III Ca 1602/25
Sąd Okręgowy w Łodzi · III Wydział Cywilny Odwoławczy · 14 lipca 2026
- Data orzeczenia
- 14 lipca 2026
- Data publikacji
- 21 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Okręgowy w Łodzi — III Wydział Cywilny Odwoławczy
- Skład orzekający
- Radosław Olewczyńskiprzewodniczący
- Hasła tematyczne
- Własność lokaliCiężar dowodu
- Podstawa prawna
- art. 6 kc, art. 18 ust. 2 ustawy o ochronie praw lokatorów
Sentencja
Sygn. akt III Ca 1602/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 14 lipca 2026 r.
Sąd Okręgowy w Łodzi III Wydział Cywilny Odwoławczy
w składzie następującym:
Przewodniczący: sędzia Radosław Olewczyński
po rozpoznaniu w dniu 14 lipca 2026 r. w Łodzi
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w M.
przeciwko Z. C.
o zapłatę
na skutek apelacji strony powodowej
od wyroku Sądu Rejonowego dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi z dnia 10 kwietnia 2025 r. wydanego w sprawie II C 442/24
oddala apelację.
Uzasadnienie
III Ca 1602/25
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 10 kwietnia 2025 r., wydanym w sprawie z powództwa (...) Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w K. przeciwko E. I. (1) o zapłatę, Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi oddalił powództwo.
Apelację od tego orzeczenia wniosła strona powodowa, zaskarżając je w części oddalającej powództwo o zapłatę kwoty 4.096,61 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 17 kwietnia 2020 r. do dnia zapłaty i kwoty 1.671,32 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 27 sierpnia 2020 r. do dnia zapłaty, wnosząc o jego zmianę poprzez uwzględnienie powództwa w tym zakresie i zasądzenie od pozwanej na swoją rzecz zwrotu kosztów postępowania przed Sądami obu instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz zarzucając:
⚫
nieważność postępowania opisaną w art. 379 pkt 5 k.p.c. i polegającą na pozbawieniu strony powodowej realnej możliwości obrony swoich praw procesowych, w szczególności poprzez uniemożliwienie jej udziału w rozprawie, pomimo stawiennictwa oraz przez zaniechanie poinformowania jej przez Sąd o wcześniejszym zamknięciu rozprawy, co skutkowało niemożnością przedstawienia przez stronę powodową swojego stanowiska i dowodów;
⚫
naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego, skutkującą błędnym ustaleniem przez Sąd I instancji faktów kluczowych dla rozstrzygnięcia sprawy, w szczególności niezasadnym przyjęciem, że strona powodowa nie wykazała, iż pozwana w 2020 r. nadal zajmowała lokal objęty umową przewłaszczenia, podczas gdy z załączonych do akt sprawy dokumentów, w tym korespondencji z komornikiem, wezwania ze spółdzielni mieszkaniowej oraz rozliczeń opłat eksploatacyjnych jednoznacznie wynika, że lokal był w dalszym ciągu użytkowany przez pozwaną, a strona powodowa ponosiła z tego tytułu wydatki;
⚫
naruszenie art. 225 k.p.c. poprzez jego błędne niezastosowanie i zaniechanie otwarcia zamkniętej rozprawy na nowo, mimo że po jej zamknięciu ujawniły się istotne okoliczności uzasadniające ponowne jej otwarcie, a mianowicie brak udziału w rozprawie strony powodowej z przyczyn od niej niezależnych, gdyż pomimo stawiennictwa na rozprawie zdalnej w wyznaczonym terminie, nie doszło do połączenia z sądem z uwagi na problemy techniczne leżące po stronie sądu (brak odpowiednich uprawnień protokolanta), a sąd, mając wiedzę o tych okolicznościach, nie podjął działań w celu przywrócenia stronie powodowej prawa do obrony, w szczególności nie otworzył rozprawy na nowo, czym naruszył zasadę równości stron oraz prawo do rzetelnego procesu.
Ponadto skarżący wniósł o rozpoznanie przez Sąd odwoławczy w trybie art. 380 k.p.c. niezaskarżalnego i mającego wpływ na rozstrzygnięcie sprawy postanowienia Sądu I instancji z dnia 12 maja 2023 r. oddalającego wniosek strony powodowej o otwarcie na nowo zamkniętej rozprawy, a także o dopuszczenie dowodów z załączonych do apelacji dokumentów na okoliczność podjęcia przez stronę powodową czynności w celu uzyskania tytułu egzekucyjnego, wszczęcia przez stronę powodową egzekucji zmierzającej do wprowadzenia jej w posiadanie nieruchomości, zajmowania przez pozwaną lokalu w czasie, kiedy powodowa spółka uiszczała opłaty eksploatacyjne, braku tytułu prawnego pozwanej do zajmowania lokalu, ponoszenia kosztów eksploatacyjnych przez powodową spółkę i nieuregulowania przez pozwaną bieżących opłat eksploatacyjnych wobec spółdzielni mieszkaniowej.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja jest oczywiście bezzasadna.
Najdalej idący zarzut nieważności postępowania jest chybiony. Skarżący wywodzi, że pozbawiono go możności obrony jego praw z naruszeniem przepisów postępowania, ponieważ – pomimo zarządzenia przeprowadzenia rozprawy poprzedzającej wydanie wyroku przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających jej przeprowadzenie na odległość – uniemożliwiono jego pełnomocnikowi uczestniczenie w tej rozprawie. Strona powodowa twierdzi, że jej pełnomocnik w wyznaczonym terminie rozprawy usiłował połączyć się w trybie zdalnym, jednak nie doszło do nawiązania połączenia ze strony Sądu, a pomimo to rozprawa odbyła się. Po pierwsze jednak, apelujący nie próbuje w żaden sposób uprawdopodobnić tego, że jego pełnomocnik rzeczywiście usiłował wówczas bezskutecznie połączyć się z Sądem w celu uczestniczenia w rozprawie, w szczególności nie przedstawia choćby twierdzeń, z których wynikałoby, że w sytuacji niemożności nawiązania takiego połączenia w wyznaczonym dniu i o wyznaczonej godzinie, pełnomocnik ów podejmował jakiekolwiek kroki zmierzające do niezwłocznego zasygnalizowania Sądowi tego rodzaju problemów, jak np. wykonanie telefonu do sekretariatu odpowiedniego wydziału Sądu z żądaniem przekazania takich informacji składowi orzekającemu. Jasne jest, że każde urządzenie techniczne, także umożliwiające przeprowadzenie rozprawy na odległość, potencjalnie może zawieść, jednak równie oczywiste jest, iż w interesie strony niemogącej połączyć się z salą rozpraw za ich pośrednictwem, jest natychmiastowe powiadomienie Sądu – o ile tylko leży to w jej możliwościach – o zaistniałej sytuacji; z praktyki sądowej wynika, że w tego rodzaju wypadkach informacja taka jest niezwłocznie przekazywana przez pracowników sekretariatu na salę rozpraw i jest podstawą decyzji Sądu o odroczeniu rozprawy. Na gruncie doświadczenia życiowego trudno wyjaśnić, z jakich przyczyn działań tego rodzaju nie podjął pełnomocnik strony powodowej, a brak uprawdopodobnienia faktu ich przedsięwzięcia powoduje, że twierdzenia autora apelacji o podjęciu bezskutecznej próby połączenia się z Sądem pozostają gołosłowne.
Po drugie, z treści apelacji zdaje się wynikać, że skarżący zamierzał uprawdopodobnić swe twierdzenie w inny sposób, a mianowicie wywodząc, iż w ogóle nie było faktycznej możliwości przeprowadzenia rozprawy z dnia 10 kwietnia 2025 r. w trybie zdalnym, a to z tej przyczyny, że biorący udział w posiedzeniu protokolant nie miał uprawnień, dzięki którym możliwe byłoby sporządzenie protokołu rozprawy utrwalającego jej przebieg z użyciem „(…) programu V. (…)”, a więc za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk. Podniesienie takiego argumentu świadczy jednak o niezbyt wnikliwej znajomości przepisów Kodeksu postępowania cywilnego regulujących przebieg postępowań sądowych, co skutkowało przedstawieniem rozumowania pozostającego w sprzeczności z logiką. Art. 151 § 2 k.p.c. definiuje posiedzenie zdalne jako przeprowadzone przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających jego przeprowadzenie na odległość oraz stanowi, że polega ono na tym, iż osoby uczestniczące w posiedzeniu, inne niż skład orzekający i protokolant, nie muszą przebywać w budynku sądu prowadzącego postępowanie, a zapis obrazu i dźwięku z czynności procesowych odbywających się na sali sądowej przekazuje się do miejsca przebywania tych uczestników, którzy zgłosili zamiar zdalnego udziału w posiedzeniu oraz z miejsca ich przebywania do budynku sądu prowadzącego postępowanie. Dla celów opisywanego w tym przepisie przekazywania obrazu i dźwięku z sali rozpraw i do sali rozpraw wykorzystywana jest platforma (...) pozostająca w gestii Ministerstwa Sprawiedliwości, a więc program przystosowany do obsługi wideokonferencji wraz z komunikatorem internetowym. Czym innym jest natomiast unormowane w art. 157 i 158 k.p.c. sporządzanie z rozprawy protokołu utrwalającego jej przebieg – niezależnie od tego, czy odbywa się ona w trybie zdalnym, o którym mowa w art. 151 § 2 k.p.c., czy też bez wykorzystania tego trybu – za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk; urządzenia takie funkcjonują w sądach apelacji (...) przy zastosowaniu aplikacji V.. Art. 158 § 3 k.p.c. stanowi, że protokół taki musi zostać podpisany przez protokolanta podpisem elektronicznym gwarantującym identyfikację jego osoby oraz rozpoznawalność jakiejkolwiek późniejszej zmiany protokołu; również z § 10 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 2 marca 2015 r. w sprawie zapisu dźwięku albo obrazu i dźwięku z przebiegu posiedzenia jawnego w postępowaniu cywilnym (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 309) wynika, iż po zakończeniu posiedzenia jawnego, którego przebieg utrwalono za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk, protokolant podpisuje zapis zaawansowanym podpisem elektronicznym.
Bez opatrzenia dokonanego zapisu tego rodzaju podpisem nie jest technicznie możliwe utrwalenie zapisu i związanych z nim metadanych za pomocą aplikacji (...) oraz ich przechowywanie. Oczywiste jest zatem, że jeśli protokolant uczestniczący w rozprawie tego rodzaju podpisem nie dysponuje, sporządzenie protokołu za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk jest wyłączone, zatem zachodzi opisana w art. 157 § 1 1 k.p.c., sytuacja, w której utrwalenie przebiegu posiedzenia w taki sposób nie jest możliwe ze względów technicznych, a wówczas protokół rozprawy jest sporządzany wyłącznie pisemnie. Ani jednak z przywołanych przepisów, ani też ze względów czysto technicznych, nie wynika jakakolwiek zależność pomiędzy możliwością sporządzenia protokołu rozprawy poprzez utrwalenie przebiegu posiedzenia za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk a przekazywaniem obrazu i dźwięku z czynności procesowych na sali sądowej do miejsca przebywania uczestników posiedzenia oraz z ich miejsca przebywania do budynku sądu. W szczególności podkreślić trzeba, że – wbrew rozumowaniu apelującego – brak uprawnień protokolanta do sporządzenia, z wykorzystaniem aplikacji (...), protokołu za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk (czyli nieposiadanie przez niego zaawansowanego podpisu elektronicznego, o którym mowa w przywołanych wyżej przepisach) sam w sobie nie stoi w żaden sposób na przeszkodzie przeprowadzeniu posiedzenia zdalnego, o którym mowa w art. 151 § 2 k.p.c.; w takich okolicznościach protokół z posiedzenia, które odbywa się przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających jego przeprowadzenie na odległość, sporządzany jest natomiast – jak to miało miejsce w sprawie niniejszej – wyłącznie w formie pisemnej. Brak takiej zależności został w nieco zwięźlejszej formie wyjaśniony przez Sąd I instancji w treści zasadniczych powodów rozstrzygnięcia postanowienia z dnia 12 maja 2025 r., jednak autor apelacji najwyraźniej w te informacje nie uwierzył i nie zadał też sobie trudu zweryfikowania ich prawdziwości na gruncie obowiązujących przepisów.
W rezultacie – skoro przywołane przez skarżącego fakty nie prowadzą do koniecznego wniosku o niemożności przeprowadzenia posiedzenia zdalnego z przyczyn leżących po stronie Sądu, a jednocześnie nie zostało uprawdopodobnione, by jej pełnomocnik choćby podjął próbę połączenia się z Sądem w celu uczestniczenia w rozprawie w dniu 10 kwietnia 2025 r. – nie ma żadnych podstaw do przyjęcia, iż strona powodowa została pozbawiona możności obrony swych praw, a tym bardziej, by doszło do tego wskutek naruszenia przepisów procedury cywilnej. Nie może być zatem w okolicznościach rozpoznawanej sprawy mowy o nieważności postępowania opisanej w art. 379 pkt 5 k.p.c. Z opisanych powyżej przyczyn nie może także zostać uznany za trafny zarzut naruszenia przez Sąd meriti art. 225 k.p.c., ponieważ przed wydaniem wyroku nie ujawniły się żadne przyczyny uzasadniające otwarcie na nowo zamkniętej już rozprawy. Taką przyczyną nie był w szczególności brak uprawnień protokolanta do sporządzenia protokołu utrwalającego przebieg rozprawy za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk, ponieważ okoliczność ta nie uniemożliwiała w żaden sposób przeprowadzenia rozprawy w trybie zdalnym, ani też nawiązania połączenia pomiędzy salą sądową i pełnomocnikiem strony powodowej, a tym samym nie miała także wpływu na możność uczestniczenia przez strony w rozprawie. Za kuriozalny należy uznać wniosek apelującego o rozpoznanie przez Sąd II instancji w trybie art. 380 k.p.c. zapadłego w dniu 12 maja 2025 r. postanowienia odmawiającego uwzględnienia wniosku strony powodowej o otwarcie zamkniętej rozprawy na nowo. Niezależnie już od tego, że – jak wskazano powyżej – przebieg postępowania nie dawał podstaw do uwzględnienia takiego żądania, autor apelacji winien mieć na uwadze, po pierwsze – to, że strona powodowa złożyła swój wniosek w dniu 17 kwietnia 2025 r., czyli tydzień po wydaniu wyroku, a wydaje się niewątpliwe, iż otwarcie zamkniętej rozprawy na nowo mogłoby nastąpić tylko do chwili wydania wyroku i po drugie – to, że w trybie art. 380 k.p.c. sąd drugiej instancji może rozpoznawać tylko te postanowienia sądu pierwszej instancji, które miały wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, zaś postanowienie z dnia 12 maja 2025 r. bezsprzecznie takiego wpływu mieć nie mogło, skoro zostało wydane już po rozstrzygnięciu sprawy przez Sąd I instancji.
Przechodząc do rozpoznania jedynego zarzutu apelacji, który odnosi się do merytorycznej treści zaskarżonego rozstrzygnięcia, zaznaczyć należy w pierwszej kolejności, że załączone do apelacji dowody z dokumentów zostały pominięte przez Sąd odwoławczy na podstawie art. 381 k.p.c. jako spóźnione. Z przywołanego przepisu wynika, że Sąd drugiej instancji może takie dowody pominąć, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła dopiero później. Skarżący nie kwestionuje tego, że złożone wraz z apelacją dokumenty były w jego posiadaniu także w czasie trwania postępowania pierwszoinstancyjnego i tym samym mogły zostać powołane przed zamknięciem rozprawy poprzedzającej wydanie zaskarżonego wyroku, wywodzi jednak, iż potrzeba ich powołania powstała później – i zaistniała, kiedy Sąd Rejonowy poczynił odmienne od stanowiska strony powodowej ustalenia co do faktów, które „(…) wcześniej nie budziły wątpliwości procesowych (…)”. Nie jest dla Sądu II instancji jasne, co apelujący rozumie przez „wątpliwości procesowe” i o czyje wątpliwości miałoby tu chodzić, jednak opierając się na obowiązujących przepisach prawa, stwierdzić trzeba, że z art. 6 k.c. wynika, iż na stronie spoczywa ciężar przedstawienia dowodów tych okoliczności, z których wywodzi skutki prawne. Oznacza to, że jeśli strona powodowa twierdziła, iż jej przeciwniczka procesowa ma obowiązek pokrywania kosztów związanych z lokalem opisanym w pozwie należnych za czas, w którym w tym lokalu zamieszkiwała, to obciąża ją wykazanie, jakiego okresu czasu dotyczyły należności, których zwrotu obecnie dochodzi oraz – wobec ujawnionego w toku postępowania bezspornego faktu, iż E. I. (2) opuściła już przedmiotowy lokal – że w tym czasie pozwana jeszcze go zajmowała. Stąd wynika z kolei, że potrzeba przywołania stosownych dowodów tych okoliczności wynikała już z samego rozkładu ciężaru dowodowego oraz z treści art. 6 § 2 k.p.c., stanowiącego, iż strony obowiązane są przytaczać wszystkie fakty i dowody bez zwłoki – tymczasem powodowa spółka zaniechała złożenia we właściwym czasie dowodów obu tych kluczowych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, a co do pierwszej z nich nie przedstawiła nawet twierdzeń faktycznych.
Dalej odnotować trzeba, że także w apelacji strona powodowa podnosi, iż wywodzi swe roszczenia z zawartej z pozwaną umowy przewłaszczenia prawa na zabezpieczenie, natomiast w ocenie Sądu odwoławczego Sąd niższej instancji dokonał w pełni prawidłowej wykładni jej postanowień w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia sprawy. Trafnie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazano na treść § 5 ust. 1 umowy, gdzie powiązano obowiązek ponoszenia przez E. I. (1) wszelkich ciężarów i kosztów eksploatacji (...) położonego w A. przy (...), jako przedmiotu przewłaszczenia, z przyznaniem jej tamże uprawnienia do wykonywania posiadania zależnego tego lokalu, które miało trwać nie dłużej niż do dnia 19 lipca 2017 r. Apelujący nie podejmuje żadnej rzeczowej polemiki z taką wykładnią umowy, stwierdzając jedynie, iż „(…) nie może budzić wątpliwości, że zajmowanie lokalu przez Pozwaną po dacie wskazanej w umowie – mimo wygaśnięcia prawa do korzystania – skutkowało jej odpowiedzialnością za powstałe należności (…)” – jednak zaakcentowanie swego braku wątpliwości przez zajmującą określone stanowisko stronę nie może zastąpić przywołania merytorycznych argumentów. Podkreślić trzeba, że jeśli strony umawiają się, iż jedna z nich przez oznaczony czas ma prawo korzystać z lokalu i w związku z tym opłacać związane z lokalem należności na rzecz innych podmiotów, np. spółdzielni mieszkaniowej, to z takiego postanowienia nie wynika bynajmniej w sposób dorozumiany, że rozciągają one ten obowiązek także na czas, w którym uprawnienie do korzystania z lokalu już wygasło; podobnie – ustalenie w umowie najmu zawartej na czas oznaczony, że najemca będzie przez okres trwania najmu uiszczał czynsz, nie oznacza bynajmniej, iż spoczywa na nim obowiązek uiszczania czynszu najmu także po upływie tego okresu. Nie musi to prowadzić oczywiście do wniosku, że osoba zajmująca lokal może zamieszkiwać w nim także po wygaśnięciu jej ustalonych umownie uprawnień bez ponoszenia żadnych kosztów, jednak dostrzec należy, że jej obowiązek w tym zakresie nie wynikałby już z umowy, a wobec tego strona powodowa, po spełnieniu spoczywających na niej świadczeń na rzecz spółdzielni – które uporczywie określa mianem „czynszu”, choć zapewne chodzi o opłaty obciążające członków spółdzielni przewidziane w art. 4 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz. U. z 2026 r., poz. 889) – nie mogłaby skutecznie opierać swoich roszczeń na art. 471 k.c., wywodząc, że poniosła szkodę majątkową w związku z niewykonaniem zobowiązania umownego przez pozwaną. W sytuacji, gdyby E. I. (2) rzeczywiście nie opuściła przedmiotowego lokalu po wygaśnięciu przyznanego jej umownie uprawnienia, miałaby status byłego lokatora w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (t.j. Dz. U. z 2023 r., poz. 725), zaś stronie powodowej przysługiwałyby wobec niej roszczenia przewidziane w art. 18 ust. 1 i 2 tej ustawy, a więc prawo do żądania nie zwrotu opłat uiszczonych na rzecz spółdzielni, ale zapłaty odszkodowania odpowiadającego co do zasady wysokości czynszu, jaki można byłoby uzyskać z tytułu najmu lokalu wraz z ewentualnym odszkodowaniem uzupełniającym.
Co najważniejsze jednak, niezależnie od tego, czy podstawę prawną żądań pozwu należałoby wywodzić z umowy czy z ustawy, to w obu przypadkach nieodzowną przesłanką roszczeń powodowej spółki byłby fakt zajmowania przez pozwaną przedmiotowego lokalu po dniu 19 lipca 2017 r. i należy w całej rozciągłości zgodzić się z Sądem meriti, po pierwsze, że ciężar dowiedzenia tego faktu spoczywał na stronie powodowej, a po drugie, że temu ciężarowi ona nie sprostała. W postępowaniu pierwszoinstancyjnym złożono wraz z pozwem jedynie umowę pożyczki, umowę przewłaszczenia na zabezpieczenie i postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności tytułowi egzekucyjnemu stwierdzającemu obowiązek wydania lokalu oraz dowody przelewów dokonanych na rzecz spółdzielni i dokument wezwania pozwanej do zapłaty. Z żadnego z tych dokumentów przedmiotowa okoliczność nie wynika, w szczególności jej dowodem nie może być postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności, gdyż oczywiste jest, że w postępowaniu klauzulowym nie jest w ogóle badany fakt wykonania obowiązku stwierdzonego tytułem egzekucyjnym i nie zależy od tego uwzględnienie wniosku. Skarżący w treści zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. powołuje się w tym zakresie na materiał dowodowy złożony wraz z apelacją, podnosząc, że Sąd I instancji dokonał jego dowolnej, nie zaś swobodnej oceny, trudno jest jednak odgadnąć, w jaki sposób Sąd ten mógł dopuścić się wskazywanego uchybienia, skoro w rzeczywistości, nie dysponując tymi dowodami, nie dokonywał jakiejkolwiek ich oceny – ani prawidłowej, ani też nieprawidłowej; z kolei Sąd odwoławczy – jak wskazano już wyżej – dowody te w całości pominął i tym samym również nie dokonywał ich oceny na gruncie art. 233 § 1 k.p.c., jak również nie czynił na ich podstawie jakichkolwiek ustaleń faktycznych. Wskazać trzeba ponadto, że nawet gdyby zachodziły podstawy, by zgodzić się ze stroną powodową, że jej roszczenia znajdowały oparcie w umowie – do czego jednak nie ma podstaw – i gdyby zostało ponadto udowodnione, że E. I. (2) opuściła lokal dopiero po dniu 19 lipca 2017 r., to ponadto konieczne byłoby udowodnienie, jakiego właściwie okresu czasu, przypadającego po tej dacie, dotyczyły uiszczone opłaty, które objęte były żądaniem pozwu oraz że pozwana zajmowała lokal jeszcze w tym czasie – a w tym zakresie strona powodowa nie przedstawiła nawet twierdzeń faktycznych, nie wspominając już o dowodach. Skoro strona apelująca nie udowodniła faktów składających się na podstawową przesłankę dochodzonych roszczeń, w szczególności bezumownego zajmowania lokalu przez E. I. (1), rozstrzygnięcie Sądu meriti odmawiające uwzględnienia powództwa należy uznać za odpowiadające prawu, a Sąd II instancji zarówno uważa poczynione w postępowaniu pierwszoinstancyjnym ustalenia faktyczne, przyjmując je za własne, jak również podziela przywołaną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku argumentację opartą na przepisach prawa materialnego.
Z powyższych przyczyn złożona apelacja została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c.