Orzecznik
Wróć do wyników
WYROK

V C 1004/22

Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu · V Wydział Cywilny · 11 sierpnia 2025

Pobierz PDF
Data orzeczenia
11 sierpnia 2025
Data publikacji
11 września 2026
Sąd / organ
Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu — V Wydział Cywilny
Skład orzekający
Kamil Antkowiakprzewodniczący, Karolina Trembowelskaprotokolant
Hasła tematyczne
Autorskie prawo i pokrewneUmowa o dziełoCiężar dowodu
Podstawa prawna
art.627 kc, art. 6 kc, art. 232 kpc

Sentencja

Sygn. akt V C 1004/22

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

(...), dnia 11 sierpnia 2025 r.

Sąd Rejonowy (...) - Nowe Miasto i Wilda w (...), V Wydział Cywilny

w składzie następującym:

Przewodniczący: sędzia Kamil Antkowiak

Protokolant: Karolina Trembowelska

po rozpoznaniu w dniu 28 lipca 2025 r. w P. (...)

na rozprawie

sprawy z powództwa (...)

przeciwko (...) sp. z o. o. siedzibą w P. (...)

o zapłatę

1. Uchyla w całości wyrok zaoczny z dnia 28 czerwca 2023 r.

2. Zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.000 zł (trzy tysiące złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 8 grudnia 2020 r. do dnia zapłaty.

3. Koszty rozdziela pomiędzy stronami stosunkowo, a mianowicie w ten sposób, że obciąża nimi powoda w 1/3 części, a pozwanego w 2/3 części, pozostawiając szczegółowe wyliczenie kosztów procesu referendarzowi sądowemu.

sędzia Kamil Antkowiak

Uzasadnienie

Pozwem z dnia 20 grudnia 2021 r., nadanym w dniu 22 grudnia 2021 r., powód (...), reprezentowany przez pełnomocnika w osobie adwokata (...), wniósł do Sądu Rejonowego w (...) o zasądzenie od pozwanego (...) sp. z o.o. z siedzibą w (...) kwoty 4.500 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia 8 grudnia 2020 r. do dnia zapłaty. Jednocześnie powód wniósł o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania, kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych.

W uzasadnieniu wskazano, że strona pozwana prowadzi działalność gospodarczą, a powód wykonywał dla niej zlecenia wideofilmowania i obróbki filmów. Jesienią 2020 r. powód wykonał dla strony pozwanej następujące zlecenia: 15.09.2000 – wideofilmowanie oraz obróbka filmu 1 szt. (...) (...) (...) – za ustaloną kwotę 1.500 zł, 16.09.2020 – wideofilmowanie oraz obróbka filmu 1 szt. „ film (...) dla (...) ” – za ustaloną kwotę 1.500 zł, 1.10.2020 - wideofilmowanie oraz obróbka filmu 1 szt. „ (...) (...) – U.!” – za ustaloną kwotę 1.500 zł. Zlecenia były składane powodowi mailowo przez pracowników strony pozwanej. Po wykonaniu zlecenia (...) przesyłał materiał do (...) sp. z o.o. W związku z uchylaniem się od zapłaty pełnomocnik powoda wystosował wezwanie do zapłaty. W odpowiedzi strona pozwana odmówiła spełnienia świadczenia co do dwóch zleceń i uznała w całości jedno roszczenie. Poza tym jako dowód powołano się na „ korespondencję mailową stron ”.

Postanowieniem referendarza sądowego z dnia 8 lutego 2022 r. Sąd Rejonowy w Inowrocławiu na podstawie art. 200 § 1 ( 1) i art. 200 § 1 ( 4) kpc w zw. z art. 30 kpc postanowił stwierdzić swą niewłaściwość miejscową i sprawę przekazać do Sądu Rejonowego Poznań – Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu.

Pozwany zobowiązany do złożenia w terminie trzech tygodni dni odpowiedzi na pozew, pod rygorem zwrotu odpowiedzi na pozew złożonej z uchybieniem terminu, w zakreślonym terminie nie złożył ani tej odpowiedzi, ani żadnego pisma procesowego.

Wobec tego wyrokiem zaocznym z dnia 28 czerwca 2023 r. Sąd orzekł, co następuje:

1. Zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 4.500 zł (cztery tysiące pięćset złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 8 grudnia 2020 r. do dnia zapłaty.

2. Kosztami procesu obciąża pozwanego w całości i z tego tytułu zasądza od pozwanego na rzecz powoda kwotę 1.300 zł.

3. Wyrokowi nadaje rygor natychmiastowej wykonalności.

Pismem z dnia 25 lipca 2023 r. pozwany złożył sprzeciw od wyroku zaocznego z dnia 28 czerwca 2023 r., którym zaskarżył go w całości oraz wniósł o uchylenie wyroku zaocznego i oddalenie powództwa oraz o obciążenie powoda kosztami procesu.

W uzasadnieniu tego pisma przyznano, że strony współpracowały w zakresie nagrywania przez powoda klipów video w celu promocji działalności pozwanego. Współpraca stron opierała się na zawartych w formie pisemnej umowach o dzieło, które określały niezbędne warunki umowy. Po wykonaniu dzieła powód wystawiał każdorazowo rachunek do umowy o dzieło, na podstawie którego dokonywana była zapłata. Natomiast w niniejszej sprawie powód dochodzi roszczeń jedynie na podstawie korespondencji email ze współpracownikami pozwanego oraz innych osób, które w ocenie pozwanego nie są wystarczającymi dowodami na zawarcie umowy, jej wykonanie czy też wysokość wynagrodzenia powoda. Co więcej, w żadnej wiadomości załączonej do pozwu powód nie wspomina o umowie, jej warunkach czy też ustaleniach odnośnie wynagrodzenia. Skoro zatem powód dochodzi wynagrodzenia winien udowodnić, że umowa została zawarta, wykonana oraz jej warunki, czego w ocenie pozwanego nie zdołał wykazać.

W zakresie roszczeń powoda odnośnie wideofilmowania oraz obróbki filmu (...) pozwany podkreślił, że do pozwu załączono jedynie korespondencję między powodem a (...), z której wynika, że powód przesłał (...) zdjęcia ze wskazaniem, że może je wykorzystać jak chce, a jedynie prosi o umieszczenie podpisu „(...) (...)”. Ponadto powód link ze zdjęciami przesłał również (...). W korespondencji nie ma mowy o żadnym filmie, o warunkach zlecenia i wynagrodzeniu. Pozwany zaś stanowczo zaprzeczył, aby powód wykonał jakiekolwiek nagranie z udziałem (...) na zlecenie pozwanego i aby powodowi należało się z tego tytułu wynagrodzenie.

Odnosząc się zaś do wystosowanych przez powoda roszczeń z tytułu wideofilmowania oraz obróbki filmu „ (...) (...) ” pozwany wskazał, że stron prowadziły rozmowy odnośnie wykonania (...). Pozwany działający w branży samochodów zabytkowych jedynie udostępnił artyście (...) samochód (...) wraz obsługą mechaniczną, a w ramach współpracy z artystą firma pozwanego miała zostać promowana w teledysku, co de facto się nie stało, gdyż powód w wykonanym teledysku w żaden sposób nie umieścił chociażby loga firmy pozwanego w czołówce, ani w planszy końcowej filmu. Zatem powód zlecenie to wykonał w sposób nieprawidłowy, co zostało zresztą wyraźnie zakomunikowane powodowi w dołączonej do pozwu korespondencji pomiędzy powodem a współpracownikiem pozwanego (...) . Wyraźnie z nagranego teledysku wynika, iż to powód jest tam osobą promowaną, gdyż to jego nazwa pojawiła się, a nie pozwanego.

Odnośnie roszczeń powoda za wykonani filmu „(...) dla (...)” pozwany stanowczo zaprzeczył, aby był w ogóle uprawniony do jakichkolwiek ustaleń w imieniu firmy (...) S.A. Pozwany jedynie polecił powoda firmie (...) S.A. jako ewentualnego wykonawczy filmu, ale nie był upoważniony do jakichkolwiek ustaleń. W końcu wskazano, że (...) nie był również upoważniony w imieniu (...) S.A., ani w imieniu pozwanego do deklarowania zapłaty, czy wysuwania innych propozycji ugodowych.

Zarządzeniem z dnia 29 stycznia 2024 r. nakazano doręczyć pełnomocnikowi powoda odpis sprzeciwu strony pozwanej oraz zobowiązać do złożenia w terminie 14 dni odpowiedzi na sprzeciw od wyroku zaocznego, pod rygorem uznania okoliczności podanych w sprzeciwie za przyznane.

W piśmie z dnia 16 lutego 2024 r. ów pełnomocnik oświadczył, że powód zaprzecza wszelkim twierdzeniom zawartym w sprzeciwie. Przyznał, że nie dostał żadnej umowy, o co wielokrotnie prosił, ale pozwana nie wystawiła umowy, aby nie mieć dodatkowych kosztów. Ponadto powód wskazał, iż to (...) zlecał w imieniu pozwanej wszelkie prace. Tym samym wszelkie twierdzenia zawarte w sprzeciwie są li tylko polemiką nie popartą żadnymi dowodami. Pozwana przeczy nawet sobie samej, bowiem w piśmie załączonym do pozwu przyznawała wykonanie dzieła dla niej, tj. filmu dla (...) i wykazywała chęć zapłaty, a obecnie twierdzi, że nie dokonywała takiego zlecenia.

W piśmie procesowym z dnia 13 czerwca 2024 r. pozwany podtrzymał swoje twierdzenia.

Na rozprawie dnia 28 lipca 2025 r. pełnomocnik powoda podkreślił, że powód nie wystawiał rachunków, bo nie prowadził działalności gospodarczej. Wnosił o oddalenie sprzeciwu i utrzymanie wyroku w mocy oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego z uwagi na czasokres i dojazdy. Poza tym wskazuje, że spółka prawnie istnieje, jest zawieszona w KRS.

Z kolei pozwany przyznał, że oczywiście kamerzysta jest wymieniony, ale nikt nie umieszcza nazwy swojej firmy, bo na to producent by się nie zgodził. Poza tym wskazał, że spółka miała bardzo dobrą kondycję, a odnośnie powoda, że wystawiał rachunki do umowy zlecenie, a nie faktury. W końcu podał, że żadnego filmu (...) nigdy nie otrzymał.

Sąd ustalił następujący stan faktyczny:

Pozwany – (...) sp. z o.o. siedzibą w (...) jest spółką kapitałową, która posiadała 4 wspólników w równych udziałach, a którymi byli: (...), jego brat (...) i (...) oraz inna spółka kapitałowa – (...) S.A. ((...)) W/s osoby fizyczne wchodziły również w skład zarządu pozwanego, a nadto jeszcze (...). (...) jest zarazem udziałowcem w/w spółki (...).

Następnie wspólnikiem pozwanego przestał być (...), wskutek czego wzrosły udziały pozostałych osób fizycznych. Zmienił się również skład zarządu, w skład którego weszły 2 osoby: (...) jako prezes zarządu i (...) jako wiceprezes zarządu. Obecnie z zarządu spółki pozostała ta ostatnia osoba.

Z kolei (...), mimo, że przestał być współudziałowcem w pozwanej spółce, to udzielał się jako współpracownik (...) sp. z o.o., świadczył jej pomocowe świadczenia marketingowe i doradztwo.

Pozwany natomiast nie ma, ani nigdy nie miał prokurenta.

Przedmiotem działalności (...) sp. z o.o. jest i była branża motoryzacyjna, w tym m.in. sprzedaż, konserwacja i naprawa pojazdów samochodowych i akcesoriów do nich oraz ich wynajem i dzierżawa. W szczególności spółka działała w branży samochodów zabytkowych i zajmowała się sprzedażą samochodów.

Przez lata adresem siedziby tej spółki była ul. (...), lok. (...), który jednak nie istnieje, ponieważ (...) (...), w którym mieściła się ta siedziba, już fizycznie nie ma.

Natomiast na stronie (...) strony pozwanej (...) jako adres siedziby, pod który zaprasza strona pozwana podano następujący nowy adres: ul. (...), (...)-(...) (...). Z kolei w KRS adres siedziby zmieniona na ul. (...), (...), (...).

(...) sp. z o.o. nadal istnieje jako osoba prawna, natomiast w toku procesu w dniu 10 czerwca 2025 r. działalność gospodarcza tej spółki została zawieszona.

Dowód: fakty niesporne i informacje powszechnie dostępne ((...)) w (...) w Centralnej Informacji Krajowego Rejestru Sądowego , a nadto informacje z KRS (k. 8-13, 64-68), zeznania świadka (...) (k. 116-119) i zeznania powoda (k. 161-165) oraz zeznania członka zarządu pozwanej spółki (...) (k. 165-170)

Powód (...) miał w (...) w okresie od dnia 19 lipca 2013 r. do dnia 8 września 2016 r. zarejestrowaną działalność gospodarczą m.in. w zakresie filmów wideo pod firmą (...), przy czym w dalszym ciągu pod adresem (...) „ (...) ” powód prowadził i reklamował działalność w tym przedmiocie i w treści pozwu posłużył się adresem poczty elektronicznej z domeny tej strony „ (...)://(...) ”.

W dniu 21 lipca 2022 r. powód ponownie otworzył działalność pod niemal identyczną firmą (...).

W obu przypadkach przedmiotem działalności tych firm jest i była m.in. produkcja filmów i nagrań wideo.

Dowód: informacje z (...) (k. 38-39, 45-46), wydruki ze strony (...) (k. 40-41) i zeznania powoda (k. 161-165)

W międzyczasie, tj. w latach 2020-2021, kiedy powód nie prowadził działalności gospodarczej, to współpracował firmą (...). Obie strony współpracowały w zakresie nagrywania przez powoda klipów wideo w celu promocji działalności pozwanego. Współpraca stron opierała się na zawartych w formie pisemnej umowach o dzieło z przeniesieniem praw autorskich, które to umowy o dzieło (...) podpisywał jako osoba powód, a nie jako działalność gospodarcza.

Wzór umów pisemnych pozwana spółka miała z biura rachunkowego, które dawała powodowi do zapoznania się i podpisu. Te umowy albo przed zleceniem lub tuż po zleceniu pojawiały się w siedzibie firmy (...), gdzie osoba (...), asystentki lub księgowej przedstawiała (...) sporządzoną pod dane zlecenie umowę. W większości przypadków podpisywał on to od razu, zaś sporadycznie umowa była przesyłana elektronicznie i wtedy powód ją drukował i oddawał osobiście podpisaną w siedzibie przy okazji kolejnego zlecenia. Takich pisemnych umów przez ten ponad rok współpracy stron mogło być kilkanaście. Żadna ze stron niniejszego procesu nie przedstawiła jednak jakiekolwiek wzoru, ani przykładu takiej pisemnej umowy.

Przedmiotem tych umów był m.in. współpraca nad filmami, które były publikowane na kanale firmy (...). Założenie było takie, że (...) działał na zlecenie pozwanego, który szukał klientów, a powód miał wykonać czynności filmowania i zmontowania. Współpraca stron przebiegała poprawnie. Powód umieszczał na tych filmach logo pozwanego i dostawał regularnie wynagrodzenie.

W imieniu pozwanej spółki podczas tej współpracy kontaktował się z powodem m.in. (...).

Dowód: okoliczności bezsporne i uznane za przyznane, a nadto zeznania świadka (...) (k. 116-119) i zeznania powoda (k. 161-165)

Na początku 2021 r. w w/w salonie pozwanego w ówczesnych (...) (...) w (...) pojawił się (...), czyli artysta muzyczny znany pod pseudonimem (...). Poznał on wówczas (...) oraz firmę (...).

W rezultacie powyższego spotkania to przedstawiciele firmy (...) skojarzyli artystę z (...), którego wcześniej on nie znał. W wyniku tej współpracy (...) z pozwanym powstał jego (...) (...), który miał premierę w grudniu 2021 r., a który został wykonany przez powoda. Współpraca (...) z firmą (...) polegała na tym, że w jego teledysku użyto samochodu firmy (...), tj. auta marki (...) wraz z obsługą mechaniczną. Miała to być współpraca wizerunkowa, za którą artysta (...) nie pobrał żadnych pieniędzy, mimo, że standardowo taka współpraca jest płatna dla artysty muzycznego. W zamian za użyczenie jego wizerunku firmie (...) pozwany miał wziąć na siebie zrobienie teledysku i jego nakręcenie.

Ze spółką (...) żadnej podpisanej umowy nie miał, a była tylko umowa słowna. Natomiast odnośnie tego teledysku umowy z (...) on nie zawierał.

W rezultacie tych ustaleń i współpracy (...) nic nie zlecał powodowi, natomiast w/w (...) (...) wykonał (...) na zlecenie firmy (...). Teledysk został wykonany i zaakceptowany przez wszystkie strony tej współpracy oraz miał swoją premierę na kanale (...) artysty (...).

Zarobkiem dla firmy (...) miało być skojarzenie osoby medialnej z ponad 20-letnim stażem na rynku jako jeden z kroków do ugruntowania marki i jej rozpoznawalności. (...) (...) w dzisiejszych czasach polega na bardzo symbolicznym zawarciu logotypu firmy. Tak się też stało przypadku pozwanego, że była wzmianka o firmie, w ten sposób, że wykorzystano jego logotyp tylko na tablicy rejestracyjnej i na planszy informacyjnej na początku teledysku. Film miał promować pozwaną spółkę (...), a (...) miał go zmontować i być operatorem kamery.

Produkt został wysłany do akceptacji i odebrany. Firma (...) też go zaakceptowała. Z tego co pamięta (...) bardzo się podobał. Dzieło zostało wykonane zgodnie z ustaleniami. W teledysku pojawiło się logo D. E., tj. informacja, kto zrobił (...). Była to zupełnie naturalna informacja, że na końcu pojawia się logotyp wykonawcy, ponieważ artyści muzyczni nie zabraniają umieszczania, kto zrobił (...).

Również ustalenia ustne były odnośnie wykonania tego teledysku pomiędzy (...) sp. o.o. a powodem. W ramach tej umowy powód miał wykonać dzieło, również z przeniesienie praw autorskich, tak, jak to miało miejsce do tej pory. Mimo jednak tego, że (...) został wykonany i wysłany zarówno do (...), jak i do (...) oraz został upubliczniony w serwisie (...) e, to (...) nie otrzymał wynagrodzenia za to dzieło. Umówiona zaś stawka w tym przypadku, jak wynika z konwersacji, wynosiła 1.500 zł. Była stała stawka dniowa, na którą powód umówił się z firmą (...).

Wszelkie scenariusze, parametry i ustalenia odnośnie tego teledysku zostały ustalone wspólnie pomiędzy 3 osobami: (...), (...) i powodem.

Po tym zleceniu (...) współpracował jeszcze kilkakrotnie z (...). Współpraca ta polegała na tworzeniu teledysków (...). Były to zarobkowe zlecenia.

Natomiast odnośnie w/w teledysku (...) to (...) to był główną osobą, z którą się powód kontaktował. W tamtym czasie zajmował się on w firmie pozwanego promocją i marketingiem.

Dowód: zeznania świadka (...) (k. 149-151) i zeznania powoda (k. 161-165) oraz częściowo: zeznania świadka (...) (k. 116-119) i zeznania członka zarządu pozwanej spółki (...) (k. 165-170)

Podobnie było z następnym czasowo zleceniem, tj. wideofilmowaniem oraz obróbką filmu pt. „ (...) dla (...) ”. Również i w tym kolejnym przypadku była umowa ustna i kontakt powoda właśnie z (...), który przekazał (...) bezpośredni kontakt do (...), pracownika w/w (...) S.A., czyli wspólnika spółki (...), którego siedziba mieści się w (...) w (...). (...) pomagał również w przygotowaniu scenariusza do tego filmu.

Dowód: zeznania powoda (k. 161-165) oraz częściowo: zeznania świadka (...) (k. 116-119) i zeznania członka zarządu pozwanej spółki (...) (k. 165-170)

Wszystkie w/w kontakty przebiegały drogą elektroniczną drogą, czy to w postaci e-maili, czy rozmów na komunikatorze (...) , przy czym, jeśli chodzi o (...) (...), to na tej ostatniej aplikacji została nawet założona specjalna grupa z udziałem członków zarządu (...).

W korespondencji na komunikatorze (...) (...) usłyszał od powoda w swoim kierunku kilka inwektyw. Również (...) w tych rozmowach przez aplikację używał wulgarnego słownictwa. Gdyby wiedział, że będzie to przedstawione przed Sądem, to użyłby innego słownictwa.

Dowód: korespondencją elektroniczna (k. 14-21, 92-95), zeznania świadka (...) (k. 116-119) i częściowo zeznania powoda (k. 161-165)

Ponadto istnieje jeszcze wyłącznie korespondencja między powodem a (...) , z której wynika, że powód przesłał (...) zdjęcia ze wskazaniem, że może je wykorzystać jak chce, a jedynie prosi o umieszczenie podpisu „ (...) (...) ”. Ponadto powód link ze zdjęciami przesłał również (...). W korespondencji nie ma mowy o żadnym filmie, o warunkach zlecenia i wynagrodzeniu. Pozwany zaś stanowczo zaprzeczył, aby powód wykonał jakiekolwiek nagranie z udziałem (...) na zlecenie pozwanego i aby powodowi należało się z tego tytułu wynagrodzenie.

(...) to nieznany z imienia, ani nazwiska youtuber w branży motoryzacyjnej. Natomiast nie ma takiego filmu (...), ani nie został on ujawniony w materiale dowodowym przedstawionym przez strony. W przeciwieństwie do w/w teledysku (...), który został opublikowany na kanale artysty (...) oraz wysłany zarówno temu artyście, jak i pozwanemu, materiały zlecenia (...) zostały wysłane mailowo do (...), tj. powód przesłał (...) zdjęcia ze wskazaniem, że może je wykorzystać, jak chce i prosi o umieszczenie podpisu (...). Nie ma tutaj w korespondencji między stronami nic o warunkach zlecenia, wynagrodzeniu i o tym, żeby powód wykonał jakiekolwiek nagranie (...) na zlecenie pozwanego. Nie było też ze strony pozwanego żadnej akceptacji tych materiałów, ani warunków finansowych.

Dowód: uznane za przyznane, a nadto korespondencją elektroniczna (k. 14-21, 92-95), zeznania świadka (...) (k. 116-119) i zeznania członka zarządu pozwanej spółki (...) (k. 165-170) oraz częściowo zeznania powoda (k. 161-165)

Pełnomocnik powoda pismem z dnia 25 listopada 2020 r. wystosował do pozwanego wezwanie do zapłaty zleceń dochodzonych niniejszym pozwem w terminie 7 dni od otrzymania tego pisma. Wezwanie zostało doręczone w dniu 30 listopada 2020 r.

W odpowiedzi z dnia 11 stycznia 2021 r. strona pozwana odmówiła spełnienia świadczenia co do dwóch zleceń, wskazując na brak podpisania umowy zamówienia wspomnianych utworów, natomiast co do trzeciego z nich oświadczono, że „ W drodze dobrej woli i empatii względem wysiłki pana (...) jesteśmy skłonni na podpisanie umowy i akceptację filmu (...) z dnia (...) ”.

Pismo to zostało sporządzone na papierze firmowym pozwanej spółki (opatrzone jej logotypem na nagłówku odpowiedzi), a także zostało opatrzone pieczątką firmową pozwanego. Podpisał je własnoręcznie (...) w imieniu tej spółki, albowiem jego podpis został określony jako „ (...) sp. z o.o. (...) ”. W piśmie jako adres nadawcy podany został pierwotny adres siedziby pozwanego ujawniony w KRS.

Dowód: wezwanie wraz z potwierdzeniem odbioru (k. 22-23), odpowiedź (k. 24)

Powyższy stan faktyczny Sąd ustalił na podstawie wskazanych powyżej dowodów.

Opisane wyżej dokumenty zebrane w toku postępowania, nie były kwestionowane przez strony przeciwne, stąd na mocy art. 243 2 kpc jako znajdujące się w aktach sprawy stanowiły dowody bez wydawania odrębnego postanowienia. Skoro materiał dowodowy stanowiły opisane wyżej dokumenty, to tym samym z mocy ustawy stanowiły one przedmiot postępowania dowodowego.

Poza tym nie wymagały już dowodu na mocy art. 228 § 2 kpc fakty, o których informacja jest powszechnie dostępna informacje powszechnie dostępne ((...)) w (...) w Centralnej Informacji Krajowego Rejestru Sądowego oraz nt. treści stron internetowych powoda i pozwanego.

Zważyć jednak należało, że jedynie częściowo przydatna okazała się złożona wyłącznie przez pełnomocnika powoda korespondencja elektroniczna pomiędzy stronami i osobami trzecimi. W szczególności nie uszło w tym kontekście uwagi Sądu, że nie odpowiadało obowiązkowi procesowemu z art. 3 kpc, aby dawać wyjaśnienia co do okoliczności sprawy zgodnie z prawdą i bez zatajania czegokolwiek oraz przedstawiać dowody, twierdzenie pełnomocnika powoda zawarte w pozwie, gdzie powołano się na „ korespondencję mailową stron”. Tymczasem jak wynikło z następnie przeprowadzonych dowodów osobowych (...) tej korespondencji elektronicznej nie stanowiły bynajmniej e-maile, lecz zrzuty ekranowe z innego środka komunikacji jaki stanowiły rozmowy prowadzone nie przez program czy portal pocztowy, lecz przez odmienną aplikację, jaką jest komunikator (...) . Przydatność zaś treściową tych rozmów osłabiał specyficzny, bardzo hermetyczny i potoczny, a nieraz wręcz wulgarny język komunikacji prowadzonej poprzez aplikację (...) . Zmienianymi było, że choć inwektywy, czy wulgaryzmy pojawiały się z obu stron, to wyłącznie reprezentujący pozwanego (...), w przeciwieństwie do powoda, wyraził w swoich zeznaniach skruchę, czy wstyd za taki knajacki język tych rozmów. Jednocześnie nie było rolą Sądu w kontradyktoryjnym procesie, w którym powód reprezentowany był przez profesjonalnego pełnomocnika, poszukiwać za tę stronę, czy i jakie ewentualne konkretne wypowiedzi zawarte w tych licznych złożonych rozmowach stanowią dowód na poparcie twierdzeń powoda. Zważyć wszakże należy, że zarówno pozew, jak i kolejne pismo przygotowawcze tego pełnomocnika były bardzo lapidarne i ubogie w twierdzenia o faktach, wskutek czego w najmniejszej mierze nie odwoływały się ani do konkretnych rozmów, ani tym bardziej do konkretnych zawartych w nich wypowiedzi. Sąd zatem jako podstawę dokonanych wyżej ustaleń faktycznych przyjął wyłącznie te elementy wynikające ze złożonej licznej korespondencji elektronicznej, który zostały wyjaśnione i potwierdzone w wiarygodnych w tym zakresie dowodach osobowych, bądź zostały przytoczone w twierdzeniach o faktach przez pozwanego, a które zostały uznane za przyznane, o czym szerzej w dalszej części uzasadnienia.

Jednocześnie skoro art. 327 1 § 1 pkt 1 kpc zobowiązuje do wskazania w uzasadnieniu jedynie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, to zbędne już było dalsze motywowanie przyczyn uznania tych dowodów za wiarygodne, tym bardziej jeszcze mając na uwadze postulat zwięzłości uzasadnienia (art. 327 1 § 2 kpc).

I tak przechodząc do dowodów osobowych za w pełni wiarygodne Sąd uznał zeznania świadka (...) , czyli przedsiębiorcy i artysty muzycznego występującego pod pseudonimem (...). Dowód z jego przesłuchania przeprowadzono na fakty jak we wnioskach dowodowych zawartych w pkt. 3a) pozwu (k. 3 akt) oraz litera b) sprzeciwu (k. 73 akt). Co istotne, zeznania te nie były kwestionowane przez żadną ze stron. Nadto żadna ze stron nie wnosiła, by okazać świadkowi stenogramy złożonych do akt rozmów, wskutek czego zeznania świadka nie odnosiły się do ich treści.

Natomiast jako wiarygodny jedynie częściowo okazał się już zgłoszony wyłącznie przez pozwanego dowód z przesłuchania świadka (...) , który to dowód przeprowadzono na fakty, jak we wniosku dowodowym zawartym w punkcie litera a) sprzeciwu (k. 73 akt). Zważyć należało, że ten z zawodu specjalista ds. marketingu, to zarazem osoba bliska dla pozwanego jako brat członka zarządu pozwanej spółki. Choć zasłaniał się niepamięcią co do teledysku (...), to jest ostatecznie przyznał, że była umowa ustna oraz że (...) został wykonany i upubliczniony na serwisie (...) . Sąd nie dał mu już w pełni wiary co do tego, jakoby ten utwór nie został przesłany do akceptacji, ani że rzekomo w tym dziele spółka (...) została pominięta, skoro z innych dowodów wynikało, że (...) został zaakceptowany, zaś logo pozwanego znajdowało się na tablicy rejestracyjnej auta biorącego udział w tym nagraniu. Poza tym, choć pierwotnie również jakoby nie pamiętał, że czy były warunki finansowe w tej ustnej umowie, to jednak ostatecznie przyznał, że była stawka 1.500 zł. Podobnie oceniona jako niewiarygodne jego zaprzeczenie, jakoby nie działał w imieniu spółki (...), tym bardziej, że następnie jednak przyznał, że to on kontaktował się w imieniu spółki z powodem. Ponadto Sąd nie dał mu wiary odnośnie zlecenia filmu dla (...) S.A. Świadek w tym kontekście nie tylko umniejszał swoją rolę, ale i znaczenie dla pozwanej spółki tej firmy (a nawet jej istnienie), która była nie tyle kontrahentem, ale była i jest aż udziałowcem (...) sp. z o.o., a do tego udziałowiec (...) był zarazem ówcześnie członkiem zarządu pozwanego. Słabo też zaprzeczał udziałowi swojemu i spółki brata w tym zleceniu, a skoro przyznał, że pozwany nie miał pełnomocnictwa w imieniu (...) do zlecania czegoś powodowi, to tym bardziej oznaczało to, że (...) robiła to w własnym imieniu. Jak bowiem dotychczas było ustalone, że to (...) działał na zlecenie pozwanego, który szukał klientów, a powód miał wykonać czynności filmowania i zmontowania. W tym zatem kontekście świadek nie tylko wysłał powoda do tej drugiej spółki, ale i zarazem w właśnie w imieniu pozwanego de facto uznał roszczenie w zakresie tego filmu. (...) potwierdził zresztą swój podpis pod okazanym mu pismem z 2021 r. na k. 24 akt. D. zasłaniał się niepamięcią i empatią co do treści tego pisma, w którym wyraźnie występował z imieniu i na rzecz spółki (...). Świadek już jednak wiarygodnie zeznawał na temat treści okazanej mu korespondencji stron na komunikatorze (...) . W szczególności przyznał, że gdyby wiedział, że będzie to przed sądem, to użyłby innego słownictwa, nie wulgarnego. Skutecznie zaprzeczył też zleceniu dla (...) ze strony pozwanego, jak i treści strony (...), do której okazany link miał odsyłać, a której to strony zrzutu nie przedstawił powód do końca procesu, ani filmu, który miał dla (...) rzekomo wykonać, ani innego dowodu na poparcie tego faktu. Słusznie i przekonująco w tym kontekście świadek zwrócił uwagę, że „ Nie mam przeglądarki (...) w głowie, więc te 2 linki to są dla mnie ciąg znaków.”, tym bardziej, że zarazem nie miał takiej konwersacji w swoim komunikatorze (...) .

Sąd dopuścił również dowód z przesłuchania stron, tj. z przesłuchania powoda oraz członka zarządu pozwanej spółki (...), a to na fakt zawarcia umowy, jej niewykonania, nieprzedłużenia powodowi umów zlecenia na piśmie, wykonania 3 dzieł przez powoda i braku zapłaty za nie.

Zeznaniom D. E. Sąd dał co do zasady wiarę, a mianowicie w zakres zlecenia przez pozwanego i wykonania przez powoda 2 z 3 spornych dzieł. Wszakże zeznania powoda, że wszelkie scenariusze, parametry i ustalenia były ustalone wspólnie pomiędzy 3 osobami: (...), M., czyli (...) i nim, nie mogły stanowić dowodu na zlecenie i wykonanie filmu na rzecz innej jeszcze osoby trzeciej dla stron, czyli nieznanego z imienia i nazwiska innego artysty ukrywającego się pod pseudonimem (...) . Poza tym, o ile dotąd przez ponad rok i kilkanaście dzieł współpraca stron opierała się na pisemnych umowach o dzieło, to pierwsza ustna umowa ws. filmu dla (...) już dla powoda zakończyła się fiaskiem finansowym, tj. brakiem zapłaty. Niezrozumiałym zatem było, czego bynajmniej powód nie wyjaśnił przekonująco w swoich zeznaniach, dlaczego podjął się po tym wykonania rzekomego kolejnego ustnego zlecenia ws. filmu dla (...). Zasady doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania dowodzą, że nikt rozsądny nie pracuje nad kolejnymi zleceniami za darmo, zanim nie otrzyma zapłaty za poprzednie prace, tym bardziej, że wcześniej dostawał regularnie wynagrodzenie. Zarazem też, skoro od filmu dla (...) aż do filmu dla (...) współpraca strona nabrała charakteru bardziej nieformalnego, tj. ustnego, to niezrozumiałym okazały się zeznania powoda, że podjął się kolejnego zlecenia, ponieważ „ wiedziałem, że te umowy pisemne się pojawią”, co było nielogiczne, skoro strony zmieniły formę współpracy. Nie był też powód pewien, i zasłaniał się w tym względzie niewiedzą lub niepamięcią, czy, kiedy i w jakiej formie tuż po wykonaniu teledysku dla (...) upominał się o rzekomą pisemną umową oraz o zapłatę za to dzieło.

Ponadto jedynie co do swojej ogólnikowej wiedzy (...) odwoływał się zakresie tego jakoby „ osoba, która działa pod pseudonimem (...) również skorzystała z udostępnień materiałów wykonanych przeze mnie”. Na ten fakt nie przedstawił jednak żadnych innych bezstronnych i wiarygodnych dowodów. Same zaś zeznania powoda nie mogły stanowić dowodu na istnienie i opublikowanie filmu przez anonimowanego artystę, którego prawdziwe dane nie są znane, ani którego powód (w przeciwieństwie do (...)) nie zgłosił nawet na świadka. Sąd zatem nie dał wiary powodowi, aby dostał zlecenie od firmy (...) na wykonanie również w/w (...), tym bardziej, że powód w ogóle nie wyjaśnił, ani w żaden szczegółowy sposób nie odniósł się do korespondencji, która została załączona do akt sprawy. W przeciwieństwie do pierwszego teledysku, który został opublikowany na kanale artysty (...), co było bezsporne i zostało potwierdzone zeznaniami zainteresowanych osób, taka publikacja rzekomego filmu dla (...) nie została wykazana. Druga różnica z kolei do filmu dla (...) była z kolei taka, że powód przyznał, że „ materiały zlecenia (...) zostały przekazane firmie (...) zgodnie z ustaleniami”, podczas, gdy „ Materiały zlecenia (...) zostały wysłane mailowo do pana (...) ”. Tym samym obie różnice nie mogą dowodzić, aby i zlecenie (...) pochodziło od pozwanego. Zresztą dochodzone w pozwie roszczenie miało dotyczył tylko i wyłącznie filmu, podczas gdy powód w swoich zeznaniach odnosił się do innego rodzaju sztuki, tj. fotografii, która jest odrębna od filmografii (wideofilmowania). Wszakże podnosił, że „ na pewno używał (...) [a zatem nie pozwany] zdjęć”, wskutek czego trudno uznać pozwanego za biernie legitymowanego w tym przedmiocie. Słusznie zarazem pozwany podkreślał, że do pozwu załączono jedynie korespondencję między powodem a (...), z której wynika, że powód przesłał (...) zdjęcia, i w której to korespondencji nie ma mowy o żadnym filmie, o warunkach zlecenia i wynagrodzeniu. Jeśli zatem faktycznie ów (...) używał zdjęć powoda, a w tym do ewentualnego filmu, to powód winien był pozwać tego anonimowego artystę o zapłatę wynagrodzenia z tytułu bezumownego ich używania (jeśli nie było żadnej umowy pomiędzy powodem, a tą osobą trzecią), albo z tytułu umowy o dzieło, jeśli łączyła te osoby. Niczym też powód nie wykazał, aby wykonał on dlań (...) i został on skończony, albowiem brak takiego działa, ani dowodu na jego realne istnienie. Sąd też nie dał wiaty powodowi, jakoby firma pozwanego nie istnieje, czemu zaprzeczył sam jego pełnomocnik i co stoi w sprzeczności z powszechnie dostępnymi w (...) informacjami z KRS. W końcu Sąd, odnośnie spraw gospodarczych, Sąd dał już wiarę powodowi, że kiedy współpracował z firmą (...), to nie miał firmy, ponieważ miał ją wcześniej, a następnie później. Powyższe jednak, jak i w świetle faktu, iż przez cały czas, w tym również w międzyczasie, pod adresem (...) „ (...) ” powód prowadził i reklamował działalność w przedmiocie wideofilmowania i w treści pozwu posłużył się adresem poczty elektronicznej z domeny tej strony (...)://(...) , jak i obie jego firmy odwoływały się do niemal identycznych nazw, to nie sposób nie było uznać powoda również w badanym okresie za osobę, która winna dbać o swoje interesy z należytą starannością, ogólnie wymaganą w stosunkach tego rodzaju.

Z kolei, analogicznie jak w przypadku zeznań jego brata, Sąd jedynie w części uznał za wiarygodne zeznania (...). Przede wszystkim Sąd nie dał wiary pozwanemu, jakoby prowadził działalność producencką, czego nie potwierdziły informacje z KRS, jak i że powód nie miał być ujawnionym jako autor filmu, skoro spółka nie przedstawiła rzekomo odmiennych wcześniejszych filmów z ponad rocznej niespornej współpracy stron. Nieskutecznie zaprzeczał też braku logo w spornym filmie dla (...), skoro jednak było ono na tablicach rejestracyjnych. Bezzasadny był też zarzut (...), jakoby „ (...) wykorzystał naszą firmę, która przez lata miała czerpać korzyści ze współpracy z panem (...), bo to my mieliśmy być producentami i zleceniobiorcami poszczególnych klipów, a pan (...) to wykorzystał i przejął jako nasz podwykonawca kontakt i zlecenia od pana M. ”, albowiem, po pierwsze, strony nie miały podpisanego żadnego zakazu konkurencji, ani umowy na wyłączność, a - po drugie – strony nie wiązała przecież żadna sformalizowana stała współpraca. Przeczyło też zasadom słuszności, czy współżycia społecznego oskarżanie przez pozwanego powoda o rzekome oszustwo, tym bardziej, że spółka, ani jej członek zarządu nie wskazywali, ani nie wykazywali bynajmniej, aby kierowali przeciwko (...) jakiekolwiek zawiadomienie o popełnieniu takiego przestępstwa, a tym bardziej jego skazania. Z kolei co do rzekomych reklamacji dzieła dla (...) członek zarządu spółki zasłaniał się niepamięcią co do ich rzekomej formy, stąd również w zakresie ewentualnych wad tego dzieła Sąd nie dał mu wiary. Przyznał on natomiast kwotę 1.500 zł za ten (...) (...), że na tyle było zlecone, jak i wprost oświadczył, że nie podważa zeznań świadka (...). Poza tym przyznał, że zleceniami dla powoda zajmował się jego brat (...). Jeśli chodzi o sprawę dotyczącą (...), to (...) również nieskutecznie zaprzeczał, jakoby firma (...) nie zlecała żadnych prac (...). Wszakże zarazem zaprzeczał sobie, skoro przyznał, że i w zakresie tych czynności marketingowych działał jednak i doradzał jego brat, mimo, że firma (...) miał swój dział marketingu, z czego logicznie wynikało, że musiał (...) działać w imieniu spółki (...). Powyższe potwierdziło pismo tego świadka z k. 24, własnoręcznie przezeń podpisane na papierze firmowym pozwanej spółki i opatrzone jej pieczątką, którym (...) bynajmniej nie występował w imieniu (...), tym bardziej, że miał żadnego upoważnienia od (...), nie był pracownikiem, ani prokurentem (...). Zresztą brat tego świadka przyznał, że to świadek przekazał powodowi bezpośredni kontakt do osoby z (...) i że to (...) pomagał w przygotowaniu scenariusza dla (...). W tym też kontekście pozwany kontrfaktycznie zasłaniał się niepamięcią co do tego, czy okazywane pismo (...) było przed, czy po zerwaniu współpracy, skoro niewątpliwie w dacie jego sporządzenie strony już nie współpracowały, ale mimo tego pozwany zadeklarował się co do tego filmu dla (...), zarazem nie wykazując rzekomego jednostronnego aktu zerwania współpracy.

Natomiast Sąd dał już wiarę (...), jeśli chodzi o roszczenia powoda odnośnie wideofilmowania dla (...). Nie tylko bowiem zeznania obu braci w tym zakresie korelowały ze sobą, ale i członek zarządu wprost odniósł się do treści rozmów, z których wynikało, że to powód przesłał (...) zdjęcie ze wskazaniem, że może wykorzystać je, jak chce i prosi o umieszczenie podpisu (...) (...). Słusznie też zwrócił on uwagę, że „ nie ma tutaj w korespondencji między stronami nic o warunkach zlecenia, wynagrodzeniu i o tym, żeby powód wykonał jakiekolwiek nagranie (...) na zlecenie pozwanego”. Skutecznie zatem zaprzeczył, że nie było tu ze strony spółki żadnej akceptacji materiałów ani warunków finansowych, tym bardziej, że strona powodowa nie dostarczyła żadnych dowodów w postaci filmu.

Podsumowując postępowanie dowodowe stwierdzić jeszcze należy, że pełnomocnik powoda, po przesłuchaniu w/w osób, nie zgłosił już żadnych innych wniosków dowodowych.

Sąd zważył, co następuje:

Powództwo w niniejszej sprawie, tj. (...) przeciwko (...) sp. z o. o. siedzibą w (...) o zapłatę, zasługiwało na uwzględnienie jedynie w części.

Bezspornym w sprawie był fakt, iż strony łączyła w latach 2020-2021, kiedy powód czasowo nie prowadził działalności gospodarczej, współpraca w zakresie nagrywania przez powoda klipów wideo w celu promocji działalności pozwanego. Współpraca stron opierała się na zawartych w formie pisemnej umowach o dzieło z przeniesieniem praw autorskich, które (...) podpisywał jako osoba fizyczna, a nie jako działalność gospodarcza.

Zgodnie z dyspozycją art. 627 kc przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie, którym w niniejszej sprawie był powód, zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający, czyli w niniejszej sprawie pozwana spółka, do zapłaty wynagrodzenia. Jak słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 10 grudnia 2003 r. w sprawie o sygn. akt I ACa 1144/03 ( OSA 2005/3/14) do zawarcia umowy o dzieło stosuje się ogólne zasady zawierania umów konsensualnych. Kodeks cywilny nie zawiera bowiem żadnych szczególnych postanowień odnoszących się do zawarcia umowy o dzieło. Nie jest w szczególności wymagana żadna forma szczególna. Do zawarcia umowy o dzieło może bowiem dojść nawet ustnie lub w sposób dorozumiany.

Umowa o dzieło jest umową wzajemną i w zasadzie wynikające z niej świadczenia powinny być spełnione jednocześnie. Ustawowa definicja umowy o dzieło oparta jest zatem po stronie przyjmującego zamówienie na obowiązku wykonania oznaczonego dzieła, a po stronie zamawiającego na obowiązku zapłaty wynagrodzenia. Spełnienie przez strony wymienionych świadczeń wymaga wydania i odebrania dzieła. Wyszczególnione elementy zachowania stron wypełniają istotę zasady ekwiwalentności ( tak W. (...), (...) do wyroku SN z dnia 26 lutego 1998 r., I CKN 520/97, Radca Prawny 1999/3/69).

Istota sporu w niniejszej sprawie sprowadzała się do tego, czy po tym okresie ponad roku współpracy stron, kiedy strony zawarły kilkanaście takich pisemnych umów, pozwany zlecił powodowi i to już w sposób niesformalizowany jeszcze 3 kolejne zlecenia wideofilmowania i obróbki filmów, a to dla 3 różnych klientów (osób trzecich) z osobna.

Jak zaś już wyżej wyjaśniono do zawarcia umowy o dzieło może bowiem dojść nawet ustnie, wskutek czego wobec uprzedniej bardziej sformalizowanej (pisemnej) współpracy stron, to po stronie powoda spoczywał ciężar dowodu (art. 6 kc w zw. z art. 232 kpc) wykazania zawarcia jeszcze 3 kolejnych umów i to właśnie w formie niepisemnej. Wszakże w sprzeciwie od wyroku zaocznego pozwany (...) sp. o o.o. z siedzibą w (...) zaprzeczył swojemu obowiązkowi zapłaty z tytułu wideofilmowania oraz obróbki 3 sztuk filmów, tj. pt. „ (...) (...) – U.!” i „ (...) dla (...) ” oraz (...) (...) ”.

Wyniki postępowania dowodowego pozwoliły jednak ustalić, że nie tylko powstał dla artysty muzycznego (...) jego (...) (...), który miał premierę w grudniu 2021 r., a który został wykonany przez powoda D. E., ale również, że były właśnie ustalenia ustne odnośnie wykonania tego teledysku pomiędzy (...) sp. o.o. a powodem. Poza tym, co w szczególności przyznał zainteresowany świadek (...) w swoich niekwestionowanych i przyznanych przez obie strony zeznaniach, że dzieło to nie tylko zostało wykonane, ale również ten (...) został zaakceptowany przez wszystkie strony tej współpracy i miał swoją premierę na kanale (...) (...).

Tym samym uznać należało, że dzieło to zostało wykonane bez wad i zgodnie z ustaleniami. Wszakże pozwany nigdy nie figurował w KRS jako producent filmowy i nie mógł oczekiwać takiego określenia w teledysku. Zarazem też okolicznością notoryjną jest, że w napisać końcowych filmu pojawiają się dane podwykonawcy, zatem niezasadne było podnoszone przez pozwanego w toku procesu zarzuty co do umieszczenia przez powoda swojej nazwy i logo. Jak z kolei przyznał (...) była to zupełnie naturalna informacja, ponieważ artyści muzyczni nie zabraniają umieszczania, kto zrobił teledysk, tym bardziej, że ten wykonawcą też był twórca tego teledysku.

Podkreślić przy tym należy, iż strona pozwana jako zamawiający dysponowała stosownymi środkami prawnymi i jeżeli w jej ocenie dzieło było wykonywane przez powoda wadliwe, czy też w sposób sprzeczny z umową, mogła wezwać powoda do zmiany sposobu wykonywania dzieła i wyznaczyć mu w tym celu powodowi odpowiedni termin. Zgodnie bowiem z art. 636 § 1 kc, jeżeli przyjmujący zamówienie wykonywa dzieło w sposób wadliwy albo sprzeczny z umową, zamawiający może wezwać go do zmiany sposobu wykonania i wyznaczyć mu w tym celu odpowiedni termin. Po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu zamawiający może od umowy odstąpić albo powierzyć poprawienie lub dalsze wykonanie dzieła innej osobie na koszt i niebezpieczeństwo przyjmującego zamówienie. Nadto w świetle art. 637 § 1 kc, jeżeli dzieło ma wady, zamawiający może żądać ich usunięcia, wyznaczając w tym celu przyjmującemu zamówienie odpowiedni termin z zagrożeniem, że po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu nie przyjmie naprawy. Gdy jednak wady usunąć się nie dadzą albo gdy z okoliczności wynika, że przyjmujący zamówienie nie zdoła ich usunąć w czasie odpowiednim, zamawiający może od umowy odstąpić, jeżeli wady są istotne; jeżeli wady nie są istotne, zamawiający może żądać obniżenia wynagrodzenia w odpowiednim stosunku. To samo dotyczy wypadku, gdy przyjmujący zamówienie nie usunął wad w terminie wyznaczonym przez zamawiającego (§ 2 art. 637 kc).

Strona pozwana jednak nie uwodniła takich okoliczności, ani faktu, iżby próbowała w ogóle skorzystać z tych uprawnień, a gdyby tak było, to przecież w określonych przypadkach mogła nawet od umowy odstąpić. Pozwany z uprawnień tych jednakże nie skorzystał. Przy tym wyraźnie należy podkreślić, że postępowanie dowodowe wykazało, że (...) sp. z o.o. dokonał odbioru dzieła bez zastrzeżeń, a zatem nie była uprawniony do odmowy wypłaty wynagrodzenia za wykonaną pracę.

W niniejszej sprawie strona pozwana nie wykazała zatem w stopniu wystarczającym, iż wykonane przez powoda prace posiadały jakiekolwiek wady, w tym w szczególności nie wykazała, iż wady miały charakter istotny. W kontekście powyższego, tylko wykazanie, że dzieło posiadało wady istotne mogłoby powodować, że roszczenie powoda nie stałoby się wymagalne. Zupełnie gołosłownymi w świetle powyższych rozważań okazały się twierdzenia pozwanego zarzucające powodowi, iż dokonał umieszczenia swoich danych w treści filmu. Choć bowiem zawarto umowę o dzieło z przeniesieniem praw autorskich na pozwanego, to i tak musiało to dotyczyć wyłącznie praw autorskich majątkowych, jako że osobiste prawa nadal pozostały przy powodzie. Autorskie prawa osobiste obejmują zaś przede wszystkim prawo autora właśnie do podpisania utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem. Z natury rzeczy to prawo nigdy nie wygasa. Jest też nieograniczone w czasie i niezbywalne (a więc nie można się go zrzec, ani przenieść go na inne osoby; por. art. 16 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych - t. jedn. Dz. U. z 2025, poz. 24). Zaznaczyć przy tym w tym kontekście należy, że zadaniem Sądu w niniejszej sprawie nie było ocenianie prac powoda w świetle prawa autorskiego. Notabene na marginesie tytułem jedynie wzmianki wspomnieć należy, że zgodnie z prawem autorskim przedmiotem tego prawa mogą jak najbardziej być m.in. utwory fotograficzne, czy audiowizualne, w tym filmowe (art. 1 ust. 2 pkt. 3 i 9 cyt. ustawy).

Reasumując, niezależnie od tego, czy dzieło czy było utworem, czy nie, i tak z mocy przepisów prawa zobowiązań (...) miał prawo domagać się wynagrodzenia na postawie łączącej powoda z pozwanym umowy o dzieło.

Przyjąć też należy, za orzeczeniem Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 1998 r., wydanym w sprawie I CKN 520/97 ( OSNC 1998/10/167), że art. 642 § 1 kc, który stanowi, że w braku odmiennej umowy przyjmującemu należy się wynagrodzenie w chwili oddania dzieła, jest podyktowany ekwiwalentnością świadczeń stron umowy o dzieło. Mając to na uwadze należałoby konsekwentnie przyjąć, iż sam fakt oddania dzieła nie będzie powodował, iż wierzytelność przyjmującego zamówienie o wypłatę wynagrodzenia stanie się wymagalna w przypadku, gdy oddane dzieło jest dotknięte wadą istotną, czyli taką, która czyni je niezdatnym do zwykłego użytku lub sprzeciwiające się wyraźnie umowie ( podobnie wyrok SN z dnia 14 lutego 2007 r., II CNP 70/06, LEX nr 255597). Przy czym, jeżeli dzieło ma tylko wadę nieistotną, należy uznać, że jego oddanie powoduje, w myśl art. 642 § 1 kc, wymagalność wierzytelności przyjmującego zamówienie o wynagrodzenie za dzieło ( orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 26 lutego 1998 r., I CKN 520/97, OSNC 1998/10/167 oraz wyrok SN z dnia 14 lutego 2007 r., II CNP 70/06, LEX nr 255597).

Jak zaś wyżej ustalono dzieło w postaci teledysku dla (...) zostało oddane, skoro zostało wykonane i zaakceptowane, zatem powodowi należało się wynagrodzenie z tytułu zawartej ustnej umowy o dzieło, która jest umową odpłatą. Wszakże w myśl art. 627 kc przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający właśnie do zapłaty wynagrodzenia. Było to bowiem dla powoda zarobkowe zlecenie, którego stawka w wysokości 1.500 zł została ustalona i była bezsporna pomiędzy stronami.

Sąd uznał również za zasadne roszczenie o zapłatę w przypadku kolejnego filmu, tj. dla ówczesnego (i nadal) udziałowcy pozwanego jakim była i jest firma (...). Sąd przyjął w tym przypadku za powodem, że strona pozwana uznała w całości to jedno roszczenie. Wszakże w przedsądowej odpowiedzi z dnia 11 stycznia 2021 r. na wezwanie do zapłaty strona pozwana odmówiła spełnienia świadczenia wyłącznie co do dwóch pozostałych zleceń, natomiast co do filmu dla (...) oświadczono już całkiem odmiennie, że „ W drodze dobrej woli i empatii względem wysiłki pana (...) jesteśmy skłonni na podpisanie umowy i akceptację filmu (...) z dnia 14.09.2020 ”. W ten sposób strona pozwana uznała zasadność zapłaty powodowi wynagrodzenia za wykonanie tego dzieła, co można uznać właśnie za uznanie nieprawidłowe (niewłaściwe) długu. Uznanie takie określa się właśnie jako przyznanie przez dłużnika wobec wierzyciela istnienia długu ( por. wyrok s. apel. w Katowicach z 9.06.2005 r., I ACa 171/05, LEX nr 164613), z czym właśnie mamy do czynienie w powołanym powyżej zachowaniu pozwanego. Co więcej, „ nieprawidłowe uznanie polega na takim zachowaniu polega na takim zachowaniu dłużnika, że wierzyciel może na jego podstawie wysnuć uzasadniony wniosek, że dłużnik nie kwestionuje wierzytelności i ma intencję jej uregulowania” (...) (tak SN w sprawie sygn. I CSK 703/10, cyt. za: M. Domagalski, Korespondencja świadczy o stanowisku dłużnika, Rzeczpospolita z dnia 22.08.2011 r., str. C3).

Zważyć przy tym należało, że pismo to zostało sporządzone na papierze firmowym pozwanej spółki (opatrzone jej logotypem na nagłówku odpowiedzi), a także zostało opatrzone pieczątką firmową pozwanego. Podpisał je własnoręcznie (...) w imieniu tej spółki, albowiem jego podpis został określony jako „ (...) sp. z o.(...) (...) ”. W piśmie jako adres nadawcy podany został pierwotny adres siedziby pozwanego ujawniony w KRS.

W tym kontekście wskazać należy, że Sąd na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego uznał, iż strona pozwana reprezentowana była przez (...), osobę uprawnioną do składania oświadczeń woli w zakresie odbioru dzieła i uznanie roszczenia ( per analogiam do dyspozycji z art. 97 kc), czego w toku procesu nie zakwestionował skutecznie pozwany, albowiem jego odmienne twierdzenia okazały się gołosłowne, co już zostało wyżej wyjaśnione w toku oceny zeznań obu braci L.. (...), który posłużył się również danymi lokalowymi spółki, której wówczas był wspólnikiem, można właśnie w świetle w/w przepisu uznać za osobę czynną w lokalu przedsiębiorstwa przeznaczonym do obsługiwania publiczności, a tym samym poczytać za umocowaną do dokonywania czynności prawnych, które zazwyczaj bywają dokonywane z osobami korzystającymi z usług tego przedsiębiorstwa. Wszakże pozwana spółka nie miała żadnego pełnomocnika handlowego (prokurenta), natomiast ten wspólnik i zarazem brat członka zarządu spółki (i zarazem kolejnego wspólnika) określony był przez samego pozwanego właśnie jako współpracownik (...) sp. z o.o., który świadczył tej osobie prawnej pomocowe świadczenia marketingowe i doradztwo. Wreszcie to w imieniu pozwanej spółki podczas tej współpracy kontaktował się z powodem m.in. (...), a zatem tym bardziej był uprawniony również do nieprawidłowego uznania roszczenia D. E..

Racja miał zatem w tym kontekście powód, że strona pozwana przeczy nawet sobie samej, bowiem w w/w piśmie załączonym do pozwu przyznawała wykonanie dzieła dla niej, tj. filmu dla (...) i wykazywała chęć zapłaty, natomiast dopiero w toku niniejszego postępowania twierdziła, że nie dokonywała takiego zlecenia. Tymczasem, obok w/w teledysku dla (...), również poprzednio przez ponad rok współpracy stron założenie było takie, że (...) działał na zlecenie pozwanego, który szukał klientów, a powód miał wykonać czynności filmowania i zmontowania. Tym bardziej zatem logicznym stało się, że takim klientem stał się wspólnik pozwanego na kolejne zlecenie (...) sp. z o.o. Trudno uznać, aby nastawiona z natury na zysk pozwana spółka działała tylko grzecznościowo na rzecz odrębnego podmiotu, lecz właśnie we własnym imieniu. Analogicznie zatem, jak w przypadku (...), Sąd przyjął, że również i w tym kolejnym przypadku była umowa ustna i kontakt powoda właśnie z (...), który przekazał (...) bezpośredni kontakt do B. E., pracownika w/w (...) S.A., czyli wspólnika spółki (...), którego siedziba mieści się w (...) w (...) T.. (...) pomagał również w przygotowaniu scenariusza do tego filmu, co tym bardziej potwierdza udział pozwanego w zleceniu tego dzieła, za które należało się powodowi analogiczne, odrębne wynagrodzenie w kwocie 1.500 zł. Sąd zatem przyjął tożsamą stawkę za kolejny teledysk w drodze domniemania faktycznego. W myśl art. 231 kpc Sąd bowiem może uznać za ustalone fakty mające istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, jeżeli wniosek taki można wyprowadzić z innych ustalonych faktów (tu: niespornej stawki dziennej powoda).

Do odmiennych już natomiast wniosków należało dojść w przypadku ostatniego dzieła, jakim było wideofilmowanie oraz obróbka filmu 1 szt. (...) (...) ”. Odnośnie bowiem tak zlecenia przez spółkę (...) tego dzieła, jak i jego wykonania przez powoda, pozwany podniósł już skuteczne zarzuty w swoim sprzeciwie od wyroku zaocznego, które uznano za przyznane (art. 230 kpc). Wszakże w szczególności pozwany w tym piśmie podniósł, że w żadnej wiadomości załączonej do pozwu powód nie wspomina o umowie, jej warunkach czy też ustaleniach odnośnie wynagrodzenia. Skoro zatem powód dochodzi wynagrodzenia winien udowodnić, że umowa została zawarta, wykonana oraz jej warunki, czego w ocenie pozwanego nie zdołał wykazać. Poza tym do pozwu załączono jedynie korespondencję między powodem a (...), z której wynika, że powód przesłał (...) zdjęcia ze wskazaniem, że może je wykorzystać jak chce, a jedynie prosi o umieszczenie podpisu „(...) (...)”. Ponadto powód link ze zdjęciami przesłał również (...). W korespondencji nie ma mowy o żadnym filmie, o warunkach zlecenia i wynagrodzeniu. Pozwany zatem stanowczo zaprzeczył, aby powód wykonał jakiekolwiek nagranie z udziałem (...) na zlecenie pozwanego i aby powodowi należało się z tego tytułu wynagrodzenie.

Tymczasem zarządzeniem z dnia 29 stycznia 2024 r. nakazano zobowiązać pełnomocnika powoda do złożenia w terminie 14 dni odpowiedzi na sprzeciw od wyroku zaocznego, pod rygorem uznania okoliczności podanych w sprzeciwie za przyznane. W odpowiedzi na to zobowiązanie, zawartej w lapidarnym piśmie procesowym z dnia 16 lutego 2024 r. ów pełnomocnik jedynie ogólnikowo oświadczył, że powód zaprzecza wszelkim twierdzeniom zawartym w sprzeciwie, co uznać należało za przykład nieskutecznego zaprzeczenia ogólnego. Wszakże żadnym słowem w tym piśmie zawodowy pełnomocnik powoda nie odniósł się do rzekomego filmu dla (...), gdyż z nazwy wspomniał tylko film dla (...). Bezskuteczne było zatem zawarte w tym piśmie stwierdzenie, że wszelkie twierdzenia zawarte w sprzeciwie są li tylko polemiką nie popartą żadnymi dowodami, podczas, gdy taką ocenę należało zastosować właśnie do ogólnikowej odpowiedzi na sprzeciw pełnomocnika powoda, zaś to właśnie powód powinien wykazać zasadność swojego roszczenia w zakresie filmu dla (...).

Przede wszystkim wyraźnego zaznaczenia wymaga bowiem fakt, że strona pozwana w odpowiedzi na sprzeciw nie przedstawiła odnośnie okoliczności o faktach w zakresie filmu dla (...) zawartych w sprzeciwie żadnych skutecznych zarzutów, ani zarzutów, poza wyżej cytowanym, ogólnikowym stwierdzeniem pełnomocnika powoda. Tym samym zastosowanie znajdzie w takiej sytuacji art. 230 kpc. Zgodnie bowiem z tym przepisem w razie braku wypowiedzi co do twierdzeń strony przeciwnej o faktach, Sąd, mając na uwadze wyniki całej rozprawy, może fakty te uznać za przyznane. Nie było przy tym rolą Sądu w kontradyktoryjnym procesie w tym zakresie w inicjatywie dowodowej wyręczać powoda reprezentowanego przez profesjonalnego pełnomocnika, czy pouczać w sprawie skutecznej taktyki procesowej. Prawidłowa zaś taktyka powoda powinna była polegać na zaprzeczeniu tym faktom, które są dla niego niekorzystne i których ciężar udowodnienia spoczywał na pozwanym. Wymaga bowiem podkreślenia, że dla zaprzeczenia faktom przytaczanym przez stronę pozwaną nie wystarcza - wbrew dosyć powszechnemu, niczym nieuzasadnionemu mniemaniu – oświadczenie, że powód zaprzecza wszelkim twierdzeniom zawartym w sprzeciwie. Złożenie takiego oświadczenia jest jedynie oświadczeniem woli i nie wynika z niego w żaden sposób, że powód zaprzecza jakimkolwiek twierdzeniom pozwanego, a jedynie, że nie zgadza się z jego żądaniem (zawartym w sprzeciwi). Tym samym pozwany powinien także wskazać, którym faktom przytoczonym przez pozwanego zaprzecza ( por. szerzej M. W., Rola zasady kontradyktoryjności w sprawach cywilnych dotyczących odpowiedzialności lekarzy za błędy w sztuce, „Prawo i Medycyna” 2004/17/58). W tym kontekście powód winien był wskazać w sposób konkretny wszystkie zarzuty wobec twierdzeń strony pozwanej i w sposób jednoznaczny podać, czemu wprost zaprzecza.

W rezultacie powyższego brak było podstaw do uznania nie tylko takiego kolejnego zlecenia od pozwanego dla powoda, ale również do uznania w ogóle istnienia takiego filmu i to jeszcze wykonanego przez powoda. Wszakże pozwany skutecznie zaprzeczył otrzymaniu takiego filmu. Powód nie przedstawił zaś żadnego materiału dowodowego (filmowego), ani dowodu na jego akceptację i opublikowanie. W materiale dowodowym brak jest przecież spornego nagrania, które nie wiadomo, czy istnieje albo istniało oraz przez kogo i czy prawidłowo zostało wykonane takie dzieło. Odbiorcą tego rzekomego dzieła miał być anonimowy twórca internetowy, którego obcobrzmiących pseudonimu, ani nazwy filmu powód nie wyjaśnił, ani nie przetłumaczył, mimo, że zgodnie z art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim (t.j. Dz.U. z 2024, poz. 1556) wszelkie oświadczenia woli być składane przed Sądami w języku polskim. W przeciwieństwie do w/w teledysku (...), który został opublikowany na kanale artysty (...) oraz wysłany zarówno temu artyście, jak i pozwanemu, materiały zlecenia (...) zostały wysłane mailowo do (...), tj. powód przesłał (...) zdjęcia ze wskazaniem, że może je wykorzystać, jak chce i prosi o umieszczenie podpisu (...). Nie ma tutaj w korespondencji między stronami nic o warunkach zlecenia, wynagrodzeniu i o tym, żeby powód wykonał jakiekolwiek nagranie (...) na zlecenie pozwanego. Nie było też ze strony pozwanego żadnej akceptacji tych materiałów, ani warunków finansowych. Co więcej, fakt przesłania zdjęć nie dowodzi jeszcze wykonania i przesłania filmu, który jest odrębnym dziełem od fotografii. Poza tym, również w przeciwieństwie do (...), powód nie zgłosił, co znamienne, kolejnego artysty, tj. (...), na świadka. Nie wykazał zatem również w ten sposób tego ostatniego dzieła. Z kolei w przeciwieństwie do zlecenia dla (...) materiały zlecenia (...) zostały wysłane mailowo do (...), zaś materiały zlecenia (...) zostały przekazane firmie (...) zgodnie z ustaleniami. Powyższa różnica tym bardziej dowodzi braku związku pozwanej spółki z tym zleceniem. Poza tym, jeśli chodzi jeszcze o porównywanie do sytuacji z filmem dla (...), to pozwany, mimo wątłego materiału dowodowego, jednak uznał, jak wyżej omówiono, roszczenie w tym przypadku. Brak natomiast jakiegokolwiek uznania roszczenia przez pozwanego w stosunku do filmu dla D.. Zarazem brak jest nie tylko pisemnej umowy, ale i dowodu na inną nieformalną umowę o dzieło pomiędzy stronami niniejszego procesu odnośnie tego filmu, a tym bardziej na warunki takiej domniemanej umowy. Wobec tego strona powodowa w tym przypadku nie sprostała już ciężarowi dowodu z art. 6 kc i 232 kpc.

W konsekwencji tego, Sąd w pkt. 2 wyroku zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.000 zł wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia 8 grudnia 2020 r. do dnia zapłaty. Tym samym uznano, że pozwana spółka, która nadal istnieje i co do której nie ma sporu, co do posiadania przez nią nadal zdolności sądowej, zobowiązana jest do zapłaty wynagrodzenie po 1.500 zł każde z 2 dzieł, tj. „ (...) (...) – U.!” i „ (...) dla (...) ”, uznając jednak już za niezasadne żądanie w zakresie wideofilmowania i obróbki filmu (...), tj. (...) (...) (...). O odsetkach od zasądzonej wyżej kwoty należnej na rzecz powoda Sąd orzekł zgodnie z żądaniem na podstawie art. 481 § 1 i 2 ( 1) kc. Wszakże powód wezwał do jej zapłaty w terminie 7 dni od otrzymania tego pisma, które zostało doręczone w dniu 30 listopada 2020 r., wskutek czego roszczenie stało się wymagalne właśnie z dniem 8 grudnia 2020 r.

W rezultacie powyższej zmiany wyroku zaocznego Sąd w pkt. 1 orzekł jeszcze, że uchyla w całości wyrok zaoczny z dnia 28 czerwca 2023 r. Należało podkreślić należało, że sprzeciw może dotyczyć całego wyroku zaocznego. W myśl bowiem art. 347 kpc po ponownym rozpoznaniu sprawy sąd wydaje wyrok, którym wyrok zaoczny uchyla go i orzeka o żądaniu pozwu. W rezultacie wyrok zaoczny podlegać mógł uchyleniu w całości, albowiem został w całości zaskarżony.

O kosztach Sąd Rejonowy orzekł w punkcie 3 wyroku zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, rozdzielając je pomiędzy stronami stosunkowo na podstawie art. 100 kpc, a mianowicie w ten sposób, że obciąża nimi powoda w 1/3 części, a pozwanego w 2/3 części. Jednocześnie pozostawiono szczegółowe wyliczenie kosztów procesu referendarzowi sądowemu (art. 108 § 1 kpc).

W związku z powyższym Sąd orzekł jak w sentencji wyroku.

sędzia Kamil Antkowiak