I ACa 2312/22
Sąd Apelacyjny w Łodzi · I Wydział Cywilny · 1 marca 2024
- Data orzeczenia
- 1 marca 2024
- Data publikacji
- 15 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Apelacyjny w Łodzi — I Wydział Cywilny
- Skład orzekający
- Marek Kruszewskiprzewodniczący, Paulina Działońskaprotokolant
- Hasła tematyczne
- Postanowienie
- Podstawa prawna
- art. 385 1 kc , art. 385 2 kc
Sentencja
Sygn. akt I ACa 2312/22
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 1 marca 2024 r.
Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: Sędzia SA Marek Kruszewski
Protokolant: Paulina Działońska
po rozpoznaniu w dniu 1 marca 2024 r. w Łodzi na rozprawie
sprawy z powództwa M. B.
przeciwko (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W.
o ustalenie i zapłatę
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi
z dnia 18 sierpnia 2022 r., sygn. akt XII C 943/20
I. zmienia punkt 2. zaskarżonego wyroku na następujący:
„2. zasądza od (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz M. B. kwoty 105.537,05 (sto pięć tysięcy pięćset trzydzieści siedem 05/100) złotych
i 41.370,56 (czterdzieści jeden tysięcy trzysta siedemdziesiąt 56/100) franków szwajcarskich, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od kwot 21.694,37 (dwadzieścia jeden tysięcy sześćset dziewięćdziesiąt cztery 37/100) złotych
i 41.370,56 (czterdzieści jeden tysięcy trzysta siedemdziesiąt 56/100) franków szwajcarskich od 17 grudnia 2020 roku do dnia zapłaty oraz od kwoty 83.842,68 (osiemdziesiąt trzy tysiące osiemset czterdzieści dwa 68/100) złotych od 14 grudnia 2021 roku do dnia zapłaty i oddala żądanie zasądzenia odsetek za okresy wcześniejsze”;
II. oddala apelację pozwanego w pozostałej części;
III. zasądza od (...) Spółki Akcyjnej w W. na rzecz M. B. 8.100 (osiem tysięcy sto) złotych z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty, tytułem zwrotu kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym.
I ACa 2312/22
Uzasadnienie
Wyrokiem z 18 sierpnia 2022 roku Sąd Okręgowy w Łodzi:
1/ ustalił nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z umowy nr (...) o kredyt hipoteczny dla osób fizycznych (...) waloryzowany kursem (...), zawartej w dniu 12 lipca 2006 roku pomiędzy (...) Bank Spółką Akcyjną w W. a M. B.;
2/ zasądził od pozwanego na rzecz powoda 105.537,05 złotych i 41.370,56 franków szwajcarskich, obie kwoty z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 21 sierpnia 2020 roku do dnia zapłaty;
3/ oddalił powództwo główne w pozostałej części;
4/ zasądził od pozwanego na rzecz powoda 10.417,00 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty;
5/ nakazał pobrać od pozwanego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Łodzi kwotę 816,15 złotych tytułem nieuiszczonych wydatków sądowych.
Orzeczenie to zostało poprzedzone ustaleniami poczynionymi przez Sąd pierwszej instancji, które Sąd Apelacyjny w pełni akceptuje bez potrzeby ich ponownego przytaczania.
Dokonując oceny dowodów i materiałów przedstawionych przez strony, Sąd Okręgowy stwierdził, że złożone przez pozwaną artykuły prasowe, opinie eksperckie, pisma wewnętrzne i raporty zostały rozważone jedynie jako uzupełnienie stanowiska procesowego strony.
Sąd ten pominął wniosek pozwanego o dopuszczenie dowodu z protokołu przesłuchania świadka M. D. (1) z uwagi na jego nieprzydatność dla dokonania ustaleń istotnych dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy. M. D. (2) nie brał udziału w czynnościach związanych z podpisaniem z powodem umowy. Świadek w toku sprawy, dla potrzeb której został sporządzony protokół zeznawał jedynie na temat ogólnie istniejących w Banku procedur oraz wytycznych dla pracowników, jakie wówczas obowiązywały. Niezależnie od tego, jak wynika z zeznań powoda, opisana przez świadka procedura informacyjna obowiązująca pracowników Banku, a związana z zawieraniem umów kredytu hipotecznego waloryzowanego, nie znalazła zastosowania w przypadku powoda, ale co najistotniejsze dowód z protokołu mógł zostać przeprowadzony jedynie na okoliczność treści zeznań złożonych przez świadka w innym postępowaniu, a nie na okoliczności faktyczne zakreślone przez pozwanego w tezie dowodowej. Zasada bezpośredniości wymaga przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka, a nie z protokołu jego przesłuchania złożonego dla potrzeb innej sprawy sądowej. Ostatecznie wniosek o przesłuchanie świadka nie został zgłoszony. Podkreślić również należy, iż złożony do akt dokument ze sprawy II C 459/18 Sądu Okręgowego w Łodzi jest jedynie protokołem skróconym, a zatem z istoty nie obejmuje pełnej treści zeznań świadka, co również wskazuje na nieprzydatność tego dowodu dla potrzeb tego postępowania.
Przechodząc do rozważań Sąd Okręgowy uznał, że powództwo główne zasługiwało na uwzględnienie niemalże w całości.
Strona powodowa dochodzone roszczenie wywodziła z nieważności zawartej pomiędzy stronami umowy kredytowej, wskazując na przekroczenie granic swobody umów określonej w art. 353 1 k.c. oraz sprzeczność umowy z zasadami współżycia społecznego w świetle regulacji art. 58 § 2 k.c., w kontekście abuzywnego charakteru poszczególnych postanowień umownych dotyczących indeksacji kredytu i poszczególnych rat do waluty obcej.
Przywołując treść art. 385 1 k.c. § 1 k.c. Sąd a quo wskazał, że nie budzi wątpliwości i nie było sporne między stronami, że powód zawarł przedmiotową umowę jako konsument w rozumieniu art. 22 1 k.c. Umowa została bowiem zawarta bez związku z ewentualną działalnością gospodarczą lub zawodową powoda.
Na gruncie niniejszej sprawy również brak indywidualnego uzgodnienia kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych dotyczących indeksacji jest oczywisty, w szczególności w świetle regulacji art. 385 1 k.c. § 4 k.c. Przywołując treść art. 358 1 § 3 k.c. Sąd a quo stwierdził, że aby mówić o indywidulanie uzgodnionych postanowieniach, zwłaszcza zawartych we wzorcach umów pochodzących od przedsiębiorcy, konsument musi mieć realny wpływ na ich treść i musi mieć tego świadomość, rozumienie pojęcia indywidulanego uzgodnienia postanowień nie może ograniczać się do czysto teoretycznej możliwości wystąpienia przez konsumenta z wnioskiem o zmianę określonych postanowień umowy.
Umowa została zawarta na wzorcu umownym stosowanym przez pozwany Bank, wprost odwołującym się do stosowanego regulaminu. Strona powodowa nie miała realnego wpływu na kształt kwestionowanych postanowień umownych. Jak zeznał powód, nie był informowany o możliwości negocjacji postanowień umowy która został przygotowana na wzorcu umownych stosowanym przez pozwany Bank, jako standardowa w swej treści. W istocie jedyny wpływ powoda na kształt umowy dotyczył kwoty kredytu wyrażonej w złotówkach (a zatem nie ostatecznego zobowiązania powoda względem banku), jak i terminu spłaty poszczególnych rat. Projekt sporządzony na wzorcu umownym został powodowi przedstawiony kilka dni przed podpisaniem umowy, jednak bez realnego wpływu powoda na obecnie kwestionowane postanowienia, które należały do istoty zaproponowanego przez pozwany Bank produktu kredytowego. Taki sposób zawierania umowy w zasadzie wykluczał możliwość indywidualnego wpływania przez konsumenta na treść stosunku prawnego kreowanego przez tę umowę, w kwestionowanym obecnie zakresie.
Odwołując się do elementów konstrukcyjnych umowy kredytu wskazanych w art. 69 ustawy z dnia z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe, Sąd Okręgowy przypomniał, że zawarta przez strony umowa kredytu hipotecznego stanowi „umowę kredytu indeksowanego”. Bank wydaje kredytobiorcy określoną sumę kredytową w złotych, przy czym jej wysokość jest określana (indeksowana) według kursu danej waluty obcej w dniu wydania (indeksowanie do waluty obcej po cenie kupna). Ustalenie takie następuje też w celu określenia wysokości rat kredytowych, do których kredytobiorca będzie zobowiązany w okresie trwania stosunku kredytowego. W dniu płatności konkretnych rat taka rata jest przeliczana zgodnie z umową na złote stosownie do kursu danej waluty, tj. po kursie jej sprzedaży.
Odwołując się do uzasadnienia wyroku Sąd Najwyższy z dnia 22 stycznia 2016 r., sygn. akt I CSK 1049/14, Sąd pierwszej instancji przypomniał, że tak skonstruowana umowa mieści się w konstrukcji ogólnej umowy kredytu bankowego i stanowi jej możliwy wariant (art. 353 1 k.c. w związku z art. 69 Prawa bankowego).
Począwszy od 26 sierpnia 2011 r. pojęcie kredytu denominowanego lub indeksowanego do waluty innej niż waluta polska pojawiło się także w przepisach art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 ustawy Prawo bankowe, a to na mocy nowelizacji wprowadzonej ustawą z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw. Zgodnie z art. 4 tej ustawy, w przypadku kredytów lub pożyczek pieniężnych zaciągniętych przez kredytobiorcę lub pożyczkobiorcę przed dniem wejścia w życie ustawy ma zastosowanie art. 69 ust. 2 pkt 4a oraz art. 75b prawa bankowego, w stosunku do tych kredytów lub pożyczek pieniężnych, które nie zostały całkowicie spłacone – do tej części kredytu lub pożyczki, która pozostała do spłacenia.
Podsumowując dotychczasowe wywody, Sąd a quo uznał, że postanowienia umowne zawarte w § 1 umowy łączącej strony, określające kwotę kredytu w złotych polskich i waloryzacja kursem (...) same w sobie nie stanowiłyby zatem klauzul niedozwolonych w rozumieniu art. 385 1 k.c., gdyby nie odwołanie w ich regulacjach do tabel kursowych stosowanych przez pozwany Bank i przez ten Bank arbitralnie ustalanych.
W ocenie tego Sądu charakter niedozwolony mają te klauzule spornej umowy, które określają zasady indeksacji kredytu i poszczególnych rat, w których kredyt był spłacany, w oparciu o bankową tabelę kursów ( tj. § 1ust. 3A, § 7 ust. 1, § 13 ust. 5, § 16 ust. 3). Najogólniej rzecz ujmując, postanowienia te przewidywały, że kredyt jest wypłacony w złotych polskich po uprzednim przeliczeniu według kursu kupna (...) z tabeli kursowej pozwanego banku obowiązującej na dzień uruchomienia kredytu, oraz spłacany w złotych polskich po uprzednim przeliczeniu według kursu sprzedaży (...) z tabeli kursowej banku obowiązującej na dzień spłaty kredytu.
Abuzywność zakwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych określających zasady indeksacji kredytu i poszczególnych rat kredytowych wynika w głównej mierze z ich niejednoznaczności. Wynika to z odesłania do stosowanej przez Bank tabeli kursów walut, obejmującej arbitralnie i jednostronnie ustalone przez stronę pozwaną ceny kupna i sprzedaży waluty, oczywiście zmienne w czasie.
Jak wskazał Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w jednym z orzeczeń, artykuł 4 ust. 2 i art. 5 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że warunki umowy kredytu zawartej w państwie członkowskim między konsumentem a bankiem odpowiadają wymogowi, zgodnie z którym warunki umowne muszą być wyrażone prostym i zrozumiałym językiem w rozumieniu tych przepisów, jeżeli kwota pieniężna, która zostanie udostępniona temu konsumentowi, wyrażona w walucie obcej jako walucie rozliczeniowej i określona w stosunku do waluty płatniczej, jest wyraźnie wskazana. W zakresie, w jakim określenie tej kwoty zależy od kursu wymiany waluty obowiązującego w chwili wypłaty środków, ów wymóg oznacza, że metody obliczenia faktycznej kwoty kredytu, jak również mający zastosowanie kurs wymiany waluty powinny być przejrzyste, tak by przeciętny konsument, który jest właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny, mógł oszacować w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne, a w szczególności całkowity koszt kredytu. Jednoznaczny oznacza dopuszczający tylko jedną możliwą interpretację, niebudzący wątpliwości, dokładnie określony, wyraźny oczywisty, niedwuznaczny (por. wyrok SN z dnia 4.11.2011 r., I CSK 46/2011).
W przedmiotowej umowie kredytowej brak jest definicji bankowej tabeli kursów walut, która wskazywałaby obiektywnie sprawdzalne mierniki prawidłowości kalkulacji zawartych w niej kursów. Nie oznaczono nawet, kiedy tabela kursów powinna zostać opublikowana przez pozwanego. Tak określony sposób ustalania jednego z podstawowych czynników rzutujących na rozmiar świadczenia głównego kredytobiorcy i to praktycznie na wszystkich etapach realizacji umowy, w przekonaniu Sądu nie poddaje się kontroli, jest nieprzewidywalny dla konsumenta i umożliwia pozwanemu uzyskanie dodatkowego wynagrodzenia, którego powód nie mógł oszacować w momencie podpisywania umowy, ani na poszczególnych etapach jej wykonywania. Abuzywność spornych postanowień głównie wynika więc z tego, że nie odwoływały się do ustalonego w sposób obiektywny kursu franka szwajcarskiego, do obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron stosunku umownego nie miałaby wpływu. W konsekwencji konsument ponosił nie tylko ryzyko zmian kursu waluty, ale dodatkowo ryzyko dowolnego kształtowania kursów wymiany stosowanych przez kredytodawcę, albowiem kwestionowane postanowienia umowne realnie pozwalały pozwanemu kształtować kurs waluty w stosowanej tabeli walutowej w sposób dowolny, a zatem dowolnie wpływać na wysokość zobowiązania powoda jako drugiej strony umowy.
Nawet jeśli pozwany Bank przy ustalaniu kursów brał pod uwagę kurs średni w innych bankach, dane ekonomiczne, środowisko bankowe i własny zysk, to z punktu widzenia konsumenta, jako drugiej strony umowy, kurs ten ustalany był dowolnie. Konsument nie miał bowiem możliwości weryfikacji w oparciu o jakiekolwiek obiektywne kryteria zasadności ponoszenia kosztów wynikających z ustalonych przez bank kursów walutowych. Skoro umowy kredytu cechują się długimi okresami trwania, to ustalenie prawidłowych zasad określenia kursu waluty pozwoliłoby konsumentowi np. samodzielnie wyliczyć kurs waluty obcej.
Postanowienia umowne dotyczące indeksacji regulują obliczanie salda kapitału podlegającego spłacie, a także wyliczenie rat kapitałowo – odsetkowych.
Niejednoznaczne określenie kryteriów, które ostatecznie decydują o kursie ogłoszonym w stosowanej przez pozwanego tabeli kursów walut, a co za tym idzie, niewskazanie mechanizmu przeliczenia powodują, że nie jest możliwe ustalenie wysokości spłacanych rat, jak i ustalenie kapitału podlegającego spłacie.
Bez wskazanego mechanizmu przeliczenia (indeksacji) w kredycie indeksowanym nie może zatem dojść do ustalenia kapitału podlegającego spłacie, zgodnie bowiem z umową nie miała jej stanowić kwota wyrażona w umowie w złotówkach.
Wyliczenie rat kapitałowo – odsetkowych również jest dokonywane w odniesieniu do kwoty indeksowanej, a nie kwoty rzeczywiście udostępnionego kapitału. Powyższe powoduje, że w ramach spłaty rat kapitałowych konsument spłaca wykorzystaną część kapitału w PLN powiększoną o część kapitałową wynikającą wyłącznie z poddania salda kredytu indeksacji do waluty (...). Tak samo w ratach odsetkowych konsument spłaca odsetki od naliczonej i udostępnionej kwoty nominalnej kapitału w PLN oraz odsetki naliczone od salda kredytu indeksowanego do waluty (...).
Mechanizm indeksacji – skoro dotyczy zwrotu otrzymanych środków pieniężnych – wpływa na wysokość kwoty kapitału podlegającego zwrotowi. Mechanizm ten określa zatem główne świadczenie kredytobiorcy, którym jest zwrot wykorzystanego kredytu.
Postanowienia dotyczące indeksacji nie ograniczają się zatem jedynie do sposobu przeliczenia kwoty i określenia sposobu zmiany wysokości świadczenia kredytobiorcy w przyszłości, ale wprost świadczenie to określają. Bez przeprowadzenia przeliczeń wynikających z indeksacji nie doszłoby do ustalenia wysokości kapitału podlegającego spłacie, wyrażonego w walucie obcej, jak również nie doszłoby do ustalenia wysokości odsetek, które zobowiązany jest zapłacić kredytobiorca. Powyższe pozwala przyjąć, że postanowienia dotyczące indeksacji, określające świadczenie kredytobiorcy w postaci spłaty kapitału i zapłaty odsetek, odnoszą się zatem do głównych świadczeń stron (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., sygn. akt III CSK 159/17 i z dnia 9 maja 2019 r., sygn. akt I CSK 242/18).
W wyroku z dnia 19 marca 2015 r., sygn. akt IV CSK 362/14, LEX nr 1663827 Sąd Najwyższy stwierdził, że art. 69 ust. 2 pkt 4a Prawa bankowego nie jest przepisem dyspozytywnym, nie stwarza stronom możliwości innego rozwiązania, ponieważ w przypadku kredytów denominowanych lub indeksowanych określenie jasnych zasad dokonywania przeliczeń stanowi element przedmiotowo istotny umowy.
Kwestionowane postanowienia umowne dotyczą zatem głównych świadczeń stron, a równocześnie, jak wyżej zasygnalizowano, nie zostały określone w sposób jednoznaczny, w konsekwencji i kwota kredytu jest określona niejednoznacznie, przez odniesienie do przyszłej tabeli kursowej, określanej dyskrecjonalnie przez pozwany Bank i nie znanej na datę podpisywania umowy.
W efekcie i konsensus stron co do tych postanowień nie mógł zostać osiągnięty, a przy tym postanowienia te kształtują prawa i obowiązki powoda jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, a to właśnie w efekcie owej niedookreśloności.
Wymaganie dokładnego określenia w umowie kwoty kredytu oraz zasad i terminu jej spłaty mieści się w szerszym kontekście prawa zobowiązań, które wymaga dla powstania zobowiązania dokładnego oznaczenia świadczenia. Świadczenie w łączącym strony stosunku zobowiązaniowym powinno być oznaczone w chwili zawarcia umowy lub nadawać się do oznaczenia w okresie późniejszym, jednak kryteria, według których nastąpić ma ustalenie świadczenia, powinny być oznaczone już w chwili powstania danego stosunku zobowiązaniowego. Pozostawienie jednej ze stron oznaczenia świadczenia jest dopuszczalne, jeżeli ma ona tego dokonać w sposób obiektywny, sprawdzalny, weryfikowalny co do swojej poprawności dla drugiej strony. Gdyby bowiem oznaczenie świadczenia pozostawione zostało jednej ze stron, bez jakichkolwiek ograniczeń w tym zakresie, takie postanowienie umowne - jako sprzeczne z art. 353 1 k.c. - byłoby nieważne, co pociągałoby za sobą zazwyczaj nieważność całego zobowiązania.
Nie sposób przyjąć, iż rozsądnie działający konsument, będąc właściwie poinformowany przez bank, zawarłby umowę, w której wysokość jego zobowiązania nie jest ograniczona co do wysokości, a w istocie zależy jedynie od decyzji banku, a przy tym już na etapie uruchamiania kredytu, co rzutuje od razu na wysokość salda zadłużenia konsumenta. W istocie treść umowy w ogóle nie pozwalała na ocenę, jak będzie kształtowała się sytuacja prawna powoda w zakresie rozmiaru jego zobowiązania, skoro uprawnienie określenie kursu franka szwajcarskiego mającego bezpośrednie przełożenie na wysokość zarówno salda kredytu, jak i poszczególnych rat, zostało pozostawione jedynie woli i uznaniu pozwanego jako kredytodawcy. Warto również zauważyć, iż zgodnie z § 8 ust. 6 umowy, Bankowi miał zapewnioną pewną dowolność także co do daty uruchomienia kredytu, co mogło nastąpić w terminie 3 dni roboczych (z wyłączeniem sobót) od daty wskazanej przez kredytobiorcę w pisemnej dyspozycji uruchomienia kredytu, a również ta okoliczność już na etapie wypłaty środków z kredytu mogła rzutować na wysokość zobowiązania powoda i była zależna jedynie od woli pozwanego. Przyznanie zaś jednej ze stron umowy możliwości jednostronnego, władczego oddziaływania na pozycję drugiej strony, a w szczególności na wysokość świadczenia i kształt jej zobowiązania godzi w zasadę równorzędności stron stosunku umownego.
W tym miejscu odwołać można się do poglądu wyrażonego w uchwale składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 22 maja 1991 r., sygn. III CZP 15/91, opubl. w OSNC z 1992 r., Nr 1, poz. 1, że za sprzeczne z naturą umowy gospodarczej należy uznać pozostawienie w ręku jednej tylko strony możliwości dowolnej zmiany jej warunków. Klauzula umowna dopuszczająca dokonywanie jednostronnej zmiany umów w dowolnym czasie narusza zasadę słuszności kontraktowej, nie zezwalającą na dopuszczenie do takiego reżimu umownego, w którym z zasady realizowałoby się interesy jednej, z uszczerbkiem interesów drugiej ze stron umowy. Byłoby to zatem sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
Podstawą przyjęcia, że postanowienia przewidujące stosowanie kursów wyznaczanych przez bank przy wykonywaniu umowy kredytu, bez powiązania tych kursów w umowie z obiektywnymi, sprawdzalnymi dla obu stron umowy parametrami, rażąco naruszają interes konsumenta, jest przyznanie przedsiębiorcy prawa do jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń stron umowy. Dotyczy to najpierw kwoty kredytu, a następnie wysokości świadczeń kredytobiorcy, tj. wyrażonych w złotych rat, które zobowiązany jest spłacać.
Taka regulacja umowna bez wątpienia stanowi rażące naruszenie interesów konsumenta, narażając go na brak bezpieczeństwa i możliwości przewidzenia skutków zawartej umowy. Jest to przy tym ze strony pozwanego Banku jako z istoty silniejszej strony umowy postępowanie nieuczciwe, sprzeczne z dobrymi obyczajami, jako naruszające równowagę stron umowy na korzyść strony silniejszej, która nie tylko może żądać spełnienia świadczenia w określonej w istocie tylko przez siebie wysokości, ale też korzystać z szeregu postanowień o charakterze sankcji (m.in. podwyższone karne oprocentowanie, możliwość wypowiedzenia umowy), gdyby konsument takiego świadczenia nie spełniał. Również sytuacja, w której konsument pragnący ustalić prawidłowość zachowania przedsiębiorcy zobowiązany byłby do korzystania z opinii biegłego, oznacza nadmierne trudności równoznaczne z istotnym naruszeniem interesów konsumenta.
Wątpliwa jest też dopuszczalność konstrukcji, w której kredytobiorca nie otrzymuje jednoznacznej informacji o wysokości świadczenia, które powinien spełniać na rzecz banku (nie wynika ona wprost z harmonogramu spłat albo innej informacji udzielanej przez bank), a zobowiązany jest do samodzielnego jego ustalenia w oparciu o harmonogram wyrażony w walucie obcej oraz informacje, których musi samodzielnie poszukiwać w banku. Stanowi to rażące naruszenie interesów konsumenta w rozumieniu narażenia go na niedogodności i zbędnie utracony czas. Co więcej, w konstrukcji przyjętej przez pozwanego, kredytobiorca o tym jakie świadczenie powinien spełnić (w jakiej wysokości zapłacić ratę), może się dowiedzieć dopiero w dniu, w którym nadchodzi termin spełnienia świadczenia.
Podstawą przyjęcia abuzywności kwestionowanych postanowień jako rażąco naruszających interes konsumenta jest również nierównomierne rozłożenie pomiędzy stronami umowy wynikającego z tego ryzyka tj. wyrażenia wysokości zobowiązania powoda jako konsumenta w walucie obcej, której kurs podlega nieograniczonym zmianom - bez zagwarantowania w umowie w zasadzie żadnych mechanizmów, które mogłyby ograniczyć ryzyko ponoszone przez konsumenta. Przy czym podstawą analizy rozłożenia ryzyka może być jedynie treść łączącej strony umowy, nie zaś sposób finansowania przez Bank prowadzonej działalności kredytowej. Bank wypłacając kredyt w złotych polskich ryzykuje, poza ryzykiem wynikającym z samego zawarcia umowy i potencjalnej możliwości niespłacenia kredytu, stratę jedynie kwoty, która została wypłacona konsumentowi. Strata taka może nastąpić w przypadku radykalnego spadku wartości waluty obcej wskazanej jako waluta kredytu. Jest to przy tym, biorąc pod uwagę sytuację ekonomiczną oraz proces spłacania kredytu, ryzyko teoretyczne. Utrata całej wyrażonej w złotych wartości udzielonego kredytu nastąpiłaby tylko w przypadku spadku niemalże do zera wartości waluty obcej, która nastąpiłaby niezwłocznie po wypłaceniu kredytu. W przypadku nastąpienia takiego zdarzenia w innym momencie wykonywania umowy, bank uzyskałby już w ramach następującej z czasem ratalnej spłaty zadłużenia przynajmniej część zainwestowanego kapitału. Sytuacja kredytobiorcy jako konsumenta przedstawia się zupełnie inaczej. Nie tylko wysokość jego zobowiązania po przeliczeniu z (...) na złote polskie może osiągnąć niczym nieograniczoną wysokość (wraz ze spadkiem wartości waluty krajowej w stosunku do waluty kredytu), ale też może to nastąpić na każdym etapie długoletniego wykonywania umowy. Konsument może dokonać przewalutowania kredytu, jednak nie chroni go to przed skutkami wcześniejszych niekorzystnych zmian kursowych. Umowa nie przewiduje żadnego środka, który w inny sposób ograniczałby ryzyko walutowe. Równocześnie w okolicznościach niniejszej sprawy trudno uznać, aby pozwany Bank w sposób dostateczny uprzedził kredytobiorcę jako konsumenta o ryzyku jakie wiąże się z zawarciem przedmiotowej umowy, a zatem z wyborem oferty Banku zaproponowanej powodowi jako korzystna i bezpieczna dla powoda.
Jak wynika z zeznań powoda, pracownik Banku zapewniał o walorach oferowanego produktu i jego korzyściach dla powoda względem kredytu w złotych polskich, wskazując że frank szwajcarski jest stabilną walutą, a wahania jego kursu są niewielkie. W efekcie zawierając umowę konsument nawet nie zakładał możliwości znacznego wzrostu kursu franka szwajcarskiego w okresie wykonywania umowy i nie zdawał sobie sprawy, ze skutków takiego wzrostu w zakresie zobowiązań powoda względem Banku.
Pracownik Banku nie wyjaśniał istoty ryzyka kursowego, nie przedstawiał wpływu zmiany kursu na saldo kredytu. W momencie zawierania umowy, wobec braku należytej informacji ze strony Banku, powód nie zdawał sobie zatem sprawy z ryzyka wiążącego z przedmiotową umową na wypadek znacznego wzrostu kursu (...). Informacja o ryzyku walutowym zawarta w umowie nie dawała konsumentowi realnego obrazu ryzyka kursowego. Bank jako profesjonalista wprowadzający do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat mechanizm przeliczeniowy obarczony ryzykiem kursowym winien dochować szczególnej staranności w zakresie obowiązku informacyjnego względem konsumenta, poprzez wyraźne wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. Obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat.
Jak przyjmuje się powszechnie w orzecznictwie, postanowienia umowne naruszające równowagę kontraktową stron, czy zmierzające do wprowadzenia konsumenta w błąd, wykorzystując jego zaufanie i brak specjalistycznej wiedzy, w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rażąco naruszają jego interesy. Sprzeczne z dobrymi obyczajami są takie działania, które zmierzają do dezinformacji lub wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, ukształtowania stosunku zobowiązaniowego niezgodnie z zasadą równorzędności, stron, nierównomiernego rozłożenia praw i obowiązków między stronami umowy, wprowadzając nieusprawiedliwioną dysproporcję praw i obowiązków na niekorzyść konsumenta.
Zgodnie z art. 385 2 k.c. oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny.
W konsekwencji dla oceny niedozwolonego charakteru określonego postanowienia umownego, również oceny indywidualnej, nie ma żadnego znaczenia w jaki sposób umowa była wykonywana przez strony. W szczególności nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca rzeczywiście korzystał z możliwości, jakie wynikają dla niego z określonego brzmienia postanowień umownych. Istotne jest jedynie, że nie było przeszkód, aby z takich uprawnień, mogących naruszać interesy konsumenta mógł potencjalnie skorzystać, że taką możliwość dawała umowa. To samo postanowienie nie może zaś być abuzywne, bądź tracić taki charakter jedynie w wyniku przyjęcia przez jedną ze stron umowy określonego sposobu jej wykonania. Dlatego też nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru kwestionowanych przez stronę powodową postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany Bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był indeksowany.
Dlatego też, mimo że konstrukcja indeksacji lub denominowania kredytu nie jest sprzeczna z prawem, jak również nie można ogólnie wykluczyć możliwości jej stosowania w umowach zawieranych z konsumentami, w przypadku spornych postanowień należało uznać je za niedopuszczalne.
Reasumując, w ocenie Sądu a quo, opisane postanowienia umowne dotyczące indeksacji po pierwsze dotyczyły głównych świadczeń kredytobiorcy, jako strony umowy, po drugie jako dotyczące głównych świadczeń stron zostały sformułowane w sposób niejednoznaczny, po trzecie nie były indywidualnie między stronami uzgodnione, a po czwarte kształtowały prawa i obowiązki powoda jako konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.
Przechodząc do oceny skutków stwierdzonej abuzywności kwestionowanych postanowień, Sąd Okręgowy uznał, że ich konsekwencją jest nieważność umowy. Skoro postanowienia te odnoszą się do głównych świadczeń stron to należy przyjąć, że brak jest konsensu co do niezbędnych elementów umowy kredytu. Dokonana w świetle przesłanek określonych w art. 58 § 1 k.c. kontrola postanowień dotyczących zasad określania kursów waluty obcej, stosowanych do wyliczenia wysokości świadczeń stron doprowadziła do wniosku, że są one sprzeczne z ustawą jako ukształtowane z naruszeniem właściwości (natury) stosunku prawnego, a więc z przekroczeniem określonych w art. 353 1 k.c. granic swobody umów.
Przepisy prawa nie przewidują możliwości jakiegokolwiek wyręczania stron w uzyskiwaniu konsensu co do niezbędnych postanowień umowy. Ustawy, zasady współżycia społecznego i zwyczaje mają charakter jedynie uzupełniający wobec oświadczeń woli i nie mogą dotyczyć istotnych elementów, do których należą główne świadczenia stron. W szczególności art. 56 k.c. nie może stanowić legitymacji dla sądu do modyfikacji konsensu, taka modyfikacja konsensu jest możliwa w ściśle określonych przypadkach (np. art. 388 § 1 k.c., art. 358 1 § 3 k.c.).
Także Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z dnia 3 października 2019 r., w sprawie C-260/18 podkreślił, że nic nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy – po stwierdzeniu nieuczciwego charakteru niektórych warunków umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i oprocentowanego według stopy procentowej bezpośrednio powiązanej ze stopą międzybankową danej waluty – przyjął, że umowa nie może nadal obowiązywać bez takich warunków z tego powodu, iż ich usunięcie spowodowałoby zmianę charakteru głównego przedmiotu umowy.
Trybunał podkreślił, że artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. Nadto, artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie utrzymywaniu w umowie nieuczciwych warunków, jeżeli ich usunięcie prowadziłoby do unieważnienia tej umowy, a sąd stoi na stanowisku, że takie unieważnienie wywołałoby niekorzystne skutki dla konsumenta, gdyby ten ostatni nie wyraził zgody na takie utrzymanie w mocy.
W swych wcześniejszych orzeczeniach, tj. wyroku z 30 maja 2013 r., C -397/11, nb. 47-48 Trybunał uznał, że tam gdzie obiektywny interes konsumenta wskazuje, że eliminacja wadliwej klauzuli nie doprowadzi do uzyskania równowagi (równości) stron lub gdy tak okrojona umowa nie będzie miała dla konsumenta znaczenia z uwagi na obiektywny cel gospodarczy, w którym jest zawierana, należy orzec o nieważności całej umowy. Stanowisko to potwierdził Trybunał wyrokiem Wielkiej I. z 21 grudnia 2016 r., C-l54/15, gdzie stwierdził, że dyrektywa 93/13 wymaga zwyczajnego i prostego zastosowania sankcji, a skutek odstraszający dla naruszyciela oraz innych przedsiębiorców jest podstawowym celem dyrektywy (nb. 60 i nast.). Dysponentem praw przyznanych w dyrektywie jest konsument. Dlatego to konsument ostatecznie powinien podjąć decyzję, czy upadek umowy stanowi dla niego rozwiązanie korzystne.
W wyroku w sprawie C-186/16, Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że artykuł 3 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie. Czynność prawna, która była nieważna w momencie jej dokonywania, nie może zostać uzdrowiona na skutek późniejszej zmiany okoliczności. To samo odnosi się do regulacji zawartej w tzw. ustawie antyspredowej. Sama możliwość spłaty kredytu we frankach szwajcarskich, od pewnego momentu wykonywania umowy nie usuwa źródła abuzywności, jakim jest nierównomierne rozłożenie ryzyka kursowego. Skoro mechanizm indeksacji podlegał wyeliminowaniu z umowy ex lege, to tym samym nawet dalsze ustalenia stron odnoszące się do tego mechanizmu nie mogły odnieść skutku prawnego.
W ocenie Sądu a quo, w świetle orzecznictwa krajowego i europejskiego dotyczącego prawidłowej wykładni przepisów wyżej przywołanych nie było możliwości sanowania umowy. Wyeliminowanie z niej klauzul uznanych przez Sąd za niedozwolone nie pozwala na określenie na gruncie tej umowy świadczeń strony powodowej jako kredytobiorcy.
Zastąpieniu niedozwolonych postanowień umownych dotyczących indeksacji innymi, które odwoływałyby się, jak to podnosił pozwany, do kursu waluty stosowanego przez Narodowy Bank Polski stałoby w sprzeczności z celami prewencyjnymi dyrektywy 93/13 w postaci zniechęcenia przedsiębiorców do wykorzystywania w zawieranych umowach nieuczciwych postanowień umownych, a skoro tak było niedopuszczalne (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lutego 2022 roku, sygn. akt II CSKP 975/22, Lex 3303543).
Równocześnie rozważanie ewentualnego dalszego funkcjonowanie umowy jako kredytu złotowego nie zawierającego klauzul indeksacyjnych prowadziłoby do zmiany charakteru stosunku prawnego, jaki miała kreować przedmiotowa umowa, a zatem taka ingerencja Sądu w stosunek umowny stanowiłaby w istocie nowe jego ukształtowanie, a przy tym sprzeczne z wolą stron istniejącą przy zawarciu umowy i godziłaby w regulację art. 353 1 k.c. Prowadziłaby do zaniknięcia na gruncie tej umowy ryzyka kursowego, które było bezpośrednio związane z indeksacją przedmiotowego kredytu do waluty.
W dalszych wywodach Sąd pierwszej instancji zauważył, że również postanowienia dotyczące zmiennej stopy procentowej zawarte w § 10 ust. 1 i 2 umowy noszą cechy abuzywności i dotyczą głównych świadczeń stron. Umowa w tym zakresie pozostawiła stronie pozwanej możliwość zmiany oprocentowania kredytu również w oparciu o kryteria niedookreślone (zmiana parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju, którego waluta jest podstawą waloryzacji), bez wskazania obiektywnych mierników zmiany oprocentowania, pozwalając Bankowi tym samym w istocie dowolnie zmieniać oprocentowanie, bez możliwości obiektywnej weryfikacji zasadności zmiany. Powyższe postanowienie również spełnia wszelkie przesłanki z art. 385 1 § 1 k.c., jako dotyczące głównych świadczeń stron, sformułowane w sposób niejednoznaczny, nieuzgodnione indywidualnie z konsumentem i kształtujące jego obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.
Powyższe dodatkowo wspiera argumentację dotyczącą nieważności przedmiotowej umowy.
Ocenie pod kątem abuzywności poddano także postanowienia dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, aczkolwiek Sąd a quo wyraził pogląd, że w świetle dotychczasowych wywodów nie miała ona ostatecznie decydującego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd ten nie miał wątpliwości, że także i te klauzule nie zostały indywidualnie uzgodnione z powodem, który nie miał wpływu na treści obowiązującego w pozwanym Banku wzorca umowy, w tym na treść postanowień dotyczących ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Klauzula ta nie określała głównego świadczenia stron umowy i miała znaczenie jedynie dodatkowe. Sąd dokonał oceny, czy kwestionowane postanowienia umowne można uznać za sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz czy rażąco naruszają interesy konsumenta. W kwestii stanął na stanowisku, że postanowienia te kształtowały obowiązki konsumenta w sposób niezgodny z zasadą równorzędności stron oraz zostały wprowadzone do umowy w sposób uniemożliwiający konsumentowi dokonanie oceny ich ekonomicznych skutków. Na wstępie należy zauważyć, że z treści kwestionowanych postanowień nie wynika w sposób jasny i zrozumiały, kto jest stroną i beneficjentem umowy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego – pozwany czy powód. Mając na względzie, iż to powód zobowiązany był do opłacania składek ubezpieczenia, nieprecyzyjna treść postanowień mogła wywoływać u niego wrażenie, iż to on jest stroną ubezpieczoną. Ponadto, mocą kwestionowanych postanowień to konsument ponosił całkowity ciężar ekonomiczny zawarcia umowy ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, pomimo, że pozwany nie przedstawił mu warunków opłacanej ochrony ubezpieczeniowej. W efekcie, pomimo braku wiedzy o treści i zakresie stosunku ubezpieczenia, powód zobowiązany do ponoszenia kosztów ubezpieczenia nie otrzymał w zamian żadnych korzyści.
Sąd Okręgowy nie zakwestionował przy tym samej dopuszczalności korzystania z ubezpieczenia niskiego wkładu, jako formy zabezpieczenia spełnienia części świadczenia z umowy kredytu, jednakże uznał za abuzywne te postanowienia, mocą których koszt zabezpieczenia ponosi w całości konsument nie uzyskując żadnych korzyści. W ocenie tego Sądu o ekwiwalentności świadczenia przy korzystaniu z tego rodzaju zabezpieczenia można byłoby mówić jedynie wówczas, gdyby opłacone przez kredytobiorcę zabezpieczenie zmniejszyło zakres lub ciężar ustanowienia innych zabezpieczeń, poniesienie kosztów ubezpieczenia skutkowałoby dla kredytobiorców ustaleniem niższego oprocentowania kredytu lub gdyby w kosztach uzyskania zabezpieczenia partycypował również Bank, a powód miałby realny wpływ na warunki umowy ubezpieczenia i został rzetelnie o nich poinformowany, co na gruncie niniejszej sprawy nie miało miejsca.
Mając powyższe na względzie, Sąd pierwszej instancji stanął na stanowisku, że także kwestionowane postanowienia dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nosiły cechy abuzywności, co przesądzało o uznaniu świadczeń spełnionych w wykonaniu tych postanowień za nienależne.
Biorąc wszystkie powyższe rozważania pod uwagę należało zważyć również czy nieważność umowy kredytowej potencjalnie nie zagraża interesom konsumenta. W ocenie Sądu a quo, nieważność umowy nie zagraża interesom strony powodowej zważywszy na okoliczność, iż powód dokonał na rzecz pozwanego spłaty kwoty w wysokości zbliżonej do równowartości udostępnionego kredytu. Co więcej, sam powód pouczony o skutkach nieważności umowy, reprezentowany przy tym przez profesjonalnego pełnomocnika, kategorycznie oświadczył, iż żąda unieważnienia umowy, jest świadomy konsekwencji prawnych związanych ze stwierdzeniem tej nieważności i godzi się z nimi, a sytuację w której zostanie przesądzona kwestia nieważności umowy ocenia jako korzystną z punktu widzenia swoich interesów i jest przygotowany na rozliczenia ze stroną pozwaną.
Sąd Okręgowy uznał za nieistotne, którymi kierowała się powód zgłaszając swoje roszczenia po wielu latach wykonywania umowy. Istnienie w treści umowy sformułowanych przez przedsiębiorcę postanowień obarczonych wadliwością powoduje, że konsument jest w każdym czasie uprawniony do podniesienia przysługujących mu zarzutów. Skorzystanie z zarzutu nieważności umowy czy bezskuteczności jej postanowień nie może podlegać ocenie w świetle art. 5 k.c. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 15 września 2016 r., sygn. I CSK 615/15, powołaniem się na zasady współżycia społecznego nie można podważać ani modyfikować wyraźnych dyspozycji przepisów prawnych, które kierując się względami bezpieczeństwa obrotu prawnego, przewidują sankcję bezwzględnej nieważności czynności sprzecznych z prawem, a nie przewidując żadnych od tego wyjątków, samodzielnie i wyczerpująco przesądzają o prawach stron. Nieważność czynności prawnej nie ma nic wspólnego z nadużywaniem prawa przy jego wykonywaniu, a jest jedynie konsekwencją sprzeczności z ustawą dokonanej czynności. Sankcja nieważności czynności prawnej następuje już z mocy prawa i dlatego nie przewiduje się jakiegoś materialnego uprawnienia do powoływania się na nią.
Trzeba też podkreślić, że stosowanie przepisów o niedozwolonych postanowieniach umownych, w szczególności - podejmowanie środków mających na celu zapobieganie stosowaniu nieuczciwych warunkach w umowach zawieranych z konsumentami, odbywa się nie tylko w interesie konsumentów, ale też podmiotów gospodarczych konkurujących na rynku w celu zapobieganie stałemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami. Wynika to wprost z treści art. 7 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13.
Skutkiem stwierdzenia przed Sąd nieważności umowy jest obowiązek wzajemnego zwrotu tego, co strony świadczyły sobie nawzajem w jej wykonaniu w oparciu o art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c., wobec braku podstawy prawnej świadczenia. Jednocześnie nie sposób też uznać, że strona powodowa spełniła świadczenie ze świadomością braku jej obowiązku w tym zakresie. Była to kwestia niejednoznaczna, będąca przedmiotem rozstrzygnięcia w tej sprawie. Potwierdza to również analiza orzecznictwa sądowego na kanwie analogicznych spraw, które nie jest jednolite. Nie można również pominąć okoliczności, że powód spełniał świadczenia pod przymusem; zaniechanie mogło skutkować wypowiedzeniem umowy i postawieniem całego kredytu w stan wymagalności. W konsekwencji przepis art. 411 k.c. nie znajduje zastosowania.
Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 roku, w sprawie o sygn. akt III CZP 11/20, stronie, która w wykonaniu umowy kredytu, dotkniętej nieważnością spłacała kredyt, przysługuje roszczenie o zwrot spłaconych środków pieniężnych jako świadczenia nienależnego (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.) niezależnie od tego, czy i w jakim zakresie jest dłużnikiem banku z tytułu zwrotu nienależnie otrzymanej kwoty kredytu.
Powód ostatecznie dochodziła kwoty 105.537,05 zł i 41.370,56 CHF tytułem zwrotu nienależnych świadczeń spełnionych na rzecz pozwanej.
Wysokość dokonanych wpłat została wykazana zaświadczeniem pozwanego (k. 49-53). Suma wpłat dokonanych przez powoda na rzecz pozwanego tytułem rat kapitałowo odsetkowych, z uwzględnieniem odsetek karnych, wynosi 102.557,08 złotych i 41.370,56 franków szwajcarskich. Nadto, jak wynika z zaświadczenia pozwanego Banku z dnia 23 czerwca 2020 roku (k. 53) powód uiścił na rzecz pozwanej w wykonaniu umowy tytułem składek ubezpieczenia (...) kwoty: 1.790,25 zł, 1.123,25 zł i 66,47 zł (razem 2.979,97 zł).
Łącznie zatem powód uiścił na rzecz pozwanej kwoty 105.537,05 zł (102.557,08 zł + 2.979,97 zł) i 41.370,56 CHF i takie podlegały zasądzeniu na jego rzecz.
Sąd a quo uznał za niezasadny podniesiony przez pozwanego zarzut przedawnienia. Odwołując się do aktualnego brzmienia art. 118 k.c. oraz treści art. 5 ust. 3 ustawy z dnia z dnia 13 kwietnia 2018 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw Stwierdził, że w tej sprawie mają zastosowanie terminy wynikające z art. 118 i art. 125 § 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym przed ich zmianą.
Jak wskazał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 7 maja 2021 r. sygn. akt III CZP 6/21, opubl. w OSNC z 2021 r., Nr 9, poz. 56, w odwołaniu się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Należy bowiem uznać, że dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c. Pogląd powyższy Sąd podziela.
Powód uzyskała z przekazów medialnych informacje co do możliwości kwalifikowania postanowień umownych objętych umowami kredytów indeksowanych kursem (...) jako niedozwolonych kilka lat temu. Dopiero w czerwcu 2020 roku, po konsultacji z prawnikiem, uzyskała informacje, że abuzywny charakter mają również postanowienia zawartej między stronami umowy, co skutkuje jej nieważnością. Wówczas też została pouczona o skutkach prawnych nieważności umowy. Pozew został wniesiony w grudniu 2020 roku, a pismo z modyfikacją powództwa we wrześniu 2021 roku. Z pewnością zatem nie doszło do przedawnienia dochodzonego roszczenia pieniężnego w żadnym zakresie.
O odsetkach ustawowych za opóźnienie od zasądzonej kwoty orzeczono zgodnie z art. 481 § 1 i 2 k.p.c. w zw. z art. 455 k.c.
Strona pozwana najpóźniej w dniu 6 sierpnia 2020 roku, tj. w dacie, którą opatrzona jest odpowiedź na reklamację, otrzymała reklamację złożoną przez powoda, dotyczącą przedmiotowej umowy, w której podniesiono zarzut nieważności umowy, z odwołaniem się do abuzywnego charakteru kwestionowanych obecnie postanowień umownych. Równocześnie reklamacja obejmowała wezwanie pozwanej do zwrotu na rzecz powoda wszelkich świadczeń spełnionych przez powoda w wykonaniu przedmiotowej umowy, w terminie 14 dni od dnia otrzymania pisma. Skoro termin do zwrotu świadczeń zakreślony przez samego powoda upływał najpóźniej z dniem 20 sierpnia 2020 roku, to od kolejnego dnia pozwana pozostawała w opóźnieniu ze zwrotem świadczeń objętych żądaniem pozwu, a spełnionych do dnia 15 czerwca 2020 roku, a zatem w okresie przed złożeniem reklamacji.
Odsetki od obu zasądzonych kwot zostały zatem zasądzone od dnia 21 sierpnia 2020 r. do dnia zapłaty.
Sąd Okręgowy uznał za zasadne żądanie ustalenia nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z przedmiotowej umowy kredytu, oparte na przepisie art. 189 k.p.c.
Zgodnie z powszechnym stanowiskiem judykatury, interes prawny w rozumieniu tego przepisu istnieje wówczas, gdy zachodzi niepewność stosunku prawnego lub prawa. Może on wynikać zarówno z bezpośredniego zagrożenia prawa powoda, jak i z potrzeby zapobieżenia temu zagrożeniu. Skuteczne powołanie się na interes prawny wymaga wykazania, że oczekiwane rozstrzygnięcie wywoła takie skutki w stosunkach między stronami, w następstwie których ich sytuacja prawna zostanie określona jednoznacznie, a tym samym zostanie wyeliminowane ryzyko naruszenia w przyszłości ich praw (zob. np. wyrok SN z 15.03.2002 r., sygn. akt II CKN 919/99, uchwała SN z 14.03.2014 r., sygn. akt III CZP 121/13, wyrok SN z 18.03.2011 r., sygn. akt III CSK 127/10).
W ocenie Sądu a quo, w tej sprawie strona powodowa wykazała istnienie interesu prawnego w żądaniu ustalenia nieważności umowy kredytu. Istnieje bowiem spór co do ważności umowy, z której zapisów wynika, że na stronie powodowej w dalszym ciągu ciąży obowiązek świadczenia na rzecz pozwanego rat kredytowych. Rozstrzygnięcie kwestii istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego wynikającego z tej umowy, poprzez stosowne ustalenie sądowe, wyjaśni sytuację prawną strony powodowej co do zakresu obowiązku świadczenia w przyszłości. Co prawda powdowi przysługuje dalej idące roszczenie o świadczenie, jednakże nie sposób przyjąć, aby możliwość wytoczenia powództwa o świadczenie w takim kształcie pozbawiała stronę powodową interesu prawnego w wytoczeniu powództwa o ustalenie stosunku prawnego kreowanego tą umową, z której wynikają obowiązki na przyszłość. Poza należnymi w przyszłości ratami kredytu, za istnieniem interesu prawnego po stronie powodowej przemawia również kwestia hipoteki ustanowionej na nieruchomości dla zabezpieczenia spłaty kredytu, w wykreśleniu której powód posiada interes prawny.
Sąd Okręgowy podzielił pogląd wyrażony w wyroku z dnia 2 lutego 2015 r. (V CSK 640/14), w którym wskazano, że powód zachowuje interes prawny do wytoczenia powództwa o ustalenie stosunku prawnego, mimo przysługującego mu powództwa o świadczenie lub mimo wytoczenia przeciwko niemu takiego powództwa przez stronę przeciwną na podstawie spornego stosunku prawnego, jeżeli z tego stosunku wynikają jeszcze inne lub dalej idące skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest jeszcze aktualne.
O kosztach procesu Sąd orzekł zgodnie z zasadą z art. 100 zd. 2 k.p.c., obciążając pozwaną kosztami procesu w całości, jako że żądanie główne pozwu zostało uwzględnione niemalże w całości.
Powód poniósł koszty procesu w łącznej kwocie 10.417,00 zł, na którą złożyło się: opłata od pozwu w wysokości 1.000,00 zł, zaliczka na wynagrodzenie biegłego w wysokości 4.000,00 zł, koszty zastępstwa procesowego w wysokości 5.400 zł ustalone na podstawie § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych, koszt opłaty skarbowej od pełnomocnictwa w wysokości 17 zł.
O odsetkach ustawowych za opóźnienie od przyznanych kosztów procesu orzeczono na podstawie art. 98 § 1 1 k.p.c.
Ze względu na wynik postępowania, na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w zw. z art. 100 zd. 2 k.p.c. pozwany został obciążony nieuiszczonymi wydatkami sądowymi poniesionymi tymczasowo ze Skarbu Państwa, na które złożyły się koszty opinii biegłego.
Pozwany zaskarżył ten wyrok w części:
a) ustalającej nieistnienie stosunku prawnego wynikającego z zawartej przez strony;
b) zasądzającej od pozwanego na rzecz powoda świadczenia pieniężne;
c) dotyczącej rozstrzygnięcia o kosztach procesu;
d) części obciążającej pozwanego nieopłaconymi kosztami sądowymi.
Apelujący zarzucił zaskarżonemu wyrokowi:
1/ naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj:
a) art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. poprzez dokonanie dowolnej, a nie wszechstronnej oceny materiału dowodowego oraz dokonanie ustaleń sprzecznych z treścią materiału dowodowego i niezgodnych z rzeczywistym stanem faktycznym sprawy, przejawiające się w:
i. braku uwzględnienia okoliczności, że postanowienia umowne dotyczące indeksacji zostały indywidualnie uzgodnione ze stroną powodową, podczas gdy z przeprowadzonych dowodów z dokumentów, w szczególności wniosku kredytowego oraz umowy wynika, że ww. postanowienia są wynikiem indywidualnego uzgodnienia stron; braku uwzględnienia okoliczności:
(i) zapoznania się przez stronę powodową z postanowieniami umowy i regulaminu w odniesieniu do kredytu indeksowanego do waluty obcej;
(ii) zapoznania strony powodowej z kwestią ryzyka kursowego,
( (...)) świadomości strony powodowej w zakresie ryzyka kursowego związanego z wahaniem kursów waluty do której indeksowany jest kredyt,
(iv) świadomego wyboru przez stronę powodową kredytu indeksowanego do waluty obcej, podczas gdy powyższe istotne dla sprawy okoliczności wynikają z treści zgromadzonych w aktach sprawy oraz niekwestionowanych w toku postępowania dowodowego dokumentów;
(...). ustalenie, że pozwany dysponował swobodą i dowolnością w kształtowaniu postanowień kursów walut mających zastosowanie do umowy, co narażało konsumenta na niczym nieograniczoną arbitralność decyzji banku w tym zakresie podczas, gdy z dostarczonych przez pozwanego informacji i dowodów wynika, że pozwany bank nie posiadał uprawnienia do arbitralnego ustalania kursów walut;
iv. brak wyciągnięcia prawidłowych wniosków z okoliczności, iż pozwany, realizując postanowienia umowne, stosował rynkowy kurs waluty, podczas gdy są to okoliczności istotne z punktu widzenia rozstrzygnięcia;
v. błędne ustalenie, że ryzyko kursowe wynikające z przedmiotowej umowy obciąża wyłącznie stronę powodową podczas, gdy z przeprowadzonych dowodów z dokumentów jednoznacznie wynika, że ryzyko kursowe obciąża równomiernie obie strony umowy kredytowej;
vi. ustalenie, że marża na kursie stanowi dodatkowy, nieuzasadniony zysk pozwanego, w okolicznościach gdy tzw. spread walutowy może być analizowany jedynie w kontekście przychodu (nie dochodu), który jest równoważony kosztem spreadu walutowego ponoszonego przez pozwanego, na potrzeby obsługi kredytu konsumenta;
vii. nieuwzględnienie okoliczności przebiegu procedury związanej z udzielaniem kredytobiorcom kredytu hipotecznego wykazanych za pośrednictwem, protokołu zeznań świadka M. D. (2), podczas gdy mają one istotne znaczenia dla rozstrzygnięcia; powyższe uchybienia skutkowały błędnym ustaleniem stanu faktycznego sprawy i w konsekwencji doprowadziły do nieprawidłowego rozstrzygnięcia niniejszej sprawy;
b) art. 299 k.p.c. w zw. z art. 233 § .1 .k.p.c. poprzez dokonanie ustaleń w przedmiocie faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy w oparciu o twierdzenia strony powodowej (protokół rozprawy z 9 sierpnia 2020 r. 00:06:37-00:34:34), podczas gdy z przeprowadzonych dowodów w postaci dokumentów zgromadzonych w aktach sprawy (wniosek kredytowy, umowa kredytowa) wynikają okoliczności przeciwne, przy czym treść oraz wiarygodność tych dokumentów nie została podważona w toku postępowania, wobec czego należało uznać, że okoliczności faktyczne nimi stwierdzone zostały dostatecznie wyjaśnione oraz udowodnione;
c) art. 98 k.p.c. w zw. z art. 102 k.p.c. przez bezzasadne obciążenie pozwanego kosztami procesu w tym obejmującymi wynagrodzenie biegłego w następstwie uwzględnienia przez Sąd wniosku strony powodowej postanowieniem z 12 lutego 2021 r. (pomimo iż pozwany oponował co do dopuszczenia i przeprowadzenia tego dowodu), podczas gdy fakt w postaci wysokości spłat dokonanych przez powoda można było ustalić na podstawie historii spłaty, historii operacji na rachunku powódki, natomiast dowód z opinii biegłego był zbędny, jednakowoż doprowadził do powstania niecelowych kosztów postępowania, którymi obciążony został pozwany, który oponował co do zasadności dopuszczenia i przeprowadzenia tego dowodu.
2. naruszenie prawa materialnego, tj.:
a) art. 189 k.p.c. poprzez przyjęcie, że stronie powodowej przysługuje interes prawny w ustaleniu nieważności umowy kredytu;
b) art. 3531 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego w zw. z art. 58 § 1 k.c. oraz art. 65 k.c. poprzez przyjęcie, że:
(i) umowa nie określa świadczeń stron, a przede wszystkim nie została określona kwota jaką ma zwrócić kredytobiorca, a zatem nie zawiera wszystkich elementów przedmiotowo istotnych umowy kredytu;
(ii) umowa została zawarta z naruszeniem granic swobody umów, albowiem przyznaje pozwanemu dowolność w sposobie ustalania świadczeń poprzez możliwość nieskrępowanego ustalania kursów, stosowanych przy indeksacji
c) art. 69 ust. 1 pkt 5) i art. 76 ustawy - Prawo bankowe w zw. z art. 3531 k.c. w zw. z art. 58 § 1 i § 3 k.c. poprzez przyjęcie, że w łączącej strony umowie wadliwie wskazano sposób ustalania oprocentowania kredytu, a z uwagi na powyżej wskazane wady zawarta przez strony umowa jest nieważna;
d) art. 58 § 1 k.c. i art. 3851 § 1 k.c. poprzez ich błędną wykładnię i przyjęcie, że postanowienie sprzeczne z bezwzględnie obowiązującym przepisem ustawy może być jednocześnie uznane za niedozwolone postanowienie umowne;
e) art. 3851 § 1 k.c. oraz art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. art. 58 § 2 i 3 k.c., poprzez przyjęcie, że:
(i) postanowienia umowy dotyczące indeksacji zadłużenia z tytułu udzielonego kredytu, wysokości spłat rat w oparciu o miernik w postaci franka szwajcarskiego ustalanego według tabeli kursowej banku oraz klauzula zmiennego oprocentowania kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, a zatem stanowią niedozwolone postanowienia umowne, a ich wyeliminowanie w efekcie prowadzi do nieważności całej umowy, podczas gdy prawidłowo przeprowadzona analiza prawna, uwzględniająca zasady wykładni umów skutkowałaby ustaleniem, że taka dowolność i naruszenie nie miały miejsca, a także
(ii) postanowienia umowy dotyczące zmiennego oprocentowania kredytu, kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, a zatem stanowią niedozwolone postanowienia umowne;
( (...)) przyjęcie, że konsekwencją eliminacji postanowień abuzywnych przedmiotowej umowy jest jej upadek w konsekwencji woli strony powodowej;
f) art. 3851 § 1 zd. 2 k.c. w związku z art. 4 ust 2 Dyrektywy 93/13 poprzez przyjęcie, że zawarte w umowie postanowienia dotyczące indeksacji kredytu i zmiennego oprocentowania, nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny i zrozumiały;
g) art. 3851 § 1 k.c. w związku z art. 4 ust 2 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich ("Dyrektywa 93/13") polegające na:
(i) nie wyprowadzeniu właściwych wniosków z prawidłowego wyodrębnienia w łączącej strony umowie o kredyt hipoteczny indeksowany kursem waluty obcej klauzul ryzyka walutowego, dotyczących stricte zastosowania mechanizmu indeksacji zobowiązania kredytowego kursem waluty obcej (dalej "klauzule ryzyka walutowego") oraz klauzul spreadów walutowych, dotyczących wyłącznie odesłania do stosowanych przez bank kursów walutowych (dalej "klauzule spreadowe") oraz przyjęciu, że ww. postanowienia umowne dotyczą głównego świadczenia stron, podczas gdy w świetle aktualnego na dzień orzekania orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanego na gruncie podobnych spraw, tylko klauzule ryzyka walutowego, uwzględniwszy wyżej wspomniane ich wyodrębnienie, są postanowieniami określającymi główne świadczenia stron, zaś klauzule spreadowe są takiego charakteru pozbawione, tj. nie określają głównego świadczenia stron, co w konsekwencji doprowadziło do przeprowadzenia oceny łącznie klauzuli ryzyka walutowego i klauzuli spreadowej przez pryzmat przesłanek, o których mowa w art. 3851 § 1 k.c.;
(ii) braku wyodrębnienia w umowie kredytowej stron klauzuli zmiennego oprocentowania, dotyczącej oprocentowania kredytu w sposób zmienny, oraz klauzuli warunków zmiany oprocentowania, dotyczącej wyłącznie warunków oraz przesłanek dokonywania zmiany oprocentowania zastrzeżonego w umowie kredytowej w trakcie jej trwania, oraz przyjęcie, że wszystkie ww. klauzule określają główne świadczenia stron, podczas gdy postanowieniami określającymi główne świadczenia stron jest klauzula zmiennego oprocentowania;
h) art. 56 k.c. w zw. z art. 358 § 2 k.c. w zw. z art. 69 ust. 3 Prawa bankowego w zw. z art. 6 ust 1 Dyrektywy, 93/13 poprzez zanegowanie możliwości zastosowania normy dyspozytywnej art. 358 § 2 k.c. wykładanej łącznie z art. 69 ust. 3 Prawa bankowego w miejsce uznanych za niedozwolone postanowień umownych dot. klauzul indeksacyjnych w zakresie, w jakim klauzule te zawierają odesłanie do tabel kursowych banku, podczas gdy taki proces stosowania prawa w ocenie pozwanej jest dopuszczalny, a ponadto jest zdatny do przywrócenia równowagi kontraktowej stron przy jednoczesnym zachowaniu ważności umowy, służy realizacji celów Dyrektywy 93/13, a ponadto jest zgodny z przepisami prawa krajowego, co doprowadziło do bezpodstawnego stwierdzenia nieważności umowy;
i) art. 3851 § 1 k.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie skutkujące przyjęciem, że postanowienia umowy dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy, a zatem stanowią niedozwolone postanowienia umowne;
j) art. 409 k.c. poprzez jego niezastosowanie, podczas gdy pozwany zużył uzyskane korzyści w postaci składek ubezpieczeniowych pobranych tytułem ubezpieczenia niskiego wkładu własnego w taki sposób, że nie jest już wzbogacony (tj. poprzez pokrycie kosztów składki ubezpieczeniowej na rzecz ubezpieczyciela);
k) art. 455 k.c. w zw. z art. 481 § 1 k.c. poprzez jego błędną wykładnię i przyznanie stronie powodowej odsetek za opóźnienie od zasądzonego świadczenia pieniężnego zgodnie z rozstrzygnięciem w pkt 2. wyroku, podczas gdy takowe winny być zasądzone od daty złożenia przez kredytobiorcę jednoznacznego oświadczenia w zakresie dalszego trwania umowy po pouczeniu o skutkach łączących się z nieważnością umowy, co nastąpiło w przedmiotowej sprawie dopiero na rozprawie w dniu 9 sierpnia 2022 r., tym samym roszczenie powoda do tej pory nie było wymagalne;
l) art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r., o zmianie ustawy - prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw w zw. z art. 69 ust. 3 prawa bankowego i art. 75b prawa bankowego poprzez nieuzasadnione pominięcie skutków aneksu zawartego do umowy.
W oparciu o tak sformułowane zarzuty apelujący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w całości poprzez oddalenie powództwa także w zaskarżonej części oraz zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych oraz o zasądzenie od strony powodowej na rzecz pozwanego kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych.
Rozważania prawne
Apelacja okazała się w przeważającej części bezzasadna. Dokonana przez Sąd Okręgowy ocena kwestionowanych przez powoda postanowień umownych jako abuzywnych jest prawidłowa. Podniesione w apelacji zarzuty zmierzające do jej podważenia nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny podziela dokonane w tym zakresie ustalenia faktyczne Sądu a quo a także ich ocenę prawną. Wbrew zarzutom apelacji Sąd ten nie dopuścił się zarzucanych w apelacji uchybień proceduralnych. Prawidłowo również ocenił skutki zamieszczenia w umowie tego typu nieuczciwych klauzul wskazując na brak możliwości dalszego jej wykonywania.
Analizując w pierwszej kolejności zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego, jako bezzasadny jawi się zarzut dotyczący błędnej oceny dowodu z zeznań strony powodowej, które słusznie zostały uznane przez Sąd Okręgowy za godne wiary. Zarzucając Sądowi a quo bezkrytyczne przyznanie przymiotu wiarygodności zeznaniom powoda, pozwany nie przedstawia w apelacji argumentów, które mogłyby skutecznie podważyć ocenę ww. dowodu. Z pewnością nie jest wystarczającym argumentem okoliczność, że powód jest zainteresowany pozytywnym rozstrzygnięciem sporu. Dowód z przesłuchania stron jest pełnoprawnym środkiem dowodowym przewidzianym w ustawie. Z faktu, iż osobowym źródłem dowodowym jest sama strona (która zawsze jest zainteresowana rozstrzygnięciem), nie można wyprowadzić wniosku, że dowód z jej przesłuchania jest z tej tylko przyczyny niewiarygodny. Nie przekonuje też argument, jakoby zeznania powoda należało z góry uznać za niewiarygodne z tej tylko przyczyny, że dotyczyły okoliczności sprzed lat. Taki sposób oceny osobowych źródeł dowodowych nie znajduje prawnego uzasadnienia. Dla uznania zeznań strony powodowej za niewiarygodne koniecznym byłoby przedstawienie wiarygodnych dowodów podważających twierdzenia powoda, jednak strona pozwana dowodów takich nie zaoferowała. Wspomniana w apelacji dokumentacja (wniosek kredytowy, umowa kredytu, protokół zeznań świadka D. złożonych w innej sprawie) bynajmniej nie wyjaśniały spornych okoliczności dotyczących dopełnienia przez pozwanego obowiązków informacyjnych przy zawieraniu tej konkretnej umowy oraz ewentualnego indywidualnego uzgodnienia z powodem spornych postanowień umowy. W tym stanie rzeczy dopuszczenie dowodu z zeznań powoda było nie tylko możliwe ale wręcz konieczne. Strona pozwana nie zaoferowała żadnego innego dowodu, który pozwoliłby na poczynienie wiążących ustaleń odmiennych od tych opartych na zeznaniach powoda.
W odniesieniu zresztą do dowodu z protokołu zeznań świadka złożonych w innej sprawie zaznaczyć trzeba, że jego ocena dokonana przez Sąd a quo była w pełni uzasadniona.
W rozpatrywanej sprawie nie doszło także do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w sposób opisany w punkcie 1a) apelacji, co miało się wyrażać w błędnych wnioskach Sądu Okręgowego co do dowolności w ustalaniu kursów przez bank, braku transparentności postanowień regulujących mechanizm waloryzacji, niedopełnienia przez Bank obowiązków informacyjnych oraz braku indywidualnego uzgodnienia z powodem spornych postanowień umowy.
Wbrew wywodom apelującego, analizowane postanowienia umowy kredytowej z pewnością nie zostały przez strony indywidualnie uzgodnione, a do odmiennej konkluzji nie prowadzi analiza wniosku o udzielenie kredytu i umowy kredytu oraz fakt świadomej rezygnacji przez powoda z zaciągnięcia kredytu w złotych. Art. 3851 § 3 k.c. stanowi, że nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Znajomość przez powoda warunków ujętych we wzorcu umowy i jego oświadczenie woli skutkujące zawarciem umowy w żadnym razie nie przesądzają, że sporne postanowienia umowy należy uznać za uzgodnione indywidualnie. Przez „rzeczywisty wpływ" należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na stronie pozwanej, która obowiązkowi temu nie sprostała.
Treść powołanych w apelacji dokumentów w żaden sposób nie odnosi się do kwestii ewentualnych negocjacji z powodem oraz jego świadomości co do możliwości modyfikacji zaproponowanych przez Bank postanowień dotyczących mechanizmu waloryzacji. Wybór przez kredytobiorcę określonego produktu oferowanego przez Bank tj. kredytu waloryzowanego kursem (...) i zakreślenie we wzorcu wniosku stosownego pola w rubryce „waluta kredytu” nie oznaczają, że indywidualnie uzgodniony został sam mechanizm waloryzacji, a tym bardziej - nieujawniony w treści umowy i Regulaminu - sposób ustalenia przez Bank kursów wymiany. Wniosek kredytowy nie określał samej klauzuli waloryzacyjnej, nie zawierał żadnych informacji o tym, kto i w jaki sposób będzie ustalał kurs wymiany. Trudno uznać, by dokument ten miał przekonywać o indywidualnym uzgodnieniu postanowień umowy kredytu w tych kwestiach. O negocjacjach między stronami z pewnością nie świadczy eksponowana w apelacji okoliczność, iż powód mógł zawrzeć umowę kredytu złotowego, a zatem w istocie zupełnie inną umowę kredytu oferowaną przez Bank.
Jak wynika z prawidłowych ustaleń Sądu a quo, przed podpisaniem umowy powód zapoznał się z nią i zapewniano go, że to umowa standardowa. Umowa nie była negocjowana, nie uzgadniano z powodem żadnych postanowień poza kwotą kredytu oraz okresem trwania umowy. Oceny tej nie zmienia okoliczność, że konsument nie wniósł do umowy żadnych uwag i nie pytał, czy może ją negocjować, bowiem pozwany musiałby dodatkowo wykazać, że powód był świadomy możliwości negocjowania każdego parametru umowy, co w sprawie nie zostało wykazane.
Pozwany Bank nie dopełnił również wobec powoda obowiązków informacyjnych w zakresie ryzyka kursowego. Sąd Apelacyjny ma wprawdzie na uwadze treść oświadczenia zawartego w § 29 umowy, w którym powód oświadczył, że został dokładnie zapoznany z warunkami udzielania kredytu złotowego waloryzowanego kursem waluty obcej, w tym w zakresie zasad dotyczących spłaty kredytu i w pełni je akceptuje. Rozumie, że z kredytem waloryzowanym związane jest ryzyko kursowe a jego konsekwencje wynikające z niekorzystnych wahań kursu złotego wobec walut obcych mogą mieć wpływ na wzrost kosztów obsługi Kredytu. Nadto oświadczył, że został dokładnie zapoznany z kryteriami zmiany stóp procentowych kredytów obowiązującymi w Banku oraz zasadami modyfikacji oprocentowania kredytu i w pełni je akceptuje. Zaznaczenia wymaga jednak, że dla wypełnienia przez bank obowiązków informacyjnych w zakresie obarczenia konsumenta ryzykiem kontraktowym nie jest wystarczające odebranie od konsumenta oświadczenia, zawartego we wniosku o udzielenie kredytu czy w umowie, o standardowej treści, że został poinformowany o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz że przyjął to do wiadomości i akceptuje to ryzyko. Jak wskazywał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 lutego 2019 roku w sprawie II CSK 19/18 (LEX nr 2626330), z deklaracji kredytobiorcy o świadomości ryzyka walutowego nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Taka konkluzja jest tym bardziej uzasadniona, jeśli oświadczenie kredytobiorcy jest elementem opracowanego przez bank wzorca umowy, a pozwany nie przedstawia poza owym oświadczeniem żadnych innych dowodów dla wykazania, że dopełnił opisanych wyżej obowiązków informacyjnych, zaś konsument temu przeczy.
Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. W takim stanie rzeczy, przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Chodziło zatem o przedstawienie kredytobiorcy relacji między złotym a frankiem szwajcarskim w przeszłości oraz prognoz co do ich kursów na przyszłość w szerokiej perspektywie czasowej. Tylko wówczas kredytobiorca mógłby faktycznie ocenić poziom ryzyka towarzyszący wieloletniemu związaniu kontraktowemu.
W ocenie Sądu Apelacyjnego w świetle powyższego nie sposób uznać, aby informacje przekazane powodowi przez bank o ryzyku kursowym spełniały wymóg przejrzystości, jeżeli opierały się na założeniu, że kredyt frankowy jest bezpiecznym produktem i że kursy walut pozostaną stabilne. W rezultacie należało uznać, że analizowane postanowienia umowy nie określały precyzyjnie rzeczywistej wysokości udzielonego kredytu po przeliczeniu do waluty obcej a także świadczeń kredytobiorcy, w sposób możliwy do ustalenia w oparciu o czynniki obiektywne, niezależne od kredytodawcy. Powód niewątpliwie wiedział, że zaciągają kredyt indeksowany do (...), a zatem wysokość rat będzie podążała za kursem (...), co jest równoznaczne jedynie z formalnym poinformowaniem o ryzyku walutowym i w świetle kryteriów wynikających z orzecznictwa (...) nie jest wystarczające do uznania, że klauzula określająca główne świadczenia stron została wyrażona jasno i jednoznacznie. Istotne jest, że pozwany nie udzielił informacji, które umożliwiłyby im rozeznanie się co do tego, jak duże istnieje ryzyko wzrostu kursu (...) w relacji do PLN, jak bardzo ten kurs może wzrosnąć – uwzględniając przy tym wieloletni okres związania stron umową kredytu. Nie przekazał żadnych informacji o czynnikach, które kształtowały kurs (...) w okresie zawierania umowy, oraz które mogły mieć wpływ na ten kurs w okresie wykonywania umowy.
Zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. jest niezasadny także w tej części, w której wskazuje na bezpodstawne przyjęcie, że Bank mógł ustalać kursy walut w tabeli kursowej w sposób dowolny. Oczywistym jest, że w warunkach gospodarki wolnorynkowej, w której panuje konkurencyjność, swoboda banku w tym zakresie jest ograniczona procesami ekonomicznymi. Natomiast istotne jest to, że sposób ustalania kursu waluty na potrzeby waloryzacji nie został wskazany w samej umowie ani pozostałych związanych z umową dokumentach udostępnionych powodowi.
Zarówno w umowie kredytowej, jak i w załączonym do akt sprawy Regulaminie udzielania kredytów i pożyczek hipotecznych dla osób fizycznych w ramach mPlanów, obowiązującym w dacie zawarcia umowy, nie ma bowiem precyzyjnego wyjaśnienia mechanizmu waloryzacji, stosowanego przez pozwany bank, a w szczególności procedury budowania tabeli kursowej banku. Podkreślić należy bowiem, że mechanizm taki został opracowany na podstawie wewnętrznej procedury przyjętej w pozwanym banku, trudno zatem stwierdzić, iż istniało obiektywne, zewnętrzne kryterium, wedle którego pozwany określał wysokość kursów walut. Procedura taka mogła również zostać zmieniona przez bank bez udziału, a nawet wiedzy kredytobiorcy, w trakcie wykonywania umowy.
Oznacza to, że na podstawie zakwestionowanych postanowień Bank mógł dowolnie kształtować te kursy według jednostronnie ustalanych kryteriów i w sposób nieprzewidywalny dla kredytobiorców. Zgodnie z art. 3852 k.c. fakt ten jest istotny dla oceny, że postanowienia te w części odwołującej się tabeli kursów obowiązującej w banku w dniu wykorzystania kredytu lub transzy kredytu a w przypadku spłaty rat – w dniu spłaty, mają charakter abuzywny.
Mając to wszystko na uwadze zarzut błędnej oceny przez Sąd a quo materiału dowodowego należy uznać na chybiony. Zresztą w treści tego zarzutu apelujący odwołuje się raczej do rozważań prawnych Sądu pierwszej instancji i polemizuje z oceną prawną Sądu a quo, przedstawiając własną interpretację oświadczeń stron. Tymczasem analiza skutków oświadczeń stron dokonywana jest na etapie stosowania prawa materialnego i ewentualne błędy w tym zakresie mogą być zwalczane jedynie za pomocą zarzutów naruszenia prawa materialnego, co zresztą apelujący w rozpatrywanej sprawie czyni w ramach zarzutów naruszenia przepisu art. 3851 k.c. Zarzuty te jednak również okazały się chybione.
Chybiony jest zarzut naruszenia przepisów dotyczących zasad rozliczenia kosztów procesu oraz nieopłaconych kosztów sądowych. Sąd a quo prawidłowo zastosował zasadę odpowiedzialności za wynik procesu, wynikającą z art. 98 k.p.c., a także reguły z art. 100 k.p.c. zdanie drugie i art. 113 uksc. Nie można też uznać za zasadą argumentacji odwołującej się do nieprzydatności dla rozstrzygnięcia dowodu z opinii biegłego, który wygenerował koszt obciążający stronę przegrywającą. W chwili podejmowania decyzji o przeprowadzeniu tego dowodu Sąd pierwszej instancji nie mógł antycypować przyszłego rozstrzygnięcia sporu zwłaszcza, że pozew zawierał żądanie ewentualne.
Przechodząc do oceny zarzutów materialnoprawnych, wskazać należy, iż nie zasługuje na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 3851 § 1 k.c. w zw. z art. 65 k.c. w zw. z art. 58 § 3 k.c. poprzez wadliwe uznanie, że sporne postanowienia umowne naruszają dobre obyczaje i interesy powodów w sposób rażący. Postanowienia analogiczne do ocenianych w tej sprawie były wielokrotnie przedmiotem badania Sądu Najwyższego (zob. np. wyroki SN z dnia: 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134; 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; 2 czerwca 2021 r., I (...) 55/21; 27 lipca 2021 r., (...) 49/21, z dnia 17 marca 2022 r. (...) 474/22). Wyjaśniono, że takie klauzule mają charakter abuzywny, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym przypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia banku oraz wysokości świadczenia konsumenta od swobodnej decyzji banku.
Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Takie uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy (banku) w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów. Mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu, jest klauzulą niedozwoloną. Kredytodawca musi obowiązkowo przedstawić kredytobiorcy możliwe zmiany kursów walut i realne ryzyko związane z zawarciem takiej umowy. Dla oceny niedozwolonego charakteru tego typu postanowień umownych nie ma znaczenia jak w praktyce kształtowany był przez Bank kurs waluty indeksacji. Ocena ta dokonywana jest bowiem w oparciu o treść umowy, a nie przez pryzmat tego, czy przedsiębiorca nadużywał wynikających z niej uprawnień.
Należy w pełni podzielić argumentację Sądu a quo co do niedozwolonego charakteru kwestionowanych w pozwie klauzul, które dotyczą zasad przeliczania wypłaconego kredytobiorcy kapitału na walutę szwajcarską oraz spłacanych przez nich rat, gdyż postanowienia te w dosłownym brzmieniu odwołują się do kursu kupna/sprzedaży waluty ( (...)) ustalanego zgodnie z Tabelą kursów obowiązującą w Banku. Z umowy wynika jedynie, że kursem mającym zastosowanie do przeliczenia jest kurs ustalany przez bank. Natomiast nie wskazano żadnych kryteriów jego ustalania. Nie wskazano również, czy zasady te mogą ulec zmianie w przyszłości czy pozostają takie same przez cały okres wykonywania umowy (tym bardziej, że nawet nie zakomunikowano ich konsumentowi w umowie). W toku tego procesu pozwany także nie przedstawił jakichkolwiek dowodów pozwalających na samodzielne (tzn. bez udziału pracowników banku zajmujących się ustalaniem kursów walut obcych) określenie chociażby w przybliżeniu kursu franka szwajcarskiego, jaki będzie obowiązywał w danym dniu, nie mówiąc o wykazaniu, że w dacie zawarcia umowy istniały jakieś wewnętrzne dokumenty wiążące pracowników banku, regulujące procedurę ustalania takich kursów np. poprzez określenie maksymalnego odstępstwa od kursu będącego punktem wyjścia.
W konsekwencji Sąd Apelacyjny w pełni podziela pogląd przedstawiony w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku odnośnie istnienia przesłanek niedozwolonego charakteru spornych klauzul, nie widząc potrzeby powielania argumentacji Sądu Okręgowego.
Skutkiem uznania analizowanych postanowień za niedozwolone nie jest wyeliminowanie z umowy mechanizmu waloryzacji. Sama waloryzacja nie miała cech abuzywności, ani nie była sprzeczna z ustawą lub zasadami współżycia społecznego. Po wyeliminowaniu spornych klauzul umowa zawarta przez strony nadal jest umową kredytu złotowego, w której wartość kapitału udostępnionego kredytobiorcom w złotówkach podlega przeliczeniu na walutę szwajcarską. Na tej podstawie powinien zostać sporządzony harmonogram spłat, w którym wysokość rat wyrażona jest w walucie szwajcarskiej, natomiast powodowie powinni dokonywać spłat w walucie polskiej w wysokości wynikającej z przeliczenia równowartości raty wyrażonej w walucie indeksacji na złotówki. Istota problemu sprowadza się do tego, że po wyeliminowaniu klauzul niedozwolonych umowa nie zawiera wskazania kursu, według którego należy przeliczyć kapitał na jego równowartość w walucie szwajcarskiej ani podstaw pozwalających na obliczenie tego kursu. W konsekwencji, już na samym początku nie wiadomo jaką równowartość w walucie indeksacji stanowi wypłacony powodom kapitał, a co za tym idzie – jak powinien zostać skonstruowany harmonogram spłat. Z tego punktu widzenia można uznać, że umowa jest sprzeczna z art. 69 ust. 2 pkt 4 ustawy prawo bankowe, ponieważ nie określa zasad spłaty kredytu – z jednej strony obliguje kredytobiorców do spłaty w złotówkach, w kwocie stanowiącej równowartość określonej sumy wyrażonej w walucie szwajcarskiej, z drugiej zaś nie wskazuje według jakiego kursu należy obliczyć równowartość kapitału wyrażoną w walucie szwajcarskiej oraz wysokość owej spłaty. Ta sprzeczność z prawem skutkuje nieważnością całej umowy na podstawie art. 58 § 1 k.c., a w każdym razie umowa staje się niewykonalna.
Jednocześnie bezzasadny jest zarzut dotyczący rzekomo błędnej łącznej oceny przez pryzmat art. 3851 k.c. klauzuli ryzyka walutowego i klauzuli spreadu. A. jedynie części klauzuli waloryzacyjnej nie zmienia oceny, iż skutkiem prawnym tej abuzywności jest brak związania powoda całą klauzulą waloryzacyjną a w konsekwencji nieważność całej umowy. Wszak norma wprowadzająca mechanizm waloryzacji (indeksacji) i norma ustalająca kurs waluty waloryzacji (indeksacji) stanowi jedną klauzulę waloryzacyjną (indeksacyjną). Takie stanowisko jest jak najbardziej uzasadnione nie tylko w świetle orzecznictwa sądów powszechnych, ale i orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, który w sprawach dotyczących kredytów denominowanych lub indeksowanych walutą obcą – wbrew temu co twierdzi skarżący – nie rozdziela klauzuli ryzyka kursowego od klauzuli ryzyka walutowego (por. wyrok TS z dnia 14 marca 2019 r. C-118/17, m.in. pkt 35, 48 i 52). Jest to podział sztucznie wykreowany, bowiem klauzule te muszą być stosowane łącznie. Sposób ustalania kursu waluty na potrzeby przeliczeń walutowych jest koniecznym elementem mechanizmu waloryzacji (indeksacji) walutowej. Gdyby bowiem na podstawie zapisów umowy niemożliwe było określenie, kto i w jaki sposób ustalać ma kurs waluty na potrzeby waloryzacji (indeksacji), mechanizm waloryzacji (indeksacji) nie mógłby działać. W konsekwencji zarówno norma wprowadzająca waloryzację (indeksację), jak i norma ustalająca kurs waluty waloryzacji (indeksacji), nie mogą funkcjonować w oderwaniu od siebie, gdyż jedna jest koniecznym uzupełnieniem drugiej. Indeksacja walutowa bez mechanizmu ustalania kursu waluty indeksacji pozbawiona jest niezbędnej treści. Z kolei norma określająca sposób ustalania kursu waluty musi mieć przypisaną jakąś funkcję poprzez wskazanie do czego ten kurs ma służyć w ramach konstrukcji umowy (np. do celu indeksacji). Z tej przyczyny bardziej zasadne wydaje się mówienie o jednej normie umownej wprowadzającej indeksację o określonych zasadach, więc w odniesieniu do ustalanego w określony sposób kursu waluty, stanowiącą jedną „klauzulę indeksacyjną” – nie zaś o dwóch osobnych normach (wprowadzającej indeksację i określającej jej zasady). Okoliczność, że poszczególnym częściom tak rozumianej klauzuli indeksacyjnej mogą być przypisane różne wadliwości (np. abuzywność), a niektóre elementy takiej klauzuli mogą być nawet pozbawione wad, nie zmienia faktu, że abuzywność jednej chociażby części tak rozumianej klauzuli, wobec braku dopuszczalności uzupełniania luk, pociąga za sobą bezskuteczność całości (por. M. Szymański, Ocena w świetle art. 385[1] KC walutowej klauzuli indeksacyjnej zamieszczonej w umowie kredytu oraz skutki uznania jej za niedozwolone postanowienie umowne, MOP 2020, Nr 14, wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115 oraz z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18, Legalis).
Zważywszy na to, że umowa jest niewykonalna od samego początku, za bezzasadne uznać trzeba zarzuty zmierzające do wykazania możliwości dalszego trwania umowy, w tym możliwości wykonywania jej w walucie kredytu. Możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w (...) przewiduje przywołana w apelacji tzw. Ustawa antyspreadowa, jednak, jak wielokrotnie wyjaśniano w orzecznictwie – jej przepisy nie mają wpływu na ocenę niedozwolonego charakteru przedmiotowych klauzul umownych, ani ewentualnego skutku stwierdzenia ich abuzywności. Powyższe nie może bowiem konwalidować wadliwej umowy, o ile konsumenci nie wyrazili na to w sposób wyraźny świadomej zgody. Z szerszą argumentacją na ten temat można zapoznać się w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego – Izby Cywilnej z dnia 3 lutego 2022 roku, wydanym w sprawie II CSKP 415/22.
Bezzasadny jest nadto zarzut odnoszący się do możliwości zastąpienia postanowień niedozwolonych średnim kursem NBP w oparciu o zastosowanie art. 358 § 2 k.c. W orzecznictwie wielokrotnie wyjaśniano, że art. 358 § 2 k.c. nie może mieć zastosowania do umów zawartych przed 10 września 2008 roku. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lipca 2021 roku w sprawie (...) 40/21). Powołując się na ten przepis pozwany pomija, że nie ma on charakteru samoistnego, ale jest dopełnieniem art. 358 § 1 k.c. i może mieć zastosowanie wyłącznie do sytuacji opisanych w jego hipotezie, a więc jeżeli przedmiotem zobowiązania podlegającego wykonaniu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest suma pieniężna wyrażona w walucie obcej. Przedmiotem zobowiązania banku nigdy nie była kwota wyrażona w walucie obcej (nic takiego nie wynika z umowy), ale określona suma w złotówkach, co a limine wyklucza zastosowanie § 2. Także powód nie był zobowiązany do świadczenia w walucie obcej. Z dalszej części art. 358 § 1 k.c. wynika uprawnienie dłużnika do wyboru możliwości spełnienia świadczenia w walucie polskiej, o ile przepis, orzeczenie lub umowa nie zastrzegają spełnienia świadczenia w walucie obcej. W przypadku kwestionowanej umowy, zarówno bank, jak i powód mieli obowiązek świadczenia w walucie polskiej bez możliwości wyboru innej waluty.
Niezasadny jest zarzut naruszenia art. 3851 § 1 k.c. w odniesieniu do dokonanej przez Sąd a quo oceny klauzuli ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Sąd Apelacyjny w pełni podziela wyrażony w tej kwestii pogląd Sądu pierwszej instancji. Nawet jednak, gdyby apelujący miał rację i brak było podstaw do uznania tego postanowienia za niedozwolone, nie ma to wpływu na ostateczne rozstrzygnięcie sprawy. O nieważności umowy zadecydowało bowiem wyeliminowanie z niej klauzul odwołujących się do tabeli kursów walut.
Chybiony jest zarzut naruszenia art. 409 k.c. Pozwany zapomina, że w zamian za opłacone przez powoda składki otrzymał ochronę ubezpieczeniową, a więc przysporzenie na swoją rzecz i nie wykazał, aby się go wyzbył.
Sąd Apelacyjny nie podziela także argumentacji podniesionej przez apelującego na uzasadnienie zarzutu naruszenia art. 189 k.p.c. podzielając w tym zakresie argumentację powołaną przez Sąd I instancji i nie widząc potrzeby jej powielania w niniejszych rozważaniach. Sąd a quo trafnie zauważył, że wystąpienie jedynie z roszczeniem o zapłatę nienależnie spełnionych świadczeń nie zapewni powodowi należytej ochrony jego interesów na przyszłość. Brak ustalenia pozostawi stan niepewności co do konieczności dalszego wykonywania umowy. Poza tym jedynie pozytywne rozstrzygnięcie o nieważności umowy może być podstawą wykreślenia wpisu hipoteki ustanowionej jako zabezpieczenie.
Zarzut dotyczący daty początkowej biegu odsetek od zasądzonych na rzecz powoda kwot należało uznać za częściowo uzasadniony. Roszczenie dotyczące zwrotu nienależnie spełnionego świadczenia jest świadczeniem bezterminowym, a postawienie go w stan wymagalności wiązać niewątpliwie należy z wezwaniem skierowanym przez wierzyciela do dłużnika o jego zwrot (art. 455 k.c.). Zgodnie z powszechną wykładnią tego przepisu, wezwanie takie musi wskazywać dokładnie świadczenie, którego spełnienia domaga się wierzyciel. Tymczasem pismo powoda nazwane reklamacją, do którego odwołał się Sąd a quo, nie zawiera wskazania kwoty, której zwrotu domaga się strona powodowa. Ze względu na wagę skutku, jaki wywołuje takie wezwanie, nie może ono ograniczyć się do żądania „…zapłaty wszystkich kwot zapłaconych do Banku w związku z wykonywaniem nieważnej umowy kredytowej…”. Dłużnik nie może bowiem domyślać się z jakim roszczeniem występuje dłużnik, zwłaszcza w sytuacji, gdy między datą sporządzenia wezwania (25 czerwca 2020 roku), datą jego domniemanego doręczenia (6 sierpnia 2020 roku) oraz dniem upływu wyznaczonego terminu (20 sierpnia 2020 roku) minęły bez mała dwa miesiące, w trakcie których powód nadal wykonywał umowę, czyli świadczył na rzecz pozwanego raty.
Mając na względzie powyższe, za pierwsze wezwanie do zapłaty należało uznać pozew wniesiony w tej sprawie zawierający żądanie zapłaty 21.694,37 zł oraz 41.370,56 CHF. Jego odpis został doręczony pozwanemu 16 grudnia 2020 roku, co pozwany potwierdził w odpowiedzi na pozew, zatem dopiero od dnia następnego Bank popadł w opóźnienie z zapłatą wyżej wskazanych kwot. Co do pozostałej kwoty roszczenia wezwaniem do zapłaty było pismo modyfikujące powództwo. Jak wynika z elektronicznego potwierdzenia odbioru zamieszczonego w systemie (...) Sądu Okręgowego w Lodzi, jego odpis doręczono stronie pozwanej 13 grudnia 2021 roku, zatem pozwany popadł w opóźnienie co do kwoty 83.842,68 zł od dnia następnego.
Wobec powyższego, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c., zasadna była zmiana pkt. 2 zaskarżonego wyroku polegająca na stosownej modyfikacji dat początkowych biegu odsetek i oddaleniu powództwa w części obejmującej odsetki za okres wcześniejszy.
Nie zasługuje natomiast na akceptację argumentacja pozwanego, zgodnie z którą za datę początkową biegu odsetek należałoby przyjąć dopiero dzień, w którym miało nastąpić wyrażenie przez powoda świadomego oświadczenia woli w zakresie dalszego trwania umowy po pouczeniu ich przez Sąd o skutkach uznania umowy za nieważną. Mając na uwadze, że powód wystąpił do Sądu z określonymi roszczeniami wywodzonymi z nieważności umowy kredytowej, będąc reprezentowaną przez zawodowego pełnomocnika, uznać trzeba, że jest to wystarczające do oceny, że już wówczas podjął świadomą decyzję w tym zakresie. Na marginesie jedynie warto zauważyć, że podobne stanowisko przedstawiał w reklamacji z 25 czerwca 2020 roku.
W pozostałym zakresie apelacja została oddalona na podstawie art. 385 k.p.c. jako bezzasadna.
Wobec nieznacznej jedynie korekty zaskarżonego wyroku nie było podstaw do zmiany rozstrzygnięcia o kosztach procesu w postępowaniu w pierwszej instancji.
O kosztach w postępowaniu apelacyjnym orzeczono na podstawie art. 100 zd. 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. obciążając pozwanego całością kosztów należnych stronie powodowej wobec uwzględnienia apelacji w znikomym zakresie. Na koszty poniesione przez powoda złożyło się wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika w wysokości wynikającej z § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Stosownie do art. 98 § 11 zd. 3 k.p.c. należne powodowi koszty procesu z urzędu podlegały zasądzeniu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.