I ACa 2211/22
Sąd Apelacyjny w Łodzi · I Wydział Cywilny · 1 marca 2024
- Data orzeczenia
- 1 marca 2024
- Data publikacji
- 15 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Apelacyjny w Łodzi — I Wydział Cywilny
- Skład orzekający
- Marek Kruszewskiprzewodniczący, Paulina Działońskaprotokolant
- Hasła tematyczne
- Czyny niedozwolone
- Podstawa prawna
- art. 385 1 kc , art. 385 2 kc
Sentencja
Sygn. akt I ACa 2211/22
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 1 marca 2024 r.
Sąd Apelacyjny w Łodzi I Wydział Cywilny w składzie:
Przewodniczący: Sędzia SA Marek Kruszewski
Protokolant: Paulina Działońska
po rozpoznaniu w dniu 1 marca 2024 r. w Łodzi na rozprawie
sprawy z powództwa K. Ś. i M. Ś.
przeciwko (...) Bankowi (...) Spółce Akcyjnej
z siedzibą w W.
o zapłatę
na skutek apelacji strony pozwanej
od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi
z dnia 29 czerwca 2022 r., sygn. akt II C 1677/21
1. oddala apelację;
2. zasądza od (...) Banku (...) Spółki Akcyjnej
z siedzibą w W. na rzecz K. Ś. i M. Ś. kwotę 4.050 (cztery tysiące pięćdziesiąt) zł tytułem zwrotu kosztów procesu w postępowaniu apelacyjnym, z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty.
I ACa 2211/22
Uzasadnienie
Zaskarżonym wyrokiem z 29 czerwca 2022 roku w sprawie z powództwa K. Ś. i M. Ś. przeciwko (...) Bankowi (...) Spółce Akcyjnej z siedzibą w W., o zapłatę, Sąd Okręgowy w Łodzi:
1/ zasądził od (...) Banku (...) Spółki Akcyjnej z siedzibą w W. na rzecz K. Ś. i M. Ś.:
a. kwotę 80.314,83 złotych, w tym:
- na rzecz K. Ś. kwotę 40.157,42 złotych;
- na rzecz M. Ś. kwotę 40.157,41 złotych;
b. kwotę 26.088,41 CHF, w tym:
- na rzecz K. Ś. kwotę 13.044,21 CHF;
- na rzecz M. Ś. kwotę 13.044,21 CHF
wraz z ustawowymi odsetkami od wszystkich wyżej wymienionych kwot od dnia 24 września 2021 roku do dnia zapłaty, a nadto kwotę 6.434,00 złote tytułem zwrotu kosztów procesu;
2/ oddalił powództwo w pozostałej części.
Rozstrzygnięcie to poprzedziły następujące ustalenia Sądu pierwszej instancji.
2 czerwca 2008 r. powodowie zawarli z (...) Bank (...) S.A. z siedzibą w G. umowę nr (...) o kredyt mieszkaniowy N.-H., denominowany do franka szwajcarskiego z przeznaczeniem na zakup niezabudowanej działki. Umowa składała się z części szczególnej i ogólnej. Na jej podstawie bank zobowiązał się postawić do dyspozycji kredytobiorców kwotę stanowiącą równowartość 68.424,28 CHF na okres od dnia 2 czerwca 2008 r. do dnia 5 maja 2018 r. Zgodnie z treścią umowy kredyt miał być wypłacony w walucie polskiej poprzez przeliczenie na nią kwoty wyrażonej w (...) według kursu kupna tej waluty, zgodnie z Tabelą obowiązującą w Banku w dniu uruchomienia środków w momencie dokonywania przeliczeń kursowych. W dniu zawarcia umowy oprocentowanie kredytu wynosiło 4,7775 % p.a., natomiast marża banku 2,0% w stosunku rocznym. Rzeczywista roczna stopa procentowa została określona na 5,97% p.a. Całkowity koszt udzielonego kredytu miał wynieść szacunkowo 31.072,81 zł. Zgodnie z § 5 (...) i § 13 ust. 7 pkt 1-3 (...) spłata kredytu i odsetek miała następować w malejących 119 ratach, w kwotach i terminach podanych w harmonogramie spłat w drodze pobierania przez bank środków z rachunku kredytobiorców w walucie polskiej. Do przeliczeń wysokości rat kapitałowo - odsetkowych miał być stosowany kurs sprzedaży danej waluty według Tabeli kursów obowiązującej w Banku w dniu spłaty w momencie dokonywania przeliczeń kursowych. Prowizje miały być pobrane w złotych w równowartości kwot wyrażonych w walucie obcej (§ 7 pkt 6 (...)). Zgodnie z § 1 ust. 2 (...) ryzyko związane ze zmianą kursu waluty mieli ponosić kredytobiorcy. Zabezpieczeniem spłaty kredytu była hipoteka kaucyjna do kwoty 217.476,31 zł, a także ubezpieczenie kredytu na okres przejściowy w (...) (§ 3 (...)). W myśl § 17 ust. 1 (...) kredytobiorcy mogli ubiegać się o zmianę waluty kredytu, co według § 8 ogólnych warunków udzielania przez (...) Bank (...) S.A. kredytu mieszkaniowego N.-H. z waluty na złote mogło nastąpić po pobraniu prowizji przez Bank i w drodze aneksu do umowy o kredyt.
W dacie podpisania przedmiotowej umowy powodowie byli małżeństwem. Związek małżeński powodów został rozwiązany przez rozwód w czerwcu 2019 r. Powodowie dowiadywali się o możliwość uzyskania kredytu złotowego w dwóch bankach. Zdecydowali się na przedmiotowy produkt z uwagi na niższe o ok. 200-300 zł raty, a nadto korzystniejsze parametry kosztów związanych z uzyskaniem kredytu. Powodowie zapoznali się z treścią umowy przed jej podpisaniem. Pracownik Banku omawiał z nimi najważniejsze kwestie, mówił, że umowa jest standardowa, a jej zapisy nie podlegają negocjacjom. Powodowie zdawali sobie sprawę ze zmienności kursów walut, zostali zapoznani z kwestią ryzyka kursowego, ale nie przedstawiono im symulacji rat spłaty kredytu w razie wzrostu kursu waluty. W rozmowach pojawiło się także pojęcie spreadu. Umowa, którą podpisali powodowie została sporządzona przez Bank. Powodom nie przedstawiono sposobu ustalania rat. Powodowie mają wyższe wykształcenie. Powódka jest farmaceutą, powód pracuje jako przedstawiciel handlowy.
Kredyt był przez powodów spłacany regularnie. Ostatecznie został spłacony z chwilą rozwodu małżonków. Łącznie powodowie spłacili ok. 226.000 zł. Wcześniej powodowie korzystali już z analogicznego kredytu w 2006 r. Na mocy przedmiotowej umowy Bank uruchomił kredyt w dniu 30 czerwca 2008 r. Powodom wypłacono równowartość kwoty 68.424,28 CHF, przeliczoną po kursie 2,0435 zł. Na rachunku powodów została zaewidencjonowana kwota 135.500 zł.
23 września 2011 r. powodowie zawarli z bankiem aneks do umowy, na mocy którego uzyskali możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w (...). Pismem, które wpłynęło do strony pozwanej w dniu 14 czerwca 2021 r. powodowie złożyli reklamację. Nie została ona rozpatrzona pozytywnie z uwagi na braki formalne.
Przechodząc do oceny materiału dowodowego Sąd Okręgowy wyjaśnił, że na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. pominął jako nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy złożone przez stronę pozwaną dokumenty wymienione w treści postanowienia z 13 czerwca 2022 r. (k. 152 v.). Na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 i 5 k.p.c. Sąd Okręgowy pominął także wnioski obu stron o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego jako nieistotne dla rozstrzygnięcia mając przy tym na uwadze, że wniosek taki, wobec żądania ustalenia nieważności umowy kredytowej zmierzałby także do przewlekania postępowania. Jako nieprzydatny dla rozstrzygnięcia Sąd I instancji potraktował również dowód z zeznań świadka B. O., która nie przypominała sobie okoliczności związanych z zawarciem umowy i nie brała udziału w spotkaniach z klientami. Umowy podpisywała wyłącznie jako pełnomocnik banku.
Dokonując oceny prawnej Sąd Okręgowy uznał powództwo za zasadne. Sąd ten wskazał, że treść spornej umowy odpowiadała definicji umowy kredytu zawartej w art. 69 ustawy prawo bankowe (w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia przez strony umowy kredytu (tekst jedn. Dz. U. z 2002 r. Nr 72, poz. 665 z późn. zm.) i samo wprowadzenie do umowy postanowienia przewidującego mechanizm denominacji nie było sprzeczne z treścią art. 69 ust. 1 i ust. 2 pkt 2 ww ustawy. Badając w dalszej kolejności treść umowy pod kątem przesłanek z art. 385 1 § 1 k.c. Sąd Okręgowy nie miał wątpliwości, że powodowie posiadali status konsumentów w rozumieniu art. 22 1 k.c. Zaciągnięcie przez powodów kredytu miało służyć pozyskaniu środków pieniężnych na sfinansowanie zakupu nieruchomości dla celów mieszkaniowych. Nadto ustawodawca wprowadził domniemanie braku indywidualnych uzgodnień postanowień umowy w przypadku, gdy zostały one zaczerpnięte z wzorca umowy. W niniejszej sprawie strona pozwana nie wykazała, aby powodowie mieli wpływ na treść zakwestionowanych postanowień umowy, w szczególności regulujących kwestię przeliczania samego kredytu z franków szwajcarskich na złote według kursów ustalonych w tabeli kursów banku. Strona powodowa zgłosiła wprawdzie świadka na te okoliczności, jednakże nie posiadał on wiedzy odnośnie do okoliczności zawarcia tej konkretnej umowy.
Sąd Okręgowy podkreślił, że warunkiem koniecznym (choć niewystarczającym) ustalenia, iż postanowienie umowne zostało indywidualnie uzgodnione z konsumentem, jest przedstawienie przez przedsiębiorcę dowodu, że treść tego postanowienia była przedmiotem negocjacji z konsumentem, czemu powodowie zaprzeczyli. Jednocześnie zgodnie z art. 3 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG fakt, że niektóre postanowienia umowy były negocjowane indywidualnie, nie wyłącza uznania innych jej postanowień za nieuzgodnione indywidualnie, zwłaszcza jeżeli ogólna ocena umowy wskazuje na to, że została sporządzona na podstawie uprzednio sformułowanego wzorca. W nauce prawa nie budzi wątpliwości, że za nieuzgodnione indywidualnie trzeba uznać także postanowienie, które konsument wybrał spośród kilku zaproponowanych przez przedsiębiorcę. Także okoliczność, że pozwany bank oferował umowy kredytu innego niż denominowany, bądź waloryzowany do innej waluty obcej w ocenie Sądu a quo nie stanowi podstawy, aby uznać, że treść zamieszczonych w umowie zawartej z powodami postanowień dotyczących sposobu przeliczania waluty, czyli w istocie sposobu waloryzacji zadłużenia kredytobiorców, została z nimi indywidualnie uzgodniona. W świetle art. 385 1 k.c. bez znaczenia jest także i to czy powodowie świadomie dokonali wyboru umowy o kredyt denominowany, jeśli tekst tej umowy został opracowany przez stronę pozwaną.
Powodowie zakwestionowali postanowienia odnoszące się do denominacji i kursów (kupna i sprzedaży waluty (...)), obowiązujących u kredytodawcy. Odnosząc się w pierwszej kolejności do ustalonego w umowie sposobu denominacji Sąd Okręgowy wskazał, iż postanowienia w tej części niewątpliwie mają charakter blankietowy, nie spełniają warunku przejrzystości postanowień umowy, odwołują się do miernika wartości nie mającego charakteru obiektywnego i zewnętrznego, gdyż odwołanie następuje do kursów kupna i sprzedaży waluty (...) obowiązujących u kredytodawcy, a więc ustalanych przez niego jednostronnie i samodzielnie, powodując, że kredytobiorca nie jest w stanie ustalić zasad, wedle których następuje ustalenie kursów walut, a w konsekwencji wysokości swojego zobowiązania, a co za tym idzie i rat kapitałowo-odsetkowych. Wypłata środków miała nastąpić po spełnieniu przez powodów szeregu warunków, spośród których nie na wszystkie mieli oni wpływ (np. § 5 ust. 1 a,-c). Kredytobiorcy nie mieli zatem wpływu też na to, po jakim kursie Bank przeliczy środki im wypłacone w PLN. Sąd Okręgowy podkreślił, iż w orzecznictwie nie budzi wątpliwości, że określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron. Jednocześnie nawet ewentualne wytłumaczenie mechanizmu należy uznać za niewystarczające, ponieważ zasady te nie wynikają z umowy, a zatem są nieweryfikowalne i przeciętny konsument-kredytobiorca nie ma w tym zakresie wiedzy wynikającej z łączącego strony stosunku prawnego. Nadto, postanowienia te umożliwiają pobieranie przez kredytodawcę dodatkowego zysku poprzez stosowanie niejednolitego miernika wartości (odpowiednio kursu kupna (...) i kursu sprzedaży (...)), co powoduje, że kredytobiorca obowiązany jest do zapłaty wyższych rat kapitałowo-odsetkowych, nawet wówczas, gdy kurs waluty będący przyjętym przez strony miernikiem wartości i podstawą waloryzacji świadczenia, w ogóle nie uległ zmianie na przestrzeni wykonywania umowy i spłaty kredytu. W tym zakresie nie tylko językowa treść klauzul waloryzacyjnych ma abuzywny charakter, lecz cały mechanizm ich łącznego zastosowania, który należy rozumieć jako nieuczciwą regułę postępowania wynikającą z klauzul waloryzacyjnych. Nadto omawiane klauzule mają charakter rozrachunkowy. Kredytodawca w relacji z kredytobiorcą w rzeczywistości nie dokonuje kupna i sprzedaży waluty obcej, gdyż pożycza złotówki. W ocenie Sądu a quo wyliczonej dla celów rachunkowych nadwyżki w tym zakresie nie sposób zatem ocenić inaczej niż jako jednostronnie ustalanego i pobieranego zysku banku, który nie jest powiązany z istotą oraz funkcją klauzul waloryzacyjnych w rozumieniu prawnym (art. 358 1 § 2 k.c.) i ekonomicznym.
Sąd Okręgowy wyjaśnił dalej, że sprzeczne z dobrymi obyczajami są przede wszystkim działania niezgodne z zasadą równorzędności stron kontraktujących. Rażącym naruszeniem interesów konsumenta jest z kolei nieusprawiedliwiona dysproporcja praw czy obowiązków na jego niekorzyść w stosunku obligacyjnym. Wspólną cechą wyżej wskazanych przesłanek jest nierównomierne rozłożenie praw, obowiązków czy ryzyka między stronami prowadzące do zachwiania równowagi kontaktowej. Działanie wbrew dobrym obyczajom w zakresie kształtowania treści stosunku obligacyjnego oznacza natomiast tworzenie przez partnera konsumenta takich klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron stosunku umownego. W stosunkach z konsumentami szczególne znaczenie mają te oceny zachowań podmiotów w świetle dobrych obyczajów, które odwołują się do takich wartości jak szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, zaufanie, lojalność, rzetelność i fachowość. Postanowienia umów, które kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z nimi kwalifikować należy zawsze jako sprzeczne z dobrymi obyczajami w rozumieniu przepisu art. 385 1 § 1 k.c. Za sprzeczne z dobrymi obyczajami można w tym rozumieniu uznać także działania zmierzające do niedoinformowania, dezorientacji, wywołania błędnego przekonania konsumenta, wykorzystania jego niewiedzy lub naiwności, a więc działanie potocznie określane jako nieuczciwe, nierzetelne, odbiegające od przyjętych standardów postępowania.
Odnosząc te rozważania do niniejszej sprawy Sąd Okręgowy uznał, że postanowienia przedmiotowej umowy kredytowej w zakresie, w jakim przewidują przeliczanie należności kredytowych według kursów ustalonych w tabeli sporządzanej przez pozwany bank, kształtują prawa i obowiązki powodów jako konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy. Zdaniem Sądu Bank, wprowadzając klauzule waloryzacyjne oparte o kursy walut wskazane w sporządzanych przez niego tabelach, przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości zobowiązania kredytobiorcy, a następnie rat i wysokości całej wierzytelności poprzez wyznaczanie w tabelach kursowych kursu kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spreadu walutowego (rozumianego jako różnica pomiędzy kursem sprzedaży a kursem zakupu waluty obcej). Dodatkowo, zgodnie z § 1 ust. 3 pkt 2 (...) ryzyko związane ze zmianą kursu waluty mieli ponosić wyłącznie kredytobiorcy. Doszło zatem do nierównomiernego rozkładu praw i obowiązków stron, przy uprzywilejowaniu podmiotu profesjonalnego, mającego pozycję ewidentnie silniejszą w nawiązanym stosunku. Nie ma przy tym znaczenia okoliczność, że tabele kursów walut nie są przez pozwanego sporządzane specjalnie na potrzeby waloryzacji świadczeń określonych kredytobiorców, ale mają generalny charakter i odnoszą się do całej działalności banku. Istotne z punktu widzenia niniejszej sprawy jest bowiem to, że waloryzacja na podstawie analizowanej umowy o kredyt hipoteczny odbywa się w oparciu o tabele kursowe sporządzane przez pozwanego. O abuzywności analizowanych postanowień umownych przesądza też fakt, że klauzule te nie odwoływały się do obiektywnych wskaźników, na które żadna ze stron nie miała wpływu, lecz pozwalały wyłącznie bankowi na określenie miernika wartości wedle swojej woli i uprawnienie banku do określania wysokości kursu kupna i sprzedaży (...) formalnie nie doznawało uregulowanych ograniczeń. Na mocy tych postanowień pozwany mógł jednostronnie i arbitralnie, a przy tym w sposób wiążący, modyfikować wskaźnik, według którego obliczana była wysokość zobowiązania kredytobiorcy, a tym samym mógł wpływać na wysokość świadczenia powodów. Umowa o kredyt hipoteczny nie precyzuje bowiem sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w tabeli kursów banku. W szczególności postanowienia przedmiotowej umowy nie przewidują wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu (...) ukształtowanego przez rynek walutowy lub na przykład kursu średniego publikowanego przez Narodowy Bank Polski. Oznacza to, że bankowi pozostawiona została dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu (...) w swoich tabelach kursowych, a przez to kształtowania wysokości zobowiązań klientów, których kredyty waloryzowane były kursem (...). Bez znaczenia jest przy tym to w jaki sposób Bank wykonywał te postanowienia i w jakim stopniu z nich korzystał, a więc, jak ustalał kursy przyjęte do obliczenia kwoty kredytu oraz wysokości poszczególnych rat kapitałowo - odsetkowych, gdy umowa ich nie przewidywała, jakie czynniki decydowały o wyznaczeniu kursów walut i czy odbiegały one w praktyce od kursów rynkowych.
Przy okazji oceny jednoznaczności kwestionowanych postanowień umownych Sąd Okręgowy przytoczył postanowienie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (siódma izba) z 22 lutego 2018 r. w sprawie (...) Bank (...) Dz. Urz.UE.C, Nr 142, str. 17, w którym Trybunał wskazał, że „Artykuł 4 ust. 2 i art. 5 dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że warunki umowy kredytu zawartej w państwie członkowskim między konsumentem a bankiem odpowiadają wymogowi, zgodnie z którym warunki umowne muszą być wyrażone prostym i zrozumiałym językiem w rozumieniu tych przepisów, jeżeli kwota pieniężna, która zostanie udostępniona temu konsumentowi, wyrażona w walucie obcej jako walucie rozliczeniowej i określona w stosunku do waluty płatniczej, jest wyraźnie wskazana. W zakresie, w jakim określenie tej kwoty zależy od kursu wymiany waluty obowiązującego w chwili wypłaty środków, ów wymóg oznacza, że metody obliczenia faktycznej kwoty kredytu, jak również mający zastosowanie kurs wymiany waluty powinny być przejrzyste, tak by przeciętny konsument, który jest właściwie poinformowany oraz dostatecznie uważny i rozsądny, mógł oszacować w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne, a w szczególności całkowity koszt kredytu. Jednoznaczny oznacza dopuszczający tylko jedną możliwą interpretację, niebudzący wątpliwości, dokładnie określony, wyraźny oczywisty, niedwuznaczny. Tak określony sposób ustalania jednego z podstawowych czynników rzutujących na rozmiar świadczenia głównego kredytobiorcy, w przekonaniu Sądu Okręgowego nie poddaje się kontroli, jest nieprzewidywalny dla konsumenta i umożliwia pozwanemu uzyskanie dodatkowego wynagrodzenia, którego powodowie nie mogli oszacować. W konsekwencji konsument ponosił nie tylko ryzyko zmian kursu waluty, na które się godził, zawierając umowę kredytu denominowanego do waluty obcej, ale dodatkowo ryzyko dowolnego kształtowania kursów wymiany przez kredytodawcę. Konsument nie może tej decyzji zweryfikować a może się jej jedynie podporządkować. Postanowienia umowne dotyczące denominacji regulują obliczanie salda kapitału podlegającego spłacie, w oparciu o nie następuje także wyliczenie rat kapitałowo - odsetkowych. W ocenie Sądu Okręgowego niejednoznaczne określenie kryteriów, które ostatecznie decydują o kursie ogłoszonym w stosowanej przez pozwanego tabeli kursów walut, a co za tym idzie - niewskazanie mechanizmu przeliczenia powoduje, że nie jest możliwe ustalenie wysokości spłacanych rat, jak i ustalenie kapitału podlegającego spłacie.
Biorąc powyższe pod uwagę Sąd ten uznał, że postanowienia spornej umowy kredytowej, w zakresie, w jakim przewidują przeliczanie należności kredytowych według kursów ustalonych w tabeli sporządzanej przez pozwany bank, mają charakter abuzywny. Sąd Okręgowy zwrócił też uwagę na konieczność szczególnej staranności banku przy wprowadzeniu do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat mechanizmu działania kursowego. Podkreślił, że istotne jest wyraźne wskazanie zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie co do skutków ekonomicznych. Obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób uwidaczniający konsumentowi, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a jego zaakceptowanie może rodzić powinność zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej mimo dokonywanych regularnych spłat.
Sąd ten przyjął, że powodowie zdawali sobie sprawę, iż kwota wypłaconego kredytu może być inna w przypadku zmiany kursu, jednak charakter udzielanych im informacji nie był skonkretyzowany na tyle, by wiedzieli, że po wielu latach regularnej spłaty kredytu nadal będą mieli do spłaty wielokrotność sumy, którą otrzymali. Nie można zatem przyjąć, że informacje te były pełne i dawały powodom szansę zorientowania się co do możliwego rozwoju sytuacji. Chodziło przy tym nie tylko o proste konsekwencje zmiany oprocentowania czy zmiany kursu franka, ale związane ze stanem obu walut, ich relacjami w przeszłości oraz prognozami ich kursów na przyszłość w szerokiej perspektywie czasowej. Tylko wówczas powodowie mogliby faktycznie ocenić poziom ryzyka towarzyszący kilkudziesięcioletniemu związaniu kontraktowemu i zdecydować co do wyboru waluty spłaty. Z naruszeniem przez bank obowiązków informacyjnych wobec klientów powinna wiązać się stosowna sankcja przy rozstrzyganiu sporów między nimi.
Sąd Okręgowy zaznaczył, że uznanie niedozwolonego charakteru postanowień umownych jest wyłączone w odniesieniu do postanowień określających główne świadczenia stron, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny. Sąd ten miał na uwadze, że ani orzecznictwo, ani doktryna nie są jednolite w ocenie rozważanych klauzul. Ostatecznie jednak przyjął, że sporne postanowienia stanowiły element głównego przedmiotu zawartej umowy kredytowej.
Oceniając skutki stwierdzenia niedozwolonego charakteru ww postanowień Sąd ten stwierdził, że nie prowadzi ono wprost do nieważności umowy w całości. Przepis art. 385 1 k.c. przewiduje w takim wypadku szczególną sankcję - niezwiązania konsumenta wadliwymi postanowieniami, strony pozostają natomiast związane umową w pozostałym zakresie (§ 2). Usunięcie ze stosunku prawnego klauzuli abuzywnej prowadzi jednak do powstania luki, która może mieć wpływ na dalszy byt umowy. Sąd Okręgowy miał na uwadze, że w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości przyjmuje się, że art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG nakazuje uznać warunek nieuczciwy za nieistniejący, zaś utrzymanie całej umowy powinno być weryfikowane w sposób obiektywny. Trybunał sprzeciwia się przy tym modyfikacji przez sąd treści umowy przez zastąpienie klauzul niedozwolonych innymi przepisami dyspozytywnymi z krajowego porządku prawnego, poza przypadkami gdy brak takiego zastąpienia prowadziłby do skutków niekorzystnych dla konsumenta, czyniąc ze stwierdzenia abuzywności sankcję dla niego dotkliwą. Sąd Okręgowy miał również na uwadze wyrok z 3 października 2019 r. w sprawie C - 260/18, w którym Trybunał Sprawiedliwości stwierdził, iż unieważnienie takich klauzul prowadzi nie tylko do zniesienia mechanizmu waloryzacyjnego oraz różnic kursów walutowych, ale również - pośrednio - do zaniknięcia ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z waloryzacją. Wyraził tym samym wątpliwości odnośnie do obiektywnych możliwości utrzymania umowy, a przy tym negatywnie ocenił możliwość zastąpienia niewiążących konsumenta postanowień umownych rozwiązaniami o charakterze ogólnym, w szczególności odwołującymi się do zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. Wysunięto także postulat sięgnięcia po rozwiązanie polegające na zastąpieniu nieuczciwego warunku przepisem prawa krajowego o dyspozytywnym charakterze, choć tylko w sytuacji, w której brak zastąpienia pociągałby za sobą unieważnienie umowy w całości i narażałby konsumenta na szczególnie niekorzystne skutki, jako że unieważnienie wywiera co do zasady takie same następstwa, jak postawienie pozostałej do spłaty kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności, co może przekraczać możliwości finansowe konsumenta (wyrok (...) z 30 kwietnia 2014 r., sygn. akt C-26/13). Oznacza to jednak konieczność występowania w prawie krajowym takich przepisów, które dotyczą kwestii regulowanych odmiennie w postanowieniu uznanym za klauzulę niedozwoloną.
Sąd Okręgowy podkreślił, że ze względu na pozycję ustrojową Trybunału, sąd polski jest zobowiązany do uwzględniania przy stosowaniu prawa także wykładni prawa europejskiego przyjętej w tych rozstrzygnięciach. Okoliczności rozpatrywanej sprawy, zdaniem Sądu a quo nie pozwalały stwierdzić możliwości obowiązywania przedmiotowej umowy bez postanowień uznanych za abuzywne. Postanowienia te, określając oparty na ryzyku kursowym mechanizm denominacji, determinowały charakter umowy oraz fakt jej zawarcia, stanowiły jej essentialia negotii, bez których umowa nie mogłaby funkcjonować w dotychczasowym kształcie. Wyeliminowanie ryzyka kursowego w takich warunkach byłoby równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, że należałoby ją uznawać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp, czy wariant umowy kredytu. W szczególności wyeliminowanie klauzuli odwołującej się do kursu kupna waluty czyniłoby wadliwym pierwsze przeliczenie. Brak z kolei oznaczenia właściwego kursu sprzedaży przekreślałoby ustalenie rat w złotych polskich. Wykonanie umowy i rozliczenia stron w obu wypadkach wymagałoby jej uzupełnienia o dodatkowe rozwiązania. Co więcej, w omawianym przypadku niemożliwe byłoby zastąpienie abuzywnej klauzuli dotyczącej zasad ustalania kursu kupna waluty, na podstawie którego wyliczana jest wysokość kwoty kredytu, dyspozytywnymi przepisami prawa krajowego wobec ich braku. To z kolei oznacza, że utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie było możliwe.
Sąd Okręgowy zaznaczył, że co do zasady niedozwolone postanowienie nie wywołuje skutków prawnych od samego początku i z mocy prawa, a stwierdzenie takiego jego charakteru zmierza do przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta w jakiej znajdowałby się w braku owego warunku, w tym uzyskania zwrotu nienależnie pobranych przez przedsiębiorcę korzyści. Konsument może je następczo sanować, udzielając świadomej i wyraźnej woli na jego obowiązywanie. Takiego skutku nie sposób jednak wywodzić z faktu wieloletniego dokonywania spłat. Wszelka nadpłata świadczenia wynikająca z klauzul abuzywnych nie może być traktowana jako forma dobrowolnej spłaty. Uiszczenie świadczenia w wysokości wyliczonej przez pozwanego samo przez się nie stanowiło zatem rezygnacji z ochrony, jaka wiąże się z abuzywnością. Skoro wskazane przez powodów kwoty zostały pobrane z ich rachunku bankowego bez podstawy prawnej (tj. bez wiążącego postanowienia umownego), pobranie ich stanowiło nienależne świadczenie uzyskane przez pozwany bank (art. 410 § 2 k.c.), które także podlegało zwrotowi na podstawie art. 410 § 1 k.c. w zw. z art. 405 k.c. Wobec powyższego zaktualizował się obowiązek wzajemnego rozliczenia tego, co strony świadczyły sobie nawzajem w wykonaniu nieważnej, niedającej podstawy prawnej do świadczenia umowy w oparciu o art. 410 k.c. W niniejszej sprawie Sąd Okręgowy opowiedział się za rozliczeniem zgodnym z tzw. teorią dwóch kondykcji, stojąc na stanowisku, że jeśli w wyniku zawarcia umowy każda ze stron spełniła świadczenie na rzecz drugiej strony, to w przypadku nieważności umowy bądź przyjęcia jej upadku wobec braku możliwości jej utrzymania po wyeliminowaniu postanowień abuzywnych, każda z nich ma własne roszczenie o zwrot spełnionego świadczenia - bank o zwrot kwoty przekazanego kredytu, a kredytobiorca o zwrot świadczeń spełnionych na rzecz banku w wykonaniu umowy kredytowej.
Wynika to, w ocenie Sądu a quo, z analizy treści art. 405 k.c., w świetle którego, gdy dochodzi do bezpodstawnego wzbogacenia powstaje tyle odrębnych stosunków zobowiązujących do jego zwrotu, ile było stron nieważnej czynności prawnej, które w jej wyniku odniosły korzyść. I tak kredytobiorca ma obowiązek zwrotu na rzecz banku kapitału, a bank na rzecz kredytobiorcy uiszczonych przez niego rat. Możliwe jest przy tym wzajemne potrącenie świadczeń. Do tego wymagana jest jednak wola obu lub jednej strony, która musi wyrazić się oświadczeniem o potrąceniu. Zważywszy na kształt instytucji potrącenia (art. 498 i nast. k.c.), które jest determinowane wolą potrącającego, nie istnieje możliwość niejako „wyręczania" wierzyciela przez sąd rozpoznający sprawę poprzez odwołanie się do teorii salda. Skutek materialnoprawny potrącenia wywołuje bowiem dopiero jego dokonanie, tego zaś brakuje przy przyjęciu teorii salda. Nadto, w ocenie Sądu a quo przyjęcie teorii salda narusza chroniony prawem interes konsumenta bowiem w przypadku zastosowania teorii salda i uznania umowy za nieważną, powództwo konsumenta, który nie spłacił jeszcze na rzecz banku całego udostępnionego mu kapitału, mogłoby z tego powodu podlegać oddaleniu. Stosowanie teorii dwóch kondykcji wynika również z orzecznictwa (...).
Sąd Okręgowy zaznaczył, że powodowie spłacając kredyt obowiązek swój zrealizowali w całości i w związku z tym mogli zasadnie oczekiwać zapłaty ze strony pozwanego wszystkiego, co na jego rzecz świadczyli. Strona pozwana nie kwestionowała wysokości wpłat dokonanych przez powodów. Wynikała ona zresztą z wystawionego przez stronę pozwaną zaświadczenia. Wobec tego wysokość dochodzonego świadczenia nie pozostawiała wątpliwości i to bez konieczności odwoływania się do opinii biegłego. O odsetkach od zasądzonej kwoty należności głównej Sąd Okręgowy orzekł zgodnie z art. 481 § 1 i 2 k.c. uznając, przy uwzględnieniu treści art. 455 k.c. Sąd ten podkreślił, że w przypadku świadczenia nienależnego obowiązany do jego zwrotu pozostaje w opóźnieniu dopiero gdy nie spełni świadczenia po wezwaniu. W niniejszej sprawie powodowie załączyli odpowiedź pozwanego na złożoną przez nich reklamację. Z pisma tego, poza datą doręczenia stronie pozwanej reklamacji powodów nie wynikają jednak istotne okoliczności dla możliwości ustalenia daty początkowej naliczania odsetek zgodnie z żądaniem powodów. W szczególności brak jest możliwości ustalenia, jakiej kwoty powodowie zażądali od strony pozwanej oraz czy podstawą tego żądania była nieważność umowy. W tej sytuacji jako termin początkowy naliczania odsetek Sąd Okręgowy uznał dzień następny po dniu doręczenia pozwu, co nastąpiło 23 września 2021 r. (k. 71). W pozostałym zakresie roszczenie o odsetki podlegało oddaleniu. Podniesiony przez stronę pozwaną zarzut przedawnienia roszczenia powodów Sąd Okręgowy uznał za niezasadny wskazując, że roszczenie powodów jako roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia, nie ma charakteru okresowego. Sąd ten miał na uwadze, że ustawą o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw z dnia 13 kwietnia 2018 r. (Dz.U. z 2018 r., poz. 1104), która weszła w życie dnia 9 lipca 2018 r. podstawowy okres przedawnienia został skrócony z 10 do 6 lat. Jednakże na podstawie art. 5 ust. 3 tej ustawy do przysługujących konsumentowi roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, których terminy przedawnienia są określone w art. 118 i art. 125 § 1 ustawy zmienianej w art. 1, stosuje się przepisy ustawy zmienianej w art. lz w brzmieniu dotychczasowym. Zatem w celu zapewnienia ochrony konsumentów należy stosować 10 letni termin przedawnienia. Sąd Okręgowy zaznaczył również, że dług z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia jest długiem bezterminowym, zatem zwrot korzyści uzyskanej z tego tytułu powinien nastąpić niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia. Konsekwencją takiego charakteru długu z tego tytułu jest to, że bieg terminu przedawnienia roszczenia o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia liczy się od dnia, w którym korzyść powinna być zwrócona przez dłużnika gdyby wierzyciel, zgodnie z art. 120 § 1 k.c. wezwał go do wykonania zobowiązania w najwcześniej możliwym terminie. Fakt, że spłata została rozłożona na raty nie nadaje świadczeniu charakteru okresowego. Świadczenia okresowe charakteryzują się bowiem dwoma kumulatywnie występującymi cechami - po pierwsze są spełniane periodycznie, po drugie - nie jest możliwe z góry ustalenie ich wysokości. Druga z przesłanek nie występuje w sytuacji rozłożenia świadczenia na raty. Sąd Okręgowy podzielił również pogląd zgodnie z którym termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę-konsumenta wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie. Dopiero bowiem wtedy można przyjąć, że brak podstawy prawnej świadczenia stał się definitywny a strony mogły zażądać skutecznie zwrotu nienależnego świadczenia (por. art. 120 § 1 zd. 1 k.c.). Tak więc termin przedawnienia, chwila rozpoczęcia jego biegu oraz fakt dochodzenia przez powodów dokonanych spłat powodują, że zarzut przedawnienia nie mógł się ostać. O kosztach procesu Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu. W ocenie Sądu a quo na uwzględnienie nie zasługiwało żądanie strony powodowej zasądzenia odsetek ustawowych za opóźnienie od kwoty kosztów procesu liczonych od dnia uprawomocnienia się orzeczenia w tym przedmiocie do dnia zapłaty, wskazując, że odsetki te przysługują z mocy prawa, a ich wysokość została przez ustawodawcę określona. Nie jest w tym zakresie wymagane złożenie wniosku stron postępowania ani podjęcie dodatkowych działań przez sąd orzekający w sprawie.
Apelację od powyższego wyroku wywiódł pozwany zaskarżając go w części, tj. co do punktu 1 zarzucając:
1) naruszenie przepisów postępowania w postaci art. 233 § 1 k.p.c., polegające na przeprowadzeniu dowolnej i sprzecznej z zasadami logicznego rozumowania oceny dowodów oraz braku wszechstronnej oceny materiału dowodowego w postaci:
a) umowy kredytu oraz wniosku kredytowego - skutkującej nieprawidłowym uznaniem przez Sąd I instancji, że:
• intencją powodów nie było zawarcie umowy kredytu denominowanego do waluty obcej, w której wysokość świadczenia jest wyrażona w kwocie waluty obcej,
• rodzaj kredytu, waluta kredytu oraz waluta spłaty kredytu nie zostały ustalone w sposób indywidualny przez strony;
b) całkowitego pominięcia przy wyrokowaniu okoliczności odnoszących się do przysługującego powodom prawa do spłaty kredytu bezpośrednio we franku szwajcarskim ( (...)) już od chwili zawarcia umowy kredytu, która to okoliczność w świetle aktualnej linii orzeczniczej wyklucza możliwość uznania postanowień umowy kredytu denominowanego w walucie obcej za niedozwolone;
c) dowolnego, nieopartego na żadnym dowodzie, uznania przez Sąd I instancji, że kredytodawca mógł w sposób dowolny ustalać kursy wskazywane w tabeli kursowej;
2) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 205 12 § 2 w związku z art. 227, art. 235 2 pkt 3), art. 278 § 1 i 5 k.p.c. polegające na pominięciu dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu ekonomii ze specjalnością w dziedzinie bankowości na fakt rynkowego charakteru stosowanego przez pozwanego kursu waluty i innych okoliczności charakteryzujących kredyt denominowany do waluty obcej a szczegółowo wskazanych w odpowiedzi na pozew, co uniemożliwiło pozwanemu wykazanie faktów i okoliczności istotnych z punktu widzenia niniejszego postępowania;
3) naruszenie prawa materialnego w postaci art. 385 1 § 1 i 3 k.c. w zw. z art. 385 2 k.c. polegające na ich błędnym zastosowaniu skutkujące uznaniem, że umowa kredytu zawiera niedozwolone postanowienia umowne;
4) naruszenie prawa materialnego w postaci art. 385 1 § 2 k.c. polegające na jego błędnym zastosowaniu skutkujące uznaniem, że skoro umowa kredytu nie wiąże stron w zakresie postanowień mających w ocenie Sądu I instancji charakter klauzul abuzywnych, to nie może być dalej wykonywana i konieczne jest jej unieważnienie, podczas gdy zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą abuzywność przeliczeniowych klauzul denominacyjnych nie stanowi podstawy do unieważnienia umowy kredytu denominowanego w walucie obcej.
Wskazując na powyższe zarzuty skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości oraz zasądzenie od powodów na rzecz pozwanego zwrotu kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje, według norm przepisanych oraz zwrotu opłat skarbowych od złożonych pełnomocnictw, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania z pozostawieniem temu Sądowi rozstrzygnięcia w przedmiocie kosztów procesu za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych.
Jednocześnie, na podstawie art. 380 k.p.c. skarżący wniósł o rozpoznanie rozstrzygnięcia Sądu I instancji w postaci postanowienia o oddaleniu wniosku Banku i przeprowadzenie dowodu:
A. z opinii biegłego sądowego z zakresu bankowości i ekonomii ze specjalnością w zakresie rynków walutowych na okoliczności wskazane we wniosku dowodowym pozwanego zawartym w odpowiedzi na pozew poprzez zmianę tego postanowienia oraz dopuszczenie i przeprowadzenie przez Sąd II instancji ww dowodu celem uzyskania odpowiedzi na następujące pytania oraz wykazanie następujących faktów:
a) czy kursy walut (...)/PLN według których dochodziło do rozliczenia świadczeń stron z umowy kredytu stanowiły kursy rynkowe, przy czym ocena rynkowości kursów kupna i sprzedaży (...) publikowanych w Tabelach kursowych Banku powinna być przeprowadzona na dzień zawarcia umowy, dzień wypłaty kredytu oraz spłaty rat kapitałowo-odsetkowych kredytu;
b) jak kształtowały się kursy kupna (...) i kursy sprzedaży (...) określone w Tabeli kursów Banku (odpowiednio na dzień zawarcia Umowy kredytu, dzień wypłaty kredytu oraz na dzień spłaty poszczególnych rat kredytu) w porównaniu z kursami kupna i sprzedaży (...) stosowanymi/publikowanymi przez inne banki komercyjne, które miały w swej ofercie kredyty/pożyczki denominowane/indeksowane do (...) (np. Bank (...) SA, (...) Bank SA, (...) Bank (...) SA, (...) SA oraz (...) SA;
c) jak kształtowały się kursy kupna (...) i kursy sprzedaży (...) określone w Tabeli kursów Banku (odpowiednio na dzień zawarcia Umowy kredytu, dzień wypłaty transz kredytu oraz na dzień spłaty poszczególnych rat kredytu) w porównaniu z kursami średnimi franka szwajcarskiego NBP (Tabela A) oraz kursami kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego NBP (Tabela C);
d) czy istniała zależność pomiędzy zmianami kursów pary walut (...)/PLN stosowanych do rozliczenia świadczeń stron z umowy kredytu a zmianami na rynku walutowym;
e) w jaki sposób, w tym po jakich kursach zgodnie ze zwyczajami i praktyką panującą na rynku dokonywane są rozliczenia transakcji kredytowych, oraz czy istnieją standardy i zwyczaje rynkowe dotyczące określania wartości zobowiązań stron wyrażonych w różnych walutach według kursu rynkowego danej waluty;
f) czy kurs kupna waluty dla pary walut (...)/PLN, według którego nastąpiło przeliczenie zobowiązania z (...) na PLN na etapie wypłaty/uruchomienia środków kredytu oraz kurs sprzedaży dla pary walut (...)/PLN, według których następowało przeliczenie spłacanych przez powodów rat kredytu stanowił kurs rynkowy (tj. uwzględniający uwarunkowania i mierniki rynkowe takie jak wysokość kursów spot, marża etc.),
g) w przypadku uznania, że kurs kupna i sprzedaży waluty dla pary walut (...)/PLN publikowany w Tabeli kursów walutowych Banku, według którego Bank przeliczał świadczenia wynikające z umowy kredytu nie stanowił kursu rynkowego - wskazanie jak w świetle walutowego charakteru umowy kredytu, zwyczajów i praktyki rynkowej winno kształtować się świadczenie powodów w przypadku uznania niezwiązania ich zakwestionowanymi klauzulami denominacyjnymi w zakresie odwołującym się do kursów tabelarycznych Banku,
h) porównania - procentowego i kwotowego - wysokości zadłużenia powodów z umowy kredytu w przypadku, gdyby rozliczenie kredytu miało odbywać się z zastosowaniem kursów kupna i sprzedaży (...) publikowanych przez Narodowy Bank Polski w Tabeli A i w Tabeli C,
i) porównania - procentowego i kwotowego - wysokości zadłużenia powodów z umowy kredytu w przypadku, gdyby powodowie zaciągnęli kredyt w złotówkach w kwocie określonej we wniosku kredytowym oraz finalnie im wypłaconej w złotówkach, oprocentowanego wg stawki WIBOR 3M i marży dla kredytów złotowych obowiązujących na rynku kredytów hipotecznych w latach 2006 - do dnia sporządzenia opinii,
j) wysokości roszczenia Banku wobec powodów z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia/nienależnego świadczenia w związku z nieważnością umowy kredytu w całości lub w części oraz
k) kosztu, jaki musieliby ponieść kredytobiorcy w celu pozyskania finansowania bankowego na kwotę określoną we wniosku na realizację celu kredytowania, z uwzględnieniem oprocentowania złotowych kredytów bankowych hipotecznych (marża, stawka referencyjna) funkcjonujących w latach 2008 - do dnia sporządzenia opinii.
Powodowie wnieśli o oddalenie apelacji oraz zasądzenie od pozwanego kosztów procesu za postępowanie odwoławcze wg norm przepisanych wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie liczonymi od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
Na rozprawie apelacyjnej pełnomocnik strony pozwanej podniósł dodatkowo, że odsetki od przyznanych powodom kwot zostały zasądzone z naruszeniem art. 455 k.c. w związku z tym, że do zakończenia procesu powodowie mogli podjąć decyzję o utrzymaniu umowy w mocy, nadto od kwoty zasądzonej we frankach szwajcarskich nie powinny być zasądzone odsetki wynikające z kodeksu cywilnego.
Sąd Apelacyjny dodatkowo ustalił:
W okresie objętym pozwem, tj. od 5 września 2011 r. do 4 maja 2018 r. powodowie uiścili na rzecz pozwanego tytułem spłaty spornego kredytu 80.314,83 zł i 26.088,41 CHF.
( zestawienie historycznych wartości środków pobranych przez bank w toku trwania umowy - k. 43 – 47).
Rozważania prawne:
Apelacja okazała się bezzasadna.
Dokonana przez Sąd Okręgowy ocena kwestionowanych przez powodów postanowień umownych jako abuzywnych jest prawidłowa. Podniesione w apelacji zarzuty zmierzające do jej podważenia nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny podziela dokonane w tym zakresie ustalenia faktyczne Sądu a quo a także ich ocenę prawną. Wbrew zarzutom apelacji Sąd ten nie dopuścił się zarzucanych w apelacji uchybień proceduralnych. Prawidłowo również ocenił skutki zamieszczenia w umowie tego typu nieuczciwych klauzul wskazując na brak możliwości dalszego jej wykonywania.
Odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutów natury procesowej, jako bezzasadny jawi się zarzut naruszenia art. 205 12 § 2 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 235 2 pkt 3 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 i 5 k.p.c. oraz związany z nim zawarty w apelacji wniosek dowodowy. Pomijając, że rzekomo naruszony przepis art. 278 nie posiada paragrafu 5, a art. 235 2 pkt 3 k.p.c. (prawdopodobnie chodziło o art. 235 2 § 1 pkt 3 k.p.c.) nie został wskazany przez Sąd a quo jako podstawa pominięcia wniosku o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego, podkreślić należy, że okoliczności, jakie pozwany zamierzał wykazać za pomocą ww. dowodu są bezprzedmiotowe dla rozstrzygnięcia, bowiem nie należą do przesłanek zastosowania art. 385 1 § 1 k.c. W świetle tego przepisu okoliczność, czy stosowane przez Bank kursy z tabeli kursów walut miały charakter rynkowy jest pozbawiona doniosłości prawnej gdyż dotyczy faktu wykonywania umowy. Tymczasem w świetle ugruntowanego stanowiska orzecznictwa, oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385 1 § 1 k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (por. uchwałę 7 sędziów SN z 20 czerwca 2018 r. , III CZP 29/17,OSNC 2019/1/2). Podobnie, całkowicie irrelewantne z punktu widzenia art. 385 1 § 1 k.c. są pozostałe okoliczności, na które miałby wypowiedzieć się biegły, tj. okoliczności charakteryzujące kredyty denominowane do waluty obcej. Z kolei wysokość ewentualnego wynagrodzenia pozwanego za korzystanie przez powodów z udostępnionego im kapitału nie jest przedmiotem niniejszego postępowania. W tym zakresie pozwany dysponuje odrębnym roszczeniem, którego dochodzić może w odrębnym procesie. Przede wszystkim jednak w pierwszej kolejności pozwany będzie zobligowany wykazać zasadność takiego żądania. Warto zauważyć, że w aktualnym stanie prawnym brak jest podstaw dla konstruowania przez pozwanego ewentualnego roszczenia o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, co potwierdza wyrok (...) z 15 czerwca 2023 r., w sprawie C-520/21, A. S. przeciwko Bankowi (...). SA. (LEX nr 3568733), w którym stwierdzono, że bank nie może dochodzić wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, gdy umowa dotycząca kredytu frankowego została unieważniona. Przedsiębiorca nie może bowiem czerpać korzyści z niedozwolonych klauzul. Zasadnie więc Sąd Okręgowy pominął wskazany dowód z opinii biegłego i z tych samych przyczyn podlegał on również pominięciu przez Sąd Apelacyjny na podstawie art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c.
W rozpatrywanej sprawie nie doszło również do obrazy art. 233 §1 k.p.c. która – najogólniej rzecz ujmując - miała się wyrażać w błędnych wnioskach Sądu Okręgowego co do pozostawienia Bankowi dowolności w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursów (...) w tabelach kursowych, niejasności i braku transparentności postanowień regulujących mechanizm denominacji, braku indywidualnego uzgodnienia spornych postanowień umowy oraz nieuwzględnieniu okoliczności, że powodowie mieli możliwość bezpośredniej spłaty kredytu w walucie (...) od chwili zawarcia umowy.
Wbrew odmiennemu stanowisku apelującego, analizowane postanowienia umowy kredytowej nie były przedmiotem indywidualnych uzgodnień między stronami, w każdym razie pozwany tego nie wykazał, choć wykazanie tej okoliczności obciążało właśnie pozwanego. Zgodnie z art. 385 1 § 3 k.c. nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. Przez „rzeczywisty wpływ" należy rozumieć realną możliwość oddziaływania na treść postanowień umownych. Z tego też powodu okoliczność, iż konsument znał treść danego postanowienia i rozumiał je, nie przesądza o tym, że zostało ono indywidualnie uzgodnione. Za uzgodnione indywidualnie trzeba bowiem uznawać tylko takie klauzule umowne, na których treść istotnie mógł on w praktyce oddziaływać. Innymi słowy, należy badać, czy konsument miał realny wpływ na ewentualną zmianę klauzul proponowanych przez przedsiębiorcę i czy z możliwości tej zdawał sobie sprawę (por. wyrok SA w Warszawie z 6 marca 2013 r., VI ACa 1241/12, LEX nr 1322083). Ciężar dowodu w tym zakresie spoczywał na stronie pozwanej, któremu ta nie sprostała. Okoliczność wyboru przez powodów kredytu denominowanego do waluty obcej bynajmniej nie oznacza, że indywidualnie uzgodniony został sam mechanizm denominacji, a tym bardziej - nieujawniony w treści umowy - sposób ustalenia przez Bank kursów wymiany. Bank – na etapie zawarcia umowy - nie udostępnił powodom informacji, jakie kursy wymiany będzie stosował w przyszłości w dacie uruchomienia poszczególnych transz kredytu ani w datach spłaty rat. Z ustaleń Sądu a quo poczynionych w oparciu o zeznania strony powodowej wynika, że powodowie nie mieli wpływu na kształt umowy w tym zakresie, pracownik banku przed podpisaniem umowy omawiał z nimi najważniejsze kwestie, mówił, że umowa jest standardowa a jej zapisy nie podlegają negocjacjom.
O indywidualnych negocjacjach między stronami nie świadczy również akcentowana w apelacji okoliczność, że powodowie mieli możliwość spłaty kredytu w walucie obcej. Odnosząc się do powyższego warto zauważyć, że powodowie otrzymali kredyt, którego kwota co prawda została określona w (...), ale wypłacona została powodom w złotówkach, co wynika z § 11 ust. 2 Części ogólnej umowy. Z umowy nie wynika, by istniała możliwość wypłaty powodom kapitału w walucie denominacji. Zresztą nawet gdyby w umowie przewidziano wariant spłaty w walucie denominacji a powodowie wybraliby wariant spłaty w walucie krajowej, powyższe nie pozbawiałoby ich ochrony związanej z abuzywnością w sytuacji, gdy nie zostali należycie, uczciwie poinformowani przez Bank o zasadach przeliczania waluty. Po wtóre zaś ewentualna możliwość spłaty w walucie kredytu w żadnym razie nie czyni transparentnymi tych postanowień, który dotyczyły stosowanych przez Bank zasad przeliczenia waluty w wypadku wyboru wariantu spłaty w walucie krajowej, tak w przypadku spłaty poszczególnych rat jak i w dacie wypłaty powodom kwoty kapitału.
Podsumowując powyższy wątek stwierdzić należy, iż pozwany nie wykazał, by strony negocjowały zasady przeliczania waluty, jak również by poinformowano powodów o możliwości negocjowania tych parametrów umowy. Nawet jeśli powodowie dokonali wyboru takiego a nie innego wariantu spłaty kredytu, to powyższe nie oznacza, że w ramach tego wariantu mieli rzeczywisty wpływ na treść umowy w omawianym zakresie dotyczącym zasad przeliczania waluty.
Zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. jest niezasadny także w tej części, w której wskazuje na bezpodstawne przyjęcie, że Bank mógł ustalać kursy walut w tabeli kursowej w sposób dowolny. Sposób ustalania kursu waluty na potrzeby denominacji niewątpliwie nie został wskazany w samej umowie. Z umowy nie wynika wprost czy raty kapitałowo – odsetkowe mogą być spłacane wyłącznie w złotówkach czy w walucie obcej a jeśli w złotówkach, to jaki kurs miałby znajdować zastosowanie przy przeliczeniu kwoty raty wyrażonej w walucie (...). Z umowy wynika jedynie, że kursem mającym zastosowanie do przeliczenia jest kurs ustalany przez bank. Natomiast nie wskazano żadnych kryteriów jego ustalania. Nie wskazano również, czy zasady te mogą ulec zmianie w przyszłości czy pozostają takie same przez cały okres wykonywania umowy (tym bardziej, że nawet nie zakomunikowano ich konsumentowi w umowie). W toku tego procesu pozwany także nie przedstawił jakichkolwiek dowodów pozwalających na samodzielne (tzn. bez udziału pracowników banku zajmujących się ustalaniem kursów walut obcych) określenie chociażby w przybliżeniu kursu franka szwajcarskiego, jaki będzie obowiązywał w danym dniu, nie mówiąc o wykazaniu, że w dacie zawarcia umowy istniały jakieś wewnętrzne dokumenty wiążące pracowników banku, regulujące procedurę ustalania takich kursów np. poprzez określenie maksymalnego odstępstwa od kursu będącego punktem wyjścia. Oczywistym jest, że w warunkach gospodarki wolnorynkowej, w której panuje konkurencyjność, swoboda banku w tym zakresie jest ograniczona procesami ekonomicznymi. Natomiast istotne jest to, że sposób ustalania kursu waluty na potrzeby denominacji nie został wskazany w samej umowie ani pozostałych związanych z umową dokumentach udostępnionych powodom.
Oznacza to, że na podstawie zakwestionowanych postanowień Bank mógł dowolnie kształtować te kursy według jednostronnie ustalanych kryteriów i w sposób nieprzewidywalny dla kredytobiorców. Zgodnie z art. 385 2 k.c. fakt ten jest istotny dla oceny, że postanowienia te w części odwołującej się „do kursu waluty według tabeli kursów obowiązującej w banku w dniu uruchomienia środków bądź spłaty rat w momencie dokonywania przeliczeń kursowych” mają charakter abuzywny.
W świetle powyższych argumentów zarzut błędnej oceny przez Sąd a quo materiału dowodowego należy uznać na chybiony. Zresztą w treści tego zarzutu apelujący odwołuje się raczej do rozważań prawnych Sądu pierwszej instancji i polemizuje z oceną prawną Sądu a quo, przedstawiając własną interpretację oświadczeń stron. Tymczasem analiza skutków oświadczeń stron dokonywana jest na etapie stosowania prawa materialnego i ewentualne błędy w tym zakresie mogą być zwalczane jedynie za pomocą zarzutów naruszenia prawa materialnego, co zresztą apelujący w rozpatrywanej sprawie czyni w ramach zarzutów naruszenia przepisu art. 385 1 k.c., które również okazały się bezzasadne.
Przechodząc do oceny zarzutów materialnoprawnych jako bezzasadny jawi się zarzut naruszenia ww przepisu w zw. z art. 385 2 k.c. poprzez uznanie kwestionowanych w pozwie klauzul za niedozwolone. Orzecznictwo Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych w kwestii oceny tego rodzaju postanowień umownych jako abuzywnych jest obecnie jednolite i utrwalone. Postanowienia analogiczne do ocenianych w tej sprawie były wielokrotnie przedmiotem badania Sądu Najwyższego (zob. np. wyroki SN z dnia: 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134; 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; 2 czerwca 2021 r., I (...) 55/21; 27 lipca 2021 r., (...) 49/21, z dnia 17 marca 2022 r. (...) 474/22). W orzeczeniach tych przesądzono, że klauzule takie mają charakter abuzywny, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym przypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia banku oraz wysokości świadczenia konsumenta od swobodnej decyzji banku. Takie postanowienia, które uprawniają bank do jednostronnego ustalenia kursów walut, są nietransparentne i pozostawiają pole do arbitralnego działania banku. W ten sposób obarczają kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz naruszają równorzędność stron. Takie uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy (banku) w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów. Mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, pozostawiający bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, zaś klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów pożyczki, jest klauzulą niedozwoloną.
Jedynie na marginesie warto dodać, że dla oceny niedozwolonego charakteru tego typu postanowień umownych nie ma znaczenia jak w praktyce kształtowany był przez Bank kurs waluty denominacji. Ocena ta dokonywana jest bowiem w oparciu o treść umowy a nie przez pryzmat tego, czy przedsiębiorca nadużywał wynikających z niej uprawnień. Istotne jest, że zasady ustalania kursów w tabelach Banku nie zostały wskazane w umowie ani innych dokumentach, do których odwoływała się umowa. Zatem umowa uprawniała Bank do kształtowania tych kursów według dowolnych kryteriów, nieznanych kredytobiorcom i nie dających się zweryfikować na podstawie samej umowy. Taka sytuacja uprzywilejowywała Bank godząc w równowagę kontraktową stron poprzez wykreowanie nieusprawiedliwionej dysproporcji ich praw i obowiązków. Oceny tej nie zmienia okoliczność, że stosowanie tabeli kursów walut jest ustawowym obowiązkiem banków wynikającym z art. 111 ust. 1 pkt 4 prawa bankowego. Niedozwolony charakter tzw. klauzul przeliczeniowych nie wynika z faktu stosowania kursów z tabel sporządzanych przez Bank (co znajduje uzasadnienie w art. 111 ust. 1 pkt 4 prawa bankowego) ale z faktu, iż kryteria ustalania tych kursów nie zostały przez Bank wyjaśnione powodom, ani nie wskazano ich w treści umowy.
Abuzywny charakter spornych klauzul wynika nie tylko z niejasnego i niepoddającego się weryfikacji mechanizmu ustalania przez bank kursów waluty ale również z faktu zaniechania przez Bank udzielenia powodom rzetelnych informacji o rzeczywistym ryzyku związanym z zaciągnięciem na tak długi okres czasu zobowiązania w walucie obcej. Sąd Apelacyjny ma wprawdzie na uwadze treść § 1 ust. 3 pkt 2 (...), w którym powodowie oświadczyli, że ponoszą ryzyko związane ze zmianą kursu waluty. Jednak jak wskazywał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 lutego 2019 roku w sprawie II CSK 19/18 (LEX nr 2626330), z deklaracji kredytobiorcy o świadomości ryzyka walutowego nie można wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Taka konkluzja jest tym bardziej uzasadniona, jeśli oświadczenie kredytobiorcy jest elementem opracowanego przez bank wzorca umowy, a pozwany nie przedstawia poza owym oświadczeniem żadnych innych dowodów dla wykazania, że dopełnił opisanych wyżej obowiązków informacyjnych, zaś konsument temu przeczy.
Podkreślenia wymaga, że wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat (w tym wypadku na lat 10), mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. W takim stanie rzeczy, przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne, a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat (zob. wyrok SA w Gdańsku z 19 stycznia 2021 r., I ACa 505/20, LEX nr 3190312). Chodziło zatem o przedstawienie kredytobiorcom relacji między złotym a frankiem szwajcarskim w przeszłości oraz prognoz co do ich kursów na przyszłość w szerokiej perspektywie czasowej. Tylko wówczas kredytobiorca mógłby faktycznie ocenić poziom ryzyka towarzyszący wieloletniemu związaniu kontraktowemu. Jak wynika z zeznań strony powodowej, powodowie zdawali sobie sprawę ze zmienności kursów walut, zostali zapoznani z kwestią ryzyka kursowego ale nie przedstawiono im symulacji rat w razie wzrostu kursu waluty. Pozwany zaś nie przedstawił dowodów na to, że działania jego pracowników wyczerpywały powinność przedsiębiorcy należytego poinformowania konsumenta o potencjalnych skutkach zaciągania tego rodzaju zobowiązania.
Abuzywny charakter analizowanych postanowień wynika również z faktu skonstruowania umowy w taki sposób, który – na wypadek znaczącej zmiany kursu waluty – zabezpieczał jedynie interesy Banku, czyli mocniejszej strony stosunku obligacyjnego. Ryzyko to ponosi w zasadzie wyłącznie kredytobiorca, albowiem wysokość jego zobowiązania może osiągnąć niczym nieograniczoną wysokość wraz ze spadkiem wartości waluty krajowej w stosunku do waluty denominacji, a ponadto może to nastąpić na każdym etapie długoletniego wykonywania umowy. Ryzyko banku wraz ze spadkiem kursu waluty było ograniczone do kwoty kapitału kredytu, a dodatkowo niwelowane za pomocą transakcji dokonywanych na rynku międzybankowym. Ponadto historyczne notowania waluty (...), w których dominowały okresy jej aprecjacji wskazywały, że ryzyko kursowe ponoszone przez bank związane ze spadkiem kursu waluty było znacznie mniejsze niż ryzyko ponoszone przez kredytobiorcę wraz ze wzrostem kursu waluty. Bank zabezpieczał się przy tym przed ryzykiem kursowym, natomiast nie oferował kredytobiorcom żadnego zabezpieczenia ryzyka związanego ze wzrostem kursu franka szwajcarskiego w okresie obowiązywania długoletniej umowy. Zatem brak jest sprawiedliwego i uczciwego wyważenia praw i obowiązków stron umowy, a jednocześnie konsument nie dysponuje żadnym instrumentem, który pozwoliłby mu na ograniczenie ponoszonego ryzyka kursowego. Akcentowana przez banki możliwość przewalutowania kredytu nie stanowi swobodnego uprawnienia kredytobiorcy, a została pozostawiona uznaniu i ocenie banku, w szczególności w zakresie zdolności kredytowej. Nadto ze względu na znaczą różnicę wysokości stawek referencyjnych LIBOR i WIBOR, konsument może być zainteresowany przewalutowaniem dopiero po zaktualizowaniu się ryzyka kursowego. Przewalutowanie kredytu doprowadzi zatem do usankcjonowania skutków rażąco nierównomiernego rozłożenia ryzyka kursowego między stronami.
Skutkiem uznania analizowanych postanowień za niedozwolone nie jest wyeliminowanie z umowy mechanizmu denominacji. Sama denominacja nie miała cech abuzywności, ani nie była sprzeczna z ustawą lub zasadami współżycia społecznego. Po wyeliminowaniu spornych klauzul umowa zawarta przez strony nadal jest umową kredytu złotowego, w której wartość kapitału udostępnionego powodom w złotówkach podlega przeliczeniu na walutę szwajcarską. Na tej podstawie powinien zostać sporządzony harmonogram spłat, w którym wysokość rat wyrażona jest w walucie szwajcarskiej, natomiast powodowie powinni dokonywać spłat w walucie polskiej w wysokości wynikającej z przeliczenia równowartości raty wyrażonej w walucie denominacji na złotówki. Istota problemu sprowadza się do tego, że po wyeliminowaniu klauzul niedozwolonych umowa nie zawiera wskazania kursu, według którego należy przeliczyć kapitał na jego równowartość w walucie szwajcarskiej ani podstaw pozwalających na obliczenie tego kursu. W konsekwencji, już na samym początku nie wiadomo jaką równowartość w walucie denominacji stanowi wypłacony powodowi kapitał, a co za tym idzie – jak powinien zostać skonstruowany harmonogram spłat. Z tego punktu widzenia można uznać, że umowa jest sprzeczna z art. 69 ust. 2 pkt 4 ustawy prawo bankowe, ponieważ nie określa zasad spłaty kredytu – z jednej strony obliguje powodów do spłaty w złotówkach, w kwocie stanowiącej równowartość określonej sumy wyrażonej w walucie szwajcarskiej, z drugiej zaś nie wskazuje według jakiego kursu należy obliczyć równowartość kapitału wyrażoną w walucie szwajcarskiej oraz wysokość owej spłaty. Ta sprzeczność z prawem skutkuje nieważnością całej umowy na podstawie art. 58 § 1 k.c., a w każdym razie umowa staje się niewykonalna.
Także i w tym zakresie orzecznictwo Sądu Najwyższego i sądów powszechnych jest obecnie jednolite i utrwalone. Oceny tej nie zmieniają pojedyncze, odmienne orzeczenia Sądu Najwyższego będące wyrazem poglądu tego samego składu orzeczniczego SN, którego Sąd Apelacyjny nie podziela.
Zatem twierdzenia skarżącego zmierzające do wykazania, że umowa kredytu może być wykonywana po usunięciu z niej klauzul niedozwolonych należy uznać za nietrafne.
Zważywszy na to, że umowa jest niewykonalna od samego początku, nieskuteczne są również podjęte przez skarżącego próby wykazania możliwości dalszego trwania umowy i wykonywania jej w walucie kredytu. Możliwość spłaty kredytu bezpośrednio w (...) przewiduje tzw. Ustawa antyspreadowa, jednak, jak wielokrotnie wyjaśniano w orzecznictwie – jej przepisy nie mają wpływu na ocenę niedozwolonego charakteru przedmiotowych klauzul umownych, ani ewentualnego skutku stwierdzenia ich abuzywności. Powyższe nie może bowiem konwalidować wadliwej umowy, o ile konsumenci nie wyrazili na to w sposób wyraźny świadomej zgody. Z szerszą argumentacją na ten temat można zapoznać się w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego – Izby Cywilnej z dnia 3 lutego 2022 roku, wydanym w sprawie II CSKP 415/22.
Brak jest również podstaw do zastąpienia postanowień niedozwolonych średnim kursem NBP w oparciu o zastosowanie art. 358 § 2 k.c. Już w wyroku z dnia 27 lipca 2021 roku wydanym w sprawie (...) 40/21 Sąd Najwyższy – Izba Cywilna wyraził pogląd, że art. 358 § 2 k.c. nie może mieć zastosowania do umów zawartych przed 10 września 2008 roku.
Podstaw dla uzupełnienia umowy nie można również wywieść z konstytucyjnej zasady proporcjonalności sankcji, na którą powołuje się skarżący w uzasadnieniu apelacji. W tym zakresie należy w pełni podzielić argumentację przedstawioną przez tutejszy Sąd Apelacyjny w sprawie I ACa 297/22. Jak trafnie argumentował Sąd Apelacyjny w Łodzi w ww. sprawie, powodowie oczekiwali od Banku kredytu dostępnego dla nich i nadającego się do realnej spłaty. Oferując im produkt tak skomplikowany i ryzykowny, jak umowa o kredyt hipoteczny denominowany kursem waluty obcej, pozwany zobowiązany był przedstawić im w sposób dostępny i pełny informacje na temat warunków, w jakich sam działa, jak również możliwych w ciągu trwania umowy - obciążających ich ryzyk, a także wyjaśnić w sposób przystępny zasady działania umowy tego typu, z uwzględnieniem jej odmienności w porównaniu z umową kredytu udzielanego i spłacanego w walucie krajowej. Obowiązek Banku w tym względzie wynikał z obowiązujących już wówczas w polskim porządku prawnym przepisów dotyczących ochrony konkurencji i konsumentów, w tym także przepisów Konstytucji RP (art. 76 Konstytucji). Przedsiębiorca ma szczególne obowiązki w stosunku do konsumenta uzasadnione aksjologicznie jego przewagą organizacyjną i informacyjną. To przedsiębiorca tworzy ofertę a przez narzędzia marketingowe stara się przedstawić je możliwie atrakcyjnie konsumentom w celu pozyskania klienteli i maksymalizacji opłacalności prowadzonej działalności. Z tym wiąże się jednak odpowiedzialność związana z obowiązkiem informacyjnym lokowana w płaszczyźnie publicznoprawnej. Tymczasem pozwany zaniechał wypełnienia swoich powinności a powodowie będący konsumentami dochodzą jedynie uprawnień ochronnych. To pozwany jest odpowiedzialny za wprowadzenie do umowy kredytu niedozwolonych postanowień umownych, a eliminacja tych postanowień nie prowadzi do uprzywilejowania konsumenta, lecz do przywrócenia zachwianej równowagi stron stosunku cywilnoprawnego. To bowiem właśnie przywróceniu zasady proporcjonalności i sprawiedliwości, wskazanych w art. 31 Konstytucji, służą przepisy Kodeksu cywilnego chroniące konsumentów w stosunkach z przedsiębiorcami. Ich zastosowanie w sprawie niniejszej jest wynikiem nadużycia przez Bank, w stosunkach z powodami, własnej przewagi organizacyjnej, finansowej, a przede wszystkim - wynikającej z wiedzy uzyskanej w toku uczestniczenia w obrocie międzybankowym.
Powyższe rozważania skutkują koniecznością potraktowania świadczenia powodów jako nienależnego, co rodzi obowiązek jego zwrotu przez pozwanego (art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c.).
Nie zasługuje również na uwzględnienie podniesiony na rozprawie apelacyjnej zarzut dotyczący daty początkowej biegu odsetek od zasądzonych na rzecz powodów kwot. Sąd Apelacyjny nie podziela zapatrywania apelującego, że bieg terminu odsetek winien rozpocząć się z chwilą uprawomocnienia się wyroku. Prawdą jest, że strony nie mogą być pewne, czy dojdzie do unieważnienia spornej umowy aż do prawomocnego zakończenia procesu a w zasadzie nie mogą mieć takiej pewności aż do upływu terminu na złożenie skargi kasacyjnej (a w razie jej wniesienia - aż do wydania orzeczenia przez Sąd Najwyższy). Wyjaśnić jednak należy, że roszczenie dotyczące zwrotu nienależnie spełnionego świadczenia jest świadczeniem bezterminowym, a postawienie go w stan wymagalności wiązać niewątpliwie należy z wezwaniem skierowanym przez wierzyciela do dłużnika o jego zwrot (art. 455 k.c.). Niemniej w okolicznościach sprawy ta ogólna reguła winna podlegać modyfikacji o tyle, że stwierdzenie nieważności jest ściśle powiązane z ostateczną decyzją kredytobiorcy co tego, że nie chce on utrzymania w mocy umowy dotkniętej abuzywnymi klauzulami poprzez ich sanowanie, lecz powołuje się na całkowitą nieważność umowy kredytowej wyrażając w tym względzie wiążącą decyzję wobec banku. Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, że wyraźną i stanowczą decyzję co do tej kwestii powodowie wyrazili w pozwie. Wprawdzie powodowie załączyli do akt odpowiedź pozwanego na złożoną przez nich reklamację. Jednak z pisma tego, poza datą doręczenia reklamacji, nie wynikają okoliczności istotne dla ustalenia daty początkowej naliczania odsetek. W szczególności brak jest możliwości ustalenia jakiej kwoty powodowie zażądali od pozwanego oraz czy podstawą tego żądania była nieważność umowy. Pomijając już fakt, że z pisma banku wynika co najmniej wątpliwość, czy reklamacja została złożona przez osobę prawidłowo umocowaną przez powodów. W związku z czym Sąd Okręgowy prawidłowo przyjął, że pozwany popadł w opóźnienie od dnia następnego po doręczeniu mu odpisu pozwu. Co się zaś tyczy wysokości stopy odsetkowej, to brak jakiejkolwiek podstawy prawnej do stosowania wobec kwoty wyrażonej w (...) innych zasad niż wobec kwoty zasądzonej w PLN. Wszak nie mamy tu do czynienia ze zobowiązaniami wynikającymi z umowy, w której strony ukształtowały stopę procentową w odniesieniu do jakichś stóp obowiązujących na rynkach międzybankowych. Jest to zwykłe zobowiązanie cywilne rozliczane na zasadach wynikających z kodeksu cywilnego.
W konsekwencji apelacja strony pozwanej okazała się w całości bezzasadna i jako taka podległa oddaleniu na zasadzie art. 385 k.p.c.
O kosztach w postępowaniu apelacyjnym orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i § 1 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. obciążając pozwanego całością kosztów należnych stronie powodowej. Na koszty poniesione przez powodów złożyło się wynagrodzenie zawodowego pełnomocnika w wysokości wynikającej z § 2 pkt 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z
22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. 2023.1935). Stosownie do art. 98 § 1 1 zd. 3 k.p.c. należne powodom koszty procesu z urzędu podlegały zasądzeniu wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie w spełnieniu świadczenia pieniężnego, za czas od dnia uprawomocnienia się orzeczenia, którym je zasądzono, do dnia zapłaty. Mając to wszystko na uwadze Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji.