I C 1636/21
Sąd Okręgowy w Warszawie · I Wydział Cywilny · 22 kwietnia 2026
- Data orzeczenia
- 22 kwietnia 2026
- Data publikacji
- 18 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Okręgowy w Warszawie — I Wydział Cywilny
- Skład orzekający
- Piotr Królikowskiprzewodniczący, Aleksandra Sieńczewskaprotokolant
- Hasła tematyczne
- OdszkodowanieNienależyte wykonanie zobowiązania
- Podstawa prawna
- 471 kc, 361§ 2 kc
Sentencja
Sygn. akt I C 1636/21
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 22 kwietnia 2026 r.
Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny
w następującym składzie:
Przewodniczący: sędzia Piotr Królikowski
Protokolant: Aleksandra Sieńczewska
po rozpoznaniu w dniu 23 marca 2026 r. w Warszawie
na rozprawie
sprawy z powództwa Fundacja (...) z siedzibą w M.
przeciwko Skarbowi Państwa - Centrum (...) z siedzibą w M.
o ustalenie i o zapłatę
I. powództwo oddala,
II. zasądza od Fundacji (...) z siedzibą w M. na rzecz Skarbu Państwa - Prokuratorii Generalnej Rzeczpospolitej Polskiej kwotę 10.800,00 zł (dziesięć tysięcy osiemset złotych 00/100) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
sędzia Piotr Królikowski
Sygn. akt I C 1636/21
Uzasadnienie
WYROKU
z 22 kwietnia 2026 r. (k. 2126)
Pozwem z 30 kwietnia 2021 r. Fundacja (...) w M. (dalej też jako: Fundacja, na datę wyrokowania z siedzibą w S.) wniosła przeciwko Skarbowi Państwa - Centrum (...) (dalej też jako: (...)) powództwo o ustalenie na podstawie art. 189 k.p.c. W ramach żądania głównego domagała się ustalenia, że oświadczenie pozwanego z 1 czerwca 2020 r. o rozwiązaniu ze skutkiem natychmiastowym umowy nr (...) o dofinansowanie projektu „(...)” było bezskuteczne. Jako pierwsze żądanie ewentualne zgłosiła żądanie ustalenia, że należycie wykonała tę umowę, natomiast jako drugie żądanie ewentualne - ustalenia nieistnienia jej zobowiązania do zwrotu kwoty 358.237,28 zł przekazanej tytułem dofinansowania wraz z odsetkami w wysokości określonej jak dla zaległości podatkowych. Powódka wniosła również o zasądzenie kosztów procesu (k. 3 – 990).
Uzasadniając powództwo, Fundacja twierdziła, że projekt został przez nią wykonany, a założone wskaźniki osiągnięte. Zarzucała pozwanemu, że bez dostatecznych podstaw uznał stwierdzone nieprawidłowości za rażące niewykonywanie obowiązków umownych, nie uwzględnił składanych wyjaśnień i uzupełnianej dokumentacji oraz bezpodstawnie zakwestionował sposób wniesienia wkładu własnego, rozliczenia wydatków, prowadzenia postępowań zakupowych i wykazania osiągniętych wskaźników. Podnosiła również, że sposób prowadzenia kontroli oraz współpracy ze strony (...) utrudniał realizację i rozliczenie projektu, a na możliwość uzupełnienia dokumentacji wpłynęła pandemia (...)19.
Pozwany Skarb Państwa – Dyrektor Centrum (...) w M. zastępowany przez Prokuratorię Generalną Rzeczypospolitej Polskiej wniósł o oddalenie powództwa oraz zasądzenie kosztów procesu w wysokości dwukrotności stawki minimalnej (odpowiedź na pozew k. 1008 – 1182).
W pierwszej kolejności podniesiono zarzut braku interesu prawnego powódki w żądaniu ustalenia wskazując, że kwestia obowiązku zwrotu dofinansowania podlegała rozpoznaniu w postępowaniu administracyjnym. Niezależnie od tego twierdził, że rozwiązanie umowy było skuteczne i uzasadnione skalą stwierdzonych uchybień. Zarzucał powódce w szczególności brak kompletnej i pozwalającej na prześledzenie wydatków dokumentacji projektu, nierozdzielenie dokumentacji kilku równolegle realizowanych projektów, nieprawidłowości w zakresie udzielania zamówień, rozliczania personelu i wykazywania wkładu własnego, ponoszenie wydatków niekwalifikowalnych, niewykazanie osiągnięcia części wskaźników oraz niewykonanie wszystkich zaleceń pokontrolnych. Kwestionował także, aby działania (...) uniemożliwiły powódce prawidłową realizację umowy.
Pismem z 25 października 2022 r. powódka zmieniła powództwo, wskazując, że zamiast dotychczasowych żądań o ustalenie domaga się zasądzenia od pozwanego kwoty 393.712,81 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty. Nie cofnęła przy tym pozwu w żadnym zakresie. Roszczenie oparła na art. 471 k.c. w związku z art. 355 § 1 k.c., określając je jako odszkodowanie z tytułu nienależytego wykonania przez pozwanego umowy o dofinansowanie. Twierdziła, że bezpodstawne rozwiązanie umowy pozbawiło ją części przyznanego dofinansowania, mimo że projekt był przez nią nadal realizowany, także przy wykorzystaniu środków własnych. Dochodzoną kwotę określała jako równowartość dofinansowania uzyskanego i rozliczonego w ramach projektu oraz jako różnicę między rzeczywistym stanem jej majątku a stanem, który istniałby, gdyby pozwany należycie wykonywał umowę i jej nie rozwiązał (modyfikacja k. 1411 – 1602).
W odpowiedzi na zmianę powództwa pozwany wniósł o oddalenie także żądania zapłaty. Kwestionował prawidłowość dokonanej zmiany, podnosząc, że zastąpienie żądań o ustalenie żądaniem zapłaty wymagało cofnięcia dotychczasowego pozwu. Zarzucił ponadto, że powódka nie określiła jednoznacznie, na czym polegała jej szkoda i w jaki sposób obliczyła dochodzoną kwotę. Wskazywał, że Fundacja utożsamiała szkodę ze środkami dofinansowania już jej wypłaconymi, częściowo rozliczonymi, a częściowo dobrowolnie zwróconymi jako niewykorzystane. Pozwany zaprzeczył, aby dopuścił się niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, a także zakwestionował powstanie szkody, jej wysokość oraz istnienie związku przyczynowego. Podważył również datę wymagalności roszczenia i zasadność żądania odsetek. Na wypadek przyjęcia, że szkodę stanowiły środki zwrócone przez powódkę w 2018 r., podniósł zarzut przedawnienia roszczenia w części obejmującej kwoty 116.497,59 zł i 114.875,40 zł (pismo pozwanego k. 1604- 1608).
Pismem z 21 lipca 2023 r. Fundacja ponownie zmieniła wysokość dochodzonego roszczenia, ograniczając je z kwoty 393.712,81 zł do kwoty 281.042,19 zł. Jednocześnie zmieniła żądanie odsetkowe, domagając się odsetek ustawowych za opóźnienie od 20 lipca 2020 r. do dnia zapłaty. Wyjaśniła, że wcześniejsza wysokość roszczenia została ustalona na podstawie danych zawartych w decyzji Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej z 5 października 2022 r., które w jej ocenie były obarczone nieścisłościami rachunkowymi. Kwotę 281.042,19 zł przedstawiła jako różnicę pomiędzy maksymalną kwotą dofinansowania określoną w umowie na 634.137 zł a kwotą 353.094,81 zł, którą uznawała za rzeczywiście otrzymane dofinansowanie. Tę ostatnią kwotę obliczyła przez odjęcie od wypłaconych zaliczek w łącznej wysokości 622.660,26 zł sumy 269.565,45 zł, zwróconej jako niewykorzystane części zaliczek. Powódka twierdziła, że kwota 281.042,19 zł odpowiada części dofinansowania niewypłaconej wskutek nienależytego wykonywania umowy i jej rozwiązania przez pozwanego, którą Fundacja miała zastąpić środkami własnymi (modyfikacja k. 1664 – 1703).
Pozwany pismem z 23 listopada 2023 r. podtrzymał żądanie oddalenia powództwa. Wskazał, że ograniczenie żądania o 112.670,62 zł stanowiło częściowe cofnięcie pozwu, a nie jedynie korektę wysokości roszczenia. Nadal zarzucał, że powódka nie określiła spójnie przedmiotu szkody, zaś różnica pomiędzy maksymalną kwotą dofinansowania a kwotą pozostawioną Fundacji po zwrocie niewykorzystanych zaliczek nie odpowiada rzeczywiście poniesionemu uszczerbkowi. Powołał się także na decyzję (...) z 6 lipca 2023 r., ponownie nakładającą na Fundację obowiązek zwrotu kwoty 358.237,28 zł, oraz podtrzymał zarzuty dotyczące niewykazania przesłanek odpowiedzialności kontraktowej (pismo procesowe k. 1725 – 1846).
W piśmie z 11 czerwca 2025 r. powódka wyjaśniła, że dokonane pismem z 21 lipca 2023 r. ograniczenie żądania stanowiło częściowe cofnięcie pozwu bez zrzeczenia się roszczenia w zakresie kwoty 112.670,62 zł. Podtrzymała natomiast żądanie zapłaty kwoty 281.042,19 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 20 lipca 2020 r. do dnia zapłaty oraz dotychczasową podstawę faktyczną i prawną tego żądania (pismo k. 1975-1989).
Pozwany nie sprzeciwił się częściowemu cofnięciu pozwu, podtrzymał jednak stanowisko o bezzasadności pozostałego żądania. W piśmie z 25 czerwca 2025 r. powołał się na treść decyzji Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej z 27 maja 2025 r., którą utrzymano w mocy decyzję nakładającą na Fundację obowiązek zwrotu kwoty 358.237,28 zł, z wyjątkiem rozstrzygnięcia dotyczącego terminu zwrotu. Pozwany argumentował, że stwierdzone w postępowaniu administracyjnym nieprawidłowości wykluczały uzyskanie przez Fundację definitywnego prawa do spornego dofinansowania, niezależnie od rozwiązania umowy, a tym samym przeczyły zarówno powstaniu szkody, jak i istnieniu związku przyczynowego. Podtrzymał również zarzut braku dostatecznego określenia i udowodnienia wysokości szkody.
Na rozprawie 23 maja 2026 r. strony podtrzymały dotychczasowe stanowiska. Pozwany ponowił także zarzut przedawnienia roszczenia (pismo procesowe k. 1995 - 2097).
Do zamknięcia rozprawy strony podtrzymywały swoje stanowiska.
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu 25 sierpnia 2017 r. Skarb Państwa, w imieniu którego działało Centrum (...) jako Instytucja Pośrednicząca, zawarł z Fundacją (...) umowę nr (...) (...) o dofinansowanie projektu „(...)”. Projekt był realizowany w ramach Programu Operacyjnego (...) na lata 2014–2020, osi priorytetowej „(...)”, działania 3.2 „(...)”. Szczegółowy zakres projektu określał stanowiący załącznik do umowy wniosek o dofinansowanie, zaś jego realizacja miała następować zgodnie z tym wnioskiem oraz harmonogramem rzeczowo-finansowym (umowa o dofinansowanie z 25 sierpnia 2017 r. k. 301 -347; wniosek o dofinansowanie k. 219 - 248).
Celem projektu było zwiększenie kompetencji cyfrowych nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, uczniów klas I–III szkół podstawowych oraz innych osób dorosłych, w szczególności w zakresie programowania i wykorzystywania technologii informacyjno-komunikacyjnych. Pierwszy etap projektu obejmował stacjonarne szkolenia nauczycieli i innych osób dorosłych. Nauczyciele początkujący mieli uczestniczyć w szkoleniach trwających 12 godzin, a zaawansowani – 6 godzin. Drugi etap zakładał przeprowadzenie przez nauczycieli zajęć praktycznych z uczniami. Każdy nauczyciel miał zrealizować cykl 15 zajęć pozalekcyjnych, przy czym w pięciu z nich miał uczestniczyć trener, a jedne zajęcia miały odbyć się poza zwykłym miejscem szkolenia. Projekt przewidywał również zakup tabletów i zestawów klocków (...), przekazanie ich szkołom uczestniczącym w projekcie, przygotowanie materiałów dydaktycznych i wideolekcji oraz zapewnienie uczestnikom dostępu do platformy internetowej, forum wymiany informacji i pomocy mentorów (wniosek o dofinansowanie k. 219 - 248).
We wniosku o dofinansowanie określono wartości docelowe wskaźników produktu i rezultatu. Szkoleniami lub doradztwem miało zostać objętych 51 nauczycieli, 816 uczniów i 50 innych osób dorosłych. Zakładano ponadto, że kompetencje cyfrowe w zakresie programowania nabędzie lub rozwinie 41 nauczycieli, 652 uczniów i 40 innych osób dorosłych. Zgodnie z § 2 ust. 10 umowy Fundacja zobowiązała się do osiągnięcia wartości docelowych wskaźników produktu i rezultatu bezpośredniego. Umowa przewidywała, że ich nieosiągnięcie lub niezachowanie może zostać uznane za nieprawidłowość i skutkować korektą finansową. Beneficjent był zarazem zobowiązany do bieżącego pomiaru osiąganych wartości oraz wprowadzania do systemu (...) danych prawdziwych, aktualnych, kompletnych i prawidłowo sklasyfikowanych (umowa o dofinansowanie k. 301-347; wniosek o dofinansowanie k. 219-248).
Całkowita wartość projektu wynosiła 709.637 zł, w tym wydatki kwalifikowalne 694.637 zł. Przyznane Fundacji dofinansowanie nie mogło przekroczyć 634.137 zł ani 91,29% całkowitych wydatków kwalifikowalnych. Na kwotę tę składało się nie więcej niż 564.915,94 zł z budżetu środków europejskich oraz nie więcej niż 69.221,06 zł z budżetu państwa. Fundacja zobowiązała się wnieść wkład własny w wysokości 60.500 zł, odpowiadający 8,71% wydatków kwalifikowalnych, pokryć w całości wydatki niekwalifikowalne oraz zapewnić finansowanie projektu. We wniosku o dofinansowanie przewidziano, że część wkładu własnego, odpowiadająca 6,05% wydatków kwalifikowalnych, zostanie wniesiona przez Fundację w formie niepieniężnej – przez uruchomienie i utrzymywanie platformy oraz forum wymiany doświadczeń i informacji. Pozostałą część wkładu, odpowiadającą 2,66% wydatków kwalifikowalnych, mieli zapewnić partnerzy projektu w związku z zakupem sprzętu (umowa o dofinansowanie k. 301-347; wniosek o dofinansowanie k. 219-248).
Projekt miał zostać zrealizowany od 15 sierpnia 2017 r. do 12 lutego 2020 r. Ten sam przedział czasowy był okresem kwalifikowalności wydatków. Wydatki poniesione przed jego rozpoczęciem albo po jego zakończeniu miały być uznawane za niekwalifikowalne. Fundacja zobowiązała się wykonywać projekt w pełnym zakresie, terminowo i z należytą starannością, ponosić wydatki celowo, rzetelnie, racjonalnie i oszczędnie oraz zapewnić osiągnięcie produktów i rezultatów określonych we wniosku o dofinansowanie (§ 3 i § 4 umowy).
Dofinansowanie mogło być przekazywane w formie zaliczek albo refundacji. Kolejna transza zaliczki mogła zostać wypłacona po rozliczeniu we wniosku o płatność co najmniej 70% wcześniej przekazanych transz. Płatności ze środków zaliczki mogły dotyczyć wyłącznie wydatków kwalifikowalnych i powinny zachowywać proporcję odpowiadającą udziałowi dofinansowania w całkowitych wydatkach kwalifikowalnych. Fundacja miała obowiązek rozliczyć pełną kwotę każdej transzy w terminie czterech miesięcy od jej otrzymania. W razie niewykorzystania środków część zaliczki podlegała zwrotowi. Środki zaliczkowe mogły także służyć pokryciu wydatków kwalifikowalnych poniesionych wcześniej ze środków własnych beneficjenta, pod warunkiem że zakupione towary i usługi pozostawały zgodne z zakresem rzeczowym projektu (§ 5 umowy).
Przekazanie środków nie następowało wyłącznie na podstawie określonej w umowie maksymalnej wartości dofinansowania. Warunkiem rozliczenia wydatku było złożenie przez Fundację kompletnego i prawidłowego pod względem formalnym, merytorycznym i rachunkowym wniosku o płatność wraz z wymaganymi załącznikami, a następnie potwierdzenie przez (...) rzeczywistego i prawidłowego poniesienia wydatku oraz jego kwalifikowalności. Dofinansowanie miało być wypłacane po zatwierdzeniu wniosku o płatność i pod warunkiem dostępności środków. (...) mogło wstrzymać wypłatę, jeżeli istniało prawdopodobieństwo wystąpienia nieprawidłowości wymagających dalszego wyjaśnienia, a także w razie zastrzeżeń dotyczących sposobu wydatkowania wcześniej przekazanych środków, rozbieżności między realizacją projektu a jego opisem, nieusunięcia braków dokumentacji lub braku postępu rzeczowego (§ 5 ust. 10 i § 6 ust. 4 umowy).
Fundacja miała składać wnioski o płatność za pośrednictwem systemu (...) nie rzadziej niż raz na trzy miesiące. Na wezwanie (...) była zobowiązana, w terminie siedmiu dni, udzielać informacji i wyjaśnień oraz przedstawiać dokumenty dotyczące realizacji projektu, w tym faktury, umowy i wyciągi bankowe. Nieudzielenie wyjaśnień, nieuzupełnienie wniosku lub nieusunięcie stwierdzonych błędów mogło prowadzić do wstrzymania weryfikacji, wyłączenia części wydatków z poświadczenia albo rozwiązania umowy. Wniosek o płatność końcową, obejmujący rozliczenie całości wydatków kwalifikowalnych oraz część sprawozdawczą, powinien zostać złożony w terminie 25 dni od zakończenia okresu kwalifikowalności wydatków (§ 5 ust. 14–29 umowy).
Fundacja zobowiązała się prowadzić przejrzystą i wyodrębnioną ewidencję księgową projektu, pozwalającą na identyfikację każdej dotyczącej go operacji. Jeżeli z rachunków wykorzystywanych do obsługi projektu dokonywano także płatności niezwiązanych z jego realizacją, operacje projektowe powinny zostać wyodrębnione w systemie finansowo-księgowym przez odpowiedni podział analityczny, kod księgowy albo ewidencję pozabilansową. Dokumenty potwierdzające poniesienie wydatku powinny wskazywać jego związek z konkretnym projektem i pozycją wniosku o dofinansowanie oraz umożliwiać prześledzenie kolejnych etapów zaciągnięcia zobowiązania, wykonania świadczenia, zatwierdzenia dokumentu i dokonania płatności (§ 5 ust. 12 i § 7 ust. 6 umowy.
Samo ujęcie danego kosztu we wniosku o dofinansowanie nie przesądzało, że wydatek poniesiony następnie przez Fundację zostanie uznany za kwalifikowalny. Kwalifikowalność wydatków podlegała ocenie zarówno przy weryfikacji wniosków o płatność, jak i później – podczas kontroli projektu oraz ponownej weryfikacji dokumentów. Pozytywna ocena wniosku o płatność nie wyłączała możliwości późniejszego stwierdzenia niekwalifikowalności wydatku i odpowiedniego pomniejszenia kwoty objętej wnioskiem (§ 7 ust. 7 i 8 umowy).
Przy udzielaniu zamówień Fundacja była zobowiązana przestrzegać przepisów krajowych i unijnych oraz wytycznych dotyczących kwalifikowalności wydatków. Wartość zamówienia powinna zostać uprzednio oszacowana z uwzględnieniem zamówień tożsamych rodzajowo lub funkcjonalnie, możliwych do udzielenia w tym samym czasie i wykonania przez jednego wykonawcę. Sposób oszacowania należało udokumentować tak, aby zachowana została ścieżka audytu. Po zawarciu umowy z wykonawcą Fundacja miała przekazać (...) dokumentację postępowania, w tym protokół, załączniki oraz samą umowę. Naruszenie zasad udzielania zamówień mogło skutkować korektą finansową (§8 umowy).
Fundacja miała ponadto wykorzystywać system (...) do przekazywania wniosków o płatność, dokumentów potwierdzających kwalifikowalność wydatków, harmonogramów płatności i pozostałej dokumentacji projektu. W systemie należało na bieżąco zamieszczać dane dotyczące wszystkich osób stanowiących personel projektu, w tym podstawy i okresu ich zaangażowania oraz wymiaru wykonywanych czynności. Niewprowadzenie danych dotyczących personelu zostało w umowie obwarowane możliwością uznania związanych z nim wydatków za niekwalifikowalne (§ 11 umowy).
Fundacja zobowiązała się poddać kontrolom realizacji projektu, udostępniać kontrolującym dokumenty umożliwiające potwierdzenie kwalifikowalności wydatków, zapewnić dostęp do pomieszczeń, systemów informatycznych i miejsc realizacji projektu oraz udzielać wymaganych informacji i wyjaśnień. Po kontroli (...) sporządzało informację pokontrolną, do której beneficjent mógł wnieść zastrzeżenia. Po ich rozpatrzeniu sporządzana była ostateczna informacja pokontrolna, która mogła zawierać zalecenia i rekomendacje. Zgłoszenie zastrzeżeń nie zwalniało Fundacji z obowiązku wykonania zaleceń. Beneficjent miał poinformować (...) o sposobie ich realizacji w wyznaczonym terminie, a (...) było uprawnione do sprawdzenia stopnia ich wykonania (§ 13 umowy).
Umowa przewidywała możliwość jej rozwiązania z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia między innymi w razie realizowania projektu niezgodnie z umową, nieusunięcia stwierdzonych nieprawidłowości, nieskładania prawidłowych wniosków o płatność albo naruszania zasad udzielania zamówień. (...) mogło natomiast rozwiązać umowę bez wypowiedzenia, ze skutkiem natychmiastowym, jeżeli beneficjent w sposób rażący nie wywiązywał się z obowiązków umownych. W razie rozwiązania umowy Fundacja była zobowiązana zwrócić otrzymane dofinansowanie wraz z odsetkami określonymi jak dla zaległości podatkowych oraz w terminie 15 dni przedstawić wniosek o płatność z częścią sprawozdawczą dotyczącą zakończenia realizacji projektu (§18 ust. 4 i § 21 umowy).
Na podstawie czterech wniosków o płatność zaliczkową (...) przekazało Fundacji łącznie 622.660,26 zł. Pierwsza transza, w wysokości 270.538 zł, została wypłacona 29 listopada 2017 r.; druga, w wysokości 187.090,59 zł - 21 maja 2018 r.; trzecia, w wysokości 81.413,34 zł - 17 października 2018 r.; a czwarta, w wysokości 83.618,33 zł - 15 marca 2019 r. Fundacja nie wykorzystała zaliczek w całości. Z pierwszej transzy zwróciła 29 marca 2018 r. kwotę 116.497,59 zł, z drugiej - 21 września 2018 r. kwotę 114.875,40 zł, z trzeciej - 14 lutego 2019 r. kwotę 36.925,73 zł, a z czwartej - 10 lipca 2019 r. kwotę 1.266,73 zł. Łączna suma zwróconych, niewykorzystanych części zaliczek wyniosła 269.565,45 zł (bezsporne, zestawienie wypłat i zwrotów zaliczek k. 1421).
We wnioskach o płatność nr (...) i (...) (...) zatwierdziło początkowo wydatki w łącznej wysokości 129.289,83 zł, w tym odpowiednio 92.239,72 zł i 37.050,11 zł. Zatwierdzone wydatki dotyczyły zakupu sprzętu - tabletów i zestawów klocków. Rzeczywista wartość zakupionego na potrzeby projektu sprzętu wyniosła 118.499,82 zł. Pozostałe przedstawiane przez Fundację wydatki zostały zakwestionowane lub wstrzymane z poświadczenia z powodu stwierdzonych braków dokumentacji. Fundacja nie złożyła w systemie (...) wniosku o płatność końcową dotyczącego tego projektu (wnioski o płatność; decyzja (...) z 6 lipca 2023 r. wraz z regulaminem konkursu k. 265 – 299, k. 1737-1846).
Fundacja realizowała równolegle kilka projektów pod wspólną nazwą „(...)”, dotyczących różnych podregionów kraju. Projekty miały zbliżony zakres rzeczowy i były obsługiwane przez ten sam zespół, trenerów oraz część tych samych wykonawców. W dokumentacji Fundacji posługiwano się niejednokrotnie ogólnym oznaczeniem „(...)”, bez wskazania numeru umowy, podregionu albo konkretnego projektu, którego dotyczył dokument lub wydatek (Ostateczna Informacja Pokontrolna z 4 grudnia 2019 r. k. 554-664).
W dniach od 25 marca do 9 kwietnia 2019 r. (...) przeprowadziło w siedzibie Fundacji doraźną kontrolę realizowanych projektów, obejmującą także projekt dotyczący podregionu (...). Po przedstawieniu przez Fundację zastrzeżeń i dalszych dokumentów w dniach od 28 do 30 października 2019 r. przeprowadzono dodatkową kontrolę oryginałów dokumentacji. W pierwszym etapie kontroli część księgowań była dokonywana na podstawie skanów dokumentów, podczas gdy oryginały nie zawsze trafiały do księgowości. Dokumenty projektowe i księgowe nie zawierały pełnych opisów, podpisów, dat i oznaczeń pozwalających przypisać je do konkretnego projektu. Niektóre wydatki rozdzielano pomiędzy kilka projektów według przyjętych proporcji, bez udokumentowania ich związku z poszczególnymi zadaniami (Informacja pokontrolna k. 327 – 374, zastrzeżenia k. 375 – 552, Ostateczna Informacja Pokontrolna z 4 grudnia 2019 r. k. 554 – 664).
Do czasu ponownej kontroli Fundacja przeprowadziła audyt finansowy i częściowo uporządkowała dokumentację księgową. Poprawiono część opisów merytorycznych, jednak nadal występowały braki w oznaczeniu załączników, zatwierdzeniu dokumentów i identyfikacji projektu, którego dotyczył wydatek. Dokumentacja zakupionych tabletów i zestawów klocków została uporządkowana, lecz nie zawierała pełnego wykazu numerów seryjnych urządzeń ani kompletnej ewidencji pozwalającej połączyć zakupiony sprzęt z konkretną osobą lub placówką, której został przekazany (Informacja pokontrolna k. 327 – 374, zastrzeżenia k. 375 – 552, plan naprawczy wraz wykazem działań k. 725 – 741 k. 742 - 752, Ostateczna Informacja Pokontrolna z 4 grudnia 2019 r. k. 554 – 664).
Kontrola wykazała również nieprawidłowości w zakresie udzielania zamówień. W postępowaniu nr (...) dotyczącym wyboru trenerów zastosowano pomniejszenie wydatków kwalifikowalnych w wysokości 100%, natomiast w postępowaniu nr (...) – w wysokości 25%. W odniesieniu do szeregu umów dotyczących usług eksperckich, przygotowania materiałów dydaktycznych i wideolekcji, zarządzania i administracji projektem oraz działań promocyjnych Fundacja nie przedstawiła dokumentacji pozwalającej potwierdzić wcześniejsze oszacowanie wartości zamówienia i zastosowany tryb wyboru wykonawcy. Brak dokumentacji szacowania dotyczył także części zakupów, usług cateringowych i hotelowych (wyniki kontroli zamówień; pismo o rozwiązaniu umowy z 1 czerwca 2020 r. k. 609 - 617).
W dokumentacji finansowej stwierdzono wydatki, których związku z projektem lub prawidłowego poniesienia nie można było potwierdzić. Dotyczyło to między innymi usług cateringowych i hotelowych, przejazdów trenerów, scenariuszy i materiałów dydaktycznych, usług promocyjnych, prawnych i administracyjnych oraz wynagrodzeń części personelu. Dla niektórych świadczeń nie przedstawiono protokołów odbioru, pełnego potwierdzenia zapłaty albo umowy wskazującej na związek wydatku z projektem (...). Jako niekwalifikowalne zakwalifikowano również koszt laptopa, remontu pomieszczeń, zwrotnej kaucji oraz wydatki na kalendarze, kawę i wodę, które nie zostały przewidziane we wniosku o dofinansowanie. Fundacja nie uzupełniła ponadto w pełnym zakresie bazy personelu w systemie (...) (Ostateczna Informacja Pokontrolna z 4 grudnia 2019 r. k. 554-664; pismo o rozwiązaniu umowy z 1 czerwca 2020 r. 609-617).
Fundacja nie przedstawiła dokumentacji pozwalającej potwierdzić wniesienie całego wkładu własnego w wysokości 60.500 zł. (...) zakwestionowało możliwość zaliczenia na ten cel części wartości platformy internetowej, a w odniesieniu do pozostałej części wkładu nie otrzymało dokumentów wykazujących jego wniesienie. Przy weryfikacji projektu (...) przyjęło zatem wartość udokumentowanego wkładu własnego na poziomie 0 zł (pismo (...) k. 375-552; pismo o rozwiązaniu umowy z 1 czerwca 2020 r. 609-617, dalsza korespondencja dot rozwiązania umowy k. 619 - 647, 648 - 667; decyzja (...) z 6 lipca 2023 r. k. 1757- 1846).
Fundacja prowadziła szkolenia nauczycieli, uczniów i innych osób dorosłych oraz przekazywała szkołom sprzęt. Przedłożona dokumentacja nie pozwalała jednak potwierdzić osiągnięcia wszystkich wartości docelowych. W odniesieniu do nauczycieli listy obecności potwierdzały objęcie szkoleniami 50 osób przy wartości docelowej wynoszącej 51. Dzienniki zajęć i listy obecności pozwalały potwierdzić nabycie lub rozwinięcie kompetencji przez 15 nauczycieli przy wartości docelowej wynoszącej 41. W odniesieniu do innych osób dorosłych dokumenty obejmowały 42 uczestników, przy czym po wyłączeniu osób, których uprawnienia do udziału w projekcie nie można było zweryfikować, możliwe było potwierdzenie 37 osób przy wartości docelowej wynoszącej 50. Nie przedstawiono dokumentów pozwalających zweryfikować osiągnięcie deklarowanego wskaźnika rezultatu zakładającego nabycie lub rozwinięcie kompetencji przez 40 innych osób dorosłych (pismo o rozwiązaniu umowy z 1 czerwca 2020 r. k. 609-617)
W odniesieniu do uczniów dokumentacja pozwalała potwierdzić udział 576 osób przy wartości docelowej wynoszącej 816 oraz nabycie lub rozwinięcie kompetencji przez 157 uczniów przy wartości docelowej wynoszącej 652. Nie wszystkie dzienniki zajęć były kompletne. Część cykli - szkoleniowych obejmowała mniej niż 15 zajęć, nie zawsze zachowano przewidziany model prowadzenia zajęć w dwugodzinnych blokach, a trenerzy nie uczestniczyli każdorazowo w - pięciu zajęciach prowadzonych przez danego nauczyciela. W części przypadków nie przeprowadzono także zajęć poza zwykłym miejscem szkolenia. Brakowało niektórych list obecności, badań poziomu kompetencji, raportów końcowych, deklaracji uczestnictwa i zgód rodziców (pismo o rozwiązaniu umowy z 1 czerwca 2020 r. k. 609-617, zastrzeżenia k. 375 – 552, plan naprawczy wraz wykazem działań k. 725 – 741 k. 742 - 752).
W Ostatecznej Informacji Pokontrolnej z 4 grudnia 2019 r. (...) stwierdziło, że brak kompletnej i jednoznacznie oznaczonej dokumentacji nie pozwala odtworzyć pełnej ścieżki audytu ani ustalić rzeczywistego stopnia realizacji i rozliczenia poszczególnych projektów. Fundacji wydano 19 zaleceń. Obejmowały one między innymi przedstawienie planu naprawczego, przekazanie pełnych list obecności i dzienników zajęć, uporządkowanie i oznaczenie dokumentacji według poszczególnych projektów, uzupełnienie dokumentacji księgowej, przekazanie harmonogramów szkoleń, bieżące monitorowanie wskaźników, uzupełnienie bazy personelu i rejestru sprzętu oraz zwrot środków dotyczących wydatków uznanych za niekwalifikowalne. Ostateczna Informacja Pokontrolna została doręczona Fundacji w wersji papierowej 13 stycznia 2020 r. W zależności od charakteru zalecenia termin jego wykonania określono jako niezwłoczny albo wynoszący 7, 14 lub 21 dni od doręczenia dokumentu (Ostateczna Informacja Pokontrolna z 4 grudnia 2019 r. 554-664).
Fundacja podejmowała działania naprawcze i przekazywała (...) kolejne dokumenty oraz wyjaśnienia, jednak część z nich przedstawiła po upływie wyznaczonych terminów. Plan naprawczy złożyła z opóźnieniem wynoszącym 28 dni, wzór ujednoliconego dziennika zajęć - po 42 dniach od otrzymania Ostatecznej Informacji Pokontrolnej, a podsumowanie audytu finansowego i część wyjaśnień dotyczących dokumentów księgowych – po upływie terminów wskazanych w zaleceniach. Na 3 kwietnia 2020 r. baza personelu pozostawała uzupełniona jedynie częściowo i nie odzwierciedlała pełnego zaangażowania poszczególnych osób w konkretny projekt. Nie przedstawiono także całej dokumentacji niezbędnej do zatwierdzenia kolejnych wniosków o płatność, pełnego rejestru sprzętu ani dokumentów potwierdzających wykonanie wszystkich wskaźników. Po otrzymaniu Ostatecznej Informacji Pokontrolnej (...) nie zatwierdziło żadnego dalszego wniosku rozliczającego wydatki w tym projekcie (informacje o wykonaniu zaleceń; plan naprawczy wraz z wykazem działań k. 678 – 717, 725 – 741, 742 - 752, Ostateczna Informacja Pokontrolna z 4 grudnia 2019 r. k. 554 – 664).
Pismem z 1 czerwca 2020 r. (...), powołując się na § 21 ust. 2 pkt 2 umowy, rozwiązało ją bez zachowania okresu wypowiedzenia, ze skutkiem natychmiastowym. Jako przyczynę wskazało rażące niewywiązywanie się przez Fundację z obowiązków umownych, w szczególności niepełne i nieterminowe wykonanie zaleceń pokontrolnych, brak możliwości potwierdzenia kwalifikowalności znacznej części wydatków, nieprawidłowości w zakresie zamówień, niewykazanie wniesienia wkładu własnego, braki w bazie personelu oraz niewykazanie osiągnięcia wartości docelowych wskaźników. Jednocześnie (...) wezwało Fundację do zwrotu otrzymanego dofinansowania i złożenia wniosku o płatność zawierającego część sprawozdawczą z zakończenia realizacji projektu (pismo (...) z 1 czerwca 2020 r. k. 609-618.
Fundacja zakwestionowała w piśmie z 20 lipca 2020 r. zasadność rozwiązania umowy i zwróciła się do (...) o zmianę stanowiska oraz cofnięcie złożonego oświadczenia. Podnosiła, że wykonała projekt, osiągnęła jego cele, uzupełniała dokumentację i realizowała zalecenia pokontrolne, a stwierdzone uchybienia nie miały charakteru uzasadniającego natychmiastowe rozwiązanie umowy. Pismem z 14 września 2020 r. (...) podtrzymało swoje stanowisko (pismo Fundacji z 20 lipca 2020 r. k. 619 - 646; pismo (...) z 14 września 2020 r. k. 648 -653).
(...) wezwało Fundację pismem z 28 października 2020 r. do zwrotu kwoty 358.237,28 zł wraz z odsetkami określonymi jak dla zaległości podatkowych. Kwota ta odpowiadała części wypłaconych zaliczek, która nie została wcześniej zwrócona jako niewykorzystana. Składały się na nią kwoty 154.040,41 zł, 72.215,19 zł, 78.179,24 zł i 53.802,44 zł, odnoszące się do czterech wypłaconych transz (wezwanie do zwrotu środków z 28 października 2020 r. k. 655 – 667, odpowiedz z 24 listopada 2020 r. k. 669 - 671).
Wobec niedokonania zwrotu (...) wszczęło 7 stycznia 2021 r. postępowanie administracyjne. Decyzją z 21 lipca 2021 r. zobowiązało Fundację do zwrotu kwoty 358.237,28 zł wraz z odsetkami. Fundacja wniosła od tej decyzji odwołanie. Decyzją z 5 października 2022 r. Minister Funduszy i Polityki Regionalnej uchylił decyzję (...) i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, wskazując na konieczność uzupełnienia postępowania i ponownej oceny zgromadzonego materiału (zawiadomienie o wszczęciu postępowania administracyjnego z 7 stycznia 2021 r. k. 719 – 720, zawiadomienie o zakończeniu postępowania dowodowego k. 722 – 723, decyzja (...) z 21 lipca 2021 r. k. 1047 - 1066; odwołanie Fundacji k. 1246 – 1367, decyzja Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej z 5 października 2022 r. k. 1469 - 1602).
Po ponownym rozpoznaniu sprawy (...) wydało 6 lipca 2023 r. decyzję ponownie nakładającą na Fundację obowiązek zwrotu kwoty 358.237,28 zł wraz z odsetkami. W decyzji wskazano, że projekt był realizowany pod względem rzeczowym, nie został jednak prawidłowo rozliczony, Fundacja nie złożyła wniosku o płatność końcową, a jedyną kategorią wydatków, której poniesienie i związek z projektem potwierdzono, był zakup sprzętu. Pozostałe wydatki nie zostały należycie udokumentowane albo zostały zakwestionowane z powodu naruszeń zasad ich ponoszenia. Fundacja odwołała się od tej decyzji (decyzja (...) z 6 lipca 2023 r. k. 1757 - 1846).
Decyzją z 27 maja 2025 r. Minister Funduszy i Polityki Regionalnej utrzymał decyzję (...) w mocy, z wyjątkiem rozstrzygnięcia dotyczącego wyznaczenia Fundacji czternastodniowego terminu na dokonanie zwrotu (decyzja Ministra Funduszy i Polityki Regionalnej z 27 maja 2025 r. k. 2002 – 2090).
Realizacją projektu po stronie Fundacji kierował jej prezes S. S.. Fundacja nie realizowała wcześniej projektu szkoleniowego o porównywalnym zakresie, a jej prezes nie miał uprzedniego doświadczenia w prowadzeniu postępowań w bazie konkurencyjności. Przy organizacji projektu korzystał z pomocy osób zatrudnianych na podstawie umów cywilnoprawnych i umów o pracę oraz z usług podmiotów zewnętrznych, w tym biura księgowego. P. P. odpowiadała za kontakty ze szkołami, nauczycielami i trenerami, organizację terminów szkoleń oraz gromadzenie informacji o uczestnictwie. W 2018 r., w związku z rozpoczęciem zwolnienia lekarskiego, przekazała swoje obowiązki innej osobie. Za wybór personelu i wykonawców oraz za podejmowanie decyzji finansowych odpowiadał S. S. (zeznania świadka P. P. k. 1634 – 1636v znacznik 00:08:28 – 01:14:17; przesłuchanie S. S. k. 2116 – 2121v znacznik 00:04:04 – 02:37:45).
Fundacja faktycznie prowadziła działania szkoleniowe objęte projektem. Organizowała szkolenia dla nauczycieli, a następnie zajęcia prowadzone przez nauczycieli z uczniami przy udziale trenerów. Szkołom i nauczycielom przekazywano tablety, zestawy klocków oraz materiały dydaktyczne. Na potrzeby projektu przygotowano scenariusze zajęć, podręczniki, materiały filmowe i platformę internetową umożliwiającą korzystanie z materiałów oraz kontakt uczestników z trenerami. D. V. prowadził szkolenia nauczycieli i zajęcia w szkołach, natomiast V. P. przygotowywała scenariusze zajęć, wykonywała zadania koordynatora merytorycznego, prowadziła szkolenia i hospitacje oraz odbierała od nauczycieli część dzienników zajęć. Samo przeprowadzenie szkoleń i przekazanie szkołom sprzętu nie było przez pozwanego kwestionowane. Spór dotyczył natomiast zakresu, w jakim wykonanie poszczególnych działań zostało udokumentowane, osiągnięcia umownych wartości wskaźników oraz kwalifikowalności poniesionych wydatków (zeznania świadków D. V. k. 1636v – 1638 znacznik 01:18:51 – 01:50:26 i V. P. k. 1884 – 1887 znacznik 01:54:56 – 02:45:36; zeznania świadków V. U. k. 1899 – 1901v znacznik 00:07:07 – 02:06:32, X. P. k. 1915v – 1918v znacznik 00:12:12 - 02:54:22 i V. X.; k. 1924 – 1926 znacznik 00:05:24 – 01:52:25) przesłuchanie S. S. k. 2116 – 2121v znacznik 00:04:04 – 02:37:45)).
Dokumentacja uczestnictwa w projekcie była prowadzona przede wszystkim w formie papierowej. Nauczyciele otrzymywali dzienniki zajęć, które wypełniali samodzielnie i w niejednolity sposób. Część dzienników pozostawała w szkołach do zakończenia cyklu zajęć lub do organizacji zajęć wyjazdowych. Fundacja miała trudności z ich terminowym zebraniem, skopiowaniem oraz przyporządkowaniem do poszczególnych uczestników i projektów. Zdarzało się, że nauczyciele nie przekazywali kompletnych dzienników, a samo uczestnictwo nauczyciela w szkoleniu nie wystarczało do wykazania osiągnięcia wskaźnika rezultatu, gdyż konieczne było także udokumentowanie przeprowadzenia pełnego cyklu zajęć z uczniami. W toku realizacji projektu nie wszystkie dane dotyczące personelu, uczestników i osiąganych wskaźników były na bieżąco wprowadzane do systemu (...) (zeznania świadków P. P. k. 1634 – 1636v znacznik 00:08:28 – 01:14:17, V. P. k. 1884 – 1887 znacznik 01:54:56 – 02:45:36, V. U. k. 1899 – 1901v znacznik 00:07:07 – 02:06:32i V. M. k. 1914a – 1914e znacznik 00:02:23 – 02:32:05; przesłuchanie S. S. k. 2116 – 2121v znacznik 00:04:04 – 02:37:45).
Fundacja prowadziła równolegle kilka projektów „(...)”, zbliżonych pod względem przedmiotu, lecz obejmujących różne obszary terytorialne i stanowiących przedmiot odrębnych umów o dofinansowanie. Przy ich realizacji korzystała z tego samego personelu, trenerów, pomieszczeń i części wykonawców. Zakupu sprzętu oraz wyboru części trenerów dokonywano łącznie dla kilku projektów. Niektóre umowy i dokumenty księgowe odnosiły się ogólnie do kilku projektów, bez jednoznacznego wskazania, w jakim zakresie dotyczą projektu realizowanego w podregionie (...). Koszty wspólne rozdzielano między projekty według przyjętych przez Fundację proporcji albo w jednakowych kwotach. W szczególności koszt najmu pomieszczeń dzielono przez przypisanie po 200 zł do każdego projektu, niezależnie od zakresu korzystania z pomieszczeń na potrzeby danego projektu. Wynagrodzenia części personelu rozdzielano proporcjonalnie do wartości poszczególnych projektów. Środki pochodzące z odrębnych rachunków projektowych były również przelewane na wspólny rachunek, z którego dokonywano zbiorczych płatności na rzecz wykonawców oraz regulowano należności publicznoprawne (zeznania świadka O. R. k. 1967 – 1973v znacznik 00:06:31 – 03:25:04; zeznania świadków X. P. k. 1915v – 1918v znacznik 00:12:12 - 02:54:22 i V. X. k. 1924 – 1926 znacznik 00:05:24 – 01:52:25); przesłuchanie S. S. k. 2116 – 2121v znacznik 00:04:04 – 02:37:45).
Przy wyborze trenerów Fundacja posłużyła się wzorem postępowania przekazanym jej przez opiekuna projektu. Wzór przewidywał wybór jednej oferty, podczas gdy Fundacja dopuściła do realizacji zamówienia wszystkich wykonawców, którzy zgłosili się i spełnili stawiane wymagania. S. S. uznał to podczas przesłuchania za swoje przeoczenie i wskazał, że po ujawnieniu problemu przeprowadzono kolejne postępowanie. Część umów dotyczących przygotowania materiałów i prowadzenia zajęć obejmowała jednocześnie kilka projektów. Wynagrodzenie za wykonanie niektórych materiałów było ustalane ustnie, a w odniesieniu do części czynności nie przeprowadzano odrębnego postępowania konkurencyjnego (zeznania świadków D. V. k. 1636v – 1638 znacznik 01:18:51 – 01:50:26 i V. P. k. 1884 – 1887 znacznik 01:54:56 – 02:45:36; przesłuchanie S. S. k. 2116 – 2121v znacznik 00:04:04 – 02:37:45).
Już przy weryfikacji wniosków o płatność pracownicy (...) stwierdzali braki w dokumentach dotyczących wydatków, personelu i realizacji wskaźników. Opiekun projektu X. P. kontaktował się w tych sprawach z S. S. i P. P. oraz wzywał Fundację do dokonywania uzupełnień. Pracownicy (...) odbywali także z przedstawicielami Fundacji spotkania, podczas których omawiano sposób rozliczania wydatków i potrzebę zatrudnienia osób mających doświadczenie w obsłudze projektów finansowanych ze środków europejskich. Stwierdzane trudności w przypisaniu wydatków do poszczególnych umów oraz brak kompletu dokumentów spowodowały skierowanie projektu do kontroli na miejscu. Na etapie poprzedzającym kontrolę za prawidłowo udokumentowane uznano zasadniczo wydatki związane z zakupem sprzętu, natomiast pozostałe wydatki pozostawiono do dalszej weryfikacji (zeznania świadków X. P. k. 1915v – 1918v znacznik 00:12:12 - 02:54:22, V. U. k. 1899 – 1901v znacznik 00:07:07 – 02:06:32, V. M. k. 1914a – 1914e znacznik 00:02:23 – 02:32:05 i V. X. k. 1924 – 1926 znacznik 00:05:24 – 01:52:25).
Podczas kontroli dokumentacja odnosząca się do poszczególnych projektów nie była uporządkowana w sposób pozwalający na niezwłoczne odtworzenie odrębnej ścieżki audytu dla każdej z umów. Członkowie zespołu kontrolującego musieli wspólnie z pracownikami Fundacji rozdzielać dokumenty pomiędzy poszczególne projekty. Część dokumentów księgowych nie zawierała oznaczenia projektu albo nie pozwalała ustalić, według jakiej podstawy wydatek został podzielony pomiędzy kilka umów. Brakowało również części dokumentów związanych z zatrudnieniem, wyborem wykonawców, przebiegiem szkoleń i osiągnięciem wskaźników. Nie przedstawiono kompletnej ewidencji numerów seryjnych tabletów przekazanych szkołom i nauczycielom. Kontrolujący stwierdzili ponadto wydatki niezwiązane bezpośrednio z realizacją projektu lub niewykazane w jego budżecie, w tym dotyczące remontu pomieszczeń i zakupu komputera przenośnego (zeznania świadków O. R. k. 1967 – 1973v znacznik 00:06:31 – 03:25:04 i K. K. k. 2109v – 2110v znacznik 00:16:31 – 00:39:22; zeznania świadków V. U. k. 1899 – 1901v znacznik 00:07:07 – 02:06:32, X. P. k. 1915v – 1918v znacznik 00:12:12 - 02:54:22 i V. X. k. 1924 – 1926 znacznik 00:05:24 – 01:52:25).
Po pierwszej kontroli Fundacja podjęła działania zmierzające do uporządkowania dokumentacji. Zmieniła podmiot prowadzący księgowość, ponownie opisywała i księgowała faktury, zatrudniała dodatkowe osoby do kopiowania i porządkowania dokumentów, zwracała się do szkół i nauczycieli o przesłanie brakujących dzienników oraz danych o numerach seryjnych tabletów, a także przygotowała plan naprawczy. Część dokumentacji została uzupełniona, jednak Fundacja nie wykonała wszystkich zaleceń w wyznaczonych terminach. Nie wszystkie braki mogły zostać usunięte jedynie przez ponowne opisanie istniejących dokumentów, gdyż część z nich dotyczyła braku dokumentów źródłowych, wcześniejszego niezachowania zasad wyboru wykonawców oraz niemożności wykazania związku wydatku z konkretnym projektem. W początkowym okresie pandemii pozyskiwanie dokumentów pozostających w szkołach i kontakt z częścią nauczycieli były dodatkowo utrudnione (zeznania świadków C. C. (k. 1878 – 1884 znacznik 00:12:54 – 01:51:33, D. V. k. 1636v – 1638 znacznik 01:18:51 – 01:50:26, O. R. k. 1967 – 1973v znacznik 00:06:31 – 03:25:04i K. K. k. 2109v – 2110v znacznik 00:16:31 – 00:39:22; przesłuchanie S. S. k. 2116 – 2121v znacznik 00:04:04 – 02:37:45).
Po wstrzymaniu dalszych wypłat Fundacja kontynuowała część działań, korzystając także ze środków przekazywanych jej przez S. S.. S. S. zaciągał na ten cel zobowiązania we własnym imieniu, a następnie pożyczał środki Fundacji. Fundacja dokonywała na jego rzecz spłat tych pożyczek. W toku przesłuchania nie określił jednak wysokości środków przeznaczonych konkretnie na projekt (...) ani nie wskazał poszczególnych wydatków sfinansowanych w ten sposób. Nie ustalono również, jaka część tych środków została przeznaczona na wydatki spełniające warunki kwalifikowalności określone w umowie. Fundacja zwracała natomiast każdorazowo niewykorzystaną część otrzymanych zaliczek, zgodnie z obowiązującym ją mechanizmem rozliczania transz (zeznania świadka P. P. k. (...) – 1636v znacznik 00:08:28 – 01:14:17; przesłuchanie S. S. k. (...) – 2121v znacznik 00:04:04 – 02:37:45).
Fundacja nie złożyła w systemie (...) końcowego wniosku o płatność dotyczącego projektu (...). S. S. nie pamiętał, czy taki wniosek został przez niego sporządzony; wskazał jedynie, że składał wnioski końcowe w projektach bliźniaczych, lecz w systemie nie znajduje się wniosek dotyczący tej umowy. Nie doszło zatem do przedstawienia przez Fundację do końcowego rozliczenia zamkniętego zestawienia wydatków, na podstawie którego można byłoby ustalić wartość wydatków rzeczywiście poniesionych na ten projekt, ich kwalifikowalność oraz kwotę ewentualnej refundacji (zeznania świadka X. P. k. 1915v – 1918v znacznik 00:12:12 - 02:54:22; przesłuchanie S. S. k. 2116 – 2121v znacznik 00:04:04 – 02:37:45).
Decyzję o rozwiązaniu umowy podjął dyrektor (...) M. X. po otrzymaniu informacji o wynikach kontroli i stanie wykonania zaleceń pokontrolnych. Podstawą tej decyzji nie było pojedyncze uchybienie, lecz łączna skala stwierdzonych nieprawidłowości, w tym brak kompletnej dokumentacji pozwalającej zweryfikować wydatki i wskaźniki, nieprawidłowości w postępowaniach dotyczących wyboru wykonawców, brak odrębnej ścieżki audytu dla projektu, niewykazanie wkładu własnego oraz niewykonanie całości zaleceń pokontrolnych. Przed podjęciem decyzji Fundacja przez kilka miesięcy przedstawiała dalsze dokumenty i wyjaśnienia, które były analizowane przez pracowników odpowiedzialnych za kontrolę i rozliczenie projektu, jednak nie doprowadziły do usunięcia wszystkich stwierdzonych nieprawidłowości (zeznania świadków O. R. k. 1967 – 1973v znacznik 00:06:31 – 03:25:04, K. K. k. 2109v – 2110v znacznik 00:16:31 – 00:39:22, X. P. k. 1915v – 1918v znacznik 00:12:12 - 02:54:22 i V. X. k. 1924 – 1926 znacznik 00:05:24 – 01:52:25; przesłuchanie M. X. ł k. 2121v – 2122v znacznik 02:40:03 – 03:15:38).
Powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy ustalił w pierwszej kolejności na podstawie dokumentów złożonych przy pismach procesowych. Nie były one kwestionowane co do ich autentyczności ani zgodności odpisów z oryginałami. Sąd uznał je za wiarygodne źródło ustaleń dotyczących treści umowy, przepływów finansowych, przebiegu kontroli, formułowanych zaleceń, sposobu ich wykonywania, rozwiązania umowy oraz postępowań administracyjnych. Sąd dokonał oceny zgromadzonego materiału dowodowego zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c., uwzględniając treść poszczególnych dowodów, wzajemne związki pomiędzy nimi, zakres bezpośredniej wiedzy przesłuchanych osób oraz zgodność ich relacji z dokumentacją powstałą w czasie realizacji i kontroli projektu. Podkreślić wypadnie za stroną pozwaną, iż strona powodowa pomimo wskazywania na błędne wypowiedzenie umowy i ustalenia w toku kontroli nie przedstawiła materiału dowodowego w postaci dokumentów pozwalającego na weryfikację ustaleń dokonanych przez pracowników pozwanego choćby w postaci dzienników zajęć co skazywało Sąd na czynienie ustaleń na podstawie materiału dowodowego znajdującego się w aktach sprawy w tym w znacznej części dokumentach wytworzonych przez pozwaną.
Sąd oparł się także na zeznaniach świadków oraz przesłuchaniu stron:
-
zeznania P. P. (protokół k. 1634 – 1636v znacznik 00:08:28 – 01:14:17) Sąd uznał za wiarygodne w części dotyczącej organizacji projektu, kontaktów ze szkołami, nauczycielami i trenerami, sposobu prowadzenia szkoleń oraz trudności z pozyskiwaniem dzienników zajęć. Świadek była bezpośrednio zaangażowana w te czynności i rzeczowo opisała powierzony jej zakres obowiązków. Jej wiedza nie obejmowała jednak całości okresu realizacji projektu. W 2018 r. przekazała obowiązki innej osobie, a od 2019 r. nie pracowała już w Fundacji. Nie zajmowała się również rozliczeniami finansowymi, wyborem wykonawców ani dokumentowaniem wkładu własnego. Jej stwierdzenie, że wymagane wskaźniki zostały osiągnięte, miało charakter ogólny i zostało opatrzone zastrzeżeniem, że świadek opiera się jedynie na pamięci. Jednocześnie przyznała, że wskaźniki nie mogły zostać osiągnięte w stu procentach, występowały trudności z uzyskaniem dzienników, a samo odbycie szkolenia przez nauczyciela nie oznaczało jeszcze ukończenia całego cyklu wymaganego umową. W tej części jej relacja nie dawała podstaw do podważenia szczegółowych ustaleń wynikających z dokumentacji pokontrolnej;
-
zeznania D. V. (protokół k. 1636v – 1638 znacznik 01:18:51 – 01:50:26) były przydatne do ustalenia, w jaki sposób prowadzono szkolenia, jakie materiały i sprzęt otrzymywali uczestnicy oraz jakie czynności wykonywali trenerzy. Świadek osobiście prowadził zajęcia, wobec czego jego relacja w tym zakresie była konkretna i przekonująca. Nie zajmował się jednak finansowaniem projektu, weryfikacją wskaźników ani prowadzeniem dokumentacji zbiorczej. Jego przekonanie, że osiągnięto wszystkie wskaźniki, nie wynikało z analizy kompletu dokumentacji uczestników, lecz z własnych obserwacji ograniczonej części zajęć. Świadek przyznał ponadto, że zawierane z nim umowy obejmowały czynności wykonywane na potrzeby kilku projektów, wysokość części wynagrodzenia uzgadniano ustnie, a rozliczenie kosztów dojazdu zostało zakwestionowane. Zeznania nie mogły więc stanowić podstawy do ustalenia prawidłowości finansowego i dokumentacyjnego rozliczenia projektu;
-
zeznania V. P. (protokół k. 1884 – 1887 znacznik 01:54:56 – 02:45:36) Sąd Okręgowy uznał za wiarygodne w zakresie przygotowania scenariuszy, materiałów dydaktycznych, prowadzenia szkoleń, hospitacji i kontaktów z nauczycielami. Świadek miała rozległą wiedzę o merytorycznej stronie przedsięwzięcia, lecz nie uczestniczyła w jego finansowym rozliczaniu i nie wiedziała, z jakich środków regulowano poszczególne należności. Wykonywała podobne czynności także w innych regionach, dlatego jej ocena osiągnięcia celu projektu odnosiła się przede wszystkim do całego programu edukacyjnego, a nie do udokumentowania wskaźników dotyczących wyłącznie podregionu (...). Istotne pozostawało natomiast jej przyznanie, że niektóre dzienniki pozostawały u nauczycieli, zdarzały się braki w ich przekazywaniu, część faktur nie została uregulowana w terminie, a przy zawarciu jednej z umów nie przeprowadzono postępowania konkurencyjnego;
-
zeznania C. C. (protokół k. 1878 – 1884 znacznik 00:12:54 – 01:51:33) były miarodajne w zakresie działań podejmowanych przez Fundację podczas kontroli i po jej zakończeniu. Świadek rozpoczęła współpracę z powódką krótko przed kontrolą i uczestniczyła w przygotowywaniu odpowiedzi na ustalenia kontrolerów, porządkowaniu dokumentacji oraz opracowaniu planu naprawczego. Wiarygodnie opisała rozmiar dokumentacji, obciążenie nielicznego zespołu Fundacji i problemy z pozyskiwaniem materiałów ze szkół. Zarazem przyznała, że podczas kontroli Fundacja nie dysponowała wszystkimi wymaganymi dowodami, dokumenty księgowe nie odpowiadały oczekiwaniom kontrolujących, konieczne było ponowne księgowanie faktur, występowały zastrzeżenia dotyczące bazy personelu, czynszu i wkładu własnego, a wszystkich punktów zaleceń nie wykonano. Jej twierdzenia o nieprzychylnym nastawieniu kontrolerów, niespójności ich oczekiwań czy dążeniu (...) do rozwiązania umowy stanowiły natomiast subiektywną ocenę świadka, wynikającą z perspektywy osoby zatrudnionej przez Fundację i zaangażowanej w polemikę z wynikami kontroli. Nie znajdowały wystarczającego potwierdzenia w pozostałym materiale dowodowym;
-
zeznania V. U. (protokół k. 1899 – 1901v znacznik 00:07:07 – 02:06:32) Sąd ocenił jako wiarygodne w zakresie mechanizmu weryfikacji wniosków o płatność, obowiązku wykazania kwalifikowalności wydatków, znaczenia ścieżki audytu oraz problemów ujawnionych przy rozliczaniu projektów Fundacji. Świadek nadzorowała departament odpowiedzialny za ich realizację i miała dostęp do dokumentacji oraz informacji przekazywanych przez opiekunów projektów. Jej relacja była zgodna z treścią informacji pokontrolnej i późniejszych decyzji administracyjnych, zwłaszcza co do braku możliwości przypisania części wydatków do konkretnej umowy, kolejnych wersji tych samych dokumentów, braków w ewidencji sprzętu i dokumentacji wskaźników. Sąd uwzględnił jednak, że świadek nie uczestniczyła osobiście w kontroli na miejscu i nie pamiętała szczegółowych kwot ani wszystkich zdarzeń dotyczących projektu (...). Jej wypowiedzi oceniające prawidłowość rozwiązania umowy miały znaczenie jedynie pomocnicze, gdyż kwalifikacja prawna zachowania stron należała do Sądu;
-
ograniczone znaczenie miały zeznania V. M. (protokół k. 1914a – 1914e znacznik 00:02:23 – 02:32:05). Świadek zajmowała się przede wszystkim projektami Fundacji pochodzącymi z drugiego naboru, nie zaś bezpośrednio projektem (...). Jej zeznania potwierdzały ogólny sposób weryfikacji wniosków o płatność, stwierdzanie powtarzających się braków w dokumentach oraz to, że na początkowym etapie zaakceptowano zasadniczo wydatki dotyczące zakupu sprzętu. Nie było natomiast podstaw, aby na podstawie jej relacji ustalać szczegółowe uchybienia dotyczące tej konkretnej umowy, skoro świadek sama kilkakrotnie zaznaczała, że nie zajmowała się jej bezpośrednim rozliczaniem;
-
istotne znaczenie miały natomiast zeznania X. P. (protokół k. 1915v – 1918v znacznik 00:12:12 - 02:54:22), który był opiekunem projektów Fundacji z pierwszego naboru, w tym projektu (...). Świadek bezpośrednio weryfikował wnioski o płatność, kontaktował się z przedstawicielami powódki i uczestniczył w przygotowaniu materiałów prowadzących do rozwiązania umowy. Jego relacja znajdowała potwierdzenie w dokumentach w zakresie niekompletności bazy personelu, błędnego przypisywania wydatków do projektów, braku wykazania wkładu własnego, uznania za kwalifikowany przede wszystkim wydatku na sprzęt oraz niezłożenia końcowego wniosku o płatność. Świadek otwarcie wskazywał, których szczegółów już nie pamięta, i nie próbował uzupełniać luk w pamięci przypuszczeniami. Zwiększało to wiarygodność jego wypowiedzi w zakresie faktów, które relacjonował stanowczo;
X. P. potwierdził również, że po wstrzymaniu wypłat Fundacja ponosiła pewne wydatki ze środków własnych i przeszła na system refundacyjny. Zeznania te nie pozwalały jednak ustalić wysokości wydatków dotyczących projektu (...) ani tego, które z nich spełniały warunki refundacji;
-
zeznania V. X. (protokół k. 1924 – 1926 znacznik 00:05:24 – 01:52:25) były wiarygodne w zakresie przebiegu nadzoru nad projektami, spotkań z przedstawicielami Fundacji i reakcji (...) na wyniki kontroli. Świadek nie uczestniczyła osobiście w czynnościach kontrolnych, jednak jako dyrektor departamentu nadzorowała pracę osób weryfikujących wydatki i była informowana o stwierdzanych problemach. Jej relacja korespondowała z dokumentami oraz zeznaniami opiekuna projektu i członków zespołu kontrolującego. Szczególnie istotne było wyjaśnienie, że samo osiągnięcie celu edukacyjnego nie wystarczało do rozliczenia projektu, ponieważ umowa nie przewidywała rozliczenia ryczałtowego, a każdy wydatek musiał zostać udokumentowany i powiązany z konkretnym projektem. Świadek przyznała zarazem, że przedstawienie prawidłowych dokumentów mogłoby prowadzić do zaakceptowania przynajmniej części wydatków. Potwierdzało to tezę, że zasadniczą przeszkodą w rozliczeniu projektu nie był brak jego wartości edukacyjnej, lecz brak możliwości zweryfikowania sposobu wydatkowania środków;
-
szczegółowe informacje o przebiegu kontroli przekazał O. R. (protokół k. 1967 – 1973v znacznik 00:06:31 – 03:25:04), który osobiście uczestniczył w obu kontrolach na miejscu, badał dokumentację finansową, administracyjną i dotyczącą szkoleń, a następnie uczestniczył w analizie zastrzeżeń Fundacji. Jego zeznania były obszerne, logiczne i znajdowały odzwierciedlenie w dokumentacji pokontrolnej. Świadek wskazywał konkretne przykłady stwierdzonych problemów: łączne prowadzenie dokumentacji kilku projektów, brak ich jednoznacznego oznaczenia, niewłaściwe opisy faktur, umowy podpisywane lub uzupełniane po czasie, brak harmonogramów, niemożność przypisania części wydatków do konkretnego projektu oraz brak pełnej ewidencji przekazanego sprzętu. Nie ograniczał się przy tym do ogólnego stwierdzenia, że dokumentacja była nieprawidłowa, lecz wyjaśniał, dlaczego jej stan uniemożliwiał prześledzenie wykorzystania środków;
Używane przez O. R. określenia o „chaosie” w dokumentacji czy traktowaniu kilku projektów jako jednego miały wprawdzie charakter dosadny, lecz odpowiadały opisanym przez niego konkretnym zdarzeniom i były zgodne z treścią informacji pokontrolnej. Wiarygodności świadka nie podważał brak jego podpisu pod ostateczną informacją pokontrolną. Wyjaśnił on, że uczestniczył w kontroli, analizie dokumentów i rozpatrywaniu zastrzeżeń, natomiast w czasie podpisywania dokumentu przebywał na urlopie. Brak podpisu nie oznaczał zatem, że nie brał udziału w czynnościach, które relacjonował. Sąd nie opierał się natomiast na tych fragmentach jego zeznań, w których z uwagi na upływ czasu nie pamiętał dat, kwot lub dokładnej treści poszczególnych zaleceń;
-
zeznania K. K. (protokół k. 2109v – 2110v znacznik 00:16:31 – 00:39:22) miały niewielkie znaczenie dla rozstrzygnięcia. Świadek była kierownikiem zespołu kontrolującego, jednak podczas przesłuchania nie pamiętała podstawowych okoliczności kontroli, błędnie umiejscawiała ją w czasie, nie była pewna liczby objętych nią projektów i nie potrafiła wskazać konkretnych uchybień ani zakresu wykonania zaleceń. Jej relacja mogła zostać wykorzystana jedynie w części, w której znajdowała potwierdzenie w dokumentach i zeznaniach pozostałych członków zespołu, a więc co do istnienia licznych problemów księgowych, niepełnego wykonania planu naprawczego oraz negatywnego wyniku kontroli. Nie stanowiła natomiast samodzielnej podstawy szczegółowych ustaleń.
Przy tym okoliczność, że świadkowie V. U., V. M., X. P. i O. R. byli lub pozostają pracownikami pozwanego, nie uzasadniała odmowy wiary ich zeznaniom. Ich relacje były w zasadniczej części zgodne z dokumentacją powstałą przed wszczęciem procesu, wzajemnie się uzupełniały, a świadkowie wskazywali również okoliczności korzystne dla powódki, w tym faktyczne prowadzenie szkoleń, przekazanie sprzętu, ponoszenie przez Fundację pewnych wydatków po wstrzymaniu zaliczek oraz możliwość zaakceptowania części kosztów w razie przedstawienia prawidłowych dokumentów. Nie przedstawiali więc jednolicie korzystnej dla pozwanego wersji zdarzeń.
Sąd przesłuchał także strony stosowanie do art. 299 k.p.c.
Przesłuchanie S. S. (protokół k. 2116 – 2121v znacznik 00:04:04 – 02:37:45) pozwoliło ustalić sposób zorganizowania projektu, przyjęte przez Fundację zasady wspólnego rozliczania kilku umów, działania podjęte po kontroli oraz sposób finansowania dalszej działalności Fundacji. Sąd dał mu wiarę zwłaszcza tam, gdzie opisywał własne decyzje lub przyznawał okoliczności dla powódki niekorzystne. Dotyczyło to braku wcześniejszego doświadczenia w postępowaniach prowadzonych w bazie konkurencyjności, dopuszczenia do realizacji zamówienia wszystkich zgłoszonych trenerów pomimo odmiennej treści wzoru postępowania, dokonywania zbiorczych płatności ze wspólnego rachunku, dzielenia kosztów najmu pomiędzy projekty w równych kwotach, choć sam uważał ten sposób za nielogiczny, zwracania niewykorzystanych zaliczek oraz braku pewności, czy złożono końcowy wniosek o płatność dotyczący projektu (...).
Z dużą ostrożnością Sąd ocenił natomiast twierdzenia S. S. o pełnym wykonaniu projektu, osiągnięciu wskaźników na poziomie przekraczającym wymagania umowy, kompletności dokumentacji oraz wykonaniu wszystkich możliwych zaleceń. Były one sprzeczne nie tylko z dokumentami i zeznaniami pracowników pozwanego, lecz częściowo także z jego własnymi wypowiedziami. S. S. przyznał bowiem, że nie wszyscy nauczyciele uczestniczyli w szkoleniach, występowały problemy z liczbą uczniów, dzienniki były prowadzone niejednolicie, część dokumentacji trzeba było dopiero odtwarzać, numery seryjne tabletów zbierano po kontroli, baza personelu wymagała uzupełnienia, a przy wyborze wykonawców popełnił błąd. Jego ocena, że wszystkie uchybienia były możliwe do naprawienia, stanowiła stanowisko strony zainteresowanej wynikiem procesu, a nie fakt poddający się ustaleniu na podstawie samego przesłuchania, w sytuacji gdy strona powodowa nie przedstawiła dokumentów na potwierdzenie tych twierdzeń. S. S. nie przedstawił również danych pozwalających ustalić wysokość środków prywatnych przeznaczonych na projekt (...). Zeznał, że zaciągał kredyty, pożyczał pieniądze Fundacji, a Fundacja spłacała te zobowiązania, nie wskazał jednak kwot, dat, konkretnych wydatków ani zakresu, w jakim finansowanie odnosiło się do tej właśnie umowy. Jego relacja potwierdzała zatem jedynie sam fakt wspomagania Fundacji środkami pochodzącymi od prezesa, nie zaś powstanie po stronie powódki szkody w dochodzonej wysokości.
Przesłuchanie M. X. (protokół k. 2121v – 2122v znacznik 02:40:03 – 03:15:38) miało znaczenie przede wszystkim dla ustalenia, kto i z jakich ogólnych przyczyn podjął decyzję o rozwiązaniu umowy. Jako dyrektor (...) nie uczestniczył on bezpośrednio w kontroli ani w szczegółowej weryfikacji dokumentów i otwarcie przyznał, że nie zna wielu okoliczności dotyczących poszczególnych uchybień. Sąd dał mu wiarę co do tego, że decyzja należała do niego i wynikała z łącznej oceny skali nieprawidłowości oraz braku ich usunięcia, a także co do zasad działania systemu zaliczkowego. Jego zeznania nie stanowiły natomiast podstawy ustaleń dotyczących szczegółowej treści dokumentacji, kwalifikowalności poszczególnych wydatków ani stopnia osiągnięcia wskaźników, gdyż w tym zakresie nie posiadał bezpośredniej wiedzy.
Całościowa ocena zeznań prowadziła do wniosku, że strony przedstawiały odmiennie przede wszystkim znaczenie tych samych zdarzeń. Świadkowie związani z Fundacją koncentrowali się na wartości merytorycznej projektu i faktycznym prowadzeniu zajęć, natomiast pracownicy pozwanego na obowiązku wykazania każdego wydatku i osiągniętego wskaźnika dokumentacją przypisaną do konkretnej umowy. Relacje te nie wykluczały się w zasadniczej części. Projekt był rzeczywiście realizowany pod względem edukacyjnym, lecz jednocześnie sposób prowadzenia dokumentacji, ewidencji i rozliczeń nie pozwalał na potwierdzenie wykonania wszystkich obowiązków umownych ani na ustalenie, jaka część poniesionych kosztów podlegała finansowaniu ze środków projektu.
Sąd pominął dowód z opinii biegłego z zakresu funduszy strukturalnych na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. Przeprowadzenie tego dowodu nie było potrzebne do rozstrzygnięcia sprawy. Powódka nie wskazała konkretnych wydatków składających się na dochodzoną szkodę ani danych, które miałyby zostać poddane specjalistycznej ocenie. Opinia biegłego nie mogła zastąpić strony w przytoczeniu faktów i przedstawieniu dowodów ani służyć samodzielnemu poszukiwaniu podstaw roszczenia (postanowienie k. 2122 v znacznik 03:25:32).
Sąd Okręgowy zważył co następuje:
Roszczenie powoda nie zasługiwało na uwzględnienie.
Rozpoznając sprawę, Sąd miał na uwadze, że powódka kilkakrotnie zmieniała zarówno treść żądania, jak i sposób określenia uszczerbku, którego naprawienia domagała się od pozwanego. Pierwotnie wystąpiła z trzema, ujętymi kolejno jako główne i ewentualne, żądaniami ustalenia. Następnie zażądała zapłaty 393.712,81 zł, określając tę kwotę jako odszkodowanie za nienależyte wykonanie umowy, po czym ograniczyła żądanie do 281.042,19 zł i zmieniła datę początkową naliczania odsetek.
Zmiany te nie sprowadzały się do skorygowania rachunku ani do odmiennego prawnego określenia tych samych faktów. Powódka zmieniała także samą konstrukcję szkody. Kwotę 393.712,81 zł wyprowadziła z danych zamieszczonych w decyzji organu drugiej instancji, zestawiając środki zwrócone przy rozliczaniu zaliczek z wydatkami zaakceptowanymi wcześniej przez (...). Kwota 281.042,19 zł została natomiast obliczona jako różnica pomiędzy maksymalną wysokością dofinansowania określoną w umowie na 634.137 zł a kwotą 353.094,81 zł, odpowiadającą różnicy między wypłaconymi zaliczkami w wysokości 622.660,26 zł a zwróconymi środkami niewykorzystanymi w wysokości 269.565,45 zł. Jednocześnie powódka twierdziła, że szkodę stanowią środki własne zaangażowane w realizację projektu, a w innych miejscach powoływała się na środki prywatne przekazywane Fundacji przez jej prezesa. Wprawdzie art. 193 k.p.c. pozwala powodowi zmienić powództwo, jeżeli nie wpływa to na właściwość sądu, zmiana taka nie znosi jednak obowiązków wynikających z art. 187 § 1 pkt 1 i 2 k.p.c. Powód nadal powinien dokładnie określić żądanie oraz przytoczyć fakty, z których je wywodzi. Jest to konieczne zarówno dla zapewnienia pozwanemu możliwości obrony, jak i dla wyznaczenia granic rozpoznania sprawy wynikających z art. 321 § 1 k.p.c. Sąd nie może zastępować strony w wyborze jednego z kilku możliwych modeli szkody, ustalać za nią, jakie składniki majątkowe zostały objęte żądaniem, ani poszukiwać w obszernym materiale dowodowym wydatków, które mogłyby wypełnić wskazaną w pozwie sumę.
W wyroku z 13 lutego 2015 r., II CSK 232/14, Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na konieczność odróżnienia roszczenia o wykonanie zobowiązania, roszczenia odszkodowawczego oraz roszczenia restytucyjnego. To przytoczone przez powoda fakty, a nie samo oznaczenie podstawy prawnej, rozstrzygają, czy pozwany ma spełnić świadczenie dlatego, że nadal jest nim związany, czy też dlatego, że powinien naprawić szkodę wyrządzoną niewykonaniem zobowiązania. Rozróżnienie to ma w tej sprawie znaczenie zasadnicze. Powódka konsekwentnie nazywała dochodzoną kwotę odszkodowaniem, ale obliczała ją jak niewypłaconą część świadczenia umownego, nie wskazując przy tym konkretnych wydatków, które miałyby stanowić uszczerbek w jej majątku. Nawet przy przyjęciu najkorzystniejszej dla powódki interpretacji, zgodnie z którą przedmiotem rozpoznania było ostatecznie żądanie zapłaty 281.042,19 zł tytułem odszkodowania za nienależyte wykonanie umowy, nie zostały wykazane przesłanki odpowiedzialności pozwanego.
Podstawę prawną tak skonstruowanego roszczenia stanowił art. 471 k.c. Zgodnie z tym przepisem dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania albo nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności. Powstanie odpowiedzialności kontraktowej wymaga zatem ustalenia, że istniało zobowiązanie łączące strony, pozwany nie wykonał go albo wykonał nienależycie, po stronie wierzyciela powstała szkoda, a pomiędzy naruszeniem zobowiązania i szkodą zachodzi normalny związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 k.c.
Artykuł 471 k.c. ustanawia domniemanie, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania wynikało z okoliczności obciążających dłużnika. Domniemanie to nie obejmuje jednak samego naruszenia zobowiązania, powstania szkody ani związku przyczynowego. Stosownie do art. 6 k.c. i art. 232 k.p.c. wykazanie tych przesłanek spoczywało na powódce. Dopiero po ich udowodnieniu pozwany musiałby wykazać, że niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania było następstwem okoliczności, za które nie odpowiada.
Umowa o dofinansowanie zawarta przez strony miała charakter szczególny. Łączyła elementy stosunku cywilnoprawnego z mechanizmem przekazywania, kontroli i rozliczania środków publicznych. Nie wyłączało to co do zasady możliwości konstruowania roszczeń odszkodowawczych związanych z jej niewykonaniem. Sam publiczny charakter środków nie pozbawiał beneficjenta ochrony cywilnoprawnej, gdyby instytucja pośrednicząca, wbrew umowie, odmówiła wypłaty środków należnych po spełnieniu wszystkich warunków. Nie oznaczało to jednak, że określona w umowie maksymalna kwota dofinansowania stawała się bezwarunkową wierzytelnością powódki.
Pozwany nie zobowiązał się do wypłaty Fundacji 634.137 zł niezależnie od przebiegu projektu. Była to górna granica dofinansowania, wynosząca nie więcej niż 91,29% wydatków kwalifikowanych. Wypłata środków pozostawała uzależniona od poniesienia wydatków związanych z projektem, przestrzegania zasad ich kwalifikowalności, prawidłowego przeprowadzenia postępowań dotyczących wyboru wykonawców, udokumentowania osiągnięcia wskaźników oraz przedstawienia kompletnych i prawidłowych wniosków o płatność. Powódka była przy tym zobowiązana wnieść wkład własny w wysokości 60.500 zł i pokryć wydatki niekwalifikowane.
Co istotne dokumentowanie realizacji projektu nie stanowiło ubocznego, technicznego dodatku do wykonania umowy. W projekcie finansowanym ze środków publicznych było ono jednym z podstawowych obowiązków beneficjenta oraz warunkiem uznania wydatków za kwalifikowane. Przekazanie sprzętu szkołom, przeprowadzenie zajęć czy przygotowanie materiałów dydaktycznych mogło świadczyć o wykonaniu części merytorycznej projektu, nie zastępowało jednak obowiązku wykazania, kto uczestniczył w zajęciach, czy przeprowadzono pełne cykle szkoleniowe, czy osiągnięto wskaźniki produktu i rezultatu oraz czy przedstawione do rozliczenia wydatki zostały poniesione zgodnie z umową.
Zgodnie z art. 354 § 1 k.c. zobowiązanie powinno być wykonane zgodnie z jego treścią, celem społeczno-gospodarczym oraz zasadami współżycia społecznego. Powódka zobowiązała się nie tylko do prowadzenia zajęć edukacyjnych, lecz także do wyodrębnienia dokumentacji projektu, zapewnienia ścieżki audytu, właściwego wyboru wykonawców, prowadzenia bazy personelu, dokumentowania wskaźników, wnoszenia wkładu własnego oraz wykonywania zaleceń pokontrolnych. Ocena należytego wykonania umowy musiała zatem obejmować wszystkie te obowiązki, a nie jedynie społeczną wartość przedsięwzięcia i fakt przeprowadzenia części zaplanowanych zajęć. Pozwany miał umowne podstawy do rozwiązania umowy ze skutkiem natychmiastowym - § 21 ust. 2 pkt 2 umowy przyznawał mu takie uprawnienie w razie rażącego niewywiązywania się przez beneficjenta z obowiązków umownych. Pojęcie to wymagało oceny całokształtu uchybień, ich znaczenia dla możliwości skontrolowania wydatków, czasu ich trwania i reakcji beneficjenta na zalecenia. Nie było konieczne, aby każde uchybienie rozpatrywane oddzielnie miało charakter rażący. Taki charakter mogła mieć ich suma, jeżeli prowadziła do niemożności zweryfikowania sposobu wykorzystania środków publicznych i prawidłowości realizacji umowy.
W niniejszej sprawie nie chodziło o pojedynczy brak podpisu, omyłkę w opisie faktury czy spóźnione wprowadzenie jednej informacji do systemu. Fundacja realizowała równolegle kilka odrębnych umów przy użyciu tego samego personelu, wykonawców, rachunków i dokumentów, a następnie nie była w stanie przedstawić dla każdego projektu kompletnej, odrębnej ścieżki audytu. Dokumentacja księgowa i umowy nie zawsze pozwalały ustalić, którego projektu dotyczy określony wydatek. Koszty wspólne dzielono według przyjętych przez Fundację schematów, nie zawsze odpowiadających rzeczywistemu wykorzystaniu świadczenia na potrzeby konkretnej umowy. Sam S. S. przyznał, że koszt najmu rozdzielano, przypisując po 200 zł do każdego projektu, chociaż logika wskazywała mu, że sposób ten nie jest prawidłowy. Środki przelewano również z odrębnych rachunków projektowych na rachunek wspólny i dokonywano z niego zbiorczych płatności.
Nieprawidłowości dotyczyły także wyboru wykonawców. W postępowaniu dotyczącym trenerów Fundacja, wbrew przyjętym regułom, dopuściła do wykonywania zamówienia wszystkich oferentów spełniających warunki, chociaż wzór postępowania zakładał wybór określonego wykonawcy. S. S. sam określił to jako swoje przeoczenie. W odniesieniu do licznych dalszych usług, obejmujących między innymi opracowanie materiałów, czynności eksperckie, administracyjne i promocyjne, nie przedstawiono dowodów wcześniejszego oszacowania wartości zamówienia ani dokumentów pozwalających odtworzyć tryb wyboru wykonawcy. Braków powstałych przed zawarciem umów z wykonawcami nie można było usunąć przez sporządzenie po kontroli nowych opisów lub zestawień.
Fundacja nie wykazała również wniesienia wkładu własnego w wysokości i formie przewidzianej umową. Samo wskazanie platformy internetowej i pracy S. S. nie oznaczało jeszcze udokumentowania wartości wkładu ani jego przyporządkowania do projektu (...). Wkład własny był elementem finansowania projektu, a nie dodatkowym świadczeniem, którego sposób wykazania pozostawiono całkowicie uznaniu beneficjenta. Nie zostały ponadto prawidłowo udokumentowane wskaźniki produktu i rezultatu. Z przedstawionych dokumentów wynikało, że Fundacja prowadziła szkolenia i objęła nimi znaczną liczbę osób, jednak nie wykazała osiągnięcia wartości wymaganych umową. W szczególności samo rozpoczęcie szkolenia przez nauczyciela nie oznaczało osiągnięcia wskaźnika rezultatu. Konieczne było ukończenie cyklu, przeprowadzenie zajęć z uczniami i przedstawienie dokumentów potwierdzających ich liczbę oraz przebieg. Brakowało części dzienników, deklaracji, list obecności, wyników testów i zgód uczestników – powódka nie wykazała dokumentami potwierdzającymi jej twierdzenia w tym zakresie. Nie wszystkie cykle obejmowały wymaganą liczbę zajęć, a udział trenera i organizacja zajęć wyjazdowych nie zawsze odpowiadały założeniom projektu. Dodatkowo dane dotyczące personelu nie zostały na bieżąco i w pełnym zakresie wprowadzone do systemu (...). Nie przedstawiono także końcowego wniosku o płatność. Powódka nie wykazała zatem w przewidzianej umową formie ostatecznego zestawienia wydatków i rezultatów, które pozwalałoby na końcowe rozliczenie projektu.
Pozwany nie rozwiązał umowy bez uprzedniego wezwania Fundacji do uporządkowania sytuacji. Po kontrolach sporządzono ostateczną informację pokontrolną i sformułowano dziewiętnaście zaleceń. Fundacja otrzymała możliwość przedstawienia zastrzeżeń i dokumentów uzupełniających. Część terminów była przedłużana, a dokumenty składane po terminie były przyjmowane i analizowane. Fundacja zmieniła księgową, ponownie opisywała faktury, próbowała odtworzyć ewidencję sprzętu, uzupełniała bazę personelu i pozyskiwała dokumenty ze szkół. Działania te doprowadziły do częściowego uporządkowania materiałów, ale niestety nie usunęły wszystkich uchybień o istotnym charakterze. W kwietniu 2020 r., a więc już po upływie okresu realizacji projektu, nadal nie było możliwe potwierdzenie pełnego wykonania zaleceń ani rozliczenie większości wydatków. Powódka podnosiła, że wyznaczone terminy były zbyt krótkie, a w początkowym okresie pandemii kontakt ze szkołami i nauczycielami został utrudniony. Okoliczności te wyjaśniały część problemów występujących podczas końcowego gromadzenia dokumentów, lecz nie tłumaczyły uchybień powstałych wcześniej. Kontrole rozpoczęły się w marcu 2019 r., a zasadnicze problemy dotyczyły sposobu prowadzenia księgowości, wyboru wykonawców, przypisywania wydatków do projektów, niewykazania wkładu własnego oraz nieprowadzenia na bieżąco dokumentacji uczestników. Pandemia nie mogła stanowić przyczyny nieprzeprowadzenia lub nieudokumentowania postępowań zakupowych z lat 2017–2019 ani prowadzenia wspólnej dokumentacji kilku projektów.
Nie zasługiwał również na uwzględnienie argument, że (...) wcześniej akceptowało część wniosków i nie sygnalizowało wszystkich uchybień. Umowa wprost przewidywała możliwość ponownej weryfikacji kwalifikowalności wydatku, również po jego wcześniejszym zatwierdzeniu. Weryfikacja wniosków o płatność była dokonywana na podstawie próby dokumentów i nie zastępowała kontroli na miejscu. Uznanie wydatków dotyczących sprzętu nie oznaczało zaakceptowania całego sposobu realizacji i rozliczania projektu. Nie zwalniało też powódki z odpowiedzialności za kompletność dokumentacji, której (...) wcześniej nie badało.
Kontakty Fundacji z opiekunami projektu oraz udzielanie jej wskazówek nie prowadziły do przejęcia przez pozwanego odpowiedzialności za prowadzenie księgowości i dokumentacji beneficjenta. Pozwany nie miał obowiązku stworzenia za Fundację systemu rozliczania kilku równoległych projektów ani bieżącego sprawdzania każdego dokumentu przed dokonaniem wydatku. Obowiązki te wynikały z umowy i obciążały powódkę. Jeżeli Fundacja nie miała odpowiedniego doświadczenia, powinna była zapewnić personel posiadający kwalifikacje wystarczające do prawidłowej obsługi projektów o łącznej znacznej wartości.
W tym stanie rzeczy rozwiązanie umowy nie stanowiło niewykonania ani nienależytego wykonania zobowiązania przez pozwanego. Było wykonaniem uprawnienia przewidzianego w § 21 ust. 2 pkt 2 umowy, podjętym po stwierdzeniu licznych i utrzymujących się uchybień oraz po bezskutecznym upływie czasu przeznaczonego na ich usunięcie. Dla takiej oceny nie było konieczne ustalenie, że projekt nie przedstawiał żadnej wartości merytorycznej. Wartość edukacyjna przedsięwzięcia i zaangażowanie osób prowadzących zajęcia nie uchylały obowiązków związanych z ochroną i rozliczaniem środków publicznych.
Powyższe przesądza o braku możności uwzględnienia pierwotnie formułowanych roszczeń o ustalenie – niezależnie od kwestii interesu prawnego do której Sad odniesie się w dalszej części uzasadnienia.
Niezależnie od braku naruszenia umowy przez pozwanego powódka nie wykazała szkody.
Zgodnie z art. 361 § 2 k.c. naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby szkody mu nie wyrządzono. Ustalenie szkody wymaga porównania rzeczywistego stanu majątku poszkodowanego ze stanem hipotetycznym, jaki istniałby, gdyby nie nastąpiło zdarzenie przypisywane pozwanemu. Odszkodowanie nie może prowadzić do uzyskania przez poszkodowanego świadczenia większego niż rzeczywisty uszczerbek ani zastępować świadczenia umownego, do którego warunki nie zostały spełnione. W wyroku z 11 grudnia 2007 r., II CSK 370/07, Sąd Najwyższy wyjaśnił, że dla oceny roszczenia odszkodowawczego związanego z bezpodstawnym wypowiedzeniem umowy nie wystarcza ustalenie, ile poszkodowany otrzymałby w razie dalszego wykonywania umowy. Konieczne jest ustalenie, jaką szkodę rzeczywiście poniósł. Pełne świadczenie przewidziane umową nie może być automatycznie utożsamiane z utraconą korzyścią, jeżeli jego uzyskanie wymagałoby poniesienia określonych kosztów. To powód powinien wyjaśnić, na czym polega szkoda i z jakich pozycji się składa (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 października 1979 r., II CR 304/79, OSNC 1980, nr 9, poz. 164).
Powódka obowiązkowi temu nie sprostała. Kwota 281.042,19 zł nie odpowiadała sumie wykazanych, kwalifikowanych i niezrefundowanych wydatków. Stanowiła wyłącznie wynik działania arytmetycznego: od maksymalnej kwoty dofinansowania 634.137 zł odjęto 353.094,81 zł, czyli różnicę pomiędzy wypłaconymi zaliczkami a zwróconymi środkami niewykorzystanymi. Takie działanie nie odzwierciedla zmiany w stanie majątkowym Fundacji.
Co więcej, na kwotę 281.042,19 zł składała się w istocie kwota 269.565,45 zł zwróconych niewykorzystanych zaliczek oraz kwota 11.476,74 zł stanowiąca różnicę pomiędzy maksymalną kwotą dofinansowania a sumą wszystkich wypłaconych zaliczek. Zwroty zaliczek były dokonywane w latach 2018–2019, zgodnie z umownym obowiązkiem zwrotu środków niewykorzystanych w okresie rozliczeniowym. Nie stanowiły one kosztu poniesionego przez Fundację. Powódka najpierw otrzymała te środki, a następnie zwróciła je dlatego, że nie zostały wydatkowane. Operacja ta była neutralna dla jej majątku. Nie można traktować jako szkody utraty pieniędzy, których beneficjent nie wykorzystał i które zgodnie z umową powinien był zwrócić.
Również kwota 11.476,74 zł nie stanowiła szkody. Była to część maksymalnej puli dofinansowania, której Fundacji nigdy nie wypłacono. Nie wykazano jednak, aby powódka poniosła odpowiadające jej wydatki kwalifikowane, złożyła prawidłowy wniosek o ich refundację i spełniła pozostałe warunki wypłaty. Sam fakt, że suma zaliczek była niższa od maksymalnej kwoty dofinansowania, nie powodował uszczerbku majątkowego. Pierwotna kwota 393.712,81 zł także nie odpowiadała szkodzie. Została wyprowadzona z tabeli zawierającej błędy rachunkowe, przy czym zestawiono w niej kwoty o odmiennym znaczeniu ekonomicznym: zwroty niewykorzystanych zaliczek oraz wydatki wcześniej zaakceptowane przez (...). Już samo prawidłowe dodanie pozycji ujętych w tabeli prowadziło do kwoty 398.855,28 zł, a nie 393.712,81 zł. Ważniejsze jednak, że żadna z tych sum nie obrazowała pogorszenia sytuacji majątkowej Fundacji. Zmiana żądania nie była zatem zwykłym usunięciem omyłki rachunkowej, lecz zastąpieniem jednego, wadliwego modelu szkody innym modelem, który również nie odpowiadał art. 361 § 2 k.c.
Jeżeli Fundacja po wstrzymaniu wypłat finansowała projekt ze środków własnych, jej szkodę mogłyby stanowić przy spełnieniu pozostałych przesłanek konkretne, rzeczywiście poniesione, kwalifikowane i niezrefundowane wydatki, które zgodnie z umową powinny zostać pokryte przez pozwanego. Wymagało to jednak wskazania poszczególnych zobowiązań, faktur, dat płatności, odbiorców świadczeń, źródła finansowania oraz części wydatku przypadającej na projekt (...). Konieczne było następnie wykazanie, że wydatki te pozostawały zgodne z budżetem, zostały poniesione z zachowaniem zasad wyboru wykonawców, prawidłowo udokumentowane i nie obejmowały wkładu własnego, do którego wniesienia zobowiązana była sama Fundacja.
Powódka takiego zestawienia nie przedstawiła. Powoływała się ogólnie na około 750.000 zł środków prywatnych przeznaczonych na kilka projektów, lecz nie wyodrębniła wydatków dotyczących tej umowy. Z przesłuchania S. S. wynikało ponadto, że część środków pochodziła z kredytów zaciąganych przez niego osobiście, następnie była pożyczana Fundacji, a Fundacja dokonywała spłat na jego rzecz. S. S. i powodowa Fundacja są odrębnymi podmiotami prawa. Uszczerbek powstały w majątku prezesa Fundacji nie jest szkodą powódki. Z kolei sam zwrot pożyczki przez Fundację nie dowodzi jeszcze szkody, jeżeli nie wykazano, na jakie konkretne wydatki przeznaczono pożyczone środki, czy wydatki te dotyczyły projektu (...) i czy podlegały refundacji.
Nie wystarczało dołączenie do pozwu obszernej dokumentacji dotyczącej realizacji projektu. Strona dochodząca odszkodowania powinna powiązać dowody z konkretnymi twierdzeniami o poszczególnych pozycjach szkody. Sąd nie był zobowiązany do samodzielnego przeglądania wszystkich faktur, umów i przelewów w celu stworzenia zestawienia, którego nie przedstawiła powódka, tym bardziej że znaczna część dokumentów odnosiła się jednocześnie do kilku projektów.
Braku tego nie mógł uzupełnić dowód z opinii biegłego z zakresu funduszy strukturalnych. Z tego względu Sąd postanowieniem wydanym 3 lutego 2026 r. pominął ten dowód na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. Zadaniem biegłego, zgodnie z art. 278 § 1 k.p.c., jest udzielenie sądowi wiadomości specjalnych potrzebnych do oceny ustalonych faktów. Biegły nie może zastępować strony w przytoczeniu faktów, określeniu przedmiotu szkody i zgromadzeniu dokumentów źródłowych. Nie może również rozstrzygać, czy oświadczenie o rozwiązaniu umowy było prawnie skuteczne, jak należy interpretować jej postanowienia ani czy zachowanie stron stanowiło należyte wykonanie zobowiązania. Są to zagadnienia należące do sądu. W rozpoznawanej sprawie problem nie polegał na konieczności wykonania specjalistycznych obliczeń na podstawie kompletnego zestawu danych. Powódka nie wskazała danych, które miałyby zostać poddane obliczeniu. Opinia biegłego nie mogła przekształcić maksymalnej kwoty dofinansowania w szkodę ani przesądzić, które spośród nieprzypisanych do projektu wydatków należało objąć żądaniem.
Nie zachodziły także podstawy do zastosowania art. 322 k.p.c. Przepis ten może znaleźć zastosowanie dopiero wtedy, gdy roszczenie odszkodowawcze zostało wykazane co do zasady, a jedynie ścisłe udowodnienie jego wysokości jest niemożliwe, nader utrudnione lub oczywiście niecelowe. Nie służy natomiast zastępowaniu dowodów na samo powstanie szkody ani usuwaniu skutków zaniechania strony, która nie określiła jej składników. Takie stanowisko Sąd Najwyższy zajął między innymi w wyroku z 4 października 2007 r., V CSK 188/07, wskazując, że samo nieprzedstawienie skutecznych dowodów nie uzasadnia sięgnięcia do art. 322 k.p.c. Powódka nie wykazała, że doznała jakiegokolwiek uszczerbku pozostającego w granicach dochodzonej kwoty. Nie była to zatem sytuacja, w której szkoda była pewna, a trudność dotyczyła jedynie jej dokładnego obliczenia. Nie istniała również obiektywna przeszkoda do przedstawienia faktur, przelewów i zestawienia wydatków, skoro dokumenty te zgodnie z twierdzeniami powódki pozostawały w jej dyspozycji. Zastosowanie art. 322 k.p.c. prowadziłoby w tych okolicznościach nie do oszacowania udowodnionej szkody, lecz do stworzenia jej przez Sąd.
Powódka nie wykazała również normalnego związku przyczynowego pomiędzy rozwiązaniem umowy a dochodzoną kwotą.
Zgodnie z art. 361 § 1 k.c. zobowiązany ponosi odpowiedzialność jedynie za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego wynikła szkoda. Należało zatem odpowiedzieć na pytanie, czy gdyby pozwany nie rozwiązał umowy 1 czerwca 2020 r., Fundacja uzyskałaby kwotę 281.042,19 zł. Zgromadzony materiał nie pozwalał na potwierdzenie tej okoliczności.
Zwrot niewykorzystanych części zaliczek nastąpił w latach 2018–2019, a więc przed rozwiązaniem umowy. Nie mógł być następstwem oświadczenia z 1 czerwca 2020 r. Powódka zwracała te środki w wykonaniu umowy, ponieważ nie wykorzystała ich w okresach rozliczeniowych. Późniejsze rozwiązanie umowy nie zmieniało charakteru wcześniejszych zwrotów. Także niewypłacenie pozostałej części maksymalnej puli dofinansowania nie wynikało wyłącznie z rozwiązania umowy. Powódka nie złożyła końcowego wniosku o płatność, nie przedstawiła kompletnego zestawienia kwalifikowanych wydatków i nie wykazała osiągnięcia wszystkich wskaźników. Pozwany był uprawniony do wstrzymania wypłat w razie powzięcia uzasadnionych wątpliwości co do prawidłowości wydatkowania środków. Nie wykazano, aby istniała określona kwota, która przy dalszym obowiązywaniu umowy podlegałaby bezwarunkowej wypłacie.
Znaczenie miało również zakończenie postępowania administracyjnego ostateczną decyzją utrzymującą obowiązek zwrotu 358.237,28 zł, z wyjątkiem korekty dotyczącej terminu spełnienia obowiązku. Sąd nie utożsamiał przedmiotu tego postępowania z oceną cywilnoprawnej skuteczności rozwiązania umowy i samodzielnie zbadał przesłanki odpowiedzialności kontraktowej. Wynik postępowania administracyjnego potwierdzał jednak, że stwierdzone nieprawidłowości miały znaczenie niezależne od samego wypowiedzenia umowy. Nawet gdyby umowa nie została rozwiązana, powódka nie uzyskałaby prawa do zatrzymania lub otrzymania środków przeznaczonych na wydatki niekwalifikowane, nieudokumentowane albo poniesione z naruszeniem zasad wyboru wykonawców.
Oznacza to, że szkoda określona przez powódkę nie wystąpiłaby również w hipotetycznym stanie, w którym pozwany nie złożyłby oświadczenia z 1 czerwca 2020 r. O braku wypłaty decydowały bowiem wcześniejsze nieprawidłowości w realizacji i rozliczeniu projektu, a nie samo ustanie stosunku umownego. Brak związku przyczynowego stanowił zatem odrębną i wystarczającą podstawę oddalenia powództwa.
Zarzut przedawnienia nie stanowił zasadniczej podstawy rozstrzygnięcia. Jeżeli roszczenie odszkodowawcze wiązać, zgodnie z ostatecznym stanowiskiem powódki, z rozwiązaniem umowy 1 czerwca 2020 r. i odmową zmiany tego stanowiska po piśmie z 20 lipca 2020 r., zgłoszenie żądania pieniężnego nastąpiło przed upływem nawet trzyletniego terminu przedawnienia. Jeżeli natomiast za szkodę uznać poszczególne zwroty zaliczek dokonane w 2018 r., roszczenie dotyczące pierwszych dwóch zwrotów byłoby spóźnione przy zastosowaniu trzyletniego terminu, a przede wszystkim nie pozostawałoby w związku przyczynowym z rozwiązaniem umowy dokonanym dopiero w 2020 r. Niezależnie zatem od przyjętej daty początkowej biegu przedawnienia powództwo podlegało oddaleniu z powodu niewykazania podstawowych przesłanek odpowiedzialności.
Nie było także podstaw do uwzględnienia pierwotnych żądań ustalenia, gdyby przyjąć, że wskutek sposobu dokonania zmiany powództwa pozostawały one przedmiotem postępowania. Powódka nie miała interesu prawnego w samodzielnym ustaleniu bezskuteczności rozwiązania umowy, skoro wystąpiła następnie z dalej idącym żądaniem zapłaty, a skuteczność oświadczenia pozwanego podlegała badaniu jako przesłanka roszczenia odszkodowawczego. Żądanie ustalenia, że Fundacja należycie wykonała umowę, dotyczyło przede wszystkim faktu i oceny wykonania obowiązków, a nie samodzielnie oznaczonego prawa lub stosunku prawnego w rozumieniu art. 189 k.p.c. Z kolei kwestia obowiązku zwrotu 358.237,28 zł została objęta właściwym postępowaniem administracyjnym, zakończonym ostateczną decyzją. Powództwo z art. 189 k.p.c. nie mogło służyć zastąpieniu kontroli tej decyzji ani pozbawieniu jej skutków.
Roszczenie o odsetki miało charakter akcesoryjny i podlegało oddaleniu wraz z żądaniem głównym. Niezależnie od tego pismo powódki z 20 lipca 2020 r. zawierało żądanie cofnięcia oświadczenia o rozwiązaniu umowy, nie zaś wezwanie do zapłaty 281.042,19 zł tytułem odszkodowania. Kwota ta została po raz pierwszy określona dopiero w piśmie procesowym z 21 lipca 2023 r. Nie było zatem podstaw do przyjęcia, że pozwany pozostawał w opóźnieniu z jej zapłatą już od 20 lipca 2020 r. w rozumieniu art. 455 i art. 481 § 1 k.c.
Nie zasługiwała na uwzględnienie także szeroka argumentacja powódki odwołująca się do orzecznictwa dotyczącego dotacji udzielanych podmiotom prowadzącym niepubliczne szkoły i przedszkola. Orzecznictwo to ukształtowało się na tle szczególnej regulacji zawartej w art. 90 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty, w brzmieniu obowiązującym przed dniem 1 stycznia 2017 r., i nie wyraża ogólnej zasady odnoszącej się do wszelkich świadczeń finansowanych ze środków publicznych.
W sprawach tych źródłem obowiązku gminy była bezpośrednio ustawa, stanowiąca, że dotacja „przysługuje” na każdego ucznia w wysokości obliczonej według wskazanego w niej algorytmu. Po spełnieniu warunków formalnych, w szczególności po złożeniu w terminie informacji o planowanej liczbie uczniów, powstawało zatem z mocy prawa uprawnienie do otrzymania dotacji, której wysokość wynikała z liczby uczniów oraz określonych ustawowo danych budżetowych. Przyznanie świadczenia nie zależało od przeprowadzenia konkursu, zawarcia indywidualnie ukształtowanej umowy ani od zatwierdzania kolejnych wniosków o płatność obejmujących poszczególne wydatki.
Na tym tle w uchwale z dnia 8 listopada 2019 r., III CZP 29/19, oraz w wyroku z dnia 9 lipca 2020 r., V CSK 502/18, Sąd Najwyższy poszukiwał cywilnoprawnego środka ochrony na wypadek niewykonania ustawowego obowiązku wypłaty dotacji. Dotacja oświatowa podlegała bowiem zasadzie roczności, a po upływie roku budżetowego nie mogła już zostać wykorzystana zgodnie z jej ustawowym przeznaczeniem. Jednocześnie wcześniejsze przepisy nie przewidywały odrębnego trybu, w którym podmiot prowadzący placówkę mógłby po zakończeniu roku uzyskać wyrównanie dotacji obliczonej przez gminę niezgodnie z ustawą. Odwołanie się w tych sprawach do art. 471 k.c., stosowanego odpowiednio, służyło zatem usunięciu szczególnej luki ochronnej powstałej na tle publicznoprawnego obowiązku mającego bezpośrednie źródło w ustawie.
Również w tym orzecznictwie nie przyjęto jednak bezwarunkowo, że każda różnica między prawidłowo obliczoną dotacją a kwotą wypłaconą stanowi szkodę niezależnie od pozostałych okoliczności. Sąd Najwyższy wskazywał, że warunkiem skutecznego dochodzenia roszczenia jest wykonanie zadania publicznego w takim zakresie, w jakim zostałoby ono wykonane przy wykorzystaniu dotacji, której podmiot prowadzący placówkę mógł zasadnie oczekiwać. W części orzeczeń przyjmowano ponadto, że szkodą nie jest samo nieotrzymanie świadczenia publicznoprawnego, lecz uszczerbek odpowiadający środkom własnym przeznaczonym na wydatki, które mogły zostać pokryte z dotacji (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 kwietnia 2021 r., V CSKP 63/21; wyroki Sądu Najwyższego z dnia 15 czerwca 2022 r., II CSKP 380/22, oraz z dnia 11 października 2022 r., II CSKP 158/22). Odmienny pogląd, zgodnie z którym samo nieotrzymanie należnej dotacji może co do zasady stanowić szkodę, wyrażono między innymi w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 maja 2021 r., V CSKP 45/21. Rozbieżność ta nie została usunięta, gdyż postanowieniem z dnia 10 kwietnia 2024 r., III CZP 58/23, Sąd Najwyższy odmówił podjęcia uchwały w sprawie przedstawionego mu zagadnienia. Nie było zatem podstaw do przedstawiania przez powódkę wybranych wypowiedzi Sądu Najwyższego jako jednolitej zasady, zgodnie z którą niewypłacona część każdego świadczenia publicznego stanowi samoistną szkodę uprawnionego.
Niezależnie od tej rozbieżności zasadnicze elementy stosunku prawnego rozpoznawanego w niniejszej sprawie były odmienne. Uprawnienie powódki nie wynikało bezpośrednio z normy ustawowej określającej bezwarunkowo jego wysokość. Podstawę dofinansowania projektu stanowiła umowa zawarta po przeprowadzeniu postępowania konkursowego, zgodnie z art. 52 ust. 1 ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o zasadach realizacji programów w zakresie polityki spójności finansowanych w perspektywie finansowej 2014 -2020. Ustawa nie przyznawała powódce roszczenia o wypłatę 634.137 zł z samego faktu realizowania przedsięwzięcia służącego celowi publicznemu. Zakres świadczenia pozwanego wynikał z umowy oraz z określonych w niej warunków kwalifikowalności i rozliczenia wydatków. W § 2 ust. 4 umowy nie określono bezwarunkowego świadczenia pozwanego w wysokości 634.137 zł. Przewidziano w nim dofinansowanie w kwocie nieprzekraczającej tej sumy i stanowiącej nie więcej niż 91,29% całkowitych wydatków kwalifikowalnych projektu. Rozliczeniu podlegały jedynie wydatki kwalifikowalne, poniesione w okresie kwalifikowalności i prawidłowo wykazane oraz udokumentowane we wniosku o płatność, a następnie potwierdzone przez Instytucję Pośredniczącą. Zgodnie z § 5 umowy dalsze środki miały być przekazywane dopiero po zatwierdzeniu wniosku o płatność, przy czym Instytucja Pośrednicząca była uprawniona do wstrzymania płatności w razie prawdopodobieństwa wystąpienia nieprawidłowości wymagających dalszego wyjaśnienia. Powódka miała ponadto obowiązek wniesienia wkładu własnego, pokrycia wydatków niekwalifikowalnych, zachowania odrębnej ścieżki audytowej i wykazania związku każdego rozliczanego wydatku z tym właśnie projektem.
Odmienne były więc funkcja i sposób określenia wysokości obu świadczeń. Dotacja oświatowa była obliczana na podstawie ustawowego algorytmu, odnoszącego się zasadniczo do liczby uczniów i wydatków bieżących placówek publicznych. Dofinansowanie projektu nie było natomiast świadczeniem należnym w pełnej wysokości tylko dlatego, że umowa została zawarta albo, że podjęte działania służyły celowi publicznemu. Jego ostateczna wysokość zależała od wartości rzeczywiście poniesionych, prawidłowo udokumentowanych i uznanych za kwalifikowalne wydatków oraz od zachowania pozostałych warunków umowy. Rzeczowa realizacja części zajęć, przeszkolenie określonej liczby osób lub przekazanie szkołom sprzętu nie zastępowały obowiązku prawidłowego udokumentowania i rozliczenia projektu. Obowiązek ten nie miał charakteru wyłącznie technicznego, lecz stanowił jeden z podstawowych elementów świadczenia powódki, umożliwiający kontrolę legalności wydatkowania środków publicznych.
Przeciwnego wniosku nie uzasadnia art. 188 ust. 1 ustawy o finansach publicznych. Przepis ten określa podstawę technicznego dokonania płatności ze środków europejskich, którą stanowią zlecenie płatności wystawione przez właściwą instytucję oraz zgoda dysponenta części budżetowej. Nie wynika z niego, że samo zawarcie umowy powoduje wymagalność całej maksymalnej kwoty dofinansowania, niezależnie od zatwierdzenia wydatków i spełnienia warunków umownych. Powódka utożsamiła zatem istnienie podstawy prawnej umożliwiającej finansowanie projektu z powstaniem wymagalnej wierzytelności o maksymalną kwotę tego finansowania, chociaż są to dwie odrębne kwestie.
Rozumowanie powódki było ponadto obarczone błędem polegającym na użyciu określenia „przyznane dofinansowanie” w dwóch różnych znaczeniach. W umowie kwota 634.137 zł oznaczała górny limit środków, które mogły zostać wypłacone po spełnieniu warunków rozliczenia projektu. W argumentacji powódki ta sama kwota została natomiast potraktowana jako istniejąca i wymagalna wierzytelność, której niewypłacona część miała automatycznie stanowić szkodę. Tymczasem określenie maksymalnego poziomu dofinansowania nie przesądzało, jaka kwota zostanie ostatecznie uznana za należną. Na takim założeniu oparto również obliczenie dochodzonej kwoty 281.042,19 zł jako różnicy pomiędzy maksymalnym dofinansowaniem w wysokości 634.137 zł a kwotą 353.094,81 zł, którą powódka uznała za wykorzystaną na realizację projektu. Jest to rozumowanie błędne już na poziomie jego konstrukcji, ponieważ za przesłankę przyjmuje ono okoliczność wymagającą dopiero udowodnienia, a mianowicie że powódce należała się pełna maksymalna kwota dofinansowania.
Powódka wyprowadzała zatem istnienie szkody z niewypłacenia środków, których wymagalności nie wykazała, a następnie sam fakt niewypłacenia tych środków przedstawiała jako dowód, że poniosła szkodę. Rozumowanie to jest konfuzją przesłanki i wniosku. W szczególności kwota 281.042,19 zł obejmowała 269.565,45 zł zaliczek zwróconych przez powódkę jako niewykorzystane oraz 11.476,74 zł stanowiące różnicę pomiędzy maksymalną kwotą dofinansowania a sumą wypłaconych zaliczek. Zwrot niewykorzystanych środków nie stanowił uszczerbku w majątku powódki. Środki te mogły zostać ponownie wypłacone wyłącznie po poniesieniu i wykazaniu wydatków kwalifikowalnych oraz złożeniu podlegającego zatwierdzeniu wniosku o płatność. Powódka nie wykazała również, aby kwota 11.476,74 zł odpowiadała konkretnym, poniesionym przez nią i kwalifikowalnym wydatkom projektu. Przyjęta metoda obliczenia roszczenia wskazywała zatem jedynie niewykorzystaną część limitu finansowania, nie zaś rzeczywiste zmniejszenie aktywów lub zwiększenie pasywów powódki.
Nie można było również przenieść na grunt niniejszej sprawy wyrażanego w części orzeczeń dotyczących dotacji oświatowych poglądu, że to jednostka samorządu terytorialnego powinna wykazać, iż brakująca kwota dotacji zostałaby wydatkowana nieprawidłowo i podlegałaby zwrotowi. Stanowisko to odnosiło się do świadczenia, którego wysokość była ustalona ustawowo i które co do zasady już przysługiwało podmiotowi prowadzącemu placówkę. W rozpoznawanej sprawie powódka dochodziła odszkodowania na podstawie art. 471 k.c., a zatem zgodnie z art. 6 k.c. powinna wykazać naruszenie zobowiązania przez pozwanego, powstanie szkody w określonej wysokości oraz normalny związek przyczynowy między tymi zdarzeniami. Pozwany nie miał obowiązku dowodzenia niekwalifikowalności nieoznaczonych bliżej wydatków, których poniesienia, wysokości i związku z projektem powódka uprzednio nie wykazała.
Argumentacja powódki była więc metodologicznie oparta na nieuprawnionej analogii. Wspólną cechą dotacji oświatowej i dofinansowania projektu był udział środków publicznych oraz przeznaczenie ich na realizację celu społecznie użytecznego. Cecha ta nie stanowiła jednak podstawy dla orzeczeń, dotyczących placówek oświatowych. O ich rozstrzygnięciu decydowały szczególne elementy dotacji oświatowej: ustawowe źródło obowiązku, obligatoryjny charakter świadczenia, algorytm pozwalający obliczyć jego należną wysokość, zasada roczności oraz brak innego skutecznego środka ochrony po zakończeniu roku budżetowego. Żaden z tych elementów nie występował w takim samym kształcie w stosunku łączącym strony niniejszego postępowania. Sam publiczny charakter środków nie pozwalał zatem utożsamić odmiennych konstrukcyjnie stosunków prawnych ani przenieść skutków jednego z nich na drugi.
Do umów o dofinansowanie projektów ze środków europejskich bezpośrednio odnoszą się natomiast wyroki Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2014 r., I CSK 297/13, z dnia 8 marca 2017 r., IV CSK 327/16, oraz z dnia 13 grudnia 2019 r., I CSK 508/18. Podkreślono w nich konieczność wykładania takich umów z uwzględnieniem ich publicznoprawnego kontekstu, obowiązek podwyższonej staranności beneficjenta w zakresie dokumentowania i rozliczania projektu oraz prawo instytucji zarządzającej do kontroli, czy cel projektu został osiągnięty, a środki wydatkowano zgodnie z przeznaczeniem i obowiązującymi procedurami. W ostatnim z powołanych orzeczeń za bezzasadne uznano wyprowadzanie odpowiedzialności z art. 471 k.c. z samego faktu zawarcia umowy i niewypłacenia dofinansowania, jeżeli rozwiązanie umowy miało podstawę w jej postanowieniach i było następstwem okoliczności obciążających beneficjenta. Taka też właśnie sytuacja wystąpiła w niniejszej sprawie. Pozwany nie odmówił wypłaty należnego i prawidłowo rozliczonego świadczenia, lecz wstrzymał dalsze płatności i rozwiązał umowę z uwagi na skalę nieprawidłowości uniemożliwiających potwierdzenie kwalifikowalności wydatków oraz prawidłowej realizacji projektu. Powódka nie zachowała odrębnej i kompletnej ścieżki audytowej, nie była w stanie przyporządkować części dokumentów i kosztów do poszczególnych projektów, nie wykazała prawidłowego poniesienia wkładu własnego i pełnego osiągnięcia wskaźników, dopuściła się uchybień w procedurach wyboru wykonawców, nie uzupełniła w pełni danych w systemie (...) ani nie przedłożyła końcowego wniosku o płatność. W tych warunkach nie można było ustalić ani kwoty dofinansowania należnej powódce, ani wysokości poniesionej przez nią szkody. Orzecznictwo odnoszące się do dotacji oświatowych nie usuwało tych braków i nie mogło zastąpić dowodu przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej określonych w art. 471 k.c.
Z tych wszystkich względów Sąd oddalił powództwo w całości, o czym orzeczono jak w sentencji w punkcie I.
O kosztach procesu Sąd orzekł na podstawie 108 §1 zdanie pierwsze k.p.c. w zw. z art. 98 § 1 k.p.c., obciążając nimi powódkę jako stronę przegrywającą sprawę w całości. Pozwany był zastępowany przez Prokuratorię Generalną Rzeczypospolitej Polskiej, dlatego zgodnie z art. 99 k.p.c. należał mu się zwrot kosztów zastępstwa w wysokości określonej według przepisów o opłatach za czynności adwokackie. Przy wartości przedmiotu sporu przekraczającej 200.000 zł stawka minimalna wynosiła 10.800 zł, stosownie do § 2 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, w brzmieniu właściwym dla daty wszczęcia postępowania. Na podstawie art. 32 ust. 3 ustawy z 15 grudnia 2016 r. o Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej koszty te zasądzono na rzecz Skarbu Państwa- Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej. O odsetkach ustawowych za opóźnienie od zasądzonych kosztów orzeczono zgodnie z art. 98 § 1 1 k.p.c., poczynając od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
Pozwany domagał się zasądzenia kosztów zastępstwa procesowego w wysokości dwukrotności stawki minimalnej. Wniosek ten nie zasługiwał jednak na uwzględnienie w części przekraczającej stawkę minimalną.
Zgodnie z art. 109 § 2 k.p.c. oraz § 15 ust. 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, ustalenie wynagrodzenia pełnomocnika w wysokości przewyższającej stawkę minimalną wymaga oceny niezbędnego nakładu jego pracy, czynności podjętych w sprawie, wkładu w wyjaśnienie istotnych okoliczności faktycznych i zagadnień prawnych, a także rodzaju i stopnia zawiłości sprawy. Samo zgłoszenie żądania zastosowania wielokrotności stawki nie przesądza o jego zasadności.
Stawki minimalne mają charakter ustawowego ryczałtu, w którym uwzględniono nakład pracy typowy dla danego rodzaju postępowania. Okoliczności dotyczące nakładu pracy pełnomocnika, charakteru sprawy i jego wkładu w jej wyjaśnienie uzasadniają podwyższenie wynagrodzenia dopiero wówczas, gdy wykraczają poza miarę uwzględnioną już w stawce minimalnej. W postanowieniu z 10 maja 2013 r., I CZ 146/12, Sąd Najwyższy wskazał, że zasądzenie wielokrotności stawki minimalnej wymaga powołania konkretnych okoliczności uzasadniających takie podwyższenie. W rozpoznawanej sprawie pozwany ograniczył się do zgłoszenia wniosku o zasądzenie dwukrotności stawki minimalnej, nie wskazując odrębnie, jakie czynności, zagadnienia lub elementy postępowania powodowały po jego stronie nakład pracy przekraczający zwykłą miarę profesjonalnego zastępstwa procesowego. W szczególności nie określił czasu przeznaczonego na prowadzenie sprawy ani nie wyjaśnił, na czym miał polegać jego szczególny wkład w ustalenie okoliczności faktycznych lub rozstrzygnięcie zagadnień prawnych.
Sąd Okręgowy miał na uwadze, że postępowanie trwało przez dłuższy czas, obejmowało liczne terminy rozpraw i zgromadzono w nim obszerny materiał dowodowy. Okoliczności te nie prowadziły jednak automatycznie do wniosku, że nakład pracy pełnomocnika pozwanego uzasadniał podwojenie stawki. Czas trwania postępowania nie jest bowiem tożsamy z nakładem czynności niezbędnych do celowej obrony, a obszerność akt wynikała w znacznej mierze z dokumentacji przedstawionej przez powódkę, składanych przez nią rozbudowanych pism oraz kolejnych modyfikacji żądania. To na powódce spoczywał zasadniczy ciężar wykazania przesłanek odpowiedzialności kontraktowej pozwanego, w tym powstania szkody, jej wysokości oraz związku przyczynowego. Zadanie pozwanego polegało przede wszystkim na zakwestionowaniu tych przesłanek i wskazaniu braków w materiale przedstawionym przez stronę przeciwną. Stanowisko pozwanego opierało się przy tym zasadniczo na istniejącej dokumentacji dotyczącej kontroli i rozliczenia projektu, treści umowy oraz wynikach postępowania administracyjnego. Nie zachodziła konieczność sporządzania przez pozwanego samodzielnych, szczególnie złożonych wyliczeń ani gromadzenia materiału, który nie znajdował się już w dyspozycji reprezentowanej przez Prokuratorię jednostki. Nie przeprowadzono również dowodu z opinii biegłego. W tych warunkach rozmiar czynności pełnomocnika, choć niewątpliwie większy niż w sprawie prostej, nie został wykazany jako na tyle ponadprzeciętny, aby uzasadniał podwojenie stawki wynoszącej już 10.800 zł.
Sąd uwzględnił także sytuację majątkową powódki, która została zwolniona od kosztów sądowych w całości, a w toku postępowania ujawniły się dalsze okoliczności świadczące o jej poważnych trudnościach finansowych (zawiadomienie o otwarciu postępowania układowego k. 2103). Okoliczność ta nie zwalniała powódki z obowiązku zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi i nie uzasadniała odstąpienia od zasady odpowiedzialności za wynik sprawy. Z tego względu Sąd nie zastosował art. 102 k.p.c. i obciążył powódkę kosztami zastępstwa procesowego według pełnej stawki minimalnej. Sytuacja finansowa powódki przemawiała jednak przeciwko zwiększaniu tego obciążenia w braku wykazania, że dodatkowa kwota odpowiadała rzeczywiście niezbędnemu, ponadprzeciętnemu nakładowi pracy pełnomocnika pozwanego. Obowiązek zwrotu kosztów procesu służy zrekompensowaniu stronie wygrywającej kosztów niezbędnych do celowej obrony, nie zaś nałożeniu na stronę przegrywającą dodatkowej dolegliwości za sam fakt dochodzenia roszczenia, które ostatecznie okazało się niezasadne.
Z tych przyczyn Sąd Okręgowy postanowił jak w sentencji w punkcie II.
sędzia Piotr Królikowski