez bank na etapie zawierania umowy w sposób precyzyjny i kompleksowy, na czym polegał mechanizm indeksacyjny i jakie ryzyko za sobą niesie, doszło do nierówności informacyjnej stron. A skoro powodowy Bank nie dopełnił wymaganych od instytucji finansowych obowiązków informacyjnych, pozwala to na przyjęcie, że zastrzeżenie indeksacji kredytu było w świetle art. 385 1 § 1 k.c. sprzeczne z dobrymi obyczajami.
Postanowienia abuzywne są od początku, z mocy samego prawa dotknięte bezskutecznością na korzyść kredytobiorcy, chyba że następczo udzieli on świadomej i wolnej zgody na te klauzule i w ten sposób przywróci im skuteczność z mocą wsteczną (zob. uchwałę składu 7 sędziów SN – zasada prawna z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, OSNC 2021, Nr 9, poz. 56). Okolicznością nie budzącą wątpliwości jest to, że pozwani takiej zgody nie udzielili, a w toku procesu powoływali się na nieważność umowy.
Kończąc wątek związany z oceną abuzywności stosowanej klauzuli przeliczeniowej, stwierdzić należy, że wbrew zarzutom i twierdzeniom strony powodowej, klauzula zawarta w spornej umowie kredytowej kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami przez uzależnienie warunków waloryzacji świadczenia od kompetencji silniejszej strony umowy, tj. banku. Opisana konstrukcja daje bankowi możliwość uzyskania korzyści finansowych stanowiących dla kredytobiorcy dodatkowe koszty kredytu, a których oszacowanie jest niemożliwe ze względu na brak oparcia zasad ustalania kursów wymiany o obiektywne i przejrzyste kryteria. Przy takich zapisach umowy, pozwani nie mieli nawet realnej szansy określić rzeczywistej wysokości zadłużenia, w tym zakresie będąc uzależnionymi od jednostronnych decyzji banku, co przeczy dobrym obyczajom i narusza równowagę stron stosunku zobowiązaniowego.
Stąd też zarzuty naruszenia art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 ustawy Prawo bankowe, art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego, art. 385 1 § 1 i 3 k.c. oraz art. 385 2 k.c., art. 385 1 § 1 k.c. w zw. art. 69 ust. 1 i 2 pkt 2 Prawa bankowego i art. 385 1 § 2 k.c., art. 385 2 k.c., okazały się bezzasadne.
Oceny tej nie zmienia również nowelizacja ustawy – Prawo bankowe, która pozwalała spłacać kredytobiorcom raty kredytu bezpośrednio w walucie indeksacji, pozyskując ją na rynku na akceptowalnych przez siebie zasadach. Ukształtowanie przez przedsiębiorcę praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażące naruszenie interesów konsumenta bada się na moment zawierania umowy. W takiej sytuacji nie ma znaczenia, w jaki sposób przedsiębiorca wykonywał umowę. Moment badania abuzywności potwierdza również sprostowanie do dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (por. uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., sygn. akt III CZP 29/17, LEX nr 2504739). Przywoływana ustawa wprowadziła pewne możliwości związane ze spłatą kredytów indeksowanych, jednakże nie zmieniało to oceny postanowień umownych. Te bowiem zawsze powinny być jasne, zrozumiałe i jednoznaczne dla konsumenta już w chwili zawierania umowy (por. uchwała 7 sędziów SN z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz. 2). Od tego momentu klauzule abuzywne nie są wiążące dla konsumenta, chyba że wyrazi świadomą wolę na objęcie go takim postanowieniem. Mamy zatem do czynienia ze skutkiem ex tunc, co oznacza, że zdarzenia o charakterze następczym w stosunku do daty zawarcia umowy zawierającej klauzule abuzywne, pozostają bez znaczenia dla takiego charakteru tych postanowień umownych (wyjątek stanowi wola konsumenta). Abuzywności poszczególnych klauzul zawartych w umowie kredytu nie wyeliminowało zatem wprowadzenie w 2011 r. ust. 3 do art. 69 Prawa bankowego, w wyniku czego kredytobiorcy uzyskali w ramach umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, możliwość dokonywania spłat rat kapitałowo-odsetkowych oraz dokonania przedterminowej spłaty pełnej lub częściowej kwoty kredytu bezpośrednio w walucie obcej.
Podkreślić również należy, że nawet gdyby uznać, że przez cały okres obowiązywania umowy bank stosował kursy niedobiegające od kursu sprzedaży NBP i kursów innych banków, to prawnie obojętne było to, w jaki sposób umowa w zakresie abuzywnych przepisów była w rzeczywistości wykonywana przez bank, w jaki sposób bank ustalał kursy CHF względem PLN oraz czy stosowane przez bank kursy kupna i sprzedaży były de facto kursami rynkowymi, gdyż relewantnym dla oceny tego, czy dane postanowienie umowy jest niedozwolone (art. 385 1 § 1 k.c.) jest stan z chwili zawarcia umowy (zob. uchwała Sądu Najwyższego 7 sędziów z dnia 20 czerwca 2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019/1/2). Podobnie nie zasługuje na aprobatę argument podnoszony przez przedstawicieli szeroko rozumianego sektora bankowego, a mianowicie argument „o powszechności praktyki odsyłania do własnych tabel kursowych”. Powszechność tej praktyki nie oznacza wszak, że była ona prawidłowa.
Z powyższych względów Sąd Apelacyjny generalnie nie podzielił zarzutów, odnoszących się do oceny postanowień umowy stron w zakresie kwestionowanego mechanizmu indeksacyjnego. Wbrew wyżej wymienionym zarzutom pozwani wykazali przesłanki uznania wyżej wymienionych postanowień za abuzywne w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. wskazując, że mechanizm zawarty w umowie jest sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza ich interesy jako konsumentów.
Skoro postanowienia określające mechanizm waloryzacji stanowiły niedozwolone postanowienia umowne i zgodnie z art. 385 1 § 1 i § 2 k.c. nie wiązały konsumenta, co oznacza konieczność wyeliminowania ich z umowy, należy rozważyć czy umowa stron mogła bez tych postanowień nadal obowiązywać i być wykonywana oraz czy postanowienia te mogą ewentualnie zostać zastąpione przepisami dyspozytywnymi.
Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego, co do braku możliwości uzupełniania niekompletnej umowy łączącej strony.
Jak wyjaśniono w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jeżeli eliminacja niedozwolonego postanowienia umownego doprowadzi do takiej deformacji regulacji umownej, że na podstawie pozostałej jej treści nie da się odtworzyć treści praw i obowiązków stron, to nie można przyjąć, iż strony pozostają związane pozostałą częścią umowy. Koresponduje to z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, który przewiduje, że nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków (zob. np. wyroki SN z dnia: 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21; 2 czerwca 2021 r., I CSKP 55/21). Wyeliminowanie z łączącej strony umowy jej abuzywnych zapisów rodzi zatem konieczność dokonania oceny, czy umowa w pozostałym zakresie jest możliwa do utrzymania. Jeżeli po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, to przemawia za jej całkowitą nieważnością (zob. np. wyroki SN z dnia: 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; 17 marca 2022 r., II CSKP 474/22). Stwierdzenie nieważności umowy mieści się w zakresie sankcji, jaką dyrektywa 93/13 przewiduje w związku z wykorzystywaniem przez przedsiębiorcę nieuczciwych postanowień umownych. W tym też kontekście należy rozważać aspekt „utrzymania” (według strony powodowej) umowy przez wprowadzenie rozwiązań z innych przepisów kodeks cywilnego (średni kurs NBP – art. 358 § 2 k.c.), czy w ogóle z innych aktów prawnych (np. powoływanego w praktyce art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. – Prawo wekslowe; aktualnie: t.j. Dz.U.z 2022 r., poz. 282; dalej: pr. weksl.).
Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3 października 2019 r., D., C-260/18 jednoznacznie stwierdził, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki, wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, w przypadku gdy strony umowy wyrażą na to zgodę.
Stanowisko takie zostało także zaprezentowane w wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z dnia 8 września 2022 r. w sprawach połączonych C-80/21- C 82/21, mających za przedmiot wnioski o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożone przez Sąd Rejonowy dla Warszawy – Śródmieścia w Warszawie. Przedmiotem wniosków było to, czy art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym Sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku, znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem, a przedsiębiorcą, która to nieważność pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić ten warunek albo wykładnią oświadczeń woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy (motyw 79), albo przepisami prawa krajowego o charakterze ogólnym, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych, ani przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę (motyw 77). Trybunał podkreślił zarazem, że Sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do odstąpienia od stosowania nieuczciwego warunku umownego, aby nie wywierał on obligatoryjnych skutków wobec konsumenta, przy czym nie są one uprawnione do zmiany jego treści. Umowa powinna bowiem w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej, niż wynikająca z usunięcia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe, zgodnie z normami prawa wewnętrznego (motyw 80). Podsumowując swoje rozważania wskazał, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym Sąd krajowy może, po stwierdzeniu nieważności nieuczciwego warunku, znajdującego się w umowie zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą, który pociąga za sobą nieważność tej umowy w całości, zastąpić warunek umowny, którego nieważność została stwierdzona, albo wykładnią oświadczenia woli stron w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, albo przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, nawet jeśli konsument został poinformowany o skutkach nieważności tejże umowy i zaakceptował je (motyw 84).
Nadto, Sąd Apelacyjny wskazuje, iż podziela pogląd uznawany aktualnie za dominujący, że art. 385 1 § 2 k.c. wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c., co uzasadnia stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego (por. wyrok SN z dnia 27 listopada 2019 r., sygn. II CSK 483/18). Poprzestanie na usunięciu z treści umowy jedynie postanowień, odnoszących się do tabeli kursowej oznaczałoby odwołanie się do niedopuszczalnej redukcji utrzymującej skuteczność (por. wyrok TSUE w sprawie C-19/20 nb 67 i 68). W wyroku z dnia 26 marca 2019 r. w sprawach C-70/17 i C 179/17 ((...) SA przeciwko U. E. oraz (...) SA przeciwko U. O. i P. X., pkt 54) TSUE wykluczył, aby Sąd krajowy mógł zmieniać treść nieuczciwych warunków zawartych w umowach. Oznacza to, że nieuprawnione jest zastąpienie przez Sąd postanowień niedozwolonych innymi, polegającymi np. na odwołaniu się do kursu walut stosowanego przez Narodowy Bank Polski. Możliwość takiej zmiany umowy przez Sąd stoi w sprzeczności z celami prewencyjnymi dyrektywy 93/13 (zob. wyrok SN z dnia 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21).
Co więcej, brak jest takich przepisów, które mogłyby zastąpić lukę powstałą poprzez usunięcie niedozwolonego postanowienia w umowie kredytu indeksowanego/denominowanego. Przepis art. 358 § 2 k.c. jest przepisem o charakterze ogólnym, a nie dyspozytywnym, co w oparciu o powyższe stanowiska judykatury, wyklucza możliwość jego zastosowania. Nie powinien on zatem być używany dowolnie przez Sądy w sprawach kredytów frankowych. Niewątpliwie także, z uwagi na fakt, że wyeliminowane postanowienia abuzywne miały charakter rozrachunkowy, brak jest podstaw do stosowania w ich miejsce regulacji, dotyczącej ustalenia kursu waluty obcej w przypadku spełnienia świadczenia w walucie polskiej. Nie można bowiem pominąć, że art. 358 § 2 k.c. odnosi się do zobowiązań, których przedmiotem jest suma w walucie obcej, a nie do klauzul waloryzacyjnych (a zatem zobowiązań, dla których waluta obca pełni jedynie funkcję miernika świadczenia, które jest spełniane w walucie polskiej).
Zgodnie z art. 316 § 1 k.p.c. Sąd, wydając wyrok, bierze za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy, co obejmuje także stan prawny, a zatem, co do zasady, Sąd powinien orzekać na podstawie przepisów prawa materialnego, obowiązujących w dacie wyrokowania. Jednakże o tym, jakie normy prawne mają zastosowanie do rozstrzyganego stanu faktycznego, decydują przepisy prawa materialnego, regulującego ten stosunek prawny. One także decydują, czy w sytuacji zmiany stanu prawnego Sąd do rozstrzyganego stosunku prawnego powinien zastosować przepisy nowe, czy dawne. Co do zasady ustawa działa tylko na przyszłość i nie obejmuje swoim działaniem stosunków prawnych powstałych przed dniem jej wejścia w życie, chyba że ustawodawca wyraźnie tak postanowi (m.in. postanowienie SN z dnia 2 lipca 2004 r., II CK 421/03, LEX nr 174137). Tymczasem art. 358 § 2 k.c. nie obowiązywał w chwili zawierania przez strony umowy, natomiast art. XXVI-LXIV ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Przepisy wprowadzające Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 94) wyklucza jego zastosowanie. Zgodnie bowiem z wyrażoną tam zasadą generalną do stosunków prawnych powstałych przed wejściem w życie aktu prawnego stosuje się prawo dotychczasowe, chyba że kolejne przepisy stanowią inaczej.
Mając na uwadze powyższe, w świetle cytowanego wyżej orzecznictwa chybione są zarzuty apelacji odnoszące się do dokonanej przez Sąd Okręgowy oceny, iż klauzule określające mechanizm waloryzacji zawarte w umowie, spełniają przesłanki do uznana ich za nieobowiązujące na podstawie art. 385 1 k.c., a po ich wyeliminowaniu, w prawie krajowym brak jest przepisów pozwalających na ich zastąpienie, co skutkuje uznaniem przedmiotowej umowy za nieważną.
W świetle powyższych rozważań niedopuszczalne było zatem zastąpienie wyeliminowanych z umowy postanowień umownych, stanowiących klauzule abuzywne przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, którego brak. Podkreślenia wymagało, że nie sposób do rozstrzygnięć zapadających w sprawach polskich i przed polskimi sądowi krajowymi odnosić wprost rozstrzygnięć TSUE, które zapadają w sprawach węgierskich. W przeciwieństwie bowiem do ustawodawcy polskiego, ustawodawca węgierski zdecydował się na podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej i wprowadzenie do krajowego porządku prawnego odpowiednich norm o charakterze dyspozytywnym, które po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych z umów kredytów indeksowanych oraz denominowanych do waluty obcej, mogą uzupełniać treść umowy. W polskim porządku prawnym takich norm brak, a wobec tego umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej klauzul abuzywnych, nie zawiera postanowień przedmiotowo istotnych ( essentialia negotii) w postaci oprocentowania, a także pozostaje niezgodna z wolą stron, wobec czego nie może pozostawać w obrocie prawnym.
Wbrew zarzutom strony powodowej, że pozwani nie są świadomi konsekwencji uznania umowy za nieważną, w ocenie Sądu II instancji, stanowisko pozwanych zostało wyraźnie wyrażone w pismach procesowych i następnie konsekwentnie podtrzymywane w toku całego postępowania. Tym samym jednoznaczną wolą pozwanych było ustalenie nieważności umowy kredytu, nie zaś związanie umową zawierającą klauzule abuzywne, mając świadomość konsekwencji jakie system prawny łączy z nieważnością umowy.
Bezzasadny pozostawał także zarzut naruszenia art. 358 1 § 3 k.c. oraz art. 358 1 § 3 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13. Ustawodawca w art. 358 1 § 3 k.c. nie zawarł bowiem konkretnych mierników, nakazując sądowi każdorazowe rozważenie interesów obu stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego. Oznacza to, że Sąd ma obowiązek wyważyć te interesy w granicach zasługujących na ochronę przy utrzymaniu właściwego stosunku między nimi (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 3 czerwca 2015 roku w sprawie I ACa 141/15). Słusznie wskazał Sąd Okręgowy, że brak jest podstaw do waloryzacji świadczenia z uwagi na art. 358 1 § 4 k.c., który stanowi, iż z żądaniem zmiany wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia pieniężnego nie może wystąpić strona prowadząca przedsiębiorstwo, jeżeli świadczenie pozostaje w związku z prowadzeniem tego przedsiębiorstwa. Stroną prowadzącą przedsiębiorstwo w niniejszej sprawie jest Bank.
Odnosząc się do dalszych zarzutów apelacji, wskazać należy, że Sąd Okręgowy nie naruszył również art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie skutkujące uznaniem, że pozwani spłacili na rzecz strony powodowej kwotę 242 170,61 zł (która to należność jest kwestionowana przez stronę powodową) przy udostępnionym pozwanym kapitale w wysokości 235 712,90 zł i tym samym nie ma prawa do zwrotu swojego roszczenia kondycyjnego (mimo, że Sąd I instancji myląco napisał w uzasadnieniu, że co do tych wyliczeń posłużył się w tym teorią dwóch kondykcji), podczas gdy zgodnie z uchwałą siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., sygn. akt III CZP 6/21 jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c.) – tzw. teoria dwóch kondykcji, co winno skutkować zasądzeniem od pozwanych na rzecz strony powodowej całości kwoty wynikającej z jego kondykcji, tj. kwoty 235 712,90 zł (udostępniony kapitał kredytu). Prawidłowo wskazał Sąd I instancji, że zgodnie z zaświadczeniem, opinią biegłego, a także potwierdzenie przelewu pozwani spłacili na rzecz strony powodowej łącznie kwotę 242 170,61 zł zatem kwotę wyższą od kwoty udzielonego im kapitału tj. kwoty 235 712,90 zł. W związku z powyższym oraz wszystkimi okolicznościami zaistniałymi w sprawie, powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie.
Sąd Apelacyjny zwraca uwagę, że TSUE w wyroku z dnia 19 czerwca 2025 r., (C-396/24) wprost zakwestionował teorię dwóch kondykcji jako sposób rozliczenia stron nieważnej umowy. Sąd Apelacyjny wskazuje, że orzeczenie to zostało wydane w konkretnym stanie faktycznym – z powództwa banku, co znajduje bezpośrednie zastosowanie w niniejszej sprawie. Wyrok ten wyklucza – jako niezgodne z dyrektywą 93/13 – żądania od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty. Sprzeczne z dyrektywą 93/13 jest również nadanie z urzędu rygoru natychmiastowej wykonalności w przypadku uznania przez konsumenta roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych w wykonaniu umowy, o ile prawo krajowe nie pozwala sądowi na podjęcie wszelkich niezbędnych środków mających na celu ochronę konsumenta przed szczególnie szkodliwymi konsekwencjami, jakie może wywrzeć wobec niego nadanie wyrokowi takiego rygoru.
Należy zauważyć, że spłata poszczególnych rat kredytu stanowiła wyraz realizacji porozumienia stron co do zwrotu środków postawionych do dyspozycji kredytobiorców. Z uwagi na sposób konstrukcji kredytu uwidoczniony w umowie kredyt udzielony pozwanym był kredytem denominowanym. Bank wypłacił na założony w umowie cel kredytowania i pozwani, dokonując wpłat rat kapitałowo-odsetkowych, działali w celu spłaty kapitału kredytu. W zakresie, w jakim dokonywane przez pozwanych spłaty prowadziły przede wszystkim do zmniejszenia ich obowiązku do dokonania zwrotu świadczenia uzyskanego od banku w postaci wypłaconego kapitału kredytu, nie sposób mówić o wzbogaceniu banku ich kosztem, skoro zobowiązanie do zwrotu kapitału kredytu ulegało stopniowemu zmniejszeniu. Interes konsumenta pozostaje chroniony poprzez zwrot na jego rzecz kwot nienależnie uzyskanych przez kredytodawcę na podstawie warunku uznanego za nieuczciwy, przy czym taki zwrot następuje z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, jako że chodzi o to, by konsument znalazł się ostatecznie w sytuacji, w jakiej znajdowałby się, gdyby warunek uznany za nieuczciwy nigdy nie istniał (zob. uzasadnienie wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 31 marca 2022 r., C-472/20). Jak podkreślił TSUE w wyroku z dnia 16 marca 2023 r. ( C-6/22) w przypadku unieważnienia zawartej między konsumentem a przedsiębiorcą umowy z powodu nieuczciwego charakteru jednego z jej warunków do państw członkowskich należy uregulowanie, w drodze ich prawa krajowego, skutków tego unieważnienia, z poszanowaniem ochrony przyznanej konsumentowi przez Dyrektywę 93/13, w szczególności poprzez zapewnienie przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej, jaka istniałaby w braku zaistnienia takiego nieuczciwego warunku ( motyw 22).
W świetle powyższego należało zastosować w ramach zapewnienia przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej, jaka istniałaby w braku zaistnienia takiego nieuczciwego warunku, regulacje prawa krajowego o bezpodstawnym wzbogaceniu. Istnienie bezpodstawnego wzbogacenia przedsiębiorcy kosztem konsumenta należy zatem uwzględnić w ramach dokonania rozliczenia świadczeń spełnionych w wykonaniu umowy zawierającej postanowienia niedozwolone.
Odnosząc się do żądania banku zaznaczyć należy, iż brak było jakichkolwiek podstaw do uznania, że pozwani są wzbogaceni kosztem banku. Brak jest tym samym podstaw do uznania, że bankowi przysługuje wobec drugiej strony wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału. Bankowi nie przysługują już żadne roszczenia materialnoprawne z nieważnej umowy kredytu wobec pozwanych.
Mając na względzie powyższe apelacja strony powodowej jako bezzasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c., o czym orzeczono w sentencji wyroku.
Rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów postępowania apelacyjnego zostało oparte na art. 98 § 1 i 3 k.p.c., który wyraża generalną zasadę odpowiedzialności stron za wynik procesu. Powództwo główne jak i ewentualne strony powodowej zostało oddalone co czyniło ją stroną przegrywającą postępowanie, a tym samym zobligowaną do zwrotu pozwanym na ich żądanie poniesionych kosztów niezbędnych do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Na wysokość tych kosztów składało się wynagrodzenie profesjonalnego pełnomocnika w wysokości określonej na podstawie § 2 pkt. 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych.
Mając na uwadze powyższe, należało orzec jak w sentencji wyroku.
Magdalena Cichocka
ZARZĄDZENIE
1. (...);
2. (...);
3. (...).