Orzecznik
Wróć do wyników
WYROK

III Ca 1777/25

Sąd Okręgowy w Łodzi · III Wydział Cywilny Odwoławczy · 21 lipca 2026

Pobierz PDF
Data orzeczenia
21 lipca 2026
Data publikacji
22 września 2026
Sąd / organ
Sąd Okręgowy w Łodzi — III Wydział Cywilny Odwoławczy
Skład orzekający
Radosław Olewczyńskiprzewodniczący
Hasła tematyczne
OdszkodowanieCiężar dowodu
Podstawa prawna
art. 6 kc, art. 34 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK

Sentencja

Sygn. akt III Ca 1777/25

WYROK

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

Dnia 21 lipca 2026 r.

Sąd Okręgowy w Łodzi III Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie następującym:

Przewodniczący: sędzia Radosław Olewczyński

po rozpoznaniu w dniu 21 lipca 2026 r. w Łodzi

na posiedzeniu niejawnym

sprawy z powództwa Miasta E.

przeciwko Towarzystwu (...) Spółce Akcyjnej w X.

o zapłatę

na skutek apelacji strony pozwanej

od wyroku Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi z dnia 8 maja 2025 r. wydanego w sprawie (...)

1. oddala apelację;

2. zasądza od Towarzystwa (...) Spółki Akcyjnej w X. na rzecz Miasta E. tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym kwotę 450,00 zł (czterysta pięćdziesiąt złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

Uzasadnienie

III Ca 1777/25

UZASADNIENIE

Wyrokiem z dnia 8 maja 2025 r., wydanym w sprawie z powództwa Miasta D. przeciwko Towarzystwu (...) Spółki Akcyjnej w I. o zapłatę, Sąd Rejonowy dla Łodzi -Śródmieścia w Łodzi zasądził od strony powodowej na rzecz strony pozwanej kwotę 9.956,56 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie: od kwoty 588,00 zł od dnia 25 listopada 2022 r. do dnia zapłaty, od kwoty 587,76 zł od dnia 12 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 1.073,00 zł od dnia 29 listopada 2022 r. do dnia zapłaty, od kwoty 1.073,00 zł od dnia 6 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 1.073,00 zł od dnia 17 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 1.028,04 zł od dnia 26 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 671,71 zł od dnia 19 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 1.073,00 zł od dnia 13 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 825,15 zł od dnia 20 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 1.073,00 zł od dnia 28 grudnia 2022 r. do dnia zapłaty i od kwoty 890,90 zł od dnia 12 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, oddalił powództwo w pozostałym zakresie oraz ustalił, że strona powodowa wygrała sprawę w 92 %, pozostawiając szczegółowe rozliczenie kosztów procesu referendarzowi sądowemu w oparciu o zasadę ich stosunkowego rozdzielenia.

Apelację od tego orzeczenia złożyła strona pozwana, zaskarżając je w części zasądzającej kwotę 2.150,62 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie: od kwoty 150,87 zł od dnia 25 listopada 2022 r. do dnia zapłaty, od kwoty 64,22 zł od dnia 12 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 208,22 zł od dnia 29 listopada 2022 r. do dnia zapłaty, od kwoty 150,87 zł od dnia 6 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 64,22 zł od dnia 17 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 1.028,04 zł od dnia 26 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 150,87 zł od dnia 19 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 64,22 zł od dnia 13 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty, od kwoty 64,22 zł od dnia 20 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty i od kwoty 204,87 zł od dnia 12 stycznia 2023 r. do dnia zapłaty oraz co do rozstrzygnięcia o kosztach procesu, wnosząc o jego zmianę poprzez oddalenie powództwa w zaskarżonej części i poprzez zasądzenie od strony powodowej na rzecz strony pozwanej zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych, a także o zasądzenie od strony powodowej na rzecz strony pozwanej zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych i zarzucając naruszenie:

art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 6 k.c. poprzez niewszechstronną, nielogiczną, wybiórczą i fragmentaryczną ocenę:

dowodu z opinii biegłego poprzez uznanie, ż sporządzone przez biegłego wyliczenia kosztów likwidacji konsekwencji zdarzeń drogowych są wystarczającym poparciem twierdzeń strony powodowej w sytuacji, gdy prawidłowa ocena dowodów zawartych w aktach szkody załączonych przez strony (dokumentacja fotograficzna) pozwala stwierdzić, iż dokumentacja ta nie stwierdza zabezpieczenia miejsca zdarzenia w taki sposób, jaki opisany jest w kwestionowanym przez stronę pozwaną kosztorysie strony powodowej i jaki wynika z opinii biegłego, w szczególności nie zawiera:

potwierdzenia rozstawienia znaków drogowych;

potwierdzenia wykorzystania wszystkich dostępnych zabezpieczeń, a firma sprzątająca ogranicza się jedynie do rozstawienia pachołków;

potwierdzenia zabezpieczenia miejsca zdarzenia przez firmę sprzątającą, a nie przez Policję, która byłą wzywana na miejsce zdarzenia,

w sytuacji, gdy o ile opinia biegłego wylicza wartość prac niezbędnych dla usunięcia skutków kolizji drogowych (kosztów hipotetycznych), o tyle koszty te nie uwzględniają faktycznie realizowanych przez stronę powodową prac i obejmują prace dodatkowe, które nie zostały przez stronę powodową udowodnione w załączonej przez nią dokumentacji fotograficznej, a wobec tego prawidłowa ocena dowodów powinna prowadzić do wniosku, że skoro część czynności nie została udowodniona załączonymi przez stronę powodową zdjęciami (np. ustawione na drodze znaki czy pachołki), to część ta winna zostać pominięta przy ustalaniu wysokości szkody na podstawie hipotetycznych kosztorysów sporządzonych przez biegłego, ponieważ kosztorysy te nie dokumentują rzeczywistych czynności realizowanych przez stronę powodową, a zarzucane naruszenie przepisów skutkowało błędnym uznaniem przez Sąd, iż strona powodowa doznała szkody we wskazanej w kosztorysach wysokości, skoro tego rodzaju czynności faktycznie nie były wykonywane przez stronę sprzątającą, a w konsekwencji nie powinny podlegać wycenie kosztorysowej;

dowodu z opinii biegłego, dowodu z dokumentu w postaci decyzji strony pozwanej z dnia 25 stycznia 2023 r. i dowodu z dokumentu w postaci oświadczenia ubezpieczonego o braku potwierdzenia odpowiedzialności za zdarzenie, wobec czego doszło do błędnego przyjęcia odpowiedzialności strony pozwanej za zdarzenie skutkujące szkodą Nr (...) w sytuacji, w której strona powodowa nie wykazała zasady odpowiedzialności osoby ubezpieczonej przez pozwane towarzystwo ubezpieczeń;

art. 361 § 1 k.c. poprzez błędną wykładnię i uznanie, że ujęcie w kosztorysie naprawy elementów, które nie były wykorzystane przy sprzątaniu elementów powypadkowych (pachołki i/lub znaki drogowe z wyposażeniem stalowym) stanowi uzasadnioną szkodę poszkodowanego, podczas gdy taka wykładnia pojęcia szkody jest zbyt daleko idąca i wykracza poza granice normalnego związku przyczynowego.

W odpowiedzi na apelację strona powodowa wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od strony pozwanej na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja okazała się niezasadna.

Powództwo w sprawie niniejszej obejmuje swoim zakresem kilkanaście roszczeń odszkodowawczych wynikających z różnych zdarzeń drogowych, których sprawcami były – według twierdzeń pozwu – osoby korzystające z ochrony ubezpieczeniowej w zakresie odpowiedzialności cywilnej świadczonej przez pozwanego ubezpieczyciela; w swej apelacji skarżący kwestionuje w odniesieniu do jednego z tych roszczeń zasadę swojej odpowiedzialności, a w odniesieniu do większości pozostałych – jej zakres. Za chybiony należy uznać zarzut odnoszący się do poczynionych przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych dotyczących przesłanek odpowiedzialności za szkodę oznaczoną numerem (...), w ramach którego apelujący wywodzi, że okoliczności te nie były pomiędzy stronami bezsporne, gdyż ubezpieczony nie uznał swojej winy i sprawstwa zdarzenia z dnia 21 sierpnia 2022 r., zaś sam ubezpieczyciel nie przyjął odpowiedzialności za szkodę i wydał odmowną decyzję ubezpieczeniową, ponieważ w toku postępowania likwidacyjnego nie otrzymał od Miasta D. notatki policyjnej dotyczącej zdarzenia. W aktach sprawy znajduje jednak – jak słusznie podnosi strona powodowa – pochodzące od organów Policji pismo z dnia 2 stycznia 2023 r. (k. 85), stanowiące podstawę ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd meriti, z którego treści wynika, że sprawcą przedmiotowego zdarzenia jest kierowca samochodu J., nr rej. (...), ubezpieczony w (...) S.A. Autor apelacji zaznacza, że przy ustalaniu tej okoliczności Sąd winien był opierać się na zgromadzonym materiale dowodowym, nie wyjaśnia jednak, z jakich przyczyn uznał za nieprawidłowe oparcie się przez Sąd na przedmiotowym piśmie, stanowiącym część tego materiału. Sąd nie podziela tezy skarżącego, jaka zdaje się wynikać z treści zarzutu – a mianowicie, że dla ustalenia przedmiotowego faktu zasadnicze znaczenia powinna mieć treść oświadczenia ubezpieczyciela o braku potwierdzenia odpowiedzialności za skutki zdarzenia, gdyż w rzeczywistości dokument taki nie daje wystarczających podstaw do stwierdzenia na jego podstawie, że sprawcą zdarzenia rzeczywiście nie był ubezpieczony w I. kierowca, podczas gdy dokument przywołany przez Sąd pozwala uznać z powodzeniem, że odmiennej treści ustalenia poczyniła Policja, co z kolei stanowi wystarczającą przesłankę do uznania w drodze domniemania faktycznego, iż ustalenia te odpowiadają rzeczywistości. Zupełnie niezrozumiałe jest powoływanie się przez pozwanego ubezpieczyciela na kwestię odmowy uznania swej winy przez ubezpieczonego, zważywszy, że z art. 436 § 2 zd. I k.c. wynika, iż posiadacz mechanicznego środka komunikacji odpowiada na zasadzie winy wyłącznie za szkody wyrządzone osobom przewożonym z grzeczności oraz – jeśli doszło do zderzenia pojazdów – za szkody wyrządzone posiadaczowi drugiego z pojazdów biorących udział w zderzeniu, natomiast jego odpowiedzialność wobec innych osób poszkodowanych opiera się na zasadzie ryzyka.

W odniesieniu do pozostałych roszczeń apelujący zarzuca uchybienia przy ustalaniu przez Sąd I instancji okoliczności decydujących o zakresie jego odpowiedzialności, w szczególności wywodzi, że zgromadzony materiał dowodowy dotyczący poszczególnych zdarzeń nie dawał wystarczających podstaw do stwierdzenia, iż wykonawca prac mających na celu usunięcie skutków zdarzenia szkodzącego wykonał wszystkie prace wymienione w kosztorysie stanowiącym podstawę do wyliczeń objętych wnioskami opinii biegłego, na których Sąd oparł swe rozstrzygnięcie o wysokości zasądzonych należności, a w szczególności nie zostało potwierdzone, by wykonawca ten rozstawił i zdemontował znaki drogowe oraz pachołki i inne zabezpieczenia drogi, a także – w niektórych wypadkach – by użył ilości sorbentu wskazanej w kosztorysie. Autor apelacji podnosi, że Sąd meriti błędnie uznał dowód z opinii biegłego za podstawę poczynienia ustaleń co do rzeczywistego wykonania tych czynności, podczas gdy celem tego dowodu było jedynie wyliczenie kosztów określonych prac związanych z usuwaniem skutków zdarzenia szkodzącego, a biegły przy dokonywaniu wyliczeń przyjął założenie, iż prace te zostały faktycznie wykonane w zakresie wskazanym w kosztorysie, które jednak nie zostało ostatecznie poparte dowodami. Odnotować trzeba w pierwszej kolejności, że w sprawie niniejszej strona powodowa dochodzi rozliczenia poniesionych szkód nie metodą kosztorysową, ale dyferencyjną, czyli jako uszczerbków majątkowych spowodowanych wydatkami poniesionymi w związku ze zleceniem podmiotowi, który profesjonalnie zajmuje się świadczeniem usług tego rodzaju, przywrócenia uszkodzonych rzeczy do stanu poprzedniego i na dowód poniesionych uszczerbków przedstawia wystawione przez ten podmiot rachunki świadczące o wysokości dokonanej zapłaty. Złożona została także umowa określająca zakres prac, które miały zostać wykonane w ramach usuwania skutków zdarzenia szkodzącego oraz wysokość wynagrodzenia za wykonanie tego rodzaju dzieła, ustalonego przez strony jako ryczałtowe, co jest oczywiście w pełni dopuszczalne, jak to wynika z treści art. 632 k.c. W razie zaistnienia zdarzenia szkodzącego i wykonania dzieła polegającego na usunięciu jego skutków zgodnie z umową, szkoda poniesiona przez Miasto D. jako podmiot zamawiający wykonanie dzieła odpowiada zatem uszczerbkowi, jaki zaistniał w jego majątku na skutek dokonania zapłaty za wykonanie dzieła.

Bezsprzecznie w adekwatnym związku przyczynowym ze zdarzeniem szkodzącym, który wyznaczać będzie zakres odpowiedzialności sprawcy zdarzenia, a w konsekwencji także ubezpieczyciela, szkoda ta będzie pozostawać o tyle, o ile poniesiony wydatek można uznać za celowy i ekonomicznie uzasadniony. Jeśli zlecone prace zostałyby wykonane, ale w pewnym zakresie okazałyby się niekonieczne dla osiągnięcia celu, jakim jest przywrócenie uszkodzonej rzeczy do stanu poprzedniego, nie można byłoby ich uznać za normalne następstwo zdarzenia szkodzącego, wobec czego takim następstwem nie mogłyby być również koszty ich wykonania. W przypadku wynagrodzenia określonego na podstawie zestawienia planowanych prac i przewidywanych kosztów poszczególnych pozycji tego zestawienia wyeliminowanie kosztów takich prac z zakresu szkody podlegającej wyrównaniu jest bezsprzecznie operacją łatwiejszą do przeprowadzenia, natomiast jeśli – jak w realiach rozpoznawanej sprawy – nie mamy do czynienia z wynagrodzeniem kosztorysowym, wymaga to powiązania ze zdarzeniem szkodzącym określonej części wynagrodzenia ryczałtowego, proporcjonalnej do zakresu prac celowych dla przywrócenia rzeczy do stanu poprzedniego. W podobny sposób powinno nastąpić określenie rozmiaru szkody wówczas, gdy wynikający z umowy zakres dzieła obejmuje wprawdzie wyłącznie prace celowe z punktu widzenia usunięcia skutków zdarzenia szkodzącego, jednak nie wszystkie z nich zostały faktycznie wykonane, bowiem w sytuacji częściowego niewykonania dzieła wynagrodzenie ryczałtowe podlegać powinno proporcjonalnemu obniżeniu, stosownie do zakresu niewykonanej części (tak np. w wyroku SN z dnia 25 marca 2015 r., II CSK 389/14, niepubl.); gdyby w takich okolicznościach zamawiający dzieło uiścił wynagrodzenie w pełnym rozmiarze, to poniesionego przez niego uszczerbku majątkowego w części odpowiadającej świadczeniu nienależnemu nie można byłoby już potraktować jako normalnego następstwa zdarzenia szkodzącego.

Jeśli zatem – jak wywodzi skarżący – na podstawie zgromadzonego w toku postępowania materiału dowodowego nie byłoby możliwe przyjęcie przez Sąd, że w odniesieniu do niektórych opisanych w pozwie szkód została wykonana całość prac składających się na umówione dzieło, wówczas z zakresu odszkodowania powinna zostać wyeliminowana taka część umówionego wynagrodzenia ryczałtowego za usunięcie skutków zdarzenia szkodzącego, jaka odpowiadałaby proporcji części prac niewykonanych do całości prac składających się na dzieło (co niekoniecznie odpowiadałoby kosztorysowej wartości prac niewykonanych). Na marginesie tych rozważań należy jeszcze podnieść, że Sąd II instancji jest zdania, iż na nieporozumieniu polega wyliczanie kosztorysowej wartości wykonanych prac w celu dokonania oceny, czy – i ewentualnie w jakiej wysokości – poczynienie przez Miasto D. wydatków na poczet wynagrodzenia wykonawcy dzieła było ekonomicznie uzasadnione. Jeśli celowe wydatki ponoszone przez poszkodowanego w związku z usuwaniem skutków zdarzenia szkodzącego miały polegać na zapłacie wynagrodzenia określonego ryczałtowo – a więc stanowić pewną kwotę uśrednioną, oderwaną od zakresu prac wykonywanych w związku z konkretnym zdarzeniem i od ich faktycznych kosztów – to błędne wydaje się określanie wysokości należnego odszkodowania metodą kosztorysową, czyli jako wyniku zestawienia prac wykonanych w związku z określonym zdarzeniem i kosztów poszczególnych pozycji tego zestawienia. Skoro bezsporne jest to, że uszczerbek w majątku poszkodowanego, będący konsekwencją zdarzenia szkodzącego, każdorazowo polegał na uiszczeniu wynagrodzenia ryczałtowego za wykonanie dzieła polegającego na przywróceniu uszkodzonej rzeczy do stanu poprzedniego, to w razie wątpliwości co do tego, czy wydatek taki był ekonomicznie uzasadniony, powinno zostać wykazane to, że umówione wynagrodzenie ryczałtowe zostało określone na poziomie przeciętnych wynagrodzeń tego rodzaju za podobne usługi, stosowanych na rynku lokalnym, a w braku ewentualnego materiału porównawczego – to, że odpowiada ono wynagrodzeniu adekwatnemu do przeciętnego czy też najczęściej występującego zakresu prac opisanych w umowie.

Po przeprowadzeniu tych wstępnych rozważań Sąd odwoławczy jednak nie może podzielić poglądu apelującego, z którego miałoby wynikać, że w sprawie niniejszej konieczne było – jak domaga się tego strona pozwana – przedstawienie przez poszkodowanego materiału fotograficznego, który by szczegółowo dokumentował zakres i sposób wykonania prac związanych z usuwaniem skutków zdarzenia szkodzącego i że niesprostanie przez stronę powodową tak rozumianemu ciężarowi dowodowemu skutkuje brakiem podstaw do przyjęcia, iż całość zleconych w umowie prac, z którymi wiązał się obowiązek zapłaty wynagrodzenia, została rzeczywiście wykonana. Po pierwsze, wbrew wywodom apelacji, Sąd Rejonowy bynajmniej nie określił zakresu wykonanych prac, opierając się wyłącznie na treści opinii biegłego. Z uzasadnienia wyroku wynika, że rozumowanie Sądu przebiegało w inny sposób, a mianowicie Sąd wykorzystał wiadomości specjalne biegłego dla ustalenia, jakie skonkretyzowane prace odpowiadały w przypadku poszczególnych zdarzeń szkodzących zakresowi umówionego dzieła polegającego na usunięciu skutków tych zdarzeń, a następnie przyjął, że przedstawiony przez stronę powodową materiał dowodowy pozwala na ustalenie, iż prace te rzeczywiście zostały wykonane. W ocenie Sądu odwoławczego rozumowanie takie samo w sobie nie jest błędne i nie prowadzi a limine do konkluzji o przekroczeniu granic swobodnej oceny materiału dowodowego. Zdaniem Sądu II instancji, ustalenie w toku postępowania, że poszkodowany zawarł umowę o wykonanie dzieła polegającego na usunięciu skutków zdarzenia szkodzącego oraz że następnie doszło do odbioru wykonanego dzieła i zapłaty umówionego wynagrodzenia, pozwala na wyprowadzenie przez Sąd z tych faktów wniosku – w zgodzie z logiką i zasadami doświadczenia życiowego oraz przy rozważeniu całokształtu ustalonych okoliczności sprawy, z których nie wynika bynajmniej, by zamawiający dzieło miał jakikolwiek interes w uiszczeniu zapłaty za dzieło nienależycie wykonane – iż zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że dzieło zostało należycie wykonane, a więc że kontrahent poszkodowanego przeprowadził całość prac objętych zakresem umowy. Ustalenie tej ostatniej okoliczności w drodze domniemania faktycznego z art. 231 k.p.c. nie wyklucza oczywiście obalenia tego domniemania poprzez wykazanie faktów przeciwnych przez stronę procesu, która zamierza z nich wywieść skutki prawne – co jednak w niniejszym postępowaniu nie miało miejsca.

Po drugie jednak – i istotniejsze w kontekście postawionych w apelacji zarzutów – podnieść trzeba, że przy określaniu rozkładu ciężaru dowodu pomiędzy stronami niniejszego procesu należy mieć na uwadze treść art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (t.j. Dz. U. z 2025 r., poz. 1526), z której wynika, iż po otrzymaniu zawiadomienia o wystąpieniu zdarzenia losowego objętego ochroną ubezpieczeniową zakład ubezpieczeń ma obowiązek podjęcia postępowania dotyczącego ustalenia stanu faktycznego zdarzenia losowego oraz zasadności zgłoszonych roszczeń i wysokości świadczenia, a także poinformowania osoby występującej z roszczeniem, jakie dokumenty są potrzebne do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń lub wysokości świadczenia. Wynika stąd, że w wykonaniu obowiązków nałożonych przez ustawę ubezpieczyciel samodzielnie powinien stwierdzić, korzystając z wyspecjalizowanej kadry i w razie potrzeby z pomocy rzeczoznawców, czy wypadek ubezpieczeniowy w istocie zaszedł oraz ustalić dalsze okoliczności decydujące o tym, jakie świadczenie powinien w związku z tym wypłacić ubezpieczającemu lub ubezpieczonemu. W orzecznictwie i doktrynie prawa podnosi się, że ubezpieczyciel zobligowany jest do ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności, czyli aktywnego wyjaśnienia okoliczności wypadku ubezpieczeniowego oraz faktów decydujących o wysokości powstałej szkody i nie może czekać, aż to ubezpieczający lub ubezpieczony wykaże okoliczności mające znaczenie dla zakresu odpowiedzialności samego sprawcy lub zakładu ubezpieczeń jako podmiotu udzielającego sprawcy ochrony ubezpieczeniowej odpowiedzialności cywilnej. Ubezpieczyciel jako profesjonalista powinien zatem dysponować odpowiednimi środkami osobowymi i majątkowymi, w tym profesjonalną i wyszkoloną kadrą pracowniczą, by samodzielnie wyjaśnić, czy zostały spełnione przesłanki wypłaty odszkodowania i obowiązany jest uczynić to niezależnie od aktywności lub braku aktywności innych osób, które mają w tym interes (tak np. w wyroku SN z dnia 16 grudnia 2011 r., V CSK 38/11, niepubl.; tak również J. M. Kondek [w:] „Kodeks cywilny. Komentarz” pod red. K. Osajdy i W. Borysiaka, Warszawa 2023, teza 2 do art. 817).

Skutkiem obowiązywania art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (t.j. Dz. U. z 2025 r., poz. 1526) jest więc przerzucenie na ubezpieczyciela ciężaru ustalenia zasadności i wysokości pieniężnego świadczenia odszkodowawczego na etapie przedsądowym. Zgodzić się trzeba, że możliwości ubezpieczyciela w tym zakresie nie są nieograniczone, a w związku z tym może on zwrócić się – o czym również stanowi przywołany przepis – do osoby występującej z roszczeniem o przedstawienie dokumentów potrzebnych do ustalenia swojej odpowiedzialności lub wysokości świadczenia. Nie sposób bowiem przyjąć, aby ubezpieczyciel był zobowiązany do zapłaty jedynie na podstawie niemożliwego do zweryfikowania twierdzenia ubezpieczającego (względnie ubezpieczonego, uposażonego czy poszkodowanego), że zaszedł wypadek ubezpieczeniowy, a niekiedy przedłożenie przez osobę zgłaszającą roszczenie odpowiedniego dokumentu ubezpieczycielowi niejako z natury rzeczy warunkuje możliwość ustalenia, że wypadek istotnie nastąpił (tak np. W. [w:] „Kodeks cywilny. Tom I-III. Komentarz” pod red. M. Gutowskiego, Warszawa 2022, teza 2 do art. 817). Obowiązki informacyjne osoby potencjalnie uprawnionej do świadczenia odszkodowawczego można wywieść z treści art. 354 § 2 k.c., nakazującego wierzycielowi współdziałanie z dłużnikiem przy wykonaniu zobowiązania, a w przypadku szkody objętej obowiązkowym ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej ponadto z art. 16 ust. 3 ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz. U. z 2026 r., poz. 783 ze zm.), który przewiduje obowiązek poszkodowanego polegający na przedstawieniu zakładowi ubezpieczeń posiadanych dowodów dotyczących zdarzenia i szkody oraz ułatwieniu ustalenia okoliczności zdarzenia i rozmiaru szkód. Podkreślić jednak trzeba dobitnie, że – niezależnie od istnienia tych obowiązków – to ubezpieczyciel jest zobowiązany ustawowo do zbadania zasadności wysuwanych roszczeń poprzez ocenę ustalonego przez siebie stanu faktycznego i prawnego, przy czym działanie to nie może ograniczać się wyłącznie do oceny materiału dowodowego, przedstawionego przez poszkodowanego, lecz taki materiał gromadzi ubezpieczyciel we własnym zakresie, a ubezpieczony mu to jedynie ułatwia. W szczególności odnotować należy, że o ile przywołany przepis ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz. U. z 2026 r., poz. 783 ze zm.) zobowiązuje poszkodowanego do przedstawienia zakładowi ubezpieczeń posiadanych dowodów szkody, o tyle bynajmniej nie obliguje go do tworzenia tych dowodów, w tym także do ewentualnego sporządzania dokumentacji fotograficznej szczegółowo obrazującej zakres prac wykonanych w celu usunięcia skutków zdarzenia szkodzącego – jak tego wydaje się oczekiwać strona pozwana w okolicznościach rozpoznawanej sprawy. Ciężar zachowania należytej staranności przy wyjaśnianiu w toku postępowania likwidacyjnego okoliczności składających się przesłanki decydujące o zasadzie i rozmiarze własnej odpowiedzialności, w tym także w zakresie pozyskiwania niezbędnego materiału dowodowego, spoczywa bowiem na ubezpieczycielu i nie może on obowiązku tego przerzucać na poszkodowanego.

Zważyć też trzeba, że z kolei w procesie cywilnym ciężar dowodu przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej co do zasady spoczywa wprawdzie na poszkodowanym, niemniej jednak w przypadku, gdy kieruje on swoje roszczenia do ubezpieczyciela, ciężar ten ulega pewnej modyfikacji, stosownie do treści konkretnych obowiązków ubezpieczyciela wynikających z umowy ubezpieczenia lub – jak w tym wypadku – z ustawy. Zwrócić należy uwagę, że nałożony na zakład ubezpieczeń obowiązek starannego wyjaśnienia w toku postępowania likwidacyjnego faktów istotnych dla ustalenia istnienia i zakresu jego odpowiedzialności prowadzić ma oczywiście przede wszystkim do zakończenia tego postępowania poprzez realizację wypłaty świadczenia należnego poszkodowanemu, jednak ponadto dyspozycja normy prawnej zawartej w art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 656 ze zm.) zmierza do zagwarantowania tego, by na wypadek ewentualnego sporu pomiędzy poszkodowanym i ubezpieczycielem został w aktach szkodowych zgromadzony materiał niezbędny dla przyszłego rozstrzygnięcia tego sporu, ponieważ ustawodawca zdawał sobie sprawę, iż osiągnięcie takiego celu będzie z pewnością ułatwione, jeśli ustalenia w niezbędnym zakresie zostaną poczynione w krótkim czasie po wystąpieniu zdarzenia szkodzącego przez podmiot profesjonalnie zajmujący się tego rodzaju działalnością. Jeżeli więc to ubezpieczyciel na etapie likwidacji szkody swych obowiązków nie wypełnił i nie przedsięwziął z należytą starannością czynności wyjaśniających, nie może następnie, po odesłaniu na tej podstawie poszkodowanego na drogę procesu sądowego, zasłaniać się treścią art. 6 k.c., gdyż w takim wypadku argument rozkładu ciężaru dowodu w procesie, spoczywającego co do zasady na poszkodowanym, sam przez się byłby zawsze podstawą, a właściwie pretekstem, do uchylenia się przez ubezpieczyciela od obowiązków umownych z umowy ubezpieczenia, w tym od spełnienia głównego świadczenia polegającego na zapłacie odszkodowania w razie zajścia wypadku ubezpieczeniowego. W sytuacji, gdyby miało się okazać, że na etapie dochodzenia roszczenia na drodze sądowej poszkodowany nie jest już w stanie – z uwagi na upływ czasu lub z innych przyczyn – przedstawić określonego materiału dowodowego, dokumentującego okoliczności decydujące o odpowiedzialności ubezpieczyciela, który to materiał był jednak możliwy do pozyskania przez ubezpieczyciela w toku postępowania likwidacyjnego, ale nie został zgromadzony wskutek braku należytej staranności po jego stronie, przyjąć należy, że to ubezpieczyciel winien przed sądem wykazać fakty wykluczające swoją odpowiedzialność, które mógł uprzednio ustalić, gdyby likwidację szkody przeprowadził w sposób prawidłowy. Nie sposób bowiem uznać, że to osoba uprawniona do otrzymania świadczenia z umowy ubezpieczenia, oczekująca w dobrej wierze, że ubezpieczyciel wypełni swoje obowiązki, przewidziane w art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 656 ze zm.), rzetelnie i ze starannością, jakiej należałoby oczekiwać przy uwzględnieniu zawodowego charakteru prowadzonej przez niego działalności, winna być następnie w toku procesu obarczana obowiązkiem przedstawiania Sądowi tych dowodów, które w toku postępowania likwidacyjnego nie zostały zgromadzone z powodu zawinionych zaniechań podmiotu prowadzącego to postępowanie.

Z przedstawionych przez stronę pozwaną akt szkodowych wynika, że ubezpieczyciel ograniczył zakres czynności w postępowaniach likwidacyjnych prowadzonych przez siebie w związku ze zdarzeniami szkodzącymi opisanymi w pozwie w zasadzie wyłącznie do przyjęcia zgłoszenia szkody wraz z dokumentami dołączonymi przez poszkodowanego oraz do wydania decyzji odmawiających wypłaty odszkodowania, bez przeprowadzenia jakichkolwiek działań mających na celu ustalenie stanu faktycznego tych zdarzeń w zakresie okoliczności mogących potencjalnie zadecydować o zasadności zgłoszonych roszczeń i o wysokości należnego świadczenia. W toku postępowań likwidacyjnych zakład ubezpieczeń ani nie kwestionował zakresu czynności przedsięwziętych przy usuwaniu skutków szkody przez podmiot, któremu zlecił to poszkodowany, ani nie podjął jakichkolwiek działań zmierzających do ustalenia tego zakresu, zaś odmowa wypłaty odszkodowania – jak to wynika z treści decyzji ubezpieczeniowych – każdorazowo oparta była na błędnym poglądzie o braku adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy zdarzeniem szkodzącym i poniesieniem wydatków związanych z usunięciem skutków tego zdarzenia. Zdaniem Sądu odwoławczego, opisany w art. 29 ust. 1 ustawy z dnia 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 656 ze zm.) obowiązek wyjaśnienia w toku postępowania likwidacyjnego całokształtu okoliczności składających się na stan faktyczny zdarzenia, z którym zgłaszający wiąże szkodą powstałą w jego majątku i mogących potencjalnie decydować o zasadności zgłoszonych roszczeń oraz o wysokości świadczenia odszkodowawczego nie przestaje być aktualny w sytuacji, gdy ubezpieczyciel zajmie w postępowaniu likwidacyjnym stanowisko o niezaistnieniu jednej z przesłanek swej odpowiedzialności w postaci adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy zaistniałym uszczerbkiem majątkowym i zachowaniem osoby ubezpieczonej. Jak już wskazano wyżej, należyta staranność zakładu ubezpieczeń przy wykonywaniu obowiązku nałożonego przez ustawę przejawić się winna w dołożeniu starań w zakresie dokumentowania powyższych okoliczności także dla potrzeb rozstrzygnięcia przyszłego sporu, na wypadek, gdyby zajęte w postępowaniu likwidacyjnym stanowisko o braku podstaw do wypłaty świadczenia odszkodowawczego okazało się nietrafne. Nie było przeszkód, aby po zgłoszeniu przedmiotowych szkód pozwany ubezpieczyciel wdrożył odpowiednie działania dla osiągnięcia tego celu, żądając wówczas od zgłaszającego poszkodowanego dodatkowych wyjaśnień, bądź przedstawienia nowych materiałów dokumentujących rozmiar szkody albo gromadząc stosowne dowody we własnym zakresie – co było z pewnością w tym czasie zdecydowanie łatwiejsze do przeprowadzenia niż w trakcie toczącego się po kilku latach postępowania sądowego – a Miasto D., zgłaszając szkody, miało pełne podstawy, by oczekiwać, iż zakład ubezpieczeń należycie i starannie wywiąże się z obowiązków nałożonych na niego przez ustawę. W ocenie Sądu odwoławczego, pozwany ubezpieczyciel nie tylko tych obowiązków nie dopełnił bez uzasadnionej przyczyny, ale ponadto w toku sprawy niniejszej zmierza do wyciągnięcia z własnych zaniedbań korzystnych dla siebie skutków prawnych, kwestionując po kilku latach zakres doznanej szkody i zarzucając poszkodowanemu nieprzedstawienie dowodów okoliczności istotnych dla jego określenia, i to w postaci sporządzonej na miejscu zdarzenia dokumentacji fotograficznej, szczegółowo odzwierciedlającej skutki zdarzenia szkodzącego oraz zakres prac wykonywanych przy ich usuwaniu. Sąd II instancji jest zdania, że w takiej sytuacji znajduje w całej rozciągłości zastosowanie przedstawiony już wyżej pogląd, zgodnie z którym strona powodowa nie może być obarczana obowiązkiem przedstawiania Sądowi tych dowodów, które w toku postępowania likwidacyjnego nie zostały zgromadzone z powodu nieusprawiedliwionych zaniechań podmiotu prowadzącego to postępowanie, a jeśli ubezpieczyciel dopiero na etapie postępowania sądowego kwestionuje okoliczności decydujące o rozmiarze szkody, to na nim spoczywa wówczas ciężar wykazania faktów uzasadniających ewentualne ograniczenie świadczenia odszkodowawczego.

W efekcie powyższych rozważań nie można zgodzić się ani z tezą skarżącego o dokonaniu przez Sąd Rejonowy niewłaściwej oceny zgromadzonego w aktach sprawy materiału dowodowego, ani też z przedstawionym w apelacji poglądem o naruszeniu przez ten Sąd art. 6 k.c. normującego rozkład pomiędzy stronami ciężaru dowodowego przy wykazywaniu okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. W rzeczywistości Sąd niższej instancji nie popełnił uchybień w tym zakresie, a przedstawiony w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stan faktyczny został ustalony prawidłowo, co powoduje, że Sąd odwoławczy może z powodzeniem uznać te ustalenia za własne. Chybiony jest wobec tego także zarzut naruszenia prawa materialnego, ponieważ na gruncie ustalonego stanu faktycznego nie ma podstaw do przyjęcia, że jakakolwiek część poniesionego przez stronę powodową uszczerbku majątkowego, polegającego na zapłacie wynagrodzenia na rzecz podmiotu, któremu zlecono usunięcie skutków zdarzenia szkodzącego, stanowi następstwo innych okoliczności niż wykonanie przez ten podmiot czynności składających się na umówione dzieło, zaś konieczność ich wykonania była bezsprzecznie normalnym następstwem zachowań sprawców, których odpowiedzialność objęta była ochroną świadczoną przez pozwanego ubezpieczyciela. Prowadzi to do oddalenia apelacji na podstawie art. 385 k.p.c., jako że Sąd meriti w sposób właściwy zastosował też do poczynionych ustaleń faktycznych normy materialnoprawne, a wydany w rezultacie wyrok uznać trzeba za prawidłowy. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono w oparciu o wynikającą z art. 98 k.p.c. zasadę odpowiedzialności za rezultat procesu, z której wynika, że strona przegrywająca sprawę winna zwrócić przeciwnikowi poniesione przez niego koszty postępowania. W sprawie niniejszej na koszty te złożyło się wynagrodzenie pełnomocnika procesowego strony powodowej, obliczone na kwotę 450,00 zł, w myśl § 10 ust. 1 pkt 1 w związku z § 2 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 118); odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty przyznanej tytułem zwrotu kosztów procesu zostały zasądzone od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty, stosownie do dyspozycji art. 98 § 1 1 k.p.c.