III K 620/25
Sąd Okręgowy w Poznaniu · III Wydział Karny · 13 marca 2026
- Data orzeczenia
- 13 marca 2026
- Data publikacji
- 18 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Okręgowy w Poznaniu — III Wydział Karny
- Skład orzekający
- Andrzej Klimowiczprzewodniczący, Ewa Nowackasędzia, Katarzyna Obstsędzia, Maciej Cieślińskisędzia, Romuald Ledasędzia, Kacper Budzyńskiprotokolant
- Hasła tematyczne
- Obrona koniecznaUniewinnienie
- Podstawa prawna
- art. 25 § 1 kk
Sentencja
Sygnatura akt III K 620/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Poznań, 13 marca 2026 r.
Sąd Okręgowy w Poznaniu III Wydział Karny w składzie:
Przewodniczący: sędzia Andrzej Klimowicz (spr.)
sędzia Katarzyna Obst
Ławnicy: Ewa Nowacka, Maciej Cieśliński, Romuald Leda
Protokolant: p.o. stażysty Kacper Budzyński
przy udziale prokuratora Prokuratury Rejonowej w Śremie Moniki Januszewskiej
po rozpoznaniu w dniu 13 marca 2026r. w Poznaniu sprawy
M. C. (1) z d. N., c. M. i F. z d. M., urodzonej (...) w O.
oskarżonej o to, że:
w dniu 11 czerwca 2025 roku w O. w domu przy (...) lokalu oznaczonym nr (...), znajdując się w stanie nietrzeźwości wynoszącym 0,51 mg/1 alkoholu etylowego w wydychanym powietrzu, działając w zamiarze ewentualnym, usiłowała pozbawić życia swojego brata W. C. w ten sposób, że zadała trzymanym w ręku nożem kuchennym jednokrotnie uderzenie w nadbrzusze wymienionego, czym powodowała u W. C. obrażenia ciała w postaci rany kłutej brzucha, z kanałem rany biegnącym do przestrzeni zaotrzewnowej bez wejścia do jamy brzusznej i uszkodzenia znajdujących się w niej narządów, przecinając jedynie mięśnie, które naruszyły czynności narządów ciała wymienionego na czas trwający dłużej niż siedem dni, lecz zamierzonego skutku nie osiągnęła z uwagi na udzielenie pokrzywdzonemu fachowej pomocy medycznej
tj. o przestępstwo z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.
I. Na podstawie art. 25 § 1 k.k. uniewinnia oskarżoną od popełnienia zarzucanego jej czynu.
II. Na podstawie art. 230 § 1 k.p.k. postanawia zwrócić F. C. (2) dowód rzeczowy w postaci noża kuchennego z czarną rękojeścią (znajdujący się w katach spraw k. 167), a W. C. koszulę oraz koszulkę z krótkim rękawem (znajdujące się w składnicy dowodów rzeczowych KPP w O.).
III. Na podstawie art. 618 § 1 pkt 11 k.p.k. i § 2 pkt 1, § 4 ust. 1 i 3, § 17 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 14 maja 2024r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa albo jednostki samorządu terytorialnego kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu zasądza od Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Poznaniu na rzecz adwokat P. M. kwotę 2.214 zł brutto tytułem opłaty za obronę z urzędu udzieloną oskarżonej w postępowaniu przygotowawczym i sądowym.
IV. Na art. 632 pkt 2 k.p.k. kosztami postępowania obciąża Skarb Państwa.
Andrzej Klimowicz Katarzyna Obst
Ewa Nowacka Maciej Cieśliński Romuald Leda
Sygnatura akt III K 620/25
Uzasadnienie
Biorąc pod uwagę potrzebę większej przejrzystości uzasadnienia Sąd odstąpił od sporządzenia go na urzędowym formularzu, o którym mowa w art. 99a § 1 k.p.k.
1. USTALENIE FAKTÓW
Oskarżona M. C. (2) od maja 2025 roku zamieszkiwała w mieszkaniu swej matki F. C. (1) lat (...) w O. przy ul. (...). Mieszkał tam również pokrzywdzony – brat oskarżonej W. C. lat 35.
W dniu 10 czerwca 2025 r. od wieczora w przedmiotowym mieszkaniu przebywał również drugi syn F. N., który razem z bratem oglądał w telewizji mecz piłki nożnej. Bracia i siostra pili piwo. W mieszkaniu doszło do awantury domowej i o godzinie 23.59 na wezwanie F. C. (1), że synowie są agresywni i jej grożą, przyjechali po raz pierwszy funkcjonariusze KPP w O.. W obecności policjantów bracia przeprosili matkę i domownicy doszli do porozumienia. E. N. razem z policjantami wyszedł z mieszkania matki i udał się do siebie.
Kolejna interwencja Policji miała miejsce o godzinie 00.17 z uwagi na telefoniczne zgłoszenie F. C. (1), że jej pijany syn W. C. awanturuje się, popycha ją i nie chce iść spać. W wyniku interwencji W. C. uspokoił się. Policjanci odjechali.
Oskarżona wówczas leżała już w sypialni, którą dzieliła z matką. Po chwili matka także położyła się do łóżka. Oskarżona zasnęła.
Po niedługim czasie między W. C. i F. C. (1) ponownie doszło do głośnej kłótni. W. C. popchnął matkę, która upadła na podłogę w salonie przy drzwiach na korytarz. F. C. (2) wołała pomocy. Oskarżona się obudziła i wyszła z sypialni. Zauważyła, że jej mama leży na podłodze, wzywa pomocy, a jej brat W. C. klęczy nad nią i ją bije rękami – pięściami po głowie i innych częściach ciała. Oskarżona próbowała powstrzymać brata, aby nie bił dalej matki. Chwyciła go za odzież i próbowała go odciągnąć od matki, ale nie dała rady. Wówczas bez zastanowienia weszła do kuchni, chwyciła znajdujący się na wierzchu nóż kuchenny z czarną rękojeścią o długości ostrza ok. 13 cm, podeszła do brata, który cały czas bił matkę, nachyliła się nad nim i wbiła mu nóż w prawy bok ciała. Na skutek tego uderzenia pokrzywdzony W. C. odstąpił od bicia matki, wstał i usiadł na kanapie w salonie.
Oskarżona była wzburzona, otworzyła drzwi do mieszkania, gdyż chciała zawiadomić o zdarzeniu Policję. W tym czasie na klatce schodowej przybywała już sąsiadka H. C., którą zaniepokoiły krzyki z mieszkania F. C. (1). Zauważyła M. C. (1), która wychodząc z mieszkania krzyczała: „syn pobił matkę" i powiedziała, że idzie na Policję i wybiegła zostawiając otwarte drzwi do mieszkania. H. C. usłyszała F. C. (1), która jęczała z bólu. Weszła do mieszkania i zauważyła leżącą na podłodze w salonie (...), z kolei na tapczanie leżał jej syn W. C.. F. C. (2) powiedziała sąsiadce, że W. C. pobił ją pięściami po głowie i nie może się podnieść, bo ją wszystko boli. H. C. na prośbę F. C. (1) wezwała pogotowie, informując że zgłoszenie dotyczy pobicia sąsiadki, a sprawca (jej syn) nadal jest w mieszkaniu. H. C. nie zauważyła, że w wyniku uderzenia nożem przez oskarżoną, raniony został W. C..
Najpierw na miejsce zdarzenia przyjechali funkcjonariusze Policji. Oskarżona była wówczas w mieszkaniu. Po przybyciu na miejsce zastali oni F. C. (1) nadal leżącą na podłodze w salonie i uskarżającą się na ból głowy. W. C. leżał na łóżku w salonie i widoczne było zakrwawienie po prawej stronie ciała oraz rana kłuta. Pokrzywdzony podał, że został ugodzony nożem przez oskarżoną. F. C. (2) z kolei oświadczyła, że córka (oskarżona) stanęła w jej obronie i pod wpływem emocji miała zdać cios bratu.
Po chwili na miejsce przybyli ratownicy medyczni, którzy opatrzyli na miejscu F. C. (1) i stwierdzili, że jej stan nie zagrażał życiu i zdrowiu i nie wymagał hospitalizacji. Natomiast W. C. z uwagi na doznaną ranę kłutą został zabrany kartką do szpitala.
Policjanci zdali stan trzeźwości oskarżonej i stwierdzili u niej o godzinie 1.43 0/51 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Pokrzywdzony W. C. także był nietrzeźwy, ale z uwagi na stan jego zdrowia nie był badany dokładny stan jego trzeźwości. Oskarżona została zatrzymana.
Około godz. 1:00 E. l.odebrał połączenie telefoniczne od brata W. C., który powiedział mu jedynie tyle, że „M. lata z nożem" i połączenie się zakończyło.
Dowód: notatka urzędowa (k. 1), protokół badania trzeźwości (k. 2), dokumentacja medyczna (k. 54, 174), raport zgłoszeń interwencji w mieszkaniu pokrzywdzonego (k. 57-58), wyjaśnienia oskarżonej (k. 63-64, 72-72, 84, 204-205, 271v-272v), zeznania świadków: H. C. (k. 34-35 i 274v), E. N. (k. 38-39 i 274), E. S. (k. 25-26 i 275), E. I. (k. 16-17 w zw. z k. 275)
W związku z ciosem nożem zadanym pokrzywdzonemu nożem przez oskarżoną doznał on rany kłutej w okolicy śródbrzusza z prawego boku tułowia tuż powyżej kolca biodrowego. Rana wkłucia przebiegała poziomo w stosunku do długiej osi ciała i została zadana ostrzem ustawionym poziomo. Rana penetrowała od boku i dołu ku górze i przyśrodkowi. Kanał rany przebiegał do przestrzeni zaotrzewnowej, nie uszkadzając jamy otrzewnej i znajdujących się w niej istotnych narządów, uszkadzając jedynie tkankę mięśniową tułowia. Doszło do naruszenia czynności narządów ciała pokrzywdzonego trwającego dłużej niż 7 dni. W wyniku uderzenia nożem pokrzywdzony dodatkowo został narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Dowód: opinia sądowo lekarska (k. 134-136 i 273-273v).
W wyniku oględzin miejsca zdarzenia w pokoju, w którym spała oskarżona i jej matka ujawniono nóż czarną rękojeścią o długości ostrza ok. 13 cm, którym oskarżona wcześniej zadała cios swemu bratu.
Na nożu tym zabezpieczano ślady krwi, zaś w wyniku badań tych śladów ustalono, że ujawniona na brzeszczocie noża oznaczonego krew ludzka jest zgodna z profilem DNA W. C.. Z kolei z wyniku badań genetycznych próbek pobranych w okładzin rękojeści tego noża oznaczono mieszaniny DNA pochodzące od co najmniej trzech osób. W mieszaninach tych stwierdzono obecność cech profilu DNA W. C. oraz obecność profilu DNA M. C. (1), a zatem nie można wykluczyć obecności DNA tych osób w badanych próbkach.
Dowód: protokół oględzin miejsca zdarzenia z dokumentacją fotograficzną (k. 14-15 i 104-111), protokół pobrania materiału porównawczego (k. 119, 133), opinia biegłego laboratorium KWP w Poznaniu z zakresu genetyki sądowej (k. 159-165).
Oskarżona M. C. (1) urodziła się (...) Jest wdową, nie ma dzieci. Z zawodu jest (...). Nie pracuje zawodowo i otrzymuje rentę w wysokości ok. 1.100 zł netto miesięcznie. Była już trzykrotnie karana sądownie za przestępstwa z art. 157 § 2 k.k., art. 190 § 1 k.k. i art. 216 § 1 k.k. popełnione z użyciem noża.
Dowód: wyjaśnienia oskarżonej, odpisy wyroków skazujących (k. 68-70),wywiad kuratorski (k. 189-190), karta karna (k. 211).
U oskarżonej nie stwierdzono choroby psychicznej o charakterze psychotycznym; stwierdzona natomiast uzależnienie od alkoholu, upoośledzenie umysłowe lekkie oraz organiczne zaburzenia osobowości. M. C. (1) miała zdolność rozpoznania znaczenia zarzucanego jej czynu oraz pokierowania swoim postępowaniem ograniczoną w stopniu nieznacznym. Aktualny stan zdrowia psychicznego M. C. (1) pozwala jej na uczestnictwo w postępowaniu karnym, wymieniona z uwagi na upośledzenie umysłowe nie jest zdolna do samodzielnej i rozsądnej obrony i w postępowaniu wymaga pomocy obrońcy.
Dowód: opinia sądowo psychiatryczno-psychologiczna (k. 173 206).
W związku z wcześniejszym stosowaniem przez W. C. przemocy wobec jego matki od lutego do maja 2025r. prowadzona była procedura Niebieskiej Karty.
Dowód: dokumentacja Niebieskiej Karty (k. 90-103).
2. OCENA DOWODÓW
Na wstępie należy zauważyć, że wobec odmowy zeznań przez osoby najbliższe dla oskarżonej, tj. matkę F. C. (1) i brata W. C. jedyną osobą, która zrelacjonowała przedmiotowe zdarzenie była oskarżona. Pozostali świadkowie nie widzieli zdarzenia, w toku którego oskarżona uderzyła nożem swego brata. Ich zeznania oraz reszta dowodów były natomiast zbieżne co do najistotniejszych faktów z relacją oskarżonej i nie podważył jej wersji.
Oskarżona M. C. (1) konsekwentnie przyznała się do uderzenia nożem swego brata, twierdząc jednak że zrobiła to broniąc matki przed jego atakiem.
W toku pierwszego przesłuchania (k. 63-64) opisała wydarzenia wieczoru oraz to co się stało, gdy krzyki ją obudziły. Wskazała, że próbowała oddzielić brata od mamy, a następnie w nerwach poszła do kuchni po nóż i chciała nim uderzyć barat, aby on puścił mamę. Dodała, że gdy to zrobiła, to on puścił mamę. Wyjaśniła, że nie wszystko pamięta. Wskazała też, że pokrzywdzony bardzo często pod wpływem alkoholu się awanturuje i kłóci z matką. Przyznała też, że przed zdarzeniem wypiła 3-4 piwa. Wskazała, że nie chciała zrobić bratu krzywdy, a tylko oddzielić go od matki.
W toku kolejnych przesłuchań w czasie śledztwa złożyła zbieżne wyjaśnienia. Powtórzyła, że nie chciała zabić brata, a tylko by się odsunął od mamy. Przed użyciem noża próbowała go odciągnąć, a gdy nie dała rady, to poleciała po coś do kuchni, aby „go walnąć” (k. 72-73).
Przesłuchana na rozprawie wyjaśniła, że brat klęczał przy mamie i bił ją rękoma po twarzy i ciele, że próbowała go odciągnąć za ubrania, ale nie dała rady. Dodała, że pobiegła po nóż i gdy wróciła brat nadal trzymał i bił mamę i dopiero gdy go dźgnęła noże, to się od niej odsunął. Opisała położenie własne i brata w momencie uderzenia nożem.
W powyższym zakresie wyjaśnienia oskarżony są wiarygodne. Są logiczne, spójne, konsekwentne, zgodne z zasadami doświadczenia życiowego. Oskarżona szczerze przyznała się do uderzenia brata nożem oraz do wcześniejszego picia alkoholu. Wyjaśnienia oskarżonej o tym, że jej matka była bita przez brata po głowie i całym ciele zostały potwierdzone także zeznaniami H. C., która usłyszała to od F. C. (1). Także policjanci potwierdzili, że po przybyciu zrelacjonowano im zdarzenie w taki sposób, że W. C. zaatakował matkę, a oskarżoną ją broniła. Wyjaśnienia oskarżonej nie zostały także zaprzeczone przez opinię biegłej z zakresu medycyny sądowej. Jej słowa o wcześniejszych licznych awanturach brata w stosunku do matki potwierdza dokumentacja Niebieskiej Karty.
W toku swych pierwszych wyjaśnień oskarżona podała także, że obudził ją krzyk sąsiadki. Sprostowała to na rozprawie, mówiąc, że obudziły ją krzyki matki, a zeznań H. C. wynika, że do mieszkania weszła dopiero gdy oskarżona otworzyła drzwi.
Na rozprawie oskarżona podała także, że zdarzeniu z nożem, a przed przyjazdem Policji, podniosła mamę i zabrała ją do sypialni. W tym zakresie jej wyjaśnienia nie są przekonujące, a oskarżona zdaniem Sądu się pomyliła. Z zeznań świadków, tj. sąsiadki i policjantów wiarygodnie wynika, że F. C. (2) była cały czas na podłodze, gdy przybyli oni na miejsce.
Sąd uznał za wiarygodne zeznania H. C. . W czasie śledztwa opisała co zauważyła i usłyszała po wejściu do mieszkania sąsiadów. Na rozprawie dużej ilości szczegółów nie pamiętała. Dodała jednak, że przez swoje schorzenie dużo rzeczy zapomina. W ocenie Sądu pierwsze zeznania świadka jako złożone krótko po zdarzeniu, spójne i logiczne były wiarygodne. Oskarżona nie pamiętała wprawdzie, aby wychodziła z mieszkania, ale to na jak długo wyszła nie ma to znaczenia dla sprawy. Z zeznań policjantów wynika, że była w mieszkaniu, gdy tam dotarli, a żaden dowód nie potwierdza, aby wyszła w ogóle z budynku.
Wiarygodne były zeznania obu funkcjonariuszy Policji, tj. E. S. i E. I. . Spójnie, konsekwentnie i bezstronnie opisali oni przebieg interwencji w mieszkaniu oskarżonej, jaj matki i brata, w tym własne ustalenia. Wynikało z nich, że oskarżony miała uderzyć brata nożem w obronie matki.
Sąd dał też wiarę zeznaniom E. N. , który jednakże nie znał szczegółów zajścia z użyciem noża przez oskarżoną.
Sąd dał wiarę opiniom: sądowo-lekarskiej, sądowo psychiatryczno-psychologicznej i z zakresu genetyki, które była jasne, logiczne i zostały sporządzone przez kompetentnych biegłych, a ich wnioski nie były też kwestionowane przez strony.
W szczególności z opinii sądowo lekarskiej wynika, że przebieg zdarzeń z użyciem noża mógł być taki jak opisała oskarżona. Na podstawie opinii z zakresu genetyki udało się potwierdzić, którym nożem ugodzono pokrzywdzonego.
Sąd dał wiarę zebranym w sprawie dokumentom, sporządzonym w prawidłowej formie i przez strony nie kwestionowanym. Z raportu zgłoszeń interwencji w mieszkaniu (k. 57-58) wynika ile było interwencji, kto je zgłaszał i z jakiego powodu.
Bez znaczenia dla sprawy było ustalenie, czy do czasu przyjazdu Policji ktoś pomógł pokrzywdzonemu w przebraniu się i w umieszczeniu pierwotnie zakrwawionych ubrań w łazience.
3. PODSTAWA PRAWNA WYROKU
Poczynione w sprawie ustalenia przekonują, że pomimo, iż oskarżona M. C. (1), zadając jeden cios nożem, spowodowała u pokrzywdzonego W. C. obrażenia w postaci rany kłutej w okolicy śródbrzusza z prawego boku tułowia tuż powyżej kolca biodrowego, z kanałem rany biegnącym do przestrzeni zaotrzewnowej bez wejścia do jamy otrzewnej i bez uszkodzenia znajdujących się w niej narządów, przecinając jedynie mięśnie, co naruszyło czynności narządów ciała pokrzywdzonego na okres powyżej 7 dni i narażając go przez to na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, to z uwagi na działanie oskarżonej w ramach obrony koniecznej, jej czyn nie stanowił zarzucanego przestępstwa z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 157 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.
Zgodnie z art. 25 § 1 k.k. nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.
Jak ustalono w sprawie to W. C. jako pierwszy dokonał zamachu na zdrowie swej matki F. C. (1), przewracając ją i bijąc pięściami po głowie i innych częściach ciała. Było to więc działanie bezprawne i bezpośrednio zagrażające co najmniej zdrowiu matki. Matka wzywała pomocy swej córki. M. C. (1) próbowała najpierw odciągnąć, oderwać brata od matki, aby przestał ją bić. Dopiero gdy oskarżona nie dała rady tego zrobić udała się do kuchni i wzięła nóż. Gdy wróciła W. C. nadal w ten sam sposób atakował matkę. W tym momencie oskarżona C., chcąc zatrzymać atak na matkę, uderzyła jeden raz pokrzywdzonego nożem w prawy bok tułowia. Gdy wówczas W. C. odstąpił od matki, oskarżona więcej go nie atakowała.
W tym stanie faktycznym, w ocenie Sądu, oskarżona uderzając pokrzywdzonego nożem odpierała bezpośredni zamach W. C. na zdrowie matki, wynikające z trwającego nadal bicia jej rękami po głowie.
Zgodnie z art. 25 § 2 k.k. w razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
W ocenie Sądu oskarżona nie przekroczyła także granic obrony koniecznej. Zastosowała bowiem sposób obrony odpowiadający atakowi – na uderzenia rękami w głowę matki, a więc uderzenia, które godziły w newralgiczną dla życia lub zdrowia część ciała, odpowiedziała także uderzeniem. Przy tym było to tylko jedno uderzenie. Gdy W. C. po ciosie oskarżonej odstąpił od matki, M. C. (1) nie kierowała wobec niego dalszych ciosów. Przy tym atak W. C. na matkę był bardzo gwałtowny i agresywny, jego uderzenia na tyle silne, że pokrzywdzona aż do przyjazdu policjantów i następnie ratowników medycznych nie była w stanie się podnieść. Sama poprosiła sąsiadkę o wezwanie pogotowia. Tak więc jej zdrowie było realnie zagrożone przez agresję syna. Bez znaczenia jest fakt, iż ratownicy nie zabrali jej do szpitala, gdyż po badaniu nie stwierdzili, że jej stan zdrowia zagraża życiu. M. C. (1) w chwili ataku nie była w stanie ocenić na ile uderzenia w głowę matki okażą się ostatecznie groźne.
Odnośnie użycia noża przez oskarżoną wobec zamachu W. C. na zdrowie matki poprzez uderzenie jej rękami w głowę Sąd uznał, że sam fakt użycia tego narzędzia nie świadczy o przekroczeniu granic obrony koniecznej. Obrona konieczna musi być skuteczna, aby udało się odeprzeć bezprawny zamach. Znaczy to, że siła lub środek użyty przez osobę broniącą siebie lub innych muszą być większe lub innego rodzaju, aby udało się powstrzymać sprawcę. Przy tym oskarżona najpierw próbowała odciągnąć brata od matki, a więc użyła siły swoich rąk, aby powstrzymać brata, co okazało się niewystarczające. Dopiero wówczas sięgnęła po inny środek, tj. nóż kuchenny, który znalazła w pobliskiej kuchni. Nie można było wymagać od oskarżonej, aby w chwili ataku poszukiwała w mieszkaniu innego, mniej dolegliwego dla brata narzędzia. Przecież jej matka była cały czas bita przez brata. Dodatkowo oskarżona nie uderzyła W. C. nożem w plecy na wysokości serca lub szyję, co stwarzało by jeszcze większe zagrożenia dla jego życia.
Wobec powyższego należało, na podstawie art. 25 § 1 k.k., oskarżoną uniewinnić od popełnienia zarzucanego jej czynu (pkt I wyroku).
Wobec zakończenia postępowania orzeczono o zwrocie na rzecz F. C. (1) noża, a na rzecz pokrzywdzonego jego odzieży, które to przedmioty stanowiły ich własność (pkt II wyroku).
O wynagrodzeniu obrońcy z urzędu oraz o kosztach postępowania orzeczono na podstawie przepisów wskazanych w punktach III i IV wyroku.
sędzia Katarzyna Obst sędzia Andrzej Klimowicz
ZARZĄDZENIE
1.Notować w kontrolce uzasadnień,
2. Odpis wyroku z pisemnym uzasadnieniem oraz aktami sprawy doręczyć Prok. rej. w Śremie.