I C 426/25
Sąd Rejonowy w Gdyni · I Wydział Cywilny · 9 czerwca 2026
- Data orzeczenia
- 9 czerwca 2026
- Data publikacji
- 9 września 2026
- Sąd / organ
- Sąd Rejonowy w Gdyni — I Wydział Cywilny
- Skład orzekający
- Tadeusz Kotukprzewodniczący, Anna Szymańskaprotokolant
- Hasła tematyczne
- Zasada swobody umów
- Podstawa prawna
- art.353 1 k.c.
Sentencja
Sygn. akt I C 426/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 9 czerwca 2026 r.
Sąd Rejonowy w Gdyni I Wydział Cywilny:
Przewodniczący: sędzia Tadeusz Kotuk
Protokolant: st. sekr. sąd. Anna Szymańska
po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 26 maja 2026 r. w R. sprawy z powództwa (...) sp. z o.o. w O. przeciwko R. O.
o zapłatę
I. oddala powództwo;
II. zasądza od powoda (...) sp. z o.o. w O. na rzecz pozwanego R. O. kwotę 3.617 zł (trzy tysiące sześćset siedemnaście złotych) wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie za okres od dnia uprawomocnienia się niniejszego wyroku do dnia zapłaty – tytułem zwrotu kosztów procesu.
Sygn. akt I C 426/25
Uzasadnienie
Sąd ustalił, co następuje:
R. O. w dniu 9 października 2023 r. zawarł w (...) sp. z o.o. w O. umowę o pracę na okres próbny 4 miesięcy na stanowisku spedytora.
Dowód: umowa o pracę, k. 42-44
W dniu 31 października 2023 r. umowa ta została rozwiązana na mocy porozumienia stron, które tego dnia zawarły umowę zlecenia o wykonywanie pracy spedytora. Kolejne umowy zlecenia były zawierane: 31.01.2023, 28.12.2023, 31.01.2024, 24.06.2024. Ponadto w dniu 31 października 2023 r. strony zawarły umowę „o zachowaniu poufności”.
Dowód: rozwiązanie umowy o pracę, k. 45
umowa o zachowanie poufności, k. 8-9
umowy zlecenia, k. 49-53
G. W. jest pracownikiem (...) sp. o.o. w P., posiada adres służbowy poczty elektronicznej: p.kannenberg@profmektol.pl. W ramach usług spedycyjnych kontaktował się z powodową spółką jedynie za pośrednictwem jej pracownicy K. A..
Dowód: zeznania świadka P. W., k. 257-258
W dniu 20 stycznia 2025 r. pozwany wypowiedział umowę zlecenia. Pracownica powodowej spółki (...) (jego przełożona) prosiła o to, aby poczekał i do 23 stycznia 2025 r. jeszcze pracował. W dniu 23 stycznia 2025 r. W. V. rozmawiała osobiście z pozwanym, nie udało się go przekonać do rezygnacji z pracy. Pozwany zakończył wykonywanie pracy o godzinie 12:00, zwrócił sprzęt, zmieniono hasła i zabezpieczono jego dane.
Dowód: zeznania świadka P. V., k. 262
Następnie pozwany rozpoczął wykonywanie zawodu spedytora w innym przedsiębiorstwie.
Okoliczność bezsporna
W dniu 13 lutego 2025 r. G. W. zamieścił na platformie internetowej C. tzw. post, w którym ogłaszał nabór na stanowisko pracownika magazynu w firmie (...) sp. z o.o. W poscie było pełne imię i nazwisko G. W. oraz adres e-mail innego pracownika firmy: p.ogorzala@profmetkol.pl. Post był powtórzony 30 maja 2025 r. Posty są ogólnie dostępne dla użytkowników danej grupy.
Dowód: zeznania świadka P. W., k. 277
wydruk postu, k. 276
W dniu 7 kwietnia 2025 r. G. W. wysłał do K. A. e-maila, w którym informował, że w dniu 5 kwietnia 2025 r. otrzymał od R. O. e-maila z ofertą transportową firmy (...) sp. z o.o. w R..
Dowód: e-mail, k. 17-18
Sąd zważył, co następuje:
Powód nie udowodnił konkretnego zakresu danych „poufnych” przekazanych pozwanemu. Pozwany zaprzeczył, aby otrzymał jakikolwiek konkretny zestaw danych objętych umową o zachowaniu poufności. Przedstawione przez powoda dokumenty niczego, poza ogólnymi sformułowaniami, nie dowodzą w tym zakresie: do umowy o zachowaniu poufności nie był dołączony żaden załącznik z danymi, karta szkolenia BHP – też nie jest tematycznie adekwatna, informacja o przejściu szkolenia (...) nieadekwatna, oświadczenie pracownika z 9.10.2023 r. – po pierwsze, dotyczy rozwiązanej umowy o pracę na czas próbny, ale też jest całkowicie ogólnikowe, Kodeks etyki – jest całkowicie ogólnikowy i powtarza generalnie obowiązujące w naszym społeczeństwie zasady współżycia społecznego (uczciwość, sumienność, legalizm itd.). Nie przedstawiono żadnego dowodu na rzekome masowe pobieranie (tzw. export) danych klientów powodowej spółki przez pozwanego w czasie jego pracy (w swoich zeznaniach K. G. wyjaśnił, że w istocie nie chodziło mu o eksport w rozumieniu funkcji dostępnej z aplikacji, ale o możliwość wykonania przez pozwanego „fotografii monitora”, k. 262, należy w tym miejscu stwierdzić, że taka możliwość obejmuje wszystkich spedytorów, a nie tylko pozwanego). W tym kontekście z danych o logowaniach nie wynika nic istotnego dla sprawy (k. 156-160). Informacje w zeznaniach świadków – pracowników pozwanego (P. W., K. A., P. V.) – o sposobie dystrybucji uprawnień do baz danych klientów pomiędzy spedytorów wskazują, że każdy spedytor miał przypisaną do obsługi ich wydzieloną, niekrzyżującą się z innymi część. Ale skoro powodowa spółka akceptowała zastępstwa pomiędzy spedytorami, to powinna we właściwy sposób aktualizować także zakres tajemnicy przedsiębiorstwa dla spedytorów będących zastępcami, a niczego takiego w procedurach wewnętrznych nie przewidziano. Kwestia (...) sp. z o.o. (klienta powodowej spółki) nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia, gdyż jest związana nie z ochroną tajemnicy danych przedsiębiorstwa, ale innymi cechami pozwanego jako pracownika (lekceważący stosunek i „zachowanie”). Powodowa spółka nie udowodniła, że dane pracowników firmy (...) (Ł. P. i K. P.) nie były dostępne publicznie lub z innych legalnych źródeł. To, że pozwany logował się do systemu powoda w nocy nie ma żadnego znaczenia, bo nie było to zabronione. Pozwany wyjaśnił, że przygotowywał się do pracy i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Zmiana sposobu wyświetlania danych także nie była zabroniona i o niczym jednoznacznym nie świadczy. Nie udowodniono, że powodowa spółka utraciła kontrakty z G., M., Master K. (...). Nie były to też kontakty handlowe na wyłączność. Zbieżność wystawiania ofert przez pozwanego pracującego z kolejnym przedsiębiorstwie z zapotrzebowaniami określonej firmy (Master K. (...)) może być równie dobrze przypadkowa. Nie ma żadnego jednoznacznego dowodu, że jest inaczej. Pozwany w nowej firmie miał też dostęp do równorzędnych systemów, zapewne również pewnej bazy danych, korzystał z tych samych sposobów wykonywania zawodu (te same giełdy transportowe).
Zeznania świadka P. V. są wiarygodne. Zeznania świadka P. W. i K. A. są wiarygodne. Zeznania świadka P. W. są wiarygodne. Zeznania D. (...) są wiarygodne. Zeznania pozwanego są wiarygodne.
Ujemne cechy wartościowości dokumentów prywatnych przedłożonych przez powodową spółkę zostały już omówione wyżej. W tym miejscu należy omówić samą umowę o zachowaniu poufności. Jej treść literalna nie budzi wątpliwości. W definicji danych poufnych (§ 1 lit. d) znajdują się m.in. kontakty handlowe, bazy danych klientów, spis klientów i kontrahentów. Każda baza klientów lub spis klientów podlega zmianom w czasie. Z pewnością była inna w chwili zawarcia umowy i inna w chwili ustania współpracy z pozwanym. Ponieważ do umowy nie dołączono załącznika w postaci zestawu danych objętych tajemnicą na trwałym nośniku, nie da się stwierdzić, co dokładnie było objęte umową, a co nie. W niniejszej sprawie dane w postaci adresu pocztowego G. W. są jedynymi, co do których może zachodzić wątpliwość, czy pozwany nie skorzystał z tego w sposób naruszający przedmiotową umowę, bo nie ma wątpliwości, że G. był w chwili jej zawarcia kontrahentem powodowej spółki, a pozwany jako spedytor u powoda nie obsługiwał tej firmy. Jednak schemat (format) służbowego adresu poczty elektronicznej G. W. jest bardzo łatwy do odtworzenia (inicjał imienia, kropka, nazwisko, symbol @, dane firmy i skrót kraju). Co więcej, już po ustaniu współpracy powoda z pozwanym sam G. W. publicznie na C. ujawnił swoje imię i nazwisko, to że jest pracownikiem G. oraz w tym samym poście był widoczny (u dołu) przykład stosowanego najprawdopodobniej przez tę firmę owego formatu tworzenia adresów poczty elektronicznego jej pracowników (chodziło o adres innego pracownika, do którego miały być składane wnioski zainteresowanych o zatrudnienie). Znając więc zarówno imię i nazwisko P. W., jego afiliację pracowniczą, oraz schemat tworzenia adresów e-mailowym w danej firmie, można samemu w sposób niezawodny i pewny odtworzyć jego adres służbowy bez żadnych przeszkód. W pozostałych przypadkach ((...), Master K. (...)) powód w ogóle nie udowodnił, że pozwany pozyskał konkretne dane – w tym zakresie skierowano jedynie ogólnikowe podejrzenie w kierunku pozwanego (w tym kierunku nie przedstawiono w szczególności żadnych świadków z tych firm). K. A. wyraźnie zeznała, że (...) ogłasza zapotrzebowania transportowe na otwartej platformie internetowej i każdy zalogowany oferent może na nią odpowiedzieć.
Pozwany obecnie pracuje na tym samym stanowisku, co u powodowej spółki, a więc naturalnym jest, że będzie się natykać na publiczne ogłoszenia transportowe także tych firm, które obsługiwała powodowa spółka i ma prawo na nie odpowiadać. Rynek spedycyjny jest bardzo konkurencyjny, jest normalnym, że spedytorzy z różnych firm walczą o te same ogłoszenia transportowe. Jest to codzienność w tej branży. Sporna umowa o zachowaniu poufności nie może być interpretowana i praktycznie traktowana jako umowa o tzw. zakaz konkurencji. Co interesujące, omawiana umowa nie zawiera żadnych jednoznacznych postanowień co do okresu jej obowiązywania. Oczywiście nie ma wątpliwości co do tego, że miała zastosowanie w okresie współpracy stron na gruncie umów zlecenia. Umowa nie odpowiada natomiast na pytanie, co się dzieje później. Jedynie w § 3 przewidziano, że po ustaniu stosunku zlecenia należy zwrócić wszelkie informacje zawierające dane poufne, nie pozostawiając żadnych kopii. Nie wiadomo, co oznacza sformułowanie „zaprzestanie projektu”. Przekładając to na realia sprawy – powód nie udowodnił, że pozwany po ustaniu zlecenia zachował sobie poufne dane w postaci choćby kopii. Nie też interpretować umowy w ten sposób, że obowiązuje ona do końca życia pozwanego, gdyż pozwany musiałby po prostu zmienić zawód, bo przecież pracując u powoda nauczył się z pewnością choćby „stosowanych metod i procedur, strategii biznesowych”. Sąd odrzuca też taką interpretację umowy, że każdy rejestr bazy danych klientów i kontrahentów powoda, z którym faktycznie zetknął się w czasie pracy jest objęty umową. Taka interpretacja naruszałaby granice swobody umów w rozumieniu art. 353 1 k.c. Przedmiot umowy w takiej sytuacji zmieniałby się w trakcie jej wykonywania, co prowadziłoby to rażącej i niczym nieuzasadnionej nierówności stron. Umowa, co istotne nie reguluje też kwestii zwykłej pamięci człowieka: spedytor wielokrotnie stykający się z określonymi danymi może po prostu je zapamiętać. Nie da się z pewnością zapamiętać danych zbyt wielu, ale – co znamienne – w niniejszej sprawie powód zmierzał do wykazania naruszenia przez pozwanego umowy w oparciu o ilość informacji możliwych bez trudu do zapamiętania przez przeciętnego człowieka.
Reasumując, strona powodowa nie udowodniła konkretnego (wiążącego pozwanego) zakresu danych objętych umową o zachowaniu poufności ani faktu naruszenia tej umowy przez pozwanego. Co do tego ostatniego aspektu – przedstawiła jedynie pewne subiektywnie zabarwione podejrzenia, ale są one niejednoznaczne i nie wystarczają do uwzględnienia powództwa. W tym kontekście analiza rzeczywistej straty handlowej po stronie powoda nie wymaga komentarza, bo nie miało to żadnego wpływu na rozstrzygnięcia (wobec braku pozytywnego przesądzenia zasady odpowiedzialności pozwanego).
Umowa stron (o zachowaniu poufności) jest umową nienazwaną w rozumieniu art. 353 1 k.c.
Mając powyższe na uwadze uznano powództwo za nieudowodnione co do zasady i oddalono je jak w punkcie I. sentencji wyroku na mocy art. 353 1 k.c. a contrario w zw. z art. 483 § 1 k.c. – a contrario.
Powodowa spółka – jako przegrywająca proces – jest obowiązana zwrócić koszty przeciwnikowi na podstawie art. 98 k.p.c. Składowe kosztów: opłata za czynności adwokackie w stawce minimalnej (§ 2 pkt 5 rozp. MS z dn. 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, ze zm.), opłata skarbowa od pełnomocnictwa (17 zł).