Orzecznik
Wróć do wyników
POSTANOWIENIE

III Ca 1348/25

Sąd Okręgowy w Łodzi · III Wydział Cywilny Odwoławczy · 31 lipca 2026

Pobierz PDF
Data orzeczenia
31 lipca 2026
Data publikacji
17 września 2026
Sąd / organ
Sąd Okręgowy w Łodzi — III Wydział Cywilny Odwoławczy
Skład orzekający
Wioletta Sychniakprzewodniczący, Adrianna Szkoblewskaprotokolant
Hasła tematyczne
Nieważność czynności prawnej
Podstawa prawna
art. 58 kc

Sentencja

sygn. akt III Ca 1348/25

POSTANOWIENIE

Dnia 31 lipca 2026 roku

Sąd Okręgowy w Łodzi, III Wydział Cywilny Odwoławczy

w składzie:

Przewodniczący: sędzia SR (del.) Wioletta Sychniak

Protokolant: sekretarz sądowy Adrianna Szkoblewska

po rozpoznaniu w dniu 17 lipca 2026 roku w Łodzi na rozprawie

sprawy z wniosku E. W.

z udziałem H. O. i Prokuratora Prokuratury Okręgowej w Łodzi

o stwierdzenie nabycia spadku po E. W., o dział spadku i ustalenie nieważności umowy dożywocia

na skutek apelacji wnioskodawcy

od postanowienia częściowego Sądu Rejonowego dla Łodzi – Widzewa w Łodzi

z dnia 1 kwietnia 2025 roku, sygn. akt I Ns 659/22

p o s t a n a w i a :

oddalić apelację.

Uzasadnienie

Sygn. akt III Ca 1348/25

UZASADNIENIE

Zaskarżonym postanowieniem częściowym z 1 kwietnia 2025 roku, w sprawie z wniosku B. L. z udziałem D. A. i Prokuratora Prokuratury Rejonowej F. – X. o stwierdzenie nabycia spadku po B. L., o dział spadku i ustalenie nieważności umowy dożywocia, Sąd Rejonowy dla Łodzi - Widzewa w Łodzi oddalił wniosek o ustalenie nieważności umowy dożywocia.

Sąd Rejonowy ustalił, że spadkodawca U. L. (1) miał dwoje dzieci: syna B. L. (z pierwszego małżeństwa z Z. L.) oraz córkę D. A. (z drugiego małżeństwa z C. L.).

B. L. jest od urodzenia osobą o znacznym stopniu niepełnosprawności. Wnioskodawca jest właścicielem mieszkania, które po rozwodzie ze spadkodawcą wykupiła Z. L. bez udziału spadkodawcy. U. L. (1) utrzymywał kontakty z synem, płacił mu alimenty po 200 zł miesięcznie. Ich relacje były dobre, a na przełomie lat 2016-2017 stały się częstsze. Pomiędzy wnioskodawcą i spadkodawcą nie było nieporozumień, U. L. (1) regularnie odwiedzał syna. Spadkodawca nie czynił na rzecz syna żadnych darowizn i nie rozmawiał z nim o swoim lokalu mieszkalnym położonym w F. przy ul. (...).

U. L. (1) mieszkał we własnym mieszkaniu przy ul. (...), które córka D. A. pomogła mu wykupić. Wykup miał miejsce w 2015 lub 2016 roku. U. L. (1) mówił, że w przyszłości będzie chciał przepisać córce to mieszkanie, żeby odwdzięczyć się za pomoc, którą od niej otrzymał.

Spadkodawca chorował na nieoperacyjnego raka jelita grubego z przerzutami do wątroby i śledziony, poalkoholową marskość wątroby oraz cukrzycę insulinozależną. Choroba nowotworowa została zdiagnozowana w grudniu 2020 roku. Od września 2020 roku U. L. (1) nie wychodził z domu. Wymagał wówczas pomocy w codziennych czynnościach, ale kiedy był odwiedzany, to był w stanie zrobić herbatę i siedział przy stole. Nikt z nim wtedy na stałe nie mieszkał.

Jesienią 2020 roku U. L. (1) miał operację. Po operacji bywało różnie, ale cały czas był komunikatywny, nie miał problemu z wypowiadaniem się, myślał logicznie. Psychicznie był w lepszym stanie, niż w fizycznym. Brał leki przeciwbólowe, ale nie psychotropowe. Opiekowała się nim D. A. i jej matka (C. L.), matka jej męża (V. A.) oraz S. L. (1) (partnerka spadkodawcy). Nikt nie mieszkał z U. L. (1) na stałe, ale od stycznia 2021 roku zawsze ktoś z nim zostawał na noc.

15 stycznia 2021 roku przed notariuszem D. L. (1) prowadzącym Kancelarię (...) w V. została zawarta umowa dożywocia pomiędzy U. L. (1) i D. A.. Czynność miała miejsce w (...) w F. przy ul. (...); notariusz przyjechał do mieszkania na życzenie U. L. (1) z uwagi na stan jego zdrowia. U. L. (1) miał wówczas problemy z poruszaniem się, ale był komunikatywny.

Na mocy umowy dożywocia U. L. (1) przeniósł na rzecz D. A. własność objętej (...) o numerze (...) nieruchomości lokalowej numer (...), położonej w F. przy ul. (...) wraz z prawami z nią związanymi. D. A. wyraziła na to zgodę i jako nabywca zobowiązała się zapewnić U. L. (1) dożywotnie utrzymanie, w szczególności przyjąć go jako domownika, dostarczać mu wyżywienia, ubrania, mieszkania, światła, zapewnić mu odpowiednie ogrzanie pomieszczeń oraz zobowiązała się do pielęgnowania go w chorobie i starości oraz sprawienia mu pogrzebu odpowiadającego miejscowym zwyczajom.

U. L. (1) był zdecydowany, aby zawrzeć tę umowę i notariusz miał pełne przekonanie co do jego świadomości. Wytłumaczył mu różnicę między umową dożywocia, a darowizną, w szczególności kwestie dotyczące zachowku. U. L. (1) był przekonany, że nie chciał, aby B. L. cokolwiek po nim otrzymał oraz wyraził wolę zapisania przedmiotowego mieszkania swojej córce D. A. jeszcze za swojego życia.

U. L. (1) w dacie zawarcia przedmiotowej umowy dożywocia wierzył w wyleczenie, jeszcze wtedy chodził z córką do lekarzy. W dacie zawarcia umowy był przed biopsją, której nie dał sobie nigdy zrobić. Stan jego zdrowia w dniu 15 stycznia 2021 roku pozwalał na świadome i swobodne podjęcie decyzji o rozporządzeniu swoim majątkiem przez zawarcie umowy dożywocia. Przyjmowane przez spadkodawcę leki przeciwbólowe [standardowe] nie upośledzały sprawności umysłowej, nie zaburzały świadomości i pozwalały na świadome i swobodne złożenie oświadczenia woli w dacie zawarcia umowy dożywocia.

Z. L. miała kontakt telefoniczny z U. L. (1) raz lub dwa razy w tygodniu, aż do jego śmierci. Ostatni raz widziała się z nim w październiku 2020 roku. Mieli dobre relacje. Od 2017 roku toczyły się rozmowy na temat mieszkania spadkodawcy i w kwestii zabezpieczenia B. L., co wynikało ze stanu zdrowia tego ostatniego. U. L. (1) oświadczył Z. L., że córka mu przyrzekła, że będzie się nim opiekowała i nie zostanie on umieszczony w domu opieki. Na kilka miesięcy przed śmiercią miały miejsce rozmowy na temat mieszkania U. L. (1). Z. L. mówiła byłemu mężowi, że trzeba zabezpieczyć wnioskodawcę, ale on nie powiedział jej o umowie dożywocia.

Umowa dożywocia była zawarta z inicjatywny U. L. (1). Znał nazwę tej umowy, jak również znane mu były pojęcia testamentu, wydziedziczenia, umowy dożywocia, darowizny. U. L. (1) miał podobną sytuację dotyczącą dziedziczenia w swojej rodzinie, wówczas sam został pominięty i nie chciał postąpić ze swoim mieszkaniem tak, by wystąpiły podobne problemy. U. L. (1) wiedział, na czym polegało wydziedziczenie i nie chciał dokonać wydziedziczenia swojego syna. Powiedział uczestniczce, że chce uporządkować sprawy i poprosił ją, żeby zajęła organizacją notariusza. Powiedział jej, że chce przepisać jej to mieszkanie, nie mówił, że chodzi o umowę dożywocia. D. A. wówczas nie odróżniała umowy dożywocia od darowizny. Kiedy U. L. (1) rozmawiał z notariuszem przez telefon, uczestniczka usłyszała po raz pierwszy, że jej ojciec użył słów „umowa dożywocia”. Dostarczeniem dokumentów do kancelarii notarialnej zajął się mąż uczestniczki, a termin i miejsce spotkania zorganizowała D. A. w porozumieniu z U. L. (1).

W ocenie Sądu Rejonowego wniosek B. L. o ustalenie nieważności umowy dożywocia był niezasadny. Umowa dożywocia zawarta 15 stycznia 2021 roku pomiędzy U. L. (1) a D. A. nie była dotknięta żadną z wad wskazywanych przez wnioskodawcę.

Zgodnie z art. 82 k.c. nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która

z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Dotyczy to w szczególności choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego, chociażby nawet przemijającego, zaburzenia czynności psychicznych. W dacie 15 stycznia 2021 r. stan zdrowia spadkodawcy pozwalał na w pełni świadome i swobodne podjęcie decyzji oraz wyrażenie woli. Zażywane leki przeciwbólowe nie zaburzały jego zdolności poznawczych.

Zgodnie z art. 83 § 1 k.c. nieważne jest oświadczenie woli złożone drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru. Jeżeli oświadczenie takie zostało złożone dla ukrycia innej czynności prawnej, ważność oświadczenia ocenia się według właściwości tej czynności. Pozorność oświadczenia woli nie ma wpływu na skuteczność odpłatnej czynności prawnej, dokonanej na podstawie pozornego oświadczenia, jeżeli wskutek tej czynności osoba trzecia nabywa prawo lub zostaje zwolniona od obowiązku, chyba że działała w złej wierze (§ 2).

Sąd Rejonowy podkreślił, że pozorność wyraża się w braku zamiaru wywołania skutków prawnych, przy jednoczesnym zamiarze stworzenia okoliczności mających na celu zmylenie osób trzecich. Istotne znaczenie dla jej ustalenia ma stwierdzenie niezgodności między aktem woli stron a jego uzewnętrznieniem. Na pozorność składają się łącznie dwa elementy: po pierwsze strony, które dokonują takiej czynności prawnej, próbują wywołać wobec osób trzecich rzeczywiste, prawdziwe przeświadczenie, że ich zamiarem jest wywołanie skutków prawnych, objętych treścią ich oświadczeń woli, a po drugie musi między nimi istnieć tajne, niedostępne osobom trzecim porozumienie, że te oświadczenia woli nie mają wywoływać zwykłych skutków prawnych. Czynność prawna pozorna charakteryzuje się trzema elementami, które muszą wystąpić łącznie: oświadczenie woli musi być złożone tylko dla pozoru, oświadczenie woli musi być złożone drugiej stronie, adresat oświadczenia woli musi zgadzać się na dokonanie czynności prawnej jedynie dla pozoru. Złożenie oświadczenia woli dla pozoru oznacza, że osoba oświadczająca wolę w każdym wypadku nie chce, aby powstały skutki prawne, jakie zwykle prawo łączy ze składanym przez nią oświadczeniem. Brak zamiaru wywołania skutków prawnych oznacza, że osoba składająca oświadczenie woli, albo nie chce w ogóle wywołać żadnych skutków prawnych, albo też chce wywołać inne, niż wynikałoby ze złożonego przez nią oświadczenia woli. Aby uznać czynność prawną za pozorną adresat oświadczenia woli musi zgadzać się na złożenie tego oświadczenia jedynie dla pozoru (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 16 kwietnia 2013 r., sygn. akt III APa 4/13, LEX nr (...)). Gdy umowa jest przez obie strony wykonywana nie może być mowy o jej pozorności (wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 13 grudnia 2012 r., sygn. akt I ACa (...) 19.11. LEX nr (...)).

Sąd pierwszej instancji ocenił, że w niniejszej sprawie nie sposób wywodzić zamiaru stron ukrycia umowy darowizny pod postacią umowy dożywocia, skoro strony tej umowy zgodnie ze swoją wolą określiły warunki umowy dożywocia, a następnie warunki te zostały spełnione. Z ustalonego stanu faktycznego wynika jednoznacznie, iż U. L. (1) chciał przenieść jeszcze za życia własność mieszkania na swoją córkę D. A., do której miał pełne zaufanie, która w jego odczuciu mogła zapewnić i zapewniała mu już pomoc i opiekę w chorobie. D. A. wspierała ojca już wiele lat wcześniej, w tym przy wykupie jego mieszkania. Nie budzi więc zdumienia ani wątpliwości chęć przekazania przez niego swojej córce mieszkania, do którego wykupu sama finansowo się dołożyła. Spadkodawca zawarł zatem umowę dożywocia w ramach zarówno wdzięczności za okazywaną pomoc i opiekę, jak również w celu zagwarantowania wykonania tego obowiązku na przyszłość. Celem przyszłego spadkodawcy było zapewnienie sobie dożywotniej opieki przez bliską osobę - córkę, na którą zawsze mógł liczyć, oraz pewności, że nie zostanie on umieszczony w żadnej placówce opiekuńczej, co zresztą już przed zawarciem przedmiotowej umowy córka mu obiecała i do czego rzeczywiście nigdy nie doszło.

W chwili zawarcia umowy dożywocia u U. L. (1) brak było obawy rychłej śmierci, ponieważ wówczas jeszcze wierzył on w wyleczenie z choroby nowotworowej, odbywał wizyty u lekarzy, co miało miejsce do marca 2021 roku. W momencie zawarcia umowy był umówiony na zabieg biopsji, który w późniejszym czasie ostatecznie nie został wykonany, a w marcu 2021 roku miał mieć przeprowadzone inne badanie - kolonoskopię, której już wówczas nie udało się przeprowadzić z uwagi na przeciwwskazania zdrowotne do przeprowadzenia takiego zabiegu. Przeczy to tezie o pozorności przedmiotowej umowy, bowiem U. L. (1) ze względu na nadzieję na wyleczenie czy zaleczenie choroby przewidywał, że umowa dożywocia będzie trwać przez dłuższy czas, a co za tym idzie – będzie wykonywana przez uczestniczkę przez dłuższy czas. Tym samym strony w momencie zawierania umowy nie kierowały się obawą nadchodzącej bliskiej śmierci U. L. (1), natomiast zdawały sobie sprawę z jego stanu zdrowia oraz wynikających z tego konsekwencji, w tym konieczności zapewnienia mu pomocy i opieki. D. A. wywiązała się ze swoich zobowiązań umownych, bowiem zapewniła ojcu opiekę aż do jego śmierci, a także wywiązywała się z innych zobowiązań, które nałożone zostały na nią w drodze umowy dożywocia. Fakt rzeczywistego kilkumiesięcznego trwania

i obowiązywania tej umowy oraz wywiązywania się przez D. A. ze swoich obowiązków umownych przemawia przeciwko możliwości uznania umowy dożywocia za nieważną. Umowa dożywocia była przez obie strony wykonywana w sposób w niej określony, a D. A. spełniła obowiązki zagwarantowane dożywotnikowi tą umową.

Sąd Rejonowy zauważył, że umowa dożywocia nie musi być (i zwyczajowo nie jest) zawierana wyłącznie w sytuacji ciężkiego stanu zdrowia, zniedołężnienia osoby, która w zamian za zbycie nieruchomości staje się takiej umowy beneficjentką. Przy umowie dożywocia chodzi o coś więcej, niż tylko pomoc osobie starszej lub chorej, gdy jest ona w bardzo ciężkim stanie psychicznym, zdrowotnym. Przy tej umowie chodzi często bardziej o dotrzymanie towarzystwa, włącznie się w czyjeś życie, chodzi o wsparcie na wiele różnych sposobów, a nie tylko poprzez zakup leków, czy jedzenia, a takie właśnie wsparcie zapewnione miał dożywotnik ze strony D. A..

Sąd Rejonowy zauważył, że w niniejszej sprawie nie bez znaczenia pozostawał fakt, iż U. L. (1) wiedział na czym polegało wydziedziczenie i nie chciał dokonać wydziedziczenia swojego syna, świadomie podjął decyzję o zawarciu umowy dożywocia ze swoją córką nie chcąc, aby B. L. cokolwiek po nim otrzymał oraz wyrażając wolę zapisania przedmiotowego mieszkania swojej córce D. A. jeszcze za swojego życia. U. L. (1) wiedział, jakie będzie to miało konsekwencje dla jego drugiego dziecka, bowiem znane mu były pojęcia testamentu, wydziedziczenia, dożywocia czy darowizny. Zawierając umowę dożywocia ze swoją córką U. L. (1) był przekonany, że jego syn B. L. jest już zabezpieczony w ten sposób, że po swojej matce stanie się właścicielem mieszkania, w którym mieszkał z Z. L. i, że zabezpieczają go finansowo przepisy o świadczeniach emerytalnych. Prawdopodobnie zatem nie uważał, by zawarcie umowy dożywocia z córką było nieetyczne, skoro jego syn miał otrzymać, czy odziedziczyć inne mieszkanie.

Sąd I Instancji zaznaczył, że ani z przepisów prawa, ani z norm moralnych nie wynika obowiązek równego obdarowania lub obdzielenia majątkiem wszystkich dzieci. Przepisy o zachowku nie gwarantują zasady równego podziału majątku za życia spadkodawcy, a wybór umowy dożywocia stanowił legalne prawo właściciela mieszkania.

Apelację od powyższego postanowienia wywiódł wnioskodawca. Zaskarżył postanowienie w całości i zarzucił naruszenie:

1. przepisów postępowania, tj. art. 233 § 1 k.p.c., poprzez dowolną, a nie swobodną ocenę materiału dowodowego, polegającą na przyjęciu, że :

a. spadkodawca w momencie zawarcia umowy dożywocia nie miał świadomości nieuchronnej śmierci, a miał ją sobie uświadomić dopiero w marcu 2021 r. podczas wizyty kontrolnej w szpitalu w sytuacji, gdy materiał dowodowy zgromadzony w sprawie, w szczególności opinie biegłych sądowych onkologa i psychiatry (nie kwestionowanych przez uczestniczkę) wskazują, iż spadkodawca miał pełną świadomość swojej ciężkiej i nieuleczalnej choroby nowotworowej i zbliżającej się rychłej śmierci w dacie sporządzania umowy dożywocia w dniu 15 stycznia 2021 r.;

b. spadkodawca posiadał dobre relacje z synem, podczas gdy z zeznań świadków wynika, iż spadkodawca nie miał kontaktu z synem albo był on sporadyczny, na co wskazują zeznania w osobie S. L. (2) (wieloletniej partnerki spadkodawcy) z których wynika, iż wiedziała ona, że spadkodawca miał syna, ale nie utrzymywał z nim kontaktu, czy zeznań notariusza D. L. (1), który wskazał, iż spadkodawca wspominał coś o złych relacjach z synem, co w połączeniu z okolicznością iż wnioskodawca jest osobą o znacznym stopniu niepełnosprawności intelektualnej prowadzi do wniosku, iż zamiarem stron umowy było pokrzywdzenie wnioskodawcy, który z uwagi na jego stan zdrowia nie mógłby zostać skutecznie wydziedziczonym i tym samym pozbawionym prawa do zachowku wobec uczestniczki;

c. spadkodawca nie chciał dokonać wydziedziczenia syna czyli pozbawić go prawa do zachowku (str. 7 uzasadnienia postanowienia) w sytuacji, gdy z okoliczności tej sprawy, w szczególności orzeczenia o stopniu niepełnosprawności wnioskodawcy oraz jego przesłuchania wynika, iż wydziedziczenie wnioskodawcy nie mogłoby odnieść skutku prawnego, gdyż wnioskodawca jest osobą niesamodzielną, wymagającą pomocy osób trzecich z uwagi na jego stan intelektualny, a jedyną szansą na pozbawienie wnioskodawcy majątku było sporządzenie umowy dożywocia wobec stwierdzonej woli spadkodawcy przed notariuszem, żeby wnioskodawca nic po nim nie dostał;

d. zamiarem stron umowy dożywocia z zawartej dnia 15 stycznia 2021 r. nie było ukrycie umowy darowizny pod postacią umowy dożywocia podczas, gdy ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w szczególności zeznań świadków oraz opinii biegłych wynika wniosek przeciwny;

2. przepisów prawa materialnego, tj. art. 83 § 1 k.c. poprzez jego niezastosowanie, w sytuacji gdy przy prawidłowo ustalonych okolicznościach sprawy i właściwej ocenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie umowa dożywocia z dnia 15.01.2021 r. dotknięta jest wadą nieważności.

W konsekwencji podniesionych zarzutów wnioskodawca wzniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia i orzeczenie co do istoty sprawy poprzez wydanie orzeczenia stwierdzającego nieważność umowy dożywocia z dnia 15 stycznia 2021 r.

W odpowiedzi na apelację uczestniczka wniosła o oddalenie apelacji oraz zasądzenie od wnioskodawcy na jej rzecz kosztów postepowania apelacyjnego według norm przypisanych.

Na rozprawie apelacyjnej w dniu 17 lipca 2026 roku Prokurator Prokuratury Okręgowej w Łodzi wniosła o oddalenie apelacji.

Sąd Okręgowy zważył, co następuje:

Apelacja okazała się bezzasadna i podlega oddaleniu, ponieważ poddane kontroli instancyjnej orzeczenie jest prawidłowe w każdym jego aspekcie, co dotyczy zarówno dokładnych i rzetelnych ustaleń faktycznych, które Sąd odwoławczy przyjmuje za własne, jak i przedstawionych zapatrywań jurydycznych.

Bezzasadny okazał się główny zarzut postawiony zaskarżonemu orzeczeniu, tj. naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., który obejmuje wszystkie wypadki wadliwości wynikające z jego naruszenia, w tym błędy popełnione przy ocenie zebranego w sprawie materiału dowodowego. Sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału zachodzi w sytuacji dysharmonii pomiędzy materiałem zgromadzonym w sprawie a konkluzją, do jakiej dochodzi sąd na jego podstawie. Naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. wystąpi gdy z treści dowodu wynika co innego, niż przyjął sąd; gdy pewnych dowodów zebranych w sprawie nie uwzględniono przy ocenie całokształtu okoliczności sprawy, albo sąd przyjął za ustalone fakty, które nie zostały w ogóle lub zostały niedostatecznie potwierdzone; gdy sąd uznał pewne fakty za nieudowodnione, mimo że były ku temu podstawy; gdy ocena materiału dowodowego koliduje z zasadami doświadczenia życiowego lub regułami logicznego wnioskowania. Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. skarżący musi wykazać, jakich dowodów sąd nie ocenił, jakie fakty pominął i jaki wpływ pominięcie faktów czy dowodów miało na treść orzeczenia (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 września 2002 r., II CKN 916/00, LEX nr 56897). Przypomnieć należy, że w judykaturze ugruntowany jest pogląd, zgodnie z którym zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może być uznany za zasadny jedynie w wypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa, czy w sposób oczywisty błędna, dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Sąd drugiej instancji ocenia bowiem legalność oceny dokonanej przez sąd I instancji badając, czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c. Należy zatem mieć na uwadze, że - co do zasady – sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, dokonując wyboru określonych środków dowodowych. Jeżeli z danego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko wtedy, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych (por. przykładowo postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2001 r., I CKN 1072/99, Prok. i Pr. 2001 r., Nr 5, poz. 33, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2000 r., I CKN 1114/99, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2000r., I CKN 1169/99, OSNC 2000 r., nr 7-8, poz. 139). Dlatego nie jest wystarczające przekonanie strony o innej, niż przyjął sąd, wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie, niż ocena sądu. Nie jest wystarczającym uzasadnieniem zarzutu naruszenia normy art. 233 § 1 k.p.c. przedstawienie przez stronę skarżącą własnej oceny dowodów i wyrażenie dezaprobaty dla oceny prezentowanej przez sąd pierwszej instancji. Skarżący powinien wykazać naruszenie przez sąd paradygmatu oceny wynikającego z art. 233 § 1 k.p.c., a zatem wykazać, że sąd wywiódł z materiału procesowego wnioski sprzeczne z zasadami logiki lub doświadczenia życiowego, względnie pominął w swojej ocenie istotne dla rozstrzygnięcia wnioski wynikające z konkretnych dowodów.

W niniejszej sprawie apelujący nie sprostał powyższym wymaganiom, ponieważ uzasadnienie zarzutu naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. sprowadza się do przedstawienia własnej oceny dowodów, przedstawionej przez pozwanego i skonstruowaniu w oparciu o nią alternatywnego stanu faktycznego do tego, który ustalił Sąd Rejonowy.

Zważywszy na postawiony przez wnioskodawcę zarzut pozorności umowy dożywocia, okoliczności towarzyszące zawarciu tej umowy [w tym stan zdrowia spadkodawcy i związana z tym obawa śmierci] i relacje pomiędzy spadkodawcą i jego dziećmi mają pierwszoplanowe znaczenie.

Sąd Rejonowy nie popełnił błędu ustalając, że relacje U. L. (1) z jego niepełnosprawnym synem były dobre, a spadkodawca nie działał w zamiarze wydziedziczenia syna. Na temat omawianych relacji zeznawała matka wnioskodawcy i to z jej zeznań wynika, że te relacje były dobre, a od 2016-2017 roku były częstsze. To Z. L. zeznała [k. 121, adnotacja oo:44:32-00:55:50], że spadkodawca odwiedzał syna w miejscu jego zamieszkania i zabierał go w odwiedziny do innych osób; że pomiędzy spadkodawcą i synem nie było żadnych nieporozumień. Co więcej, świadek swoje relacje ze spadkodawcą również określała jako dobre. Biorąc pod uwagę, że po rozwodzie z U. L. (2) pozostała sama z niepełnosprawnym synem i na niej spoczął ciężar opieki nad nim, to świadek nie miała żadnego powodu, aby te relacje przedstawiać jako lepsze, niż rzeczywiście miało to miejsce. Zatem oparcie się przez Sąd I instancji na zeznaniach świadka Z. L. (matki wnioskodawcy i byłej żony spadkodawcy) było w pełni uprawnione. Podkreślenia wymaga, że również matka uczestniczki postępowania C. L. potwierdziła, że spadkodawca odwiedzał syna regularnie „raz w miesiącu, zawsze na święta, imieniny”.

Zeznania S. L. (1) wydają się przeczyć tezie o dobrych relacjach z synem, ale tylko pozornie. W jej zeznaniach są wewnętrze sprzeczności wskazujące na to, że albo świadek nie miała pełnej wiedzy o relacjach U. L. (1) z B. L., albo jej ocena tych relacji odbiegała od oceny samych zainteresowanych. Świadek zeznała, że spadkodawca nie miał kontaktu z synem i sugerowała, że wynikało to z utrudnień czynionych przez inne osoby [„U. L. (1) miał zabroniony kontakt z wnioskodawcą”], a jednocześnie, że spadkodawca starał się te kontakty utrzymywać, o czym świadczy fakt, że świadek poznała wnioskodawcę, a nawet dwukrotnie odwiedziła go wraz z jego ojcem. Jednocześnie S. L. (1) przyznała, że ona sama namawiała spadkodawcę na przepisanie mieszkania córce, a zatem miała własną ocenę relacji rodzinnych partnera i w tym zakresie starała się na niego wpłynąć. Więc jej relacja na temat kontaktów U. L. (1) z synem stanowi po części ocenę tych kontaktów, a nie wyłączenie relację o faktach.

Wiedza świadka D. L. (2) o relacjach rodzinnych spadkodawcy jest nikła ze względu na jednorazowy kontakt ze spadkodawcą. Dlatego nie można przeceniać jego zeznań na ten temat. Świadek zeznał, że spadkodawca wspominał o złych relacjach z synem, ale wyraźnie zaznaczył, że nie pamięta szczegółów. Na tej podstawie nie sposób dokonać ustalenia odmiennego, niż poczynione przez Sąd Rejonowy, tzn. o złych relacjach spadkodawcy z jego synem.

Jednocześnie z zeznań wskazanych świadków można wyciągnąć wniosek, że relacje spadkodawcy z córką były nieporównywalnie bliższe, niż z synem. Spadkodawca w większym stopniu uczestniczył w życiu córki, niż syna i niewątpliwie miał przekonanie, że może liczyć na jej pomoc, której na co dzień doświadczał. Rację ma zatem Sąd Rejonowy, że przeniesienie przez spadkodawcę własności mieszkania na córkę wynikało po części z wdzięczności za już okazywane zainteresowanie i udzielaną pomoc, jak i z przekonania, że pomoc będzie mu udzielana również po zawarciu umowy. Z tego mogła wynikać różnica w traktowaniu syna i córki oraz zignorowanie stanowiska Z. L. o konieczności zabezpieczenia wnioskodawcy. Nie wynika z tego jednak, że spadkodawca miał złe nastawienie do syna i działał w zamiarze jego wydziedziczenia.

Nie można zgodzić się z argumentacją apelującego, że na pozorność umowy dożywocia wskazuje świadomość nieuchronnej śmierci, jak i krótki czas wykonywania umowy. Pojęcie nieuchronnej śmierci nie jest pojęciem ustawowym. W języku polskim „nieuchronny” to taki, przed którym nie można się uchronić. W tym znaczeniu nieuchronność śmierci dotyczy każdego człowieka. Natomiast w Kodeksie cywilnym ustawodawca posłużył się pojęciem obawy rychłej śmierci – w art. 952 § 1 k.c. Na gruncie tego przepisu w judykaturze ugruntował się pogląd, zgodnie z którym obawa rychłej śmierci spadkodawcy musi być uzasadniona okolicznościami o charakterze obiektywnym, ale nie można pomijać subiektywnych przeżyć danej osoby; chodzi o sytuacje, gdy subiektywna obawa rychłej śmierci jest oparta na okolicznościach obiektywnych uzasadniających takie przekonanie.

Zawarcie umowy dożywocia nie jest warunkowane, ani stanem zdrowia dożywotnika, ani istnieniem potrzeby opieki w dacie zawierania umowy (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 29 stycznia 2026 r., II SCKP 37/24, LEX nr (...)). Zatem sama świadomość ciężkiej, nieuleczalnej choroby czy podeszłego wieku nie czyni automatycznie umowy dożywocia nieważną. Stan „obawy rychłej śmierci” w sensie jurydycznym wymaga istnienia obiektywnych, bezpośrednich okoliczności wskazujących na nieuchronność zgonu w ciągu najbliższych chwil czy dni, wyłączających racjonalne planowanie przyszłości. Element subiektywnego lęku czy poczucia choroby u dożywotnika nie musi pokrywać się ze stanem obiektywnym i odwrotnie, zły stan zdrowia, obiektywnie zagrażający życiu nie musi automatycznie skutkować zaistnieniem subiektywnej obawy rychłej śmierci. Z opinii biegłych sądowych (psychiatry oraz onkologa) złożonych przed Sądem I instancji jednoznacznie wynika, że w dacie 15 stycznia 2021 r. U. nie znajdował się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Mimo zaawansowanej choroby nowotworowej był osobą chodzącą, w pełnym kontakcie i świadomą. Co istotne, w dacie zawierania umowy spadkodawca posiadał subiektywną nadzieję na wyleczenie bądź zaleczenie procesu chorobowego. Kontynuował leczenie, odbywał wizyty lekarskie i był umawiany na kolejne, inwazyjne badania diagnostyczne (biopsja, kolonoskopia) planowane na marzec 2021 r. Spadkodawca liczył zatem na to, że umowa dożywocia będzie trwać przez dłuższy czas. Sam fakt, że dożywotnik zmarł cztery miesiące później, nie podważa faktu, iż w dacie aktu notarialnego umowa została zawarta w sposób prawnie skuteczny i pozbawiony wad. Ponadto funkcja umowy dożywocia nie ogranicza się wyłącznie do świadczeń medyczno-pielęgnacyjnych, ale obejmuje również zapewnienie dożywotnikowi poczucia bezpieczeństwa, spokoju i psychicznego wsparcia ze strony bliskich na pozostałą część życia.

Skarżący utożsamia fakt wyłączenia go od dziedziczenia udziału w lokalu (oraz braku roszczeń z tytułu zachowku) z celowym, bezprawnym pokrzywdzeniem go przez spadkodawcę i uczestniczkę, godzącym w zasady współżycia społecznego z uwagi na jego niepełnosprawność. Pogląd ten jest nietrafny. Zawarcie umowy dożywocia jest w pełni legalną, nazwaną i przewidzianą przez ustawodawcę czynnością prawną. Przepisy prawa cywilnego gwarantują właścicielowi majątku pełną swobodę dysponowania nim za życia. Właściciel nie ma prawnego ani moralnego obowiązku równego obdzielenia majątkiem wszystkich swoich zstępnych, ani też zachowania składników majątkowych celem umożliwienia im dziedziczenia lub zgłoszenia roszczeń o zachowek. Skorzystanie przez spadkodawcę z prawa do rozporządzenia swoim jedynym składnikiem majątkowym w drodze odpłatnej umowy dożywocia na rzecz córki – w zamian za realną opiekę i w odwdzięczeniu za dotychczasową pomoc – mieści się w granicach swobody umów i praw podmiotowych (art. 140 k.c., art. 353 1 k.c.). Wybór odpłatnej umowy dożywocia zamiast darowizny – nawet przy pełnej świadomości faktu, że umowa ta jako odpłatna nie rodzi obowiązku zapłaty zachowku – stanowi uprawnienie właściciela i samo w sobie nie sprzeciwia się prawu ani zasadom współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.). Natomiast D. A. w żadnej mierze nie można postawić zarzutu nieetycznego działania czy zmowy ze spadkodawcą w celu pokrzywdzenia brata. Uczestniczka przystąpiła do umowy na kategoryczne żądanie ojca, po wyczerpującym pouczeniu przez notariusza, a przyjęte na siebie obowiązki wypełniła sumiennie.

Z zebranego materiału dowodowego wynika, iż inicjatywa zawarcia umowy dożywocia wyszła bezpośrednio od samego spadkodawcy U. L. (1). Spadkodawca już znacznie wcześniej – przy okazji wykupu lokalu mieszkalnego położonego w F. przy ul. (...), w czym finansowo pomogła mu córka D. – wyrażał wolę odwdzięczenia się jej w przyszłości i przekazania na jej rzecz prawa do tegoż lokalu. W styczniu 2021 r. to spadkodawca ostatecznie zażądał zorganizowania czynności notarialnej, dążąc do definitywnego uregulowania swoich spraw majątkowych. Również zeznania notariusza D. L. (1) będącego osobą zaufania publicznego i niezwiązaną z żadną ze stron, jednoznacznie potwierdzają, że w trakcie czynności w dniu 15 stycznia 2021 r. spadkodawca był w pełni poczytalny, zorientowany co do czasu, miejsca oraz własnej sytuacji życiowej i majątkowej. Rozmawiając z notariuszem, wyrażał się logicznie i kategorycznie. Notariusz w sposób szczegółowy wyjaśnił spadkodawcy różnicę pomiędzy umową darowizny a umową dożywocia, jak również skutki w postaci braku roszczeń o zachowek przy umowie odpłatnej. Spadkodawca oświadczył w sposób niebudzący wątpliwości, że jego rzeczywistą wolą jest zawarcie umowy dożywocia na rzecz córki.

W tym kontekście zarzuty apelującego, iż Sąd I instancji błędnie ocenił motywację spadkodawcy, nie znajdują pokrycia w aktach sprawy. Wprawdzie relacje spadkodawcy z synem B. L. w latach 2016–2017 uległy poprawie i utrzymywali ze sobą kontakt, jednak z materiału dowodowego (w tym przesłuchania świadków oraz samej matki wnioskodawcy) wynika, że spadkodawca miał pełną świadomość sytuacji życiowej syna. Wiedział, że B. L. jest osobą niepełnosprawną, ale zarazem miał świadomość, że syn jest w pełni zabezpieczony majątkowo i socjalnie przez swoją matkę Z. L. (która przeniosła na syna własność lokalu mieszkalnego). Spadkodawca płacił na syna alimenty w kwocie 200 zł miesięcznie i uważał, że jego obowiązki wobec syna są wypełniane, natomiast lokal mieszkalny przy ul. (...) w F. winien przypaść córce, która przez lata niosła mu bezpośrednią pomoc i wspierała go w codziennym funkcjonowaniu.

Niezasadny również jest zarzut naruszenia prawa materialnego, tj. art. 83 § 1 k.c. Nieważność umowy z uwagi na jej pozorność zachodzi wówczas, gdy strony składają oświadczenia woli jedynie dla pozoru, nie mając zamiaru wywołania jakichkolwiek skutków prawnych, bądź celowo ukrywają pod dostrzegalną czynnością inną, rzeczywiście zamierzoną czynność prawną (np. darowiznę). Warunkiem koniecznym do uznania czynności za pozorną jest istnienie utajnionego porozumienia stron co do tego, że złożone oświadczenia nie mają wywołać skutków prawnych przewidzianych w umowie. Dla uznania czynności prawnej za pozorną niezbędne jest, aby adresat oświadczenia woli zgadzał się na pozorność. Zgoda musi być wyraźna i nie budzić żadnych wątpliwości.

W realiach niniejszej sprawy nie ma podstawy do stwierdzenia, że istniało utajone porozumienie spadkodawcy i uczestniczki postępowania zmierzające do dokonania darowizny pod pozorem dożywocia, ani że D. A. wyraziła na to zgodę. Przede wszystkim spadkodawca nie ukrywał swoich prawdziwych intencji; niewątpliwie to on wybrał rodzaj umowy mając wiedzę o wszystkich jej skutkach. Z niekwestionowanych zeznań uczestniczki wynika zaś, że ona – jakkolwiek wyraziła zgodę na zawarcie umowy dożywocia i przyjęcie na siebie obowiązków w umowie wymienionych – to nie brała udziału w procesie decyzyjnym ojca co do rodzaju zawieranej umowy. Sama uczestniczka nie miała takiej wiedzy, a o różnicy pomiędzy umową dożywocia i darowizny dowiedziała się już po wszczęciu postępowania w niniejszej sprawie. Materialnoprawną podstawą rozstrzygnięcia sprzeciwiającą się uznaniu umowy dożywocia za pozorną jest fakt jej realnego i ciągłego wykonywania. W orzecznictwie sądów powszechnych i Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, iż w sytuacji, gdy postanowienia umowy dożywocia były przez nabywcę nieruchomości faktycznie realizowane – w zakresie zapewnienia utrzymania, opieki, dostarczania wyżywienia i pielęgnowania w chorobie – wykluczone jest przyjęcie pozorności tej umowy. Nie ma wątpliwości, że po zawarciu aktu notarialnego w dniu 15 stycznia 2021 r. uczestniczka, przy wsparciu swojej rodziny (męża, matki oraz teściowej), stale i bez przerwy wywiązywała się z obowiązków określonych w art. 908 k.c. aż do śmierci dożywotnika w dniu 10 maja 2021 r. Uczestniczka zapewniała ojcu codzienne posiłki, sprzątała lokal, dbała o higienę osobistą, zakupy, podawanie leków, dowoziła go do placówek medycznych oraz nocowała w lokalu w okresach nasilenia choroby.

W pełni uprawnione jest stanowisko Sądu Rejonowego, że okoliczność, iż uczestniczka pomagała ojcu również przed zawarciem umowy z racji więzi rodzinnych, w żaden sposób nie odbiera umowie dożywocia jej odpłatnego i wzajemnego charakteru. Potrzeba uzyskania wsparcia i opieki w ramach umowy dożywocia nie musi posiadać rynkowego ani komercyjnego charakteru. Naturalnym jest, że zobowiązania z umowy dożywocia przyjmuje osoba z bliskiego otoczenia, do której dożywotnik ma pełne zaufanie. Wykonywanie tych obowiązków stanowiło spełnienie świadczenia wzajemnego z umowy odpłatnej, co kategorycznie wyklucza możliwość uznania tej czynności za ukrytą umowę darowizny.

W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 § 2 k.p.c. oddalił apelację wnioskodawcy.