I ACa 3005/23
Sąd Apelacyjny w Łodzi · I Wydział Cywilny · 24 września 2024
- Data orzeczenia
- 24 września 2024
- Data publikacji
- 15 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Apelacyjny w Łodzi — I Wydział Cywilny
- Skład orzekający
- Wincenty Ślawskisędzia
- Hasła tematyczne
- Kredyt denominowanyKlauzule niedozwolone
- Podstawa prawna
- art. 385 1 kc , art. 410 kc, art. 405 kc
Sentencja
Sygn. akt I ACa 3005/23
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 24 września 2024 r.
Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny
w składzie:
Przewodniczący:
Sędzia SA Wincenty Ślawski
Protokolant:
Magdalena Magdziarz
po rozpoznaniu w dniu 24 września 2024 r. w Łodzi na rozprawie
sprawy z powództwa I. S.
przeciwko (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W.
o ustalenie i zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 1 czerwca 2023 r. sygn. akt XII C 1888/21
I. oddala apelację;
II. zasądza od (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz I. S. kwotę 8.117 (osiem tysięcy sto siedemnaście) zł z tytułu zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono do dnia zapłaty.
Sygn. akt I ACa 3005/23
Uzasadnienie
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 1 czerwca 2023 roku wydanym w sprawie z powództwa I. S. przeciwko (...) Spółce Akcyjnej o ustalenie i zapłatę (roszczenia z umów bankowych denominowanych/indeksowanych do franka szwajcarskiego), Sąd Okręgowy w Łodzi:
1. ustalił, że umowa o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowany kursem (...) numer (...) zawarta w dniu 5 stycznia 2007 roku we W. pomiędzy powódką I. S. a (...) Bank Spółką Akcyjną z siedzibą w W. (poprzednikiem prawnym pozwanego (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W.), jest nieważna;
2. zasądził od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej na rzecz powódki I. S. kwotę 124.798,33 złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwoty:
a. 40.718,29 złotych od dnia 16 czerwca 2018 roku do dnia zapłaty,
b. 3.838,50 złotych od dnia 11 kwietnia 2019 roku do dnia zapłaty,
c. 80.241,54 złotych od dnia 14 kwietnia 2023 roku do dnia zapłaty;
3. zasądził od pozwanego (...) Spółki Akcyjnej na rzecz powódki I. S. kwotę 7.667,34 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty, w tym kwotę 3.617 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego;
4. nakazał zwrócić powódce I. S. ze środków Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi kwotę 949,66 złotych tytułem nadpłaconych kosztów sądowych;
5. nakazał zwrócić pozwanemu (...) Spółce Akcyjnej ze środków Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi kwotę 1.405,71 złotych tytułem nadpłaconych kosztów sądowych.
Powyższe rozstrzygnięcie Sąd pierwszej instancji oparł na ustaleniach faktycznych, które Sąd Apelacyjny aprobuje bez potrzeby ich powtarzania na podstawie art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.
Przechodząc do merytorycznej oceny powództwa Sąd pierwszej instancji wskazał, że strona powodowa roszczenie główne o zapłatę i ustalenie wywodziła z nieważności zawartej umowy kredytu z uwagi na jej sprzeczność z przepisami prawa oraz abuzywność postanowień umownych. Powództwo podlegało uwzględnieniu w całości w zakresie żądania głównego o zapłatę jak i o ustalenie.
W ocenie Sądu I instancji w niniejszej sprawie stronie powodowej przysługuje interes prawny do wytoczenia powództwa o ustalenie nieważności umowy kredytu. Pomiędzy stronami istnieje spór co do ważności umowy,
z której zapisów wynika, że po stronie powodowej w dalszym ciągu istnieje obowiązek świadczenia na rzecz strony pozwanej rat kredytowych. Rozstrzygnięcie kwestii ważności umowy, wyjaśni sytuację prawną co do zakresu obowiązku świadczenia w przyszłości. Sąd I instancji podkreślił,
że stronie powodowej przysługuje (co do uiszczonych już świadczeń
w wykonaniu umowy), jak też będzie przysługiwało (co do uiszczanych rat
w przyszłości) dalej idące powództwo o świadczenie, jednakże nie sposób przyjąć, aby możliwość wytoczenia powództwa o świadczenie pozbawiała strony powodowej interesu prawnego w wytoczeniu powództwa o ustalenie nieważności umowy, z której wynikają obowiązki na przyszłość.
Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że poza należnymi w przyszłości ratami kredytu, za istnieniem interesu prawnego przemawia kwestia hipoteki ustanowionej na nieruchomości dla zabezpieczenia spłaty kredytu. Stwierdzenie nieważności umowy umożliwi uwolnienie się od towarzyszącego kredytowi zabezpieczenia. Strona powodowa zachowuje interes prawny do wytoczenia powództwa o ustalenie stosunku prawnego, mimo przysługującego jej powództwa o świadczenie na podstawie spornego stosunku prawnego, jeżeli z tego stosunku wynikają jeszcze inne lub dalej idące skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest jeszcze aktualne. W takim wypadku tylko powództwo o ustalenie tego stosunku prawnego może w sposób definitywny rozstrzygnąć niepewną sytuację prawną strony i zapobiec także na przyszłość możliwym sporom, a tym samym w sposób pełny zaspokoić interes prawny.
Sąd Okręgowy podniósł, że umowa kredytu bankowego jest umową nazwaną uregulowaną w art. 69 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe, zgodnie z którym przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. Umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności: strony umowy, kwotę i walutę kredytu, cel, na który kredyt został udzielony, zasady i termin spłaty kredytu, w przypadku umowy o kredyt denominowany lub indeksowany do waluty innej niż waluta polska, szczegółowe zasady określania sposobów i terminów ustalania kursu wymiany walut,
na podstawie którego w szczególności wyliczana jest kwota kredytu, jego transz i rat kapitałowo-odsetkowych oraz zasad przeliczania na walutę wypłaty albo spłaty kredytu (dodane na mocy ustawy z dnia 29 lipca 2011 roku
o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw), wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, sposób zabezpieczenia spłaty kredytu, zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania
i spłaty kredytu, terminy i sposób postawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje, warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy. Sąd pierwszej instancji podkreślił, że zawarta przez strony umowa kredytu stanowi „umowę kredytu indeksowanego”, przez który należy rozumieć taką konstrukcję, w której bank wydaje kredytobiorcy określoną sumę kredytową w złotych, przy czym jej wysokość jest określana (indeksowana) według kursu danej waluty obcej
w dniu wydania (indeksowanie do waluty obcej po cenie kupna). Ustalenie takie następuje także w celu określenia wysokości rat kredytowych, do których spłaty kredytobiorca będzie zobowiązany w okresie trwania stosunku umownego (kredytowego). W dniu płatności konkretnych rat taka rata jest przeliczana zgodnie z umową na złote stosownie do kursu sprzedaży danej waluty. Sąd ten podniósł, że umowa kredytu indeksowanego mieści się
w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 353 1 Kodeksu cywilnego (k.c.) w związku z art. 69 Prawa bankowego).
W zakresie umowy kredytu indeksowanego dochodzi do wydania sumy kredytu kredytobiorcy i zwrotu wykorzystanej sumy kredytu w ratach
w dłuższym odcinku czasowym. Dla kredytobiorcy istotne znaczenie ma
z reguły wysokość rat w poszczególnych okresach ich spłat. Kredytobiorca zwraca kredytodawcy wykorzystaną sumę kredytu, przy czym w związku
z kursem waluty obcej suma ta może być wyższa odpowiednio w relacji do waluty obcej, gdyż suma wykorzystana w dniu wykonywania umowy kredytu hipotecznego może mieć inną wartość rynkową w wyniku indeksacji walutowej. Innymi słowy, kredytobiorca może być zobowiązany do zwrotu bankowi sumy pierwotnie wykorzystanego kredytu, ale taka wykorzystana suma – w całości lub części – może mieć inną (wyższą) wartość rynkową
w okresie spłaty kredytu.
Zgodnie z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 roku o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw tzw. antyspreadowej, która weszła w życie 26 sierpnia 2011 roku - w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b Prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone – do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia. W tym zakresie bank dokonuje bezpłatnie zmiany umowy kredytowej lub umowy pożyczki. Przepis ten reguluje kwestie intertemporalne związane z jej stosowaniem i potwierdza,
że ustawodawca zdecydował się na wyróżnienie pewnych cech umowy kredytu indeksowanego. Ustawodawca wprowadził narzędzie prawne pozwalające wyeliminować z obrotu postanowienia umowne zawierające niejasne reguły przeliczania należności kredytowych, zarówno na przyszłość, jak i w odniesieniu do wcześniej zawartych umów w części, która pozostała do spłacenia” (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2015 roku, sygnatura akt IV CSK 362/14).
Reasumując Sąd Okręgowy podkreślił, że w polskim porządku prawnym dopuszczalne są kredyty denominowane i indeksowane do waluty innej niż waluta polska. W obrocie prawnym doszło do wykształcenia się podtypu umowy kredytu bankowego, powiązanej z kursem złotego do walut obcych.
W konsekwencji postanowienia zawarte w § 1 umowy kredytu łączącej strony niniejszego sporu, określające kwotę kredytu w złotych polskich
i waloryzacja kursem franka szwajcarskiego same w sobie nie stanowiły klauzul niedozwolonych w rozumieniu art. 385 1 k.c.
Charakter niedozwolonych klauzul umownych mają te klauzule spornej umowy kredytu, które określają zasady indeksacji kredytu i poszczególnych rat (w których kredyt był spłacany), w oparciu o stosowaną przez pozwanego bankową tabelę kursów – § 1 ust. 3A, § 7 ust. 1, § 11 ust. 4, § 13 ust. 5, § 16 ust. 3 umowy oraz § 24 ust. 2 i 3, § 27 ust. 2, § 32 ust. 3 Regulaminu.
Postanowienia te przewidywały między innymi, że:
a. kredyt jest wypłacony w PLN po uprzednim przeliczeniu według kursu kupna (...) z tabeli kursowej pozwanego banku, oraz
b. spłacany w PLN po uprzednim przeliczeniu według kursu sprzedaży (...) z tabeli kursowej banku obowiązującej na dzień spłaty kredytu.
Oceniając charakter wspomnianych klauzul umownych określających mechanizm przeliczania kwoty udzielonego kredytu oraz wysokości poszczególnych rat, należy wskazać, że stosownie do art. 385 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Nieuzgodnione indywidualnie są zaś te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta.
W ocenie Sądu Okręgowego, abuzywność zakwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych określających zasady indeksacji kredytu i poszczególnych rat spłaty wynika z ich niejednoznaczności, która przejawia się odsyłaniem do stosowanego przez pozwany bank narzędzia informowania kontrahentów o przyjętych arbitralnie cenach kupna i sprzedaży walut, a mianowicie do bankowej tabeli kursów walut.
Przy okazji oceny jednoznaczności kwestionowanych postanowień umownych warto przytoczyć postanowienie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ( (...)) z dnia 22 lutego 2018 roku (Dz.Urz.UE.C, Nr 142, str. 17), w którym Trybunał wskazał, że artykuł 4 ust. 2 i art. 5 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że warunki umowy kredytu zawartej w państwie członkowskim między konsumentem,
a bankiem odpowiadają wymogowi, zgodnie z którym warunki umowne muszą być wyrażone prostym i zrozumiałym językiem w rozumieniu tych przepisów, jeżeli kwota pieniężna, która zostanie udostępniona temu konsumentowi, wyrażona w walucie obcej jako walucie rozliczeniowej i określona w stosunku do waluty płatniczej, jest wyraźnie wskazana. W zakresie, w jakim określenie tej kwoty zależy od kursu wymiany waluty obowiązującego w chwili wypłaty środków, ów wymóg oznacza, że metody obliczenia faktycznej kwoty kredytu, jak również mający zastosowanie kurs wymiany waluty powinny być przejrzyste, tak by przeciętny konsument, który jest właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny, mógł oszacować w oparciu
o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne, a w szczególności całkowity koszt kredytu. Jednoznaczny oznacza dopuszczający tylko jedną możliwą interpretację, niebudzący wątpliwości, dokładnie określony, wyraźny oczywisty, niedwuznaczny (por. wyrok SN z dnia 4 listopada 2011 roku, w sprawie
o sygnaturze akt I CSK 46/2011). Sąd Okręgowy wskazał, że w umowie kredytu, która została w niniejszej sprawie poddana analizie - brak jest definicji bankowej tabeli kursów walut, która wskazywałaby obiektywnie sprawdzalne mierniki prawidłowości kalkulacji zawartych w niej kursów.
W chwili jej zawierania nie zdefiniowano tego pojęcia ani nie wyjaśniono, czym pozwany będzie się kierował i w jaki sposób wyliczał wysokość kursów walut umieszczanych w tabeli. Nie oznaczono, kiedy tabela kursów powinna zostać opublikowana przez pozwanego. Tak określony sposób ustalania jednego
z podstawowych czynników rzutujących na rozmiar świadczenia głównego kredytobiorcy i to praktycznie na wszystkich etapach realizacji umowy,
w przekonaniu Sądu I instancji nie poddaje się kontroli, jest nieprzewidywalny dla konsumenta i umożliwia pozwanemu uzyskanie dodatkowego wynagrodzenia, którego strona powodowa nie mogła oszacować.
W konsekwencji konsument ponosił nie tylko ryzyko zmian kursu waluty, na które się godził zawierając umowę kredytu indeksowanego do waluty obcej,
ale dodatkowo ryzyko dowolnego kształtowania kursów wymiany przez kredytodawcę. Bez znaczenia jest przy tym argument, że pozwany przy ustalaniu kursu brał lub bierze pod uwagę kurs średni w innych bankach, dane ekonomiczne, środowisko bankowe i własny zysk. Z punktu widzenia konsumenta kurs ten jest ustalany dowolnie. Konsument nie ma możliwości weryfikacji w oparciu o obiektywne kryteria zasadności ponoszenia kosztów wynikających z ustalonych przez bank kursów walutowych. Skoro umowy kredytu cechują się długimi okresami trwania i ograniczoną możliwością spłaty kredytu, to ustalenie prawidłowych zasad określenia kursu waluty pozwoliłoby konsumentowi samodzielnie wyliczyć kurs waluty obcej. Tymczasem klauzule takich zasad nie zawierają, konsument jest uzależniony całkowicie od decyzji banku, który ustali kurs w znany mu sposób, zaś konsument nie może tej decyzji zweryfikować, a może się jej jedynie podporządkować. Postanowienia umowne dotyczące indeksacji regulują obliczanie salda kapitału podlegającego spłacie oraz rat kapitałowo – odsetkowych. Niejednoznaczne określenie kryteriów, które ostatecznie decydują o kursie ogłoszonym w stosowanej przez pozwanego tabeli kursów walut, a co za tym idzie niewskazanie mechanizmu przeliczenia (indeksacji) powodują, że nie jest możliwe ustalenie wysokości spłacanych rat, jak i ustalenie kapitału podlegającego spłacie. Jak wskazano powyżej w kredycie indeksowanym bank wydaje kredytobiorcy określoną sumę kredytową w złotych polskich. Mechanizm ustalenia kwoty spłaty jest określony w dwóch częściach:
1) kwota kredytu jest ustalana w ten sposób, że jej wysokość w dniu wydania jest przeliczana z PLN na (...). Tak ustalana kwota kredytowania w walucie obcej jest podstawą ustalenia przez bank harmonogramu spłat kredytu, czyli rozbicia kwoty kredytu wyrażonej w (...) na raty;
2) następnie wraz z nadejściem ustalonego w harmonogramie terminu spłaty, bank zobowiązuje kredytobiorcę do spłacenia rat kredytu w PLN.
Bez wskazanego mechanizmu przeliczenia (indeksacji) w kredycie indeksowanym nie może dojść do ustalenia kapitału podlegającego spłacie. Wyliczenie rat kapitałowo – odsetkowych jest dokonywane w odniesieniu do kwoty indeksowanej, a nie kwoty rzeczywiście udostępnionego kapitału. Powoduje to, że w ramach spłaty rat kapitałowych konsument, spłaca wykorzystaną część kapitału w PLN powiększoną o część kapitałową wynikającą wyłącznie z poddania salda kredytu indeksacji do (...) i to mimo, że tej wyższej kwoty nie uzyskał. Tak samo w ratach odsetkowych konsument spłaca odsetki od naliczonej i udostępnionej kwoty nominalnej kapitału w PLN oraz odsetki naliczone od salda kredytu indeksowanego do (...). Mechanizm indeksacji – skoro dotyczy zwrotu otrzymanych środków pieniężnych – wpływa na wysokość kwoty kapitału podlegającego zwrotowi. Mechanizm ten określa zatem główne świadczenie kredytobiorcy, którym jest zwrot wykorzystanego kredytu.
Sąd Okręgowy uznał, że postanowienia dotyczące indeksacji nie ograniczają się jedynie do sposobu przeliczenia kwoty i określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Bez przeprowadzenia przeliczeń wynikających
z indeksacji nie doszłoby do ustalenia wysokości kapitału podlegającego spłacie, wyrażonego w walucie obcej, jak również nie doszłoby do ustalenia wysokości odsetek, które zobowiązany jest zapłacić kredytobiorca. Powyższe pozwala przyjąć, że postanowienia dotyczące indeksacji, określające świadczenie kredytobiorcy w postaci spłaty kapitału i zapłaty odsetek, odnoszą się do głównych świadczeń stron. W przypadku kredytów denominowanych lub indeksowanych określenie jasnych zasad dokonywania przeliczeń stanowi element przedmiotowo istotny umowy.
Sąd I instancji wskazał, że klauzule denominacji walutowej w spornej umowie kredytu powinny być, na podstawie art. 385 1 § 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego traktowane jako służące określeniu głównego świadczenia stron w postaci wypłaty kwoty kredytu i spłat kwoty kredytu
w ratach. Jeżeli więc kwota kredytu jest określona niejednoznacznie, przez odniesienie do przyszłej tabeli kursowej, określanej dyskrecjonalnie przez pozwany bank, to konsensus co do głównych świadczeń stron nie został osiągnięty. Wymaganie dokładnego określenia w umowie kwoty kredytu oraz zasad i terminu jej spłaty mieści się w szerszym kontekście prawa zobowiązań, które wymaga dla powstania zobowiązania dokładnego oznaczenia świadczenia. Świadczenie w stosunku zobowiązaniowym powinno być oznaczone w chwili zawarcia umowy lub nadawać się do oznaczenia w okresie późniejszym, przy czym w tym drugim wypadku w momencie postania stosunku zobowiązaniowego powinny być określone precyzyjne i obiektywne kryteria, według których nastąpić ma ustalenie świadczenia. Gdyby oznaczenie świadczenia pozostawiono jednej ze stron (bez jakichkolwiek ograniczeń) - takie postanowienie umowne byłoby sprzeczne z art. 353 1 k.c.,
a tym samym nieważne. W konsekwencji pociągałoby to za sobą nieważność całego zobowiązania. Wątpliwe jest, aby kredytobiorca, będąc właściwie poinformowany przez bank, zawarł umowę, w której wysokość zobowiązania nie jest ograniczona, a mimo wielu lat spłacania - kwota kapitału w złotówkach rośnie. W obowiązującej na gruncie prawa polskiego konstrukcji zobowiązania umownego jako stosunku prawnego pomiędzy formalnie równorzędnymi podmiotami nie ma więc miejsca na przyznanie jednej ze stron zobowiązania możliwości jednostronnego, władczego oddziaływania na pozycję drugiej strony, a w szczególności na wysokość świadczenia albo kształt zobowiązania jednej ze stron (tak uchwała Sądu Najwyższego z 22 maja 1991 roku,
w sprawie o sygnaturze akt III CZP 15/91).
Sąd I instancji podniósł, że w chwili zawarcia umowy strona powodowa nie znała konkretnych wartości, jakie pojawią się w tabeli kursów obowiązującej w pozwanym banku w dniu przeliczania kwoty udzielonego kredytu z PLN na (...), ani tym bardziej w dniach wyliczania kolejnych rat spłaty kredytu. W spornej umowie brak było podstaw, aby je ustalić. Wysokości kursów walut z tabel pozwanego banku została pozostawiona jego swobodzie. Wymienione postanowienia należało zatem ocenić jako niejednoznaczne.
Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest jedynie
w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz gdy postanowienie umowne określa główne świadczenia stron (w tym cenę lub wynagrodzenie) i jest sformułowane w sposób jednoznaczny.
Zdaniem Sądu Okręgowego w przedmiotowej sprawie strona powodowa nie miała możliwości indywidualnego uzgodnienia postanowień dotyczących indeksowania kredytu, zaś umowa została zawarta w oparciu o wzorzec umowny stosowany przez bank na zasadzie zero – jedynkowej. Taki sposób zawierania umowy wyklucza możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego, poza ustaleniem kwoty kredytu, ewentualnie wysokości oprocentowania. Wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy.
W sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają interesy konsumenta postanowienia umowne godzące w równowagę kontraktową stron, a także te, które zmierzają do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie do banku jako uczciwie działającej instytucji finansowej i brak specjalistycznej wiedzy. Klauzula dobrych obyczajów nawiązuje do wyobrażeń o uczciwych, rzetelnych działaniach stron, a także do zaufania, lojalności, jak również - w stosunkach z konsumentami - do fachowości. Sprzeczne z dobrymi obyczajami są działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego mniemania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między partnerami. Rażące naruszenie interesów konsumenta ma miejsce, jeżeli postanowienia umowy poważnie i znacząco odbiegają od sprawiedliwego wyważenia praw
i obowiązków stron, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw
i obowiązków na niekorzyść konsumenta.
Zgodnie z art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy
z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Bez znaczenia jest to w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony, czy pozwany rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było żadnych przeszkód, aby z takich uprawnień, mogących naruszać interesy konsumenta, skorzystał. Postanowienie umowne ma niedozwolony charakter nie dlatego, że jest w niewłaściwy sposób wykorzystywane przez przedsiębiorcę - tym bardziej, że w toku wykonywania umowy może się to zmieniać. To samo postanowienie nie może zaś być abuzywne bądź tracić takiego charakteru jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania, korzystania bądź niekorzystania z wynikających z niego uprawnień. Postanowienie jest niedozwolone jeśli daje kontrahentowi konsumenta możliwość działania
w sposób rażąco naruszający interesy konsumenta.
W konsekwencji nie miało znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był indeksowany. Podstawą przyjęcia, że postanowienia przewidujące wyrażenie kwoty kredytu we frankach szwajcarskich rażąco naruszają interesy kredytobiorcy (jako konsumenta) jest nierównomierne rozłożenie pomiędzy stronami umowy wynikającego z tego ryzyka - wyrażenia wysokości zobowiązania konsumenta w walucie obcej, której kurs podlega nieograniczonym zmianom bez zagwarantowania w umowie mechanizmów, które mogłyby ograniczyć ryzyko ponoszone przez konsumenta. Podstawą analizy rozłożenia ryzyka może być jedynie treść łączącej strony umowy, nie zaś sposób finansowania przez bank prowadzonej działalności kredytowej.
Bank wypłacając kredyt w PLN, poza ryzykiem wynikającym z samego zawarcia umowy i potencjalnej możliwości niespłacenia kredytu, ryzykuje stratę kwoty, która została wypłacona konsumentowi. Strata taka może nastąpić w przypadku radykalnego spadku wartości waluty obcej wskazanej jako waluta kredytu. Jest to przy tym, biorąc pod uwagę sytuację ekonomiczną oraz proces spłacania kredytu, ryzyko teoretyczne. Utrata całej wyrażonej
w złotych wartości udzielonego kredytu nastąpiłaby tylko w przypadku spadku niemalże do zera wartości waluty obcej, która nastąpiłaby niezwłocznie po wypłaceniu kredytu. W przypadku nastąpienia takiego zdarzenia w innym momencie wykonywania umowy, bank uzyskałby już w ramach następującej z czasem ratalnej spłaty zadłużenia przynajmniej część zainwestowanego kapitału.
Sytuacja konsumenta przedstawia się zupełnie inaczej. Nie tylko wysokość jego zobowiązania po przeliczeniu na PLN może osiągnąć niczym nieograniczoną wysokość (wraz ze spadkiem wartości waluty krajowej
w stosunku do waluty kredytu), ale też może to nastąpić na każdym etapie długoletniego wykonywania umowy.
Konsument może dokonać przewalutowania kredytu, jednak nie chroni go to przed skutkami wcześniejszych niekorzystnych zmian kursowych. Umowa nie przewiduje żadnego środka, który w inny sposób ograniczałby ryzyko walutowe.
Dlatego też, mimo że konstrukcja indeksacji lub denominowania kredytu nie jest sprzeczna z prawem i nie można ogólnie wykluczyć możliwości jej stosowania w umowach zawieranych z konsumentami, w przypadku spornych postanowień umowy kredytu poddanej analizie w toku postępowania w tej sprawie - należało uznać je za niedopuszczalne. Opisana wyżej konstrukcja prowadzi bowiem do wniosku, że następuje rażące naruszenie interesów konsumenta, gdyż brak jest sprawiedliwego i uczciwego wyważenia praw i obowiązków stron umowy.
Podstawą przyjęcia, że postanowienia przewidujące stosowanie kursów wyznaczanych przez bank przy wykonywaniu umowy kredytu rażąco naruszają interes konsumenta jest przyznanie przedsiębiorcy prawa do jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń stron umowy. Dotyczy to najpierw kwoty kredytu wykorzystywanej przez kredytobiorcę, a następnie wysokości świadczeń kredytobiorcy - wyrażonych w PLN rat, które zobowiązany jest spłacać. Kredytobiorca narażony jest w ten sposób na nieograniczoną arbitralność decyzji banku, a równocześnie, wobec braku jakichkolwiek weryfikowalnych kryteriów, nie przysługują mu żadne środki, które pozwoliłyby chociażby na późniejszą weryfikację prawidłowości kursu ustalonego przez bank.
Bez wątpienia stanowi to rażące naruszenie interesów konsumenta, naraża go na brak bezpieczeństwa i możliwości przewidzenia skutków umowy. Jest to postępowanie nieuczciwe, sprzeczne z dobrymi obyczajami jako naruszające równowagę stron umowy na korzyść strony silniejszej (banku), która nie tylko może żądać spełnienia świadczenia w określonej przez siebie wysokości, ale też korzystać z szeregu postanowień o charakterze sankcji (m.in. podwyższone karne oprocentowanie, możliwość wypowiedzenia umowy), gdyby konsument takiego świadczenia nie spełniał. Również sytuacja, w której konsument pragnący ustalić prawidłowość zachowania przedsiębiorcy zobowiązany byłby do korzystania z opinii biegłego, oznacza nadmierne trudności równoznaczne z istotnym naruszeniem interesów konsumenta.
W ocenie Sądu Okręgowego niedopuszczalna jest konstrukcja, w której kredytobiorca w momencie zawarcia umowy nie otrzymuje jednoznacznej informacji o wysokości kredytu w przeliczeniu na walutę obcą oraz o wysokości świadczenia, jakie powinien spełniać na rzecz banku tytułem rat kapitałowo – odsetkowych (nie wynika ona wprost z harmonogramu spłat albo innej informacji udzielanej przez bank), a zobowiązany jest do samodzielnego jego ustalenia w oparciu o harmonogram wyrażony w walucie obcej oraz informacje, których musi samodzielnie poszukiwać w banku. Stanowi to rażące naruszenie interesów konsumenta - naraża go na niedogodności
i stratę czasu. Co więcej, w konstrukcji przyjętej przez pozwanego, kredytobiorca o tym jakie świadczenie powinien spełnić (w jakiej wysokości zapłacić ratę), może się dowiedzieć dopiero w dniu i godzinie, w których nadchodzi termin spełnienia świadczenia.
O abuzywności analizowanych postanowień umownych przesądza fakt, że klauzule te nie odwoływały się do obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron nie miała wpływu, lecz pozwalały wyłącznie bankowi na określenie miernika wartości wedle swojej woli, zaś uprawnienie banku do określania wysokości kursu sprzedaży (...) nie doznaje żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń. Na mocy postanowień analizowanej umowy to pozwany mógł jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczenia strony powodowej.
Również okoliczności zawarcia spornej umowy przemawiają za uznaniem abuzywności kwestionowanych klauzul. Jak wynika
z poczynionych ustaleń, przedstawiciel banku zapewniał kredytobiorców
o stabilności franka szwajcarskiego. W momencie zawierania umowy, wobec braku należytej informacji ze strony banku, nie zdawali oni sobie sprawy
z tego, że kurs franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki może wzrosnąć tak drastycznie oraz, że będzie to miało tak znaczne przełożenie na wysokość spłacanych w złotówkach rat oraz na wysokość pozostałego do spłaty kapitału liczonego w złotówkach. Gdyby byli tego świadomi, nie zawarliby z pozwanym bankiem przedmiotowej umowy.
W ocenie Sądu I instancji przedstawione powyżej argumenty przemawiają za zasadnością uznania umowy kredytu zawartej pomiędzy stronami za nieważną zgodnie z pkt 2 wyroku. Skoro kwestionowane postanowienia odnoszą się do głównych świadczeń stron to należy przyjąć, że brak jest konsensu co do niezbędnych elementów umowy kredytu. Dokonana w świetle przesłanek określonych w art. 58 § 1 k.c. kontrola postanowień umowy i dotyczących zasad określania kursów waluty obcej, stosowanych do wyliczenia wysokości świadczeń stron doprowadziła Sąd do wniosku, że są one sprzeczne z ustawą jako ukształtowane z naruszeniem właściwości (natury) stosunku prawnego, a więc z przekroczeniem określonych w art. 353 1 k.c. granic swobody umów.
Zdaniem Sądu Okręgowego przepisy prawa nie przewidują możliwości jakiegokolwiek wyręczania stron w uzyskiwaniu konsensu co do niezbędnych postanowień umowy. Ustawy, zasady współżycia społecznego i zwyczaje mają charakter uzupełniający wobec oświadczeń woli i nie mogą dotyczyć istotnych elementów, do których należą główne świadczenia stron. Art. 56 k.c. nie może stanowić legitymacji dla Sądu do modyfikacji konsensu, taka modyfikacja konsensu jest możliwa tylko w ściśle określonych przypadkach art. 388 § 1 k.c., art. 357 k.c.
(...) w wyroku z dnia 3 października 2019 roku, w sprawie C-260/18 podkreślił, że nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy – po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty – przyjął,
że umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, iż ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy. Podkreślił, że artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie. Nadto, artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie utrzymywaniu w umowie nieuczciwych warunków, jeżeli ich usunięcie prowadziłoby do unieważnienia tej umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby ten ostatni nie wyraził zgody na takie utrzymanie w mocy.
(...) we wcześniejszych orzeczeniach uznał, że tam gdzie obiektywny interes konsumenta wskazuje, że eliminacja wadliwej klauzuli nie doprowadzi do uzyskania równowagi (równości) stron lub gdy tak okrojona umowa nie będzie miała dla konsumenta znaczenia z uwagi na obiektywny cel gospodarczy, w którym jest zawierana, należy orzec o nieważności całej umowy. Dyrektywa 93/13 wymaga zwyczajnego i prostego zastosowania sankcji, a skutek odstraszający dla naruszyciela oraz innych przedsiębiorców jest podstawowym celem dyrektywy. Dysponentem praw przyznanych
w dyrektywie jest konsument, dlatego to on ostatecznie powinien podjąć decyzję, czy upadek umowy stanowi dla niego rozwiązanie korzystne (tak wyrok (...) z dnia 30 maja 2013 roku C -397/11, nb. 47-48).
W wyroku w sprawie C-186/16, (...) wskazał, że artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Czynność prawna, która była nieważna w momencie jej dokonywania, nie może zostać uzdrowiona na skutek późniejszej zmiany okoliczności. To samo odnosi się do regulacji zawartej w tzw. ustawie antyspredowej. Sama możliwość spłaty kredytu we frankach szwajcarskich, od pewnego momentu wykonywania umowy nie usuwa źródła abuzywności, jakim jest nierównomierne rozłożenie ryzyka kursowego. Skoro mechanizm indeksacji podlegał wyeliminowaniu z umowy ex lege to tym samym nawet dalsze ustalenia stron odnoszące się do tego mechanizmu nie mogły odnieść skutku prawnego.
Jak wyżej wskazano niedopuszczalne jest uzupełnienie umowy na podstawie przepisów o charakterze ogólnym (art. 56 k.c., art. 65 k.c, 354. k.c.). Dlatego niemożliwa jest również wykładnia umowy, która będzie wiązała kurs umowny z kursem rynkowym czy kursem wynikającym z ustalonych zwyczajów. Takimi przepisem dyspozytywnym nie jest art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 roku Prawo wekslowe, ani przepis art. 24 ust. 2 i 3 ustawy o NBP, zgodnie z którym zasady ustalania kursu złotego w stosunku do walut obcych ustala Rada Ministrów w porozumieniu z Radą, NBP ogłasza bieżące kursy walut obcych oraz kursy innych wartości dewizowych. Uchwała zarządu NBP nie jest bowiem źródłem powszechnie obowiązującego prawa i nie jest adresowana do konsumentów, nie reguluje w sposób szczególny kursów walut w umowach kredytu indeksowanego. Niezasadne byłoby odwołanie się do treści art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego, skoro pozwany może kształtować stosowane przez siebie kursy walut w sposób dowolny i arbitralny.
W czasie zawierania spornej umowy kredytu nie obowiązywał jeszcze art. 358 § 2 k.c. (w wersji znowelizowanej ustawą z 23 października 2008 roku), który stanowi, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez NBP z dnia wymagalności roszczenia, a zatem nie może on stanowić przepisu dyspozytywnego, który mógłby stanowić uzupełnienie zawartej pomiędzy stronami umowy kredytu. Przepis ten odnosi się do zobowiązań wyrażonych w walucie obcej i jedynie konkretyzuje przyznane dłużnikowi na mocy § 1 tego artykułu prawo spełnienia takiego świadczenia
w walucie polskiej. Sporny kredyt był natomiast kredytem złotowym, a więc przyznanym, wypłaconym i spłacanym w złotych, do którego to zobowiązania zastosowano jedynie klauzulę waloryzacyjną (indeksacyjną). Taka konstrukcja wynikała z postanowień spornej umowy. Do takich zobowiązań przepisy zawarte w art. 358 k.c. nie mają zastosowania.
W konsekwencji zdaniem Sądu I instancji wyeliminowanie zapisów odnoszących się do sposobu indeksacji powoduje, że utrzymanie umowy kredytu zawartej przez strony bez tych klauzul nie jest możliwe. Przyjęcie założenia przeciwnego doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty. Klauzule dotyczące ryzyka wymiany określają główny przedmiot umowy kredytu, w związku z czym obiektywna możliwość utrzymania obowiązywania przedmiotowej umowy kredytu wydaje się w tych okolicznościach niepewna. W okolicznościach sprawy nie było zatem możliwe zastąpienie abuzywnych klauzul umownych innymi postanowieniami. Oznacza to, że wyeliminowanie z treści umowy postanowień dotyczących głównych świadczeń stron, czyli według których miały zostać określone raty kapitałowo-odsetkowe oraz niezapłacona część kredytu, musiałoby prowadzić do wniosku, że istotne przedmiotowo postanowienia kredytu w tej umowie
w ogóle nie zostały określone. Bez takich postanowień nie może dojść do ważnego zawarcia umowy kredytu indeksowanego kursem (...).
Skutki stwierdzenia przed Sąd nieważności umowy sprowadzają się do obowiązku wzajemnego zwrotu, rozliczenia tego, co strony świadczyły sobie nawzajem w wykonaniu nieważnej umowy. Stwierdzona przez Sąd nieważność umowy powoduje, że wobec braku podstawy prawnej świadczenia na rzecz Banku słuszną podstawą prawną roszczenia strony powodowej jest art. 410 k.c.
Zdaniem Sądu Okręgowego, nie można uznać, że strona powodowa spełniła świadczenie ze świadomością braku jej obowiązku w tym zakresie. Była to kwestia niejednoznaczna, będąca przedmiotem rozstrzygnięcia w tej sprawie. Potwierdza to również analiza orzecznictwa sądowego na kanwie analogicznych spraw, które nie jest jednolite. Zagadnienia pojawiające się
w niniejszej sprawie nasuwały wątpliwości. Nie można również pominąć okoliczności, że strona powodowa świadczyła pod przymusem finansowym, mogącym skutkować wypowiedzeniem jej umowy i postawieniem całego kredytu w stan wymagalności.
Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 roku,
w sprawie o sygnaturze akt III CZP 11/20, stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością, spłacała kredyt, przysługuje roszczenie
o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu.
Co do wysokości roszczenia dochodzonego pozwem, Sąd Okręgowy dokonywał jego dokładnej analizy, a zasądzona kwota pozostaje w granicach roszczenia strony powodowej w stosunku do Banku, powstałego na skutek obowiązku wzajemnego rozliczenia się, jako efektu stwierdzenia nieważności umowy. Wysokość kwoty wpłaconej przez stronę powodową na rzecz pozwanego została wykazana zaświadczeniem Banku i opinią biegłego
z zakresu rachunkowości. Stronie powodowej przysługuje roszczenie o zwrot wszelkich kwot zapłaconych Bankowi w związku z wykonywaniem umowy kredytowej, Bankowi zaś roszczenie o zwrot kwoty faktycznie wypłaconego kredytu (art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c.) (zgodnie z teorią dwóch kondycji, którą Sąd w tym składzie podziela). Strony mogą skorzystać z instytucji potrącenia.
W konsekwencji Sąd Okręgowy zasądził od pozwanego na rzecz strony powodowej dochodzoną kwotę 124.798,33 złotych.
Na podstawie art. 481 § 1 k.c. odsetki ustawowe za opóźnienie od kwot wskazanych w punkcie 2 wyroku, Sąd I instancji zasądził zgodnie z żądaniem strony powodowej:
1) w przypadku kwoty 40.718,29 złotych – od dnia 16 czerwca 2020 roku (od dnia następnego po dniu odpowiedzi na reklamację złożoną przez powódkę) do dnia zapłaty,
2) w przypadku kwoty 3.838,50 złotych – od dnia 11 kwietnia 2019 roku (od dnia następnego po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu) do dnia zapłaty,
3) w przypadku kwoty 80.241,54 złotych – od dnia 14 kwietnia 2023 roku (od dnia następnego po dniu doręczenia pozwanemu odpisu pisma z dnia 9 listopada 2021 roku) do dnia zapłaty.
Odnosząc się do podniesionego przez pozwanego zarzut przedawnienia roszczenia, Sąd Okręgowy podkreślił, że do początku biegu terminu przedawnienia roszczeń banku nie dochodzi do momentu, w którym kredytobiorca nie zakwestionuje skuteczności bądź ważności postanowień uprzednio wykonywanej przez siebie umowy. Dopiero wówczas powstaje stan, w którym bank jako wierzyciel, któremu przysługuje roszczenie o zwrot nienależnych świadczeń, może podjąć czynności zmierzające do postawienia ich w stan wymagalności w rozumieniu art. 120 § 1 k.c. (...) w wyrokach
w sprawie C-609/19 oraz w sprawach połączonych od C-776/19 do C-782/19 orzekł, że wobec konsumenta, który zawarł umowę kredytu denominowanego w walucie obcej i nie ma wiedzy w zakresie nieuczciwego charakteru warunku w niej zawartego, nie może obowiązywać jakikolwiek termin przedawnienia
w odniesieniu do zwrotu kwot zapłaconych na podstawie tego warunku.
Z uwagi na to, że strona powodowa wygrała proces w całości, na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. Sąd I instancji obciążył pozwanego kosztami procesu, w tym kosztami zastępstwa procesowego i opłatą skarbową od pełnomocnictwa.
Apelację od powyższego wyroku złożyła strona pozwana, zaskarżając go w części ustalającej, że umowa o kredyt hipoteczny numer (...) zawarta w dniu 5 stycznia 2007 roku pomiędzy I. S. a (...) Bank S.A. z /s w W. (poprzednikiem prawnym pozwanego (...) S.A.
z siedzibą w W.), jest nieważna, zasądzającej od pozwanego na rzecz powódki kwotę 124.798,33 złotych wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od kwoty 40.718,29 złotych od dnia 16 czerwca 2018 roku do dnia zapłaty, 3.838,50 złotych od dnia 11 kwietnia 2019 roku do dnia zapłaty
i 80.241,54 złotych od dnia 14 kwietnia 2023 roku do dnia zapłaty oraz
w zakresie zasądzonych kosztów procesu tj. w części wskazanej w pkt. 1, 2, 3 i 4 wyroku;
Strona skarżąca zarzuciła:
1. naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na treść zaskarżonego rozstrzygnięcia, tj.:
a) art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 271 § 1 k.p.c. poprzez nieprawidłową ocenę zeznań świadka i stwierdzenie, że nie miały one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy podczas gdy, jak przekonująco wyjaśnił świadek, opisany przez niego proces zawierał obowiązkowe elementy (m.in. informacja o ryzyku, przedstawienie oferty kredytu złotowego), których spełnianie Bank weryfikował, kontrolując swoich pracowników oraz przedstawicieli (pośredników), który to proces został szczegółowo opisany,
a powódka nie wykazała w żaden sposób, że w jej przypadku miały miejsce jakiekolwiek odstępstwa od tej procedury, w szczególności nie może być uznany za wiarygodny w tym zakresie wyłącznie dowód z zeznań powódki, który ma charakter akcesoryjny, a ponadto świadek został powołany również na szereg innych tez, nie dotyczących obsługi klientów, ale mających znaczący wpływ na ich indywidualną sytuację (obliczanie kursów w Tabeli Kursów Walut Obcych pozwanego Banku, finansowanie kredytów i koszty ponoszone przez Bank z tego tytułu), co miało wpływ na rozstrzygnięcie w postaci uwzględnienia roszczeń powódki, z uwagi na uwzględnienie tez o rzekomej wadliwości spornych postanowień;
b) naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 278 § 1 k.p.c., poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodu z opinii biegłego z grudnia 2019 roku, z której wynika, że gdyby kwota kredytu udzielonego na podstawie umowy i raty były przeliczane według kursu średniego NBP,
to hipotetyczna suma spłat byłaby niższa od faktycznej sumy spłat powódki
w okresie objętym pozwem zaledwie o 2.829,90 złotych, która to okoliczność, mając na uwadze wysokość udzielonego kredytu (198.000 złotych) i okres kredytowania (360 miesięcy) wprost wskazuje, że Bank nie ustalał kursów dowolnie, a kursy Banku były kursami rynkowymi i nie doszło do pokrzywdzenia powódki, tym bardziej w sposób rażący, co miało wpływ na rozstrzygnięcie, ponieważ skutkowało uznaniem przez Sąd, że sporne postanowienia mają charakter abuzywny i nie wiążą stron, wskutek czego Sąd uwzględnił powództwo;
c) naruszenie z art. 233 § 1 k.p.c. w związku z art. 299 k.p.c., poprzez oparcie ustaleń faktycznych na zeznaniach powódki w zakresie,
w jakim były one niewiarygodne i sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz były sprzeczne z zeznaniami świadka, oraz dokumentacją kredytową i innymi dokumentami zgromadzonymi w sprawie, co miało wpływ na rozstrzygnięcie, ponieważ doprowadziło Sąd I instancji do nieprawidłowych ustaleń faktycznych opisanych poniżej, które doprowadziły Sąd I instancji do przekonania o abuzywności spornych postanowień, a między innymi
w oparciu o zarzut abuzywności, Sąd I instancji stwierdził bezpodstawne wzbogacenie po stronie pozwanego i zasądził zwrot rzekomo nienależnych świadczeń na rzecz powódki;
d) art. 227 k.p.c. w związku z 233 § 1 k.p.c. i z art. 327 1 § 1 k.p.c., poprzez błędną ocenę części dowodów z dokumentów i niepoczynienie na ich podstawie ustaleń faktycznych, co w szczególności dotyczy Pism Okólnych zmieniających Regulamin i zawierających projekty Aneksów do Umowy, Pisma Banku do Prezesa UOKiK, Ekspertyzy prof. A. R. „Tabela Kursowa mBanku - metodyka oraz analiza porównawcza” (dowody załączone do odpowiedzi na pozew w formie papierowej) oraz pliku „Korelacje – tabela”,
a także Raportu UOKiK dotyczącego spreadów, Raportów Komisji Nadzoru Finansowego, mimo iż mają one znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, ponieważ dowodzą, że Bank nie mógł dowolnie kształtować publikowanych kursów (...)/PLN oraz w przedmiotowej sprawie nie doszło do spełnienia przesłanki braku zgodności z dobrymi obyczajami, a także nie doszło do spełnienia przesłanki rażącego naruszenia interesu konsumenta,
co z powołanych dokumentów wynika, a do czego Sąd I instancji się nie odniósł. Naruszenie to miało wpływ na rozstrzygnięcie w postaci uwzględnienia roszczeń powódki, z uwagi na uwzględnienie tez o rzekomej wadliwości spornych postanowień;
e) art. 233 § 1 k.p.c. przez dokonanie sprzecznej z zasadami logiki
i doświadczenia życiowego, dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, pozbawionej wszechstronnego i obiektywnego rozważenia całości materiału dowodowego i wyciągnięcie na tej wadliwej podstawie bezpodstawnych
i niezgodnych z rzeczywistym stanem faktycznym wniosków leżących
u podstaw wyroku, w szczególności przez:
i. bezpodstawne przyjęcie, że umowa została zawarta w celu konsumenckim, podczas gdy zebrany w sprawie materiał dowodowy,
w szczególności wydruk z (...) załączony do niniejszego pisma świadczą
o tym, iż zawierając umowę, powódka nie działała wyłącznie w celu konsumenckim, a zatem nie przysługuje mu status konsumenta;
ii. bezpodstawne przyjęcie, że Bank miał możliwość dowolnego, arbitralnego ustalania poziomu publikowanych kursów walutowych podczas gdy umowa zawiera odesłanie do Tabeli Kursów Walut Obcych, publikowanej przez bank, która z definicji musi zawierać kursy na poziomie rynkowym. Stosunek prawny pomiędzy stronami (którego treść wyznacza nie tylko literalna treść umowy), na dzień zawarcia umowy, przewidywał obowiązek ustalania kursów na poziomie rynkowym, a jego treść wykluczała dowolność ustalania kursów przez pozwanego. Podkreślić należy przede wszystkim,
że samo odesłanie do tabeli kursowej publikowanej przez bank, przedsiębiorcę działającego na rynku regulowanym, publikującego kursy w oparciu o normę ustawową (art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego), podlegającego (również
w zakresie publikowania kursów walut) nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego), eliminuje możliwość dowolnego ustalania kursów na potrzeby wykonania umowy. Niezależnie od powyższego, § 2 Regulaminu obowiązującego od kwietnia 2009 roku przewidywał przesłanki ustalania kursów walut przez Bank. Pozwany podkreśla, że wykazana przez pozwanego okoliczność braku dowolności Banku w zakresie publikowania kursów walut, stanowi dowód przemawiający za tezą, że Bank, w świetle kwestionowanych postanowień umowy, odsyłających to publikowanej na podstawie określonych przepisów prawa, ustalonych zwyczajów oraz zasad kontrolowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego, nie mógł ustalać świadczeń powódki w sposób dowolny, a umowa przewidywała mechanizm ustalenia wysokości świadczeń w przyszłości;
(...). bezpodstawne przyjęcie, że Bank nie pouczył powódki w należyty sposób o związanych z umową ryzykach, podczas gdy dokumentacja kredytowa zawiera oświadczenia powódki złożone po przedstawieniu stosownych materiałów i pouczeń, a sama treść tych oświadczeń wskazuje na ryzyka związane z umową, w szczególności ryzyko kursowe, a udzielanie szczegółowych pouczeń było obowiązkiem pracowników i przedstawicieli (pośredników) Banku, co przekazywano im na szkoleniach. Potwierdzają to zeznania świadka oraz dokumentacja kredytowa;
iv. bezpodstawne przyjęcie, że sporne klauzule nie podlegały indywidualnym negocjacjom, podczas gdy:
- powódka, wypełniając wniosek kredytowy i wskazując kwotę kredytu, jednocześnie zawnioskowała o kwotę w PLN oraz zaznaczył jako walutę kredytu (...), co oznacza, po pierwsze, że negocjowano z pewnością co najmniej te parametry kredytu, jak również, że to z warunków zawnioskowanych przez powódkę (kwota w PLN - kredyt w (...)) wynikała konieczność wprowadzenia mechanizmu indeksacji (waloryzacji) do umowy;
- możliwe było zawarcie umowy bez spornych postanowień, powódka miała zdolność kredytową dla zaciągnięcia zobowiązania w PLN (tj. bez klauzul waloryzacyjnych) i zaproponowano mu taką umowę;
- strony indywidualnie uzgodniły treść harmonogramu spłat, stanowiącego załącznik do umowy, w którym wskazana była wysokość kwoty kredytu oraz wartość rat wyrażona w walucie (...);
- rzeczywisty wpływ powódki wyrażał się w szczególności w wyborze dnia uruchomienia kredytu, co było równoznaczne z wyborem kursu zastosowanego do przeliczeń,
co miało wpływ na rozstrzygnięcie w postaci uwzględnienia roszczeń powódki, z uwagi na uwzględnienie tez o rzekomej wadliwości spornych postanowień;
f) art. 316 k.p.c. poprzez jego niezastosowanie i w konsekwencji rozstrzyganie o skutkach abuzywności (względnie nieważności) postanowień Umowy, wyłącznie na podstawie przepisów aktualnych na dzień zawarcia umowy, podczas gdy przy rozstrzyganiu o zasadności roszczeń powódki, można zastosować arii 358 § 2 k.c. w brzmieniu aktualnym na dzień zamknięcia rozprawy, (tj. z uwzględnieniem nowelizacji zmieniającej art. 358 § 2 k.c., która weszła w życie 24 stycznia 2009 roku, przewidującej oparcie przeliczeń wartości świadczeń w oparciu o kurs średni NBP), co miał wpływ na rozstrzygnięcie, ponieważ gdyby Sąd zastosował wskazany przepis postępowania, nie stwierdziłby nieważności umowy i nie uwzględniłby roszczeń powódki;
2. naruszeniu przepisów prawa materialnego, a to:
W ZAKRESIE STWIERDZENIA NIEWAŻNOŚCI Z UWAGI NA SPRZECZNOŚĆ Z USTAWĄ:
a) art. 111 ust. 1 pkt. 4 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe w związku z art. 56 k.c., art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 Prawa bankowego, art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 roku zmieniająca ustawę Prawo bankowe, poprzez ich niezastosowanie i ocenę, że Bank rzekomo mógł dowolnie ustalać kursy walut stosowane do przeliczeń, czego skutkiem miałaby być nieważność umowy, podczas gdy samo odesłanie do konkretnych kursów publikowanych przez bank, skutkuje koniecznością stwierdzenia,
że treść stosunku prawnego pomiędzy stronami eliminuje możliwość stosowania dowolnie ustalonych kursów, a ponadto, stosownie do ustawy antyspreadowej, nawet gdyby strony nie ustaliły mechanizmu wyznaczania wysokości świadczeń wystarczająco precyzyjnie, czemu pozwany zaprzecza, skutkiem tego winno być uzupełnienie stosunku prawnego zgodnie
z postanowieniami ustawy antyspreadowej, ale nie nieważność mechanizmu waloryzacji kredytu, a tym bardziej nie nieważność umowy;
b) art. 353 1 k.c., poprzez jego nieprawidłową wykładnię i w konsekwencji stwierdzenie sprzeczności postanowień umowy regulujących waloryzację z powołanym przepisem;
c) art. 58 § 1 k.c. poprzez jego niezasadne zastosowanie
i stwierdzenie, że umowa stanowiła czynność prawną sprzeczną z ustawą,
a w konsekwencji stwierdzenie jej nieważności;
d) z ostrożności procesowej, w razie nieuwzględnienia zarzutów jak powyżej, zarzucam naruszenie art. 58 § 3 k.c. w związku z art. 58 § 1 k.c. in fine, poprzez ich błędne zastosowanie (względnie niezastosowanie, w zakresie wskazanych tam wyjątków) i niezasadne stwierdzenie, że nieważność części czynności prawnej (klauzul waloryzacyjnych w zakresie, w jakim odsyłają do Tabeli Kursów Walut Obcych pozwanego Banku), skutkuje nieważnością całej umowy, pomimo, że bez spornych postanowień umowa i tak zostałaby zawarta, kwestia konkretnie wykorzystywanej Tabeli Kursowej miała znaczenie wtórne, drugorzędne, wobec zgodnego celu stron umowy, jakim było zawarcie umowy kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem (...),
a ponadto istnieje dyspozytywny przepis ustawy przewidujący skutek braku uregulowania pomiędzy stronami sposobu określania wartości waluty (kursu), tj. w szczególności art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu aktualnym na dzień zamknięcia rozprawy;
e) z daleko posuniętej ostrożności procesowej, w razie nieuwzględnienia zarzutów jak powyżej, zarzucam naruszenie art. 58 § 1 k.c. poprzez jego bezzasadne zastosowanie i stwierdzenie nieważności bezwzględnej umowy pomimo stwierdzenia równocześnie podstaw do jej upadku z uwagi na zawarcie w niej postanowień niedozwolonych (abuzywnych), podczas gdy w razie zbiegu norm, przepisy chroniące konsumenta mają pierwszeństwo przed przepisami ogólnymi dotyczącymi nieważności czynności prawnych, zgodnie z tezą, iż postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art. 385 1 k.c., zawartą
w sentencji uchwały Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 r., sygn. akt III CZP 40/22;
W ZAKRESIE STWIERDZENIA NIEWAŻNOŚCI Z UWAGI NA BEZSKUTECZNOŚĆ KLAUZUL WALORYZACYJNYCH:
f) art. 22 1 k.c. w związku z art. 385 1 § 1 k.c., poprzez błędną wykładnię art. 22 1 k.c. i niezasadne zastosowanie art. 385 1 § 1 k.c.
i stwierdzenie, że powódka miała w stosunku prawnym wynikającym z umowy status konsumenta, a sporne klauzule mają charakter abuzywny, podczas gdy umowa nie ma konsumenckiego charakteru, co eliminuje możliwość stwierdzenia abuzywności jej klauzul;
g) art. 385 1 § 1 w związku z § 3 k.c. przez błędną wykładnię art. 385 1 § 1 k.c. i niezastosowanie art. 385 1 § 3 k.c., i w konsekwencji bezpodstawne przyjęcie, że sporne klauzule nie były indywidualnie uzgodnione, podczas gdy powódka miała rzeczywisty wpływ na te postanowienia, w rozumieniu art. 385 1 § 3 k.c.;
h) art. 385 1 § 1 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i bezpodstawne przyjęcie, że sporne postanowienia spełniają przesłanki abuzywności,
w szczególności, że są (1) niejednoznaczne (2) sprzeczne z dobrymi obyczajami i (3) rażąco naruszają interes konsumenta;
i) art. 385 1 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie i bezpodstawne przyjęcie, że z powodu wyeliminowania z treści umowy klauzul waloryzacyjnych, umowa ta jest nieważna, podczas gdy nawet, gdyby stwierdzić bezskuteczność spornych klauzul, umowa powinna obowiązywać
w pozostałym zakresie;
W ZAKRESIE CAŁOŚCI UZASADNIENIA WYROKU:
j) art. 65 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 56 k.c. poprzez jego niezastosowanie i ocenę oświadczeń woli złożonych przez strony umowy wyłącznie na podstawie literalnego brzmienia postanowień umowy, bez wzięcia pod uwagę okoliczności, w których zostały złożone, zasad współżycia społecznego oraz ustalonych zwyczajów, jak również oparcie się na dosłownym brzmieniu umowy, bez uwzględnienia zgodnego zamiaru stron i celu umowy, a w konsekwencji nieprawidłowe ustalenie, że umowa przewidywała możliwość dowolnego ustalania kursów na potrzeby wyliczenia wysokości rat kredytowych przez Bank;
k) art. 69 ustawy - Prawo bankowe oraz art. 385 1 § 2 k.c. w związku z art. 58 § 1 i 2 k.c., art. 358 § 2 k.c. (według stanu prawnego na dzień zamknięcia rozprawy), art. 3 k.c. oraz w związku z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG, art. 353 1 k.c. oraz z art. 65 § 1 i 2 k.c., art. 5 k.c. i z art. 4 ustawy antyspreadowej poprzez stwierdzenie nieważności umowy, podczas gdy:
• Sąd powinien stosować prawo, a nie je tworzyć - tej fundamentalnej zasadzie przeczy dyskrecjonalne stwierdzenie przez Sąd nieważności wykonywanej przez wiele lat umowy, tylko dlatego, że pełnomocnik powódki wiele lat po jej zawarciu złożył określone oświadczenie co do swoich aktualnych potrzeb, ocen i możliwości finansowych co nastąpiło z całkowitym pominięciem wykładni płynącej z zamiaru stron na dzień zawarcia umowy, ich woli, sensu umowy, sytuacji majątkowej powódki na dzień zawarcia umowy oraz zakazu nadużywania praw podmiotowych i zasad współżycia społecznego;
• Sąd stosując sankcję nieważności naruszył zasadę proporcjonalności oraz zasadę utrzymania umowy w mocy, które są jednymi
z podstawowych zasad prawa cywilnego;
• Sąd zaniechał kompleksowego rozważenia czy orzeczenie, którego podstawą jest uznanie umowy za nieważną w całości, nie narusza zasad współżycia społecznego, w szczególności zasady słuszności i pewności obrotu gospodarczego poprzez zaniechanie rozważenia konsekwencji stwierdzenia nieważności umowy, a także konsekwencji, które unieważnienie tego typu umów może nieść dla pozostałych kredytobiorców (zarówno posiadających kredyty złotowe, jak i walutowe) oraz innych klientów Banku (zwłaszcza posiadających depozyty), a w konsekwencji dla całej gospodarki w Polsce oraz płynności i stabilności systemu bankowego, co jest szeroko komentowane
w orzecznictwie polskim i unijnym, a także w raportach publikowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego. Orzeczenie Sądu I instancji uwzględnia jedynie interes powódki bez analizy skutków takiego rozstrzygnięcia dla ogółu społeczeństwa, należy bowiem mieć na względzie, że każdy kredyt ma swoje odzwierciedlenie w depozytach ustanowionych w bankach przez osoby trzecie;
l) art. 65 § 1 i 2 k.c. w związku z art. 354 § 1 k.c. poprzez ich niezastosowanie i przyjęcie, że, po ewentualnym stwierdzeniu rzekomej wadliwości spornych klauzul, cała umowa jest nieważna, podczas gdy okoliczności, w których złożone zostały oświadczenia woli stron, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje pozwalają na wykonanie umowy również po usunięciu z niej odwołań do Tabeli Kursów Walut Obcych ( (...)) Banku - zobowiązania powinny zostać przeliczone po aktualnym na dzień danej operacji finansowej, rynkowym kursie (...)/PLN;
m) art. 56 k.c. poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że po ewentualnym stwierdzeniu rzekomej wadliwości spornych klauzul, cała Umowa jest nieważna, podczas gdy art. 56 k.c. stanowi właściwy przepis dyspozytywny, przewidując, że czynność prawna wywołuje skutki w niej wyrażony oraz wynikające z ustawy, z zasad współżycia społecznego
i z ustalonych zwyczajów. Zatem zobowiązanie powinno zostać przeliczone po wynikającym z zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów, aktualnym na dzień przeliczenia, rynkowym kursie kupna (...) (takim jak konkretny kurs wskazany w (...) na daną historyczną datę);
n) art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 Prawa bankowego w związku z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 roku zmieniająca ustawę Prawo bankowe poprzez jego niezastosowanie i przyjęcie, że, po ewentualnym stwierdzeniu rzekomej wadliwości spornych klauzul, cała umowa jest nieważna;
o) z ostrożności procesowej, wskazuję na naruszenie art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu aktualnym na dzień zamknięcia rozprawy, poprzez jego niezastosowanie przy rozstrzyganiu o skutkach rzekomej wadliwości spornych klauzul, podczas gdy możliwe jest zastosowanie na tej podstawie do przeliczeń kursu średniego NBP, po wyeliminowaniu z umowy odesłania do kursów publikowanych w Tabeli Kursów Walut Obcych Pozwanego Banku;
p) z ostrożności procesowej, wskazuję na naruszenie art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 roku Prawo wekslowe (obecnie tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz.160), niezastosowanie przy rozstrzyganiu o skutkach rzekomej wadliwości spornych klauzul, podczas gdy możliwe jest zastosowanie analogii do przepisów Prawa wekslowego i zastosowanie na tej podstawie do przeliczeń kursu średniego NBP, po wyeliminowaniu z umowy odesłania do kursów publikowanych w Tabeli Kursów Walut Obcych pozwanego Banku;
q) z ostrożności procesowej, wskazuję na naruszenie art. 24 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o Narodowym Banku Polskim (obecny tekst jednolity Dz.U. z 2020 r. poz. 2027, dalej jako „ustawa o NBP”) poprzez jego niezastosowanie przy rozstrzyganiu o skutkach rzekomej wadliwości spornych klauzul, podczas gdy możliwe jest na tej podstawie zastosowanie kursu średniego NBP do przeliczeń opisanych w umowie, po wyeliminowaniu z umowy odesłania do kursów publikowanych w Tabeli Kursów Walut Obcych pozwanego Banku;
r) art. 189 k.p.c. poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na niezasadnym przyjęciu, Powód posiada interes prawny w zakresie roszczenia o ustalenie, podczas gdy, spór prawny pomiędzy stronami jednoznacznie rozstrzyga rozpoznanie roszczenia o zapłatę - co przesądza o braku interesu prawnego po stronie powodowej;
s) art. 405 k.c. i art. 410 § 2 k.c. przez ich bezpodstawne zastosowanie, ewentualnie art. 409 k.c. przez jego niezastosowanie
i stwierdzenie, że Bank bezpodstawnie wzbogacił się kosztem powódki (co nie miało miejsca), jak również nie wzięcie pod uwagę, że Bank uzyskane kwoty zużył (w całości, a co najmniej w części, w jakiej służyły one pokryciu kosztów pozyskania kapitału przez Bank - tj. w zakresie rat kapitałowych oraz rat odsetkowych w części, w jakiej odpowiadały stawce bazowej LIBOR 3M dla (...));
t) art. 118 k.c. w związku z art. 120 k.c. poprzez ich wadliwą wykładnię i zastosowanie oraz przyjęcie, że raty kredytu oraz opłaty z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, płacone przez powódkę, którym odpowiada zasądzona kwota (Sąd I instancji uznał, że powódkę ma prawo do zwrócenia mu całości spłaconych przez niego rat kredytu) rzekomo nie stanowią świadczeń okresowych i nie podlegają 3-letniemu terminowi przedawnienia, jak to podnosił Pozwany zgłaszając zarzut przedawnienia;
u) z daleko posuniętej ostrożności procesowej, wyłącznie w razie nieuwzględnienia żadnego innego zarzutu naruszenia prawa materialnego, skutkującego zmianą wyroku w zakresie zasądzonej kwoty głównej, formułuję również zarzut naruszenia art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c. i art. 411 pkt. 2 i 4 k.c. poprzez ich niezastosowanie w zakresie przedstawionej wykładni, tj. zasądzenia dochodzonego roszczenia o zapłatę w całości, pomimo, że zasądzona suma powinna zostać pomniejszona o wartość wypłaconego kapitału. Okoliczność ta potwierdza, że nawet w przypadku przyjęcia najmniej korzystnej dla pozwanego interpretacji stanu faktycznego
i interpretacji przepisów, przedstawionej w uzasadnieniu Wyroku, zupełnie niezasadne w świetle rozważań Sądu I instancji było zasądzenie na rzecz powódki świadczenia pieniężnego w żądanej wysokości. Sąd powinien ocenić ew. wysokość wzbogacenia po stronie pozwanego i na tej zasadzie ocenić wysokość roszczenia o zapłatę. Koncepcja ta nie oznacza zastosowania tzw. teorii salda, ale dotyczy wstępnego etapu wyliczania samej wartości wzajemnych świadczeń, zanim jeszcze Sąd przejdzie do oceny, w jakim zakresie podlegają one zwrotowi (por. wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 16 września 2022 r.; a także wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku z dnia 4 lutego 2021 r., sygn. akt I C 1987/19, utrzymany wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 21 stycznia 2022 r.;
v) z daleko posuniętej ostrożności procesowej, na wypadek stwierdzenia przez Sąd, że wskutek rzekomej wadliwości spornych postanowień, roszczenie główne o zapłatę jest powódce należne w jakimkolwiek zakresie formułuję również zarzut naruszenia art. 481 k.c. w związku z art. 455 k.c. przez zasądzenie odsetek począwszy od daty wcześniejszej niż dzień wydania prawomocnego wyroku, podczas gdy nawet przy najbardziej niekorzystnej dla Pozwanego interpretacji tego aspektu należało przyjąć, że do czasu zapadnięcia prawomocnego wyroku Bank miał uzasadnione podstawy by przypuszczać, że nie jest w zwłoce wobec strony przeciwnej.
W związku z powyższym, strona pozwana wniosła o zmianę wyroku
w zaskarżonym zakresie i oddalenie powództwa wobec Banku także
w zaskarżonej części; ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonym zakresie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji; w każdym alternatywnym przypadku zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu za postępowanie I instancji oraz za postępowanie II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, według norm przepisanych oraz na podstawie art. 381 k.p.c. a contrario wniosła o przeprowadzenie dowodu z wydruku z (...) dla działalności gospodarczej na fakty: prowadzenia działalności gospodarczej
w kredytowanej nieruchomości, braku konsumenckiego charakteru kredytu. Pozwany wskazał, że fakty zawarte w powyższym dokumencie nie wymagają dowodu jako powszechnie dostępne oraz znane Sądowi z urzędu, stosownie do art. 228 § 2 k.p.c. Niezależnie od tego, z daleko posuniętej ostrożności procesowej, z uwagi na treść uzasadnienia wyroku I instancji, w którym stwierdzono rzekomo wyłącznie konsumencki charakter umowy, pozwany przedłożył niniejszy dokument celem przeprowadzenia z niego dowodu.
W odpowiedzi na apelację powódka wniosła o jej oddalenie w całości jako bezzasadnej, pominięcie wniosków dowodowych pozwanego zawartych
w petitum apelacji z dnia 31 lipca 2023 roku oraz zasądzenie od strony pozwanej na jej rzecz kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
Na etapie postępowania apelacyjnego strona pozwana zgłosiła zarzut zatrzymania (k 982).
Sąd Apelacyjny zważył, co następuje:
Apelacja pozwanego Banku jako niezawierająca przekonujących argumentów podlegała oddaleniu.
Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd Okręgowy, które mają oparcie w należycie zebranym w sprawie i właściwie ocenionym materiale dowodowym.
W ocenie Sądu II instancji, Sąd I instancji dokonał także co do istoty sporu prawidłowej subsumcji ustalonego stanu faktycznego do obowiązujących norm prawa materialnego i dlatego Sąd Apelacyjny w swych rozważaniach odniesie się tylko do podniesionych w apelacji zarzutów (art. 387 1 § 2 1 pkt 2 k.p.c.).
Jednocześnie trzeba w tym miejscu podkreślić, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażane jest stanowisko, że Sąd drugiej instancji nie ma obowiązku odniesienia się do każdego argumentu prawnego i twierdzenia faktycznego prezentowanego przez apelującego. Wystarczające jest to, że sam fakt ich rozpatrzenia nie budzi wątpliwości. Obowiązkiem sądu w ramach kontroli instancyjnej jest rozważenie zarzutów i danie wyrazu ich ocenie
w uzasadnieniu orzeczenia, a obowiązek ten zostaje spełniony również w razie przedstawienia wyników oceny stosunku spornego w syntetycznej i zbiorczej postaci (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2023 r., sygn. akt I CSK 3649/22, LEX nr 3568000). W konsekwencji za wystarczające należy uznać odniesienie się do nich oraz zawartych w apelacji wniosków
w sposób wskazujący na to, że zostały rozważone przed wydaniem orzeczenia ( patrz: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2020 r., sygn. akt I CSK 120/20, LEX nr 3077155 i wyrok Sądu Najwyższego z dnia
4 września 2014 r., sygn. akt II CSK 478/13, LEX nr 1545029).
W ocenie Sądu drugiej instancji, rozstrzygnięcie Sądu pierwszej instancji odpowiada prawu. Sąd Okręgowy, co do zasady właściwie przeprowadził postępowanie dowodowe, nie uchybił przepisom prawa procesowego, dokonał trafnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego i w konsekwencji prawidłowo ustalił stan faktyczny sprawy,
a następnie dokonał trafnej subsumpcji, co Sąd drugiej instancji w pełni zaakceptował. Zarzuty kwestionujące zasadniczą dla rozważań jurydycznych ocenę Sądu Okręgowego w zakresie abuzywnego charakteru kwestionowanych przez powodów klauzul umownych w żadnej mierze nie zasługiwały na uwzględnienie.
W ocenie Sądu drugiej instancji nie doszło do naruszeń wyartykułowanych w apelacji przepisów postępowania mających wpływ na wynik niniejszego procesu.
Przede wszystkim nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. sformułowany samodzielnie i w powiązaniu z innymi przepisami (art. 227 k.p.c., art. 299 k.p.c., art. 278 k.p.c., art. 327 1 k.p.c.).
Jak wielokrotnie podkreślano w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zarzut naruszenia tegoż przepisu może być uznany za zasadny jedynie w wypadku wykazania, że ocena materiału dowodowego jest rażąco wadliwa, czy w sposób oczywisty błędna, dokonana z przekroczeniem granic swobodnego przekonania sędziowskiego, wyznaczonych w tym przepisie. Sąd drugiej instancji ocenia bowiem legalność oceny dokonanej przez Sąd pierwszej instancji, czyli bada, czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c.
Należy zatem mieć na uwadze, że – co do zasady – Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, dokonując wyboru określonych środków dowodowych. Jeżeli z danego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne.
Przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona tylko wtedy, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub, gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych (por. przykładowo postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2001 r., sygn. akt I CKN 1072/99, Prok. i Pr. 2001 r., Nr 5, poz. 33, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2000 r., sygn. akt I CKN 1114/99, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2000 r., sygn. akt I CKN 1169/99, OSNC 2000 r., nr 7-8, poz. 139).
Jak wskazał Sąd Najwyższy w licznych orzeczeniach ( np. wyrok z dnia
16 grudnia 2005 r., sygn. akt III CK 314/05, wyrok z dnia 21 października 2005 r., sygn. akt III CK 73/05, wyrok z dnia 13 października 2004 r., sygn. akt III CK 245/04, LEX nr 174185), skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem może być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie
o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie, niż ocena sądu.
Dla skuteczności zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza stwierdzenie o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, odwołujące się do stanu faktycznego, który w przekonaniu skarżącego odpowiada rzeczywistości. Konieczne jest tu wskazanie przyczyn dyskwalifikujących postępowanie sądu
w tym zakresie. W szczególności skarżący powinien wskazać, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 19 czerwca 2008r., I ACa 180/08, LEX nr 468598). Zaznaczyć należy, że ustalenia faktyczne są konsekwencją uprzedniego dopuszczenia określonych dowodów, ich przeprowadzenia
i następnie oceny. Stąd też nie jest uprawnione w ramach omawianego zarzutu odwoływanie się do stanu faktycznego, jaki w ocenie strony skarżącej winien w sprawie być ustalony, czy nawet jak wynika z treści apelacji ostatecznie został ustalony, zwłaszcza że strona pozwana nie zaoferowała dowodów, które mogłyby podlegać merytorycznej ocenie sądu i pozwoliłyby na dokonanie ustaleń zgodnych z jej twierdzeniami.
Stosownie zaś do treści art. 227 k.p.c. przedmiotem dowodu są fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie. Treść tego przepisu wskazuje na przedmiot postępowania dowodowego przeprowadzanego przez sąd określając, jakie fakty mają „zdatność” dowodową, a więc które zjawiska świata zewnętrznego, jakie okoliczności oraz stany i stosunki mogą być przedmiotem dowodzenia w konkretnym procesie cywilnym (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 1998 r., sygn. akt II CKN 683/97, LEX nr 322007).
Ocena, które fakty mają dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie, jest uzależniona od tego, jakie to są fakty, a także od tego, jak sformułowana
i rozumiana jest norma prawna, którą zastosowano przy rozstrzygnięciu sprawy. Stan faktyczny w każdym postępowaniu jest oceniany w aspekcie przepisów prawa materialnego. Przepisy te wyznaczają zakres koniecznych ustaleń faktycznych, które powinny być w sprawie dokonane. Przepisy prawa materialnego mają też decydujące znaczenie dla oceny, czy określone fakty, jako ewentualny przedmiot dowodu, mają wpływ na treść orzeczenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 lipca 2000 r., sygn. akt I CKN 975/98, LEX nr 50825).
Należy podkreślić, że Sąd uprawniony jest do selekcji zgłoszonych dowodów, na skutek przeprowadzonej oceny istotności okoliczności faktycznych, których wykazaniu dowody te mają służyć. Oznacza to, że nie każde fakty przedstawiane przez stronę powinny być przedmiotem dowodu, gdyż sąd nie ma obowiązku prowadzenia postępowania dowodowego ponad potrzebę procesową. Istotność faktów wiąże się zaś z podstawą faktyczną powództwa przez co istotne znaczenie mają tylko te fakty, które odpowiadają hipotezom tych przepisów prawa materialnego, które mają zastosowanie
w sprawie.
Pozwany Bank upatrywał obrazy przywołanych wyżej przepisów poprzez nieprawidłową ocenę zeznań świadka oraz powódki; błędną ocenę części dowodów z dokumentów i niepoczynienie na ich podstawie ustaleń faktycznych, a nadto dokonanie sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, pozbawionej wszechstronnego i obiektywnego rozważenia całości materiału dowodowego
i wyciągnięcie na tej wadliwej podstawie bezpodstawnych i niezgodnych
z rzeczywistym stanem faktycznym wniosków leżących u podstaw wyroku.
Strona pozwana wskazała na dowody, które jej zdaniem zostały nieprawidłowo przez Sąd pierwszej instancji ocenione, a niektóre pominięte, ale nie zdołała w żadnej mierze zakwestionować ani kryteriów oceny dowodów (zasad logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego) określonych
w powołanym art. 233 § 1 k.p.c., ani dokonanej przez Sąd pierwszej instancji oceny, poczynionych na jej podstawie ustaleń faktycznych oraz wywiedzionych wniosków. W ocenie Sądu drugiej instancji ustalenia faktyczne poczynione
w sprawie są oparte na prawidłowo przeprowadzonych dowodach, zaoferowanych przez strony, które zostały ocenione bez przekroczenia granic wyznaczonych treścią art. 233 § 1 k.p.c., co znalazło swój wyraz
w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.
Z pisemnych motywów zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd Okręgowy ustalił powyższy stan faktyczny w oparciu o wskazane w uzasadnieniu dokumenty, które nie były kwestionowane przez żadną ze stron, a w ocenie Sądu I instancji nie było podstaw, by podawać w wątpliwość okoliczności faktyczne z nich wynikające. W ocenie tego Sądu, dowody z dokumentów tworzą spójny, nie budzący wątpliwości w świetle wskazań wiedzy
i doświadczenia życiowego, a przez to w pełni zasługujący na wiarę materiał dowodowy. Czyniąc ustalenia faktyczne, Sąd I instancji uwzględnił zeznania strony powodowej na rozprawie, w zakresie istotnym dla rozstrzygnięcia. Ponadto Sąd Okręgowy oparł się na ustaleniach i wyliczeniach zawartych
w opinii biegłego dotyczących łącznej sumy rat wpłaconych przez powódkę. Sąd I instancji podkreślił, że znaczna część zebranych w sprawie dokumentów była nieistotna dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd ten zapoznał się
z przedstawionymi przez strony i załączonymi do akt publikacjami, orzeczeniami, opiniami, które de facto nie miały znaczenia dowodowego i nie były przydatne dla stwierdzenia okoliczności faktycznych, albowiem przeprowadzenie prawnej oceny umowy zastrzeżone jest dla Sądu. Zaoferowane przez strony dowody wskazują na istnienie różnych ocen prawnych i ekonomicznych kredytów indeksowanych. Szczegółowe dane ekonomiczne dotyczące ilości czy wartości kredytów w skali kraju nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia w sprawie. Sąd Okręgowy podkreślił, że rolą sądów jest rozstrzyganie spraw indywidualnych, nie zaś kwestie makroekonomiczne oraz ich wpływ na Rzeczpospolitą Polską. Zdaniem Sądu pierwszej instancji bezsporne jest, że z udzieleniem kredytów indeksowanych przez bank wiąże się posiadanie zobowiązań wyrażonych w indeksowanej walucie w przybliżeniu odpowiadających wysokości udzielonych kredytów. Charakter prawny tych zobowiązań (w szczególności czy są to kredyty w (...) czy instrumenty w rodzaju transakcji (...)) ma znaczenie dla banku
w kontekście jego rozliczeń z podmiotami trzecimi, jednakże nie rzutuje na umowę podaną analizie przy rozpoznawaniu niniejszej sprawy.
Sąd drugiej instancji rozpoznający apelację nie znalazł podstaw, aby tę ocenę zakwestionować i dlatego w całości ją zaaprobował.
Analiza pisemnych motywów rozstrzygnięcia nie wskazuje na to, by Sąd Okręgowy dokonując ustaleń faktycznych odmówił wiarygodności któremukolwiek z przeprowadzonych dowodów. Załączone do akt sprawy dokumenty, na podstawie których Sąd pierwszej instancji poczynił poszczególne ustalenia faktyczne istotnie nie były kwestionowane przez żadną ze stron, a zatem nie było podstaw, by poddawać w wątpliwość okoliczności faktyczne wynikające z ich treści. W ocenie Sądu Apelacyjnego dowody
z dokumentów tworzą spójny, niebudzący wątpliwości w świetle wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, a przez to w pełni zasługujący na wiarę materiał dowodowy.
Zarzuty pozwanego, że doszło do naruszenia przepisów prawa procesowego poprzez niewzięcie pod uwagę, przy ocenie materiału dowodowego, części dowodów z dokumentów przezeń wnioskowanych, nie mogły odnieść oczekiwanego skutku. Przedmiotem dowodzenia, o czym zdaje się zapominać skarżący są okoliczności istotne dla sprawy.
Trzeba podkreślić, że pisma czy raporty różnych instytucji, urzędów czy przedstawicieli doktryny, jak również opinie prywatne czy artykuły prasowe, które dotyczą ogólnej problematyki tzw. kredytów frankowych, a których pominięcie zarzuca pozwany, w istocie nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy, co czyni je de facto pozbawionymi mocy dowodowej. Przedmiotem danego postępowania jest umowa zawarta między danymi podmiotami, co oznacza, że w niniejszym postępowaniu tylko kwestie związane z treścią umowy zawartej pomiędzy pozwanym Bankiem a powódką jako konsumentem pozostawały w sferze zainteresowania Sądów obu instancji.
W ocenie Sądu Apelacyjnego złożone przez pozwanego dowody
z dokumentów w postaci Pism Okólnych, Pism Banku do Prezesa UOKiK, ekspertyzy prof. R., raportu UOKiK, raportu (...) i UOKiK, stanowisk Prezesa (...) i Pierwszego Prezesa SN, można jedynie traktować w kategorii umotywowania stanowiska apelującego. Z dokumentów tych nie wynikają dla powódki żadne prawa i obowiązki, a odnoszą się do okresu wykonywania umowy, a nie do jej zawarcia.
Także dowód z zeznań świadka D. S., który został przeprowadzony na rozprawie w dniu 6 września 2019 roku, istotnie pozostawał bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy niniejszej. Zeznania pracownika pozwanego Banku opisywały ogólnie sposób, jaki Bank zawierał umowy kredytów waloryzowanych z klientami, jak funkcjonowało przedstawianie klientom oferty bankowej, procedura omawiania tej oferty, podpisywania dokumentów, przeliczania walut. Świadek ów nie uczestniczył natomiast w konkretnych procedurach, w jakich została zawarta z powódką przedmiotowa umowa kredytu, zeznawał bowiem o ogólnej procedurze zawierania umów kredytowych i związanej z nią procedurze informowania jaka funkcjonowała w Banku. Okoliczności, na które zeznawał świadek są w istocie bez znaczenia dla oceny abuzywności kwestionowanych przez powódkę klauzul umownych, a tym samym dla rozstrzygnięcia sprawy. Kluczowe znaczenie ma jednak to, że jak wynika ze złożonych do sprawy dokumentów nie brał udziału przy zawieraniu umowy kredytowej z powódką, nie miał ani bezpośredniego, ani choćby pośredniego związku z zawieraniem przedmiotowej umowy. Podczas zwierania przedmiotowej umowy Bank był reprezentowany przez K. S. i J. K. (k 38). Natomiast na wniosku kredytowym jako przedstawiciel banku podpis złożył J. D. (1). W konsekwencji proces udzielania kredytu w sytuacji powódki mógł wyglądać inaczej niż ten modelowy prezentowany przez świadka, który jest pracownikiem pozwanego Banku.
W konsekwencji należało stwierdzić, że ostateczne pominięcie tegoż dowodu przy ustalaniu stanu faktycznego było prawidłowe, mimo, że Sąd I instancji przyczyn tejże decyzji procesowej nie wyjaśnił, co stanowiło pewne uchybienie procesowe, ale nie zmienia to oceny, że dowód ten był dla rozstrzygnięcia sprawy nieistotny.
W świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie można zgodzić się z pozwanym Bankiem, że Sąd Okręgowy błędnie uznał,
że kwestionowane przez powódkę postanowienia nie były z nią indywidualnie uzgadniane, albowiem analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że kwestionowane postanowienia były z nią indywidualnie uzgadniane, strony uzgodniły istotne warunki umowy,
a w umowie określono zasady spłaty kredytu.
Stosownie do treści art. 385 1 § 3 k.c. nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Nie są postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi klauzule sporządzone z wyprzedzeniem, w sytuacji, gdy kontrahent nie miał wpływu na ich treść, nawet jeżeli są one zawarte we wzorcu wykorzystanym tylko jednorazowo. Istotny jest bowiem fakt braku negocjacji między stronami,
a nie zastosowanie wzorca również wobec innych podmiotów. Przyjmuje się też, że wiedza kontrahenta o istnieniu klauzul nienegocjowanych czy też możliwość zapoznania się z nimi przed zawarciem umowy i nawet zrozumienie ich treści nie stanowią okoliczności wyłączającej uznanie tych klauzul za narzucone - kryterium istotnym jest tu bowiem możliwość wpływania, oddziaływania na kształtowanie ich treści. Dla skutecznego wykazania okoliczności, że klauzula była uzgodniona z konsumentem nie będzie wystarczające opatrzenie klauzuli adnotacją, że konsument wyraża zgodę (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 6 marca 2013 r., sygn. akt VI ACa 1241/12, LEX nr 1322083). W doktrynie i judykaturze przyjmuje się także, że za „uzgodnione” trzeba uważać te tylko (postanowienia), na których treść konsument miał rzeczywisty wpływ, np. były uzgadniane w trakcie negocjacji albo zostały przyjęte przez przedsiębiorcę wskutek propozycji konsumenta.
Zgodnie z art. 385 1 § 4 k.c., ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje.
Z tego względu to pozwany powinien wykazać te okoliczności, czego ostatecznie nie uczynił.
Należy podkreślić, o czym zdaje się zapominać strona pozwana,
że dokonanie przez konsumenta wyboru jednej z kilku oferowanych przez bank wersji kredytu, nie może być uznany za równoznaczny z indywidualnym uzgodnieniem warunków takiego kredytu. Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez pozwanego postanowień umownych dotyczących indeksacji wynika już z samego sposobu zawarcia przedmiotowej umowy – opartej o treść stosowanego przez pozwany Bank wzorca umowy. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wykluczał możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść powstałego stosunku prawnego poza ustaleniem kwoty kredytu, okresu spłaty, ewentualnie wysokości marży banku. Wpływ konsumenta musi mieć charakter realny, rzeczywiście zostać mu zaoferowany, a nie polegać na teoretycznej możliwości wystąpienia
z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy. Przez „rzeczywisty wpływ” należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych obarczonych znacznym, a tym bardziej nieograniczonym ryzykiem. Z tego też powodu okoliczność, że konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Jednocześnie, wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, mającej daleko idące konsekwencje dla egzystencji konsumenta, mechanizmu działania kursowego wymaga szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy, w związku z czym obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada li tylko elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywanych regularnych spłat. Obowiązek informacyjny określany jest nawet jako „ponadstandardowy”, mający dać konsumentowi pełne rozeznanie co do istoty transakcji (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2019 r., sygn. akt IV CSK 309/18
i z 27 listopada 2019 r., sygn. akt II CSK 438/18). Jest rzeczą oczywistą,
że pozwany jako kredytodawca nie mógł precyzyjnie przewidzieć jakie wystąpią lub mogą wystąpić w przyszłości zdarzenia mające wpływ na wysokość zobowiązania kredytobiorców o wielorakim charakterze, w tym ekonomicznych i politycznych, które mogą zaistnieć na przestrzeni długiego czasu obowiązywania umowy. Retrospektywna ocena tychże zagrożeń nie mogła być wystarczająca do świadomego podjęcia decyzji przez powódkę o zaciągnięciu kredytu oraz co do ewentualnej potrzeby negocjowania warunków umownych, co mogłoby ograniczyć to ryzyko bądź rozłożyć je sprawiedliwie na obydwie strony umowy kredytowej.
Wobec powyższego okoliczność, że powódka zdecydowała się na zawarcie umowy kredytu waloryzowanego do (...) z pozwanym Bankiem
nie jest wystarczające do uznania, że kwestionowane postanowienia umowne zostały uzgodnione indywidualnie. Z dokumentów odnoszących się do zawartej umowy czy nawet z innych dowodów, w tym przede wszystkim
z zeznań powódki nie wynika, że przekazane informacje obrazowały skalę możliwego wzrostu zadłużenia kredytowego, co wpływało na brak świadomości powódki co do możliwego potencjalnego wzrostu zadłużenia. W realiach sprawy nie sposób przyjąć, że powódka była świadoma skali ryzyka i godziła się na wielokrotny wzrost zadłużenia kredytowego.
Z zeznań powódki wynika, że nikt jej nie informował, że może negocjować umowę czy coś w niej zmienić. Nie zostały jej przedstawione żadne symulacje kursu waluty ani z przeszłości, ani na przyszłość. Nie została poinformowana, że wzrost kursu franka będzie miał wpływ na saldo zadłużenia. Powódka była przekonywana, że to dla niej dobry wybór, że teraz klienci zaciągają właśnie kredyty w (...). Nie zostało jej wyjaśnione jak będzie ustalany kurs franka szwajcarskiego (k 708-714).
Dowodów przeciwnych strona skarżąca nie przedstawiła, albowiem oświadczenie dla kredytów i pożyczek hipotecznych jest dokumentem przygotowanym przez Bank, który powódka jak wynika z jej zeznań musiała podpisać, żeby otrzymać kredyt.
Wobec tego należało uznać, że strona pozwana (a to właśnie ona powołuje się na powyższą okoliczność) w żaden sposób nie wykazała, aby sporne postanowienia umowne były uzgadniane indywidualnie.
Pozwany Bank nie przedstawił także żadnego dowodu na to, jakie konkretnie informacje zostały przedstawione powódce, a w konsekwencji,
że uzyskała ona rzetelną i pełną wiedzę na temat ryzyka kursowego pozwalającą realnie ocenić zakres ryzyka kursowego i jego wpływ na stan jej zadłużenia i rzeczywisty koszt kredytu.
W orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, że tego rodzaju informacji nie można utożsamiać z ogólną wiedzą konsumenta, że kursy walut obcych ulegają wahaniom, tj. mogą wzrosnąć lub spaść, a hipotetyczny wzrost kursu będzie skutkował wzrostem obciążeń po stronie konsumenta.
W orzecznictwie podkreśla się, że dla wypełnienia przez bank obowiązków informacyjnych w zakresie obarczenia konsumenta ryzykiem kontraktowym nie jest nawet wystarczające odebranie od konsumenta oświadczenia, zawartego we wniosku o udzielenie kredytu czy w umowie, czy w formie samodzielnego dokumenty, o standardowej treści, że został poinformowany
o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz, że przyjął to do wiadomości i akceptuje to ryzyko.
Pozwany Bank nie przedłożył materiału dowodowego, który wskazywałby na przekazanie powódce informacji pozwalających realnie ocenić zakres i choćby potencjalną skalę ryzyka kursowego w wieloletniej perspektywie oraz jego wpływ na stan zadłużenia i rzeczywisty koszt kredytu
i który podważałby zeznania powódki, że nie była ona informowana o żadnych ryzykach czy zagrożeniach płynących z zawarcia tego rodzaju umowy kredytowej, wręcz przeciwnie byłą przekonywana, że to dla niej najlepszy wybór. W tym stanie rzeczy brak jest uzasadnienia dla zakwestionowania mocy dowodowej jej zeznań.
Skoro pozwany nie dopełnił spoczywających na nim obowiązków względem powódki, uniemożliwił jej podjęcie świadomej, rozważnej decyzji. Decyzja powódki o wyborze kredytu waloryzowanego do (...) nie świadczy
o świadomym związaniu się przez nią umową obciążoną nieograniczonym dla niej ryzykiem kursowym. Taki sposób kontraktowania ze strony profesjonalisty stanowi albo o braku profesjonalizmu osób, które oferowały produkt klientom banku, albo o świadomym nadużyciu praw podmiotowych nakierowanym na realizację interesu wyłącznie kredytodawcy.
Nie ulega zatem wątpliwości, że przedstawione w niniejszej sprawie dowody nie dawały podstaw do ustalenia, że pozwany Bank wykonał obowiązek informacyjny w postulowany, właściwy sposób, dający powódce pełne rozeznanie co do istoty transakcji.
W sprawie nie zachodziła także podstawa do umniejszania znaczenia dowodu z zeznań powódki, mających w końcu taką samą rangę jak inne środki dowodowe, albowiem ustawodawca nie przewidział w kodeksie postępowania cywilnego hierarchii środków dowodowych.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego wielokrotnie wyrażane było stanowisko, że art. 247 k.p.c. nie wyłącza dowodu z zeznań świadków lub
z przesłuchania stron, zmierzających do wykładni oświadczenia woli zawartego w dokumencie obejmującym czynność prawną (por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 21 listopada 1997 r., sygn. akt I CKN 825/97, OSNC 1998, Nr 5, poz. 81; z dnia 19 lutego 2003 r., sygn. akt V CKN 1843/00; z dnia
29 stycznia 2002 r., sygn. akt V CKN 679/00; z dnia 8 marca 2008 r., sygn. akt V CKN 418/07).
Celem zaś dowodu z przesłuchania stron (art. 299 k.p.c.) jest przede wszystkim uzupełnienie materiału dowodowego, jeśli z przyczyn obiektywnych taka potrzeba występuje. Dowód ten jest dowodem o charakterze subsydiarnym i należy po niego sięgać w sytuacji, w której brak jest materiału dowodowego pozwalającego na ocenę istotnych okoliczności w sprawie (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2006 r., sygn. akt III CSK 269/06).
Ponadto przeprowadzenie dowodu z przesłuchania stron jest uprawnieniem sądu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 lipca 2006 r., sygn. akt IV CSK 98/06). Potrzeba lub zbędność przeprowadzenia dowodu
z przesłuchania stron indywidualizuje się w konkretnej sprawie, na tle jej okoliczności. Nie ulega wątpliwości, że dowód z przesłuchania stron, zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.), jest równoprawnym środkiem dowodowym, który może służyć dokonywaniu ustaleń faktycznych w takim samym stopniu, jak inne środki dowodowe.
Zebrany materiał dowodowy nie dostarcza dowodów pozwalających na ustalenie, że powódka mogła racjonalnie ocenić ryzyko wiążące się
z kredytem waloryzowanym kursem (...) i oszacować ekonomiczne konsekwencje związania się umową kredytową na tak długi okres czasu,
tj. 360 miesięcy, czyli 30 lat.
Nie budzi oczywiście wątpliwości Sądu drugiej instancji, że konsument zawierając umowę kredytu indeksowanego liczy się i akceptuje ryzyko jakie się
z tym wiąże, a więc wynikające ze zmienności kursów walut obcych,
ale powyższe nie ma nic wspólnego z ryzykiem całkowicie dowolnego kształtowania kursu wymiany przez kredytodawcę i narażenia konsumenta na nieprzewidywalne koszty, co ma miejsce w realiach sprawy.
W konsekwencji za niezasadne Sąd Apelacyjny uznał wywody apelacji zmierzające do podważenia oceny Sądu Okręgowego dotyczącej zeznań powódki i uznania ich za wiarygodne.
Nie mogły także odnieść oczekiwanego skutku zarzutu pozwanego co do oceny dowodu z opinii biegłego.
Dowód z opinii biegłego jest dopuszczalny jedynie w razie konieczności posiadania wiadomości specjalnych (art. 278 § 1 k.p.c.).
Sąd Okręgowy przeprowadził dowód z opinii biegłego, którego treść stanowiła podstawę ustaleń co do wysokości łącznej sumy rat wpłaconych przez powódkę. Zarzuty pozwanego, że Sąd Okręgowy nie poczynił na podstawie opinii biegłego pewnych ustaleń faktycznych nie zasługiwały na aprobatę, albowiem jak była mowa powyżej, przedmiotem ustaleń faktycznych są okoliczności istotne dla rozstrzygnięcia. Wbrew zaś przekonaniu pozwanego w ocenie Sądu Apelacyjnego w sprawie nie zachodziła potrzeba czynienia ustaleń faktycznych na okoliczności wskazane przez pozwanego, albowiem nie mają one znaczenia dla rozstrzygnięcia. Przeprowadzone w sprawie dowody
z dokumentów i zeznania powódki były wystarczające dla oceny czy i które postanowienia umowy są abuzywne oraz co do wysokości dochodzonego roszczenia. Sposób ustalania kursów przez pozwanego w stosunku do realiów rynkowych nie ma znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru kwestionowanych postanowień umownych, skoro ocena ta dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, a nie w okresie wykonywania umowy. Również żadne okoliczności dotyczące wykonania umowy kredytowej nie wpływają na ocenę tego, czy postanowienie umowne rażąco narusza interes powodów, godząc w dobre obyczaje, ponieważ takiego badania należy dokonać, stosownie do treści art. 385 2 k.c., według stanu z chwili zawarcia umowy. Należy dodatkowo podkreślić, że ostateczną podstawę uwzględnienia żądań powódki stanowiło stwierdzenie nieważności umowy kredytu zawartej
z pozwanym Bankiem. Natomiast dla oceny skutków ustalenia nieważności umowy dla sytuacji powódki nie ma konieczności dopuszczenia dowodu
z opinii biegłego, ponieważ nie są do tego potrzebę wiadomości specjalne. Dodatkowo skoro brak jest podstaw do utrzymania umowy przy zastosowaniu kursu średniego NBP, to dowód z opinii biegłego na okoliczności wskazywane przez pozwanego nie był potrzebny dla rozstrzygnięcia sprawy.
Sąd drugiej instancji uznał, że postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone prawidłowo. Zarzuty strony pozwanej sprowadzające się
w istocie do przedstawienia własnych odmiennych ocen i zaprezentowania stanu faktycznego, na podstawie dokonanej selekcji treści poszczególnych dowodów przeprowadzonych w sprawie, nie mogły odnieść oczekiwanego rezultatu.
Niezadowolenie pozwanego z treści rozstrzygnięcia, albowiem dla niego niekorzystnego, nie może stanowić wystarczającej podstawy do skutecznego podważenia dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych i wyciągniętych na ich podstawie słusznych wniosków jurydycznych.
Na marginesie należy jedynie dodać, że pozwany za pomocą zarzutu naruszenia prawa procesowego, tj. art. 233 § 1 k.p.c. próbuje w istocie podważyć subsumcję prawidłowo ustalonych faktów pod określone normy prawa materialnego, co niewątpliwie pozostaje poza sferą dowodzenia
i oceny dowodów, będąc domeną stosowania prawa i może być skutecznie zwalczane jedynie w drodze zarzutu naruszenia określonych norm prawa materialnego, które zresztą powołał w apelacji. Zwrócić należy bowiem uwagę, że pozwany w istocie przeprowadza polemikę nie tyle z ustaleniami faktycznymi, co z wywodami dotyczącymi oceny tychże ustaleń w kontekście stosowanych przez Sąd Okręgowy norm prawa materialnego.
Podsumowując w ocenie Sądu Apelacyjnego zakres postępowania dowodowego, jakie przeprowadził Sąd Okręgowy, był wystarczający dla ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy z punktu widzenia materialnoprawnej podstawy powództwa (art. 227 k.p.c.).
W konsekwencji zarzuty naruszenia prawa procesowego okazały się bezpodstawne.
Nie zasługiwał także na uwzględnienie zarzut naruszenia prawa procesowego tj. art. 327 1 § 1 k.p.c. w związku z art. 233 k.p.c. i art. 227 k.p.c.
Przepis art. 327 1 § 1 i 2 k.p.c. stanowi, że uzasadnienie wyroku powinno zawierać:
1) wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, obejmującej ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł,
i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej;
2) wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa.
Uzasadnienie wyroku sporządza się w sposób zwięzły.
W orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, że naruszenie art. 327 1 § 1 k.p.c. może być ocenione jako mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy
w sytuacjach tylko wyjątkowych, do których zaliczyć można takie, w których braki w zakresie poczynionych ustaleń faktycznych i oceny prawnej są tak znaczne, że sfera motywacyjna orzeczenia pozostaje nieujawniona bądź ujawniona w sposób uniemożliwiający poddanie jej ocenie instancyjnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 marca 2003 r., sygn. akt IV CKN 1862/00).
Nie każda zatem wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić wystarczającą podstawę do formułowania zarzutu naruszenia art. 327 1 k.p.c., ale tylko szczególnie istotna, czyli powodująca, że na podstawie uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia sąd odwoławczy nie byłby w stanie stwierdzić, jaki stan faktyczny sąd pierwszej instancji ustalił i jakie przepisy prawa materialnego do jego oceny zastosował, a tego typu wadliwości uzasadnienie nie zawiera (por. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 16 października 2009 r., sygn. akt I UK 129/09, z dnia 30 września 2008 r., sygn. akt II UK 385/07 oraz z dnia 26 listopada 1999 r., sygn. akt III CKN 460/98).
Powyższe oznacza, że stwierdzenie przez Sąd drugiej instancji naruszenia art. 327 1 § 1 i 2 k.p.c. powinno być poprzedzone ustaleniem,
że pisemne motywy rozstrzygnięcia poddanego kontroli instancyjnej są tak wadliwe, iż nie zawierają danych pozwalających na jej przeprowadzenie (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 15 lipca 2022 r., sygn. akt I ACa 393/21, LEX nr 3408792), a taka sytuacja w sprawie niniejszej nie zachodzi.
W ocenie Sądu Apelacyjnego uzasadnienie zaskarżonego wyroku w pełni pozwala na kontrolę prawidłowości zastosowania przepisów prawa materialnego i procesowego. Wbrew odmiennemu przekonaniu pozwanego Sąd pierwszej instancji wskazał podstawę faktyczną rozstrzygnięcia, a więc fakty, które uznał za udowodnione i dowody, na których się oparł, czyniąc poszczególne ustalenia. Sąd ten wyjaśnił także powody, dla których pominął niektóre z wniosków o przeprowadzenie dowodów, w tym właśnie
z dokumentów w postaci opinii prywatnych, stanowisk instytucji, prognoz czy raportów niezwiązanych bezpośrednio z umową łączącą strony. Sąd pierwszej instancji wyjaśnił podstawę prawną wydanego wyroku, przytaczając odpowiednie przepisy prawa materialnego oraz bogate orzecznictwo sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i (...), a nadto odnosząc się w sposób obszerny do stawianych przez stronę pozwaną zarzutów i twierdzeń.
Wbrew odmiennemu przekonaniu pozwanego Sąd nie miał obowiązku szczegółowego odnoszenia się do wszystkich elementów materiału dowodowego, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie miał on istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, aczkolwiek to uczynił, albowiem podał powody, dla których pominął część dowodów z dokumentów załączonych przez pozwanego, których domagał się on przeprowadzenia.
W ocenie Sądu odwoławczego analiza uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia prowadzi do wniosku, że spełnia ono określone w tym przepisie wymagania konstrukcyjne. Sporządzone uzasadnienie pozwala odtworzyć motywy, którymi kierował się Sąd rozstrzygając o przedmiocie sporu, pozwalając na dokonanie kontroli instancyjnej wydanego orzeczenia.
Nie zasługiwał także na uwzględnienie zarzut naruszenia prawa procesowego tj. art. 316 k.p.c. poprzez niewzięcie pod uwagę stanu prawnego obowiązującego na dzień zamknięcia rozprawy, a co za tym idzie niezastosowanie art. 358 § 2 k.c.
Zgodnie z art. 316 § 1 k.p.c. po zamknięciu rozprawy sąd wydaje wyrok, biorąc za podstawę stan rzeczy istniejący w chwili zamknięcia rozprawy;
w szczególności zasądzeniu roszczenia nie stoi na przeszkodzie okoliczność,
że stało się ono wymagalne w toku sprawy.
Przepis ten jest wyrazem zasady aktualności orzekania, zgodnie z którą chwilą miarodajną dla oceny sprawy będącej podłożem wyroku, pod względem faktycznym i prawnym, jest chwila zamknięcia rozprawy. Przepis ten
w żadnym razie nie rozstrzyga jednak o tym, które przepisy prawa materialnego znajdują zastosowanie w okolicznościach sprawy i nie modyfikuje reguł wynikających z norm intertemporalnych. Jako przepis prawa procesowego w żadnym razie nie zmienia również przesłanek zastosowania danej normy prawa materialnego, w tym tych odnoszących się do wskazanego przez ustawodawcę stanu miarodajnego dla dokonania oceny prawnej.
Wprawdzie art. 358 § 2 k.c. stanowi, że wartość waluty obcej określa się według kursu średniego ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski z dnia wymagalności roszczenia, chyba że ustawa, orzeczenie sądowe lub czynność prawna zastrzega inaczej.
Należy jednak podkreślić, że jedną z fundamentalnych zasad prawa cywilnego jest zasada stosowania prawa materialnego z daty dokonania czynności prawnej, o czym zdaje się zapominać pozwany Bank. Ocena, a tym bardziej ingerencja w stosunek prawny w oparciu o przepis prawa materialnego, wprowadzony do porządku prawnego później, jako godząca w tę zasadę jest niedopuszczalna. Ponadto biorąc pod uwagę treść obowiązujących przepisów oraz niezwykle już w chwili obecnej bogaty dorobek orzecznictwa, nie jest uprawnione zastępowanie klauzul przeliczeniowych innym, obiektywnym czynnikiem, jak choćby kursami średnimi NBP. Trzeba podkreślić, że średni kurs NBP ustalany jest do celów niekontraktowych i nie ma na celu wypełnienia luk wynikłych z nieważności postanowień umownych. Ponadto należy podnieść, że średni kurs NBP nie znosi skutków nieograniczonego ryzyka zmiany kursów walut obcych. Ich wzrost relatywnie przenosi się na proporcjonalny wzrost także kursu średniego ustalonego przez NBP.
Przechodząc do odniesienia się do zarzutów naruszenia prawa materialnego uznać należy za zasadne twierdzenie apelacji o braku in casu potrzeby oceny nieważności umowy kredytu na podstawie art. 58 k.c. jako sprzecznej z zasadami współżycia społecznego.
Sąd Apelacyjny uznaje dopuszczalność samej konstrukcji umowy kredytu indeksowanego/denominowanego do waluty obcej jako zgodnej
z przepisami prawa, tj. art. 69 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Prawo bankowe (tekst jedn. Dz.U. z 2021 r. poz. 2439) w brzmieniu relewantnym z uwagi na datę zawarcia przez strony umowy.
Jak wynika z ugruntowanego już orzecznictwa, wprowadzenie do umowy kredytu klauzuli indeksacyjnej/denominacyjnej nie narusza zasady nominalizmu i zasady swobody umów z art. 353 1 k.c., jeżeli pozwala na określenie koniecznych przedmiotowo postanowień umowy kredytowej z art. 69 ustawy z 1997 roku Prawo bankowe ( por. wyrok SN z dnia 11 grudnia 2020 r. w sprawie V CSK 382/18, LEX nr 2771344).
Ustawa z dnia 29 lipca 2011 roku o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2011 r. Nr 165, poz. 984), czyli tzw. ustawa antyspreadowa, potwierdziła to, co wcześniej wynikało już z zasady autonomii woli stron (art. 353 1 k.c.), a mianowicie, że przed wejściem w życie tej ustawy dopuszczalne było zawieranie umów o kredyt denominowany,
jak i indeksowany ( por. m.in. wyrok SN z 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018/7-8/79; wyrok SN z 2 czerwca 2021 r., I (...) 55/21, LEX nr 3219740).
Zgodzić się należy z apelującym co do niezasadności oceny Sądu Okręgowego, że umowa o kredyt indeksowany nie zawiera elementów przedmiotowo istotnych, co winno skutkować stwierdzeniem jej sprzeczności
z prawem, a tym samym bezwzględnej nieważności.
Ponadto wskazać należy, że w ramach wyrażonej w art. 353 1 k.c. zasady swobody umów mieści się przyzwolenie na faktyczną nierówność stron, która może się wyrażać nieekwiwalentnością ich wzajemnej sytuacji prawnej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 maja 2011 r., II CSK 528/10, LEX nr 794768). Nierównomierne rozłożenie ryzyka osiągnięcia korzyści
i wysokości świadczeń obciążających jedną lub obie strony umowy nie może co do zasady samo w sobie prowadzić do stwierdzenia, że czynność prawna narusza zasady słuszności kontraktowej i jest nieważna z mocy art. 58 § 2 k.c. Również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w licznych orzeczeniach analizujących mechanizm indeksacji kredytu nie zakwestionował jego zgodności jako takiego z przepisami dyrektywy Rady nr 93/13 EWG.
Za słuszne należy uznać stanowisko judykatury, zgodnie z którym, regulacja art. 385 1 § 1 k.c., jako przepis szczególny uzasadniony potrzebą ochrony konsumentów, wyłącza stosowanie art. 58 k.c. i przewidzianej w nim sankcji bezwzględnej nieważności umowy (por. wyrok SA w Warszawie z dnia
23 lutego 2022 r., V ACa 631/20, LEX nr 3337226). Istotnym wsparciem tego stanowiska jest też uchwała Sądu Najwyższego z dnia 28 kwietnia 2022 roku
w sprawie III CZP 40/20 (LEX nr 3337513), w myśl której sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są nieważne, lecz nie wiążą konsumenta w rozumieniu art. 385 1 k.c.
Niezależnie od omówionej oceny umowy co do nieważności umowy
z mocy art. 58 k.c. Sąd Okręgowy poddał ocenie kwestionowane przez powodów klauzule pod kątem spełnienia przesłanek z art. 385 1 k.c.
i wywodzonych z tego skutków i z wyrażonym w tym zakresie stanowiskiem Sąd Apelacyjny się w pełni zgadza. Zastosowania art. 58 k.c. nie można a priori wykluczyć, ale taka potrzeba istnieje tylko wówczas, gdy przyczyny nieważności bezwzględnej wykraczają poza przesłanki niedozwolonych postanowień umownych ocenianych na podstawie przepisów szczególnych.
Za niezasadne należało natomiast uznać zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego przedstawione w apelacji strony pozwanej zmierzające do podważenia oceny Sądu Okręgowego co do oceny abuzywności spornych postanowień.
Nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 189 k.p.c. poprzez jego niewłaściwe zastosowanie w wyniku błędnego przyjęcia,
że powódce przysługuje interes prawny w ustaleniu nieważności umowy kredytu.
Zgodnie z art. 189 k.p.c. dodatkową przesłanką zasadności powództwa o ustalenie jest istnienie interesu prawnego w zgłoszeniu żądania ustalenia. Interes prawny w ustaleniu istnieje, gdy wyrok uwzględniający powództwo usunie zagrożenie dla praw powoda tj. zakończy spór istniejący albo zapobiegnie powstaniu takiego sporu w przyszłości. Interes prawny
w ustaleniu stosunku prawnego lub prawa może także istnieć mimo możliwości dochodzenia świadczenia, jeżeli ze spornego stosunku prawnego wynikają jeszcze dalsze skutki, których dochodzenie w drodze powództwa
o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest na razie aktualne (por. A. Góra-Błaszczykowska (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Tom I A. Komentarz. Art. 1-42412, Warszawa 2020, Legalis, art. 189 k.p.c., nb 23).
W ocenie Sądu Apelacyjnego wbrew stanowisku strony pozwanej powódka miała interes w ustaleniu nieważności umowy kredytu zawartej
z pozwanym Bankiem, niezależnie od zasadności zgłaszanego równocześnie roszczenia pieniężnego. Strony na podstawie umowy łączy długoterminowy stosunek prawny, który nie został dotychczas, zgodnie z jej treścią, wykonany. Ewentualne uwzględnienie roszczeń kredytobiorcy o zapłatę (zwrot) należności spełnionych dotychczas na rzecz Banku nie reguluje w sposób definitywny sytuacji prawnej stron. Wniosek przeciwny byłby zasadny tylko przy przyjęciu, że prawomocne orzeczenie sądu wiąże nie tylko w zakresie sentencji, ale również motywów rozstrzygnięcia, co do czego nie ma jednak zgody
w orzecznictwie i doktrynie. Natomiast stwierdzenie nieważności umowy przesądza nie tylko o potencjalnej możliwości domagania się zwrotu już spełnionych świadczeń. Rozstrzyga również w sposób ostateczny o braku obowiązku spełniania na rzecz banku mających oparcie w treści umowy świadczeń w przyszłości, a więc o zezwoleniu na zaprzestanie spłaty kolejnych rat kredytu. Orzeczenie stwierdzające nieważność umowy niweczy jej skutki ex tunc i z uwagi na związanie zarówno stron, jak i innych sądów jego treścią z mocy art. 365 § 1 k.p.c., jako swoisty prejudykat, ma istotne znaczenie dla dalszych czynności stron w związku ze spłacaniem kredytu przez powodów (patrz wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 28 października 2018 roku, sygn. I ACa 623/17).
Ustalające orzeczenie sądu usuwa więc wątpliwości co do istnienia stosunku prawnego wynikającego z umowy i zapobiega dalszemu sporowi
o roszczenia Banku wynikające z umowy. Równocześnie przesądza o dalszych skutkach łączących się z nieważnością umowy, w tym o istnieniu hipoteki zabezpieczającej spłatę kredytu. Nie ma przy tym znaczenia czy pomiędzy stronami będzie nadal istniał spór dotyczący rozliczenia nieważnej umowy, gdyż nie są to należności wynikające z umowy ani należności zabezpieczone hipoteką umowną. Wskazać należy również na treść art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13, wymagającego zapewnienia stosownych i skutecznych środków mających na celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców i dostawców z konsumentami.
Obecnie w orzecznictwie przyjmuje się, że jest możliwe istnienie roszczenia o ustalenie obok roszczenia o świadczenie, nawet już wymagalnego. Szczególnie dotyczy to roszczeń o ustalenie właśnie nieważności czynności prawnej. Istnieje tu bowiem często potrzeba ustalenia, że - wbrew treści umowy - czynność jest nieważna.
Dodatkowo za istnieniem interesu prawnego po stronie powódki przemawia również okoliczność ustanowienia hipoteki. Stwierdzenie nieważności umowy umożliwi powódce uwolnienie się od towarzyszących kredytowi, opisanych w ustalonym stanie faktycznym zabezpieczeń.
Sąd drugiej instancji mając na uwadze wyżej przedstawione stanowiska judykatury, podzielił ocenę Sądu Okręgowego, że powódka miała interes
w ustaleniu nieważności umowy kredytu zawartej pomiędzy stronami.
Niewątpliwym jest, że umowę zawarto z konsumentem (powódką)
w rozumieniu art. 22 1 k.c., a kredytujący bank był przedsiębiorcą.
Zgodnie z powołanym przepisem za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Jak wynika
z treści umowy, powódka zaciągnęła kredyt na cele mieszkaniowe niezwiązane
z prowadzeniem działalności gospodarczej, stąd w świetle wskazanej regulacji posiada ona status konsumenta. Zgodnie z § 1 ust. 1 umowy celem kredytu miał być zakup na rynku wtórnym prawa odrębnej własności lokalu mieszkalnego nr (...), położonego w O. przy ul. (...), refinansowanie poniesionych nakładów związanych z wniesionym wkładem własnym, sfinansowanie prac remontowo przedmiotowego lokalu oraz pokrycie opłat okołokredytowych. Brak było bezpośredniego związku
z prowadzoną działalnością gospodarczą, tym bardziej, że rozpoczęcie prowadzenia działalności gospodarczej miało miejsce po dacie zawarcia umowy kredytu, tj. w 2009 roku i to przez inną osobę niż powódka, a umowa została zawarta przez powódkę z pozwanym Bankiem w 2007 roku. Należy podkreślić, że kryterium oceny przymiotu konsumenta stanowi stan istniejący w chwili zawarcia umowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białystoku z dnia 2 lutego 2018, sygn. akt I ACa 789/17, czy wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 9 lutego 2012, sygn. akt V ACa 96/12).
W ocenie Sądu II instancji, konsumencki status strony powodowej nie budzi wątpliwości.
Za niezasadne w świetle aktualnego orzecznictwa sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego, należy w pierwszym rzędzie uznać zarzuty obrazy
art. 385 1 k.c. w powiązaniu z innymi przepisami, a zmierzające do zakwestionowania oceny Sądu Okręgowego o abuzywnym charakterze spornych postanowień umownych (zob. np. wyroki Sądu Najwyższego: z 27 lutego 2019 r., sygn. akt I CSK 19/18; z 29 października 2019 r., sygn. akt IV CSK 309/18, OSNC 2020, nr 7-8, poz. 64; z 27 lipca 2021 r., sygn. akt V CSKP 49/21; z 3 lutego 2022 r., sygn. akt II CSKP 415/22).
Stosownie do treści art. 385 1 k.c. postanowienia umowy zawieranej
z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (§ 1). Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych
z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta (§ 3). Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje (§ 4).
Zgodnie zaś z art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy
z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny. Natomiast przepis art. 385 3 k.c. zawiera katalog klauzul niedozwolonych, który co istotny nie jest zamknięty.
Uregulowanie zawarte w art. 385 1 i następnych przepisanych k.c. przewiduje w szerokim zakresie kontrolę treści umowy. Przepisy te implementują do prawa polskiego postanowienia dyrektywy 93/13/EWG
z dnia 5 kwietnia 1993 roku o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Ich wykładnia zatem powinna być zgodna z dyrektywą (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2006 r., sygn. akt I CK 297/05, W.. 2006, Nr 7–8) i orzecznictwem (...).
Przepisy art. 385 1 –385 3 k.c. znajdują zastosowanie do wszystkich umów zawieranych przez przedsiębiorców z konsumentami, niezależnie od tego, czy posłużono się wzorcami, a także do klauzul wzorców umownych (por. wyroki Sadu Najwyższego z dnia 9 października 2003 r., sygn. akt V CK 277/02, OSNC 2004, Nr 11, poz. 184 oraz z dnia 7 grudnia 2006 r., sygn. akt III CSK 266/06, L.), a także niezależnie od tego, czy wzorzec podlegał zatwierdzeniu przez organ władzy publicznej (por. wyroku Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 2018 r., sygn. akt V CSK 413/17, L.).
Z art. 385 1 § 1 k.c. wynika, że niedozwolonymi postanowieniami umownymi są klauzule umowne, które spełniają łącznie trzy przesłanki pozytywne tj.: zawarte zostały w umowach z konsumentami, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszają jego interesy. Kontrola abuzywności postanowień umowy wyłączona jest zaś jedynie w przypadku spełnienia jednej z dwóch przesłanek negatywnych, to jest gdy: postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem oraz postanowienie umowne określa główne świadczenia stron i jest sformułowane w sposób jednoznaczny.
Przepis art. 385 1 § 3 k.c. – jak już zostało przytoczone wyżej - stanowi,
że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta. Przez rzeczywisty wpływ należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, że konsument znał treść danego postanowienia
i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione.
Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy należy badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę. Zatem do tego, by skutecznie wykazać fakt, że klauzula była uzgodniona z konsumentem, nie wystarcza opatrzenie kontrolowanego postanowienia wzmiankami typu: „wyrażam zgodę”, „przyjmuję własnoręcznym podpisem”.
W konsekwencji postanowieniami indywidualnie uzgodnionymi będą takie, które były w sposób rzeczywisty negocjowane lub włączone do umowy wskutek propozycji zgłoszonej przez samego konsumenta. Sama okoliczność, że klauzule indeksacyjne zostały zawarte w regulaminie, a więc dokumencie, który nie podlega indywidualnym uzgodnieniom, a ponadto może być w każdej chwili zmieniony przez pozwanego, świadczy o tym, że strony nie uzgadniały indywidualnie treści przedmiotowych postanowień (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 grudnia 2019 r., sygn. akt VI ACa 312/19, LEX nr 2848129; wyrok Sadu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 30 grudnia 2019 r., sygn. akt I ACa 697/18, LEX nr 2772916; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 stycznia 2020 r., sygn. akt V ACa 425/19, LEX nr 2978512; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia
29 stycznia 2020 r., sygn. akt I ACa 67/19, LEX nr 2817620).
Przenosząc powyższe na grunt tej sprawy, Sąd Apelacyjny w pełni podziela ocenę Sądu Okręgowego, że z ustalonego stanu faktycznego niniejszej sprawy jednoznacznie wynika, iż kwestionowane przez powódkę postanowienia umowne nie zostały indywidualnie z nią uzgodnione przez pozwanego.
Brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez powodów postanowień umownych wynika z samego charakteru zawartej umowy, która została zawarta jako ramowa, z wykorzystaniem wzorca Banku, sporne klauzule nie były przedmiotem negocjacji.
Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika,
że przedmiotowa umowa nie była negocjowana indywidualnie stanowiąc przygotowany przez pozwanego gotowy produkt, na którego treść konsument (kredytobiorca), w zakresie objętym kwestionowanymi klauzulami, nie miał nie tylko rzeczywistego, lecz żadnego wpływu, zatem uznać je należy za nieuzgodnione indywidualnie (art. 385 1 § 3k.c.).
Jak zostało już wcześniej zasygnalizowane, nie jest równoznaczne
z negocjowaniem warunków umowy to, że powódka złożyła wniosek
o przyznanie produktu finansowego waloryzowanego do (...) (złożyła wniosek kredytowy na ustalonym przez pozwany Bank wzorze), w którym zaznaczyła jako walutę kredytu (...). Zarówno wniosek kredytowy, jak i sama umowa kredytowa zostały (jako formularze dokumentów) przygotowane przez stronę pozwaną. Ich treść nie stanowiła efektu negocjacji między stronami.
Okoliczność tego rodzaju, że konsument znał i rozumiał treść postanowienia oraz zgodził się na wprowadzenie go do umowy nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż nie zostało ono indywidualnie uzgodnione, jeśli jego treść nie została sformułowana w toku negocjacji z konsumentem.
Z ustalonego stanu faktycznego, nie wynika, że powódka została
w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowany o skutkach jakie wiążą się z zastosowaniem mechanizmu waloryzacji. Nie zobrazowano jej skutków wzrostu kursu waluty przy uwzględnieniu parametrów umowy zawieranej przez strony, nie przedstawiono także historycznych wahań waluty. Analiza treści umowy zawartej pomiędzy stronami - wbrew odmiennemu przekonaniu pozwanego - prowadzi do wniosku, że nie zostały w niej zawarte żadne kryteria ustalania przez Bank kursów franka szwajcarskiego dla potrzeb przeliczenia kwoty kredytu udzielonego powódce na walutę (...). Powódka jako konsument nie miała możliwość weryfikacji sposobu działania banku tworzącego tabele kursów, stosowanych kryteriów ustalania kursów i ich wpływu na kształt tabeli, a w konsekwencji nie mogła ocenić jakie konsekwencje ekonomiczne będzie miało dla niej wyznaczenie przez bank określonej wysokości kursu.
Jak już była mowa powyżej, ciężar dowodu, że sporne postanowienia zostały jednak uzgodnione indywidualnie, spoczywał na pozwanym Banku, któremu nie sprostał. Odmienne subiektywne przekonanie skarżącego – niepoparte żadnymi merytorycznymi argumentami – nie mogło prowadzić do oczekiwanego przez pozwanego skutku.
Prawidłowo Sąd Okręgowy uznał, że w niniejszej sprawie spełniony został wymóg rażącego naruszenia interesów powódki oraz sprzeczności
z dobrymi obyczajami spornych postanowień umownych.
Nie ulega wątpliwości, że samo stosowanie klauzul walutowych
i spreadu walutowego jest generalnie dopuszczalne, niemniej jednak zastosowanie ich w przedmiotowej umowie łączącej strony, na warunkach jednoznacznie krzywdzących interesy klientów Banku i pozostawiającego istotne elementy decyzyjne wpływające na wielkość zobowiązań powodów
w trakcie wykonywania umowy w gestii jedynie kredytodawcy, kształtowało prawa i obowiązki powodów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszający ich interesy.
Wymaga w tym miejscu podkreślenia, że oceny, czy wskazywane przez powodów sporne postanowienia umowy kredytowej są sprzeczne z dobrymi obyczajami i czy znacząco naruszają interesy konsumenta, należy dokonać na datę zawarcia umowy. W orzecznictwie ugruntowane jest już także stanowisko, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny
i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Zaś w celu ustalenia, czy klauzula znacząco narusza interesy konsumenta, trzeba w szczególności wziąć pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które - w braku umownej regulacji - wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających
z umowy, skutkujące niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie ( por. wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 3 lutego 2006 r., sygn. akt I CK 297/05, nie publ.; z dnia 15 stycznia 2016 r., sygn. akt I CSK 125/15, OSNC - ZD 2017, Nr 1, poz. 9;
z dnia 27 listopada 2015 r., sygn. akt I CSK 945/14; z dnia 30 września 2015 r., sygn. akt I CSK 800/14, L.).
W orzecznictwie Sądu Najwyższego ugruntowane jest już stanowisko,
że postanowienia umowy (regulaminu), określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych. Postanowienia podobne do ocenianych w tej sprawie były już wielokrotnie przedmiotem badania Sądu Najwyższego (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego
z 3 lutego 2022 roku, sygn. akt II CSKP 415/22 i powołane tam orzecznictwo Sądu Najwyższego).
Wyjaśniono, że takie klauzule mają charakter abuzywny, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym przypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia banku oraz wysokości świadczenia konsumenta od swobodnej decyzji banku. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu na złotówki w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służy bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne
i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Takie uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy (banku) w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów. Mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny
z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną (por. wyrok Sądu Najwyższego
z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134).
Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron (zob. wyroki Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134; z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16; z 19 września 2018 r., I CNP 39/17; z 24 października 2018 r., II CSK 632/17; z 13 grudnia 2018 r., V CSK 559/17; z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18; z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, OSNC 2020, nr 7-8, poz. 64; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, OSNC-ZD 2021, nr B, poz. 20; z 30 września 2020 r., I CSK 556/18).
Wbrew zatem zarzutom sformułowanym w apelacji stanowisko Sądu Okręgowego, że sporne postanowienia umowne nie były indywidualnie uzgodnione oraz, że są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interes konsumenta jest w pełni prawidłowe.
Słusznie Sąd Okręgowy zwrócił uwagę, że Bank wypłacając kredyt w PLN, poza ryzykiem wynikającym z samego zawarcia umowy i potencjalnej możliwości niespłacenia kredytu, ryzykuje stratę kwoty, która została wypłacona konsumentowi. Strata taka może nastąpić w przypadku radykalnego spadku wartości waluty obcej wskazanej jako waluta kredytu. Jest to przy tym, biorąc pod uwagę sytuację ekonomiczną oraz proces spłacania kredytu, ryzyko teoretyczne. Utrata całej wyrażonej w złotych wartości udzielonego kredytu nastąpiłaby tylko w przypadku spadku niemalże do zera wartości waluty obcej, która nastąpiłaby niezwłocznie po wypłaceniu kredytu. W przypadku nastąpienia takiego zdarzenia w innym momencie wykonywania umowy, bank uzyskałby już w ramach następującej z czasem ratalnej spłaty zadłużenia przynajmniej część zainwestowanego kapitału. Tymczasem sytuacja konsumenta przedstawia się zupełnie inaczej. Nie tylko wysokość jego zobowiązania po przeliczeniu na PLN może osiągnąć niczym nieograniczoną wysokość (wraz ze spadkiem wartości waluty krajowej w stosunku do waluty kredytu), ale też może to nastąpić na każdym etapie długoletniego wykonywania umowy. Sąd I instancji trafnie stwierdził, że choć konsument może dokonać przewalutowania kredytu, to jednak nie chroni go to przed skutkami wcześniejszych niekorzystnych zmian kursowych. Umowa nie przewiduje żadnego środka, który w inny sposób ograniczałby ryzyko walutowe. Dlatego też, mimo że konstrukcja indeksacji lub denominowania kredytu nie jest sprzeczna z prawem i nie można ogólnie wykluczyć możliwości jej stosowania w umowach zawieranych z konsumentami, w przypadku spornych postanowień umowy kredytu poddanej analizie w toku postępowania w tej sprawie - należało uznać je za niedopuszczalne. Opisana wyżej konstrukcja doprowadziło Sąd pierwszej instancji do trafnego wniosku, że następuje rażące naruszenie interesów konsumenta, gdyż brak jest sprawiedliwego i uczciwego wyważenia praw i obowiązków stron umowy.
Sąd odwoławczy podziela ocenę Sądu Okręgowego, że podstawą przyjęcia, że postanowienia przewidujące stosowanie kursów wyznaczanych przez bank przy wykonywaniu umowy kredytu rażąco naruszają interes konsumenta jest przyznanie przedsiębiorcy prawa do jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń stron umowy. Dotyczy to najpierw kwoty kredytu wykorzystywanej przez kredytobiorcę, a następnie wysokości świadczeń kredytobiorcy - wyrażonych w PLN rat, które zobowiązany jest spłacać. Kredytobiorca narażony jest w ten sposób na nieograniczoną arbitralność decyzji banku, a równocześnie, wobec braku jakichkolwiek weryfikowalnych kryteriów, nie przysługują mu żadne środki, które pozwoliłyby chociażby na późniejszą weryfikację prawidłowości kursu ustalonego przez bank. Bez wątpienia stanowi to rażące naruszenie interesów konsumenta, naraża go na brak bezpieczeństwa i możliwości przewidzenia skutków umowy. Jest to postępowanie nieuczciwe, sprzeczne z dobrymi obyczajami jako naruszające równowagę stron umowy na korzyść strony silniejszej (banku), która nie tylko może żądać spełnienia świadczenia
w określonej przez siebie wysokości, ale też korzystać z szeregu postanowień o charakterze sankcji (m.in. podwyższone karne oprocentowanie, możliwość wypowiedzenia umowy), gdyby konsument takiego świadczenia nie spełniał. Również sytuacja, w której konsument pragnący ustalić prawidłowość zachowania przedsiębiorcy zobowiązany byłby do korzystania z opinii biegłego, oznacza nadmierne trudności równoznaczne z istotnym naruszeniem interesów konsumenta.
Sąd Apelacyjny podziela ocenę Sądu Okręgowego, że niedopuszczalna jest konstrukcja, w której kredytobiorca w momencie zawarcia umowy nie otrzymuje jednoznacznej informacji o wysokości kredytu w przeliczeniu na walutę obcą oraz o wysokości świadczenia, jakie powinien spełniać na rzecz banku tytułem rat kapitałowo – odsetkowych (nie wynika ona wprost
z harmonogramu spłat albo innej informacji udzielanej przez bank),
a zobowiązany jest do samodzielnego jego ustalenia w oparciu o harmonogram wyrażony w walucie obcej oraz informacje, których musi samodzielnie poszukiwać w banku. Stanowi to rażące naruszenie interesów konsumenta - naraża go na niedogodności i stratę czasu. Co więcej, w konstrukcji przyjętej przez pozwanego, kredytobiorca o tym jakie świadczenie powinien spełnić (w jakiej wysokości zapłacić ratę), może się dowiedzieć dopiero w dniu i godzinie, w których nadchodzi termin spełnienia świadczenia.
Sąd I instancji prawidłowo również uznał, że o abuzywności analizowanych postanowień umownych przesądza fakt, że klauzule te nie odwoływały się do obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron nie miała wpływu, lecz pozwalały wyłącznie bankowi na określenie miernika wartości wedle swojej woli, zaś uprawnienie banku do określania wysokości kursu sprzedaży (...) nie doznaje żadnych formalnie uregulowanych ograniczeń. Na mocy postanowień analizowanej umowy to pozwany mógł jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczenia strony powodowej. Również okoliczności zawarcia spornej umowy przemawiają za uznaniem abuzywności kwestionowanych klauzul. Jak wynika z poczynionych ustaleń, przedstawiciel banku zapewniał kredytobiorczynię o stabilności franka szwajcarskiego. W momencie zawierania umowy, wobec braku należytej informacji ze strony banku, nie zdawała ona sobie sprawy z tego, że kurs franka szwajcarskiego w stosunku do złotówki może wzrosnąć tak drastycznie oraz, że będzie to miało tak znaczne przełożenie na wysokość spłacanych w złotówkach rat oraz na wysokość pozostałego do spłaty kapitału liczonego w złotówkach. Gdyby była tego świadomi, nie zawarłaby z pozwanym Bankiem przedmiotowej umowy.
Słusznie Sąd Okręgowy uznał, że dla oceny tej nie miały żadnego znaczenia okoliczności takie jak sposób wykonywania umowy, faktyczny sposób ustalania wysokości kursów waluty obcej przez bank i ich relacja do innych kursów występujących na rynku, kwestia ewentualnego zawarcia przez strony aneksu do umowy kredytu, w tym aneksu upoważniającego kredytobiorcę do spłaty rat kredytu bezpośrednio w walucie obcej, wieloletnie wykonywanie umowy przez kredytobiorcę bez żadnych zastrzeżeń, późniejsze zmiany regulaminu pozwanego banku, a także późniejsze zmiany stanu prawnego, w tym wejście w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 roku o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw. Dla oceny abuzywności klauzul przeliczeniowych nie miało również znaczenia, że wybór kredytu indeksowanego kursem waluty obcej pozwalał kredytobiorcy na skorzystanie z niższego oprocentowania ( (...)) charakterystycznego dla kredytów udzielanych w walucie (...) lub powiązanych z tą walutą.
Postanowienia w zakresie klauzul indeksacyjnych umowy kredytu należało zatem uznać za abuzywne w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c.
Jak słusznie wskazał Sąd Okręgowy wobec brzmienia art. 385 1 § 1 zd. II k.c. postanowienia określające główne świadczenia stron podlegają kontroli pod kątem abuzywności tylko wtedy, gdy nie zostały sformułowane jednoznacznie.
Należy podkreślić, że obecnie dominuje w orzecznictwie Sądu Najwyższego pogląd, że „zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule, a zatem także klauzule zamieszczone we wzorcach umownych kształtujące mechanizm indeksacji, określają główne świadczenie kredytobiorcy” (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18; z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, OSNC-ZD 2021, nr B, poz. 20; z 2 czerwca 2021 r., I (...) 55/21; z 27 lipca 2021 r., (...) 49/21; z dnia 30 września 2020 r., I CSK 556/18). Dlatego zarzuty pozwanego, że Sąd Okręgowy błędnie uznał, że kwestionowane postanowienia umowne określają główne świadczenia stron nie mogły odnieść oczekiwanego skutku.
Natomiast to, że postanowienia określające sposób ustalania kursu waluty obcej, które składają się na klauzulę waloryzacyjną zawartą w umowie kredytu, określają główne świadczenie kredytobiorcy, nie oznacza, że te postanowienia nie podlegają kontroli pod kątem ich abuzywności. Postanowienia określające główne świadczenia stron nie podlegają bowiem takiej kontroli jedynie pod warunkiem, że zostały sformułowane w sposób jednoznaczny (art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c.).
Takie rozwiązanie, wywodzące się z art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13, opiera się na założeniu, zgodnie z którym postanowienia określające główne świadczenia stron zazwyczaj odzwierciedlają rzeczywistą wolę konsumenta, gdyż do ich treści strony przywiązują z reguły największą wagę. W związku
z tym zasada ochrony konsumenta musi ustąpić ogólnej zasadzie autonomii woli obowiązującej w prawie cywilnym. Wyłączenie spod kontroli nie może jednak obejmować postanowień nietransparentnych, gdyż w ich przypadku konsument nie ma możliwości łatwej oceny rozmiarów swojego świadczenia
i jego relacji do rozmiarów świadczenia drugiej strony. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku analizowanych spornych postanowień. Interpretując art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 w podobnym kontekście, (...) uznał, że „wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne
i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne” (wyrok z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C 26/13, K.
i K. R., pkt 75; podobnie wyrok (...) z 20 września 2017 r.
w sprawie C-186/16, A. i in., pkt 45).
Kwestionowane postanowienia trudno uznać za transparentne, przejrzyste i łatwe do zrozumienia przez konsumenta. Postanowienia umowy zawartej przez strony, które kształtują mechanizm indeksacji i określają sposób jego wykonania nie stanowią całości, ale są rozmieszczone
w oddzielnych jednostkach redakcyjnych umowy. Nie zawierają jasnej
i jednoznacznej informacji, z której wynikałoby, że wyrażenie salda kredytu
w walucie obcej prowadzi do możliwych wahań (codziennych) wysokości zadłużenia wyrażonego w złotych polskich, tj. wysokości świadczenia, którego spełnienie zwolni kredytobiorcę z zobowiązania, jak również, że takie wahania nie są w żaden sposób ograniczone, w związku z czym przy wzroście kursu, wysokość świadczenia pozostałego do spłaty wyrażonego w złotówkach, nie maleje wraz ze spłatą kolejnych rat, ale rośnie. Z ustalonego stanu faktycznego nie wynika, aby powódka została w sposób wyczerpujący i zrozumiały poinformowana o skutkach, jakie wiążą się z zastosowaniem w umowie mechanizmu indeksacji. Nie zobrazowano jej bowiem skutków wzrostu kursu waluty przy uwzględnieniu parametrów zawieranej umowy, jak również nie przedstawiono historycznych wahań kursów tej waluty w okresie adekwatnym do określonego w umowie terminu spłaty kredytu. Pozwany nie wykazał, aby udzielane informacje spełniały kryteria wynikające z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE. Nie chodzi bowiem tylko o ogólną wiedzę, że kursy walut zmieniają się, ale o uwidocznienie, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływających z umowy konsekwencji ekonomicznych, w tym przyjęcia przez kredytobiorcę ryzyka kursowego, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia
w przypadku dewaluacji waluty. Ponadto przedstawienie konsumentowi jakichkolwiek informacji musi się odbywać w warunkach umożliwiających spokojne, niezakłócone zapoznanie się z nimi oraz swobodne ich przeanalizowanie. Z pewnością nie spełnia tego wymogu przedłożenie konsumentowi pakietu dokumentów obejmującego zamieszczane oświadczenia wśród szeregu innych postanowień i oświadczeń składających się na wielostronicową umowę kredytową. Bank zaniechał przekazania powódce niewątpliwie posiadanych przez siebie informacji o historycznych zmianach kursu, w szczególności o wcześniej zanotowanym maksimach kursowych i ich zmienności. Sięgnięcie do takich informacji oznaczałoby co najmniej wskazanie kredytobiorcy, że w ciągu kilku lat przed zawarciem umowy kurs franka szwajcarskiego nie był tak stabilny jak zapewniał pracownik Banku. Nie są również jednoznaczne postanowienia klauzuli indeksacyjnej dotyczące kursów walut - czyli postanowienia wprowadzające ryzyko spreadów walutowych. Umowa zawarta przez strony nie zawiera precyzyjnej regulacji dotyczącej zasad przeliczenia kwoty kredytu na walutę obcą. Kredytobiorczyni jako konsument nie miała zatem możliwości weryfikacji sposobu działania Banku tworzącego tabelę kursów, stosowanych kryteriów ustalania kursów i ich wpływu na kształt tabeli, a w konsekwencji nie mogła ocenić jakie konsekwencje ekonomiczne będzie miało dla niej wyznaczenie przez Bank określonej wysokości kursu.
W rezultacie ocena Sądu Okręgowego, że zakwestionowane przez powódkę postanowienia umowne wprowadzające mechanizm indeksacji zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny jest całkowicie prawidłowa.
Wadliwość klauzuli zezwalającej bankowi na kształtowanie wysokości zadłużenia (uruchomionego kredytu) i poszczególnych rat wedle arbitralnie kształtowanego kursu kupna lub sprzedaży waluty, leży w niepewności po stronie kontrahenta i skutkuje niemożnością weryfikacji, i to właśnie czyni ją klauzulą abuzywną. Abuzywność klauzuli waloryzacyjnej nie wynika z samego faktu jej wprowadzenia do umowy, lecz głównie z faktu nieuwzględnienia
i nieuprzedzenia kredytobiorczyni o zakresie ryzyka wynikłego z zawarcia umowy ze spłatą przez okres kilkudziesięciu lat.
Powódka zrealizowała cel mieszkaniowy, na którego realizację zaciągnęła kredyt, ale zaburzona została w sposób rażący zasada ekwiwalentności wzajemnych faktycznie uzyskanych świadczeń, zwłaszcza że faktycznie powódka uzyskała kredyt w złotówkach i wykorzystała go zgodnie
z przeznaczeniem. Kredytobiorczyni zawarła umowę o kredyt w określonym celu związanym z zaspokojeniem potrzeb mieszkaniowych. Cel ów był znany stronie pozwanej. Zgodnie z art. 354 k.c. umowy powinny być wykonywane nie tylko zgodnie z ich treścią, ale także w sposób odpowiadający celowi społeczno – gospodarczemu. Rzeczą kredytującego Banku było zatem stworzenie takiego produktu, który by tenże cel uwzględnił. Tymczasem poprzez nieograniczone ryzyko kursowe na przestrzeni kilkudziesięciu lat oceniane choćby potencjalnie, kredytobiorczyni obarczona jest obowiązkiem zwrotu nieekwiwalentnego świadczenia, mimo że otrzymała w istocie kredyt w złotych polskich i w takiej walucie go spłacała.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego zupełnie irracjonalne przy tak długim okresie kredytowania było sugerowanie kredytu walutowego, choć faktycznie wypłaconego w złotówkach, a następnie obciążenie powódki obowiązkiem spłaty kredytu w znacznie wyższej wysokości niż w sytuacji, gdyby udzielono jej jednak kredytu złotówkowego.
W ocenie Sądu drugiej instancji zwrócić należy uwagę na to, że bank wszystkie skutki ryzyka z tym związanego, mimo, że jest profesjonalistą
i powinien je przewidzieć lub co najmniej się z nimi liczyć, przerzucił na konsumentów. Tego rodzaju kontraktowanie samo w sobie jest sprzeczne
z zasadami współżycia społecznego.
W konsekwencji Sąd Apelacyjny uznał, że treść przywołanych powyżej przepisów i ich wykładnia nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do stwierdzonej przez Sąd pierwszej instancji abuzywności spornych zapisów.
Wobec powyższego powstała konieczność dokonania oceny jakie konsekwencje rodzi zawarcie w umowie kredytowej klauzul abuzywnych.
Przepisy prawa polskiego dotyczące ochrony konsumentów przed narzucanymi im przez przedsiębiorców nieuczciwymi warunkami umownymi muszą być wykładane w sposób odzwierciedlający przepisy implementowanej do polskiego porządku prawnego dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia
5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Jednocześnie jedynym organem uprawionym do dokonywania wiążącej wykładni prawa unijnego pozostaje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sądy krajowe mają obowiązek dokonywania prounijnej wykładni przepisów prawa krajowego w dziedzinach poddanych prawodawstwu unijnemu. Wiąże je wykładnia przepisów prawa unijnego dokonana przez Trybunał Sprawiedliwości w orzeczeniach wydanych w trybie prejudycjalnym. Dokonując oceny, czy zakwestionowane postanowienia umowne określają główne świadczenia stron, sąd krajowy jest obowiązany uwzględnić dorobek orzeczniczy (...), w szczególności orzeczenia odnoszące się do wykładni art. 4 i 6 dyrektywy 93/13, wydane na tle umów kredytu zawierających ryzyko kursowe (walutowe). Sąd krajowy ma obowiązek respektować wykładnię dokonaną w tych orzeczeniach, uwzględniając ponadto, że prawo unijne tworzy autonomiczną, odrębną od systemów prawnych państw członkowskich siatkę pojęciową. Z tego względu sąd krajowy nie może dokonywać wykładni przepisu prawa unijnego zakładając,
że poszczególne pojęcia przyjmują znaczenie nadawane im w prawie kraju sądu, lecz winien dążyć do ustalenia znaczenia tego terminu w prawie UE, zaś wątpliwości dotyczące wykładni prawa unijnego mającego zastosowanie
w sprawie obligują go do skierowania stosownego wniosku do (...). Wykładnia prawa unijnego dokonana przez (...) wiąże z kolei nie tylko
w sprawie, w której wydano orzeczenie w trybie prejudycjalnym,
lecz jest wiążąca dla wszystkich sądów unijnych we wszystkich sprawach,
w których zastosowanie znajduje, w analogicznych okolicznościach faktycznych, zinterpretowany przez Trybunał Sprawiedliwości przepis prawa unijnego (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 grudnia 2019 r., sygn. akt VI ACa 312/19, LEX nr 2848129; wyrok Sadu Apelacyjnego
w W. z dnia 30 grudnia 2019 r., sygn. akt I ACa 697/18, LEX nr 2772916; wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 24 stycznia 2020 r., sygn. akt V ACa 425/19, LEX nr 2978512; wyrok Sądu Apelacyjnego
w W. z dnia 29 stycznia 2020 r., sygn. akt I ACa 67/19, LEX nr 2817620).
Trzeba w tym miejscu zwrócić uwagę na to, że wyroku z dnia
3 października 2019 roku wydanym w sprawie C -260/18 (LEX 2723333), na tle sporu z umowy kredytu indeksowanego, po dokonaniu analizy konsekwencji wprowadzenia do umowy kredytu niedozwolonych postanowień ustalających ryzyko wymiany, w kontekście ewentualnej możliwości podstawienia przez Sąd innych warunków do umowy w miejsce luk powstałych na skutek usunięcia z niej postanowień abuzywnych, Trybunał orzekł, że:
1. Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej
i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, że ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy.
2. Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób,
że z jednej strony skutki dla sytuacji konsumenta wynikające
z unieważnienia całości umowy, takie jak te, o których mowa
w wyroku z dnia 30 kwietnia 2014 roku, K. i K. R. (C-26/13, EU:C:2014:282), należy oceniać w świetle okoliczności istniejących lub możliwych do przewidzenia w chwili zaistnienia sporu, a z drugiej strony, do celów tej oceny decydująca jest wola wyrażona przez konsumenta w tym względzie.
3. Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób,
że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę.
4. Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób,
że stoi on na przeszkodzie utrzymywaniu w umowie nieuczciwych warunków, jeżeli ich usunięcie prowadziłoby do unieważnienia tej umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby nie wyraził on zgody na takie utrzymanie w mocy.
Wspomniana wyżej dyrektywa 93/13 wprowadza do krajowego porządku minimalny poziom wzmocnionej ochrony konsumenta według standardów unijnych. Powyższe oznacza, że prawo krajowe może przewidywać jeszcze szerszą ochronę. Nawet zatem bez art. 385 1-3, kodeks cywilny dopuszczał i dopuszcza stosowanie art. 58 k.c. do każdej czynności prawnej, a skutek nieważności powstaje z mocy prawa, który Sad bierze pod rozwagę
z urzędu o ile stan faktyczny to uzasadnia. Unieważnienie zaś umowy może nastąpić tylko w wypadku przewidzianych w przepisanych szczególnych,
w tym prawie unijnym, o ile takie roszczenie zostało zgłoszone. Niedozwolony charakter postanowień umownych oznacza co do zasady ich bezskuteczność, która ma charakter względny. In casu powódka podniosła zarzut nieważności umowy i oświadczyła, że na skutki nieważności się godzą.
Wbrew odmiennemu przekonaniu pozwanego Banku słusznie stwierdził Sąd Okręgowy, że abuzywnych postanowień umowy, które dotyczą głównych świadczeń stron nie da się zastąpić przepisami ogólnymi, a przepisów dyspozytywnych, na które obie strony wyraziłyby zgodę w tym zakresie brak.
W wyroku z dnia 11 grudnia 2019 roku (sygn. akt V CSK 382/18, L.) Sąd Najwyższy wskazał jednak na uzasadnione wątpliwości, co do możliwości utrzymania skuteczności umowy kredytu złotowego, indeksowanego do waluty obcej, mimo wyeliminowania klauzuli indeksacyjnej. Punktem wyjścia do takiej oceny jest przyjęcie, że zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule kształtujące mechanizm indeksacji określają główne świadczenie kredytobiorcy. Powyższe czyniło niezasadnymi zarzuty pozwanego co do tego, że postanowienia umowy nie określają głównych świadczeń stron, co zostało już wyżej zasygnalizowane.
W konsekwencji w ten sposób należy też ocenić postanowienie stanowiące część mechanizmu indeksacyjnego, określające sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla przeliczenia walutowego. Sąd Najwyższy odwołał się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego uznaje obecnie,
że utrzymanie umowy „nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia”,
co dotyczy także klauzul przeliczeniowych przewidujących spread walutowy (wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 14 marca 2019 r.,
w sprawie C-118/17, Z. D. przeciwko (...) Bank Hungary Z.., pkt 52 i z dnia 5 czerwca 2019 r. w sprawie C-38/17, GT przeciwko HS, pkt 43).
Zdaniem Trybunału, jest tak zwłaszcza wówczas, gdy unieważnienie tych klauzul doprowadziłoby nie tylko do zniesienia mechanizmu indeksacji oraz różnic kursów walutowych, ale również - pośrednio - do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty (wyrok (...) z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. (2) przeciwko (...) Bank (...), pkt 44).
W konsekwencji w wyroku z dnia 3 października 2019 roku w sprawie C-260/18 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy, po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty, przyjął, zgodnie z prawem krajowym, że ta umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, iż ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy (pkt 45).
W ocenie Sądu Najwyższego o zaniknięciu ryzyka kursowego można mówić także wówczas, gdy na skutek eliminacji niedozwolonych klauzul kształtujących mechanizm indeksacji, dojdzie do przekształcenia kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej w zwykły (tzn. nieindeksowany) kredyt złotowy, oprocentowany według stawki powiązanej ze stawką LIBOR. Zarazem należy uznać, że wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej
i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzul utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością (bezskutecznością).
Skutki abuzywności klauzuli przeliczeniowej zawartej w umowie łączącej strony uzależnione są od tego, czy nieważność umowy w całości zagraża interesom kredytobiorcy- konsumenta, co dopiero mogłoby otwierać drogę do zastąpienia klauzul niedozwolonych postanowieniami „kursowymi” wynikającymi z przepisów prawa, o ile istnieją (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018, nr 7-8, poz. 79) i o ile konsument nie sprzeciwił się takiemu zastąpieniu, obstając przy nieważności całej umowy. Dla oceny tego zagrożenia i podjęcia przez konsumenta takiej decyzji istotne jest uwzględnienie, że - jak podkreśla Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej - „unieważnienie” umowy kredytu „wywiera co do zasady takie same następstwa, jak postawienie pozostałej do spłaty kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności (por. wyrok (...) z dnia 3 października 2019 r. w sprawie C-260/18, K. D. i J. D. (2) przeciwko (...) Bank pkt 48).
Także Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały 7 sędziów z dnia 7 maja 2021 roku w sprawie III CZP 6/21 (OSNC 2021/9/56) podniósł, że jeżeli umowa kredytu nie może, bez klauzuli abuzywnej dotkniętej bezskutecznością zawieszoną, wiązać stron, dzieli ona los klauzuli, tzn. jest również dotknięta bezskutecznością zawieszoną, względy logiczne bowiem nie pozwalają przyjąć, by skutki wywierała - choćby czasowo i częściowo - umowa, która bez klauzuli abuzywnej nie może obowiązywać, albo by była nieważna umowa, która może stać się jeszcze skuteczna wskutek potwierdzenia klauzuli (por. też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18).
W konsekwencji potwierdzenie takiej klauzuli sprawia nie tylko,
że wywiera ona skutki ex tunc, ale powoduje, iż z mocą wsteczną staje się bezskuteczna cała umowa. W sytuacji, w której klauzula abuzywna stała się definitywnie bezskuteczna (nieważna) - wskutek odmowy potwierdzenia albo upływu rozsądnego czasu do jej potwierdzenia - o obowiązywaniu umowy decyduje to, czy stosownie do przedstawionych reguł weszła w jej miejsce regulacja zastępcza. To zaś zależy od tego, czy całkowita i trwała bezskuteczność (nieważność) umowy naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje - czemu konsument może wiążąco zaprzeczyć (sprzeciwiając się zarazem utrzymaniu umowy) - a w razie odpowiedzi pozytywnej - czy regulacja zastępcza istnieje (sąd jest władny ją określić). Wzgląd na pewność prawa nakazuje przyjąć, że kwestie te rozstrzygają się
w tej samej chwili, w której konsument - należycie poinformowany
o konsekwencjach abuzywności klauzuli - odmawia jej potwierdzenia albo upływa rozsądny czas do tego potwierdzenia. Właśnie według istniejącego wówczas stanu rzeczy sąd powinien ocenić, czy definitywna bezskuteczność (nieważność) całej umowy naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, a w razie odpowiedzi pozytywnej - czy w miejsce klauzuli abuzywnej wchodzi regulacja zastępcza wynikająca z ustawy albo - jeżeli jest to dopuszczalne - określona przez sąd.
Zważywszy, że stosownie do aktualnego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej konsument może wiążąco oświadczyć, iż nie ocenia konsekwencji całkowitej, definitywnej bezskuteczności (nieważności) umowy kredytu jako szczególnie niekorzystnych (choćby sam sąd oceniał je jako szczególnie niekorzystne) - sprzeciwiając się zarazem udzieleniu mu ochrony przed tymi konsekwencjami - i uniemożliwić w ten sposób utrzymanie umowy przez wprowadzenie do niej regulacji zastępczej, należy stwierdzić,
że oświadczenie to może złożyć tylko do chwili, w której odmówił potwierdzenia klauzuli abuzywnej albo upłynął rozsądny czas do jej potwierdzenia. W braku takiego oświadczenia miarodajna będzie samodzielna ocena sądu.
Z tego względu, udzielona konsumentowi, „wyczerpująca” informacja
o konsekwencjach abuzywności klauzuli powinna w rozpatrywanym przypadku obejmować także informację o tym, że bez tej klauzuli umowa nie może wiązać, o konsekwencjach (roszczeniach) związanych z ewentualną definitywną bezskutecznością (nieważnością) umowy i o ewentualnej możliwości utrzymania umowy z regulacją zastępczą, jeżeli konsekwencje te są dla konsumenta szczególnie niekorzystne. Konsument powinien być też poinformowany o możliwości potwierdzenia klauzuli w rozsądnym czasie oraz o możliwości wyrażenia - do chwili odmowy potwierdzenia klauzuli albo upływu rozsądnego czasu do jej potwierdzenia - wiążącej oceny co do tego, czy konsekwencje trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy są dlań szczególnie niekorzystne (i zarazem sprzeciwienia się ewentualnemu udzieleniu mu ochrony przed tymi konsekwencjami przez wprowadzenie regulacji zastępczej), jak również o następstwach skorzystania albo nieskorzystania z tych możliwości. W ramach udzielanej informacji, sąd może też, kierując się lojalnością względem stron postępowania, wyjaśnić, jaki czas na potwierdzenie klauzuli uznaje w okolicznościach sprawy za rozsądny.
Zastosowanie takiej konstrukcji oznacza, że z dniem odmowy potwierdzenia klauzuli, bez której umowa kredytu nie może wiązać, albo
z dniem bezskutecznego upływu czasu do jej potwierdzenia ustaje stan zawieszenia, a umowa staje się definitywnie bezskuteczna (nieważna) albo - jeżeli spełnione są przesłanki dopuszczalności jej utrzymania przez zastosowanie regulacji zastępczej - staje się skuteczna z mocą wsteczną (ex tunc) w kształcie obejmującym ową regulację zastępczą.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości, że jeżeli
w następstwie zastosowania przedstawionych reguł umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna (nieważna), świadczenia spełnione na jej podstawie powinny być postrzegane jako świadczenia nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115, z dnia 9 maja 2019 r., I CSK 242/18, niepubl. i z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, niepubl., uchwała Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20, niepubl.).
Sąd Apelacyjny w pełni podziela przytoczone wyżej stanowiska Sądu Najwyższego przedstawione co do charakteru sankcji, jaką dotknięta jest umowa, która nie może obowiązywać bez klauzuli niedozwolonej dotkniętej bezskutecznością zawieszoną.
In casu nie można uznać by skutki nieważności umowy były dla powódki szczególnie niekorzystne, zwłaszcza, że już w pozwie wnosiła ona
o ustalenie nieważności przedmiotowej umowy i stanowisko to podtrzymała
w toku procesu mając świadomość skutków stwierdzenia nieważności umowy.
Skoro tak, to strony powinny się rozliczyć z wzajemnych świadczeń, które od początku były nienależne. Faktycznym świadczeniem przekazanym powódce były złotówki, skoro umowa okazała się nieważna w całości.
Powódce – jak słusznie uznał Sąd Okręgowy – przysługuje zatem prawo do żądania ich zwrotu w oparciu o art. 405 k.c.
Zgodnie z art. 405 k.c., kto bez podstawy prawnej uzyskał korzyść majątkową kosztem innej osoby, obowiązany jest do wydania korzyści
w naturze, a gdyby to nie było możliwe, do zwrotu jej wartości. Przepis ten stosuje się w szczególności do świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 k.c.). Świadczenie jest nienależne, jeżeli ten, kto je spełnił, nie był w ogóle zobowiązany lub nie był zobowiązany względem osoby, której świadczył, albo jeżeli podstawa świadczenia odpadła lub zamierzony cel świadczenia nie został osiągnięty, albo jeżeli czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia.
W przedmiotowej sprawie nienależne świadczenie polega na tym,
że bank pobierał od powódki wyższe kwoty tytułem spłaty kredytu, niż pobierałby, gdyby nie stosował niedozwolonych klauzul. Tym samym zarzut naruszenia tych przepisów podniesiony przez pozwany Bank także nie mógł zostać uznany za zasadny.
W konsekwencji uwzględnienie przez Sąd pierwszej instancji powództwa
o zapłatę do kwoty dochodzonej przez powódkę uznać należało za prawidłowe.
Natomiast co do zarzutu o niezastosowaniu przez Sąd Okręgowy art. 409 k.c. Sąd Odwoławczy wskazuje, że nie każde zużycie w dobrej wierze bezpodstawnie uzyskanego świadczenia powoduje w myśl art. 409 k.c. wygaśnięcie obowiązku zwrotu świadczenia. Następuje to tylko wtedy, gdy zużycie korzyści nastąpiło w sposób bezproduktywny, konsumpcyjny, tj. gdy wzbogacony, w zamian tej korzyści, nie uzyskał ani korzyści zastępczej, ani zaoszczędzenia wydatku, gdy wydatek miał miejsce tylko dlatego, że uprzednio uzyskał on korzyść, bez której nie poczyniłby tego wydatku. Jeżeli natomiast w zamian za zużytą korzyść wzbogacony uzyskał do swojego majątku jakąkolwiek inną korzyść majątkową (np. mienie czy zwolnienie z długu, który w ten sposób spłacił), nie można uznać, że nie jest już wzbogacony, bowiem
w wyniku dokonania tego wydatku, w jego majątku pozostaje korzyść
w postaci zwiększenia aktywów bądź zmniejszenia pasywów (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 2012 r., II CSK 670/11, LEX nr 1131124, z dnia 21 kwietnia 2010 r., V CSK 320/09, LEX nr 688053, z dnia 24 stycznia 2014 r., V CNP 13/13, LEX nr 1430402).
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, to na pozwanym spoczywa ciężar dowodu w zakresie powyższych okoliczności, bowiem to o z tych twierdzeń wywodzi skutki prawne, tymczasem na tę okoliczność nie zaoferował on żadnych środków dowodowych.
Nie mógł odnieść oczekiwanego skutku zarzut naruszenia art. 411 pkt 2 i 4 k.c.
Przepis ten w żadnym razie nie sprzeciwia się uwzględnieniu żądania
o zwrot świadczeń.
Zgodnie z art. 411 pkt 2 k.c. nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego. Zwrócić należy uwagę, że tego rodzaju świadczeniami, które czynią zadość zasadom współżycia społecznego są z reguły świadczenia alimentacyjne (alimenty, renty, świadczenia przekazywane na cele związane z utrzymaniem określonej osoby), oraz że za takie świadczenia należy uznawać generalnie świadczenia dokonywane na rzecz osób fizycznych. Zupełnie wyjątkowo świadczenie nienależne na rzecz osoby prawnej mogłoby zostać uznane za czyniące zadość zasadom współżycia społecznego. Brak jest możliwości uznania za odpowiadające zasadom współżycia społecznego świadczenia konsumenta na rzecz przedsiębiorcy (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia
14 października 2019 r., sygn. akt VI ACa 264/19, LEX nr 2767468 i Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 6 lipca 2023 r., sygn. akt I ACa 1363/22). Świadczenia spełniane przez stronę powodową na rzecz pozwanego nie mogą być zatem traktowane jako czyniące zadość zasadom współżycia społecznego.
Podobnie należy ocenić próbę podważenia przez pozwanego możliwości domagania się przez powodów zwrotu nienależnie pobranych świadczeń
z powołaniem na art. 411 pkt. 4 k.c., który stanowi, że nie można żądać zwrotu świadczenia, jeżeli świadczenie zostało spełnione, zanim wierzytelność stała się wymagalna. Przepis ten nie może znaleźć zastosowania w rozpatrywanej sprawie, ponieważ nie odnosi się on w ogóle do zobowiązania nieistniejącego (jak to miało miejsce w rozpoznawanej sprawie), lecz dotyczy świadczeń wynikających z zobowiązań istniejących, lecz spełnionych przed terminem wymagalności roszczenia, co do którego podstawa prawna od chwili spełnienia świadczenia nie uległa zmianie, jednak ze względów praktycznych nie jest celowe domaganie się zwrotu tej kwoty, która z chwilą nadejścia terminu wymagalności roszczenia musiałby być świadczona między stronami (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 23 maja 1980 r., sygn. akt IV PR 200/80, Legalis nr 22045 i Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 6 lipca 2023 r., sygn. akt I ACa 1363/22).
Za nietrafny uznać trzeba także podniesiony przez pozwanego zarzut naruszenia art. 118 k.c. i art. 120 k.c.
Sąd pierwszej instancji zasadnie przyjął, że roszczenie powódki nie uległo przedawnieniu.
Roszczenie powódki stanowiące przedmiot niniejszego sporu jest roszczeniem o zwrot nienależnego świadczenia, które ulega przedawnieniu
w terminie wynikającym w art. 118 zdanie pierwsze k.c., czyli obecnie
w terminie sześciu lat (vide wyrok Sadu Najwyższego z dnia z dnia 22 marca 2001 roku, V CKN 769/00). Jednocześnie – jak wskazał Sąd Najwyższy
w uchwale z dnia 16 lutego 2021 roku, III CZP 11/20 (vide także wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 roku, V CSK 382/18), iż ze względu na zastrzeżoną dla kredytobiorcy-konsumenta możliwość podjęcia ostatecznej decyzji co do sanowania niedozwolonej klauzuli (i uniknięcia w ten sposób skutków nieważności umowy) albo powołania się na całkowitą nieważność umowy także wtedy, gdy mogłaby zostać utrzymana w mocy przez zastąpienie klauzuli abuzywnej stosownym przepisem należy uznać, że co do zasady termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę-konsumenta wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie. Dopiero bowiem wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny (na pewne podobieństwo przypadku do condictio causa finita),
a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia.
Z dowodów przeprowadzonych w niniejszym postępowaniu wynika,
że podjęła ona świadomą decyzję co do powołania się na całkowitą nieważność umowy. Wobec takich ustaleń termin przedawnienia roszczeń powódki na podstawie art. 118 k.c. jeszcze nie upłynął. Powyższe stanowisko co do terminu przedawnienia roszczenia restytucyjnego konsumenta – data od kiedy należy liczyć termin przedawnienia roszczenia o zwrot świadczeń uiszczonych bankowi z tytułu spłaty kredytu – zostało również potwierdzone w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 10 czerwca 2021 roku, C – 776/19, gdzie wyraźnie podkreślono zasadę skuteczności. W tym stanie rzeczy Sąd pierwszej instancji zasadnie uznał, że roszczenie powódki nie jest przedawnione.
Nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 65 k.c., art. 56 k.c. i art. 358 k.c.
Po pierwsze możliwość uzupełniania umowy po wyeliminowaniu z niej postanowień umownych generalnie jest co raz bardziej wątpliwa
w świetle najnowszego orzecznictwa (...) i Sądu Najwyższego.
Prawo unijne wyraźnie stoi na przeszkodzie wszelkiemu „naprawianiu” nieuczciwych postanowień umownych wyłącznie na podstawie art. 65 k.c.,
w celu złagodzenia ich nieuczciwego charakteru, nawet przy zgodnej w tym zakresie woli obu stron kontraktu (por. wyrok (...) z 18 listopada 2021 r. C-212/20), której nawet nie ma w realiach sprawy. W powołanym orzeczeniu Trybunał wskazał, że art. 5 i 6 dyrektywy Rady nr 93/13/EWG należy intepretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by sąd krajowy, który stwierdził nieuczciwy charakter warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem w rozumieniu art. 3 ust. 1 dyrektywy, dokonał wykładni tego warunku w celu złagodzenia jego nieuczciwego charakteru, nawet jeśli taka wykładnia odpowiadałaby wspólnej woli stron. W motywach tegoż wyroku zwrócono uwagę, że możliwość wykładni klauzuli waloryzacyjnej w celu złagodzenia jej nieuczciwego charakteru przez wprowadzenie do niej ogólnego pojęcia „wartości rynkowej” waluty obcej wykorzystanej do waloryzacji prowadzi do zmiany treści postanowienia dotyczącego waloryzacji, ponieważ prowadziłaby do zmiany jego rozumienia poprzez wprowadzenie odesłania do „wartości rynkowej” waluty obcej, tymczasem warunek nieuczciwy nie powinien, na podstawie art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, być stosowany, a jego treść zmieniana.
Ponadto art. 65 k.c., stanowi, że oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu.
Przepis ten zawiera zatem ogólne reguły wykładni, nie stanowi przepisu prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym w rozumieniu dyrektywy,
a zasada braku skutku nieuczciwego warunku, przewidziana w art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, nie może zostać podważona przez względy związane
z okolicznościami, w jakich dana umowa została zawarta i wykonana.
Ponadto w świetle zeznań powodów, których wiarygodności pozwany nawet nie starał się podważyć, nie sposób uznać, żeby doszło do naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. Umowa zawarta przez strony miała charakter konsumencki, a jej celem było sfinansowanie potrzeb egzystencjalnych - mieszkaniowych. Ten cel był znany pozwanemu. Proponując powódce kredyt waloryzowany do waluty (...), obarczony nieograniczonym ryzykiem wzrostu kursów na przestrzeni kilkudziesięciu lat, pozwany - wbrew treści art. 354 k.c. - doprowadził do zaburzenia zasady ekwiwalentności świadczeń wzajemnych odrywając je od celu zawartej umowy, o czym była już mowa powyżej. Zgodnie z powołanym przepisem, umowy winny być wszak wykonywane nie tylko zgodnie z ich treścią, ale także w sposób odpowiadający celowi społeczno - gospodarczemu i zgodny z zasadami współżycia społecznego.
A. postanowień umowy, które dotyczą głównych świadczeń stron nie da się zastąpić także art. 56 k.c. Zgodny zamiar stron i cel umowy wynika expressis verbis z jej treści, a skarżący w istocie nie powołuje się na żadne inne przepisy ustawy, skonkretyzowane zasady współżycia społecznego lub ustalone zwyczaje, z których wynikają inne skutki niż wynikające z treści umów. Celem tego przepisu nie jest wypełnienie luki powstałej na skutek bezskuteczności części postanowień umownych. Jego dyspozycja odnosi się do ważnej czynności prawnej i do jej wszystkich postanowień umownych nieobjętych jakąkolwiek eliminacją. Taka w całości ważna czynność prawna wywołuje skutki zarówno te, które expressis verbis wynikają z jej treści, jak i te które wynikają z innych przepisów ustawy o charakterze bezwględnie obowiązującym, a nadto z zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów. Przepis ów zatem odnosi się li tylko do skutków czynności prawnej, a nie do jej treści, a już niewątpliwie nie do zastępowania określonych postanowień umownych innymi.
Trzeba podkreślić, że także wejście w życie ustawy z dnia 29 lipca 2011 roku o zmianie ustawy Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.
z 2011 r., Nr 165, poz. 984) nie spowodowało ex lege skutku w postaci modyfikacji treści zawartych przez strony umów, który należało uwzględnić przy ocenie ewentualnej abuzywności ich postanowień.
Przede wszystkim z art. 4 powołanej ustawy jasno wynika,
że w przypadku umów kredytu zawartych przed dniem jej wejścia w życie nowe regulacje mają zastosowanie w części jeszcze niespłaconej. Powołana ustawa nie stanowiła podstawy zawarcia umowy stron, ani też nie ma zastosowania do rozliczeń stron w części już wykonanej.
W judykaturze zgodnie przyjmuje się ponadto, że przepis art. 69 ust. 2 pkt 4a w brzmieniu ustalonym powołaną ustawą nowelizacyjną ma charakter dyspozytywny. W odniesieniu do kredytów w niespłaconej części art. 4 noweli daje podstawę do żądania wprowadzenia do umowy konkretnych zasad dokonywania przeliczeń, co przesądza o tym, że stosunek prawny nie jest uzupełniany w tym zakresie z mocy prawa (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 19 marca 2015 r., sygn. akt IV CSK 362/14, LEX nr 1663827).
Sam fakt wejścia w życie ustawy nowelizacyjnej z dnia 29 lipca 2011 roku nie usunął zatem skutków niedozwolonych postanowień umów kredytu ani ich nie wyeliminował. Sąd drugiej instancji w pełni aprobuje pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z dnia 4 kwietnia 2019 roku w sprawie
o sygnaturze akt III CSK 159/17, zgodnie z którym wejście w życie wskazanych przepisów nie wyłącza możliwości powoływania się na abuzywność klauzul związanych z niejasnym i jednostronnym sposobem określania kursu waluty, po jakim ma być dokonywana spłata, zawartych w umowach kredytowych, które podpisane i realizowane były jeszcze przed wejściem w życie tej nowelizacji. Regulacje te odnoszą się jedynie do niezbędnych elementów umowy kredytowej oraz uzupełnienia w drodze zmiany umowy - umów zawartych przed wprowadzeniem do Prawa bankowego art. 69 ust. 2 pkt 4a. Nie dotyczą one w żaden sposób ewentualnej abuzywności lub nieabuzywności postanowień umowy kredytowej zawartej przed wprowadzeniem do Prawa bankowego art. 69 ust. 2 pkt 4a, zwłaszcza zaś istniejącej w dacie zawarcia umowy abuzywności postanowień umowy w tym zakresie nie mogą sanować.
Jak zaważył natomiast Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 11 grudnia 2019 roku (sygn. akt V CSK 382/18), same zapisy ustawy ani nie uznawały konkretnych postanowień za abuzywne, ani nie zawierały gotowych do zastosowania przepisów, które mogłyby je zastąpić, w sposób pozwalający na uznanie ich za odpowiadające wymogom dyrektywy 93/13. Tzw. ustawa antyspreadowa nie może mieć co do zasady żadnego wpływu na zasadność roszczeń i zarzutów opartych na art. 385 1 k.c., a tym bardziej nie może pozbawiać konsumenta interesu prawnego w żądaniu ustalenia abuzywności kwestionowanych postanowień umownych
Nie zasługiwał na uwzględnienie także zarzut naruszenia art. 358 § 2 k.c., który również nie może być uznany za przepis dyspozytywny,
w przedstawionym wyżej rozumieniu.
Po pierwsze przepis ten zaczął obowiązywać dopiero od 24 stycznia 2009 roku, zaś umowę zawarto w 2007 roku i już z tej chociażby przyczyny nie mógł zastąpić klauzul abuzywnych.
Po wtóre trzeba podkreślić, że przepis ów dotyczy ustalenia kursu waluty obcej, w której wyrażono zobowiązanie w celu spełnienia świadczenia w walucie polskiej i mógłby mieć ewentualnie zastosowanie do świadczeń wynikających z umowy kredytu nominowanego do waluty obcej, czyli wyrażonego w walucie obcej, natomiast nie reguluje sytuacji, w której dochodzi do indeksacji, czyli przeliczenia wysokości zobowiązania z waluty polskiej na obcą, a bez takiego przeliczenia nie byłoby możliwe wykonywanie umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej. Wbrew odmiennemu przekonaniu pozwanego, biorąc pod uwagę treść obowiązujących przepisów oraz niezwykle już w chwili obecnej bogaty dorobek orzecznictwa, nie jest uprawnione zastępowanie klauzul przeliczeniowych innym, obiektywnym czynnikiem, jak choćby kursami średnimi NBP. Raz jeszcze należy podkreślić, że średni kurs NBP ustalany jest do celów niekontraktowych i nie ma na celu wypełnienia luk wynikłych z nieważności postanowień umownych. Ponadto należy podnieść, że średni kurs NBP nie znosi skutków nieograniczonego ryzyka zmiany kursów walut obcych. Ich wzrost relatywnie przenosi się na proporcjonalny wzrost także kursu średniego ustalonego przez NBP.
Sąd Najwyższy w uchwale całej Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 roku,
III CZP 25/22, mającej moc zasady prawnej przyjął, że w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego lub denominowanego umowa nie wiąże także w pozostałym zakresie. Stanowisko to odzwierciedla dominujący w orzecznictwie Sądu Najwyższego pogląd, że w przypadku umowy kredytu indeksowanego kursem (...), po wyeliminowaniu z niej klauzul przeliczeniowych, nie jest możliwe utrzymanie takiej umowy w mocy. W takiej sytuacji nie jest bowiem możliwe określenie zgodnego z wolą stron rozmiaru wzajemnych świadczeń, a przede wszystkim wysokości zobowiązania konsumenta względem banku. Postanowienia określające główne świadczenia stron podlegają bowiem kontroli z punktu widzenia abuzywności tylko wówczas, gdy są niejednoznaczne (art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c.). W przeciwnym razie zasady ochrony konsumenta muszą ustąpić jednoznacznej woli stron. Jeżeli jednak postanowienia te są niejednoznaczne, to w efekcie nie ma zgodnych oświadczeń woli obu stron co do związania się umową o określonej treści. Nie istnieje więc konsens w zakresie głównych świadczeń, który z perspektywy art. 385 1 § 1 k.c. podlegałby ochronie. Stąd też wynika skutek w postaci braku związania umową w pozostałym zakresie (a nie tylko co do niedozwolonego postanowienia), skoro nie są uzgodnione główne świadczenia stron, a więc elementy konstrukcyjne umowy, przesądzające o charakterze (istocie) danego stosunku prawnego (zob. wyrok SN z 13 października 2022 r., II CSKP 864/22, OSNC 2023, Nr 5, poz. 50, i powołane tam orzecznictwo). Zatem wyeliminowanie abuzywnych klauzul przeliczeniowych nie prowadzi do utrzymania w mocy umowy kredytu indeksowanego kursem (...) jako kredytu złotowego oprocentowanego według stawki LIBOR (zob. wyroki SN: z 17 marca 2022 r., (...) 474/22; z 13 kwietnia 2022 r., (...) 15/22; z 26 kwietnia 2022 r., (...) 550/22; z 30 maja 2023 r., (...)). Sąd Najwyższy odrzucił również możliwość odwołania się w celu określenia oprocentowania kredytu do stawki referencyjnej WIBOR (zob. wyrok SN z 8 listopada 2022 r.,
(...) i postanowienia SN: z 27 kwietnia 2023 r., I CSK 2707/22;
z 2 czerwca 2023 r., I CSK 4115/22, i z 18 sierpnia 2023 r., I CSK 4216/22). Sugestia by stosować do umowy w przypadku jej częściowej bezskuteczności stawkę referencyjną WIBOR nie doprowadzi do utrzymania umowy
o charakterze zamierzonym przez strony, co jest równoznaczne z tak dalekim jej przekształceniem, że należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie
i charakterze (zob. wyrok SN z 8listopada 2022 r., (...) oraz postanowienie SN z 18 sierpnia 2023 r., I CSK 4216/22). Zwrócić uwagę należy, że Sąd Najwyższy w uchwale całej Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22, przyjął, że w razie uznania, iż postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie jest wiążące, w obowiązującym stanie prawnym nie można przyjąć, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów. Oznacza to, że nie jest możliwe wypełnienie powstałych w umowie luk po usunięciu z niej abuzywnej klauzuli waloryzacyjnej przez odwołanie się m.in. do art. 65 k.c., art. 56 k.c., art. 354 k.c. czy art. 358 § 2 k.c.
Nie doszło także in casu do naruszenia art. 41 prawa wekslowego poprzez jego niezastosowanie do spornej umowy.
Art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 roku Prawo wekslowe dotyczy stricte zapłaty weksla wystawionego w walucie obcej, która nie jest walutą miejsca jego płatności i reguluje jedynie kwestie ustalenia wartości waluty krajowej bądź według kursu w dniu płatności, bądź według kursu w dniu zapłaty. Przepis ten stanowi, że jeżeli weksel wystawiono na walutę, która nie jest walutą miejsca płatności, sumę wekslową można zapłacić w walucie krajowej podług jej wartości w dniu płatności. Jeżeli dłużnik dopuści się zwłoki, posiadacz może żądać zapłaty sumy wekslowej w walucie krajowej według swego wyboru albo podług jej kursu w dniu płatności, albo podług jej kursu w dniu zapłaty. Wartość waluty zagranicznej oznacza się podług zwyczajów miejsca płatności. Wystawca jednak może zastrzec, że suma, przypadająca do zapłaty, ma być obliczona podług kursu, ustanowionego w wekslu. Zasad powyższych nie stosuje się do przypadku, gdy wystawca zastrzegł, że zapłata ma być uiszczona w oznaczonej walucie (zastrzeżenie zapłaty rzeczywistej w walucie zagranicznej). Interpretacja tego przepisu zaprezentowana przez pozwanego jest zbyt daleko idąca, gdyż uregulowania prawa wekslowego nie odnoszą się do umów, ale ściśle do papierów wartościowych, jakimi są weksle. Sąd Apelacyjny stoi zatem na stanowisku, że zasady przeliczania walut wynikające z Prawa wekslowego nie mogą znaleźć analogicznego odniesienia do umów kredytowych z przelicznikiem waluty (...) do złotego polskiego zwłaszcza, gdy kwota kredytu, a więc świadczenie niewątpliwie główne, jest wyrażone w walucie (...) i każda zmiana sposobu jej przeliczenia odbiegająca od określonej w umowie będzie prowadziła do niezgodnego z pierwotnym zamiarem stron określenia kwoty samego kredytu Przepis ten w żaden sposób nie może być potraktowany jako przepis dyspozytywny ani szczególny, który mógłby zastąpić postanowienia umowne kredytów indeksowanych lub denominowanych do kursów walut obcych,
i zastąpić postanowienia umowne uznane za abuzywne.
Nie mógł odnieść także oczekiwanego skutku zarzut naruszenia art. 24 ustawy o Narodowym Banku Polskim poprzez jego niezastosowanie.
Zgodnie z tym przepisem zasady ustalania kursu złotego w stosunku do walut obcych ustala Rada Ministrów w porozumieniu z Radą (ust. 2). NBP ogłasza bieżące kursy walut obcych oraz kursy innych wartości dewizowych (ust. 3).
Uchwała zarządu NBP nie jest bowiem źródłem powszechnie obowiązującego prawa i nie jest adresowana do konsumentów, nie reguluje
w sposób szczególny kursów walut w umowach kredytu indeksowanego/denominowanego.
Dodatkowo należy podnieść, że zapełnienie luk w umowie powstałych wskutek wyeliminowania z niej postanowień niedozwolonych nie mogło nastąpić na podstawie powoływanych przez pozwanego przepisów już chociażby z tej przyczyny, że działanie takie stanowiłoby niczym nieuzasadnione uprzywilejowanie pozwanego banku, który inkorporując do umowy niedozwolone postanowienia mógłby realnie liczyć, że w przypadku ich wyeliminowania mogłyby one zostać zastąpione innymi postanowieniami, także dla niego korzystnymi.
Wobec powyższego należało stwierdzić, że strony powinny się rozliczyć
z wzajemnych świadczeń, które od początku były nienależne. Faktycznym świadczeniem przekazanym powodowi były złotówki, skoro umowa okazała się nieważna w całości. Bezskuteczność klauzul abuzywnych będąca skutkiem art. 385 1 k.c. i dyrektywy 93/13 i w konsekwencji bezskuteczność (nieważność) całej umowy rodzi obowiązek restytucji wzajemnych świadczeń jako nienależnych, o czym była mowa powyżej.
W sprawie nie doszło również do naruszenia art. 481 § 1 k.c. i art. 455 k.c.
W judykaturze prezentowany jest pogląd, że przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu nie zawierają regulacji co do sposobu określenia momentu aktualizacji roszczenia kondycyjnego i ustalenia terminu spełnienia świadczenia przez wzbogaconego, co prowadzi do wniosku, że termin spełnienia świadczenia z tego tytułu określać należy zgodnie z zasadami wyrażonymi w art. 455 k.c. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 8 czerwca 2017 r., V CSK 577/16, Legalis nr 1682029, wyrok Sądu Najwyższego z 18 czerwca 2014 r., V CSK 421/13, Legalis nr 1067198).
Zgodnie z art. 455 k.c. jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony, ani nie wynika z właściwości zobowiązania, dłużnik powinien spełnić świadczenie niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela do wykonania zobowiązania, co oznacza, że powinien to uczynić po dojściu do jego wiadomości wezwania wierzyciela do spełnienia świadczenia.
Niemniej w okolicznościach sprawy ta ogólna reguła winna podlegać modyfikacji o tyle, że stwierdzenie nieważności jest ściśle powiązane
z ostateczną decyzją kredytobiorcy co tego, że nie chce on utrzymania w mocy umowy dotkniętej abuzywnymi klauzulami poprzez ich sanowanie, lecz powołuje się na całkowitą nieważność umowy kredytowej wyrażając w tym względzie wiążącą decyzję wobec banku.
Uwzględniając powyższe Sąd odwoławczy stwierdził, że prawidłowo Sąd Okręgowy zasądził zgodnie z żądaniem strony powodowej:
1) w przypadku kwoty 40.718,29 złotych – od dnia 16 czerwca 2020 roku (od dnia następnego po dniu odpowiedzi na reklamację złożoną przez powódkę) do dnia zapłaty,
2) w przypadku kwoty 3.838,50 złotych – od dnia 11 kwietnia 2019 roku (od dnia następnego po doręczeniu pozwanemu odpisu pozwu) do dnia zapłaty,
3) w przypadku kwoty 80.241,54 złotych – od dnia 14 kwietnia 2023 roku (od dnia następnego po dniu doręczenia pozwanemu odpisu pisma z dnia 9 listopada 2021 roku) do dnia zapłaty.
Jednocześnie Sąd II instancji nie znalazł przy tym żadnych uzasadnionych podstaw do zasądzenia odsetek za opóźnienie dopiero od prawomocności wyroku, skoro jasne stanowisko powódki było znane pozwanemu od początku procesu.
Strona pozwana zgłosiła na etapie postępowania apelacyjnego zarzut zatrzymania, który w ocenie Sądu Apelacyjnego nie zasługiwał na uwzględnienie.
Stosownie do treści art. 496 k.c. jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot.
Zgodnie zaś z art. 497 k.c. przepis artykułu 496 k.c. stosuje się odpowiednio w razie rozwiązania lub nieważności umowy wzajemnej.
Warunkiem uznania prawnej skuteczności zgłoszonego prawa zatrzymania jest w pierwszej kolejności uznanie, że umowa zawarta przez strony jest nieważna oraz że miała ona charakter wzajemny.
W niniejszej sprawie choć obie te przesłanki zostały spełnione, to sam zarzut okazał się nieskuteczny.
Nie uszło uwadze Sądu Apelacyjnego, że wzajemność umowy kredytu (art. 487 § 2 k.c.) początkowo wzbudzała wątpliwości, ale obecnie przeważający jest pogląd, zgodnie z którym świadczenie przez kredytobiorcę z tytułu odsetek i prowizji jest odpowiednikiem świadczenia banku polegającego na oddaniu do dyspozycji na czas oznaczony określonej kwoty pieniężnej. Zobowiązanie kredytodawcy do udostępnienia środków pieniężnych jest odpowiednikiem zobowiązania kredytobiorcy do zapłacenia oprocentowania i prowizji.
Sąd drugiej instancji podziela jednak stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w wyrokach z dnia 17 marca 2022 roku (sygn. akt II CSKP 474/22, LEX nr 3362167); z dnia 16 lutego 2021 roku (sygn. akt III CZP 11/20; LEX nr 3120579) oraz z dnia 7 marca 2014 roku (sygn. akt IV CSK 440/13, LEX nr 1444460), że umowa kredytu należy do umów wzajemnych, co nie jest wystarczające do uznania dopuszczalności zarzutu zatrzymania w odniesieniu do zobowiązań dwustronnie pieniężnych.
W uchwale z dnia 16 lutego 2021 roku Sąd Najwyższy zgodnie z teorią tzw. dwóch kondykcji przyznał bankom uprawnienie do zgłoszenia zarzutu zatrzymania z uwagi na zaklasyfikowanie umowy o kredyt jako umowy wzajemnej (zob. uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20). Stanowiska tego Sąd Apelacyjny jednak nie podziela z przyczyn omówionych poniżej.
Powyższe nie przesądza o możliwości odstąpienia od zbadania czy zaszły materialnoprawne przesłanki skorzystania z prawa zatrzymania (por. T. Wiśniewski, Prawo zatrzymania w Kodeksie cywilnym, Warszawa 1999, s.125; podobnie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 czerwca 2000 r., sygn. akt IV CKN 54/00, LEX nr 599789).
Sąd drugiej instancji podziela prezentowane w orzecznictwie wątpliwości co do tego, jak w praktyce miałaby wyglądać realizacja prawa zatrzymania na etapie wykonania wyroku, jako mającego doprowadzić do równoczesnej wymiany świadczeń pieniężnych konsumenta i banku, szczególnie wobec aktualnego stanowiska Sądu Najwyższego, zgodnie z którym spłacona w międzyczasie część kapitału jest objęta równocześnie obiema kondykcjami - zarówno banku jak i konsumenta. Jest wątpliwe, czy pozostaje zgodne z zasadą efektywnej ochrony konsumentów towarzyszące prawu zatrzymania założenie, że konsument musi ponownie zgromadzić całą kwotę kapitału, niezależnie od tego, jaką część kapitału już spłacił przed dniem wyrokowania, aby skutecznie dochodzić od banku zwrotu nienależnych świadczeń. W rzeczywistości zresztą zatrzymanie i tak byłoby „wstępem” do potrącenia, co również podważa sens sięgania po tę instytucję przy rozliczeniach stricte pieniężnych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 21 lutego 2022 r., sygn. akt I ACa 103/21, LEX nr 3341132).
Nie sposób również nie wspomnieć, że zarzut prawa zatrzymania ma podwójny charakter, w zakresie prawa materialnego stanowi on jednostronne oświadczenie woli, prowadzące do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej. Powołanie się na ten zarzut w trakcie procesu jest czynnością procesową o charakterze zarzutu merytorycznego. Realizacja prawa zatrzymania następuje przez jednostronne oświadczenie woli, które prowadzi do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 13 stycznia 2020 r., sygn. akt I ACa 1205/18, LEX nr 2956811).
Zaakcentowania wymaga, że prawo zatrzymania ma charakter prawny zabezpieczający, a nie wykonujący, czy egzekwujący. Jest ono uprawnieniem uzależnionym od zaofiarowania zwrotu świadczenia lub zabezpieczenia roszczenia, a nie od zaspokojenia roszczenia. Zostało ono pomyślane jako środek zabezpieczenia służący do uzyskania pewności, że druga strona również dokona zwrotu świadczenia. Ma ono też zabezpieczyć jedną ze zobowiązanych stron przed niewypłacalnością drugiej strony, bądź też stanowić środek przymuszenia jej do zwrotu świadczenia wzajemnego. Zatrzymanie nie jest jednak wykonaniem zobowiązania ze skutkiem jego wygaśnięcia w przeciwieństwie do potrącenia.
Uwzględnienie zarzutu zatrzymania zgłoszonego w toku postępowania skutkuje zawarciem w wyroku zastrzeżenia, iż spełnienie przez pozwanego świadczenia będzie uzależnione od jednoczesnego spełniania świadczenia wzajemnego przez powoda lub zabezpieczenia roszczenia pozwanego o zwrot świadczenia. Rozwiązanie takie może jednak znaleźć zastosowanie tylko wówczas, gdy świadczenia wzajemne stron nie są tożsame natomiast
w przypadku, gdy obie strony są zobowiązane do spełnienia świadczeń pieniężnych, nie zachodzi potrzeba zabezpieczenia spełnienia świadczenia wzajemnego, gdyż każdej stron, będącej nie tylko dłużnikiem, ale jednocześnie wierzycielem przysługuje dalej idące uprawnienie - potrącenie wzajemnych wierzytelności, które prowadzi do umorzenia wierzytelności. W tej sytuacji należało uznać, że podniesienie zarzutu zatrzymania nastąpiło w sposób sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa i ratio legis normy prawnej zawartej w art. 496 k.c., przez co nie może być uznane za skuteczne (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 8 czerwca 2021 r., sygn. akt I ACa 645/20, LEX nr 3225893 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego
w Ł. z dnia 27 maja 2022 roku, sygn. akt I ACa 1404/21; niepubl.).
W ocenie Sądu Apelacyjnego, sytuacja prawna obu stron nieważnej umowy kredytu jest dostatecznie unormowana innymi przepisami, co zostało już wyżej zasygnalizowane.
W zarzucie zatrzymania chodzi o to, aby w sytuacji wzajemnych - różnorodzajowych - roszczeń, każdy z wierzycieli spełniając swój dług odzyskał także swoją wierzytelność. Spełnienie obu świadczeń prowadzi do umorzenia obu długów, które nie nadają się do umorzenia przez potrącenie. Taki skutek w przypadku wzajemnie przysługujących wierzytelności pieniężnych można natomiast uzyskać poprzez potrącenie. Tym bowiem, co wyróżnia rozliczenia z nieważnej umowy kredytu jest dopuszczalność dokonania potrącenia przez dowolną stronę nieważnej umowy.
Brak możliwości potrącania świadczeń wzajemnych różnorodzajowych wydaje się być istotną przyczyną ustanowienia prawa zatrzymania
w określonych ustawą przypadkach, gdy ustawodawca uznał konieczność zapewnienia dodatkowej ochrony dłużnikowi, który pozostaje jednocześnie wierzycielem swojego wierzyciela zaś przedmiot obu wierzytelności wyklucza potrącenie (art. 461 i art. 496 - 497 k.c.). Ochrona banku przed niewypłacalnością konsumenta nie jest dostatecznym argumentem do stosowania zatrzymania per analogiam. Gdyby kierować się przesłanką niewypłacalności dłużnika, to można by rozszerzyć stosowanie prawa zatrzymania na prawie każdy stosunek cywilny, w którym wypłacalność jednej ze stron może być zagrożona. Tymczasem z woli ustawodawcy stosowanie zatrzymania ograniczono do określonych w ustawie przypadków. Jednocześnie bank ma skuteczne instrumenty, aby chronić się przed niewypłacalnością konsumenta: potrącenie obu wierzytelności, a w pozostałym zakresie, gdyby wierzytelność banku była wyższa, wniosek o zabezpieczenie roszczenia
w trybie przepisów kodeksu postępowania cywilnego, w szczególności przez ustanowienie hipoteki na nieruchomości, na której ustanowiono (bezskutecznie) hipotekę zabezpieczającą nieważną umowę kredytu (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 21 lutego 2022 r., sygn. akt I ACa 103/21, LEX nr 3341132).
Zarzut zatrzymania mający zbliżone do potrącenia cele gwarancyjne
i zabezpieczające przed niewypłacalnością dłużnika służy wprawdzie ochronie roszczeń z umów wzajemnych, lecz nie obustronnie pieniężnych np. o zwrot rzeczy obciążonych nakładami lub naniesieniami. Wykładania gramatyczna nie jest wystarczająca do oceny dopuszczalności zastosowania określonej instytucji. Cel wprowadzenia przez racjonalnego ustawodawcę do porządku prawnego dwóch ochronnych i zabezpieczających instytucji o zbliżonych skutkach był niewątpliwie inny. Każda z nich służy ochronie innych roszczeń i dotyczy innych stanów faktycznych. Prawo potrącenia dotyczy ze swej istoty zobowiązań dwustronnie pieniężnych, a prawo zatrzymania zobowiązań jednostronnie pieniężnych bądź niepieniężnych. W tym drugim przypadku potrącenie nie jest możliwe. Obie instytucje nie są zatem względem siebie alternatywne.
Gdyby dopuścić pogląd odmienny cel ochrony konsumenta nie mógłby być osiągnięty, a zniechęcający charakter jego ochrony zostałby zniweczony. Konsument bowiem zobowiązany byłby niejednokrotnie do zaoferowania bankowi świadczenia przenoszącego często wysokość zasądzonego na jego rzecz świadczenia. Potrącenie wszak nie może przenosić rozmiarów świadczeń wzajemnych, a takich ograniczeń nie ma w przypadku prawa zatrzymania, jak to ma miejsce i w tej sprawie. Wtórna zatem dla rozstrzygnięcia okoliczność, że pozwany podniósł zarzut zatrzymania jako ewentualny na wypadek uwzględnienia powództwa. Podobnie bowiem jak przy zarzucie potrącenia judykatura przyjmuje dopuszczalność tej formy procesowej co do zasady, nie jest to wszak warunek sensu stricto, lecz warunek zbliżony w swym charakterze do potestatywnego. Strony nie mają i nie mogą mieć wiedzy co do kierunku rozstrzygnięcia stosunku spornego do chwili wydania wyroku. Wskazane zarzuty nie są ograniczone li tylko do wierzytelności niespornych,
a ich podniesienie nie jest równoznaczne z uznaniem powództwa.
Dodatkowo wskazać należy, że wykładnia przeciwna przepisu niweczyłaby zniechęcający skutek przepisów o ochronie konsumenta, tym bardziej, że potrącenie wywiera skutek w relacji do wysokości wierzytelności niższej, a zatrzymanie nie zawiera takich ograniczeń. Bank mógłby tamować wykonanie prawomocnego orzeczenia oczekując zaofiarowania mu zwrotu świadczenia przekraczającego wartość dochodzonego przez kredytobiorcę roszczenia. Wykładnia gramatyczna przepisu nie może być wystarczająca dla oceny możliwości jego zastosowania. Nie można pomijać wykładni logicznej
i celowościowej wynikającej z zamierzeń ustawodawcy. Zbliżony skutek wynika z wykładni klauzuli rebus sic stantibus unormowanej w art. 357 1 k.c. Z gramatycznego punktu widzenia przepis ów nie zawiera ograniczeń co do rodzaju spełnionych świadczeń. Jednak nie budzi obecnie wątpliwości, że nie ma on jednak zastosowania do zobowiązań stricte pieniężnych, a ustawodawca nie bez przyczyny podkreślił to wprowadzając możliwość ich waloryzacji
w ograniczonym tylko zakresie (art. 358 1 § 3 i 4 k.c.). Podobnie zatem przy ocenie wzajemnej relacji potrącenia i zatrzymania jako instytucji zabezpieczających wykonanie zobowiązania nie należy pomijać wykładni celowościowej, która prowadzi do wniosku zaprezentowanego wyżej.
Powyższe stanowisko znalazło odzwierciedlenie w uchwale Sądu Najwyższego podjęte w składzie 7 sędziów z dnia 19 czerwca 2024 roku wydanej w sprawie za sygnaturą akt III CZP 31/23, zgodnie z którą prawo zatrzymania (art. 496 k.c.) nie przysługuje stronie, która może potrącić swoją wierzytelność z wierzytelności drugiej strony.
Należy w tym miejscu powołać także orzeczenie (...) z 8 maja 2024 roku w sprawie C-424/22 dotyczące zarzutu zatrzymania, które ponownie podkreśla ochronę praw konsumentów, albowiem zostało w nim wskazane,
że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą w kontekście stwierdzenia nieważności zawartej przez instytucję bankową z konsumentem umowy kredytu hipotecznego z uwagi na nieuczciwy charakter niektórych warunków tej umowy powołanie się przez tę instytucję na prawo zatrzymania prowadzi do uzależnienia przysługującej konsumentowi możliwości uzyskania przez niego zapłaty kwot, które zasądzono od wspomnianej instytucji ze względu na skutki restytucyjne wynikające ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru tych warunków, od równoczesnego zaofiarowania przez rzeczonego konsumenta zwrotu albo zabezpieczenia zwrotu całości świadczenia otrzymanego od tej samej instytucji przez konsumenta na podstawie wspomnianej umowy, niezależnie od spłat dokonanych już w wykonaniu tej umowy.
Wobec powyższego Sąd Apelacyjny nie uwzględnił podniesionego przez pozwany Bank w toku postępowania apelacyjnego zarzutu zatrzymania, uznając go in casu za niedopuszczalny.
Uznając zatem, że apelacja pozwanego Banku nie zasługiwała w żadnej mierze na uwzględnienie, Sąd Apelacyjny orzekł o jej oddaleniu podstawie art. 385 k.p.c.
O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono natomiast po myśli art. 98 k.p.c. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik sprawy. Bank przegrał w całości postępowanie apelacyjne, a zatem winien zwrócić powódce poniesione przez nią koszty celowej i skutecznej obrony jej praw, na które złożyły się koszty zastępstwa procesowego w wysokości ustalonej na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku
w sprawie opłat za czynności adwokackie.