II AKa 145/25
Sąd Apelacyjny w Białymstoku · II Wydział Karny · 11 lutego 2026
- Data orzeczenia
- 11 lutego 2026
- Data publikacji
- 5 maja 2026
- Sąd / organ
- Sąd Apelacyjny w Białymstoku — II Wydział Karny
- Skład orzekający
- Brandeta Hryniewickaprzewodniczący, Halina Czabansędzia, Łukasz Patejukprotokolant
- Hasła tematyczne
- Ustawa lutowaRepresje
- Podstawa prawna
- art. 11 ust. 1 ustawy z 23.02.1991r. a contrario, art. 437§1kpk
Sentencja
sygn. akt II AKa 145/25
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Data: 22 stycznia 2026 r.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku, II Wydział Karny, w składzie:
Przewodniczący: SSA Brandeta Hryniewicka
Sędziowie: SA Halina Czaban
SO del. do SA Sławomir Cilulko (spr.)
Protokolant: Łukasz Patejuk
przy udziale prokuratora Bożeny Romańczuk
po rozpoznaniu na rozprawie 22 stycznia 2026 roku w Białymstoku
sprawy z wniosku H. W. o odszkodowanie i zadośćuczynienie należne zmarłej osobie represjonowanej, tj. P. L.
na skutek apelacji wniesionej przez prokuratora
od wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku z 26 maja 2025 r., wydanego w sprawie o sygn. akt III Ko 325/24
- o r z e k a -
1. Zmienia wyrok w zaskarżonej części w ten sposób, że w ramach rozstrzygnięcia zawartego w jego punkcie I. zasądzoną na rzecz wnioskodawczyni część zadośćuczynienia - należnego represjonowanemu P. L. - obniża do kwoty 560 000 (pięciuset sześćdziesięciu tysięcy) złotych.
2. Utrzymuje w mocy zaskarżony wyrok w pozostałym zakresie.
3. Obciąża Skarb Państwa kosztami związanymi z postępowaniem odwoławczym, z wyłączeniem tych, które poniosła wnioskodawczyni.
Uzasadnienie
Wg wzoru z Formularza UK 2, sygnatura akt II AKa 145/25
1. CZĘŚĆ WSTĘPNA
1.1. Oznaczenie roszczeń i wyroku sądu pierwszej instancji
H. W. 27 sierpnia 2024 r., za pośrednictwem swojego pełnomocnika, złożyła wniosek o zasądzenie na jej rzecz 5 600 000 złotych tytułem zadośćuczynienia za krzywdę oraz 456 110,48 złotych tytułem odszkodowania za szkodę - doznane przez jej ojca, P. L., na skutek represjonowania przez radzieckie organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości, działające na obecnym terytorium Polski w granicach ustalonych w Traktacie Ryskim, w okresie od 1.04.1951 r. do grudnia 1955 r., za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty (k.3).
Sąd Okręgowy w Białymstoku wyrokiem z 26 maja 2025 r., wydanym w sprawie o sygn. akt III Ko 325/24, w trybie art. 8 ust. 2a ustawy z 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, zasądził od Skarbu Państwa na rzecz wnioskodawczyni H. W. 1 120 000 (jeden milion sto dwadzieścia tysięcy) złotych tytułem 1/2 części zadośćuczynienia oraz 187 180 (sto osiemdziesiąt siedem tysięcy sto osiemdziesiąt) złotych tytułem 1/2 części odszkodowania – należnych zmarłemu P. L., z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty (pkt I. i II. ww. orzeczenia). W pozostałym zakresie wniosek oddalił, zasądził od Skarbu Państwa na rzecz wnioskodawczyni H. W. 288 (dwieście osiemdziesiąty osiem) złotych tytułem zwrotu wydatków związanych z ustanowieniem pełnomocnika i orzekł, że koszty postępowania ponosi Skarb Państwa (pkt III.- V. wyroku).
1.2. Podmiot wnoszący apelację
1. Prokurator.
1.3. Granice zaskarżenia
1.3.1. Kierunek i zakres zaskarżenia
1.3.2. Podniesione zarzuty
Skarżąca zaskarżyła wyrok na niekorzyść wnioskodawczyni H. W. w części, tj. w zakresie rozstrzygnięcia z punktu I. dotyczącego wysokości zasądzonego zadośćuczynienia. Na podstawie art. 427§1 i §2 k.p.k., art. 438 pkt 3) k.p.k. zarzuciła „błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia i mający wpływ na jego treść poprzez niezasadne uznanie, że kwota 2 240 000 zł zasądzona tytułem zadośćuczynienia za pobyt P. L. od dnia 1 kwietnia 1951 roku do grudnia 1955 roku w obozie w C. w obwodzie irkuckim stanowi właściwą rekompensatę krzywd, jakich doznał represjonowany, podczas gdy prawidłowa analiza materiału dowodowego prowadzi do uznania, że Sąd ustalił nadmiernie wygórowaną wysokość rekompensacyjną”.
1.4. Wnioski
Prokurator wniosła o zmianę zaskarżonego orzeczenia w punkcie I. poprzez obniżenie kwoty zadośćuczynienia zasądzonego na rzecz H. W. do wysokości 560 000 złotych tytułem 1/2 części zadośćuczynienia należnego zmarłemu P. L. wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się wyroku do dnia zapłaty.
2. USTALENIA FAKTÓW W ZWIĄZKU Z DOWODAMI PRZEPROWADZONYMI PRZEZ SĄD ODWOŁAWCZY
Sąd odwoławczy nie przeprowadzał dowodów i nie dokonywał nowych ustaleń faktycznych.
3. STANOWISKO SĄDU ODWOŁAWCZEGO WOBEC ZGŁOSZONYCH ZARZUTÓW I WNIOSKÓW
Apelacja prokuratora – zasadna w całości.
Na wstępnie należy zauważyć, że zarzut z art. 438 pkt 3) k.p.k. może zostać postawiony wówczas, gdy sąd, ustalając stan faktyczny, wziął pod uwagę wszystkie istotne w sprawie dowody, a także gdy prawidłowo je ocenił. Natomiast rekonstruując zdarzenia na podstawie tych dowodów pominął wynikające z nich fakty istotne w sprawie (błąd „braku”), albo ustalił takie, które wcale z danego dowodu nie wynikają lub wynikają, ale zostały zniekształcone (przeinaczone; błąd „dowolności”). Błąd dowolności może też polegać na wadliwym wnioskowaniu z prawidłowo ustalonych faktów co do istnienia lub nieistnienia faktu głównego. Wówczas błąd tego rodzaju oznacza, że określony fakt został ustalony dowolnie, bo nie ma adekwatnego oparcia w dowodach. Z tą ostatnią sytuacją mamy do czynienia, gdyż takim „faktem”, jako efektem analizy dowodowej, jest także wysokość zadośćuczynienia.
Zgodzić się należy z prokuratorem co do tego, że w realiach tej sprawy ustalenie rekompensaty za wyrządzoną szkodę niemajątkową na poziomie 2 240 000 zł ocenić należy jako zdecydowanie zawyżone. Zgodnie z art. 445§2 i §1 k.c. zadośćuczynienie (także to, o którym mowa w art. 8 ust. 2a ustawy lutowej) powinno być „odpowiednie”. Ma ono odzwierciedlać rzeczywiście doznaną krzywdę i służyć jej skompensowaniu. Na gruncie tej sprawy istotne dla rozstrzygnięcia konsekwencje represji doznanych przez P. L. sprowadzały się do ustalenia rozmiaru jego cierpień psychicznych i fizycznych związanych przede wszystkim z przymusowym zatrzymaniem, wywiezieniem wraz rodziną do ZSRR, warunkami transportu i wielomiesięcznego pobytu w obwodzie irkuckim. To właśnie na takie okoliczności jak:
- deportacja i warunki przewozu koleją do jednej z republik ww. państwa,
- okres i warunki pobytu w obwodzie irkuckim (4 lata i 8 miesięcy),
- przymusowa praca w trudnych warunkach,
- problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb życiowych,
- niepewność co do przyszłości, troska o żonę i dzieci oraz obwinianie siebie za los rodziny,
- brak możliwości rozwoju osobistego i zawodowego,
- komplikacje zdrowotne1,
zwrócił uwagę pełnomocnik formułując uzasadnienie wniosku2. Te, które potwierdza złożona dokumentacja oraz zeznania świadka, Sąd meriti przyjął za wiarygodne i miarodajne w procesie kształtowania wysokości świadczenia określonego w punkcie I. wyroku. Nieodpowiednio je jednak ocenił i „zważył” kształtując zadośćuczynienie na zbyt wysokim pułapie.
Rację przyznać należy prokuratorowi, który wskazał na to, że:
- zadośćuczynienie musi być mierzone m.in. „współczesnym standardem społeczeństwa”, ustalane z umiarem, w rozsądnych granicach, przystających do aktualnych warunków życia i przeciętnej stopy życiowej, aby nie służyło wzbogaceniu się, co byłoby wręcz niestosowne, zwłaszcza w przypadku działalności patriotycznej,
- deportacja wraz z rodziną z jednej strony powodowała obawy także o sytuację najbliższych, ale z drugiej miała również aspekt pozytywny w postaci braku rozłąki, możliwości uzyskania wzajemnego wsparcia jej członków itp.,
- nie deprecjonując negatywnych, traumatycznych przeżyć represjonowanego, ustaloną kwotę zadośćuczynienia - oscylującą, jeśli chodzi o miesiąc deportacji3, w granicach sześciokrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z daty orzekania - uznać należy za nadmierną i wygórowaną.
Oczywistym jest, że zaplanowana i przeprowadzona m.in. w 1951 roku przez sowieckie służby akcja wymierzona w byłych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie (tzw. „andersowców”) generowała traumatyczne przeżycia dla niech, jak i członków ich rodzin oraz była rozciągnięta w czasie. Nie można jednak tracić z pola widzenia tego, że przebywali oni w odmiennych warunkach od tych, którzy przez władze sowieckie, jak i komunistyczne Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, osadzani byli w aresztach i zakładach karnych, jak i więziennych obozach pracy. Ci ostatni podlegali penitencjarnym rygorom, nie mieli lub też mieli sporadyczny kontakt z bliskimi, pracowali nieodpłatnie, jak i np. przebywali nie w środowisku osób, których dotknęły tożsame, niezasłużone represje (por. k.114v: „spotkał osoby, które były wywiezione jednym transportem i osadzeni w okolicy tego osiedla”, k.90: „tam już byli sami zesłańcy”), lecz także wśród „zwykłych” kryminalistów4.
Z doświadczenia życiowego i zawodowego wynika, że w obwodzie irkuckim były odmienne, stosunkowo lepsze (co nie oznacza, że dobre) warunki egzystencjalne niż w innych rejonach mroźnej Syberii. Błędem byłoby także porównanie ich do przebywania w obozie pracy przymusowej, czyli tzw. łagrze. Słusznie akcentuje się to w orzecznictwie, w tym wskazując, że „warunki bytowe jak i pracy wśród więźniów łagrów, zwłaszcza na dalekiej północy, gdzie amplituda temperatur jest ekstremalnie niekorzystna dla człowieka, były tak ciężkie, że śmiertelność więźniów dochodziła do 20-30% w skali roku (…) jednak w obwodzie irkuckim, a zatem niedaleko jeziora Bajkał, szczęśliwie panujący tam klimat nie był aż tak surowy” (tak SA w Białymstoku w wyroku z 20.11.2025 r., II AKa 169/25).
Oczywiście życie w tym regionie, gdzie zimy są długie i surowe, było można powiedzieć „codzienną walką”, wymagało odporności i adaptacji do trudnych warunków, ale jednak sytuacji „andersowców” nie powinno się porównać do tej, która dotyczyła osób osadzonych. Pełnomocnik wskazywała na „okres pozbawienia wolności”, ale sformułowanie to ma w realiach tej sprawy zupełnie inne znaczenie niż typowe, odnoszące się do osadzenia w więzieniu. Wywózka nie oznaczała ciągłego, całodobowego nadzoru, połączonego z koniecznością stosowania się do wyznaczonego porządku dnia. Represjonowani nie mogli opuścić wyznaczonego miejsca pobytu, ale nie zabraniano im używania ojczystego języka (por. k.90v), przemieszczania się w granicach rejonu (w tym np. do lasu, co widoczne jest na zdjęciach5, por. też k.140-141: „zesłanie na specjalne osiedlenie” to co innego niż „uwięzienie i skierowanie do obozu pracy poprawczej”), uprawiania przydzielonej ziemi (k.90v), nauki (choć ta, prowadzona w języku rosyjskim, była elementem sowietyzacji, zob. też k.90v: „brat skończył tam siódmą klasę i poszedł później do technikum”), podejmowania płatnego zatrudnienia (k.90; np. nabycie maszyny do szycia), czy też organizowania rozrywki (k.90: potańcówki, spotkania, dostęp do gazet). Nie mogli wrócić do kraju, czy też przenieść się w inny rejon ZSRR (por. też k.141 i k.143: „ograniczenia w przemieszczaniu się”). Nieprzypadkowo spisana relacja H. W. - jeśli chodzi o traumatyczne przeżycia - koncentruje się głównie na okolicznościach zatrzymania i transportu (k.89-91).
Już chociażby zapoznanie się z „historycznymi” fotografiami przedłożonymi przez wnioskodawczynię pozwala na wnioskowanie o pewnej adaptacji rodziny, w tym represjonowanego, obrazuje jej warunki bytowe, jak i daje pewne wskazówki, jeśli chodzi m.in. o dostęp do wyżywienia (k.90: „kupiliśmy tucznika”), przynajmniej w okresie wiosenno-letnim (por. k.91-105). Członkowie rodziny wnioskodawczyni - jak i ona - nie są wychudzeni, uśmiechają się, są ubrani stosownie do pory roku, czy też wykonywanej czynności (praca w polu). Kobiety wyglądają schludnie (ubranie, obuwie, fryzury, zegarek na ręku, korale itp.), mężczyźni mają np. założone krawaty (k.98), w tle widoczne są dobre warunki pogodowe (lato lub wiosna), jak i wyposażenie mieszkania (np. obrazki na ścianach, zegarek, obrusy, firanki itp.). Oczywiście to tylko zdjęcia, na których każdy stara się wypaść jak najlepiej. Nie sposób więc uznać, że utrwalone obrazy oddają codzienność represjonowanych. Zimą z pewnością było gorzej i jak ustalił to Sąd Okręgowy, brakowało jedzenia (k.156v).
Nie można jednak warunków bytowych „zesłańców” porównywać do więziennych i wprost ich sytuacji odnosić do osadzonych z wyrokiem karnym w podobnym okresie za walkę o niepodległość Państwa Polskiego. Naturalnie pozbawienie majątku (k.113), warunki transportu (k.113v), pobyt poza krajem w wielorodzinnym baraku, oderwanie od środowiska rodzinno-towarzysko-sąsiedzkiego (z wyjątkiem najbliższych), czy też ciężka, nadzorowana praca przymusowa (k.113v-114, ale jednak za wynagrodzeniem pozwalającym nabyć niezbędne produkty, zob. też k.90: „Zwrócili wtedy pieniądze…”) - w tym w mroźnych warunkach - kumulowały bardzo negatywne doznania, lecz m.in. te aspekty należycie uwzględnia obniżona kwota świadczenia.
Zestawiając ją z innymi orzekanymi w apelacji białostockiej w podobnych przypadkach, to jest ona najwyższa w odniesieniu do okresu pobytu na „syberyjskim zesłaniu”. Tytułem przykładów, jeśli chodzi o osoby wywiezione na Syberię, w tym takie, jak P. L. (tzw. „andersowcy”), to ich krzywdę w sprawach SA w Białymstoku o sygn. akt:
- II AKa 169/25 określono na 350 000 zł za łącznie 6 lat i 7 miesięcy zsyłki,
- II AKa 159/25 ustalono na 510 000 zł za łącznie 4 lata i 7 miesięcy pobytu na Syberii,
- II AKa 193/25 oceniono na 800 000 zł za 11 lat i 7 miesięcy pobytu w W. (słynie z ekstremalnie niskich temperatur),
W tej sprawie, po korekcie reformatoryjnej, zadośćuczynienie za 4 lata i 8 miesięcy zesłania wynosi łącznie 1 120 000 zł (z czego na rzecz wnioskodawczyni przypada 560 000 zł). Jest to więc zdecydowanie wyższa kwota niż zwykle orzekana w podobnych przypadkach.
Wobec powyższego Sąd Apelacyjny - podzielając poglądy, że zadośćuczynienie nie może osiągać wartości nadmiernej w stosunku do doznanej krzywdy oraz musi być utrzymane w rozsądnych granicach i dostosowane do majątkowych stosunków panujących w społeczeństwie, co uzasadnia jego miarkowanie w oparciu o kryteria obiektywne, związane z przyjętymi w społeczeństwie ocenami (por. m.in. wyrok SA w Gdańsku z dnia 13.02.2013 r., II AKa 25/13, wyrok SA w Lublinie z dnia 29.03.2012 r., II AKa 21/12, czy też wyrok SA w Rzeszowie z dnia 31.01.2013 r., II AKa 3/13), uwzględnił apelację prokuratora.
4. OKOLICZNOŚCI PODLEGAJĄCE UWZGLĘDNIENIU Z URZĘDU
Brak pozytywnych rozstrzygnięć w tym zakresie.
5. ROZSTRZYGNIĘCIE SĄDU ODWOŁAWCZEGO
5.1. Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji
Zobacz rozważania z pkt 3. w zakresie przyczyn zmiany wysokości zadośćuczynienia.
5.2. Utrzymanie w mocy wyroku sądu pierwszej instancji
Nie stwierdzając innych uchybień, które niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów podlegałyby uwzględnieniu przez Sąd odwoławczy z urzędu, (art. 8 ust. 3 ustawy lutowej w zw. z art. 558 k.p.k. w zw. z art. 439§1 k.p.k., art. 440 k.p.k. i art. 455 k.p.k.), orzeczono jak w punkcie 2. części rozstrzygającej wyroku.
Końcowo odnieść się należy jeszcze do ważnej kwestii związanej ze sposobem ustalenia wysokości zadośćuczynienia, które uprawniona była uzyskać H. W., jako sukcesor prawny zadośćuczynienia należnego jej ojcu. Wprawdzie nie było to przedmiotem zarzutu, ale okoliczność ta była analizowana w ramach tzw. „milczącej kontroli” orzeczenia poza granicami zaskarżenia, pod kątem przesłanek z art. 440 k.p.k. Chodzi mianowicie o to, czy wnioskodawczyni powinna otrzymać całą kwotę ustalonego zadośćuczynienia, czy też jego część w wysokości 1/2. Bezspornym jest, że P. L. zmarł 20.11.1962 r., a więc przed wejściem w życie ustawy lutowej, co nastąpiło 24.05.1991 r. W tej dacie, jak i 14.08.1998 r. ( co do tej daty zob. niżej), z osób wskazanych w jej art. 8 ust. 1 żyła jeszcze siostra wnioskodawczyni, która zmarła w 2017 r. (k.113, 158v). Syn P. L., H., zginął w wypadku w 1958 r. (k.54, 70, 113v), a urodzona w 1896 r. żona represjonowanego (k.54) także zmarła przed 14.08.1998 r.
Już w uchwale z 22.09.1994 r. (sprawa o sygn. akt I KZP 22/94) SN wskazał, że świadczenia określone w art. 8 ust. 1 ustawy lutowej mają charakter podzielny. Tym samym, jeśli uprawnienie do ich dochodzenia – w wyniku śmierci represjonowanego – przejdzie na osoby wskazane w zdaniu drugim tego przepisu, to każda z nich może żądać tylko części świadczenia, które na nią przypada. Osoby uprawnione mogą więc skutecznie dochodzić wyłącznie stosownych części świadczeń przysługujących wcześniej represjonowanemu i nie istnieje zarazem w tym zakresie żadna więź wynikająca z solidarności czynnej, przemawiająca się w tzw. reprezentacji wzajemnej między wierzycielami wobec dłużnika (Skarb Państwa) w przypadkach, gdy chodzi o ich korzyść, ani też nie łączy tych wierzycieli współuczestnictwo konieczne. Żadna z tych osób nie może dochodzić całości roszczenia, działając w imieniu własnym, a może tylko domagać się tej części, która na nią przypada. Ta koncepcja jest jasna i prawidłowo oddaje stosunki majątkowe następców prawnym represjonowanego, które powstają po jego śmierci.
Sąd odwoławczy nie zgadza się jednak z poglądami wyrażonymi w treści uzasadnienia ww. orzeczenia, zgodnie z którymi:
1) w związku z unieważnieniem wyroku6 dochodzi do powstania stosunku zobowiązaniowego, w którym dłużnikiem staje się Skarbu Państwa, a wierzycielami uprawniony (represjonowany – jeśli żyje – lub jego żyjące: małżonek/ka, dzieci i rodzice),
2) jeśli w wydanym orzeczeniu sądowym zainicjowanym przez jedną osobę uprawnioną zasądzono całość świadczeń (odszkodowanie i zadośćuczynienie), które przysługiwały zmarłemu uprawnionemu, to nie stoi to na przeszkodzie prowadzeniu kolejnego (kolejnych) postępowania z wniosku innych uprawnionych i wydaniu na ich korzyść pozytywnego (zasądzającego) rozstrzygnięcia.
Ad. 1)
Stosunek zobowiązaniowy, a więc i roszczenie - czyli uprawnienie wierzyciela do żądania od dłużnika określonego zachowania – np. zapłaty - o którym mowa w art. 8 ust. 1 ustawy lutowej powstaje nie w chwili wydania postanowienia o unieważnieniu orzeczenia, ale – zależnie od okoliczności – albo w momencie wejścia w życie ustawy z 23.02.1991 r. wprowadzającej ww. regulację prawną (analogicznie w dacie wejścia w życie jej nowelizacji), albo w dacie śmierci uprawnionego, jeśli nastąpiła ona po 24.05.1991 r. lub po dacie nowelizacji tworzącej uprawnienie dla kolejnego kręgu represjonowanych.
Jeśli zaś chodzi o roszczenia z ust. 2a ww. aktu prawnego, to wykreowała je nowelizacja, która wprowadziła ten przepis do porządku prawnego 21 maja 1993 r. Wskazano w nim jednak wówczas zakres terytorialny ograniczony do „terytorium Polski” na które wkraczały wojska radzieckie. Była w nim mowa o działalności radzieckich organów „na mocy porozumienia zawartego 26.07.1944 r. między PKWN i Rządem ZSRR o stosunkach między radzieckim wodzem naczelnym a polską administracją”. Nowelizacją z 14.08.1998 r. zmieniono ten zapis, który aktualnie obejmuje „obecne terytorium Polski”, jak i to, które zostało ustalone w Traktacie Ryskim z 18.03.1921 r. Ustanowił on wschodnią granicę II Rzeczypospolitej, pozostawiając w obszarze jej terytorium część Białorusi i Ukrainy (linia zbliżona do II rozbioru z 1793 r.). To właśnie z tego terenu został wywieziony P. L. wraz z rodziną (k.17: R., dawny powiat lidzki). Roszczenia7, z którymi mieliśmy do czynienia w tej sprawie, powstały więc 14 sierpnia 1998 r., w tym dniu z mocy art. 8 ust. 2a w zw. z ust. 1 ustawy z 1991 r. przeszły na dwie córki represjonowanego, tj. na każdą z kobiet w 1/2 części.
Postanowienie o unieważnieniu orzeczenia ma charakter deklaratoryjny i stwierdza jedynie taki skutek, który w tej ostatniej dacie nastąpił z mocy prawa, tj. art. 1 ust. 1 ustawy lutowej. Od daty uprawomocnienia się takiego postanowienia otwiera się jedynie termin do złożenia wniosku w trybie art. 8 ust. 2 tego aktu prawnego. Jest to przesłanka formalnoprawna, a nie materialnoprawna do dochodzenia pewnej grupy roszczeń, która nie istnieje w innych sytuacjach przewidzianych ustawą (por. np. art. 8 ust. 2a, 8a, 11 ustawy lutowej).
W uchwale z 5.10.1995 r. skład 7 sędziów SN wskazał, że „brak jest podstaw do wyrażenia poglądu, iż roszczenia o odszkodowanie i zadośćuczynienie powstały z chwilą nastąpienia szkody lub krzywdy. Uznać należy, że powstały one z chwilą wejścia w życie ustawy lutowej (lub jej kolejnej nowelizacji), w której przyznano osobie represjonowanej i jej następcom uprawnienie do dochodzenia odszkodowania lub zadośćuczynienia”. W uzasadnieniu tej uchwały wyjaśniono też wzajemne zależności między datą wejścia ustawy w życie, datą śmierci osoby represjonowanej oraz datą śmierci jej następców wymienionych w art. 8 ust. 1.
W uwarunkowaniach tej sprawy mamy do czynienia z opisaną w ww. dokumencie sytuacją, gdy w chwili wejścia w życie nowelizacji ustawy zmieniającej art. 8 ust. 2a (14.08.1998 r.) osoba represjonowana nie żyje. Wówczas uprawnienie do odszkodowania i zadośćuczynienia przysługuje z mocy ww. ustawy określonym w niej następcom i w istocie to oni, bez „pośrednictwa” osoby represjonowanej, uzyskują to roszczenie/roszczenia8, jakie przysługiwałoby represjonowanemu, gdyby dożył do 24.05.1991 r. Podkreślono także, że uprawnienie do odszkodowania i zadośćuczynienia przechodzi na następcę (następców) w odpowiedniej części (zob. też uchwałę SN z 27.01.1993 r., I KZP 35/92).
W postanowieniu z 14.09.2022 r. SN (sygn. akt I KZP 12/22) słusznie wskazał, że aby sąd mógł ustalić, jakie części świadczenia należą się wnioskodawcy, to powinien uprzednio wyjaśnić i określić, na ile w ogóle osób przeszło uprawnienie. Zasądzeniu podlegać może jedynie taka część świadczenia przysługująca represjonowanemu, jaka wynika z podziału całej kwoty świadczenia przez liczbę uprawnionych osób. Dla ustaleń w tym zakresie sąd może się posłużyć dowodami z dokumentów, np. aktami stanu cywilnego, odebrać od wnioskodawcy zeznania oraz skorzystać z innych dowodów. Tak też procedował Sąd Okręgowy w tej sprawie.
Ad. 2)
Z regulacji ustawy lutowej wynika, że represjonowanemu przysługuje roszczenie o zasądzenie dwóch świadczeń: zadośćuczynienia i odszkodowania. Skarb Państwa zobowiązany jest jako dłużnik do zapłaty kwot (kwoty), które wyczerpują wartość udowodnionych roszczeń (ewentualnie jednego z nich, jeśli drugie nie występuje lub nie jest zasadne). Nie może być więc tak, że po zaspokojeniu tego długu w całości, wierzyciel ponownie zostanie, w kolejnym procesie, zobowiązany do świadczenia ponad wartość, którą otrzymałby represjonowany, tylko dlatego, że wystąpiła z nim kolejna osoba uprawniona. I nie ma przy tym znaczenia powód, który zdecydował o zasądzeniu całości świadczeń na rzecz jednej osoby, podczas gdy uprawnienie z art. 8 ust. 1 ustawy lutowej przeszło też na inne. W ustawie mowa jest o jednym, integralnym świadczeniu (w sensie odszkodowania i zadośćuczynienia), które ma zawszę tę samą wartość (ustala ją sąd) i nie ulega modyfikacjom zależnie od układu procesowego.
Jeśli dłużnik (Skarb Państwa) zaspokoi je w całości, to jego dług wygasa. Domaganie się od tej osoby prawnej tego, aby świadczyła ponad to, do czego została zobowiązana w art. 8 ust. 1, czy też ust. 2a ustawy lutowej, nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego.
Oczywiście zdarzają się różne sytuacje, jednak nie mogą one prowadzić do wniosków, w ramach których z przyczyn niezawinionych przez Skarb Państwa nałożony zostanie na niego obowiązek wypłacenia pieniędzy ponad wartość odszkodowania i zadośćuczynienia należnego represjonowanemu. W każdym procesie takim jak ten sąd ma więc obowiązek ustalenia kręgu uprawnionych i zasądzenia na rzeczy wnioskodawcy tylko należnej mu części. Można to zrobić korzystając ze źródeł urzędowych (akta sprawy karnej, system PESEL, zbiory USC, system ewidencji ludności Źródło), jak i zwykłych reguł dowodzenia (np. dokumenty prywatne, przesłuchanie wnioskodawcy itp.). Jeśli zdarzy się tak, że sąd zostanie wprowadzony w błąd (są przypadki, że wnioskodawcy zatajają innych uprawnionych) lub też ustalenie kręgu uprawionych było niemożliwe z przyczyn obiektywnych, to wówczas uprawniony może wystąpić z roszczeniem regresowym do sądu cywilnego przeciwko temu wnioskodawcy, który otrzymał całość świadczeń o zapłatę należnej mu części. Nie można też wykluczyć takiej sytuacji, gdzie podstawą powództwa „pominiętego” w procesie odszkodowawczym uprawnionego będzie art. 417§1 k.k. i art. 417 1§2 k.c. Są to jednak zupełnie inne podstawy faktyczno-prawne dochodzenia roszczeń, niż przewidziane w ustawie lutowej.
Podzielić należy pogląd SA w Poznaniu (wyrok z 27.05.2021 r., II AKa 32/21) co do tego, że nie ma żadnego unormowania „stanowiącego o konieczności łącznego występowania” uprawnionych, o których mowa w zdaniu drugim art. 8 ust. 1 ustawy lutowej i nie łączy ich współuczestnictwo konieczne. Jednak nie można zgodzić się z tym, że sąd zwolniony jest od obowiązku ustalenia rzeczywistego kręgu ww. podmiotów i całość świadczeń zobligowany jest zasądzić tylko na rzecz wnioskodawcy(ów). W uzasadnieniu wyroku nie sprecyzowano, na jakich orzeczeniach opiera się „utrwalone orzecznictwo”, zgodnie z którym „uprawnieni następcy, którzy nie wystąpili z wnioskiem, mogą roszczenie o należne im części odszkodowania i zadośćuczynienia kierować bezpośrednio do osób, które otrzymały je w pełnej wysokości, a nie pod adresem Skarbu Państwa”. Nie wiadomo więc na czym oparte jest takie przekonanie, ale na pewno nie na linii orzeczniczej dominującej w apelacji, czy też okręgu białostockim.
Z przepisów art. 8 ustawy lutowej jednoznacznie wynika, że swoje roszczenia każdy z uprawnionych może realizować oddzielnie, we wskazanym terminie (10 lat). Nie jest więc tak, że kolokwialnie rzecz ujmując „kto pierwszy ten lepszy”, a inicjatywa procesowa jednego lub kilku uprawnionych ingeruje w prawa majątkowe innych i pozbawia ich możliwości dochodzenia roszczeń w dogodnym dla nich momencie, mieszczącym się w określonym ustawą przedziale czasowym. Nie jest też tak, że wg stanowiska SA w Poznaniu prawa majątkowe uprawnionego zostają zabezpieczone „na przyszłość”. Przecież wystąpienie z roszczeniem do Skarbu Państwa zawsze zakończy się skuteczną windykacją, a proces regresowy przeciwko innemu uprawnionemu już nie (np. jego śmierć i brak majątku, powołanie się na art. 409 k.c. itp.).
Prawo do dochodzenia roszczeń ujętych w art. 8 ustawy lutowej nie należy do spadku po represjonowanym, gdyż z chwilą jego śmierci przechodzi na osoby określone w zdaniu drugim tego przepisu (por. art. 922§2 k.c.). Ustawa nie daje jasnej odpowiedzi na pytanie, czy jeśli jest ich więcej niż jedna, to z uprawnienia tego może korzystać każda z nich, a zaspokojenie jednej zwalnia dłużnika z obowiązku świadczenia, czy też każdy z beneficjentów ww. prawa może dochodzić tylko takiej jego części, która jest równa ilorazowi jego wartości i liczby uprawnionych. Praktyka sądowa różnie podchodzi do tego zagadnienia, a orzecznictwo nie jest jednolite. Skład orzekający w tej sprawie uważa, że każdy z następców represjonowanego może dochodzić jedynie „ułamkowej” (jeśli jest jeden, to całości), przypadającej na niego części świadczenia, a nie całości.
Sprawa komplikuje się jednak w sytuacji, gdy różny jest krąg uprawnionych w dacie sukcesji prawa (data wejścia w życie ustawy lub jej nowelizacji, albo data śmierci represjonowanego po 24.05.1991 r., w tym po dacie powstania danego uprawnienia w efekcie zmiany ww. aktu prawnego) oraz w dacie orzekania w przedmiocie złożonego wniosku. Według jednej koncepcji wartość ułamka świadczenia przypadającego wnioskodawcy należy ustalać na datę orzekania (wyrokowania), a więc np. jeśli jest on wówczas jednym z dwojga żyjących uprawnionych, to powinien otrzymać połowę tego, co przypadałoby represjonowanemu. Jeśli jest zaś jedynym żyjącym następcą - co jest efektem zmiany liczby uprawnionych w pewnym odcinku czasowym już po sukcesji praw represjonowanego - to może dochodzić całości.
Jej zwolennicy wskazują, że „Artykuł 8 ust. 1 zdanie drugie ustawy z dnia 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (Dz. U. z 2024 r. poz. 442) nie ma charakteru regulacji quasi-spadkowej, stanowiąc swoistą podstawę do przejścia na wskazane w nim osoby przysługującego represjonowanemu uprawnienia do ubiegania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie od Skarbu Państwa. Przepis ustala krąg osób, które w razie śmierci represjonowanego są uprawnione do ubiegania się o zasądzenie od Skarbu Państwa przysługujących represjonowanemu należności, nie dając podstaw do przyjęcia stanowiska o utrwaleniu owego kręgu osób uprawnionych do dochodzenia roszczeń według stanu z chwili śmierci represjonowanego” (por. np. wyrok z 28.03.2023 r., III KK 45/22). O ile z pierwszą częścią tego cytatu należy się zgodzić, to ostatni jego zwrot nie może zostać zaaprobowany.
Dalej w ww. orzeczeniu wskazano, że chociaż wynikające z ustawy lutowej roszczenie o zadośćuczynienie - jako prawo zmarłego związane ściśle z jego osobą - nie należy do spadku, to jako „szczególne” przechodzi w razie śmierci represjonowanego na jego małżonka, dzieci i rodziców, a więc wyłącznie na osoby wprost wymienione w art. 8 ust. 1 ustawy lutowej. „ A contrario więc roszczenia represjonowanego nie przechodzą na inne osoby, w szczególności na spadkobierców małżonka, dzieci i rodziców represjonowanego. Przejście roszczeń represjonowanego, o którym mowa we wskazanym przepisie, może natomiast nastąpić wyłącznie na osoby żyjące w czasie orzekania o tych roszczeniach, skoro materializują się one w treści wyroku, który o nich rozstrzyga. W konsekwencji należy przyjąć, że zasądzeniu na rzecz wnioskodawców, którzy wystąpili w żądaniem, podlega taka część świadczenia przysługującego represjonowanemu, jaka wynika z podziału całej kwoty świadczenia przez liczbę uprawnionych osób w czasie orzekania”.
Wykluczając możliwość dziedziczenia następczego (jak należy rozumieć, zarówno jeśli chodzi o odszkodowanie, jak i o zadośćuczynienie, w tym w sytuacji z art. 445§3 k.c.) uznano, że punktem temporalnym decydującym o podmiotowej zasadności i wysokości roszczeń należnych zmarłemu represjonowanemu jest data wyrokowania. Podzielenie tego rozumowania oznaczałoby, że krąg uprawnionych i wysokość przysługujących im świadczeń zależałyby od czynników zmiennych w czasie i nieznajdujących potwierdzenia zarówno w celowościowej, jak i systemowej analizie obowiązujących przepisów. Ani w ww. powołanym orzeczeniu, ani też podobnym 1 kwietnia 2025 r. (sygn. akt IV KK 482/23), nie wyjaśniono, na jakiej podstawie datę orzekania należy traktować jako wyznacznik ustaleń podmiotowo-przedmiotowych (komu i ile się należy),
Zapis art. 8 ust. 1 ustawy z 1991 wskazuje jednoznacznie, że uprawnienie do dochodzenia roszczeń „za represjonowanego” (jemu należnych) przechodzi na wskazane osoby „w razie jego śmierci”. Tym samym to data zgonu jest kluczowa, jeśli chodzi o to, kto i w jakiej części może ich dochodzić. Zgadzając się z powołanym już stanowiskiem judykatury co do tego, że sukcesja pierwotna polega na „przejęciu” przez uprawnionych (jeśli jest ich kilku) roszczeń (o odszkodowanie i/lub zadośćuczynienie) w częściach równych, Sąd Apelacyjny nie znajduje merytorycznych argumentów za tym, aby uznać, że podział ten - tj. wg stanu osobowego z daty śmierci represjonowanego, czy też wejścia w życie ustawy z 1991 r. lub jej nowelizacji (kreującej nowe roszczenie) - nagle ulegnie zmianie, jeśli któryś z uprawnionych umrze po nabycie prawa majątkowych z ustawy z 1991 r. Nie wiadomo w jakim trybie przysługującą mu już przecież część (ułamek) roszczenia lub obu roszczeń miałby przejąć ktoś lub kilka z żyjących osób wymienionych w art. 8 ust. 1 ustawy lutowej. Ponadto, gdyby jego śmierć nastąpiła np. w toku procesu, to będąc konsekwentnym należałoby wyłączyć regulację z art. 445§3 k.c. i uznać, że nagle inny wnioskodawca (wnioskodawcy) zyskałby finansowo. Poddawana krytycznej analizie koncepcja wyklucza także spadkobierców uprawnionych do odszkodowania, a więc wyłącza ich z dziedziczenia także wtedy, gdy ich poprzednik prawny złożył wniosek do sądu, ale przed prawomocnym zakończeniem sprawy zmarł. Nie różnicuje bowiem następstwa w zależności od rodzaju szkody ograniczając je wyłącznie do osób wskazanych w art. 8 ust. 1 ustawy lutowej.
Niejednokrotnie zdarza się też tak, że przed sądem roszczenia dochodzą nie wszyscy żyjący uprawnieni9. Wówczas nie można mieć wątpliwości, że na ich rzecz zasądzić należy tylko przypadającą im część świadczenia. Co jednak stanie się w sytuacji, gdy taka osoba umrze po wydaniu wyroku? Czy wówczas jej części będzie mógł domagać się inny żyjący uprawniony? Świadczenie o zapłatę jest przecież podzielne i nie ma obowiązku dochodzenia go w całości.
Nie jest też tak, że roszczenia z ustawy z 1991 r. „materializują się w treści wyroku, który o nich rozstrzyga”. Istnieją ono od ww. momentu wskazanego jako pierwotne nabycie uprawnienia10. Wyrok zasądzający świadczenie określa jedynie ich/jego wysokość. Jest to taka sama sytuacja, jaka zachodzi w przypadku każdej szkody majątkowej lub niemajątkowej. Istnieje ona zawsze od daty/momentu jej powstania, a roszczenia z nią związane zależą nie od chwili orzekania o nich, lecz od istnienie merytorycznej (zwykle ustawowej) podstawy prawnej ich dochodzenia. Nie można zgodzić się więc z twierdzeniem, że „przejście roszczeń represjonowanego może nastąpić wyłącznie na osoby żyjące w czasie orzekania o tych roszczeniach”. Taka sukcesja następuje bowiem w zupełnie innym momencie temporalnym. Powiązanie daty wyrokowania (nie wiadomo też czy chodzi o rozstrzygnięcie prawomocne, czy nieprawomocne) z przejściem uprawnień represjonowanego na określone osoby nie jest zasadne i właściwe.
Z jednej strony uznano też, że roszczenia (ich część), które przysługiwały zmarłemu uprawnionemu wymienionemu w art. 8 ust. 1 ustawy z 1991 r. - nie kwestionując, że mógł on do chwili śmierci dochodzić swojej ich części przed sądem - wygasły (str. 7 uzasadnienia w sprawie o sygn. akt III KK 45/22), zaś z drugiej nie wiadomo w jaki sposób i w jakim trybie przyjęto, że „przejęli” je inni, żyjący następcy represjonowanego. Taka koncepcja nie znajduje potwierdzenia w żadnym z rozwiązań prawnych funkcjonujących w ramach gałęzi szeroko rozumianego prawa cywilnego. Prawo majątkowe, które komuś przysługuje, może wygasnąć z chwilą jego śmierci (gdy dziedziczenie jest wyłączone przepisem prawa), ale nie może bez podstawy prawnej przejść na kogoś innego. Takiej regulacji zdaniem Sądu a quem nie zawiera art. 8 ust. 1 ustawy lutowej.
Pierwsza z przedstawionych koncepcji rodzi więc wiele wątpliwości i dylematów orzeczniczych. Choć związane z nią orzeczenia wydano w 2023 r., jak i 2025 r., to nie odniesiono się w nich do argumentacji przedstawionej w szeregu innych orzeczeń Sądu Najwyższego11, od wielu lat tworzących spójną i logiczną linię orzeczniczą, respektującą zarówno poddane kompleksowej wykładni przepisy o spadkobraniu w kontekście zapisów ustawy lutowej, jak i interesy uprawnionych osób określonych w jej art. 8 ust. 112.
Druga koncepcja zakłada, że gdy drugi z uprawnionych żyje (przykład ograniczony do dwóch osób, lecz może być ich więcej) w dacie wejścia w życia ustawy/jej nowelizacji lub dacie śmierci represjonowanego (jeśli nastąpiła później), to jego część roszczenia wchodzi w skład jego majątku, a z chwilą śmierci podlega zwykłym regułom dziedziczenia określonym m.in. w art. 445§3 k.c. i 922§1 i §2 k.c. Konsekwencje tego stanowiska mają istotne znacznie w sprawach odszkodowawczych. Jego przyjęcie powoduje bowiem, że zadośćuczynienie, którego części mógł dochodzić w pewnym odcinku czasowym (od chwili przejścia na niego uprawnienia) dany następca, z chwilą jego śmierci wygasa. Żaden przepis prawa nie daje bowiem możliwości „przejęcia” tej części ww. roszczenia do majątku innej, żyjącej osoby, o której mowa w art. 8 ust. 1 zdanie drugie. Zasady słuszności i sprawiedliwości społecznej, na które powołuje się m.in. SN w wyroku z 16.04.2021 r. (IV KK 75/20) to czynniki, które mogą być brane pod uwagę w procesie wykładni funkcjonalnej lub celowościowej, ale same w sobie nie mogą być traktowane jako prawotwórcze. Nie wiadomo zresztą jakie zasady słuszności i sprawiedliwości taka koncepcja (druga) mogłaby naruszać. Sprawiedliwy przecież jest równy podział wartościowy roszczeń, które przysługiwały zmarłemu represjonowanemu zgodnie z liczbą jego następców. Każdy z nich jest świadomy jaka część na niego przypada. Każdy podejmuje autonomiczną decyzję, czy swojej części będzie dochodził. Różne przy tym przesłanki mogą o tym decydować. W praktyce zawodowej sąd spotykał się z sytuacją, w której represjonowany lub jego następca nie chciał występować o zapłatę przeciwko Skarbowi Państwa z pobudek ideologiczno-patriotycznych. Jego wolę należy uszanować, a konsekwencja takiego stanowiska nie powinna powodować przysporzenia majątkowego na rzecz innej osoby (innego uprawnionego). Wartość ułamkowa dochodzonego roszczenia przez określoną osobę nie może też zależeć od czasu, w którym występuje ona z wnioskiem do sądu. Nie może być przecież tak, że wzrasta ona w czasie proporcjonalnie do liczby zgonów osób uprawnionych (oczywiście gdy nie wchodzą reguły dziedziczenia).
Naturalnie, jeśli chodzi o odszkodowanie, to zastosowanie będzie miał przepis art. 922§1 k.c. i nast.
Zasadnie SN w uchwale z 28.07.1994 r. (I KZP 23/95) przyjął, że roszczenie o odszkodowanie i zadośćuczynienie przechodzi na następców prawnych osoby represjonowanej i należy do spadku po tych następcach (art. 922§1 k.c.), natomiast roszczenie o zadośćuczynienie tylko wtedy, gdy zostały spełnione warunki określone w art. 445§3 k.c. To stanowisko zostało potwierdzone w uchwale składu 7 sędziów SN z 5.10.1995 r. (I KZP 23/95). W uzasadnieniu postanowienia z 14.09.2022 r. (I KZP 12/22) SN przychylił się do tej linii orzeczniczej, a dodatkowo wskazał, że:
- uprawnienie z art. 8 ust. 1 zdanie drugie ustawy lutowej, jako prawo majątkowe, wchodzi w skład spadku po następcy osoby represjonowanej, na zasadach określonych w prawie cywilnym (a więc art. 922 i 445 k.c.),
- tylko roszczenie o odszkodowanie nie jest prawem „ściśle związanym z jego osobą” i tylko ono przechodzi na spadkobierców następcy, a zadośćuczynienie tylko wówczas, jeśli są spełnione warunki z art. 445§3 k.c.,
- tylko i wyłącznie przewidziane prawem cywilnym reguły dziedziczenia regulują przejście uprawnień z ustawy lutowej po śmierci następcy osoby represjonowanej (str. 33 uzasadnienia), gdyż ustawa lutowa wprowadziła odmienne rozwiązania tylko w odniesieniu do „pierwszego przejścia” uprawnień, następującego na wypadek śmierci pierwotnie uprawnionego,
- kwalifikacja do grona następców praw osoby represjonowanej zależy od tego, czy określona osoba żyje i ma prawny status dziecka, rodzica lub małżonka represjonowanego bądź w chwili śmierci swojego bliskiego (jeżeli ten zmarł po 23 maja 1991 r., tj. po dacie wejścia w życie ustawy lutowej), bądź też w chwili nabycia mocy prawnej przez normy regulujące sukcesję pojedynczego prawa (w przypadku, gdy śmierć represjonowanego nastąpiła przed 23 maja 1991 r.).
W wyroku z 19.01.2023 r. słusznie wskazano, że „okoliczność, że dochodzenie roszczeń nastąpiło w dacie, w której jeden z uprawnionych (lub kilku) już nie żyje nie zmienia faktu, iż roszczenia na rzecz każdego uprawnionego w dacie wejścia w życie ustawy lutowej (lub jej nowelizacji) już przeszły, a ich treść, tj. zakres, w jakim mogą ich dochodzić (udział) jest już ściśle określony. Po przejściu roszczenia na rzecz każdej z osób wskazanych w art. 8 ust. 1 zdanie drugie ustawy lutowej, fakt śmierci jednej z tych osób nie zmienia więc wielkości, wynikającego z art. 8 ust. 1 zdanie drugie, udziału w roszczeniu innych osób uprawnionych, a może być podstawą jedynie dochodzenia roszczenia na innej podstawie, podstawie wynikającej z prawa spadkowego, przy czym roszczenie w tym zakresie ma oczywiście inaczej określony krąg uprawnionych (są to spadkobiorcy), który może być różny od kręgu tych osób, które wskazano w art. 8 ust. 1 zdanie drugie ustawy lutowej”.
Sąd orzekający w tej sprawie ww. poglądy w pełni akceptuje.
Skoro więc uprawnienie z art. 8 ust. 1 ustawy lutowej wchodzi w skład praw majątkowych danej osoby, a następnie podlega dziedziczeniu wg przedstawionych wyżej reguł, to na innego uprawnionego następcę może przejść tylko wówczas, gdyby był on spadkobiercą zmarłego następcy13. Innej drogi nabycia takich uprawnień, tj. „ze zmarłego następcy na innego żyjącego następcę”, o których mowa w art. 8 ust. 1 zdanie drugie ustawy lutowej, w aktualnym stanie prawnym nie ma.
W realiach niniejszej sprawy uprawnienie z art. 8 ust. 1 zdanie drugie przeszło na dwie osoby, tj. żyjące 14.08.1998 r. córki P. L. (data nowelizacji art. 8 ust. 2a), gdyż represjonowany, jego żona, rodzice i syn zmarli przed tą datą. Każda z nich mogła dochodzić połowy należnego jej zadośćuczynienia oraz odszkodowania w takiej samej części. Siostra H. W. zmarła w 2017 r. Jej spadkobiercy mogą dochodzić przypadającej na nią części odszkodowania należnego jej ojcu, które to roszczenie weszło w skład spadku po tej kobiecie. Nie ma żadnych podstaw prawnych do przyjęcia, że należnej jej, a z chwilą śmierci wygasłej, części zadośćuczynienia, mogła domagać się przed sądem wnioskodawczyni.
Słusznie więc Sąd a quo uznał, że H. W. powinna otrzymać od Skarbu Państwa połowę zadośćuczynienia należnego jej ojcu, a nie sumę dwukrotnie wyższą.
5.3. Uchylenie wyroku sądu pierwszej instancji
Brak takiej decyzji procesowej.
5.4. Inne rozstrzygnięcia zawarte w wyroku
Brak.
6. KOSZTY PROCESU
Regulację z art. 13 ustawy lutowej wykładać należy łącznie z rozwiązaniem zawartym w art. 8 ust. 3 tego aktu prawnego w zw. z art. 554§4 k.p.k. Logicznym i słusznościowo (celowościowo) zasadnym jest bowiem przyjęcie, że strona, która zgłosiła niezasadne roszczenie, nie powinna być niejako premiowana poprzez zwrot poniesionych wydatków. Zasada określona w art. 13 ustawy lutowej ma zastosowanie tylko wówczas, gdy stanowisko wnioskodawcy zostanie uwzględnione chociażby w części. Żadne racje nie przemawiają zaś za tym, aby stosować ją również w innych przypadkach (por. postan. SA w Katowicach z 17.03.2010 r., II AKz 85/10 oraz wyrok SA w Białystoku z 29.05.2008 r., II AKa 78/08).
Konsekwentnie też w postępowaniu odwoławczym, jeśli stroną przegrywającą w całości (chodzi o zakres zaskarżenia) jest wnioskodawca, to zgodnie z regułą określoną w art. 635 k.p.k. (zasady ogólne, a więc odpowiedzialności za wynik procesu) w zw. z art. 8 ust. 3 ustawy z 1991 r. w zw. z art. 558 k.p.k., w powiązaniu z treścią art. 13 ustawy lutowej, niezasadnym byłoby zasądzanie na rzecz wnioskodawcy kosztów reprezentacji przez podmiot fachowy.
Słusznie SA w Białymstoku już w wyroku z 29.05.2008 r. (sygn. akt II AKa 78/08) przyjął, że uznanie zasadności roszczenia osoby represjonowanej za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (jak i jej sukcesora), będące konsekwencją stwierdzenia niezgodnego z prawem działania organu państwa i analogiczne w skutkach z uniewinnieniem (chodzi o stwierdzenie nieważności orzeczenia), wywołuje także materialnoprawne skutki w zakresie kosztów, konsekwencją których jest obowiązek zwrotu przez Skarb Państwa wydatków zastępstwa z tytułu ustanowienia pełnomocnika z wyboru.
Zmiana od 29.10.2019 r. treści art. 13 ustawy z 1991 r. poprzez dodatnie zwrotu „w tym z tytułu ustanowienia pełnomocnika” związana była z chęcią likwidacji rozbieżności w zakresie tego, czy w przypadku uwzględnienia roszczenia lub wniosku Skarb Państwa ponosi również koszty ustanowienia pełnomocnika (zob. m.in. wyrok SN z 21.05.2008 r., WA 20/08). Nie oznacza ona, że w przypadku każdej sprawy zawisłej przed sądem, wszczętej w efekcie wystąpienia z żądaniem ze wskazaną podstawą prawną z ustawy lutowej, koszty zastępstwa prawnego ma pokryć (zwrócić) Skarb Państwa.
1 Wynikały one jednak nie tylko z warunków zsyłki, lecz również ran odniesionych na wojnie (zob. k.114v: „był wycieńczony pracą i ranami odniesionymi na froncie”).
2 Ujęte w nim ogólne dane odnoszące się do transportu wywożonych osób, jak i warunków ich pracy czy pobytu na zesłaniu, mają wartość historyczną, ale nie mogą być wprost przekładane na wysokość świadczenia. W sytuacji P. L. liczy się przecież tylko to, co dotyczyło go osobiście. Ustalając wysokość świadczenia nie można generalizować, tylko należy dążyć do dowodowego wykazania, że w jego przypadku dany element represji (określony fakt rzutujący na rozmiar krzywdy) rzeczywiście zaistniał. Tytułem przykładu: to, że ktoś chorował w trakcie transportu nie oznacza, że represjonowany również; to, że wielu zesłańców straciło na Syberii bliskich (k.6v) nie ma związku z tą sprawą. Dowodowo nie wykazano też tego, aby P. L. był np. bity, karany, czy też znęcano się nad nim, co wg treści wniosku miało być „codziennością” (k.5). Opisanym we wniosku warunkom sanitarno-bytowym (k.5v-6) – przynajmniej, jeśli chodzi o pewien okres/okresy (porę/pory roku?) pobytu - przeczą chociażby załączone zdjęcia.
Świadczenia określone w art. 8 ust. 2a ustawy lutowej dotyczą represji ze strony radzieckich organów, a więc ewentualne prześladowania po powrocie do kraju w grudniu 1955 r. nie mają znaczenia, jeśli chodzi o wysokość świadczenia (por. rozważania z k.6v).
3 Stosowanie takiego kryterium czasowego nie jest właściwe, gdyż krzywdy nie mierzy się w tych kategoriach, które mogą mieć zastosowanie w przypadku odszkodowania. Może ono mieć jedynie charakter pomocniczy, obrazujący materialną wartość świadczenia.
4 Por. też k.144: „Deportacji i specjalnego osiedlenia nie należy utożsamiać z pobytem w łagrze, czyli poprawczym obozie pracy. Status prawny i warunki życia porównywalne były do życia nie więźniów „Gułagu”, ale zesłańców polskich z lat 1940-1941”.
5 Po układzie Sikorski-Majski z lipca 1941 r. Polacy zyskali prawo do opuszczania miejsc zesłania.
6 Roszczenia określone m.in. art. 8 ust. 2a ustawy lutowej nie są związane z unieważnieniem jakiegokolwiek orzeczenia.
7 Chodzi o odszkodowanie i zadośćuczynienie.
8 Zadośćuczynienie występować będzie zawsze, zaś odszkodowanie niekoniecznie.
9 Zdarzało się w praktyce zawodowej, że pytani o to uprawnieni oświadczali, że nie czynią tego z pobudek patriotyczno-ideologicznych, gdyż walki o niepodległość kraju nie można przeliczać na pieniądze i dochodzić ich od Państwa, które de facto nie miało wpływu na działania komunistycznego aparatu represji. Inni podali, że nie życzył sobie tego represjonowany.
10 Zależnie od układu okoliczności faktycznych jest to data śmierci represjonowanego, data wejścia w życie ustawy lub data wejścia w życie jej nowelizacji kreującej roszczenie.
11 Zob. orzeczenia SN z: 27.03.2013 r., IV KK 271/12, 2.03.2022 r., III KK 19/22, 14.09.2022 r., I KZP 12/22, 19.01.2023 r., V KK 471/22 i 28.08.2024 r., III KK 62/24. Wprawdzie wskazano na pierwszy z ww. wyroków, ale z jego treści, jak i uzasadnienia wcale nie wynika, aby całe roszczenie należało dzielić pomiędzy osoby żyjące w dacie orzekania, a wręcz przeciwnie (zob. strona 4 uzasadnienia tego wyroku oraz przypis 12). SN w wyroku z 2013 r. podzielił jedynie pogląd co do tego, że brak jest sukcesji następczej jeśli chodzi o spadek po osobach wymienionych w ostatniej części art. 8 ust. 1 ustawy lutowej.
W wyroku wydanym w sprawie o sygn. akt IV KK 428/23 także przychylono się do ww., utrwalonego stanowiska orzeczniczego.
12 Por. wyrok SN z 27.03.2013 r., IV KK 271/12 (w sytuacji śmierci dwóch, z trzech osób uprawnionych - w 1999 r. i 2010 r. - sąd w uzasadnieniu wskazał, że na rzecz tej trzeciej należy zasądzić 1/3 część roszczenia przysługującego represjonowanemu)
13 W przypadku zadośćuczynienia tylko w sytuacji określonej w art. 445§3 k.c.