III Ca 1688/25
Sąd Okręgowy w Łodzi · III Wydział Cywilny Odwoławczy · 21 lipca 2026
- Data orzeczenia
- 21 lipca 2026
- Data publikacji
- 18 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Okręgowy w Łodzi — III Wydział Cywilny Odwoławczy
- Skład orzekający
- Radosław Olewczyńskiprzewodniczący
- Hasła tematyczne
- Zadośćuczynienie
- Podstawa prawna
- art. 4 ust. 1 w zw. z art. 9 ust. 2 ustawy z dn. 6.11.08 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta
Sentencja
Sygn. akt III Ca 1688/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 21 lipca 2026 r.
Sąd Okręgowy w Łodzi III Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie następującym:
Przewodniczący: sędzia Radosław Olewczyński
po rozpoznaniu w dniu 21 lipca 2026 r. w Łodzi
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa U. O.
przeciwko (...) Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej (...) w J.
o zapłatę
na skutek apelacji powódki
od wyroku Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi z dnia 23 maja 2025 r. wydanego w sprawie I C 592/22
I. zmienia zaskarżony wyrok na następujący:
„1. zasądza od Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej (...) w J. na rzecz U. O. kwotę 8.000,00 zł (osiem tysięcy złotych) z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 25 sierpnia 2022 r. do dnia zapłaty;
2. oddala powództwo w pozostałym zakresie;
3. zasądza od Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej (...) Szpitala (...) w J. na rzecz U. O. tytułem zwrotu kosztów procesu kwotę 1.644,29 zł (tysiąc sześćset czterdzieści cztery złote dwadzieścia dziewięć groszy) z ustawowymi odsetkami od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty;
4. nakazuje ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi z roszczenia zasądzonego na rzecz U. O. w punkcie 1 wyroku kwotę 991,50 zł (dziewięćset dziewięćdziesiąt jeden złotych pięćdziesiąt groszy) tytułem zwrotu części kosztów sądowych tymczasowo poniesionych przez Skarb Państwa;
5. nakazuje ściągnąć od Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej (...) w J. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi kwotę 2.644,35 zł (dwa tysiące sześćset czterdzieści cztery złote trzydzieści pięć groszy) tytułem zwrotu pozostałej części kosztów sądowych tymczasowo poniesionych przez Skarb Państwa.”;
II. oddala apelację w pozostałym zakresie;
III. zasądza od Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej (...) w J. na rzecz U. O. tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego kwotę 818,28 zł (osiemset osiemnaście złotych dwadzieścia osiem groszy) z ustawowymi odsetkami od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty;
IV. nakazuje ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi z roszczenia zasądzonego na rzecz U. O. w punkcie I. 1 wyroku kwotę 204,52 zł (dwieście cztery złote pięćdziesiąt dwa grosze) tytułem zwrotu części opłaty od apelacji tymczasowo poniesionej przez Skarb Państwa;
V. nakazuje ściągnąć od (...) Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej (...) w J. na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi kwotę 545,48 zł (pięćset czterdzieści pięć złotych czterdzieści osiem groszy) tytułem zwrotu pozostałej części opłaty od apelacji tymczasowo poniesionej przez Skarb Państwa.
Uzasadnienie
III Ca 1688/25
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 23 maja 2025 r., wydanym w sprawie z powództwa I. V. przeciwko Samodzielnemu Publicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej (...) w C. o zapłatę, Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi oddalił powództwo i nie obciążył powódki obowiązkiem zwrotu kosztów procesu.
Apelację od tego orzeczenia złożyła I. V., zaskarżając je w zakresie rozstrzygnięcia oddalającego powództwo, wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, ewentualnie o jego zmianę poprzez uwzględnienie powództwa, a w wypadku oddalenia apelacji o nieobciążanie jej obowiązkiem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego i zarzucając nierozpoznanie istoty sprawy, a ponadto naruszenie:
⚫
art. 232 in fine k.p.c. w związku z art. 286 k.p.c. poprzez niedopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego w sytuacji, gdy opinia biegłego J. A. powiela wadliwe wnioski z zakwestionowanej przez powódkę opinii biegłego P. Ł., co doprowadziło Sąd do wadliwego wniosku, że w niniejszej sprawie nie doszło do błędu medycznego ani do naruszenia praw pacjenta;
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 278 k.p.c. i w związku z art. 327 1 k.p.c. poprzez pominięcie w ocenie materiału dowodowego fragmentu opinii biegłego J. A., w którym biegły wskazuje, że brak jest dokumentacji wewnętrznej izby przyjęć, w tym przede wszystkim brak informacji, czy pacjentkę pouczono o grożących powikłaniach oraz informacji o dalszym postępowaniu, co doprowadziło Sąd do błędnego wniosku, iż świadczenia udzielane przez stronę pozwaną były zgodne z przepisami ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.), w sytuacji, gdy prawidłowa, holistyczna ocena dowodów powinna była doprowadzić Sąd do przeciwnego wniosku;
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 299 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności dowodu z przesłuchania powódki, poprzez bezpodstawną odmowę przyznania wiarygodności temu dowodowi w zakresie, w jakim powódka twierdziła w sposób jasny i kategoryczny, że lekarz nie informował jej o konieczności zgłoszenia się na kontrolę w terminie od 7 do 10 dni oraz że po zabiegu udałą się do recepcji celem umówienia wymaganej wizyty, co doprowadziło Sąd do błędnego wniosku, iż świadczenia udzielane przez stronę pozwaną były zgodne z przepisami ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.) oraz że nie doszło do błędu medycznego;
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 299 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności dowodu z zeznań świadka G. V., poprzez bezpodstawną odmowę przyznania wiarygodności temu dowodowi w zakresie, w jakim świadek twierdził w sposób jasny i kategoryczny, że lekarz nie informował powódki o konieczności zgłoszenia się na kontrolę w terminie 7 do 10 dni, które to twierdzenia korelują z wyjaśnieniami powódki, co doprowadziło Sąd do błędnego wniosku, iż świadczenia udzielane przez stronę pozwaną były zgodne z przepisami ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.) oraz że nie doszło do błędu medycznego;
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 327 1 k.p.c. poprzez pominięcie przy ocenie materiału dowodowego zeznań świadka G. I., która wprost wskazała, że „(…) ciężko jest zapewnić pacjentowi kontrolę w tym zaleconym terminie (…)”, co potwierdza wyjaśnienia powódki, iż próbowała umówić się na wizytę, jednak nie udało się jej tego dokonać, co doprowadziło Sąd do błędnego wniosku, że świadczenia udzielane przez stronę pozwaną były zgodne z przepisami ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.) oraz że nie doszło do błędu medycznego, w sytuacji, gdy prawidłowa ocena tego dowodu winna byłą doprowadzić do konstatacji, iż świadczenia medyczne były udzielane powódce nieprawidłowo, co ostatecznie skutkowało powstaniem błędu medycznego oraz w sposób rażący naruszało prawa pacjenta;
⚫
art. 233 § 1 k.p.c. poprzez wadliwą ocenę dowodu z opinii biegłych, co poskutkowało błędem w ustaleniach faktycznych w postaci wadliwego stwierdzenia, że złamania nasady dalszej kości promieniowej są obarczone około 30-procentowym ryzykiem różnych powikłań, takich jak zmiany zwyrodnieniowe stawów nadgarstka, deformacje kostne i stawowe, algodystrofia, przykurcze stawowe, zapalenia ścięgien czy zespół cieśni kanału nadgarstka, co w konsekwencji prowadzi do błędnego uznania, iż z ogólnie niedbałych zachowań można wytworzyć wzór starannego postępowania, w sytuacji, gdy złamania takie, przy prawidłowym prowadzeniu leczenia, nie powinny mieć żadnych negatywnych skutków zdrowotnych dla powódki;
⚫
art. 4 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.) w związku z art. 444 k.c. i w związku z art. 445 k.c. poprzez ich niezasadne niezastosowanie, nawet w granicach i na podstawie stanu faktycznego ustalonego przez Sąd, w sytuacji, gdy ze zgromadzonego materiału dowodowego wprost wynika, że w przypadku powódki doszło do zawinionego naruszenia praw pacjenta;
⚫
art. 9 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.) poprzez błędną wykładnię pojęcia prawa do informacji w kontekście oceny ryzyka powikłań oraz w kontekście informowania powódki o możliwości umówienia wizyty kontrolnej po 7-10 dniach od dnia zabiegu, co w kontekście zgromadzonego materiału dowodowego powinno było doprowadzić Sąd do konstatacji, że doszło do naruszenia praw pacjenta;
⚫
art. 415 k.c. w związku z art. 448 k.c. poprzez ich niezastosowanie w sytuacji, gdy w następstwie wadliwego procesu medycznego, obarczonego błędem medycznym, powódka odniosła poważną szkodę w postaci znacznego pogorszenia się stanu zdrowia;
⚫
art. 444 k.c. w związku z art. 445 k.c. poprzez ich niezasadne niezastosowanie, nawet w granicach i na podstawie stanu faktycznego ustalonego przez Sąd, w sytuacji, gdy ze zgromadzonego materiału dowodowego wprost wynika, że w przypadku powódki doszło do błędu medycznego, co winno było skutkować zastosowaniem przez Sąd tego przepisu.
Ponadto skarżąca wniosła o dopuszczenie dowodu z uzupełniających zeznań świadka G. V. oraz uzupełniającego jej przesłuchania na okoliczność tego, że powódka nie była informowana o konieczności wizyty w terminie 7-10 dni po zabiegu oraz o potencjalnych konsekwencjach dla jej zdrowia, że zapobiegliwie udała się do recepcji pozwanego szpitala celem umówienia wizyty kontrolnej, lecz na taką wizytę jej nie zapisano oraz tego, że doszło do rażącego naruszenia praw pacjenta.
W odpowiedzi na apelację strona pozwana wniosła o jej oddalenie i zasądzenie od apelującej na swoją rzecz zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja okazała się częściowo zasadna. Na wstępie zaznaczyć trzeba, że sprawa niniejsza podlegała rozpoznaniu w postępowaniu uproszczonym, gdzie apelacja ma charakter ograniczony, zaś celem postępowania odwoławczego nie jest ponowne rozpoznanie sprawy, ale wyłącznie kontrola wyroku wydanego przez Sąd I instancji w ramach zarzutów podniesionych przez stronę skarżącą. Innymi słowy mówiąc, zarzuty podnoszone w apelacji ograniczonej wiążą Sąd odwoławczy, a zakres jego kompetencji kontrolnych był zredukowany do tego, co zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła w swej apelacji skarżąca. Wprowadzając apelację ograniczoną, ustawodawca jednocześnie określa zarzuty, jakimi może posługiwać się jej autor i zakazuje przytaczania dalszych zarzutów po upływie terminu do wniesienia apelacji – co w polskim porządku prawnym wynika z art. 505 9 § 1 1 i 2 k.p.c. (tak w uzasadnieniu uchwały składu 7 sędziów SN z dnia 31 stycznia 2008 r., III CZP 49/07, OSNC Nr 6 z 2008 r., poz. 55). Tym samym w ramach niniejszego uzasadnienia poprzestać należy jedynie na odniesieniu się do zarzutów apelacji, bez dokonywania analizy zgodności zaskarżonego rozstrzygnięcia z prawem w pozostałym zakresie. Podnieść należy następnie, że zawarte w apelacji wnioski dowodowe zostały pominięte jako spóźnione, a podstawą prawnoprocesową takiej decyzji był art. 381 k.p.c. W myśl tego przepisu, Sąd drugiej instancji jest uprawniony do pominięcia nowych dowodów, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później. Apelująca nie tylko mogła powołać wnioskowane w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, ale wręcz je powołała i zostały one tam przeprowadzone, a na obecnym etapie sprawy nie przedstawiła żadnych twierdzeń, które mogłyby uzasadniać ewentualną tezę, że potrzeba uzupełnienia zeznań świadka G. V. i wyjaśnień samej powódki powstała dopiero po zamknięciu rozprawy poprzedzającej wydanie zaskarżonego wyroku, nie wspominając już o uprawdopodobnieniu tych twierdzeń, choć zobowiązywał ją do tego art. 368 § 1 2 k.p.c.
W sprawie niniejszej powódka dochodziła dwóch odrębnych roszczeń odszkodowawczych, przy czym każde z nich wiązała z określonym zachowaniem osób, za których zawinione postępowanie potencjalnie mógłby odpowiadać pozwany szpital na gruncie art. 430 k.c. – a mianowicie, po pierwsze, z nieprawidłowym wykonaniem świadczeń medycznych (błędem medycznym), który miał skutkować uszczerbkiem na jej zdrowiu i z którym łączony był obowiązek naprawienia szkody w postaci zapłaty zadośćuczynienia za doznaną w ten sposób krzywdę i odszkodowania za koszty leczenia i opiekę osób trzecich oraz, po drugie, z naruszeniem jej praw jako pacjenta, za co pokrzywdzona również domagała się stosownego zadośćuczynienia. Za oczywiście chybiony należy uznać zarzut nierozpoznania istoty sprawy w zakresie tego ostatniego żądania, którego to zarzutu zasadność miałaby, w ocenie skarżącej, skutkować koniecznością uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi niższej instancji. Zaznaczyć trzeba, że ewentualne nierozpoznania istoty sprawy jest poważną usterką dotyczącą procesu decyzyjnego Sądu i dochodzi do niego wówczas, gdy Sąd odstąpi od zbadania w jakimkolwiek zakresie materialnej podstawy choćby jednego z żądań zgłoszonych w pozwie. Do takiego uchybienia w sprawie niniejszej bezsprzecznie nie doszło, a lektura uzasadnienia zaskarżonego wyroku pozwala stwierdzić, że Sąd meriti rozważył problematykę zasadności dochodzonego roszczenia o zadośćuczynienie za naruszenie praw pacjenta, zarówno czyniąc ustalenia co do faktów, które uznał za istotne dla rozstrzygnięcia w tym przedmiocie, jak i przedstawiając argumentację opartą na zastosowaniu do tych okoliczności przepisów prawa materialnego. Podkreślić należy dobitnie, że za nierozpoznanie istoty sprawy, które mogłoby dać podstawę do zastosowania art. 386 § 4 k.p.c. w ramach kontroli instancyjnej, nie można uznać zbadania przez Sąd materialnoprawnej podstawy zgłoszonego żądania w taki sposób, który strona powodowa uzna – choćby nawet słusznie – za zbyt mało wnikliwy lub prowadzący do nietrafnych rozstrzygnięć.
Odnosząc się następnie do poruszanej w apelacji kwestii dokonanej przez Sąd Rejonowy oceny przeprowadzonych dowodów i poczynionych na jej gruncie ustaleń faktycznych, stwierdzić trzeba, że zarzuty apelacyjne dotyczące tej problematyki są w większej części chybione. Aby przekonać Sąd II instancji, że doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., apelująca musiałaby wykazać, że przekroczona została granica swobodnej oceny dowodów, którą wyznaczają czynniki logiczny i ustawowy, zasady doświadczenia życiowego, aktualny stan wiedzy, stan świadomości prawnej i dominujących poglądów na sądowe stosowanie prawa. Naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów nie może polegać na przedstawieniu przez stronę alternatywnego stanu faktycznego, a tylko na podważeniu przesłanek dokonanej przez Sąd oceny poprzez przedstawienie argumentacji świadczącej o tym, że jest ona rażąco wadliwa lub oczywiście błędna. Jeżeli natomiast z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, jak również ze zgromadzonym materiałem dowodowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać. Odnotować należy przede wszystkim, że autor apelacji nie przedstawił w zasadzie żadnych rzeczowych argumentów, które mogłyby przemawiać za trafnością tezy o nieprawidłowej ocenie dowodu z wydanej w toku postępowania opinii biegłego lekarza ortopedy, na której wnioskach Sąd Rejonowy oparł swe stanowisko o niepopełnieniu błędów medycznych przez lekarzy udzielających powódce świadczeń medycznych. Sąd ten słusznie przyjął, że opinia biegłego O. Ł. jest niewystarczająco umotywowana, wobec czego utrudnione byłoby sprawdzenie przesłanek, którymi biegły się kierował i skontrolowanie prawidłowości przeprowadzonego rozumowania – i z tej przyczyny zlecił wydanie opinii biegłemu tej samej specjalności J. A. – jednak druga z wydanych opinii nie była już obciążona tymi wadami, a jej wnioski były należycie uzasadnione.
Skarżąca lakonicznie zarzuca, że biegły J. A. powielił jedynie błędne jakoby konkluzje poprzedniej opinii, jednak po pierwsze, opinia biegłego O. Ł. nie została przez Sąd negatywnie oceniona ze względu na wykazaną nieprawidłowość wywiedzionych wniosków, ale z innych przyczyn, zatem sam fakt zbieżności stanowiska kolejnego biegłego z tymi wnioskami nie może sam w sobie przesądzać o jego nietrafności, a po drugie, apelująca nie przeprowadza jakiejkolwiek polemiki z rozumowaniem i argumentami, jakie przywołał biegły J. A. na poparcie konkluzji swojej opinii. Biegły ten, opierając się na swojej wiedzy profesjonalnej, ustalił, że u powódki w dniu 19 stycznia 2017 r. w sposób właściwy przeprowadzono zabieg repozycji złamania dalszej kości promieniowej lewej oraz unieruchomiono kończynę w opatrunku gipsowym, a w karcie informacyjnej zawarto prawidłowe zalecenia o konieczności przeprowadzenia kontroli po upływie 7-10 dni, która rzeczywiście była celowa, ponieważ mogła wykazać wtórne przemieszczenie odłamów kostnych, a to z kolei umożliwiało dokonanie powtórnej repozycji w czasie, kiedy odłamy te nie były jeszcze zrośnięte. Wywiódł również, że kiedy podczas kontroli odbytej ze znacznym już przekroczeniem zakreślonego terminu stwierdzono przemieszczenie odłamów oraz skierowano pacjentkę do pozwanego szpitala celem ewentualnej ponownej repozycji i leczenia operacyjnego, w szpitalu (...), podjęto wówczas, biorąc pod uwagę warunki miejscowe, wskazania i ryzyko związane z zabiegiem, prawidłową decyzję o leczeniu ambulatoryjnym metodą zachowawczą, bez przeprowadzania operacji. Strona powodowa tych wniosków nie kwestionowała w postępowaniu pierwszoinstancyjnym i także w apelacji nie podważa ich zgodności z zasadami logiki i wiedzy powszechnej, ani też poziomu wiedzy biegłego, podstaw teoretycznych opinii, bądź sposobu motywowania czy stopnia stanowczości sformułowanych wniosków. Wywód apelującej, że teza biegłego, iż złamania nasady dalszej kości promieniowej obarczone są 30-procentowym ryzykiem powikłań, jest błędna, ponieważ złamanie takie, o ile tylko leczenie byłoby prowadzone prawidłowo, nie może mieć jakichkolwiek negatywnych konsekwencji dla zdrowia pacjentki, jest tylko gołosłowną i nieumotywowaną polemiką z twierdzeniami opartymi na wiadomościach specjalnych z dziedziny ortopedii, a ponadto wydaje się być sprzeczne nawet z powszechnie dostępną wiedzą przeciętnego człowieka. Wobec jednoznacznych wniosków opinii biegłego lekarza ortopedy i poczynionych na jej podstawie ustaleń, należy zgodzić się ze stanowiskiem Sądu I instancji, który przyjął, że uszczerbek na zdrowiu I. V. nie jest konsekwencją błędów medycznych popełnionych w toku jej leczenia, a to powoduje, że nie zostały spełnione przesłanki z art. 415 k.c. w związku z art. 430 k.c. pozwalające przypisać stronie pozwanej odpowiedzialność za szkodę majątkową i niemajątkową będącą następstwem tego uszczerbku. Stąd wynika z kolei, że po stronie powódki nie powstały roszczenia o odszkodowanie i zadośćuczynienie w związku z pogorszeniem stanu jej zdrowia w efekcie rzekomego popełnienia błędu medycznego, a zarzuty apelacyjne odnoszące się do niezastosowania przepisów materialnoprawnych, mogących być podstawą takich roszczeń, są niezasadne.
Autor apelacji zgłasza także zastrzeżenia co do dokonanej przez Sąd meriti oceny dowodu z przesłuchania powódki w zakresie, w jakim odmówiono wiary jej twierdzeniu, że bezpośrednio po nastawieniu złamania ręki w dniu 19 stycznia 2017 r. udała się do rejestracji w pozwanym szpitalu, aby umówić się na wizytę kontrolną w poradni ortopedycznej, jednak ostatecznie zrezygnowała, gdyż poinformowano ją tam, że na wizytę taką trzeba będzie czekać co najmniej miesiąc. Sąd Rejonowy trafnie zwrócił uwagę na sprzeczność tych wyjaśnień z zeznaniami syna I. V., który nie tylko nie potwierdził wersji wydarzeń opisywanej przez powódkę, ale oświadczył, że działania zmierzające do umówienia wizyty w poradni ortopedycznej zostały podjęte dopiero następnego dnia, kiedy to telefonicznie ustalił odbycie przez matkę wizyty w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy przy ul. (...). Wbrew wywodom skarżącej, jej wersji nie potwierdzają też zeznania świadka G. I., gdyż nawet jeśli zachodzą podstawy, by w oparciu o ich treść przyjąć za prawdziwą ogólną tezę, że niejednokrotnie nie jest możliwe umówienie się przez pacjenta na wizytę kontrolną w zalecanym terminie, to nie wynika stąd jeszcze, by I. V. rzeczywiście podejmowała taką próbę w rejestracji pozwanego szpitala. Dodać w tym miejscu można – w związku z treścią przywołanych zeznań świadka G. I. – że dotyczą one bezsprzecznie możności uzyskania we właściwym czasie świadczenia zdrowotnego finansowanego ze środków publicznych, natomiast – co podkreślić należy – wynikające z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.) prawo pacjenta do świadczeń zdrowotnych odpowiadających wymaganiom aktualnej wiedzy medycznej nie obejmuje swym zakresem uprawnienia do uzyskania świadczenia zdrowotnego finansowanego ze środków publicznych albo bezpłatnego; oznacza to, że nie dochodzi do naruszenia praw pacjenta w sytuacji, gdy nie jest dla niego dostępne odpowiednim czasie świadczenie lecznicze finansowane ze środków publicznych albo bezpłatne. Art. 6 ust. 2 przywołanej ustawy wyraźnie wskazuje ponadto na dopuszczalną prawem ewentualność ograniczonych możliwości udzielenia odpowiednich świadczeń zdrowotnych, stanowiąc przy tym, że wówczas prawem pacjenta jest uczestniczenie w przejrzystej, obiektywnej i opartej na kryteriach medycznych procedurze ustalającej kolejność dostępu do tych świadczeń; powódka nie powoływała się jednak na to, by naruszono jej prawo dostępu do świadczeń zdrowotnych na równych zasadach z innymi pacjentami.
Apelująca wywodzi następnie, że zarówno z jej wyjaśnień, jak i z zeznań jej syna, wynika, iż podczas wizyty w dniu 19 stycznia 2017 r. lekarz w ogóle nie poinformował jej o potrzebie odbycia wizyty kontrolnej po kolejnych 7-10 dniach. Po pierwsze jednak, w uzasadnieniu złożonego środka odwoławczego nie przedstawiono przekonującej argumentacji, z której mogłoby wynikać, że Sąd Rejonowy, oceniając materiał dowodowy w tym zakresie, naruszył zasady logicznego myślenia lub dokonał tej oceny w niezgodzie z doświadczeniem życiowym. Trudno nie zgodzić się ze spostrzeżeniem Sądu, który zwraca uwagę, że wyjaśnienia I. V. odnoszące się do przebiegu jej wizyt lekarskich są chaotyczne i niespójne, zważywszy choćby na to, że powódka, opisując przebieg rozmowy z lekarzem w dniu 19 stycznia 2017 r., twierdziła kategorycznie, że to lekarz przygotował i kazał jej podpisać bez przeczytania oświadczenie znajdujące się na k. 34 akt, które w rzeczywistości pochodziło niewątpliwie od niej samej i w którym wskazywała na uchybienia w zakresie przebiegu jej leczenia, jakich miał dopuścić się zarówno pozwany szpital, jak i inne placówki medyczne. Opis i chronologia innych wizyt lekarskich opisywanych w toku składanych przez I. V. również w znacznej mierze nie pokrywa się z treścią znajdującej się w aktach dokumentacji medycznej, co ostatecznie prowadzi do wniosku, że zachodzą uzasadnione powody, by jej twierdzeniom dotyczącym tej materii odmówić mocy dowodowej jako nieopisującym rzeczywistego przebiegu zdarzeń w sposób wystarczająco precyzyjny. Zdecydowanie bardziej rzeczowe i korelujące z pozostałym materiałem dowodowym są co do zasady zeznania świadka G. V., jednak kiedy twierdzi on, że podczas przedmiotowej wizyty jego matce nie przekazano ustnie informacji o tym, w jakim terminie ma odbyć wizytę kontrolną, można mieć realne wątpliwości co do zgodności tego twierdzenia z rzeczywistym stanem rzeczy, zważywszy, iż rację ma Sąd I instancji, że w świetle doświadczenia życiowego co najmniej wątpliwe jest, by lekarz w ustnych zaleceniach w ogóle nie wspomniał o tak ważnej kwestii, a ponadto z zeznań świadka nie wynika, czy był on obecny przy rozmowie matki z lekarzem. Po drugie jednak, niekwestionowanym faktem jest to, że I. V. otrzymała podczas tej wizyty kartę informacyjną, a z jej treści wynika jasno, że wśród zaleceń dla pacjentki, zamieszczonych tam stosownie do obowiązującego wówczas § 24 ust. 3 pkt 4 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 9 listopada 2015 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania (Dz. U. z 2015 r., poz. 2069 ze zm.), wymieniono odbycie kontroli w poradni ortopedycznej za 7-10 dni. Jeśli zatem nawet rzeczywiście informacja ta nie została pacjentce z jakichkolwiek przyczyn przekazana ustnie, to bezsprzecznie otrzymała ją w formie pisemnej, a nie może być wątpliwości, że jej obowiązkiem było niezwłoczne i uważne zapoznanie się z treścią otrzymanych na piśmie zaleceń. Nie można zatem zgodzić się, że doszło do naruszenia opisanych w art. 9 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.) praw powódki jako pacjentki poprzez nieudzielnie jej informacji o proponowanych oraz możliwych metodach leczniczych.
Należy się jednak zgodzić z wywodami apelacji w tym zakresie, w jakim zwraca się tam uwagę na problematykę naruszenia praw pacjenta poprzez nieudzielenie I. V. przystępnej informacji o dających się przewidzieć następstwach ewentualnego zaniechania zastosowania zaleconej metody leczniczej, polegającej na odbyciu we właściwym czasie wizyty w poradni ortopedycznej w celu skontrolowania, czy nie doszło u niej do przemieszczenia odłamów kostnych, w szczególności poprzez zaniechanie uświadomienia jej w sposób wyraźny, że jeśli wizyta ta odbędzie się po wskazanym terminie, będzie się to wiązać z potencjalnie nieodwracalnymi konsekwencjami zdrowotnymi, ponieważ powtórna repozycja złamania albo nie będzie już możliwa, albo też dla jej przeprowadzenia konieczny będzie zabieg operacyjny, który – jak to zaznaczył biegły w swej opinii – polegać by musiał na jednoczesnej rekonstrukcji nasady z osteotomią i zespoleniem płytką rekonstrukcyjną, co jest skomplikowaną procedurą obarczoną licznymi powikłaniami. Bezsprzecznie żadnych informacji w tym przedmiocie nie zawiera karta informacyjna ani żadna inna dokumentacja medyczna związana z pobytem powódki w pozwanym szpitalu w dniu 19 stycznia 2017 r.; biegły lekarz ortopeda J. A. zwrócił wyraźnie uwagę – co słusznie odnotował w ramach podnoszonych zarzutów autor apelacji, choć wagi tego stwierdzenia nie dostrzegł Sąd I instancji – na to, że w aktach brak dokumentacji z izby przyjęć, w której ewentualnie odnotowano by, jak szczegółowe informacje o dalszym postępowaniu medycznym i potencjalnych powikłaniach związanych z przebiegiem tego postępowania przekazano pacjentce. Z zeznań świadka G. V., które w większej części są jasne i rzeczowe – a wobec tego można uznać je za wiarygodne – wynika, że kiedy umawiał wizytę kontrolną dla matki w pierwszej wybranej poradni, dowiedział się, iż wolny termin jest za miesiąc, co nie wzbudziło szczególnego niepokoju ani u niego, ani u powódki, i zaakceptowali oni taką ewentualność, godząc się bez oporu na to, że z uwagi na określoną dostępność tego świadczenia dojdzie do istotnego przekroczenia wskazanego w zaleceniach terminu. Trudno jest przyjąć na gruncie doświadczenia życiowego, że powódka i jej syn potraktowaliby ze spokojem takie rozwiązanie jako w pełni dopuszczalną alternatywę i nie starali się poszukiwać wolnych terminów w innych poradniach, nawet za ewentualną odpłatnością, gdyby wcześniej uświadomiono im, jak poważne konsekwencje dla stanu zdrowia pacjentki wiążą się z tak znacząco spóźnionym odbyciem wizyty kontrolnej; wymagałoby to przypisania im rażącej lekkomyślności, a w okolicznościach rozpoznawanej sprawy nie ma do tego jakichkolwiek podstaw.
Z wynikającym z art. 9 ust. 2 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.) prawem pacjenta do otrzymania przystępnej informacji o dających się przewidzieć następstwach zastosowania lub ewentualnego zaniechania zastosowania zaleconej metody leczniczej koreluje przewidziany w art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty obowiązek lekarza (t.j. Dz. U. z 2026 r., poz. 37 ze zm.) w zakresie udzielenia pacjentowi takiej informacji. Zdaniem Sądu II instancji, na gruncie realiów sprawy niniejszej lekarz udzielający powódce świadczeń zdrowotnych w dniu 19 stycznia 2017 r. i udzielający jej zalecenia odbycia kontroli w poradni ortopedycznej po 7-10 dniach winien był przekazać jej równocześnie, w sposób wystarczająco klarowny i przystępny, że także po prawidłowo dokonanej repozycji i zaopatrzeniu opatrunkiem gipsowym może dojść z istotnym prawdopodobieństwem do przemieszczenia odłamów kostnych, a zalecona jej wizyta posłużyć ma sprawdzeniu, czy taki niepożądany skutek nie nastąpił. Powinien był on ponadto uświadomić pacjentce, że w razie ewentualnego stwierdzenia podczas wizyty kontrolnej, odbytej we wskazanym terminie, iż tak właśnie się stało, możliwe będzie stosunkowo łatwe skorygowanie zaistniałego przemieszczenia, natomiast jeżeli wizyta w poradni nie nastąpi albo odbędzie się po tym terminie, dojdzie już do nieprawidłowego zrostu przemieszczonych odłamów kostnych oraz że wskutek tego – w zależności od okoliczności – konieczny będzie albo zabieg operacyjny w celu dokonania prawidłowej repozycji, potencjalnie obarczony licznymi powikłaniami, albo też – jeśli ryzyko związane z zabiegiem okaże się zbyt duże – powstaną nieodwracalne już skutki dla jej stanu zdrowia, z odpowiednim wyjaśnieniem, na czym konkretnie mogą one polegać. Konieczne też wydaje się, by lekarz uzyskał od powódki potwierdzenie, że rozumie ona, z jakimi negatywnymi skutkami może się liczyć, nie odbywając wizyty kontrolnej we wskazywanym terminie. Nie ulega bowiem wątpliwości, że pacjentka powinna uzyskać od udzielającego jej świadczeń lekarza taką ilość informacji o ryzyku i skutkach dalszego leczenia lub ewentualnego zaniechania takiego leczenia, skonkretyzowanych w możliwie wysokim stopniu, by była w stanie podjąć świadomą decyzję w tym przedmiocie, znając ewentualne konsekwencje dokonywanego wyboru, w szczególności winna być świadoma ryzyka powikłań oraz tego, w jaki sposób proponowane metody leczenia mają przyczynić się do ich uniknięcia, jak również wiedzieć, z jakimi skutkami wiązać będzie się zaniechanie ich przedsięwzięcia lub uchybienie zalecanemu terminowi ich podjęcia. Nieudzielenie jej takich informacji byłoby postępowaniem obiektywnie niewłaściwym i sprzecznym z przywołanym wyżej przepisem ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty obowiązek lekarza (t.j. Dz. U. z 2026 r., poz. 37 ze zm.), a zarówno w doktrynie prawa, jak i w orzecznictwie zwraca się uwagę, że skoro to lekarz czy też zatrudniająca go placówka medyczna wywodzi skutek prawny w postaci wyłączenia ich odpowiedzialności w następstwie działania w warunkach braku bezprawności, przeto na nich spoczywa, z mocy art. 6 k.c., ciężar udowodnienia faktu wyłączającego bezprawność ich działania. Takim faktem jest wykazanie udzielenia pacjentce przystępnej informacji, jako zdarzenia poprzedzającego podjęcie uświadomionej decyzji co do dalszego przebiegu leczenia, co zarazem oznacza, że to strona pozwana zobowiązana była wykazać, iż decyzje powódki zostały poprzedzone wykonaniem obowiązku udzielenia jej przez lekarza przystępnej informacji o ryzyku i skutkach związanych z dalszym leczeniem lub z ewentualnym nieprzeprowadzeniem tego leczenia w sposób ściśle odpowiadający przekazanym zaleceniom; dowodami tej okoliczności mogą być w szczególności zapisy w historii choroby wraz z podpisem pacjenta, wręczone mu informacje pisemne czy też zeznania świadków (tak np. w wyroku SN z dnia 17 grudnia 2004 r., II CK 303/04, OSP Nr 11 z 2005 r., poz. 131, w wyroku SN z dnia 20 maja 2016 r., II CSK 654/15, niepubl., w wyroku SN z dnia 6 grudnia 2023 r., II CSKP 804/22, niepubl., w wyroku SA w Białymstoku z dnia 24 marca 2016 r., I ACa 766/15, niepubl. lub w wyroku SA w Gdańsku z dnia 9 czerwca 2020 r., V ACa 89/20, niepubl.).
W sprawie niniejszej strona pozwana nie przedstawiła żadnych dowodów, na podstawie których można byłoby ustalić, czy opisane wyżej obowiązki zatrudnionego przez nią lekarza zostały wykonane, a biegły lekarz ortopeda J. A. w swojej opinii podkreślił istotne braki w przekazanej dokumentacji medycznej pochodzącej z izby przyjęć placówki udzielającej pomocy I. V. w zakresie odnotowania przekazania jej informacji o grożących powikłaniach i dalszym sposobie postępowania. Jak powiedziano też wyżej, późniejsze postępowanie powódki i jej syna również wskazuje na to, że nie byli oni świadomi konieczności i wagi odbycia wizyty kontrolnej w czasie wskazywanym w udzielonych zaleceniach, a dowiedziawszy się, że w ramach świadczeń refundowanych jest to możliwe nie wcześniej niż za miesiąc, nie przedsięwzięli żadnych działań w celu zapewnienia wcześniejszej kontroli, choć doświadczenie życiowe wskazuje, że z pewnością uczyniliby to, gdyby rzeczywiście rozumieli, jakim konkretnie celom ta wizyta ma służyć i byli świadomi tego, jak poważne konsekwencje dla zdrowia pacjentki może nieść ze sobą nieprzeprowadzenie kontroli w terminie zaleconym. Nie zostało też wykazane, aby zachodziły jakiekolwiek okoliczności uniemożliwiające czy choćby utrudniające przekazanie I. V. niezbędnych informacji, do których miała prawo jako pacjentka pozwanego szpitala, wobec czego przyjąć trzeba, że niewypełnienie swych obowiązków przez lekarza udzielającego jej pomocy było zachowaniem noszącym znamiona nienależytej staranności i nieodpowiadającym wzorcom postępowania w takich wypadkach, a przez to zawinionym. Ustalenia te wypełniają przesłanki przywoływanego w apelacji art. 4 w związku z art. 9 ust. 2 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.) – skarżąca wskazała wprawdzie na art. 9 ust. 1 tej ustawy, ale w treści zarzutu wyraźnie jest mowa o naruszeniu prawa pacjenta do informacji o ryzyku powikłań i dalszym przebiegu leczenia – a to uzasadnia roszczenie poszkodowanej o zapłatę odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 k.c.; z kolei art. 430 k.c. uzasadnia odpowiedzialność pozwanego szpitala, ponieważ w myśl tego przepisu, ten, kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. Zgodzić się trzeba więc, że Sąd meriti niedostatecznie wnikliwie rozważył zasadność roszczeń powódki na tle ustalonych faktów i przyjmując, że nie doszło do jakiegokolwiek naruszenia praw pacjenta, bezpodstawnie ograniczył zakres swych rozważań jedynie do praw opisanych w art. 6 i 8 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.).
Ocena rozmiarów krzywdy musi być dokonywana przy zastosowaniu mierników zobiektywizowanych, ale jednocześnie indywidualnych. W pierwszym rzędzie należy zwrócić uwagę, że w realiach rozpoznawanej sprawy doznana krzywda polegała na ograniczeniu autonomii woli I. V. przy podejmowaniu świadomych decyzji co do dalszego leczenia, a zatem została jej wyrządzona w zakresie możności decydowania co do jej zdrowia, a więc co do jednej z najistotniejszych kwestii w życiu każdego człowieka. Zwrócić trzeba uwagę, że cierpienia psychiczne poszkodowanej, pozostające w adekwatnym związku przyczynowym z przedmiotowym naruszeniem jej praw, rozpoczęły się, kiedy po odbyciu spóźnionej wizyty kontrolnej dowiedziała się o konsekwencjach powstałego zaniechania dla przebiegu dalszego leczenia oraz o tym, że skutki te ostatecznie mogą spowodować trwałe pogorszenie jej stanu zdrowia – i cierpienia te trwają do chwili obecnej. Rozmiar ich wywołany był poczuciem niepewności co do stanu zdrowia i wewnętrznym przekonaniem poszkodowanej co do tego, że gdyby została należycie poinformowana o ryzyku związanym z dalszym przebiegiem leczenia i o konsekwencjach nieodbycia wizyty kontrolnej w zaleconym terminie, jej stan zdrowia byłby zapewne znacznie lepszy; ponadto za doświadczane przez nią negatywne przeżycie należy uznać doznawany lęk przed zabiegiem operacyjnym, który był jej po pewnym czasie zalecany w związku z nieprawidłowym zrośnięciem się odłamów kostnych i któremu powódka ostatecznie się nie poddała. Podstawową funkcją zadośćuczynienia pieniężnego za naruszenie dóbr osobistych jest funkcja kompensacyjna, a zadośćuczynienie mające wynagrodzić doznaną krzywdę powinno uwzględniać wszystkie jej aspekty w odniesieniu indywidualnie do konkretnego poszkodowanego. Świadczenie to nie może mieć znaczenia tylko symbolicznego, ale nie będąc odszkodowaniem, ma mieć odczuwalną wartość majątkową.
Biorąc to pod uwagę, Sąd odwoławczy uznał, że kwotą adekwatną do rozmiaru naruszonych dóbr I. V. i pozwalającą na wyrównanie opisanej wyżej szkody niemajątkowej, jaką doznała z powodu naruszenia przysługującego jej jako pacjentowi prawa do informacji, będzie kwota 8.000,00 zł, która z jednej strony jest świadczeniem odczuwalnym dla poszkodowanej, a z drugiej strony jej wysokość została określona z uwzględnieniem ekonomicznych standardów życia społeczeństwa. Odsetki ustawowe za opóźnienie od tej kwoty należne są – jak to wynika z art. 481 § 1 k.p.c. – od chwili, kiedy dłużnik w takie opóźnienie popadł, a ponieważ mamy tu do czynienia ze świadczeniem bezterminowym, chwila jego wymagalności, decydująca o powstaniu ewentualnego opóźnienia w spełnieniu świadczenia, następuje wraz z wezwaniem przez wierzyciela do zapłaty. Z akt sprawy wynika, że pełnomocnik poszkodowanej kierował takie wezwanie do pozwanego szpitala w dniu 17 października 2019 r. (k. 38-39 akt), jednak z jego treści wynika, że domagał się tam zadośćuczynienia z innego tytułu, bo związanego z naruszeniem prawa pacjenta do uzyskania świadczeń zdrowotnych udzielanych z należytą starannością [art. 8 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o ochronie praw pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r., poz. 581 ze zm.)]. W kolejnym piśmie, z dnia 28 stycznia 2020 r. (k. 49-50) wierzycielka żądała już zadośćuczynienia za naruszenie jej praw jako pacjentki do uzyskania informacji o ryzyku, jakie wiąże się z nieodbyciem wizyty kontrolnej we wskazanym terminie, jednak to z kolei pismo było skierowane nie do pozwanego szpitala, ale do ubezpieczyciela. W ocenie Sądu II instancji, za skuteczne wezwanie strony pozwanej do zapłaty należy uznać doręczenie jej odpisu pozwu, gdzie powódka wskazała, jakiej kwoty żąda i wywodziła żądanie m.in. z faktu naruszenia jej praw pacjentki polegającego na braku poinformowania o ryzyku wynikającym z zaniechania „(…) wykonania konsultacji w danym terminie (…)”. W aktach brak jest dowodu doręczenia odpisu pozwu, zatem Sąd odwoławczy przyjął, w oparciu o treść odpowiedzi na pozew pochodzącej z dnia 24 sierpnia 2022 r., że pozwany szpital otrzymał pismo najpóźniej tego dnia i od dnia następnego, tj. od 25 sierpnia 2022 r., pozostawał w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia, co uzasadnia zasądzenia od tej daty odsetek ustawowych za opóźnienie na podstawie art. 481 § 1 k.c.
Powyższe rozważania prowadzą do zmiany zaskarżonego wyroku na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. poprzez częściowe uwzględnienie powództwa do kwoty 8.000,00 zł, natomiast w pozostałej części rozstrzygnięcie oddalające powództwo odpowiada prawu, a apelacja polega oddaleniu w oparciu o art. 385 k.p.c. jako niezasadna. Modyfikacja orzeczenia merytorycznego skutkować musi korektą rozstrzygnięcia o kosztach procesu i kosztach sądowych, ponieważ podstawą ich rozliczenia jest obecnie art. 100 zd. I k.p.c. i wynikająca z niego zasada stosunkowego rozdzielenia kosztów. Powódka wygrała sprawę w 72,73 % (8.000,00 zł : 11.000,00 zł x 100 % = 72,73 %) i taką też część łącznych kosztów procesu winien ponieść jej przeciwnik. Na koszty te po każdej ze stron składały się: wynagrodzenie pełnomocnika procesowego, obliczone w oparciu odpowiednio o § 2 pkt. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (t.j. Dz. U. z 2026 r., poz. 215) (w przypadku powódki) i § 2 pkt. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2026 r., poz. 118) (w przypadku strony pozwanej), na kwotę 3.600,00 zł oraz opłata od pełnomocnictwa w kwocie 17,00 zł, co daje łącznie kwotę 7.234,00 zł [2 x (3.600,00 zł + 17,00 zł) = 7.234,00 zł]. Pozwany szpital powinien pokryć 72,73 % tej sumy, a więc 5.261,29 zł (7,234,00 zł x 72,73 % : 100 % = 5.261,29 zł) i jeśli poniósł koszty w wysokości 3.617,00 zł, to powinien zwrócić powódce różnicę pomiędzy tymi wartościami, czyli 1.644,29 zł (5.261,29 zł – 3.617,00 zł = 1.644,29 zł); odsetki ustawowe za opóźnienie od tej kwoty za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty należne są stosownie do art. 98 § 1 1 k.p.c. Według zasady stosunkowego rozdzielenia kosztów winny zostać rozliczone także należne Skarbowi Państwa koszty sądowe, wyłożone w toku postępowania za zwolnioną od obowiązku ich ponoszenia powódkę, a podstawą prawną takiego rozstrzygnięcia jest art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. z 2025 r., poz. 1228 ze zm.) w związku z art. 100 zd. I k.p.c. Łączna suma tych kosztów to 3.635,85 zł (750,00 zł + 754,01 zł + 343,32 zł + 1.788,52 zł = 3.635,85 zł), z czego strona pozwana winna zwrócić 72,73 % tej kwoty, tj. 2.644,35 zł (3.635,85 zł x 72,73 % : 100 % = 2.644,35 zł), a I. V. pozostałą ich część, czyli 991,50 zł (3.635,85 zł – 2.644,35 zł = 991,50 zł), która zostaje ściągnięta z zasądzonego na jej rzecz roszczenia. Jeśli chodzi o koszty postępowania apelacyjnego, to zostają one rozliczone na podobnych zasadach, wynikających z art. 100 zd. I k.p.c., ponieważ także i na tym etapie sprawy powódka wygrała ją w 72,73 %. Skoro obie strony poniosły jedynie koszty zastępstwa procesowego w kwotach po 1.800,00 zł, wynikających z § 10 ust. 1 pkt 1 w związku z § 2 pkt 5 obu wyżej przywołanych rozporządzeń, to suma tych kosztów wynosi 3.600,00 zł (2 x 1.800,00 zł = 3.600,00 zł), z czego na pozwany szpital przypada 2.618,28 zł (3.600,00 zł x 72,73 % : 100 % = 2.618,28 zł), a zważywszy, że podmiot ten poniósł te koszty w kwocie 1.800,00 zł, winien zwrócić swej przeciwniczce kwotę 818,28 zł (2.618,28 zł – 1.800,00 zł = 818,28 zł); podstawą prawną naliczenia odsetek ustawowych za opóźnienie od tej sumy za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty jest art. 98 § 1 1 k.p.c. Proporcjonalnie rozliczona jest także, stosownie do art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. z 2025 r., poz. 1228 ze zm.) w związku z art. 100 zd. I k.p.c., opłata od apelacji w kwocie 750,00 zł, od uiszczenia której I. V. była zwolniona, co oznacza, że strona pozwana winna zwrócić Skarbowi Państwa kwotę 545,48 zł (750,00 zł x 72,73 % : 100 % = 545,28 zł), a pozostała część opłaty, w kwocie 204,52 zł (750,00 zł – 545,28 zł = 204,52 zł) zostanie ściągnięta z zasądzonego na rzecz powódki roszczenia.