I C 500/24
Sąd Okręgowy w Warszawie · I Wydział Cywilny · 3 czerwca 2026
- Data orzeczenia
- 3 czerwca 2026
- Data publikacji
- 16 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Okręgowy w Warszawie — I Wydział Cywilny
- Skład orzekający
- Agnieszka Onichimowskaprzewodniczący, Aleksandra Bobińskaprotokolant
- Hasła tematyczne
- Dobra osobiste
- Podstawa prawna
- art. 23 i 24 kc
Sentencja
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 03 czerwca 2026 roku
Sąd Okręgowy w Warszawie I Wydział Cywilny w składzie następującym:
Przewodniczący: Sędzia del. Agnieszka Onichimowska
Protokolant: Sekretarz sądowy Aleksandra Bobińska
po rozpoznaniu w dniu 21 maja 2026 r. w Warszawie
na rozprawie
sprawy z powództwa I. J.
przeciwko (...) S.A. w likwidacji z siedzibą w T.
o ochronę dóbr osobistych i zapłatę
I. zobowiązuje pozwaną (...) S.A. w likwidacji z siedzibą w T. do złożenia w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia o następującej treści:
(...)
Oświadczenie sporządzone zostało na skutek przegranego procesu sądowego.
oświadczenie powinno zostać sporządzone na kartce formatu A4, napisane pogrubioną czcionką Times New Roman w kolorze czarnym oraz rozmiarze nie mniejszym niż 24 punkty typograficzne, z wytłuszczeniem (tzw. boldem ) słowa „przeprasza" oraz imienia i nazwiska powódki, interlinia: 1,5, w ułożeniu pionowym strony, na tle koloru białego, w prostokątnej ramce koloru czarnego o grubości 3 punktów typograficznych. Tak sporządzone oświadczenie powinno zostać wydrukowane, a następnie własnoręcznie podpisane przez osoby uprawnione do reprezentacji pozwanej w dniu sporządzania oświadczenia lub przez likwidatora spółki, a następnie powielone cyfrowo, tj. sfotokopiowane lub zeskanowane i opublikowane - bez jakichkolwiek zabiegów edycyjnych umniejszających znaczeniu oświadczenia lub zaznaczających dystans pozwanej do treści oświadczenia, tak aby z oświadczeniem nie kolidowały reklamy ani inne treści mające na celu odwrócenie uwagi od oświadczenia - na antenie telewizji (...), w głównym dziennym programie informacyjnym (...) lub programie o innej nazwie go zastępującym o godzinie 19:30, jako materiał rozpoczynający wydanie programu i zajmujący cały ekran, przez czas nie krótszy niż 30 sekund, przy czym oświadczenie powinno być jednocześnie odczytane przez spikera w sposób umożliwiający zrozumienie czytanego tekstu przeciętnemu odbiorcy;
II. zobowiązuje pozwaną (...) S.A. w likwidacji z siedzibą w T. do złożenia w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku, oświadczenia w formie pisemnej o następującej treści:
(...) .
Oświadczenie sporządzone zostało na skutek przegranego procesu sądowego.
oświadczenie powinno zostać napisane czcionką Times New Roman o wielkości 24 punkty typograficzne, koloru czarnego, z wytłuszczeniem (tzw. boldem) słowa „przeprasza" oraz imienia i nazwiska powódki oraz znajdować się na polu koloru białego (format A4). Oświadczenie ma być przygotowane bez jakichkolwiek zabiegów edycyjnych umniejszających jego znaczeniu lub zaznaczających dystans pozwanej do jego treści. Tak przygotowane oświadczenie powinno zostać wydrukowane i własnoręcznie podpisane przez osoby uprawnione do reprezentacji pozwanej w dniu sporządzania oświadczenia lub przez likwidatora spółki, a następnie wysłane na adres korespondencyjny powódki;
III. zasądza od pozwanej (...) S.A. w likwidacji z siedzibą w T. na rzecz powódki I. J. kwotę 50.000,00 (pięćdziesiąt tysięcy i 00/100) złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 03 czerwca 2026 roku do dnia zapłaty;
IV. oddala powództwo w pozostałym zakresie;
V. ustala, iż powódka ponosi koszty procesu w 40%, zaś pozwana w 60%, przy czym ich szczegółowe rozliczenie pozostawia Referendarzowi sądowemu.
Sędzia del. Agnieszka Onichimowska
Uzasadnienie
Pozwem z dnia 05 kwietnia 2024 r. (data stempla pocztowego) wniesionym przeciwko (...) S.A. w T., powódka I. J. wniosła o:
1. zobowiązanie pozwanej na podstawie art. 24 § 1 k.c. do złożenia w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku oświadczenia o treści:
,,(...)
(...)
Powódka wskazała jednocześnie wymagania co do sposobu sformatowania oświadczenia, żądając aby oświadczenie zostało sporządzone na kartce formatu A4, napisane pogrubioną czcionką Times New Roman w kolorze czarnym oraz rozmiarze nie mniejszym niż 24 punkty typograficzne, z wytłuszczeniem (tzw. boldem) słowa „przeprasza" oraz imienia i nazwiska powódki, interlinią 1,5, w ułożeniu pionowym strony, na tle koloru białego, w prostokątnej ramce koloru czarnego o grubości 3 punktów typograficznych. Powódka domagała się ponadto, że aby tak sporządzone oświadczenie zostało wydrukowane, a następnie własnoręcznie podpisane przez osoby uprawnione do reprezentacji pozwanej w dniu sporządzania oświadczenia lub przez likwidatora spółki, a następnie powielone cyfrowo, tj. sfotokopiowane lub zeskanowane i opublikowane bez jakichkolwiek zabiegów edycyjnych umniejszających znaczeniu oświadczenia lub zaznaczających dystans pozwanej do treści oświadczenia, tak aby z oświadczeniem nie kolidowały reklamy ani inne treści mające na celu odwrócenie uwagi od oświadczenia:
1) na antenie telewizji(...) w głównym dziennym programie informacyjnym (...) lub programie o innej nazwie go zastępującym o godzinie 19:30, jako materiał rozpoczynający wydanie programu i zajmujący cały ekran, nieprzerwanie przez czas 1 minuty, przy czym oświadczenie powinno być jednocześnie odczytane przez spikera w sposób umożliwiający zrozumienie czytanego tekstu przeciętnemu odbiorcy;
2) na antenie telewizji (...) o godzinie 19:30, jako materiał rozpoczynający wydanie głównego dziennego programu informacyjnego i zajmujący cały ekran, nieprzerwanie przez czas 1 minuty, przy czym oświadczenie powinno być jednocześnie odczytane przez spikera w sposób umożliwiający zrozumienie czytanego tekstu przeciętnemu odbiorcy;
3) na stronie głównej serwisu internetowego (...), nieprzerwanie przez okres 14 dni, w górnej części strony głównej, tj. pod menu strony, na polu o wymiarach 728 x 410 pikseli, w taki sposób by po wejściu użytkownika na stronę ukazywał się on w całości (na komputerze typu desktop i tablet) lub od góry zajmując cały ekran w czasie tzw. scrollowania w dół (na ekranie ( telefonów) Tekst sformatowany zgodnie z ww. wskazaniami musi być widoczny w ten sposób także na stronie internetowej, a nie tylko na kartce, która została sfotokopiowana.
2. zobowiązanie pozwanej do przesłania na adres powódki w terminie 7 dni od uprawomocnienia się wyroku oświadczenia w formie pisemnej o treści:
,, (...)
(...).”
Powódka wskazała wymagania co do sposobu sformatowania oświadczenia, żądając aby: oświadczenie zostało napisane czcionką Times New Roman o wielkości 24 punkty typograficzne, koloru czarnego, z wytłuszczeniem (tzw. boldem) słowa „przeprasza" oraz imienia i nazwiska” powódki ,,oraz znajdować się na polu koloru białego (format A4). Oświadczenie ma być przygotowane bez jakichkolwiek zabiegów edycyjnych umniejszających jego znaczeniu lub zaznaczających dystans pozwanej do jego treści. Powódka zażądała, aby tak przygotowane oświadczenie zostało ,,wydrukowane i własnoręcznie podpisane przez osoby uprawnione do reprezentacji Pozwanej w dniu sporządzania oświadczenia lub przez likwidatora spółki, a następnie wysłane na adres korespondencyjny powódki;
3. zobowiązanie pozwanej na podstawie art. 448 k.c. w zw. z art. 24 k.c. do zapłaty na rzecz powódki kwoty 100.000,00 złotych tytułem zadośćuczynienia wraz z odsetkami ustawowymi za czas opóźnienia począwszy od dnia 21 grudnia 2023 roku do dnia zapłaty;
4. zobowiązanie pozwanej na podstawie art. 448 k.c. w zw. z art. 24 k.c., do zapłaty na rzecz Fundacji (...) dla (...) (KRS: (...) ul. (...), (...)-(...) T.) kwoty 100 000,00 złotych tytułem świadczenia na cel społeczny, wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia 21 grudnia 2023 roku.
Jednocześnie powódka wniosła o zasądzenie od pozwanej na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów postępowania toczącego się z wniosku powódki o zawezwanie do próby ugodowej oraz kosztów zastępstwa procesowego wedle norm prawem przewidzianych.
W uzasadnieniu pozwu wskazano, że w 2020 roku powódka udała się do J. w związku z galą rozdania L., gdzie otrzymała propozycję, by uczestniczyć w zamkniętej imprezie, w której udział wzięły osoby z tzw. świata show-biznesu. Po zakończeniu imprezy powódka przedstawiła na swoim koncie na (...) odczucia z zabawy i opisała charakter wybranych kilku interakcji z osobami będącymi na imprezie, załączając zdjęcie zrobione poza miejscem zabawy po zakończeniu imprezy, na którym oprócz powódki pozowała także piosenkarka B., która bardzo zmieniła swój wygląd. W dniu 16 lutego 2020 roku w głównym wydaniu (...) o godzinie 19:30 został wyemitowany materiał pt. „(...)", dotyczący opublikowanych przez powódkę relacji oraz zdjęcia z ww. wydarzenia. W ocenie powódki w przedstawionym materiale bez wątpienia doszło do naruszenia jej dóbr osobistych, poprzez zastosowanie określonej konwencji, posłużenie się konkretnymi sformułowaniami, oraz zastosowanie metod manipulacyjnych. Powódka zarzuciła, że w spornym materiale zawarte zostały nieprawdziwe i niszczące jej reputację zawodową i osobistą treści, które naruszają jej cześć, tj. godność i dobre imię. Zostały one sformułowane tendencyjnie - bądź to umyślnie, bądź poprzez brak dochowania należytej staranności i rzetelności dziennikarskiej, mając na celu całkowite zdyskredytowanie i wykpienie osoby powódki, przy jednoczesnym zwiększeniu zainteresowania materiałami emitowanymi przez (...). Wykreowany przez pozwaną obraz ukazuje powódkę jako osobę, która została potępiona na całym świecie za rzekomo karygodne zachowanie i pogardzająca Polakami. Zdaniem strony powodowej działania pozwanej oparte były na kłamstwie i manipulacji, ukazując powódkę w bardzo niekorzystnym świetle, upokarzając ją w oczach opinii publicznej, skazując jednocześnie na społeczną krytykę i potępienie. ( pozew k. 3-17)
W odpowiedzi na pozew (...) S.A. w likwidacji z siedzibą w T., wniosła o oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powoda na rzecz pozwanej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych, z ustawowymi odsetkami od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.
Strona pozwana przyznała, że w dniu 16 lutego 2020 r. wyemitowała w audycji (...) o godz. 19.30 materiał pt. „(...)” zaznaczając, że od grudnia 2023 r. w miejsce audycji (...) pozwana nadaje audycję pt. „(...)”. Jednocześnie pozwana zaprzeczyła, aby w audycji objętej pozwem w sposób bezprawny naruszono dobra osobiste powódki (dobre imię , godność). Podkreślono, że materiał prasowy zamieszczony w audycji oparty został na relacjach powódki z przyjęcia po imprezie wręczenia (...) w H. w 2020 r. oraz zdjęciu powódki z piosenkarką B. - opublikowanych przez powódkę na otwartym profilu/koncie powódki na (...). Zdaniem pozwanego tytuł materiału opublikowanego w (...) - „(...)” był uzasadniony, wobec bardzo dużej ilości komentarzy i wpisów, w tym bardzo krytycznych, w różnych mediach (polskich i zagranicznych), których punktem wyjścia były wpisy powódki i zamieszczone zdjęcie z B., a tematem rozważania co do tego czy właściwe jest publikowanie relacji z zamkniętej prywatnej (...) imprezy gwiazd. Pozwany zaznaczył, że nie był inicjatorem, ani uczestnikiem, a jedynie informował o akcji w mediach społecznościowych, gdzie pod kadry z powódką można było podstawić dowolne zdjęcie i gdzie pojawiały się komentarze związane z w/w relacją powódki z imprezy (...). Zdaniem pozwanego wpisy powódki na (...) w postaci: ,, (...) ”, sama zdaje się potwierdzać, że takie publikacje, jak rozważane, nie powinny mieć charakteru publicznego. Zdaniem pozwanego fakt, iż powódka w kilkanaście godzin po zamieszczeniu wpisu, w związku z rozpętaniem się dyskusji medialnej i ogromną falą, w większości niepochlebnych komentarzy, zdecydowała się usunąć wpis i załączone zdjęcie, świadczy o tym, że sama powódka uznała publikację zdjęcia z B. i wpisów dot. w/w imprezy za błąd. Pozwany zaznaczył, że określenie, że wpis powódki wywołał oburzenie od N. po P. było parafrazą wypowiedzi samej powódki, że nie ma siły odpisywać każdemu dziennikarzowi od Polski po N. i P.. Podanie zaś informacji, że menager B. odniósł się do sprawy poprzez komentarz ,,(...)” nie sugeruje, jak twierdzi powódka, negatywnej oceny powódki i jej zachowania, a tym bardziej nie niszczy jej reputacji zawodowej ani osobistej. Pozwany argumentował także, że powódka jest osobą publiczną (powszechnie znaną (...) wypowiadająca się często na tematy społeczne, obyczajowe i światopoglądowe), w związku z tym zakres dopuszczalnej krytyki i ocen jej zachowania jest szerszy niż w przypadku osoby prywatnej. Zawężenie ochrony dóbr osobistych osób publicznych może być zaś traktowane jako swoisty przejaw kontroli społecznej ich działalności i podnoszenia standardów oraz oczekiwań społecznych w stosunku do nich. Odnosząc się do treści żądań pozwu pozwany stwierdził, że żądany tekst przeprosin jest zbyt długi i zredagowany nieprawidłowo, zawiera bowiem treści zbędne z punktu widzenia celu, jakiemu mają służyć przeprosiny tj. prostego przeproszenia za naruszenie dóbr. Także żądana forma publikacji przeprosin i ich ilość jest w ocenie strony pozwanej nieadekwatna do skali ewentualnego naruszenia. Nie ma bowiem uzasadnienia dla aż kilkukrotnej emisji oświadczenia i jeszcze osobno - wysłania oświadczenia podpisanego własnoręcznie przez osoby uprawnione do reprezentacji pozwanej na adres powódki. W przekonaniu strony pozwanej także zaproponowany sposób publikacji przeproszenia jest zdecydowane zbyt dolegliwy - nie jest bowiem potrzebne do odczytania oświadczenia utrzymywanie go na wizji aż przez 1 minutę, tym bardziej, że miałby to być pierwszy materiał tj. otwierający wydanie, gdzie objęty pozwem materiał został wyemitowany jako kolejny w audycji, a nie jako pierwszy. Za nadmierne pozwany uznał także żądanie publikacji przeprosin na stronie głównej serwisu (...)nieprzerwanie przez 14 dni, gdzie materiał prasowy nie był opublikowany, zaś 14 dniowy czas utrzymywania oświadczenia w sytuacji jednej tylko emisji audycji jest zbyt długi. Odnosząc się do sformułowanych w pozwie roszczeń majątkowych pozwany stwierdził, iż są one nieadekwatne do okoliczności sprawy i nieuzasadnione. Wobec żądania, aż czterech przeproszeń zasądzenie jakiejkolwiek kwoty byłoby nadmierne, przy czym same kwoty także są wygórowane (wręcz horrendalne), nieadekwatne do skali ew. naruszenia i możliwości finansowych pozwanej. Pozwany podniósł ponadto zarzut przedawnienia roszczeń strony powodowej wskazując, że zawezwanie do próby ugodowej było czynnością pozorną i nie miało na celu realnego zawarcia ugody, a tylko zawieszenie biegu przedawnienia roszczeń w celu wydłużenia terminu przedawnienia. (k. 105-117)
W dalszym toku procesu strony podtrzymały swoje stanowiska procesowe.
Sąd Okręgowy ustalił następujący stan faktyczny:
(...) S.A. w T. (dalej również: (...)) jest polskim telewizyjnym nadawcą publicznym.
Dowód: fakt notoryjny
I. J. od (...) roku jest aktywną(...), zawodowo związana była ze stacją telewizyjną (...), (...), a także radiem. Prowadzi osobisty profil w serwisie (...), na którym publikuje treści związane zarówno z życiem zawodowym, jak i prywatnym. Profil ma około 550 tysięcy obserwujących.
Dowód: zeznania powódki I. J. k. 251v-254
Od wielu lat I. J., jako dziennikarz uczestniczy w uroczystościach rozdania (...). W lutym 2020 roku - będąc w J. - otrzymała propozycję uczestniczenia w charakterze osoby towarzyszącej na imprezie, która miała się odbyć po gali rozdania (...), a organizowanej przez M. i E. (...).
W imprezie, która miała charakter zamknięty i bardzo prestiżowy (była ograniczona do 200 osób), brały udział najbardziej znane osoby ze świata show-biznesu, w światowej sławy artyści. Zasadnicza część imprezy odbywała się w hotelu, gdzie nie było można robić zdjęć. Zasada ta nie obowiązywała na hotelowym patio, gdzie była taka możliwość. Uczestnicy imprezy nie podpisywali dokumentu poufności.
Tuż po zakończeniu imprezy I. J., wobec propozycji piosenkarki B., zapozowała do wspólnego zdjęcia, które wykonano na patio hotelowym.
Dowód: zeznania powódki I. J. k. 251v-254
W dniu 10 lutego 2020 r. I. J. zamieściła na swoim (...) profilu wpis o treści: ,, (...)
Dowód: wydruk wpisu na portalu (...) z dnia 10 lutego 2020 r. – k. 36, płyta CD – k. 46
Wpis I. J. wywołał bardzo duże zainteresowanie zarówno w polskich, jak i w zagranicznych mediach. Przedmiotem zainteresowania w prasie zagranicznej było załączone zdjęcie, na którym widoczna była diametralna zmiana wyglądu piosenkarki B., która od wielu miesięcy unikała pokazywania się w mediach.
W polskich mediach szeroko komentowano zamieszoną we wpisie relację I. J. z zamkniętej imprezy M. i E. (...).
Z uwagi na ogromne zainteresowanie opublikowanym wpisem, I. J. dokonała jego zarchiwizowania.
Dowód: zeznania powódki I. J. k. 251v-254, wydruki z publikacji prasowych – k. 121-188
W dniu 16 lutego 2020 roku w głównym wydaniu (...) o godzinie 19:30 został wyemitowany materiał pod tytułem „(...)", dotyczący opublikowanych relacji I. W. z (...) zamkniętej imprezy M. i E. (...).
W przedmiotowym materiale dziennikarz Ł. C. na wstępie przywołał słowa I. W. wypowiedziane w wywiadzie dla czasopisma (...) - „(...)", komentując, iż są one ,, (...) ”.
Następnie na ekranie ukazano część wpisu I. W. z dnia 10 lutego 2020 r. tj. ,, (...) ." W czasie wyświetlenia fragmentów wpisu był on odczytywany męskim głosem naśladującym - w sposób satyryczny – kobiecy głos. Przywołany fragment wpisu został opatrzony komentarzem ,, (...) .”
W dalszej części materiału była zamieszczona wypowiedź aktora U. F. ,, (...).”, po której pada ze strony dziennikarza stwierdzenie ,, (...) ”, po czym jest kolejny fragment wideo komentarza U. F. ,, (...)”
Następnie dziennikarz informuje o pojawieniu się w mediach społecznościowych akcji polegających na podstawieniu pod kadry z I. W. dowolnego zdjęcia oraz satyrycznych komentarzach internautów, spośród których zacytowany zostaje wpis anonimowego internauty: ,, (...).". Dziennikarz Ł. C. stwierdza przy tym, że przywołane treści nie do końca są parodią, powołując się na zamieszczone na oficjalnym mailu słowa menadżera B. ,, (...) ”, stwierdzając, że jest to komentarz do ,,(...)”.
W dalszej kolejności przywołana zostaje wypowiedź E. E.: ,, (...)”, po której dziennikarz komentuje: ,, (...) .”
Po komentarzu odczytany zostaje również wpis na (...) E. U. „ (...) "
Następnie dziennikarz czyni dłuższy komentarz na temat I. W.: ,, (...) ” Co zostaje uzupełnione fragmentem wypowiedzi B. C.: ,, (...) .”
Kontynuując swoją wypowiedź na temat ,,(...)”, dziennikarz stwierdza, że w przeszłości (...) (...), podając jako przykład wypowiedź innej gwiazdy stacji (...), tak zwanej (...): „(...)".
W dalszej części materiału dziennikarz informuje, że telewizja (...) w której pracuje I. W. już kilka razy wywołała skandal, podając jako przykłady, fakt, iż na antenie wyśmiewano osoby, które cierpią na nerwicę i napady lękowe oraz wyśmiewano się z wyglądu (...) gwiazdy muzyki (...), za co stacja miała przepraszać. Jednocześnie ze strony dziennikarza pada komentarz: ,, (...) ”
Po wypowiedzi dziennikarza przywołany zostaje fragment wpisu I. W. na portalu (...) ,, (...) ”, co zostaje opatrzone komentarzem dziennikarza: ,, (...) ” oraz urywkiem wywiadu z przechodniem, w którym na pytanie czy poszedłby na imprezę z I. W., pada odpowiedź ,, (...) ”.
W końcowej części materiału pada stwierdzenie dziennikarza: ,, (...) ”, które uzupełnia cytat „ (...) ”, uzupełniony komentarzem dziennikarza, w którym tłumaczy on, że słowo ,,(...)” z angielskiego slangu, na język polski można przetłumaczyć między innymi jako (...) lub (...).
Dowód: nagranie audycji – płyta CD – k. 46
Po wyemitowaniu w dniu 16 lutego 2020 roku materiału w głównym wydaniu (...) pod tytułem „(...)", I. J. czuła się upokorzona sposobem, w jaki ukazano jej osobę w materiale filmowym. Wobec dużej sugestywności materiału I. W. przez długi czas zmagała się z jego skutkami, w tym wielością negatywnych komentarzy na swoim profilu na (...).
I. W. czuła się zmuszona do ciągłego tłumaczenia, że nie prawdą, to co powiedziano o niej w materiale (...). Konsekwencją powyższego była utrata kontaktu z częścią znajomych.
Po opublikowaniu materiału w (...) po raz pierwszy została również poproszona, aby nie przychodziła na ramówkę(...), z którą zawodowo była wówczas związana. W jej ocenie jej marka osobista ucierpiała przez opublikowany materiał.
Dowód: zeznania powódki I. J. k. 251v-254
Pismem z dnia 23 grudnia 2023 r. I. J. złożyła w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie wniosek o zawezwanie (...) S.A. do zawarcia ugody polegającej m.in. na złożeniu przez uczestniczkę oświadczenie o treści:(...) opublikowanego w programie (...) dnia 16 lutego 2020 roku. We wniosku precyzyjnie wskazano wymogi, jakie powinno spełniać oświadczenie, w tym wskazano miejsca publikacji. Jednocześnie wnioskodawczyni wniosła o zapłatę kwot po 500.000,00 złotych na swoją rzecz oraz na rzecz Fundacji (...).
W toku posiedzenia pojednawczego w dniu 28 marca 2024 r. do zawarcia ugody pomiędzy stronami nie doszło.
Dowód: wniosek o zawezwanie do próby ugodowej – k. 48-59: protokół posiedzenia pojednawczego sygn. XVI Co 249/24 – k. 61
Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie okoliczności bezspornych, a w pozostałym zakresie oparł na dowodach zgromadzonych w aktach sprawy (w tym głównie nagrania audycji zalegającego na płycie CD oraz uzupełniająco wydruków z portali internetowych). Żadna ze stron nie zakwestionowała prawdziwości ani autentyczności tych dowodów, a Sąd nie dostrzegł żadnych okoliczności uzasadniających podważenie ich autentyczności.
Podstawę ustaleń faktycznych stanowiły również zeznania powódki I. J. (k. 251v-254), które Sąd uznał za wiarygodny materiał dowodowy. Zeznania powódki pozwoliły na ustalenie okoliczności, w jakich doszło do powstania zdjęcia zamieszczonego na portalu (...) w dniu 10 lutego 2020 r. oraz negatywnych skutków materiału filmowego wyemitowanego w (...) w dniu 16 lutego 2020 r. Sąd nie brał pod uwagę prezentowanych przez powódkę ocen co do znaczenia i wydźwięku poszczególnych fragmentów spornego materiału filmowego (ta bowiem jest zarezerwowana dla Sądu), mając przy tym na względzie, że nie stanowią one relacji, co do faktów, a jedynie przejaw subiektywnej oceny powódki.
Sąd Okręgowy zważył co następuje:
Powództwo zasługiwało na uwzględnienie w przeważającej mierze.
Powódka domagała się w niniejszym postępowaniu przyznania niemajątkowej oraz majątkowej ochrony dóbr osobistych w postaci dobrego imienia i godności osobistej, które zostały naruszone wskutek wyemitowania w dniu 16 lutego 2020 roku w głównym wydaniu (...) o godzinie 19:30 materiału pt. „ (...) ".
Pozwana wnosząc o oddalenie powództwa podnosiła szereg argumentów, w tym oparcie materiału na relacjach samej powódki. W ocenie pozwanej w stosunku do powódki, jako osoby publicznej, zakres dopuszczalnej krytyki i oceny zachowań jest szerszy, niż w przypadku prywatnej. Ponadto strona pozwana podniosła podniósł zarzut przedawnienia roszczeń.
Przed przejściem do szczegółowych rozważań wskazać należy, iż Sąd nie podzielił podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia, w szczególności pozorności złożonego wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Mając na uwadze ustalony w sprawie stan faktyczny złożenie w dniu 21 grudnia 2023 roku wniosku o zawezwanie do próby ugodowej nastąpiło w czasie, kiedy roszczenie powódki nie było jeszcze przedawnione (3 letni okres przedawnienia upływał bowiem z dniem 31 grudnia 2023 r.). Uwzględniając przy tym treść wniosku oraz zeznania złożenie w toku niniejszego postępowania, nie ulega wątpliwości Sądu, iż celem powódki nie było - jak twierdzi strona pozwana – jedynie przerwanie biegu przedawnienia (o którym mowa w art. 123 kc), a faktyczne dążenie do polubownego zakończenia sporu. Powódka zeznała bowiem „(...) (k.253v).
Rozpoznając sprawę w przedmiocie ochrony dóbr osobistych w pierwszej kolejności sąd powinien ustalić, czy doszło do naruszenia dobra osobistego, a w przypadku pozytywnej odpowiedzi ustalić, czy działanie pozwanego było bezprawne.
Bezprawność należy rozumieć, jako zachowanie (działanie bądź zaniechanie) sprzeczne z porządkiem prawnym lub zasadami współżycia społecznego. Dowód, że dobro osobiste zostało zagrożone lub naruszone, ciąży na osobie poszukującej ochrony prawnej na podstawie art. 24 k.c. Natomiast na tym, kto podjął działanie zagrażające dobru osobistemu innej osoby lub naruszające to dobro spoczywa ciężar dowodu, że nie było ono bezprawne. Wynika to z ogólnej reguły rozkładu ciężaru dowodu wyrażonej w art. 6 k.c. Zgodnie z tym przepisem ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Oznacza to, że jeżeli sprawca naruszenia udowodni jedną z okoliczności wyłączających bezprawność, żądanie nie zostanie uznane za podlegające ochronie. Bezprawność działania pozwanego wyłącza w szczególności: działanie w ramach porządku prawnego, tj. postępowanie dozwolone przez obowiązujące przepisy oraz wykonywanie prawa podmiotowego, zgoda uprawnionego na takie działanie, sprzeczność żądania ochrony z zasadami współżycia społecznego, działanie w ramach porządku prawnego, działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego, obrona konieczna, czy też stan wyższej konieczności. ( vide: Wyrok SN z 19.10.1989 r., II CR 419/89, LEX nr 8996)
Wobec powyższego należało ustalić, czy w niniejszej sprawie faktycznie doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda.
W myśl art. 23 k.c. nie ulega wątpliwości, że ustawodawca uznaje cześć za dobro osobiste, gdyż jest ona wymieniona w niniejszym przepisie. W piśmiennictwie i orzecznictwie wyróżnia się dwa aspekty czci: wewnętrzny – nazywany godnością osobistą, obejmującą wyobrażenie człowieka o własnej wartości oraz oczekiwanie szacunku ze strony innych ludzi oraz zewnętrzny – oznaczający dobrą sławę, dobrą opinię innych ludzi, szacunek, którym obdarza daną osobę otoczenie. Naruszenie czci zewnętrznej określane jest jako zniesławienie, natomiast czci wewnętrznej (dobrego imienia) – znieważenie. Naruszenie czci zewnętrznej ma miejsce w przypadku przypisania innej osobie postępowania lub właściwości, które mogą wpłynąć negatywnie na ocenę tej osoby przez innych. Z naruszeniem czci zewnętrznej mamy do czynienia w przypadku, gdy wypowiedź naruszająca cześć dotrze do innych osób (przynajmniej jednej), a nie tylko do osoby zniesławianej. Znieważenie (naruszenie czci wewnętrznej) ma miejsce przede wszystkim w przypadku, gdy znieważenie dokonane zostało w obecności osoby, której wypowiedź dotyczy, ale także w sytuacji, gdy wypowiedź zniesławiająca miała miejsce w okolicznościach wskazujących, że zniesławiający powinien liczyć się z możliwością, że treść tej wypowiedzi dotrze do osoby, której dotyczy.
Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi przede wszystkim źródło wolności i praw człowieka i obywatela (art. 30 Konstytucji RP). Godność człowieka nie jest dobrem osobistym wymienionym w treści art. 23 k.c., jednak Konstytucja nadaje godności szczególne znaczenie, wskazując ją jako źródło wszystkich wolności i praw oraz podkreślając jej nienaruszalny charakter. Szczególny charakter godności człowieka oznacza, że pozostałe dobra osobiste oraz system ich ochrony stanowią jej emanację. Brak cywilnoprawnej ochrony dóbr osobistych stanowiłby naruszenie art. 30 Konstytucji RP. Nie oznacza to, że każde naruszenie dobra osobistego jest równocześnie naruszeniem godności. W wyroku z dnia 30 października 2006 r. (sygn. akt P 10/06, OTK-A 2006, Nr 9, poz. 128), dotyczącym zgodności z Konstytucją art. 212 Kodeksu karnego, Trybunał Konstytucyjny trafnie zwrócił uwagę, że oceniając zgodność z Konstytucją środków ochrony dóbr osobistych, należy pamiętać, że dobra osobiste człowieka, w szczególności dobre imię, cześć i prywatność, stanowią kwintesencję oraz emanację godności człowieka (art. 30 Konstytucji RP). Trybunał trafnie przyjął, że prawa i wolności związane silniej z godnością człowieka powinny być silniej chronione. Sąd Najwyższy zdefiniował godność jako „wewnętrzne przekonania człowieka o swoim moralnym i etycznym nieposzlakowaniu oraz czci (...) wyraz pozytywnego ustosunkowania się innych ludzi do wartości osobistej i społecznej określonej jednostki” ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z 21 marca 2007 r., sygn. akt I CSK 292/06, Legalis). Naruszenie godności często towarzyszy naruszeniu innych dóbr osobistych. O naruszeniu godności nie decyduje sam fakt naruszenia innego dobra osobistego, ale sposób, w jaki dobro to zostało naruszone. Z naruszeniem godności mamy do czynienia, jeśli działanie albo zaniechanie stanowiące naruszenie innego dobra osobistego następuje w sposób godzący w wartość jednostki ludzkiej. Podkreślić wypada, że jak wskazuje Sąd Najwyższy, godność jest to „sfera osobowości człowieka, która konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi” (vide: Wyrok SN z 25.04.1989 r., I CR 143/89, LEX nr 5282).
Naruszenie dobrego imienia (zniesławienie) może polegać na przypisaniu innej osobie cech lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności ( vide: wyrok Sądu Najwyższego w wyroku z dnia 29 października 1971 roku, II CR 455/71, OSNC 1972/4/77). Może ono występować w dwóch postaciach. Pierwsza to rozpowszechnianie wiadomości określonej treści, która stanowi zarzut pod adresem jednostki, druga wyrażanie ujemnej oceny jej osoby czy działalności (vide: A. Szpunar w: „Zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową”, Oficyna Wydawnicza Branta, Bydgoszcz 1999, str. 101 i nast.). Warto przy tym wyjaśnić, iż cześć wewnętrzna nazywana godnością osobistą, to wyobrażenie jednostki o własnej wartości, które konkretyzuje się w poczuciu i przekonaniu o własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi. To poczucie jest zmienne i daje się kształtować. Dlatego mogą być różne miary poczucia własnej wartości i naruszenia jego godności.
Elementy zniesławiające mogą być zawarte w gestach, znakach, utrwalonych obrazach, jednak najczęstszą formą komunikacji mogącą mieć charakter zniesławiający są wypowiedzi w formie ustnej lub pisemnej. Za naruszające dobra osobiste może też być uznana kompozycja artykułu, tytuły, podtytuły, zdjęcia, o ile ich dobór i układ tworzy nieprawdziwy godzący w te dobra obraz osoby, której dotyczy ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z 5 czerwca 2009 r., sygn. akt I CSK 465/08, LEX nr 510611).
Zdaniem Sądu Okręgowego w przedmiotowej sprawie doszło do oczywistego naruszenia dóbr osobistych powódki, zaś działanie pozwanego zarówno było bezprawne, jak i zawinione.
Oceniając czy doszło do naruszenia dóbr osobistych, określone wypowiedzi należy badać tak z punktu widzenia kontekstu sytuacyjnego (biorąc pod uwagę miejsce, formę, czas i cel wypowiedzi), w którym zostały one użyte, jak również mając na uwadze pewien obiektywny miernik pozwalający na ustalenie, czy granice wypowiedzi nie zostały przekroczone tak, że konkretna wypowiedź spowodowała naruszenie dóbr osobistych strony powodowej ( vide: P. Księżak: Komentarz do art. 24 k.c. (w:) M. Pyziak-Szafnicka (red.): Kodeks cywilny. Część ogólna. Komentarz. LEX). Stosując obiektywny miernik w postaci opinii przeciętnej, rozsądnie i uczciwie myślącej osoby, sąd nie bada rzeczywistej reakcji społeczeństwa, lecz ocenia czy wypowiedź mogła stać się podstawą negatywnych ocen i odczuć u przeciętnego, rozsądnie postępującego człowieka (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 maja 2019r. II CSK 158/18 LEX nr 2657479).
Zdaniem Sądu treść wyemitowanego w dniu 16 lutego 2020 roku materiału pt. „(...)", ukazuje powódkę w prześmiewczy i skarykaturyzowany sposób, jednocześnie nadając jej negatywne cechy, takie jak pogarda dla zwykłych ludzi.
Odwołując się do treści spornego materiału zaznaczyć należy, że już na wstępie dziennikarz w swojej wypowiedzi (przywołanie wypowiedzi dla (...) oraz wpisu na (...)), wyraźnie sugeruje, że powódka nie realizuje swoich wcześniejszych, wypowiadanych publicznie deklaracji o nieujawnianiu szczegółów z życia prywatnego. Co więcej w czasie wyświetlenia fragmentów wpisu powódki był on odczytywany zmienionym głosem lektora, mającym zapewne na celu sparodiowanie głosu powódki.
Nie sposób przy tym pominąć, że używany w odniesieniu do powódki zwrot: ,, (...) ” w sposób czytelny sugeruje, że powódka jest osobą o pragnącą prestiżu, sławy, luksusu i życia „ (...) ”. Tego rodzaju przymioty w społeczeństwach zachodnich, w tym w społeczeństwie polskim są postrzegane wyraźnie negatywnie, a osoby je posiadające nie cieszą się szacunkiem i uznaniem, stając się obiektem powszechnych drwin i szyderstwa, co stało się udziałem powódki na skutek wywołanej wrzawy medialnej.
Co więcej, w spornym materiale - co prawda nie wprost - ale jednak dość wyraźnie, biorąc pod uwagę wydźwięk całego materiału i zastosowany w niej sposób narracji, poddaje się w wątpliwość prawdziwość zamieszczonego przez powódkę wpisu na (...) (,, (...) ”). Na tej samej zasadzie sugeruje się, że powódka zamieściła wpis w stanie nietrzeźwości (,, (...) ”). Co więcej poprzez zacytowanie rzekomego komentarza anonimowego internauty, o wyraźnie prześmiewczym wobec powódki wydźwięku (,, (...) ."), powódka została przedstawiona, jako obiekt żartów i drwin w Internecie.
Jednocześnie powołując się na zdawkowy komentarz menagera B. (,, (...). (...)) sugeruje się, że zawarta w satyrycznym wpisie internauty sugestia, że powódka gorąco zabiegała o wspólne zdjęcie z B., nie jest tylko parodią ale odpowiada prawdzie. Tym samym po raz kolejny dochodzi do próby ukazania powódki, jako osoby łaknącej sławy i usilnie starającej się o możliwość pokazania się w towarzystwie znanych osób.
Powyższy negatywny obraz powódki zostaje wzmocniony poprzez przywołanie wypowiedzi osób trzecich tj. E. E. (,, (...) .”), określający wpis powódki jako kompromitujący, a także wypowiedź E. U. na (...) („ (...)), gdzie przedstawia się powódkę jako osobę niedojrzałą i infantylną.
Jednoznacznie niekorzystny obraz powódki zostaje uzupełniony w dalszej części materiału, gdzie dziennikarz przedstawia ją, jako członka środowiska ,,(...)” (,, jedna z twarzy (...) ”), jednocześnie wyrażając jednoznacznie negatywną ocenę tego środowiska, jako oderwanego i gardzącego resztą społeczeństwa. Na zakończenie zaś dochodzi do próby przypisania wypowiedzi/wpisu (...) modelki N. („ (...) ”), do wpisu powódki z dnia 10 lutego 2020 r., a tym samym ukazania powódki, jako osoby, która nie potrafi uszanować powszechnie przyjętych zasad postępowania co do zachowania poufności, a więc jako osobę niegodną zaufania.
Rozpatrując kwestię naruszenia dóbr osobistych powódki nie sposób pominąć, że omawiany wpis został skierowany wobec osoby powszechnie znanej, wieloletniej czołowej dziennikarki największych mediów w Polsce, a także aktywnej uczestnik życia publicznego. Dlatego też przypisanie jej w dość czytelny sposób cech takich jak niedojrzałość emocjonalna, powierzchowność, niewiarygodność, a nawet skłonności do konfabulacji stanowią niezwykle dotkliwe naruszenie jej dóbr osobistych w postaci dobrego imienia oraz godności osobistej. Osoby charakteryzujące się takimi przymiotami są postrzegane w społeczeństwie jednoznacznie pejoratywnie. Tego rodzaju przymioty pozbawiają powódkę w oczywisty sposób cech koniecznych dla wykonywania zawodu zaufania publicznego, jakim jest dziennikarz, a nawet dla osoby która ma aspiracje do czynnego udziału w szeroko pojętej debacie publicznej, co stanowiło dla powódki w przeszłości istotny element jej aktywności życiowej.
Nie ulega również wątpliwości, że działania pozwanego godziły również w drugi aspekt czci człowieka jakim jest godność osobista (część wewnętrzna). Zarówno bowiem dotychczasowy przebieg kariery powódki, jak i realizowana aktywność w przestrzeni publicznej w odniesieniu do wielu ważkich kwestii o charakterze światopoglądowym, uzasadnia oczekiwanie powódki dla poszanowania jej czci nie tylko jako dziennikarza, ale szerzej jako osoby, który domaga się szacunku ze strony innych ludzi. Z poczynionych ustaleń faktycznych wynika zaś, że działanie pozwanego rezonowało nie tylko w przestrzeni medialnej, ale również w obiegu społecznym (poprzez negatywne komentarze ze strony innych użytkowników social mediów), wywołując u powódki poczucie upokorzenia, a w konsekwencji prowadząc do zachwiania poczucia własnej wartości, a tym samym godności osobistej.
W dalszej kolejności należy zaznaczyć, że pozwany nie wykazał, aby jego działania nie były bezprawne. Strona pozwana w ramach prezentowanej taktyki procesowej, posługiwała się głównie argumentem prawdziwości treści zaprezentowanych w spornym materiale. Nie wgłębiając się zasadniczo w szczegółowe oceny poszczególnych stwierdzeń zawartych w spornym materiale, pod kątem ich prawdziwości, stwierdzić należy, że sposób w jaki polskie media zajmujące się show biznesem relacjonowały zarówno sam wpis powódki I. J. na (...), jak też zainteresowanie mediów światowych, nie miał w przedmiotowej sprawie większego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (o czym mowa będzie w dalszej części uzasadnienia).
Jedynie na marginesie należy więc wspomnieć - w odniesieniu do kwestii rzetelności dziennikarskiej, na której strona pozwana usiłowała oprzeć swoją obronę - że fragmenty tekstów z mediów zagranicznych, jakie wyświetlane były w trakcie emisji programu w języku (...), wbrew stwierdzeniu dziennikarza Ł. C., w żaden sposób nie wskazywały, aby przedmiotowy wpis wywołał falę oburzenia w mediach światowych. Już sam fakt zasadniczego rozmijania się komentarza z wyświetlanymi fragmentami artykułów z mediów światowych, które dotyczyły w zasadzie wyłącznie, widocznej na dołączonej do wpisu fotografii zaskakującej metamorfozy piosenkarki B., stanowi jaskrawy wręcz przykład nierzetelnego relacjonowania faktów. Takie działanie trudno wytłumaczyć inaczej, niż jako świadomą próbę zmanipulowania faktów, co już samo w sobie pozwala stwierdzić, że przy opracowaniu spornego materiału nie dochowano narzuconych przez ustawodawcę w art. 12 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe, wymogów staranności i rzetelności dziennikarskiej.
Niezależnie jednak od powyższego należy stanowczo podkreślić, że w ugruntowanym orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, że o ile wykazanie prawdziwości zarzutu jest konieczną i niezależną od innych okoliczności przesłanką wyłączenia bezprawności naruszenia publikacją prasową dóbr osoby trzeciej, to jednocześnie poza dyskusją jest, że sam fakt prawdziwości przytoczonych faktów nie jest uznawany za samodzielną przesłankę wyłączenia bezprawności. Prawdziwość zarzutu nie stanowi bowiem przy ocenie bezprawności samodzielnego kryterium, a jego znaczenie może być analizowane w ramach przesłanek wyłączających bezprawność naruszenia (działanie w ramach porządku prawnego lub w obronie społecznie uzasadnionego interesu). ( vide: Uchwała SN(7) z 18.02.2005 r., III CZP 53/04, OSNC 2005, nr 7-8, poz. 114.)
W konsekwencji, w przedmiotowej sprawie w żaden sposób nie można mówić o braku bezprawności, skoro strona pozwana w żaden sposób nie wykazała, aby działała w interesie publicznym, a nawet aby przy powstawaniu materiału dochowano wymogów rzetelności i staranności dziennikarskiej (nie sposób więc mówić tu o działaniach w ramach porządku prawnego – regulacji ustawy prawo prasowe). Sam zaś fakt, że w przedmiotowym materiale negatywne w stosunku do powódki oceny nie są formułowane wprost, ale ukryte pod postacią kompilacji słabo zakamuflowanych sugestii, pytań retorycznych, fragmentów wypowiedzi osób publicznych i anonimowych, w żadnym razie nie wyłącza odpowiedzialności pozwanego z tytułu naruszenia dóbr osobistych. Jak już bowiem wskazano, w orzecznictwie wyraźnie zwraca się uwagę, że naruszenie dobrego imienia może nastąpić nie tylko w następstwie użycia sformułowań o konkretnym brzmieniu, ale także poprzez wyrażenie sugestii, będących rezultatem określonej kompozycji i struktury ujęcia oraz doboru układu tekstu, tytułów publikowanych artykułów,” ( vide: Wyrok SN z 20.01.2011 r., I CSK 409/10, LEX nr 738082.).
W ocenie Sądu również posłużenie się w przedmiotowym materiale satyryczną formą nie może uwolnić pozwanego od odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych. Jak wskazuje bowiem Sąd Najwyższy wprawdzie forma satyryczna "pozwala na więcej", to jednakże nie może być wykorzystywana do krytyki w sposób, który narusza dobra osobiste krytykowanego ( vide: Wyrok SN z 5.11.2008 r., I CSK 164/08, LEX nr 536989 oraz wyroki: z dnia 3 lipca 1987 r., I CR 135/87; z dnia 6 czerwca 2001 r., V CKN 274/00; z dnia 20 czerwca 2001 r., I CKN 1135/98, OSNC 2002, nr 3, poz. 23; z dnia 28 marca 2003 r., IV CKN 1901,00, czy z dnia 27 września 2005 r. I CK 256/05). O ile więc wolność wypowiedzi jest fundamentem ustroju demokratycznego, a styl wypowiedzi - jako forma wyrazu - jest chroniony wraz z jej treścią, to jednak krytyka ma jednak pewne granice, którymi są inne, równie ważne i chronione dobra. Może być dobitna, "ostra" - ale tylko wtedy, gdy jest rzeczowa i podjęta w celu ochrony społecznie uzasadnionego interesu. Prawo do krytyki nie może być wykonywane w taki sposób, aby naruszało dobre imię lub cześć krytykowanego. ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2003 r. sygn. akt IV CKN 1901/00)
W uzupełnieniu powyższych rozważań Sąd pragnie również zaznaczyć, że negatywna ocena przedmiotowego materiału filmowego, jest tym większa, że do emisji doszło w programie Telewizji (...), która w świetle regulacji art. 21 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu. Poczynione rozważania dowodzą, że inkryminowany materiał w żadnym razie nie czynił zadość powyższym wymogom, w szczególności w zakresie bezstronności, wyważenia i niezależności.
Odwołując się do żądań sformułowanych przez stronę powodową, za uzasadnione Sąd uznał żądanie przeprosin. Forma przeprosin jakich domagała się powódka nie budziła większych zastrzeżeń. Sąd dokonał jednak pewnej modyfikacji ich treści, usuwając fragment:
,, (...) .”, uznając go za zbyt daleko idący. W wyemitowanym materiale nie ma bowiem stwierdzenia o krytyce w światowych mediach, a jedynie o fali oburzenia, a co za tym idzie brak jest podstaw, aby pozwana przepraszała za słowa, które nie padły w wyemitowanym materiale. Co więcej powódka posługuje się obiektywną kategorią ,,fałszywości” informacji o wywołaniu oburzenia czy krytyki w światowych mediach. Przystanie na żądanie powódki w tym względzie oznaczałby, że Sąd stwierdza, że nie jest prawdą, że gdziekolwiek na świecie w jakimkolwiek medium pojawiła się publikacja lub materiał o takim właśnie wydźwięku. Tego zaś nie można jednoznacznie zweryfikować. Dalsza część żądanych przeprosin ,, (...)” zdecydowanie wykracza poza działania konieczne do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki. Ta część żądanego oświadczenia wkracza w kwestie ocen moralnych całościowego działania Telewizji (...) (a więc nie tylko (...)) za prezesury E. I., zdecydowanie wykracza więc poza granice rozpoznania przedmiotowej sprawy. Zadaniem Sądu w przedmiotowej sprawie nie jest bowiem dokonywanie ustaleń co do motywów działania poszczególnych władz telewizji, a tym bardzie ferowanie ich uogólnionych ocen moralnych.
W konsekwencji uwzględnione oświadczenie przybrało formę: ,, (...)
Oświadczenie sporządzone zostało na skutek przegranego procesu sądowego.”
W odniesieniu do żądania sposobu publikacji przeprosin Sąd również dokonał pewnej korekty uznając, że oświadczenie powinno zostać sporządzone na kartce formatu A4, napisane pogrubioną czcionką Times New Roman w kolorze czarnym oraz rozmiarze nie mniejszym niż 24 punkty typograficzne, z wytłuszczeniem (tzw. boldem) słowa „przeprasza" oraz imienia i nazwiska powódki, interlinia: 1,5, w ułożeniu pionowym strony, na tle koloru białego, w prostokątnej ramce koloru czarnego o grubości 3 punktów typograficznych. Tak sporządzone oświadczenie powinno zostać wydrukowane, a następnie własnoręcznie podpisane przez osoby uprawnione do reprezentacji pozwanej w dniu sporządzania oświadczenia lub przez likwidatora spółki, a następnie powielone cyfrowo, tj. sfotokopiowane lub zeskanowane i opublikowane bez jakichkolwiek zabiegów edycyjnych umniejszających znaczeniu oświadczenia lub zaznaczających dystans pozwanej do treści oświadczenia, tak aby z oświadczeniem nie kolidowały reklamy ani inne treści mające na celu odwrócenie uwagi od oświadczenia – na antenie telewizji (...), w głównym dziennym programie informacyjnym (...) lub programie o innej nazwie go zastępującym o godzinie 19:30, jako materiał rozpoczynający wydanie programu i zajmujący cały ekran, przez czas nie krótszy niż 30 sekund, przy czym oświadczenie powinno być jednocześnie odczytane podczas odczytywania przez spikera w sposób umożliwiający zrozumienie czytanego tekstu przeciętnemu odbiorcy.
Sąd uznał również za zasadne, aby zobowiązać (...) S.A. w likwidacji z siedzibą w T. do złożenia w terminie 7 dni od dnia uprawomocnienia się wyroku oświadczenia w formie pisemnej o następującej treści:(...) ”
Sąd uznał przy tym, że oświadczenie powinno zostać napisane czcionką Times New Roman o wielkości 24 punkty typograficzne, koloru czarnego, z wytłuszczeniem (tzw. boldem) słowa „przeprasza" oraz imienia i nazwiska powódki oraz znajdować się na polu koloru białego (format A4). Oświadczenie ma być przygotowane bez jakichkolwiek zabiegów edycyjnych umniejszających jego znaczeniu lub zaznaczających dystans pozwanej do jego treści. Tak przygotowane oświadczenie powinno zostać wydrukowane i własnoręcznie podpisane przez osoby uprawnione do reprezentacji pozwanej w dniu sporządzania oświadczenia lub przez likwidatora spółki, a następnie wysłane na adres korespondencyjny powódki.
W odniesieniu do żądań pieniężnych zgłoszonych w pozwie zaznaczyć trzeba, że ocena zasadności roszczenia o zasądzenie sumy pieniężnej musiała być poprzedzona ustaleniem, że działanie pozwanego było zawinione – wymaga tego bowiem przepis art. 448 k.c. Zdaniem Sądu przesłanka winy w stanie faktycznym niniejszej sprawy została spełniona, albowiem pozwany miał, a przynajmniej powinien mieć, świadomość tego, że poprzez emisję programu w którym przedstawi powódkę, jako osobę o cechach dyskwalifikujących, jako uczestnika życia publicznego oraz dziennikarza aspirującego do elity zawodu zaufana publicznego, naruszy dobra osobiste powódki. Pozwany posłużył się w manipulacją, co do wydźwięku komentarzy w mediach światowych w odniesieniu do wpisów powódki, o czym świadczy fakt rozbieżności wygłaszanych przez dziennikarza ocen od wyświetlanych w tle fragmentów z prasy zagranicznej. Tym samym w jaskrawy sposób naruszył nie tylko wymogi rzetelności i staranności dziennikarskiej, ale również ,,podeptał” nieodłącznie związaną z mediami publicznymi misję nadawcy publicznego, o jakiej mowa w ustawie o radiofonii i telewizji.
Jednocześnie należy zwrócić uwagę na fakultatywność wskazanego środka służącego do kompensacji dokonanego naruszenia, co sytuuje go w sferze sędziowskiego uznania, stwarzając warunki do wyważenia potrzeby stosowania różnych form ochrony, z dostosowaniem do konkretnych okoliczności sprawy, przede wszystkim ich zdolności do skompensowania doznanej przez poszkodowanego krzywdy. Funkcja kompensacyjna ma tu bowiem pierwszoplanowe znaczenie, także w jej ujęciu właściwym dla świadczenia na cel społeczny (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 7 lutego 2005 r., SK OTK - A 2005/2/13). Przyznanie zadośćuczynienia poszkodowanemu lub zasądzenie kwoty na cel społeczny powinno mieć jednak miejsce przy pewnym poziomie istotności rozmiaru krzywdy, szczególnie gdy jej wyrównanie środkami niemajątkowymi nie jest w ogóle możliwe ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 12 lutego 2014 r., I ACa 1319/13). Warto przy tym odnotować, iż nowelizacja art. 24 § 1 i art. 448 k.c. wprowadza jako zasadę możliwość żądania zadośćuczynienia pieniężnego albo zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny oraz precyzuje sytuację, w której możliwe jest żądanie przez tego, czyjego dobro osobiste zostało naruszone obok odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę zasądzenia odpowiedniej sumy na wskazany przez niego cel społeczny. Alternatywa rozłączna powoduje, że co do zasady, poszkodowany może wybrać jedno z tych dwóch roszczeń.
Mając na uwadze okoliczności przedmiotowej sprawy, Sąd uwzględnił żądanie zasądzenia od pozwanego na rzecz powódki jedynie co do kwoty 50.000,00 zł, uznając, że ta kwota będzie stanowić dla pozwanego wystarczają dolegliwość, oddziałując na niego wychowawczo. W ocenie Sądu pozostałe roszczenia pieniężne, w tym żądanie zasądzenia tytułem zadośćuczynienia na rzecz powódki kolejnych 50.000,00 zł, czy też zasądzenie świadczenia pieniężnego na rzecz organizacji pożytku publicznego wskazanej w pozwie, nie zasługiwały na uwzględnienie. Sąd uznał bowiem, że zastosowane środki o charakterze niepieniężnym, w szczególności przeprosiny, jak i zasądzenie kwoty 50.000,00 zł, będą wystarczające dla usunięcia skutków zaistniałego naruszenia.
O odsetkach Sąd orzekł na podstawie 481 § 1 k.c., zgodnie z którym jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
W tym miejscu warto nadmienić, iż rozbieżności w judykaturze budzi kwestia określenia początkowego terminu naliczania odsetek za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Według jednego z poglądów, odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia należą się od dnia wyrokowania przez sąd. Inny pogląd zakłada, że odsetki powinny być zasądzone od dnia określonego w wezwaniu do jego zapłaty. Wreszcie trzecie stanowisko postuluje, że początkowy termin naliczania odsetek za opóźnienie w zapłacie należnego zadośćuczynienia, może się różnie kształtować w zależności od okoliczności sprawy.
W niniejszej sprawie powódka zażądała zasądzenia odsetek ustawowych za opóźnienie od dnia 21 grudnia 2023 r., tj. od dnia założenia wniosku o zawezwanie do próby ugodowej. Mając na uwadze okoliczności przedmiotowej sprawy, w tym prezentowaną w toku procesu postawę strony pozwanej dążącej do ugodowego zakończenia sporu oraz fakt, iż to od uznania sędziowskiego zależy przyznanie poszkodowanemu ochrony majątkowej, Sąd uznał, iż zasadnym będzie zasądzenie odsetek ustawowych od dnia wyrokowania.
W konsekwencji Sąd oddalił roszczenie w pozostałym zakresie.
O kosztach postępowania Sąd orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. ustalając, że powódka, biorąc pod uwagę wynik procesu ponosi koszty postępowania w 40% a pozwany w 60%, przy czym szczegółowe wyliczenie należnych kwot pozostawił Referendarzowi sądowemu.
Mając powyższe na względzie, orzeczono jak w wyroku.
Sędzia del. Agnieszka Onichimowska